Dosyć często mam problem z koleżankami. Chcą się gdzieś ze mną wybrać w weekend, a ja im odpowiadam, że nie mogę, ponieważ jadę na konie. One przeważnie odpowiadają " Po co ty na te głupie konie jeździsz?! ". Te słowa mnie po prostu wprowadzają w szał. Nie chcę jechać przyjaciółek, bo zaraz się obrażają. Co mam im odpowiedzieć ? Jak jest już taki wątek na forum, to przepraszam, ale nie mogłam go znaleźć. Pozdrawiam :*
Eh ... dość częsty problem dorastających koniarzy . Co masz im odpowiedzieć ? Nic . Nie reaguj . Jeśli Twoje koleżanki sie tak zachowują , nie są Ciebie warte . One nie rozumieją naszego przywiązania do koni . Dla większości ( przepraszam , nie mówię o Twoich kumpelach , tylko tak ogółem ) dziewczyn w tym wieku liczą się ciuchy , chłopaki , dyskoteki itp. . Ja tam wolę wyrzucać gnój z boksu konia , niż zadawać się z takimi lalkami ( oczywiście nie wszystkie są takie ) . Nie przejmuj sie nimi .
Oj Kasia, Kasia. :*Moi znajomi przyzwyczaili się, że ja weekendy mam zajęte dla koni. Ale żeby nie zaniedbywać znajomości poświęcam weekendy równie im! ;] Jakaś odzywa, riposta jest zbędna ponieważ ty decydujesz co robisz. Możesz im dobitnie wytłumaczyć, że lubisz to co robisz, a one tak czy siak nie będą mieć żadnego wpływu. :P
Kasia. :)Powiedz im po prostu, ze to twoja sprawa jak wykorzystujesz swoj weekend, np. użyj argumentu, że z nimi widzisz sie codziennie w szkole, a weekendy chcesz poswiecac dla koni, bo to kochasz i to twoja sprawa. :)
Wiesz, to chyba spotyka każdego i przez cały czas... Ja od kiedy zaczęłam się mocno angażować w jeździectwo zaczęło mnie, to dotykać, ale po prostu pokazuję innym, ze to po mnie spływa, gdyż jest to mój styl życia i tak jak inni lubią malować paznokcie, tak ja kocham konie : )
to dość częsty problem , teraz masz tak z koleżankami potem będziesz miała z chłopakiem :) (chyba że chłopak koniarz to wtedy nie :D )Skoro same nie przeżyły tego z końmi co ty to nie potrafią tego zrozumieć. Możesz zawsze im zaproponować żeby na ten weekend pojechały z tobą niech zobaczą czym się zajmujesz.Ja już nie mam tego problemu tyle wszystkim trułam i zabierałam osoby do stajni i przynajmniej wiem kto szczerze mnie akceptuje a kto nie.Prawdziwe koleżanki nie powinny się na ciebie obrażać na takie coś.Trzeba po prostu rozmawiać.
jeżeli chodzi o problemy to ja mam taki że ...Koledzy z mojej klasy (niektórzy) śmieją się jeśli powiem coś w tym stylu - ja mam własne konie - albo coś podobnego lub sami szeptają o tym i się nabijają ze mnie Co ja mam z tym zrobić ?? Mam strasznie mało cierpliwości i nie chciałabym nic im zrobić ...POMOCY PROSZE !!!pozdrawiam AGA :*
Oj znam i takich gówniarzy -.- ... Niestety często ludzie w naszym otoczeniu konie i jazdę konną biorą sobie za żart. Tu po prostu albo trzeba to przebolec, albo faktycznei krzywde zrobic :D
Oj znam i takich gówniarzy -.- ... Niestety często ludzie w naszym otoczeniu konie i jazdę konną biorą sobie za żart. Tu po prostu albo trzeba to przebolec, albo faktycznei krzywde zrobic :D Hrenna ale ja niewiem co robić bo olewanie już nie działa a jak im coś zrobie to wszystkona mnie pujdzie a zwłaszcza że już kiedyś miałam coś takiego że ze wściekłości powiedziałam do takiego idiota i pani kazała mi wypracowanie napisać co to znaczy idiota ...
