Reklama
  • Sonea2012-01-21 16:35:27

    Moje koleżanka ma problem z klaczą, którą się zajmuje. od początku zimy koń stała się względem niej agresywna. W boksie chciała ją  pogryźć, gdy ją prowadziła to klacz ciągnęła, a gdy ją puszczała na padoku to klaczka strzeliła baranka i moja koleżanka o mało co nie dostała w głowę. Potem gdy chciała ją pogonić, to ona stała a pozostałe konie biegały, jak moja koleżanka pokazała jej palcat to ona się obróciła tyłem i próbowała ją kopnąć. Moja koleżka boi się na niej jeździć bo jazdy stały się bardzo nieprzyjemnie, koń co chwila bryka, albo staje dęba.Co może być przyczyna takiego zachowania i jak to naprawić?

  • zohan 2012-01-21 17:09:45

    Musi być stanowcza. wiem po sobie. u nas jest wałach, który reaguje tak samo na bata, w boxie też, a na jeździe jest aniołkiem xD moja instruktorka nauczyła mnie jak obchodzić się  z nim... tak: gdy podchodzi do niej na padoku - plecy wyprostowane, postawa odważna, pewny krok... gdy pogania batem,a aona się odwróci albo bd chciała ugryźć - bat w zad albo w pysk, żeby się przekonała jak to jest... niech ją pożądnie wylonżuje przed jazdą, potem niech wsiada, jeżeli bryknie itd to mocny palcat w łopatke... jeżeli ma kogoś do pomocy - to niech ona siedzi na niej a ten ktoś ją lonżuje.Nie wiem czy pomogłam :) 

  • redakcja 2012-01-21 19:42:13

    Albo zrobić tak, jak pisze zohan, albo spróbować wykonywać te same czynności bez bata. Koń może tak się zachowywać ze względu na samą obecność bata w ręce. Niektóre konie po prostu nie tolerują bata. Moja klacz tak się zachowuje jeśli wymachuję batem przy niej lub jeśli w ogóle w pobliżu widzi bat. Zaś gdy wykonuję te same czynności bez bata odnoszę większy skutek i koń zaczyna w jakiś sposób mnie respektować.Oczywiście należy przy takim koniu zachować maksimum ostrożności, żeby tragedii nie było. Ostrożności nigdy za wiele..Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłam ;)

  • Hrenna 2012-01-21 21:14:38

    No jak sobie na to pozwoliła, tak ma. Koń nie ma do niej, za grosz szacunku. Byc może przyczyną było złe obchodzenie się z koniem. czyli nieśmiałośc, skradanie się, pozwalanie koniowi na wszystko itp. lub koleżanka nie szanowała konia. Jedyne co jej pozostaje to pewnośc siebie, nie pokazywac koniowi, że się go boi, pokazac kto tu jest alfą, jak kopnie - oddac, no jak ugryzie no to nie oddac dosłownie, że ugryźc :P ale jakoś tam też oddac. Nie mówię żeby konia lac batem czy coś, to ma byc ODDANIE, a nie Znęcanie się. (tak tylko zaznaczam :P) Koń to mądre zwierze. A takie pytanie, koń się "rzuca" tylko na nią, czy na innych też?

  • Reklama
  • Hrenna 2012-01-21 21:16:49

    A i jeszcze zapomniałam dodac, napisałaś, że się pcha, znaczy ciągnie, czyli twoja koleżanka nie wie co zrobic jak koń się pcha, czy tam ciągnie? Może nie powinna się koniem zajmowac, skoro nie umie, bo mo że byc jeszcze gorzej i tragedia się stanie. Koń jak się pcha, to musi ze strony jeźdźca natychmiastowa reakcja - cofnąc do tyłu, pokazac, że nie może się tak zachowywac.

  • redakcja 2012-01-22 01:49:51

    Moim zdaniem to oznacza, że ten koń jest po prostu źle wyszkolony/wcale nie wyszkolony, a koleżanka jest jeźdźcem zupełnie zielonym tudzież początkującym.Takie osoby powinny uczyć się jazdy konnej w dobrej szkółce jeździeckiej od dobrego instruktora, na dobrych, spokojnych, wyszkolonych koniach profesorach.Inaczej się nie da.

  • emolkaa 2012-01-22 10:09:06

    A u nas jest taka klacz, która w boksie cały czas się szczurzy i próbuje gryźć. Po prostu trzeba  przy niej być opanowanym i nie pokazywać bo sobie że się jej boi :) działa. Za to gdy tylko założy się jej ogłowie - po prostu IDEALNY koń. W jeździe wszystko wynagradza ;)

  • Hrenna 2012-01-22 18:57:01

    Moim zdaniem to oznacza, że ten koń jest po prostu źle wyszkolony/wcale nie wyszkolony, a koleżanka jest jeźdźcem zupełnie zielonym tudzież początkującym. Może nie, że ten koń jest niewyszkolo, choc może byc taka opcja, ale może jest zdemoralizowany, czyli wszyscy mu na wszystko pozwalali i teraz mają...

