Reklama
  • redakcja2013-10-16 20:50:57

    Mam problem z młodą (ok.7-8 lat) folblutką, która przez dłuższy czas w ogóle nie była jeżdżona (ani lonżowana), bo te osoby, które zwykle na niej jeździły nie mają czasu i możliwości, a dzieci na nią wsadzać się boją. Od niedawna klacz znowu jeździ, pode mną konkretnie. Mamy dwa razy w tygodniu ok. dwugodzinne jazdy, które poprzedza lonża samej klaczy + lonża klaczy ze mną na grzbiecie. Podczas pozostałych dni jest lonżowana przez instruktora, więc kondycja jej powolutku wraca. Niby wszystko pięknie ślicznie, ale jednak o jedną rzecz się martwię. Podczas jazdy klacz ciąągle się wyrywa, jest bardzo "do przodu". Po tych dwóch lonżach powinna być niby już trochę uspokojona, ale no cóż, "powinna". Problem w tym, że nie da się jej zamęczyć. Może być pozornie wyczerpana, może być cała mokra, a i tak pcha się do przodu jak wariatka (przejście z kłusa do stępa owszem, wykona, ale tylko na kilka kroków, bo po co tak wolno dreptać) i co chwila muszę ją przekonywać, że nie, nie pojedziemy dzikim galopem w stronę zachodzącego słońca. A już zwłaszcza tragedia jest, jak gdzieś w oddali zobaczy inne konie, bo nerwuska co chwila tam zerka, a potem znowu próbuje przyśpieszać. Co może być powodem takiego zachowania? Są może jakieś ćwiczenia, które chociaż trochę uspokajają takiego konia?

  • pilotowa 2013-10-16 22:12:09

    Nie wiem czy wiele pomogę, ale pisząc na szybko proponuję zabawy naturalne z koniem - bardzo poprawiają więź, a przede wszystkim uspokajają konia i chyba fajniej byłoby jeździć konika 4 razy w tygodniu, choć może nie koniecznie 4 razy po 2 godziny ;) W wolne dni jakieś lonże jeden dzień na takie ćwiczonka i jeden dzień wolny... Tylko, że to wymaga niestety posiadania czasu. Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

  • redakcja 2013-10-16 22:24:43

    No niestety, nie mam możliwości jeździć częściej, jest to absolutne maks - ja czas mam, ale to głównie od rodziców zależy, to w końcu oni mnie wożą i za jazdy płacą. (instruktor proponował mi jazdę za pracę w stajni, bo teoretycznie mogłabym jeździć częściej, ale nadal pozostaje kwestia dostania się do stajni - około 30 km raczej pieszo nie przejdę)

  • izapyza 2013-10-17 02:42:18

    Sevethe- czy ja dobrze zrozumiałam, ze ty jezdzisz od 3- 4 miesiecy?? I ze nie msz opanowanego kłusa cwiczebnego? Bo jesli ten koń faktycznie jest tak pobudzony ze nie potrafi spokojnie przejsc stepem kilku kroków, to chyba jest przesada, ze w tej szkółce daja osobie poczatkujacej konia który nie dosc ze z temperamentem, to chodzi 2 razy w tygodniu

  • Reklama
  • redakcja 2013-10-17 06:43:17

    izapyza, owszem. Ale gdyby nie moje jazdy to koń nie chodziłby w ogóle, a radzimy sobie razem całkiem dobrze. (i tak ćwiczebnego nie będę ćwiczyć na niej, a na innym koniu, bo ma zbyt wybijający kłus do nauki - jeżdżę na niej tylko w anglezowanym) Instruktor nie dałby mi jej, gdybym sobie nie radziła - zwykle ten koń w ogóle nie był dawany dzieciom w szkółce, chociaż jakiś specjalnie trudny nie jest (nie bryka, nie staje dęba, idzie na lekką łydkę [jeżdżę bez bata] i przy mnie na bardzo długiej wodzy), jedyny problem z nią to to nieszczęsne wyrywanie do przodu i brak jakiegokolwiek zmęczenia nawet po łącznie około 2,5 godzinnym treningu.

