Hej! :)Najprawdobodobniej w czerwcu wystaruję na zawodach skokowych w klasie na ""czysty przejazd"" :)Będą to moje pierwsze zawody, a od koleżanki dowiedziałam się, że ten koń (startowała na nim) gdy wejdzie na parkur to zaczyna szaleć :( Tzn... leci na każdą przeszkodę jak na jakiś wyścigach, więc chyba nici ze skoków z kłusa ;p Czy wiecie, co można zrobić, aby koń tak nie ciągnął na przeszkodę? :) Mam nadzieję, że wszystko zrozumiale wytłumaczyłam, jak nie to spróbuję jeszcze r az ;dI co można zrobić, aby uspokoił się przed przejazdem? Chciałabym spróbować masażu T-Touch, ale za bardzo to mi on nie wychodzi :(Z góry dzięki za odpowiedzi! :D
Wątpie aby masaż coś pomógł. Jak koń pędzi na przeszkodę, i gdy chcesz go zwolnić i ci nie wychodzi zrób sobie przed przeszkodą dużą woltę lub koło i jeździł po nim póki się nie uspokoi. I jak już się zmęczy to nakieruj go na przeszkodę, ale tak, żeby miał jeszcze jakieś 5 metrów przed sobą... Albo ćwicz drągi w galopie, i go próbuj zwalniać żeby nie szalał. I później coraz wyższe przeszkody. Musisz mu pokazać co ma robić, i nie pozwalać mu się wozić, zapanuj nad nim. Oczywiście bez zbędnej przemocy. ;)
Przede wszystkim ty musisz byc spokojna, głąskac konia, mówic do niego. Z jazdą też musisz ty byc spokojna, uspokajac konia, i miec nad nim kontrolę, jak przyśpiesza ty go zwolnij itd...
Tak, musisz być spokojna. Ja akurat z moim koniem miałam ten sam problem. Musisz zachować spokój, najeżdżając na przeszkodę siedź w siodle, do końca musisz mieć dość mocny kontakt ( w czasie skoku oczywiście oddaj wodzę tyle ile koń potrzebuje, ale nie rzucaj jej bo straci równowagę), ale nie szarp się z nim, zwiększy się ryzyko zrzutki czy w wyłamania a konia wytrącisz z równowagi. Równy kontakt na obu wodzach i zamykaj go w łydkach. To że pędzi nie znaczy że masz wisieć mu na pysku a łydki mieć odstawione byle by nie przyspieszył, to prowadzi do kompletnego nieładu. Ważne jest abyś była spokojna ciałem, nie pchała go dosiadem, byleby tylko przebrnąć. skok musi byś kontrolowany. w szeregach i liniach kiedy wracasz w siodło i widzisz że pasuje na krótkie foule skracaj go od początku. Częstym błędem jest przespanie pierwszych fouli a potem na ostatnich 2 (np.) złapanie go za pysk. Nie możesz mówić że skoki w kłusa odpadają. Musi się uspokoić, nie wolno mu pędzić do przeszkody, jeśli zagalopuje przed przeszkodą zatrzymaj go ( przed lub po), nie bij, tylko zatrzymaj, nawet drastycznie ( ciągnąc mocno za wodze) musi nauczyć się tak nie wolno ( ale uważaj z tym, kiedy uda Ci się dwa-trzy razy skoczyć z kłusa skończ ćwiczenie, jeśli nie uda Ci się po wielu próbach- trudno nie wolno przesadzić, stopniowo wszystkim, nie powtarzaj go zbyt często aby nie zaczął wyłamywać). Jeśli koń wozi Cię również poza parkurem i nie ma nad nim kontroli ( nie tylko Ty, również doświadczeni jeźdźcy) może jednak warto pomyśleć o troszkę mocniejszym wędzidle- tu pewnie mnie skrytykujecie, ale tak- jeśli koń jest znieczulony i nie odczuwa pomocy tak jak powinien, to założenie mu trochę mocniejszego wędzidła jeśli jeździć ma spokojną delikatną rękę i jest w stanie go nie szarpać nie jest niczym złym. Wszystko oczywiście też zależy ile czasu będziesz mogła się z nim przygotowywać. Jeśli chodzi o metody jakie powiedziałam liczę się z tym że mogę się spotkać z krytyką, jednak mam trochę doświadczenia a nic nie jest wymyślone przeze mnie, trener, cały klub ( w tym drugi trener), sporo znajomych zawodników... pozdrawiam i życzę udanych zawodów
