Witajcie!Chciałabym się dowiedzieć kto z naszej grupy broniącej konie ratuje i wspomaga ratowanie innych zwierząt takich jak świnie czy krowy? Mam na myśli chociażby wegetarianizm. Odpowiadajcie TAK, JESTEM WEGE albo NIE, NIE JESTEM WEGE Dzięki za szczere odpowiedzi, mam nadzieję, że są tutaj ludzie z dobrym sercem, jednocześnie moje bratnie dusze *-*
Jestem wegetarianką, ale nie widzę tutaj sposobu chronienia zwierząt.Mięso i tak będzie w sklepach.Za to bardzo wspieram kury.Kupuję jajka wolno wybiegowe.
nie, nie jestem wege, kiedyś chciałam, ale człowiek też jest mięsożerny :)Tylko żeby ludzie zabijali te biedne zwierzęta w bardziej humanitarny sposób...
nie, nie jestem wege, kiedyś chciałam, ale człowiek też jest mięsożerny :)Tylko żeby ludzie zabijali te biedne zwierzęta w bardziej humanitarny sposób... Mam tak samo. Człowiek to drapieżnik. Taka jest natura. Nawet nasza dominacja nad końmi o tym świadczy. Szkoda tylko, że czasem nadużywamy praw z tym związanych...
Za miesiąc mija 3 lata odkąd JESTEM VEGE ;) Myślę, że to w maleńkim chociażby stopniu pomaga. wiem, że nie przyczyniam się do śmierci niewinnych istot i uczestnicze w ich kupnie. A jeżeli nie ma kupców - nie ma i towaru (chciałabym, żeby tak było... ale wiem, że to nie możliwe.)
Za miesiąc mija 3 lata odkąd JESTEM VEGE ;) Myślę, że to w maleńkim chociażby stopniu pomaga. wiem, że nie przyczyniam się do śmierci niewinnych istot i nie uczestnicze w ich kupnie. A jeżeli nie ma kupców - nie ma i towaru (chciałabym, żeby tak było... ale wiem, że to nie możliwe.)
nie, nie jestem wege, bo jak ktoś tutaj wspomniał, pewna osoba (mama) mi wytłumaczyła, że dopóki jestem powiedzmy tym dzieckiem to mięso no niestety ale jest mi potrzebne do prawidłowego rozwoju
Ja chciałam , lecz moja rodzina nie pochwaliła tego wyboru . Obecnie tylko ograniczam się w spożywaniu mięsa . Moja rodzina kupuje też naturalne jajka , od sprawdzonych hodowców i szczęśliwych kurek :) .
To wszystko jest tak skomplikowane!Ludzie muszą jeść mięso by ich organizm dobrze się rozwijał itp.Człowiek nie może żyć bez mięsa!!!!!!!!!No cóż natura tak nas stworzyła!Ale z drugiej strony to co dzieje się ze zwierzętami jest okropne!!!Nie mogę nawet myśleć co dzieję się z końmi , krowami i świniami:(Oraz innymi zwierzętami:(Sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć i jak zachować się w tej sprawie!!?
W jakimś kraju, nie pamiętam jakim, ale jest prawo, że zwierzęta, które są przeznaczone na mięso MUSZĄ życ w godnych warunkach, i muszą byc humanitarnie zabijane
nie, nie jestem wege, bo jak ktoś tutaj wspomniał, pewna osoba (mama) mi wytłumaczyła, że dopóki jestem powiedzmy tym dzieckiem to mięso no niestety ale jest mi potrzebne do prawidłowego rozwoju właśnie, ja np. nie jem wołowiny, bo nie mam serca jeść czegoś intelignetmnego jak koń, myślącego bradzoej niż kura, którą jem...A że mam 134 ;lat, to musze mięso jeść.
Za miesiąc mija 3 lata odkąd JESTEM VEGE ;) Myślę, że to w maleńkim chociażby stopniu pomaga. wiem, że nie przyczyniam się do śmierci niewinnych istot i uczestnicze w ich kupnie. A jeżeli nie ma kupców - nie ma i towaru (chciałabym, żeby tak było... ale wiem, że to nie możliwe.)Nie pomaga, bo zwierzęta będą wywozić i tak, i tak.A jeżeli np. Twoja rodzina kupiła paczkę szynki i wszyscy oprócz Ciebie będą ją jeść to już na pewno nic nie da...