  • sarucha 10 2013-10-17 16:16:18

    Radzę poradzić się instruktora. 

  • redakcja 2013-10-17 16:23:19

    Instruktor akurat jazdy moje widzi i też jest dość zaskoczony zachowaniem klaczy, więc poza lekkim przedłużeniem lonż (co i tak niewiele daje) nic nie potrafi zrobić. Właśnie dlatego pytam się tu - czy przyczyna tkwi tylko w jej dość długiej przerwie od jazd czy może być inna? I jakie ewentualne ćwiczenia mogłabym z nią robić na jeździe, żeby nieco się uspokoiła?

  • siskiss 2013-10-17 19:46:08

     i przy mnie na bardzo długiej wodzy), a może to jest jakiś problem? Jak Ty ją chcesz spowalniać, jak nie ma kontaktu na pysku ? dłuższą wodzę zostaw na potem jak się uspokoi w "nagrodę", bo w tej sytuacji mija się to z celem i to ewidentnie. na pewno ma bardzo dużo energii, ale myślę, że jak będzie chodziła regularnie, to jej przejdzie .. Z pewnością jest to spowodowane tym, że nie miała ruchu, a tylko stała. Za każdym razem jak zwolni z Twojej inicjatywy pochwal, niech wie, że robi dobrze.

  • Reklama
  • siskiss 2013-10-17 19:46:47

    I koniecznie daj znać co z nią :D

  • redakcja 2013-10-17 20:05:52

    Ona właśnie teoretycznie się słucha, bo kiedy faktycznie dam sygnał zwalnia, problem leży w tym, że bez sygnału przyśpiesza, i to przy braku reakcji przyśpiesza nieźle. Spróbuję jeździć na krótszej wodzy, może pomoże. W sobotę lub niedzielę jadę do niej znowu i po jeździe napiszę, czy zdało egzamin. Chciałabym niedługo pojechać na niej w teren z instruktorem, ale w obecnej sytuacji raczej trzeba to sobie odpuścić. (zwykle udaje mi się ją zahamować, ale wolę nie wiedzieć, co stałoby się, gdyby wyrwała mi się w terenie)

  • Hrenna 2013-10-17 20:49:57

    Hm... tutaj jak na moje nie można mówić o jakiejkolwiek pracy, czy treningach, ja już to o pseudo treningach. Sorry, że tak piszę, ale takie jest moje zdanie. Co potrafi zdziałać osoba jeżdżąca załóżmy 4 miesiące, skoro sama NIC konkretnego nie potrafi? Jak na moje to to się mija z celem. Gdybyś jeździła z rok... no... dałoby radę jakoś to przełknąć, ale 4 miesiące... sorry ale ZA MAŁO. Ale w zasadzie osobiście nawet jeżeli Ci to napisałam, nie wpłynę na to, czy będziesz na tej klaczy jeździła czy nie.Przechodząc do tematu. Zauważ fakt, że w takiej sytuacji wina może nie leżeć tylko po stronie konia, bo jeźdźca wina tutaj na pewno też leży. Niektóre konie są strasznie wrażliwe na układ ciała jeźdźca, czy chociażby jego nastawienie, to czy jest spięty itp... Więc nie zakładaj, że to wina konia, o nie nie, tak dobrze nie ma. Większość koni, które z daleka zobaczą inne konie przyspieszą, i będą chciały do nich biec - taka kolej rzeczy, ale po to Ty tam jesteś na górze, żeby temu koniowi półparadami (oczywiście o ile wiesz co to jest) przypomnieć, że tam jesteś i teraz pracujemy. Przede wszystkim jest potrzebna cierpliwość i pewne umiejętności, jak np, zwalnianie konia samym anglezowaniem, uspokajaniem go tym. A ten koń, który podobno rzekomo nigdy się nie męczy po prostu ma dobrą kondycję i wyrobione mięśnie, tyle w temacie. Pozdrawiam

