A długo już razem skaczecie? Bo (nie wiem ile już jeździsz) może lepiej zacząć od najazdów na drągi (z nich też ucieka?), potem cavaletti, 50 cm itp ;) Niech się kon przezwyczaja że to ty rządzisz ;p powodzenia
zalezy jak ty jezdisz i jak dlugo, wiele w sumie czynnikow na to wplywa tak jak powiedizla emolka pociwiczyc najpeirw na cavaletti i dragachaj mam konia ktory sie boi przeskzod i bardzo czesto probuje wylamywac<dragi i cavaletti okej chodiz>wiec ja robie tak jest skok,a ona odskok w bok ja przytrzymuje wiec musi wrtocic na ,,sciezke do przeszkody"" i wtedy mocna lydke niekeidy z batemale ogolnie jak juz sie wylalamlysmy to orbie cofanie kilka krokow do tlyku i ma skrocony najzad, ruszam najczesciej klusem<bo zawsze mi s ie wylamuje przy przeszkodach ok 80cm a przy 100cm nigdy sie jescze nie wylamala>na ostanim treningu tlyko 1 raz chciala wylamac, ale jej sie nie udalo xd
Mam , a właściwie to miałam tak samo , mój koń panicznie boi się skakać a kiedy już raz mu się uda to skacze i nie chce skończyć . Jest arabem i jest dosyć niski i kiedy skaczę np ja na nim i koleżanki na większych koniach i te konie zrzucają to on strasznie boi się że nie da rady bo jest mniejszy a tak naprawdę to on praktycznie zawsze jest lepszy od nich , no ale już tak ma odkąd chyba złamaliśmy drąga podczas skoku . Teraz już jest normalnie , ale dużo było z tym pracy , oczywiście najpierw musisz mocno siąść w siodło i jechać na małą przeszkodę , i nie robić wcześniej półsiadu tylko praktycznie siedzieć podczas skoku żeby nie miał wyjścia , oczywiście szeroko łapki i mocna łyda ewentualnie bat , i równym tempem na przeszkodę . możesz sobie też zrobić taki niby korytarz , tzn oprzeć o przeszkodę drągi z dwóch stron żeby Ci nie zwiał . A jeśli to nie pomoże to baw się z nim pomału , najpierw na uwiązie podejdź z nim żeby powąchał , potem zrzuć drąga całkiem żeby leżał na ziemi i przejdź stępem , potem kłusem , i i tak troszkę większe . Później siądź i spróbuj stępem albo w kłusie niech go ktoś przeprowadzi , i tak powoli bo może ma jakiś uraz czy coś ; )
piorunek moj tez sie boi przeszkod, a najgorzej jak zorbimy zrzutke to wtedy panikuje a w lutym ammy jechac zawody<moze byc ciekawie> a procz przeszkod boi sie wszystkeogo wkolo nich krzaczkow itp. ale ejst lepiej niz na poczatklu wakcji bo wtedy o 3h sie szlo obok neij zanim sie wsiadlo<ponoc moja kol wtedy ejzdzila>
ja tak też miałam, kiedy skakałam często zdarzało się, że przed samą przeszkodą koń się zatrzymywał albo skręcał ale nie bał się skakać, dobrym rozwiązaniem było po prostu skrócenie najazdu, nie miał czasu żeby zastanowić się nad kombinowaniem ;) a jeśli twój koń się tak zachowuje bo się boi to zacznij od przejeżdżania przez drągi
musisz byc bardziej pewna przy skoku i nie myslec o tym czy kon skoczy czy nie tylko o tym zeby jak najszybciej znalesc sie po drugiej str przeszkody. konie wyczuwaja KAZDY stres, strach. wiecej lydki, placat ewentualnie.
No po pierwsze to trzeba dobrze najechac na przeszkodę, jeżeli z ukosa będziesz jechała jest małe prawdopodobieństwo że koń ci przejdzie. Jak wyjedziesz na "ścieżkę" prowadzącą na przeszkodę, należy trzymac równo wodze, tak aby koń mi miał możliwoości skrętu w bok, kolana do siodła i delikatnie tzreba konia łydkami popukiwac, pamiętaj, że przy naprowadzaniu nie wolno używac wodzy, bo nic ci to nie da. Przed samą przeszkodą, dac łydkę, jeżeli za pierwszym razem nie wyjdzie i ood tej samej strony będziesz jeszcze raz jechac to pomóż sobie palcatem. Pamiętaj, nie myśl o skoku ani o tym żeby tego konia naprowadzic, nie bój, się, "nie skradaj się" na przeszkodę, bo koń to wykorzysta.
A... Może to chodzi o to,że może nie jesteś pewna czy chcesz skoczyć. To też może być powód.Pozwolę sobie zacytować kilka słów ""w skoku wiara jeźdźca gra rolę przeważającą""
co robic gdy kon odmawia skoku przez przeszkode albo sie przed nia zatrzymuje?
Dać łydkę, jak nie działa to łydka z batem. Ja nie skaczę, ale wydaje mi się to jak najbardziej logiczne.