Ja staram się o tyle, że po prostu mięsa konskiego nigdy nie kupię, moja rodzina także (raz, że drogie, dwa mają zakazane przeze mnie, bo chyba bym zatłukła:D)
Już nie jestem wege.Nie nnie jestem wege , ale kiedyś byłam.Nie nosiłam skóry , rzucałam kamienie lub pisałam coś na szybach , ścianach w McDonalda i KFC oraz w innych typu fast food z koleżankami i kolegami , ale doszłam , że nie ma sensu gdyż uświadomiłam sobie , że CHCĘ TYLKO POŁOŻYĆ STOP AGRESJI i nie ważne po której barykadzie stoimy(wege czy nie) połóżmy Stop Agresjii.A ponieważ jednocześnie ją tworzyłam to ... zrezygnowałam.Jem mięso , ale nie jest on głównym składnikiem mojej diety , ale w niedziele czy do znajmoych(głównie to tylko z kuraczak).Noszę kurtki skóropdobne, lecz nie skórzane , gdyż to nieprawda , że jak zwierzęta są zabijane to skóra jest używana do produkcji ubrań z tych zwierząt.Głównie to problem STOP AGRESJI zależała mi na tym , by zwierzęta w rzeźni nie były bite i katowane , tylko traktowane bez przemocy.Ale większość społeczeństwa jest baranami.Może tak wiadomo pies w domu narobi to wiadomo , że nie będziemy mówic mu , że dobrze zrobił , ale nie będziemy go katować(bić mocno i wiele razy , rzucać o ściany) tylko lekko klapsa bądż dwa.Chodzi mi o agresjie nie tylko do zwierząt , ale i do ludzi.Ale na pewno to nie intersuje ... i tak za dużo się rozpisałam , ale mogłam bym o tym napisać na kilka kartek i chyba bym nie wyczerpała moich zakresów słów.
Nie, nie jestem vege.Chciałam, ale, tak samo jak większość z nas, mama powiedziała, że ,,nastolatce, a szczególnie w okresie dojrzewania potrzebne jest mięso""-prawda:>
Nie, nie jestem wege. Nie potrafiłabym sobie odmówić przyjemności zjedzenia kawałka dobrego mięsa.Btw kury też ratujecie? Czy tylko większe zwierzęta hodowlane?A tak w ogóle...Zastanawialiście się dlaczego my - ludzie zjadamy tylko mięso zwierząt roślinożernych? Dlaczego nie je się drapieżników?
Nie, nie jestem wege, ale cielęcine kupuje od pewnego źródła [ od mojego wujka, więc znam cielaki, wiem co jedzą itp.] , po za tym jak poprzedniczka, jajka kupuje tylko z chowu wolno biegającego :)
Ja staram się o tyle, że po prostu mięsa konskiego nigdy nie kupię, moja rodzina także (raz, że drogie, dwa mają zakazane przeze mnie, bo chyba bym zatłukła:D)szczerze, też bym zatukła, gdyby mi ktoś z rodziny konina zajadał ! ;)nigdy nie zjadłam i nigdy nie zjem koniny, chociażby przez to że konie są w moim sercu i się tego nie wypieram iż to jest główny powód dla którego tego mięsa nie jem. A po 2 u mnie w domu nigdy koniny nie było, pewnie też dlatego mam do tego podejście takie jakie mam.
nie, nie jestem wege, bo jak ktoś tutaj wspomniał, pewna osoba (mama) mi wytłumaczyła, że dopóki jestem powiedzmy tym dzieckiem to mięso no niestety ale jest mi potrzebne do prawidłowego rozwoju właśnie, ja np. nie jem wołowiny, bo nie mam serca jeść czegoś intelignetmnego jak koń, myślącego bradzoej niż kura, którą jem...A że mam 134 ;lat, to musze mięso jeść. Więc nie będziesz jeść koniny, bo konie są lepsze niz krowy, kury, świnie i inne zwierzęta. Bardzo madry sposób myślenia. Nie jestem wegetarianką, bo człowiek jest mięsążercą, drapieżnikiem tak jak np. kot. A widzieliście kiedyś kota-wegetariana? Bo ja nie.
Witajcie!Chciałabym się dowiedzieć kto z naszej grupy broniącej konie ratuje i wspomaga ratowanie innych zwierząt takich jak świnie czy krowy? Mam na myśli chociażby wegetarianizm. Odpowiadajcie TAK, JESTEM WEGE albo NIE, NIE JESTEM WEGE Dzięki za szczere odpowiedzi, mam nadzieję, że są tutaj ludzie z dobrym sercem, jednocześnie moje bratnie dusze *-*
Jestem wegetarianką, ale nie widzę tutaj sposobu chronienia zwierząt.Mięso i tak będzie w sklepach.Za to bardzo wspieram kury.Kupuję jajka wolno wybiegowe.
