Podczas gdy zaczynam jazdę i zaczynam kłusować mój konik zaczyna kaszleć do czasu aż parsknie. Nie zdarza się to co każdą jazdę ale często. Wiecie co możne być spowodowane ? Jak temu zapobiec?
A dajesz mu przed jazdą jakiś smakołyk?Moja Romina tak kaszlała jak zjadła marchewkę-pogryzła,a potem wykaszliwała te kawałki.Później było w porządku.Przed jazdą najlepsze są smakołyki takie...hm...rozpuszczalne.Z cukrem w kostkach nie przesadzaj.Lepiej kupić takie o kształcie "bateryjki" specjalnie dla koni.Są robione z przemielonych cząstek,więc nie ma ryzyka,że coś konikowi stanie w gardle.I dodatkowo maja witaminy.
Przed jazda nigdy nie dostaje smakołyków.Kurczę chyba że mama jakoś go dokarmia jak ja niewiedzę,ale w środę byłam sama i też kaszlał. Zastanawiam się czy w chrapkach nie ma jakiegoś kurzu, albo czegoś i musi to wyprychać.
Chrapy i nos czyści się wilgotną szmatką. Owies powinien dostawać moczony.
Mój koń ma tak na jeździe, że zacznie szybszy chód, kaszlnie raz i więcej już nie kaszle.
Kiedy jeżdżę, czasami konie kaszlą, bo ujeżdżalnia się kurzy. Może u ciebie jest podobnie. Przed jazdę staraj się pokropić trochę wodą plac. A w czasie jazdy, kiedy koń kaszle, możesz zabrać go na krótki spacer (15 minut) stępem dookoła stajni. Ale taki, żeby koń "odetchnął". Czyli najlepiej gdzieś niedaleko drzew i świeżego powietrza. Byłoby najlepiej.
Mnie też się wydaje, zze to przez kurz :) nie wiem na jakiej ujeżdzalni ćwiczysz, ale bardzo mozliwe, ze poportu tak się kurzy, ze go bierze na kaszel ... ;) jak mozesz to spryskaj wodą ujeżdzalnie, a jak nie masz mozliwosci to cwicz na jkaims wolnym pastwisku czy coś :)
Za bardzo nie mam mozliwości skropić ujeżdzalni a jazda o pastwisku odpada bo jest bardzo krzywe i zryłabym resztki trawy która przez brak deszczu nie chce rosnąć. Dziś nie jeźziłam bo Druh znów się zapchał i musiałam znów go kuć. jutro jak bedzie lepiej to zobaczymy. moze jak wlascieciela nie bedzie to jakoś uda mi sie skropic
hm... a masz możliwośc jazdy z nim w teren? może wypad na jakąś łączkę czy coś. :) bo naprawde to ejst masakra z tym kurzem..mi samej cięzko oddychac a co dopiero koniom..a wiesz co ? są takie specjalne zraszacze takie wielkkei co mają daleki odrzut..porozamwiaj z właścicielem zeby moze zainwestował w takie coś ., bo konie strasznie kaszlą i moze im to zaszkodzić;)
W teren chodzimy tylko stępem gdy ide koło niego. z siodła by sie nie dało chyba ze by był ktoś ze mną, a koleżanka sie boi jeździć w tereny bardziej niz jej koń. Na moim sie boi bo on sie przeciez moze spłoszyć ^^ No pogaałabym ale watpie by mu to pasowało. Musze mame do niego wyłaśc. Ona ma silną siłę perswazji
;D a może jeszcze jakieś inne dziewczyny są w stajni to mozecie się z nimi zabrać ;) no może nie koleżanka jeśli się boi ;) A tak to chyba innego pomysłu nie mam.. ;) bo jesli łąki odpadają, teren prawdopodobnie tez, lanie wodą też .. ;) to nie wiem ;) Trochę słabo. I to jest ten minus lata ;) jedyne co zostaje to czekać na deszcz , który zmoczy ujeżdzalnie, ale nie będzie padać co 2 dni, zeby się nie kurzyło..
niestety w stajni sa tylko 3 konie moj od tej dziewcznyny co się boii konik który jest nieujeżzony, bo mu ciągle rzepka wypada:( dzis moze bedzie vet to sie zapytam ...
Mój też kaszle na jeździe. Ale podejrzewam, ze jest na coś uczulony. Bo kiedyś dostał próbkę paszy takiej siankowej i kaszlał i prychał po tym strasznie. Oczywiście kurz jest na drugim miejscu. A jeżeli nie możesz zwilżyć piachu, to może chociaż jeździj wcześnie rano albo wieczorem. Wtedy nie ma takiego skwaru i troszkę mniej się kurzy.Pozdrawiam i polecam w zraszacz zainwestować ;)
Jesli ma się krzuryc to i tak będzie, bez wzgledu na słońce..może jedynie trochę mniej..ale troszeczkę..No to zapytaj.. A jak jeździsz to widzisz, ze mocno się kurzy ? Bo jak tak to znaczy , ze RACZEJ przez kurz,a jesli go tak nie widac, to mozliwe, ze jest na cos uczulony.. A owies dostaje suchy ? Może moczony mu dawaj to tez moze byc lepiej ;)
Najprawdopodobniej włąśnie od kurzu. Nic pogadam z właściecielem by dał mi jakiś dłuższy wąż bo jak dziś moczyłam maneż to węża starczyło na jedną krótką ścianę.
