Reklama
  • nancy2012-11-01 17:32:30

    Mój kot, jak to kot, potrafi pokazać, że coś mu nie pasuje. Kiedy np. ignoruję sygnały zniecierpliwienia i nadal go głaszczę często dostaję z swoje zębem albo pazurem. Wiedzę o kotach mam dość szeroką. Z własnych doświadczeń i książek specjalistycznych, które pochłaniałam tuzinami wiem, że w chwili irytacji należy kota zostawić w spokoju. Czyli zrobić tak, jak on chce.Z kolei u koni wygląda to inaczej. Koń nie powiniem ugryźć kiedy nie podoba mu się czyszczenie, czy żądać samotności kiedy ma na to ochotę i to jeszcze w dobitny sposób. Tyle razy spotkałam się z radą, że kiedy wymusza trzeba go ukarać. Inaczej niż z kotem. Jak myślicie, z czego to wynika? Z tego, że koń jest ciężki i silny, szczególnie w porównaniu z małym kotem, a dyskusja z takim olbrzymem mogłaby się skończyć niebezpiecznie? Czy chodzi bardziej o to, że człowiek dąży do władzy absolutnej (tu przykładem może być również pies), a kot da się podporządkować tylko w niewielkim stopniu? 

  • Karina83 2012-11-01 19:33:57

    Uważam,że kot też powinien wiedzieć,co może,a czego nie- nie może być tak,że on będzie Cię drapał,bo coś mu się nie podoba!Każde niepowołane zachowanie powinno zostać skarcone.Nie wiem,skąd "wyszarpałaś"tą swoją wiedzę,bo ja ze swoim kotem postępuję zupełnie inaczej niż Ty-nie ma mowy,żeby okazał mi jakieś zniecierpliwienie. Czemu nie można ukarać kota,gdy wymusza?Bo mniejszy?Każdy członek stada musi znać swoje miejsce-a w relacji człowiek-zwierzę(może dodam,ze chodzi mi o zwierzę domowe,a nie np o lwa),to z reguły człowiek jest przywódcą i powinien umieć wyegzekwować swoje prawa- czy to w boksie u konia,czy w domu wobec prychającego kota. Czy jest to dążenie człowieka do władzy absolutnej?Hm...Natura tak nas wszystkich uporządkowała-jedni mają władzę,a inni siłę,jeszcze inni mają bardziej rozwinięte mózgi,których używają w przeróżny sposób.Dobry człowiek-aby zapanować i współgrać z takim stworzeniem,jak np koń.Zły człowiek-aby zapanować i sterroryzować takie stworzenie,jak np koń.Wszystko zależy od podejścia,nie wiem...od charakteru człowieka...Ale to osobna dyskusja. Konie też mogą chcieć pobyć same -i robią to-trzeba tylko umieć odczytać te znaki i nie pchać się w ich strefę na siłę.Ktoś,kto zna swojego przyjaciela,kto go obserwuje,umie te znaki odczytać na odległość i nie musi wtedy akurat na siłę próbować go głaskać-i nie jest to wtedy odczytywane przez zwierzę jako uległość.Wszystko zależy,w jaki sposób człowiek wykorzysta uzyskaną wiedzę-jak się zachowa.I na ile umie żyć obok drugiego stworzenia.

  • nancy 2012-11-01 20:22:45

    Może masz rację - mój kot jest rozpuszczony jak dziadowski bicz. Ale prawdą jest, że te zwierzęta nie podporządkują się całkiem człowiekowi (wyjątki zdarzają się zawsze). W tym momencie podważyłaś ten dział mojej wiedzy na temat kotów. Nie będę się kłócić, lecz pomyślę nad tym, co napisałaś. Człowiek uczy się przez całe życie i nie ma sensu tuszowania kłótnią braku jakiejś wiedzy;) Faktycznie drapanie i gryzienie jest skrajnością, która nie powinna mieć miejsca. Jednak koty od dawna słyną ze swojej indywidualności. Nie da się im tyle narzucić co wielu innym zwierzętom. To miałam na myśli pisząc, że są niezależne. Nieistotny jest konkretny przypadek.Pisząc "władza absolutna" chodziło mi o wymaganie bezwzględnego wykonywania poleceń. Nie o terror i żądanie niemożliwego, czy brak ustępliwości nawet w wyjątkowych sytuacjch. Nie chcę znów rzucać nietrafnymi przykładami, ale myślę, że odpowiedni będzie przykład chociażby jazdy. Wtedy decyzja należy do jeźdźca, nie do konia, a zwierzę nie może zadecydować, że właśnie chce pobyć samo. 

  • redakcja 2012-11-01 20:46:52

    Jest nawet powiedzenie: " Żeby koń o swej sile wiedział to by nikt na nim nie siedział " przepraszam jeśli coś źle napisałam,ale w każdym bądź razie jest takie powiedzenie... I cały sęk tkwi w tym powiedzeniu...Powiem Ci tak... im częściej będziesz na takie jego zachowania, czy to kota czy konia, pozwalała tym bardziej będzie to robił... Jest u nas w stajni folblut ( którego zresztą zamierzam kupić :) ), który przez jakiś czas przy czyszczeniu łapał mnie za rękaw, za kaptur, uderzał mnie głową ( kto ma folbluta wie, że są one dość wrażliwe na czyszczenie ) zaczęło mnie to i wkurzać i niepokoić, więc dostał raz plaska i jak ręką odjął. Już nigdy więcej mnie nie zaczepił, ani nawet nie odwracał się przy czyszczeniu w moją stronę. Więc jeśli bezpiecznie chcesz przebywać w boksie to musisz mu pokazać kto rządzi i koniec. Takie jest moje zdanie, tak mnie nauczyli i radzę spróbować również z kotem :)

  • Reklama
  • izapyza 2012-11-04 21:11:50

    "Czemu nie można ukarać kota,gdy wymusza?Bo mniejszy?Każdy członek stada musi znać swoje miejsce-a w relacji człowiek-zwierzę(może dodam,ze chodzi mi o zwierzę domowe,a nie np o lwa),to z reguły człowiek jest przywódcą i powinien umieć wyegzekwować swoje prawa"Miałam kota wprawdzie sporo lat, ale przyznam że nie czytałam żadnych porad dot. jego wychowania.... Jedno co mi jednak przyszło na mysl czytając ten fragment: jakiego stada?Przeciez koty nie są zwierzętami stadnymi! One są myśliwymi, samotnikami, mającymi rewir... u koni jest z gruntu inaczej, każdy a nich mam swoje miejsce w stadzie, bo one w stadzie właśnie funckonują. Więc myślę że te porady, żeby zostawic kota w spokoju nie sa głupie... Moze tez to lezy u podstaw tej innej strategii, w sumie drapiezniki przebywające solo w naturze, a stadne zwierzęta roślinożerne to kompletnie inne przypadki



Reklama
Reklama