  • redakcja 2013-10-17 21:15:27

    Wiem, że trenować z nią nie powinnam i gdyby była jakakolwiek osoba, która jeździ lepiej ode mnie i może na niej jeździć - nikt by mi jej nie dał do wspólnego (mojego i konia) treningu, ba, musiałby się cud stać, żeby mi ją na normalną jazdę dali. Tyle, że żadnej takiej osoby nie ma, naprawdę jestem jedyną, która póki co może na niej jeździć i nieco przywrócić ją do porządku. Poza tym robię to z instruktorem i on na każdy mój błąd zwraca uwagę (uprzedzając pytanie - nie, on nie może na niej jeździć z prostej przyczyny - jest zbyt ciężki). Twierdzisz, że lepiej byłoby, gdyby koń stał cały czas w boksie póki ktoś z jej byłych jeźdźców łaskawie sobie o niej nie przypomni?Nie zakładam, że to tylko i wyłącznie wina konia i szczerze mówiąc czuję się urażona takim zakładaniem z Twojej strony. Zdaję sobie sprawę, że większość błędów w jeździe jest winą jeźdźca, jednak w tym wypadku z całą pewnością nie jest to tylko i wyłącznie moja wina - instruktora mam dobrego i z całą pewnością by to wyłapał (jestem świeżo po zmianie stajni i skupiam się teraz na pozbyciu się złych nawyków, które stamtąd wyniosłam, więc facet bardzo uważnie patrzy na mój dosiad).

  • Reklama
  • izapyza 2013-10-18 02:04:49

    Zgaduje, ze pewnie instruktor ci kazał jezdzic na luzniejszej wodzy? Jest faktem, ze regula jest przy tych szybszych koniach, iz wieszanie sie na wodzy czy nawet mocniejsze przytrzymanie powoduje, ze on leci jeszcze szybciej, bo to wstrzymywanie go jeszcze bardziej prowokuje...Przy takim koniu trzeba miec niemozliwie delikatna reke, a niestety kiedy jest sie na etapie dopiero cwiczenia równowagi w siodle, to kazda minimalna jej utrata przekłada sie na szarpanie konia.. Wiec jakbys jezdziła wsyatrczajaco długo to teoretycznie najlepiej byloby jechac na kontakcie, i w momencie jak siadasz w siodło to minimalnie skracac wodze, jak koń poslucha i zwolni, odpuszczamy, i tak w kółko, minimalne ruchy wstrzymujace na przemian z odpuszczajacymi... choc przy twoim stazu nie ma szans zebys nie robiła przy tym błedów, i pewnie w tej sytuacji lepiej jezdzic nawet na luzniejszej wodzy, byle konia nie szarpac. niektore osoby zeby uspokoic konia pobudzonego galopem, robia zaraz po jego ukończeniu przejscia, tak ze koń od razu zaczyna prace nad czym innym, i juz jeog pobudzenie maleje...  ogolnie urozmaicanie i zajmowanie go róznymi cwiczeniami, woltami tez powoduje ze mniej sie bedzie interesowac wszystkim wokół... wyhamowac  sie da wjezdzajac na koło, bo przy skręcie koń po prostu musi zwolnic

  • redakcja 2013-10-18 06:11:08

    Rękę mam już obecnie dość stabilną (przynajmniej w kłusie, bo na razie zajmuję się nauką właśnie w tym chodzie i doskonaleniem półsiadu, żeby już potem w galopie nie klepać tyłkiem w siodło co kilka sekund), bardziej mam problem z nogami, bo często lecą mi do przodu, ale tego też staram się oduczyć. Instruktor właśnie kiedy pierwszy raz na nią wsiadłam poradził trochę skrócić wodze, ja wolałam jechać na luźniejszych, bo koń łatwiej mi się rozluźniał. Czyli teoretycznie wolty czy ósemki powinny trochę ją uspokoić? Ogółem na jeździe przechodzimy przez drągi i niskie (kilka cm nad ziemią, więc raczej mała szansa, że koń skoczy) przeszkody, staram się cały czas ją czymś zajmować, żeby się za bardzo nie nudziła na jeździe, ale póki co wychodzi średnio.

