Witam... Otóż mam problem. W stajni w której jeżdżę jest mój ukochany koń. ktoś ponoć (chociaż może właściciele kłamią) wynajoł konia do bryczki i wrócił mocno okulały an przednie nogi. Po około tygodniu wydawało się, ze już jest dobrze koń hasał jak szalony... Skakał rowy itd. Postanowiłam dać mu odpocząć jeszcze ze 3 dni i wsiadłam. W stepie koń nie kulał tylko w kłusie. Jednak koń nie kuleje bez siodła... Co gorsze właściciele konia nie chcą wezwać weterynarza. CO może mu być? Jak mogę mu pomóc i co zrobić?
Czyli rozumiem,że kuleje pod jeźdźcem?Czasami tak bywa-że sam koń nie kuleje,ale gdy dostaje obciążenie w osobie jeźdźca,to uraz staje się bolesny- w końcu to dodatkowe kilkadziesiąt kilo. Lepiej wezwać weterynarza,albo kowala-może tylko się podbił-ja cały czas jestem zdania,że nogi konia są jedną z najważniejszych ich części ciała,bo to one dźwigają ten ogromny ciężar,którym jest sam koń- to w końcu zwykle waga ponad 500kg,a nie wspomnę już o jeźdźcu czy bryczkach..Jeżeli o nie nie zadbamy,to możemy stracić konia.Sprawdź też całe nogi-czy nie ma opuchniętych miejsc-na takie najlepsze są zimne okłady lub kąpiele wodne-np z gumowego szlaufa.
My ci niestety wiele nie powiemy, bo tu powinna być na pierwszym miejscu wizyta weta i kowala. Ciężko niestety ocenić co jest przyczyną kulenia. Może być tak, że to dodatkowe obciążenie jakim jest jeździec, wpływa na to, że koń zaczyna kuleć. Ale niestety może być szereg innych rzeczy. A koń jest podkuty?
Pomacaj dokładnie nogę na którą kuleje. Sprawdź czy nie jest spuchnięta, czy są miejsca gdzie noga jest cieplejsza. To może pomóc określić problem, jednak raczej go nie rozwiąże. Kulawizna to nie przelewki, może się okazać że nie leczona doprowadzi do poważnych schorzeń. Rozumiem, że masz ciężkie zadanie bo martwisz się o konia w przeciwieństwie do jego właścicieli. W jakiej stajni stoisz? Są tam też inne konie czy tylko ten należący do właścicieli? Możesz spróbować wykorzystać sytuację jak przyjedzie kowal lub wet do innego konia i poprosić, żeby tylko zerknął na jego nogi.A swoją drogą to takich właścicieli koni z chęcią sama bym zaprzęgła do bryczki do czasu aż będą kuleć i zostawiłabym ich tak samych sobie bez pomocy.
Witam... Otóż mam problem. W stajni w której jeżdżę jest mój ukochany koń. ktoś ponoć (chociaż może właściciele kłamią) wynajoł konia do bryczki i wrócił mocno okulały an przednie nogi. Po około tygodniu wydawało się, ze już jest dobrze koń hasał jak szalony... Skakał rowy itd. Postanowiłam dać mu odpocząć jeszcze ze 3 dni i wsiadłam. W stepie koń nie kulał tylko w kłusie. Jednak koń nie kuleje bez siodła... Co gorsze właściciele konia nie chcą wezwać weterynarza. CO może mu być? Jak mogę mu pomóc i co zrobić?
Czyli rozumiem,że kuleje pod jeźdźcem?Czasami tak bywa-że sam koń nie kuleje,ale gdy dostaje obciążenie w osobie jeźdźca,to uraz staje się bolesny- w końcu to dodatkowe kilkadziesiąt kilo. Lepiej wezwać weterynarza,albo kowala-może tylko się podbił-ja cały czas jestem zdania,że nogi konia są jedną z najważniejszych ich części ciała,bo to one dźwigają ten ogromny ciężar,którym jest sam koń- to w końcu zwykle waga ponad 500kg,a nie wspomnę już o jeźdźcu czy bryczkach..Jeżeli o nie nie zadbamy,to możemy stracić konia.Sprawdź też całe nogi-czy nie ma opuchniętych miejsc-na takie najlepsze są zimne okłady lub kąpiele wodne-np z gumowego szlaufa.
jak mówiłam z weterynarzem czy kowalem może byc problem bo właścicielom w ogle nie zależy a koń nie jest mój :(.
My ci niestety wiele nie powiemy, bo tu powinna być na pierwszym miejscu wizyta weta i kowala. Ciężko niestety ocenić co jest przyczyną kulenia. Może być tak, że to dodatkowe obciążenie jakim jest jeździec, wpływa na to, że koń zaczyna kuleć. Ale niestety może być szereg innych rzeczy. A koń jest podkuty?
Pomacaj dokładnie nogę na którą kuleje. Sprawdź czy nie jest spuchnięta, czy są miejsca gdzie noga jest cieplejsza. To może pomóc określić problem, jednak raczej go nie rozwiąże. Kulawizna to nie przelewki, może się okazać że nie leczona doprowadzi do poważnych schorzeń. Rozumiem, że masz ciężkie zadanie bo martwisz się o konia w przeciwieństwie do jego właścicieli. W jakiej stajni stoisz? Są tam też inne konie czy tylko ten należący do właścicieli? Możesz spróbować wykorzystać sytuację jak przyjedzie kowal lub wet do innego konia i poprosić, żeby tylko zerknął na jego nogi.A swoją drogą to takich właścicieli koni z chęcią sama bym zaprzęgła do bryczki do czasu aż będą kuleć i zostawiłabym ich tak samych sobie bez pomocy.
Koń nie jest podkuty... A stoi w pewnym w pewnym ośrodku Spa razem ze swoja koleżanką. Pogadam jeszcze z właścicielami. A noga opuchnięta nie była.