MI się tak często dzieje i ja wymuszam z konia skok pomagając sobie batem
A długo już razem skaczecie? Bo (nie wiem ile już jeździsz) może lepiej zacząć od najazdów na drągi (z nich też ucieka?), potem cavaletti, 50 cm itp ;) Niech się kon przezwyczaja że to ty rządzisz ;p powodzenia
zalezy jak ty jezdisz i jak dlugo, wiele w sumie czynnikow na to wplywa tak jak powiedizla emolka pociwiczyc najpeirw na cavaletti i dragachaj mam konia ktory sie boi przeskzod i bardzo czesto probuje wylamywac<dragi i cavaletti okej chodiz>wiec ja robie tak jest skok,a ona odskok w bok ja przytrzymuje wiec musi wrtocic na ,,sciezke do przeszkody"" i wtedy mocna lydke niekeidy z batemale ogolnie jak juz sie wylalamlysmy to orbie cofanie kilka krokow do tlyku i ma skrocony najzad, ruszam najczesciej klusem<bo zawsze mi s ie wylamuje przy przeszkodach ok 80cm a przy 100cm nigdy sie jescze nie wylamala>na ostanim treningu tlyko 1 raz chciala wylamac, ale jej sie nie udalo xd
To może też zależeć od tego , jak dawno koń był ujeżdżony jeżeli nie dawno to wiadomo , że nie będzie chciał skakać od razu .
Mam , a właściwie to miałam tak samo , mój koń panicznie boi się skakać a kiedy już raz mu się uda to skacze i nie chce skończyć . Jest arabem i jest dosyć niski i kiedy skaczę np ja na nim i koleżanki na większych koniach i te konie zrzucają to on strasznie boi się że nie da rady bo jest mniejszy a tak naprawdę to on praktycznie zawsze jest lepszy od nich , no ale już tak ma odkąd chyba złamaliśmy drąga podczas skoku . Teraz już jest normalnie , ale dużo było z tym pracy , oczywiście najpierw musisz mocno siąść w siodło i jechać na małą przeszkodę , i nie robić wcześniej półsiadu tylko praktycznie siedzieć podczas skoku żeby nie miał wyjścia , oczywiście szeroko łapki i mocna łyda ewentualnie bat , i równym tempem na przeszkodę . możesz sobie też zrobić taki niby korytarz , tzn oprzeć o przeszkodę drągi z dwóch stron żeby Ci nie zwiał . A jeśli to nie pomoże to baw się z nim pomału , najpierw na uwiązie podejdź z nim żeby powąchał , potem zrzuć drąga całkiem żeby leżał na ziemi i przejdź stępem , potem kłusem , i i tak troszkę większe . Później siądź i spróbuj stępem albo w kłusie niech go ktoś przeprowadzi , i tak powoli bo może ma jakiś uraz czy coś ; )
piorunek moj tez sie boi przeszkod, a najgorzej jak zorbimy zrzutke to wtedy panikuje a w lutym ammy jechac zawody<moze byc ciekawie> a procz przeszkod boi sie wszystkeogo wkolo nich krzaczkow itp. ale ejst lepiej niz na poczatklu wakcji bo wtedy o 3h sie szlo obok neij zanim sie wsiadlo<ponoc moja kol wtedy ejzdzila>
ja tak też miałam, kiedy skakałam często zdarzało się, że przed samą przeszkodą koń się zatrzymywał albo skręcał ale nie bał się skakać, dobrym rozwiązaniem było po prostu skrócenie najazdu, nie miał czasu żeby zastanowić się nad kombinowaniem ;) a jeśli twój koń się tak zachowuje bo się boi to zacznij od przejeżdżania przez drągi
musisz byc bardziej pewna przy skoku i nie myslec o tym czy kon skoczy czy nie tylko o tym zeby jak najszybciej znalesc sie po drugiej str przeszkody. konie wyczuwaja KAZDY stres, strach. wiecej lydki, placat ewentualnie.
No po pierwsze to trzeba dobrze najechac na przeszkodę, jeżeli z ukosa będziesz jechała jest małe prawdopodobieństwo że koń ci przejdzie. Jak wyjedziesz na "ścieżkę" prowadzącą na przeszkodę, należy trzymac równo wodze, tak aby koń mi miał możliwoości skrętu w bok, kolana do siodła i delikatnie tzreba konia łydkami popukiwac, pamiętaj, że przy naprowadzaniu nie wolno używac wodzy, bo nic ci to nie da. Przed samą przeszkodą, dac łydkę, jeżeli za pierwszym razem nie wyjdzie i ood tej samej strony będziesz jeszcze raz jechac to pomóż sobie palcatem. Pamiętaj, nie myśl o skoku ani o tym żeby tego konia naprowadzic, nie bój, się, "nie skradaj się" na przeszkodę, bo koń to wykorzysta.
Ja skaczę i miałam tak nie raz. Wystarczy dać łydkę przed przeszkodą. Jak nie działa to palcatem po łopatce+łydka.
A... Może to chodzi o to,że może nie jesteś pewna czy chcesz skoczyć. To też może być powód.Pozwolę sobie zacytować kilka słów ""w skoku wiara jeźdźca gra rolę przeważającą""
Przepraszam... pewny. Chociaż widziałam Twój profil i wiem,że umiesz dobrze skakać.
iść do trenera od porad tego typu nie jest internet i spore grono rekreantów
Cóż trener powinien ci w tym najlepiej pomóc, z własnej autopsji czesto to jeździec popełnia w tym momencie najwięcej błędów.