Reklama
  • XxMexX2011-11-19 18:33:24

    Pomocy. Nie wiem co mam zrobić mój koń się ciągle potyka nawet na prostej drodze co skutkuje tym ze zadziera sobie kopyta. Niedawno się potknął poleciał na przednie nogi a ja przeleciałam przez niego.;// w cavaletti zazwyczaj się potyka , ale jedno mnie dziwi że jak  skakał to nigdy się nie potknął . Nie wiem co mam robić pomocy .!

  • legeartis 2011-11-19 18:45:09

    Charakterystyczne dla koni z krótką szyją- taka ich uroda i niewygoda dla jeźdźca.Myślę że, najlepiej się przyzwyczaić:-):-)

  • XxMexX 2011-11-19 18:52:41

    Ja się o niego boję bo się strasznie potyka i może się jeszcze połamać ;c

  • legeartis 2011-11-19 18:57:27

    Zawsze pozwalaj mu gdy tylko tego chce, spoglądać w dół, myślę tu o wodzach i rękach 

  • Reklama
  • Kania 2011-11-19 20:45:18

    Tu nikt kto nie widział jazdy nie morze odpowiednio ci doradzić :)Więc najlepiej dla zdrowia twojego konia będzie instruktor :)

  • Elka 2011-11-19 21:51:59

    A może kowal tu pomoże? Ścięte piętki z długimi przodami kopyt,koń ma po prostu źle ustawione kopyto?Pozdrawiam:-)

  • XxMexX 2011-11-20 12:37:43

    Muszę pogadać z jakimś dobrym instruktorem , a kopytka ma ładnie zrobione i jest podkuty.

  • Me Gusta 2011-11-20 19:34:57

    A jakie masz tempo na jeździe, hm? Jakieś zdjęcia, filmy? Me.

  • Reklama
  • XxMexX 2011-11-22 15:54:39

    Na jeździe to galop lub kłus ;D A filmików i zdjęć nie mam niestety ; c

  • Me Gusta 2011-11-22 16:03:50

    Nie chodzi mi o chód, tylko tempo w tych chodach. Raczej szybkie, wolniejsze czy normalne?Me.

  • XxMexX 2011-11-22 16:09:49

    mhmm...raczej normalne , ale czasami potrafi   przyspieszyć  i tempo się zmienia .

  • izapyza 2011-11-22 16:33:59

    No oprócz wad budowy, chorych nóg, i złego podkucia, czasem  niektóre konie mają po prostu tendencję do niskiego, często niedbałego stawiania nóg. Pamiętam w jednej ze stajni takiego wałacha, który dosłownie potykał się po ok. 6 razy, czasem więcej na godzinę,  na zwykłym padoku, w kłusie i galopie. Koń ten bardzio nisko i niedbale stawiał nogi, niechętnie w ogóle szedł do przodu, taki leniwiec. Często też udawał chorobę, nawet kulawiznę,  dyszał dziwnie, a był zdrowy w 100%. Przynam że czasem jazda na nim mnie przyprawiała o gęsią skrókę jak się naprawdę mocno potknał, bo zaliczyłam juz raz po jezdzie  na innym koniu  jak się  potknął, pobyt w szpitalu- właśnie tak przelatując do przodu jak sie koń potknie bardzo łatwo o uderzenie głową w ziemię i powazny uraz. Widziałam potem tego wałacha, jak skakał przeszkodę pod innym jezdzcem, maleńką bo miała ze 40 cm, i przy lądowaniu nogi mu sie tak ugięły, że wylądował jakby na nosie, potem na chwilę zawisł, i runął na grzebiet..... Dziewczyna co na nim jechała miała naprawdę kuupę szczęścia że wyleciała z siodła zanim się kompletnie obrócił, bo byłoby po niej. Widok był straszny, bo lezeli chwilę zaplątani razem, tzn koń i ona, jej sie jakoś wodze zahaczyły o nogi, na szczęście wszystko skończyło sie dobrze. I co ciekawe- jechałam jeszcze parę razy na tym koniu, i po tym zdarzeniu  juz ani razu mi się nie potknął.... Chyba sie wtedy wystraszył?