  • Hrenna 2013-10-18 20:00:06

    Jak na moje jeżeli koń jest dobrze ujeżdżony i reaguje odpowiednio na pomoce i jeżeli jest na nie wrażliwy, to powodem możesz być po prostu Ty. Bo może wsiąść ktoś doświadczony i koń bd chodził normalnie...

  • redakcja 2013-10-18 20:15:18

    Koń jest dobrze ujeżdżony (+ dodatkowo przy przyłożeniu łydki w jedno szczególne miejsce baardzo z tyłu automatycznie przechodzi w najszybszy galop, jaki może z siebie wyciągnąć nie przechodząc w cwał, ale raczej ta informacja nic tutaj nie zmienia x3), reaguje na pomoce, reaguje na moje sygnały (więc ich też źle nie wykonuję, to nie jest koń, który będzie "zgadywał", o co chodzi tej osobie na górze, tylko niewłaściwy sygnał ignoruje/robi co jej się podoba), tylko po prostu jeśli w odpowiednim czasie jej nie zwolnię dość mocno przyśpiesza. Na lonży zresztą zachowuje się dokładnie tak samo, a wtedy kontrolę poniekąd ma nad nią instruktor.Niestety nie mam jak sprawdzić, czy gdy wsiądzie ktoś doświadczony coś to zmieni. Bo nikogo takiego najzwyczajniej w świecie nie ma, o czym wspominam po raz kolejny. Dlatego też takie pisanie niczego nie zmieni i proszę tym podobnych wypowiedzi w tym temacie nie zamieszczać, dziękuję. Dla przypomnienia: Moje obecne pytanie brzmi: Jakie są ćwiczenia na jeździe, które uspokoją konia z nadmiarem energii, poza tymi woltami i ósemkami, które oczywiście na następnej jeździe wypróbuję?

  • Iwonasu 2013-10-23 23:45:46

    Jak już doradzała Hrenna, może spróbuj co jakiś czas robić półparady i sprawdź czy koń reaguje i jak.

  • Reklama
  • sarucha 10 2013-10-24 16:24:43

    Instruktor akurat jazdy moje widzi i też jest dość zaskoczony zachowaniem klaczy, więc poza lekkim przedłużeniem lonż (co i tak niewiele daje) nic nie potrafi zrobić. Właśnie dlatego pytam się tu - czy przyczyna tkwi tylko w jej dość długiej przerwie od jazd czy może być inna? I jakie ewentualne ćwiczenia mogłabym z nią robić na jeździe, żeby nieco się uspokoiła?To może czas poradzić się innego, bardziej doświadczonego instruktora?