A ja stwierdziłam, że nie odpuszczę. Za bardzo to kocham, żeby odpuszczać przez kurz. Będę moczyła ujeżdżalnie, gdy koń będzie już wyczyszony. Jak tylko zwilże cały maneż (albo chociaż połowę) to szybkie siodłanie i jeździmy. Przynajmniej na godzinkę powinno pomóc. Oczywiście jeździć będę od razu po przyjeździe do stajni, czyli około 9 rano. Nie ma bata, trzeba się poświęcić ;p
No tak tylko, ze jak będzie tak ciepło jak w zeszyłm roku ten zwilzony manez to godziny nawet nie wytrzyma....przez samą temprearture, az się nie chce mi tego biednego konika męczyc ;) A wątpie,zebys co godzine ciągała ten cały zraszacz przez całą ujeżdzalnie ;)
Ale ja mówię o jeździe wcześnie rano, albo późno wieczorem. Wtedy słońce tak nie praży i woda tak szybko nie wyparuje xDNo to tak ;) A pamiętasz co było rok temu o 7 rano!? ..ja doskonale pamiętam ten skwar.. ;D Jak jazdy miały byc od 10 to przekłądali pierwsza grupe juz na 7, zeby tak nie grzało, ale i tak grzało ;D
Podczas gdy zaczynam jazdę i zaczynam kłusować mój konik zaczyna kaszleć do czasu aż parsknie. Nie zdarza się to co każdą jazdę ale często. Wiecie co możne być spowodowane ? Jak temu zapobiec?
A dajesz mu przed jazdą jakiś smakołyk?Moja Romina tak kaszlała jak zjadła marchewkę-pogryzła,a potem wykaszliwała te kawałki.Później było w porządku.Przed jazdą najlepsze są smakołyki takie...hm...rozpuszczalne.Z cukrem w kostkach nie przesadzaj.Lepiej kupić takie o kształcie "bateryjki" specjalnie dla koni.Są robione z przemielonych cząstek,więc nie ma ryzyka,że coś konikowi stanie w gardle.I dodatkowo maja witaminy.
Przed jazda nigdy nie dostaje smakołyków.Kurczę chyba że mama jakoś go dokarmia jak ja niewiedzę,ale w środę byłam sama i też kaszlał. Zastanawiam się czy w chrapkach nie ma jakiegoś kurzu, albo czegoś i musi to wyprychać.
Mamy wiosnę, wszystko kwitnie. Może mieć uczulenie na jakieś pyłki.
Chrapy i nos czyści się wilgotną szmatką. Owies powinien dostawać moczony. Mój koń ma tak na jeździe, że zacznie szybszy chód, kaszlnie raz i więcej już nie kaszle.
dziś ładnie parsknął i nie było kaszlu. Chrapki staram mu sie przemywać, ale czasem to jest bardzo trudne (w końcu gąbka go zje)
Kiedy jeżdżę, czasami konie kaszlą, bo ujeżdżalnia się kurzy. Może u ciebie jest podobnie. Przed jazdę staraj się pokropić trochę wodą plac. A w czasie jazdy, kiedy koń kaszle, możesz zabrać go na krótki spacer (15 minut) stępem dookoła stajni. Ale taki, żeby koń "odetchnął". Czyli najlepiej gdzieś niedaleko drzew i świeżego powietrza. Byłoby najlepiej.