  • Reklama
  • Me Gusta 2011-11-22 17:49:36

    Cóż zwykle konie, które potykają się tak jak mówiesz idą w zbyt małym zaangażowaniu zadu jak i dość niechlujnym tempie. Osobiście nie jeździłam na takim koniu (albo nieświadomie jeździłam, lecz pode mną moze się to nie ukazało), ale mam znajomą, właśnie z taką "ciapką". Koń jest ewidentnie zwolennkiem rozluźnienia, z którym czasami przesadza. Wiadomo, rozluźnienie u konia jest ważne, ale nie może być przesadą.Co wystarczyło zrobić? Bardziej zangażować pracę zadu, który dość frywolnie podstawiał, co kończyło się niechlujnym układem w lini szyja-kręgosłup-zad. Wystarczyło konia dać na trochę wyższym ustawieniu, na początku zad angażując mocną łydką i batem (przyłożonym jedynie!) by koń wreszcie ustawił się odpowiednio. Odrzucili drągi pracując jedynie nad rytmem i ustawieniem i po około 2 tyg. było widać postęp. Do tego często jeździła w teren gimnastyczny, który nie polegał na wyszaleniu się, ale na tym by w jednym rytmie iść po nierównym i nieznanym przez konia terenie - przez co bardziej uważał pod nogi i zaczął uświadamiać sobie po co one są.Oczywiście takiemu koniu musi pomóc też jeździec, który nie będzie wychodził poza równowagę konia, który w tym przypadku i tak ma ją słabą. ; ) Me.

  • Karina83 2011-11-22 19:40:00

    Me Gusta dobrze pisze- po prostu trzeba konika trochę pogonić-łydka,łydka,łydka.Pilnuj u niego nie tyle tempa,ile zaangażowania w każdym chodzie.Bo może i sobie iść jakoś leniwie,ale nogi ma podnosić porządnie :-) Przed przeszkodą dodaj łydkę i trzymaj,aby przypadkiem tył mu nie zasnął :-) Czasami można dołożyć trochę bacika,gdy sama łydka nie działa.Jest to trochę takie lekceważenie jeźdźca.Ja wybierałam się do lasu,gdzie na ścieżce wystawały korzenie w różnych odstępach.Klacz szybko załapała,że jak nie będzie nóżek podnosić,to będzie trochę nieprzyjemnie.Przed każdym korzeniem łydka,przed drągami łydka-jest to sygnał dla konia,że ma się skupić.Spróbuj też zrobić z koniem coś innego,urozmaicaj jazdy woltami,kołami mniejszymi i większymi,zmianą tempa- może on po prostu się nudzi,trochę przysypia,bo zna lekcję na pamięć i dlatego ciągnie sobie te nogi?

  • Kejjroll 2011-11-27 09:33:17

    No oprócz wad budowy, chorych nóg, i złego podkucia, czasem  niektóre konie mają po prostu tendencję do niskiego, często niedbałego stawiania nóg. Pamiętam w jednej ze stajni takiego wałacha, który dosłownie potykał się po ok. 6 razy, czasem więcej na godzinę,  na zwykłym padoku, w kłusie i galopie. Koń ten bardzio nisko i niedbale stawiał nogi, niechętnie w ogóle szedł do przodu, taki leniwiec. Często też udawał chorobę, nawet kulawiznę,  dyszał dziwnie, a był zdrowy w 100%. Przynam że czasem jazda na nim mnie przyprawiała o gęsią skrókę jak się naprawdę mocno potknał, bo zaliczyłam juz raz po jezdzie  na innym koniu  jak się  potknął, pobyt w szpitalu- właśnie tak przelatując do przodu jak sie koń potknie bardzo łatwo o uderzenie głową w ziemię i powazny uraz. Widziałam potem tego wałacha, jak skakał przeszkodę pod innym jezdzcem, maleńką bo miała ze 40 cm, i przy lądowaniu nogi mu sie tak ugięły, że wylądował jakby na nosie, potem na chwilę zawisł, i runął na grzebiet..... Dziewczyna co na nim jechała miała naprawdę kuupę szczęścia że wyleciała z siodła zanim się kompletnie obrócił, bo byłoby po niej. Widok był straszny, bo lezeli chwilę zaplątani razem, tzn koń i ona, jej sie jakoś wodze zahaczyły o nogi, na szczęście wszystko skończyło sie dobrze. I co ciekawe- jechałam jeszcze parę razy na tym koniu, i po tym zdarzeniu  juz ani razu mi się nie potknął.... Chyba sie wtedy wystraszył?u nas w stajni też jest taki koń który niedbale stawia nogi, niechętny do pracy, koleżanka jechała po prostej drodze a koń się o swoje kopyto potknął, ale teraz dużo pracuje i już nie zachodzą takie sytuację

  • bordunek 2011-11-27 15:59:48

    Przede wszystkim zacznij od SIEBIE, mocniejsza łydka, mocniejszy dosiad. A jeśli i to nie pomoże to spróbuj z kowalem porozmawiać on Ci coś doradzi



Reklama
Reklama