Do agnieszka-ploci :
Hmm... nieciekawa sprawa z tym wypracowaniem . A w Twojej klasie/szkole nie ma innych koniarzy oprócz Ciebie ? Zbierzcie się wszyscy razem i walczcie z tymi natrętami . Razem jest łatwiej :)
Przywalić niektórym też możesz , ale poza szkołą najlepiej . No i raz , ale porządnie , żeby sie wystraszyli . Po takim wydarzeniu zaczną Cie szanować :)
No i wyjście nr. 3 : nadal nie reaguj . Wiem , to wcale nie jest pomoc z mojej strony . Jednak jeśli nie będziesz wcale na nich zwracała uwagi - w końcu przestaną , znudzi im się docinanie Tobie . I ogranicz się do tych tekstów typu " ja mam swoje konie " itp. , to ędziesz miała mniej problemów :)
Jeżeli jeszcze raz powiedzą Ci tak to im powiedz, że każdy ma inny gust i nie mają one prawa decydować Twoim życiem lub urażać i przezywać konie od "głupich". Po prostu im powiedz, że konie są dla Ciebie ważniejsze niż imprezy i dyskoteki.
Nie ma nic gorszego od tego, że nikt nie popiera twojej pasji. Może umawiajcie się wtedy, kiedy nie jedziesz na konie. Takie problem jest dośc ciężko rozwiązac. Może zaproponuj im pierwszą jazdę? Możliwe, że połkną bakcyla i będziecie spędzac czas znowu razem?
agnieszka-ploci - jeśli naprawdę zależy Ci na koniach, to nie powinnaś się przejmować. Ja jestem dumna z tego, że mam taką pasję. I lepiej nie korzystaj z rady "przywal im", bo nie dość, że to nie jest rozwiązaniem problemu, to jeszcze źle się może dla Ciebie skończyć: oberwiesz porządnie, bo mogą okazać się silniejsi (szczególnie jeśli to płeć męska), albo poniesiesz konsekwencje. Agresja się potęguje i jest nawet takie powiedzenie, że jedno krzywe spojrzenie, to jeden zabity kot. Twoje konie też mogą za to wycierpieć - nie wiadomo do czego to towarzystwo jest zdolne.
Nie przejmuj się nimi. Może czujesz, że są to Twoi bliscy znajomi, ale skoro tak to dlaczego nie potrafią Cię zrozumieć? Niestety jazda konna to sport z pozoru dla wszystkich łatwy i nudny "siedzenie na koniu" i tu kończą się opinie. Wszystkie inne dyscypliny są bardziej doceniane, bo takiego pływania, koszykówki, siatki, tenisa itd. (w nieskończoność można wymieniać) może spróbować każdy. Każdy wie, że to są sporty wymagające nie tylko precyzji, ale też doskonałej sprawności fizycznej (w wielu przypadkach). Po jeździe tego nie widać. Grunt, że Ty wiesz, że trzeba w to włożyć mnóstwo pracy i serca. Jeżeli znajomi należą do tych, którzy oceniają po pozorach to chyba oczywiste, że nie należy przejmować się ich opinią. Ale z drugiej strony, właśnie taka ich reakcja, świadczy o tym, że zależy im na spędzaniu czasu z Tobą. Moi zawsze mówili "przecież to jest nudne", "co ty tam robisz?", "konie śmierdzą" itp xD. Ale po prostu chcieli żebym, zamiast tych "nudnych" i "śmierdzących" koni, wybrała ich. Także spróbuj im wytłumaczyć, albo powiedz, żeby najpierw spróbowali pojechać chociaż (z całym szacunkiem oczywiście) "durnym" kłusem, a potem tak precyzyjnie oceniali jeździectwo. Myślę, że spokojnie się z nimi dogadasz. Przecież bez sensu jest się denerwować na bliskie Ci osoby. Tym bardziej na zwykłych znajomych z klasy, czy z podwórka, bo po co ich zachowanie ma mieć wpływ na Twój humor i wgl na Twoje życie? :) Oczywiście, to w dużym stopniu zależy od tego jak blisko jesteś z nimi, ale zawsze musisz pamiętać, że wasze drogi kiedyś się rozejdą, a jazdę konną masz na zawsze ;)
Niech jadą z Tobą i same zaczną jeździć od razu pokochają :) Powiedz im że dla nich to tylko głupie konie, a dla Ciebie całe życie... a wyjść razem możecie w każdej chwili a na konie nie zawsze masz okazje jechać
ja takiego problemu niemam, ale możesz powiedzieć im delikatnie, że Ty kochasz konie i dla Ciebie są bardzo ważne i one tego nie zmienią, a jeśli nie będą popierać Twojej pasji to bedzie Ci bardzo przykro ...