  • redakcja 2013-10-24 18:38:57

    Mam tylko jednego instruktora - właściciela klaczy, który pierwszy raz ma do czynienia z takim zachowaniem u niej. Byli inni instruktorzy, ale większość aktualnie jest poza zasięgiem, część z instruktorek pan musiał też zwolnić, bo po prostu oszukiwały + nie nadawały się kompletnie do pracy z ludźmi.A raczej miał, bo koń faktycznie zaczyna się uspokajać (od poprzedniego posta miałyśmy trzy jazdy i jest coraz lepiej, jak zaczyna przyśpieszać robimy wolty czy ósemki wokół stojących na środku ujeżdżalni beczek) wraz z kolejnymi jazdami. Aktualnie zaczynamy jazdy na oklep i sterowanie bez użycia wodzy (wszystko póki co stęp/kłus, mała jest nieco szalona w galopie i nie chcę ryzykować), na ostatniej jeździe mogłam bez problemy trzymając wodze jedną ręką drugą wykonywać jakieś ćwiczenia, to samo przy puszczonych wodzach - koń nie śmiał przyśpieszyć bez przyzwolenia, skręca w stępie na łydki, w kłusie nad tym ćwiczymy (czasem muszę jej pomóc sygnałem wodzy). Poza tym zaczynamy jeździć na kontakcie, ale ujawnia się przy tym niechęć klaczy do wędzidła (nie, nie ma jej od niedawna, nigdy specjalnie wędzidła nie lubiła, a jeździ na bodajże na oliwkowym) - zamierzam jej sprezentować w grudniu ogłowie bezwędzidłowe, mam nadzieję, że to coś pomoże. Jeśli wszystko będzie szło w dobrym kierunku za ok. dwa tygodnie jadę z instruktorem w "spacerkowy" teren, tzn. stęp, kłus, ewentualnie trochę galopu, ale zależy od pogody. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, jeśli ktoś miałby jeszcze jakieś rady to byłabym wdzięczna.

  • Saphira 2013-10-24 21:32:44

    izapyza, owszem. Ale gdyby nie moje jazdy to koń nie chodziłby w ogóle, a radzimy sobie razem całkiem dobrze. (i tak ćwiczebnego nie będę ćwiczyć na niej, a na innym koniu, bo ma zbyt wybijający kłus do nauki - jeżdżę na niej tylko w anglezowanym) Instruktor nie dałby mi jej, gdybym sobie nie radziła - zwykle ten koń w ogóle nie był dawany dzieciom w szkółce, chociaż jakiś specjalnie trudny nie jest (nie bryka, nie staje dęba, idzie na lekką łydkę [jeżdżę bez bata] i przy mnie na bardzo długiej wodzy), jedyny problem z nią to to nieszczęsne wyrywanie do przodu i brak jakiegokolwiek zmęczenia nawet po łącznie około 2,5 godzinnym treningu.No to przykro mi, ale bez kłusa wysiadywanego dużol na takim koniu nie zdziałasz. Kłus wysiadywany ( ćwiczebny ) bardziej obciąża koni i łatwiej go zatrzymać oraz tego zatrzymania nauczyć, niż anglezując. Jeździewc, który umie jeździć ćwiczebnym, ma tez wystraczającą równowagę, by takiego konia przegalopować i za pomoca także ciężaru ciała zwolinić, nawet, jeśli jest to koń baaardzoi do przodu.

  • izapyza 2013-10-24 21:33:50

    Sevethe- a czytalaś sąsiedni watek: ponoszenie konia- pomoc? Bo tam dziewczyna miala tez problem z ponoszaca klacza, i podobno w końcu ustalono, ze powodem było iz sie grzała....Klacze to ogólnie maja czasem nieprawdopodobne humory, są b nierówne... Z wałachami i ogierami nie ma tylu problemów

  • Saphira 2013-10-24 21:34:40

    No właśnie, napisałaś, że instruktor jazdy widzi, nic nie moze p[poradzić, tobie dła konia po tak krótrkim czaise nauki jazdy, ale może dał ci go, bo skoro on nie wie co z nim zreobić, to przynajmniej sobie pojeździsz ? Możliwe też, że skoro twój INSTRUKTOR nic nie umie poradzić, a tobie tak szybko daje konia, to to nie jest dobry instruktor i zmień stajnię, bno takich koni się nie daje takim jexdźcom.