  • Reklama
  • Sonea 2012-01-22 21:06:27

    Tak, tylko, że wcześniej tak nie było, dziewczyna od 2 lat zna tego konia, klacz się tak zachowuje od początku zimy.

  • Sonea 2012-01-22 21:07:05

    Wcześniej tak nie było :/

  • redakcja 2012-01-24 17:43:12

    Ok, ale CZYJ to jest koń, co to za stajnia, jakie jest doświadczenie i umiejętności jeździeckie tej koleżanki?

  • Nene 2012-01-24 19:01:17

    Soena - z tego co mówisz, to można wywnioskować, że na tej klaczy od 2 lat jeździ Twoja koleżanka i nikt więcej na konia nie wsiada. wszystko było zawsze super, aż nagle w grudniu koń zaczyna brykać, gryźć, atakować człowieka, a dokładniej Twoją koleżankę?Dobrze zrozumiałam?są dwa wyjścia:1. zmyślasz lub naciągnęłaś prawdę2. Twoja koleżanka nie powinna zjamować się sama koniem ani mieć konia tylko dla swojego użytku, bo najwyraźniej zrobiła mu w jakiś sposób (fizycznie lub psychicznie) krzywdę i teraz koń traktuję ją jak wroga 

  • Reklama
  • Hrenna 2012-01-25 17:09:12

    Zgadzam się z Nene. Ta twoja koleżanka musiałą mu coś zrobic, bo jaki koń rzuca się itp. tak z dnia na dzień? Skoro nikt do tego konia nie wchodził, nie zajmował się nim to wina leży tylko i wyłącznie po stranie Twojej szanowniej koleżanki.

  • Sonea 2012-01-25 17:41:49

    Nene, kłania się czytanie ze zrozumieniem...Nie napisałam, że to jest koń mojej koleżanki, ale że ona się nim zajmuje, a to jest różnica.To jest jej ulubiony koń z prywatnej stajni, który odwzajemniał to uczucie, aż do grudnia. Ona przyjeżdża do tej klaczy raz w tygodniu, bo wiadomo szkoła... a tak klaczą zajmuje się właściciel stajni. Po za koleżanką na niej jeżdżą jeszcze inni, którzy sobie z nią radzą, bo to jest młody konik z charakterkiem...

  • Hrenna 2012-01-25 19:17:47

    No to sama masz odpowiedź. I zamiast na początku napisac, że inni też na niej jeżdżą itd, to dopiero na sam koniec piszesz -.-... eh... ale cóż. Twoje "zeznania" są trochę nie pełne i teraz praktycznie się wszystko wyjaśniło, bo łaskawie napisałaś, że inni też na niej jeżdżą. Jeżeli koń ma tylko ją gdzieś, wina leży tylko i wyłącznie po jej stronie, jeżeli koń ma wszystkich w głębokim poważaniu to wszystkich wina i tyle.

  • Sonea 2012-01-26 16:38:04

    Przepraszam, ze wcześniej nie napisałam tych informacji, to faktycznie moja wina", czasem moje myśli są szybsze niż słowa, dlatego najwyraźniej opuściłam takie istotne informacje, za to przepraszam wszystkich, nie chcę kłótni na forum z nikim. Dzięki Hrenna za "kopa w tytek" :)W jaki sposób zatem odzyskać szacunek konia? 

  • Hrenna 2012-01-28 15:07:52

    A nie ma za co :D. Nie no sorry za tamto troche, no bo jak juz wspomniałam twoje zeznania były trochę nie jasne i sprzeczne :D. hehe A wracając do tematu. Na pewno musi dużo czasu spędzac przy koniu, nie musi nawet do bosku wchodzic. Może stac przed boskem mówic do konia, jeżeli da się to pogłaskac. Wswzytko musi stopniowo, spokojnie, i na pewno bardzooo duuużo czasu to zajmie. Najgorsze co moze byc to utrata zaufania ze strony konia, potem trudno to odbudowac. Więc spokonie, nie śpieszyc się. Zacząc od przesiadywania przed boskem i potem wszystko samo się rozwiąże, jak koń bedzie coraz bardziej ufał ;)

  • Reklama
  • Sonea 2012-01-28 15:19:14

    Ok. Dziękuję :)

  • shiningami 2012-01-28 15:19:34

    możliwe że jest to problem o podłożu psychicznym. Przy jednym powiększonym jajniku klacz też może sie zachowywać w ten sposób.

  • SrokatyArab 2012-01-28 19:24:24

    Raczej ciężko będzie dziewczynie zdobyć zaufanie konia jeżdżąc raz w tygodniu, tym bardziej że pewnie nie do końca wiadomo co robią z koniem inni jeźdźcy w międzyczasie. Jak dla mnie to pomóc może tylko porządny instruktor lub ktoś naprawdę doświadczony. I oczywiście na żywo, a nie przez internet.

  • Sonea 2012-01-30 13:52:27

    Moja koleżanka dzisiaj zaczęła ferie, zamierza zacząć z kobyłą wszystko od podstaw.Po za tym wczoraj zrobiła jej krótki join up i mówi, że jest o wiele lepiej niż było :D



Reklama
Reklama