Nie możesz się stresować - to po pierwsze. Moim zdaniem nic za wiele z tym nie zrobisz. Zależy czy to taki charakter konia, czy tylko taki nawyk. Ja miałam przyjemność trenować skoki na takiej kobyle, która po prostu kochała to i skoki z kłusa były na niej nie możliwe. Wystarczyło jej pokazać, na którą przeszkodę i leciała sama xD. Skakałam po prostu z galopu, głowa (moja) w bok, by nie dostać z szyi w zęby, bo miała też tendencje do podnoszenia wysoko głowy :D Czasami rodzą się tacy wariaci :D Ja osobiście lubię takie konie :D Mają tyle energii w sobie :D (Warto wspomnieć że ta klacz, o której mówię ma 18 lat)
Ogólnie fajną metodą jest przejechanie przeszkody i od razu po skoku konia zatrzymać/ zwolnić do kłusa. Pochwalić itp, poczekać aż koń przeżuje pyskiem, albo pomruga :)A co do przeszkód z kłusa - też miałam taki problem z moją klaczą. Jechała na przeszkodę jak głupia przez co nie mogła dobrac sobie odskoku i często wyskakiwała 2m przed przeszkodą i 1m wzwyż a przeszkoda to mała kopertka na rozgrzewkę. Z moją pomogła pierwsza metoda, ale również to co pisała Aduskon - przeszkoda miała być na kłus, to jeździłam ją tak długo dopóki kłusem tego nie przeszła. Wtedy dużo pochwał i koniec treningu :)Ogólnie tutaj potrzeba czasu i cierpliwości :)Życzę powodzenia i pozdrawiam :)
Hej! :)Najprawdobodobniej w czerwcu wystaruję na zawodach skokowych w klasie na ""czysty przejazd"" :)Będą to moje pierwsze zawody, a od koleżanki dowiedziałam się, że ten koń (startowała na nim) gdy wejdzie na parkur to zaczyna szaleć :( Tzn... leci na każdą przeszkodę jak na jakiś wyścigach, więc chyba nici ze skoków z kłusa ;p Czy wiecie, co można zrobić, aby koń tak nie ciągnął na przeszkodę? :) Mam nadzieję, że wszystko zrozumiale wytłumaczyłam, jak nie to spróbuję jeszcze r az ;dI co można zrobić, aby uspokoił się przed przejazdem? Chciałabym spróbować masażu T-Touch, ale za bardzo to mi on nie wychodzi :(Z góry dzięki za odpowiedzi! :D
Wątpie aby masaż coś pomógł. Jak koń pędzi na przeszkodę, i gdy chcesz go zwolnić i ci nie wychodzi zrób sobie przed przeszkodą dużą woltę lub koło i jeździł po nim póki się nie uspokoi. I jak już się zmęczy to nakieruj go na przeszkodę, ale tak, żeby miał jeszcze jakieś 5 metrów przed sobą... Albo ćwicz drągi w galopie, i go próbuj zwalniać żeby nie szalał. I później coraz wyższe przeszkody. Musisz mu pokazać co ma robić, i nie pozwalać mu się wozić, zapanuj nad nim. Oczywiście bez zbędnej przemocy. ;)
Przede wszystkim ty musisz byc spokojna, głąskac konia, mówic do niego. Z jazdą też musisz ty byc spokojna, uspokajac konia, i miec nad nim kontrolę, jak przyśpiesza ty go zwolnij itd...