  • redakcja 2013-10-24 22:07:51

    Jeny, dopiero co stajnie zmieniałam i jest dobra, instruktor też dobrze uczy, o tym mogę zapewnić. Sam by na klaczy jeździł, ale nie może, bo jest dla niej najzwyczajniej w świecie za ciężki. Klacz nigdy nie jeździła pod dziećmi, ja pierwszy raz dostałam ją do jazdy przez przypadek (miałam jeździć na dużo łagodniejszym koniu, jednak ten był wtedy niedostępny). Facet nie zamierzał mi jej dawać do "treningu", wątpił, czy w ogóle sobie poradzę, bo to była dopiero moja druga jazda w tej stajni (poprzednia była na arabku, na którego wsadza się kompletnie początkujące dzieci) i był święcie przekonany, że po maksymalnie dziesięciu minutach jazdy zrezygnuję (to ja powiedziałam, że chcę na niej jeździć, on proponował mi przyjechanie po prostu w innym terminie) i powiem, że koń jest za trudny. A tu niespodzianka, potrafimy się z klaczą bez problemu dogadać, na jeździe zwierzę jest rozluźnione, chodzi (od niedawna, bo jeszcze kilka jazd wcześniej pchała do przodu kiedy tylko się dało) spokojnie, potrafimy wspólnie wydłużać/skracać stęp, niedługo będziemy próbować tego samego z kłusem.Najprościej byłoby po prostu zebrać konia i o tym mnie instruktor akurat poinformował, pytałam tutaj o jakieś osiągalne na moim obecnym poziomie rzeczy, bo zebranie to póki co dla mnie czarna magia i nie zamierzam nawet próbować. I, do cholery, dlaczego oceniacie umiejętności jeźdźca na podstawie tego, ile jeździ? W poprzedniej stajni, w której byłam większość dziewczyn jeździła po kilka lat, a umiejętności miały dużo gorsze od moich, na jeździe co kilka minut koń dostawał bata (nie mówiąc o tym, że na jazdach innych osób darły się co chwila "Daj mu bata", nawet, jeżeli koń kompletnie niczym nie zawinił), cwał był powszechnie uważany za chód jednotaktowy, a zganaszowanie równe z zebraniem. i tacy oto geniusze uczestniczyli w zawodach i trenowali konie używane potem do szkolenia dzieci. Kłusa ćwiczebnego się akurat uczę, bo wcześniej nikt mnie nawet nie poinformował, że coś takiego będzie do czegokolwiek później potrzebne i zawsze jeździłam tylko w anglezowanym. Ale jest coraz lepiej, potrafię na tej klaczy spokojnie wysiedzieć w kłusie ze dwa kółka, a jej stęp wybija mocniej niż kłus większości koni, tak więc uważam, że umiejętności wystarczające mam, raczej nie będę więcej niż takie dwa kółka w ćwiczebnym jeździć, bo jest to najzwyczajniej w świecie niewygodne.

  • izapyza 2013-10-24 22:28:24

    Ja te mysle, za jak to kameralna szkółka i konie nie sa ta przemeczone praca to mozna sie sporo nauczyc, a te konie co chetnie chodza sa lepsze do jazdy od tzw mułków... No i nie mowiłabym od razu, ze jak instruktor nic nie potrafi poradzic, to jest od razu do niczego. Czasem lepiej miec odwage przyznac, ze sie nie wie, dlaczego koń zachowuje sie tak czy inaczej, niz wymyslac na poczekaniu rady, które moga pogorszyc sprawe - jak sie przeciez nie zna przyczyny to sie nie wymysli co poradzic

  • Reklama
  • redakcja 2013-10-24 23:27:44

    Dokładnie. ;) Wymyślane na poczekaniu "diagnozy" i sposoby na nie mogą często jedynie pogorszyć sprawę. Mam pytanie, częściowo z tym tematem związane, bo wciąż mowa o tym samym koniu - jaki rozmiar ogłowia pasowałby na folblutkę? Waham się między cob i full. Planowałam wziąć na wymiar, ale w ogłowiu, które chcę kupić nie ma takiej możliwości. Mogę dać zdjęcie głowy konia, jeśli to coś pomoże.



Reklama
Reklama