Mnie też się wydaje, zze to przez kurz :) nie wiem na jakiej ujeżdzalni ćwiczysz, ale bardzo mozliwe, ze poportu tak się kurzy, ze go bierze na kaszel ... ;) jak mozesz to spryskaj wodą ujeżdzalnie, a jak nie masz mozliwosci to cwicz na jkaims wolnym pastwisku czy coś :)
Za bardzo nie mam mozliwości skropić ujeżdzalni a jazda o pastwisku odpada bo jest bardzo krzywe i zryłabym resztki trawy która przez brak deszczu nie chce rosnąć. Dziś nie jeźziłam bo Druh znów się zapchał i musiałam znów go kuć. jutro jak bedzie lepiej to zobaczymy. moze jak wlascieciela nie bedzie to jakoś uda mi sie skropic
hm... a masz możliwośc jazdy z nim w teren? może wypad na jakąś łączkę czy coś. :) bo naprawde to ejst masakra z tym kurzem..mi samej cięzko oddychac a co dopiero koniom..a wiesz co ? są takie specjalne zraszacze takie wielkkei co mają daleki odrzut..porozamwiaj z właścicielem zeby moze zainwestował w takie coś ., bo konie strasznie kaszlą i moze im to zaszkodzić;)
W teren chodzimy tylko stępem gdy ide koło niego. z siodła by sie nie dało chyba ze by był ktoś ze mną, a koleżanka sie boi jeździć w tereny bardziej niz jej koń. Na moim sie boi bo on sie przeciez moze spłoszyć ^^ No pogaałabym ale watpie by mu to pasowało. Musze mame do niego wyłaśc. Ona ma silną siłę perswazji
;D a może jeszcze jakieś inne dziewczyny są w stajni to mozecie się z nimi zabrać ;) no może nie koleżanka jeśli się boi ;) A tak to chyba innego pomysłu nie mam.. ;) bo jesli łąki odpadają, teren prawdopodobnie tez, lanie wodą też .. ;) to nie wiem ;) Trochę słabo. I to jest ten minus lata ;) jedyne co zostaje to czekać na deszcz , który zmoczy ujeżdzalnie, ale nie będzie padać co 2 dni, zeby się nie kurzyło..
niestety w stajni sa tylko 3 konie moj od tej dziewcznyny co się boii konik który jest nieujeżzony, bo mu ciągle rzepka wypada:( dzis moze bedzie vet to sie zapytam ...
Mój też kaszle na jeździe. Ale podejrzewam, ze jest na coś uczulony. Bo kiedyś dostał próbkę paszy takiej siankowej i kaszlał i prychał po tym strasznie. Oczywiście kurz jest na drugim miejscu. A jeżeli nie możesz zwilżyć piachu, to może chociaż jeździj wcześnie rano albo wieczorem. Wtedy nie ma takiego skwaru i troszkę mniej się kurzy.Pozdrawiam i polecam w zraszacz zainwestować ;)
Jesli ma się krzuryc to i tak będzie, bez wzgledu na słońce..może jedynie trochę mniej..ale troszeczkę..No to zapytaj.. A jak jeździsz to widzisz, ze mocno się kurzy ? Bo jak tak to znaczy , ze RACZEJ przez kurz,a jesli go tak nie widac, to mozliwe, ze jest na cos uczulony.. A owies dostaje suchy ? Może moczony mu dawaj to tez moze byc lepiej ;)
Najprawdopodobniej włąśnie od kurzu. Nic pogadam z właściecielem by dał mi jakiś dłuższy wąż bo jak dziś moczyłam maneż to węża starczyło na jedną krótką ścianę.
No, ale przynajmnije chociaz trochę ;d a podziałało ? :D nie kurzyło się ?
zaraz znow było sucho
Własnie..DO KITU///TRZEBA TO CHYBA PRZEZYC ;)
trzeba trzeba, i tylko wyczekiwać deszczu.
A ja stwierdziłam, że nie odpuszczę. Za bardzo to kocham, żeby odpuszczać przez kurz. Będę moczyła ujeżdżalnie, gdy koń będzie już wyczyszony. Jak tylko zwilże cały maneż (albo chociaż połowę) to szybkie siodłanie i jeździmy. Przynajmniej na godzinkę powinno pomóc. Oczywiście jeździć będę od razu po przyjeździe do stajni, czyli około 9 rano. Nie ma bata, trzeba się poświęcić ;p
No tak tylko, ze jak będzie tak ciepło jak w zeszyłm roku ten zwilzony manez to godziny nawet nie wytrzyma....przez samą temprearture, az się nie chce mi tego biednego konika męczyc ;) A wątpie,zebys co godzine ciągała ten cały zraszacz przez całą ujeżdzalnie ;)
Ale ja mówię o jeździe wcześnie rano, albo późno wieczorem. Wtedy słońce tak nie praży i woda tak szybko nie wyparuje xD
kurz pyłki w niektórych przypadkach koń nie ma ochoty jeździć
Ale ja mówię o jeździe wcześnie rano, albo późno wieczorem. Wtedy słońce tak nie praży i woda tak szybko nie wyparuje xDNo to tak ;) A pamiętasz co było rok temu o 7 rano!? ..ja doskonale pamiętam ten skwar.. ;D Jak jazdy miały byc od 10 to przekłądali pierwsza grupe juz na 7, zeby tak nie grzało, ale i tak grzało ;D
No ale to nie ta stajnia. Ale fakt, wtedy był niezły upał ;)
A co ma stajnia do gorącego lata? ;)
Bo u nas jeszcze nie było takiego skwaru jak tam tłuku ;p
no jak nie. A skąd Ty wgl wiesz co się działo w Gdańsku jak byłysmy na obozie, co?! deklu! hah! <3
mi się zdaje że to astma:D sorki jak ktoś mówił ale nie czytałam poprzednich wypowiedzi tylko przejrzałam :d