Nie, nie jestem wege, chociaż kiedyś chciałam, ale ktoś mądry wytłumaczył mi, że to jest po prostu nienaturalne...
nie, nie jestem wege, kiedyś chciałam, ale człowiek też jest mięsożerny :)Tylko żeby ludzie zabijali te biedne zwierzęta w bardziej humanitarny sposób...
nie, nie jestem wege, kiedyś chciałam, ale człowiek też jest mięsożerny :)Tylko żeby ludzie zabijali te biedne zwierzęta w bardziej humanitarny sposób... Mam tak samo. Człowiek to drapieżnik. Taka jest natura. Nawet nasza dominacja nad końmi o tym świadczy. Szkoda tylko, że czasem nadużywamy praw z tym związanych...
Za miesiąc mija 3 lata odkąd JESTEM VEGE ;) Myślę, że to w maleńkim chociażby stopniu pomaga. wiem, że nie przyczyniam się do śmierci niewinnych istot i uczestnicze w ich kupnie. A jeżeli nie ma kupców - nie ma i towaru (chciałabym, żeby tak było... ale wiem, że to nie możliwe.)
Za miesiąc mija 3 lata odkąd JESTEM VEGE ;) Myślę, że to w maleńkim chociażby stopniu pomaga. wiem, że nie przyczyniam się do śmierci niewinnych istot i nie uczestnicze w ich kupnie. A jeżeli nie ma kupców - nie ma i towaru (chciałabym, żeby tak było... ale wiem, że to nie możliwe.)
nie, nie jestem wege, bo jak ktoś tutaj wspomniał, pewna osoba (mama) mi wytłumaczyła, że dopóki jestem powiedzmy tym dzieckiem to mięso no niestety ale jest mi potrzebne do prawidłowego rozwoju
ja byłąm prawie rok, ale moje zdrowie mi nie pozwoliło.. ale wspieram też kury na ilę mogę i pomagam w akcjach adopcyjnych gryzoni
Ja chciałam , lecz moja rodzina nie pochwaliła tego wyboru . Obecnie tylko ograniczam się w spożywaniu mięsa . Moja rodzina kupuje też naturalne jajka , od sprawdzonych hodowców i szczęśliwych kurek :) .
To wszystko jest tak skomplikowane!Ludzie muszą jeść mięso by ich organizm dobrze się rozwijał itp.Człowiek nie może żyć bez mięsa!!!!!!!!!No cóż natura tak nas stworzyła!Ale z drugiej strony to co dzieje się ze zwierzętami jest okropne!!!Nie mogę nawet myśleć co dzieję się z końmi , krowami i świniami:(Oraz innymi zwierzętami:(Sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć i jak zachować się w tej sprawie!!?
NIE, NIE JESTEM WEGE , jestem człowiek mięsożernym.
W jakimś kraju, nie pamiętam jakim, ale jest prawo, że zwierzęta, które są przeznaczone na mięso MUSZĄ życ w godnych warunkach, i muszą byc humanitarnie zabijane
nie, nie jestem wege, bo jak ktoś tutaj wspomniał, pewna osoba (mama) mi wytłumaczyła, że dopóki jestem powiedzmy tym dzieckiem to mięso no niestety ale jest mi potrzebne do prawidłowego rozwoju właśnie, ja np. nie jem wołowiny, bo nie mam serca jeść czegoś intelignetmnego jak koń, myślącego bradzoej niż kura, którą jem...A że mam 134 ;lat, to musze mięso jeść.
Za miesiąc mija 3 lata odkąd JESTEM VEGE ;) Myślę, że to w maleńkim chociażby stopniu pomaga. wiem, że nie przyczyniam się do śmierci niewinnych istot i uczestnicze w ich kupnie. A jeżeli nie ma kupców - nie ma i towaru (chciałabym, żeby tak było... ale wiem, że to nie możliwe.)Nie pomaga, bo zwierzęta będą wywozić i tak, i tak.A jeżeli np. Twoja rodzina kupiła paczkę szynki i wszyscy oprócz Ciebie będą ją jeść to już na pewno nic nie da...