Moje koleżanki całe szczęście nie uważają ,że to takie siedzenie na koniu , aczkolwiek takie stwierdzenie usłyszałam co dziwne nie od niedojrzałego gówniarza ,a od dorosłego faceta! Golfisty w dodatku . Rozmawiałam z nim przez chwilę (mniejsza o zażyłości ,czy powiązania rodzinne) ,a ten gdy usłyszał od mojej babci ,że wracam z jazdy ,oznajmił: "no tak ale jeździectwo to prosty sport, siedzisz sobie na koniu , a on jedzie". Oczywiście nie było w tym żadnej wrogości ,ale we mnie i tak zawrzało. Jak widać nie tylko takie dzieciaki mogą wyjeżdżać z takimi tekstami.
Dosyć często mam problem z koleżankami. Chcą się gdzieś ze mną wybrać w weekend, a ja im odpowiadam, że nie mogę, ponieważ jadę na konie. One przeważnie odpowiadają " Po co ty na te głupie konie jeździsz?! ". Te słowa mnie po prostu wprowadzają w szał. Nie chcę jechać przyjaciółek, bo zaraz się obrażają. Co mam im odpowiedzieć ? Jak jest już taki wątek na forum, to przepraszam, ale nie mogłam go znaleźć. Pozdrawiam :*
Eh ... dość częsty problem dorastających koniarzy . Co masz im odpowiedzieć ? Nic . Nie reaguj . Jeśli Twoje koleżanki sie tak zachowują , nie są Ciebie warte . One nie rozumieją naszego przywiązania do koni . Dla większości ( przepraszam , nie mówię o Twoich kumpelach , tylko tak ogółem ) dziewczyn w tym wieku liczą się ciuchy , chłopaki , dyskoteki itp. . Ja tam wolę wyrzucać gnój z boksu konia , niż zadawać się z takimi lalkami ( oczywiście nie wszystkie są takie ) . Nie przejmuj sie nimi .
Oj Kasia, Kasia. :*Moi znajomi przyzwyczaili się, że ja weekendy mam zajęte dla koni. Ale żeby nie zaniedbywać znajomości poświęcam weekendy równie im! ;] Jakaś odzywa, riposta jest zbędna ponieważ ty decydujesz co robisz. Możesz im dobitnie wytłumaczyć, że lubisz to co robisz, a one tak czy siak nie będą mieć żadnego wpływu. :P
Dzięki za odpowiedź :*
Powiedz , że to jest twoje hobby i bardzo lubisz to robić!!!I nie zrezygnujesz z tego bo mają taki kaprys!
