Reklama
  • marta95952011-05-20 11:03:03

    Od jakiegoś czasu jeżdżę na koniach w stajni prywatnej. Właściciel nie dysponuje ujeżdżalnią, więc niestety pozostają nam wyjazdy w teren (drogi polne, duży las), oraz jazda po nieogrodzonej, dużej łące graniczącej z padokiem... Klacz na której jeżdżę, niestety niechętnie oddale się od stajni/padoku... Od dwóch lat nie była dosiadana, teraz jest stopniowo wdrażana do ponownej pracy pod siodłem/na ląży itp. Nic więc dziwnego, że nie ma ochoty opuszczać znanego jej terenu, ale  ochoty opuszczać znanego jej terenu, ale coś z tym trzeba zrobić! W stronę stajni leci zarówno galopem, jak i kłusem, jednak nie jest w tym wszystkim "dzikim mustangiem nie do zatrzymania". Kiedy udajemy się w przeciwnym kierunku idzie powolnym stępem, ciągle "goniona" łydą, kiedy użyje palcata, momentalnie następuje obrót o 180 stopni i wracamy do stajni. Jedynym wyjściem, które czasem skutkuje to przytrzymanie na pysku z całej siły, ale ja wiem, że tak przecież NIE MOŻNA! Może spacery w ręku pomogłyby oswoić się klaczce z oddalaniem od stajni itp. Towarzystwo innego konia ze stada nie wiele pomaga... Proszę o pomoc, o padanie sposobów na bezpośrednią reakcję, jeśli koń chce skręcić do stajni, oraz o metody na dłuższą metę, bo nie chce iść "na skróty" a potem się zawieźć, zrobić krzywdę sobie, a co gorsze koniu. Proszę również o pominięcie złośliwych komentarzy pod tytułem "zostaw lepiej te konie w spokoju, najpierw się naucz jeździć itp." , aczkolwiek, GRZECZNE wytknięcie mi moich błędów pozwoli mi nad nimi pracować, więc na rozsądną krytykę jestem otwarta. Jeśli macie pytania co do klaczy, co do mnie, albo jakiekolwiek, szczegóły dodam w odpowiedzi. Z góry dziękuje wszystkim za pomoc!

  • wiolas22 2011-05-20 12:24:48

    Spacery w ręku w teren są dobrym pomysłem ale najlepiej w towarzystwie innego konia żeby była spokojniejsza. Jednak pamiętać trzeba że łatwiej zapanować nad koniem z siodła niż z ziemi a jak podczas takiego spaceru zechce wrócić do domu to raczej uwiązem jej nie zatrzymasz. Są konie które za coś dobrego do jedzenia zrobią wszystko. Może spróbuj ją przekupić. Na początek oddal się od stajni i w miejscach gdzie zwykle zaczyna kombinować podsuń jej jakiegoś cukierasa, ale jeszcze zanim zacznie swoje kombinacje. I tak co jakiś czas za dobre zachowanie głośno chwal i głaszcz i od czasu do czasu coś dobrego do pyska. Jak już ruszy w stronę domu to nie zatrzymuj jej na siłę tylko spróbuj wjechać na jakieś duże koło, potem coraz bardziej zacieśniaj, zacznij robić jakieś wolty, spirale itd. tak żeby odwrócić jej uwagę od tego co chciała zrobić. Jak wróci na prawidłowy tor to znowu pochwała i smakołyk. Jednak ze smakołykami trzeba uważać, bo są konie kombinatorzy które mogą potem żebrać albo nawet specjalnie kombinować żeby coś dostać. Ale jak ją poobserwujesz to będziesz wiedziała czy w jej przypadku może tak być. Generalnie staraj się, żeby każdy wyjazd kojarzył jej się dobrze, musisz być cierpliwa i nie denerwować się bo ona to wyczuje. I zacznij od krótkich spacerków i z czasem je wydłużaj. I co najważniejsze zawsze kończ jazdę w pozytywnym momencie, jak zrobi jakieś ćwiczenie albo po prostu odejdzie spokojnie dalej niż zawsze to w tym momencie pochwal i daj kierunek na stajnie. Ale nie pozwalaj wtedy pędzić, spokojnym stępem, jak przyspieszy to znów na woltę znowu czymś ją zainteresuj i tak do skutku. Generalnie dużo łatwiej by było gdybyś miała towarzystwo innego, ogarniętego konia. 

  • horselover 2011-05-20 14:02:58

    Moim zdaniem powinnaś interesować konia. W sensie.. hmm.. żeby wolał twoje towarzystwo niż innych koni. Możesz to osiągnąć za pomocą Join Up. Ćwicz z koniem z ziemi 7 gier, ucz go ukłonów na tej nieogrodzonej łące (oczywiście jak jest klaczka spokojna to nagradzaj). Koń wtedy nauczy się, że opyla się z tobą być, bo dajesz smakołyki, głaszczesz itp. Myślę, że koń może nie czuć się z tobą bezpiecznie, dlatego chce wrócic do stada, w którym to bezpieczeństwo czuje. Ogólnie możesz też konia brać na 10 minut, jak jest spokojnie to wypuszczać z powrotem, nagradzając jeszcze na  łące. Z biegiem czasu wydłużaj te minuty, aż będziesz mogła całą jazdę w spokoju mieć ;) Mam nadzieję że pomogłam ;)I zrób join up, a przynajmniej się postaraj - naprawdę to działa cuda ;)Pozdrawiam ;)

  • wiolas22 2011-05-20 14:58:20

    7 gier to fajna sprawa, nawet jak nie masz zapędów do naturalsa. To prowadzi właśnie do więzi z koniem, ale też uczy go, że to Ty jesteś przewodnikiem i to Ty decydujesz w którym kierunku i w jakim tempie idziecie. Tylko trzeba to zrobić rzetelnie, od początku do końca nie śpiesząc się. Jak mówisz klaczka długo nie chodziła w siodle więc potrzebuje sporo czasu na przystosowanie się, nie tylko kondycyjne ale i psychiczne.