Ja staram się o tyle, że po prostu mięsa konskiego nigdy nie kupię, moja rodzina także (raz, że drogie, dwa mają zakazane przeze mnie, bo chyba bym zatłukła:D)
Już nie jestem wege.Nie nnie jestem wege , ale kiedyś byłam.Nie nosiłam skóry , rzucałam kamienie lub pisałam coś na szybach , ścianach w McDonalda i KFC oraz w innych typu fast food z koleżankami i kolegami , ale doszłam , że nie ma sensu gdyż uświadomiłam sobie , że CHCĘ TYLKO POŁOŻYĆ STOP AGRESJI i nie ważne po której barykadzie stoimy(wege czy nie) połóżmy Stop Agresjii.A ponieważ jednocześnie ją tworzyłam to ... zrezygnowałam.Jem mięso , ale nie jest on głównym składnikiem mojej diety , ale w niedziele czy do znajmoych(głównie to tylko z kuraczak).Noszę kurtki skóropdobne, lecz nie skórzane , gdyż to nieprawda , że jak zwierzęta są zabijane to skóra jest używana do produkcji ubrań z tych zwierząt.Głównie to problem STOP AGRESJI zależała mi na tym , by zwierzęta w rzeźni nie były bite i katowane , tylko traktowane bez przemocy.Ale większość społeczeństwa jest baranami.Może tak wiadomo pies w domu narobi to wiadomo , że nie będziemy mówic mu , że dobrze zrobił , ale nie będziemy go katować(bić mocno i wiele razy , rzucać o ściany) tylko lekko klapsa bądż dwa.Chodzi mi o agresjie nie tylko do zwierząt , ale i do ludzi.Ale na pewno to nie intersuje ... i tak za dużo się rozpisałam , ale mogłam bym o tym napisać na kilka kartek i chyba bym nie wyczerpała moich zakresów słów.
Nie, nie jestem vege.Chciałam, ale, tak samo jak większość z nas, mama powiedziała, że ,,nastolatce, a szczególnie w okresie dojrzewania potrzebne jest mięso""-prawda:>
nie jestem wege... to jest bez sensu bycie weganką albo wegetarianką.. to wcale nie chroni zwierząt...
po za tym wegetarianizm nie jest dobry... dieta człowieka musi być zbilansowana a niektórych składników nigdzie indziej się nie znajdzie..
Nie, nie jestem wege. Nie potrafiłabym sobie odmówić przyjemności zjedzenia kawałka dobrego mięsa.Btw kury też ratujecie? Czy tylko większe zwierzęta hodowlane?A tak w ogóle...Zastanawialiście się dlaczego my - ludzie zjadamy tylko mięso zwierząt roślinożernych? Dlaczego nie je się drapieżników?
chciałabym być wegetarianką ale mama mi nie pozwala
Nie, nie jestem wege, ale cielęcine kupuje od pewnego źródła [ od mojego wujka, więc znam cielaki, wiem co jedzą itp.] , po za tym jak poprzedniczka, jajka kupuje tylko z chowu wolno biegającego :)
NIE ,NIEJESTEM VEGE ale w przyszłosci mam zamiar byc
Nie nie jestem wege ale raczej z mięsa jem tylko drobiowe a jajka też kupuje z chowu naturalnego :)
Ja staram się o tyle, że po prostu mięsa konskiego nigdy nie kupię, moja rodzina także (raz, że drogie, dwa mają zakazane przeze mnie, bo chyba bym zatłukła:D)szczerze, też bym zatukła, gdyby mi ktoś z rodziny konina zajadał ! ;)nigdy nie zjadłam i nigdy nie zjem koniny, chociażby przez to że konie są w moim sercu i się tego nie wypieram iż to jest główny powód dla którego tego mięsa nie jem. A po 2 u mnie w domu nigdy koniny nie było, pewnie też dlatego mam do tego podejście takie jakie mam.
nie, nie jestem wege, bo jak ktoś tutaj wspomniał, pewna osoba (mama) mi wytłumaczyła, że dopóki jestem powiedzmy tym dzieckiem to mięso no niestety ale jest mi potrzebne do prawidłowego rozwoju właśnie, ja np. nie jem wołowiny, bo nie mam serca jeść czegoś intelignetmnego jak koń, myślącego bradzoej niż kura, którą jem...A że mam 134 ;lat, to musze mięso jeść. Więc nie będziesz jeść koniny, bo konie są lepsze niz krowy, kury, świnie i inne zwierzęta. Bardzo madry sposób myślenia. Nie jestem wegetarianką, bo człowiek jest mięsążercą, drapieżnikiem tak jak np. kot. A widzieliście kiedyś kota-wegetariana? Bo ja nie.
tak, jestem!