Kasia. :)Powiedz im po prostu, ze to twoja sprawa jak wykorzystujesz swoj weekend, np. użyj argumentu, że z nimi widzisz sie codziennie w szkole, a weekendy chcesz poswiecac dla koni, bo to kochasz i to twoja sprawa. :)
Wiesz, to chyba spotyka każdego i przez cały czas... Ja od kiedy zaczęłam się mocno angażować w jeździectwo zaczęło mnie, to dotykać, ale po prostu pokazuję innym, ze to po mnie spływa, gdyż jest to mój styl życia i tak jak inni lubią malować paznokcie, tak ja kocham konie : )
to dość częsty problem , teraz masz tak z koleżankami potem będziesz miała z chłopakiem :) (chyba że chłopak koniarz to wtedy nie :D )Skoro same nie przeżyły tego z końmi co ty to nie potrafią tego zrozumieć. Możesz zawsze im zaproponować żeby na ten weekend pojechały z tobą niech zobaczą czym się zajmujesz.Ja już nie mam tego problemu tyle wszystkim trułam i zabierałam osoby do stajni i przynajmniej wiem kto szczerze mnie akceptuje a kto nie.Prawdziwe koleżanki nie powinny się na ciebie obrażać na takie coś.Trzeba po prostu rozmawiać.
jeżeli chodzi o problemy to ja mam taki że ...Koledzy z mojej klasy (niektórzy) śmieją się jeśli powiem coś w tym stylu - ja mam własne konie - albo coś podobnego lub sami szeptają o tym i się nabijają ze mnie Co ja mam z tym zrobić ?? Mam strasznie mało cierpliwości i nie chciałabym nic im zrobić ...POMOCY PROSZE !!!pozdrawiam AGA :*
Oj znam i takich gówniarzy -.- ... Niestety często ludzie w naszym otoczeniu konie i jazdę konną biorą sobie za żart. Tu po prostu albo trzeba to przebolec, albo faktycznei krzywde zrobic :D
Oj znam i takich gówniarzy -.- ... Niestety często ludzie w naszym otoczeniu konie i jazdę konną biorą sobie za żart. Tu po prostu albo trzeba to przebolec, albo faktycznei krzywde zrobic :D Hrenna ale ja niewiem co robić bo olewanie już nie działa a jak im coś zrobie to wszystkona mnie pujdzie a zwłaszcza że już kiedyś miałam coś takiego że ze wściekłości powiedziałam do takiego idiota i pani kazała mi wypracowanie napisać co to znaczy idiota ...
Do agnieszka-ploci : Hmm... nieciekawa sprawa z tym wypracowaniem . A w Twojej klasie/szkole nie ma innych koniarzy oprócz Ciebie ? Zbierzcie się wszyscy razem i walczcie z tymi natrętami . Razem jest łatwiej :) Przywalić niektórym też możesz , ale poza szkołą najlepiej . No i raz , ale porządnie , żeby sie wystraszyli . Po takim wydarzeniu zaczną Cie szanować :) No i wyjście nr. 3 : nadal nie reaguj . Wiem , to wcale nie jest pomoc z mojej strony . Jednak jeśli nie będziesz wcale na nich zwracała uwagi - w końcu przestaną , znudzi im się docinanie Tobie . I ogranicz się do tych tekstów typu " ja mam swoje konie " itp. , to ędziesz miała mniej problemów :)
A ja moje koleżanki zaprowadziłam na stajnię i teraz czasem ze mną jeżdżą i chodzą na ogniska ;)
Też mi się tak zdarza. Nie przejmuj się- zazdroszczą Ci. Znajdź przyjaźń w siodle, kogoś kto Cię zrozumie ;]Trzymam kciuki
Jeżeli jeszcze raz powiedzą Ci tak to im powiedz, że każdy ma inny gust i nie mają one prawa decydować Twoim życiem lub urażać i przezywać konie od "głupich". Po prostu im powiedz, że konie są dla Ciebie ważniejsze niż imprezy i dyskoteki.