  • Reklama
  • Halusia 2011-05-22 18:12:12

    jak dla mnie to właściciel tej klaczy powinien zająć się tym problemem a nie ty bo powinien mieć wykształcenie w takich sprawach skoro prowadzi stajnię

  • wiolas22 2011-05-22 22:13:03

    Niestety nie zawsze jest tak jak powinno być i często ludzie posiadający konie nie mają zielonego pojęcia o tym jak prawidłowo je karmić a co dopiero jak je wychować. Marta sprawia wrażenie osoby ogarniętej, wydaje mi się że wie o czym mówi chociaż może ma małe doświadczenie. Jeżeli koń nie chodził długi czas pod siodłem to zapewne właściciel albo nie miał dla niego czasu albo umiejętności. Myślę że dziewczyna może spróbować swoich sił, krzywdy raczej klaczy nie zrobi.

  • pannajoanna 2011-05-23 11:49:45

    miałam podobny problem z moim koniem. Mino że mały ok 150 to wiele siły i uporu z min jest. Tylko na ogłowiu potrafię go zatrzymać, gdy brałam go na kantarze sznurkowym od razu odwracał sie i galopem do stajni. Zaczęłam wyprowadzać go na ogłowiu w ręku. na początku bez konia nie chciał przejśc nawet 10m. gdy dochodziliśmy do 8m zawracałam i dochodziłam do 4m i tak w kółko zwiększając dystans od stajni. Ja nie miałam możliwości pójścia z innym koniem ponieważ właścicielka klaczy bardzo bała sie z nią gdziekolwiek wychodzić więc pozostaliśmy sami sobie.Gdy juz w ręku odchodziliśmy zaczął być spokojny po jakiś 20m przestał sie przejmować tylko szedł. Później chciałam jechać w siodle ale problem od nowa się zaczął. Na szczęście moja mama również jest zarażona końmi i wyszło tak że ja siedziałam w siodle ona szła obok. Teraz jesteśmy potrafimy jechać na godzinny spacerek. A właśnie i  często zatrzymywałam się by go popaść, bardzo go to uspokajało...życzę powodzenia

  • Karina83 2011-05-26 10:04:20

    Rozumiem,że klaczka do stajni wraca na wariata?-galopem lub kłusem? Warto,abyś nauczyła ją cofania- na jakimś pewnym dla niej gruncie,czyli blisko stajni,a potem wykorzystywała to w momentach,gdy ona chce jak najszybciej wrócić.Sama jestem zwolenniczka przyjaźni między jeźdźcem a koniem,ale czasami trzeba pokazać,kto tu rządzi,a takie cofanie w momencie,kiedy ona chce iść do przodu zbudzi jej respekt i zrozumie,że nie może robić tego,co chce. Oczywiście nagradzamy i kochamy :-) Tylko pamiętaj,że nagrodą nie zawsze ma być smakołyk-czasami to tylko poklepanie,przytulenie,aby konisko się nie nauczyło,że ciągle coś dobrego dostaje.Lonżuj ją,pracuj z ziemi-nabierzcie do siebie zaufania.

  • Reklama
  • marta9595 2011-05-26 16:07:42

    Dzięki za pomoc, już jest coraz lepie! A jak chodzi o wracanie, to nie zawsze na wariata, CHODŹ TAK TEŻ SIĘ ZDARZA. CZĘSTO SĄ TO PO PROSU ZWROTY W STĘPIE... :/Jedziemy prosto, a tu konik zaczyna spokojnie, powoli, ale baaaaaardzo uparcie! zawracac do stajni. Im jestem bliżej padoku i im szybciej jade3 tym jest gorzej, ale już i tak są postępy - wczoraj Daga (klacz) poprowadziła pode mną teren w lesie około 1,5 godziny. Były sprzeciwy, jedna gleba i jeden wjadz w krzaki, ale każdy wybryk został od razu ukarany i już jest naprawdę fajnyt konik z niej! :D DZIĘKI (a i zaczynamy tez przygoze z "7 grami) :)

  • marta9595 2011-05-26 16:07:46

    Dzięki za pomoc, już jest coraz lepie! A jak chodzi o wracanie, to nie zawsze na wariata, CHODŹ TAK TEŻ SIĘ ZDARZA. CZĘSTO SĄ TO PO PROSU ZWROTY W STĘPIE... :/Jedziemy prosto, a tu konik zaczyna spokojnie, powoli, ale baaaaaardzo uparcie! zawracac do stajni. Im jestem bliżej padoku i im szybciej jade3 tym jest gorzej, ale już i tak są postępy - wczoraj Daga (klacz) poprowadziła pode mną teren w lesie około 1,5 godziny. Były sprzeciwy, jedna gleba i jeden wjadz w krzaki, ale każdy wybryk został od razu ukarany i już jest naprawdę fajnyt konik z niej! :D DZIĘKI (a i zaczynamy tez przygoze z "7 grami) :)



Reklama
Reklama