Tak, musisz być spokojna. Ja akurat z moim koniem miałam ten sam problem. Musisz zachować spokój, najeżdżając na przeszkodę siedź w siodle, do końca musisz mieć dość mocny kontakt ( w czasie skoku oczywiście oddaj wodzę tyle ile koń potrzebuje, ale nie rzucaj jej bo straci równowagę), ale nie szarp się z nim, zwiększy się ryzyko zrzutki czy w wyłamania a konia wytrącisz z równowagi. Równy kontakt na obu wodzach i zamykaj go w łydkach. To że pędzi nie znaczy że masz wisieć mu na pysku a łydki mieć odstawione byle by nie przyspieszył, to prowadzi do kompletnego nieładu. Ważne jest abyś była spokojna ciałem, nie pchała go dosiadem, byleby tylko przebrnąć. skok musi byś kontrolowany. w szeregach i liniach kiedy wracasz w siodło i widzisz że pasuje na krótkie foule skracaj go od początku. Częstym błędem jest przespanie pierwszych fouli a potem na ostatnich 2 (np.) złapanie go za pysk. Nie możesz mówić że skoki w kłusa odpadają. Musi się uspokoić, nie wolno mu pędzić do przeszkody, jeśli zagalopuje przed przeszkodą zatrzymaj go ( przed lub po), nie bij, tylko zatrzymaj, nawet drastycznie ( ciągnąc mocno za wodze) musi nauczyć się tak nie wolno ( ale uważaj z tym, kiedy uda Ci się dwa-trzy razy skoczyć z kłusa skończ ćwiczenie, jeśli nie uda Ci się po wielu próbach- trudno nie wolno przesadzić, stopniowo wszystkim, nie powtarzaj go zbyt często aby nie zaczął wyłamywać). Jeśli koń wozi Cię również poza parkurem i nie ma nad nim kontroli ( nie tylko Ty, również doświadczeni jeźdźcy) może jednak warto pomyśleć o troszkę mocniejszym wędzidle- tu pewnie mnie skrytykujecie, ale tak- jeśli koń jest znieczulony i nie odczuwa pomocy tak jak powinien, to założenie mu trochę mocniejszego wędzidła jeśli jeździć ma spokojną delikatną rękę i jest w stanie go nie szarpać nie jest niczym złym. Wszystko oczywiście też zależy ile czasu będziesz mogła się z nim przygotowywać. Jeśli chodzi o metody jakie powiedziałam liczę się z tym że mogę się spotkać z krytyką, jednak mam trochę doświadczenia a nic nie jest wymyślone przeze mnie, trener, cały klub ( w tym drugi trener), sporo znajomych zawodników... pozdrawiam i życzę udanych zawodów
Nie możesz się stresować - to po pierwsze. Moim zdaniem nic za wiele z tym nie zrobisz. Zależy czy to taki charakter konia, czy tylko taki nawyk. Ja miałam przyjemność trenować skoki na takiej kobyle, która po prostu kochała to i skoki z kłusa były na niej nie możliwe. Wystarczyło jej pokazać, na którą przeszkodę i leciała sama xD. Skakałam po prostu z galopu, głowa (moja) w bok, by nie dostać z szyi w zęby, bo miała też tendencje do podnoszenia wysoko głowy :D Czasami rodzą się tacy wariaci :D Ja osobiście lubię takie konie :D Mają tyle energii w sobie :D (Warto wspomnieć że ta klacz, o której mówię ma 18 lat)
wedelka ten koń też ma 18 lat ^^Aduskon w sumie to ona ma już dosyć mocne wędzidło, chyba pelham, ale nie jestem pewna... Dzięki za rady ;*
Ogólnie fajną metodą jest przejechanie przeszkody i od razu po skoku konia zatrzymać/ zwolnić do kłusa. Pochwalić itp, poczekać aż koń przeżuje pyskiem, albo pomruga :)A co do przeszkód z kłusa - też miałam taki problem z moją klaczą. Jechała na przeszkodę jak głupia przez co nie mogła dobrac sobie odskoku i często wyskakiwała 2m przed przeszkodą i 1m wzwyż a przeszkoda to mała kopertka na rozgrzewkę. Z moją pomogła pierwsza metoda, ale również to co pisała Aduskon - przeszkoda miała być na kłus, to jeździłam ją tak długo dopóki kłusem tego nie przeszła. Wtedy dużo pochwał i koniec treningu :)Ogólnie tutaj potrzeba czasu i cierpliwości :)Życzę powodzenia i pozdrawiam :)