Nie ma nic gorszego od tego, że nikt nie popiera twojej pasji. Może umawiajcie się wtedy, kiedy nie jedziesz na konie. Takie problem jest dośc ciężko rozwiązac. Może zaproponuj im pierwszą jazdę? Możliwe, że połkną bakcyla i będziecie spędzac czas znowu razem?
agnieszka-ploci - jeśli naprawdę zależy Ci na koniach, to nie powinnaś się przejmować. Ja jestem dumna z tego, że mam taką pasję. I lepiej nie korzystaj z rady "przywal im", bo nie dość, że to nie jest rozwiązaniem problemu, to jeszcze źle się może dla Ciebie skończyć: oberwiesz porządnie, bo mogą okazać się silniejsi (szczególnie jeśli to płeć męska), albo poniesiesz konsekwencje. Agresja się potęguje i jest nawet takie powiedzenie, że jedno krzywe spojrzenie, to jeden zabity kot. Twoje konie też mogą za to wycierpieć - nie wiadomo do czego to towarzystwo jest zdolne.
Nie przejmuj się nimi. Może czujesz, że są to Twoi bliscy znajomi, ale skoro tak to dlaczego nie potrafią Cię zrozumieć? Niestety jazda konna to sport z pozoru dla wszystkich łatwy i nudny "siedzenie na koniu" i tu kończą się opinie. Wszystkie inne dyscypliny są bardziej doceniane, bo takiego pływania, koszykówki, siatki, tenisa itd. (w nieskończoność można wymieniać) może spróbować każdy. Każdy wie, że to są sporty wymagające nie tylko precyzji, ale też doskonałej sprawności fizycznej (w wielu przypadkach). Po jeździe tego nie widać. Grunt, że Ty wiesz, że trzeba w to włożyć mnóstwo pracy i serca. Jeżeli znajomi należą do tych, którzy oceniają po pozorach to chyba oczywiste, że nie należy przejmować się ich opinią. Ale z drugiej strony, właśnie taka ich reakcja, świadczy o tym, że zależy im na spędzaniu czasu z Tobą. Moi zawsze mówili "przecież to jest nudne", "co ty tam robisz?", "konie śmierdzą" itp xD. Ale po prostu chcieli żebym, zamiast tych "nudnych" i "śmierdzących" koni, wybrała ich. Także spróbuj im wytłumaczyć, albo powiedz, żeby najpierw spróbowali pojechać chociaż (z całym szacunkiem oczywiście) "durnym" kłusem, a potem tak precyzyjnie oceniali jeździectwo. Myślę, że spokojnie się z nimi dogadasz. Przecież bez sensu jest się denerwować na bliskie Ci osoby. Tym bardziej na zwykłych znajomych z klasy, czy z podwórka, bo po co ich zachowanie ma mieć wpływ na Twój humor i wgl na Twoje życie? :) Oczywiście, to w dużym stopniu zależy od tego jak blisko jesteś z nimi, ale zawsze musisz pamiętać, że wasze drogi kiedyś się rozejdą, a jazdę konną masz na zawsze ;)
Niech jadą z Tobą i same zaczną jeździć od razu pokochają :) Powiedz im że dla nich to tylko głupie konie, a dla Ciebie całe życie... a wyjść razem możecie w każdej chwili a na konie nie zawsze masz okazje jechać
ja takiego problemu niemam, ale możesz powiedzieć im delikatnie, że Ty kochasz konie i dla Ciebie są bardzo ważne i one tego nie zmienią, a jeśli nie będą popierać Twojej pasji to bedzie Ci bardzo przykro ...
* nie mam
Moje koleżanki całe szczęście nie uważają ,że to takie siedzenie na koniu , aczkolwiek takie stwierdzenie usłyszałam co dziwne nie od niedojrzałego gówniarza ,a od dorosłego faceta! Golfisty w dodatku . Rozmawiałam z nim przez chwilę (mniejsza o zażyłości ,czy powiązania rodzinne) ,a ten gdy usłyszał od mojej babci ,że wracam z jazdy ,oznajmił: "no tak ale jeździectwo to prosty sport, siedzisz sobie na koniu , a on jedzie". Oczywiście nie było w tym żadnej wrogości ,ale we mnie i tak zawrzało. Jak widać nie tylko takie dzieciaki mogą wyjeżdżać z takimi tekstami.