Kłusem jeżdżę już 3 lata ale ostatnio bardzo przeszkadzają mi latające łydki w kłusie, jak jeździłem wcześniej bez strzemion to nie było to tak utrudniające kłus ale jak jeżdżę ze strzemionami to przez latające łydki nie mogę utrzymać strzemion w kłusie ;( Równowagę mam dobrą i generalnie w kłusie panuję nad koniem ale przez te latające łydki nie mogę dobrze działać łydkami w kłusie i czasami mi koń przechodzi do stępa ;(Co mogę robić żeby mi łydki w kłusie nie latały ???:)
proste - usztywnij je ;-) Przylegaj nogą od kolan w dół do konia i siodła. na całej powierzchni i problem z głowy. Masz nie dociskać, a po prostu przylegać na całości i w miarę usztywniać.I nie wyjeżdżaj tylko: a moja instruktorka mówi tak! Tylko przyjmij po prostu do wiadomości i ciesz się pomocą forumowiczów. Mi tez latały nogi w kłusie i właśnie ten sposób jest najlepszy. Dobrym sposobem jest jeszcze jeżdżenie w kłusie w półsiadzie.
Pozdrawiam ;-)
No to jak usztywnię to będę łydki przyciskał a napisałaś że mam nie dociskać a żeby usztywnić to muszę docisnąć ;)No ale spróbuję przyłożyć delikatnie to wtedy usztywnię a nie będę dociskał ;)Sprawdzę ale wydaje mi się że dobry pomysł tylko nie wiem czy w praktyce będzie on taki łatwy do wykonania bo w kłusie strasznie wybija i żeby utrzymać łydki to chyba będę musiał mocno przyłożyć ale zobaczę ... boję się tylko że takie delikatne przyleganie od kolana w dół nie pomoże bo kłus jest na tyle wybijający że dalej będą latać ;)
Ja o tym wiem. Tylko do tego dochodza porawna postawa dosiadu czyli :m.in obciągniętę pięty w dół. I aby było Ci łatwiej radzę mocniej ścisnąć się kolanami. Nie możesz mocno dociskać łydki bo to tak, jabyś stale dawał koniowi łydę. Tak jednak nie można...Także mocno musisz usiąść w siodle, pięty w dół, kolana mocno trzymają poduszek kolanowych a noga od kolan w dół unieruchomiona w pewnien sposób.
Teraz już mniej więcej rozumiem o co ci chodzi ... obciągnę bardziej pięty w dół ścisnę kolanami usiądę głęboko czyli wyciągnę jak najmocniej nogi do dołu i łydki usztywnię przy boku konia ... spróbuję bardziej trzymać się kolanami ale na pewno łatwe to nie będzie bo jednak kłus wybija ale twój pomysł jest w miarę wykonalny ... wiem, nie będę przykładał mocno łydy bo wtedy koń to czuję i się stępia na łyde tylko usiądę głęboko i będę trzymał się kolanami ;)
Następną jazdę mam dopiero w sierpniu więc na razie piszcie jakieś wskazówki ale generalnie już wiem co mam zrobić tylko nie wiem czy jest to takie łatwe jak mi się wydaje i nie wiem czy tak to super wyjdzie jak sobie to wyobrażam ;)Czyli najważniejsze :- trzymać się kolanami- usiąść głęboko w siodło czyli wyciągnąć maksymalnie nogi w dół- pięty w dół - starać się trzymać i przylegać łydami do konia
Jeśli masz tak rzadko jazdy, to ja nie wiem, czy nawet takie ćwiczenia pomogą. Nad tym trzeba BEZ PRZERWY pracować. Aż do osiągnięcia zamierzonego rezultatu.
Ja tak normalnie jeżdżę raz w tygodniu systematycznie ale teraz na wakacje wyjeżdżam i będę miał czas na jazdy dopiero w sierpniu ale w roku szkolnym jeżdżę zawsze raz w tygodniu ;)Nawet od regularnej jazdy widzę różnicę w łydkach ... mam bardziej wyrobione ;)
Miałam ten sam problem.Pomogło mi to że musiałam je bardziej usztywniać i napinać by mieć kontakt z koniem.Podczas jazdy pamiętaj aby pięta była zwrócona w dół.Musisz bardziej usztywniać nogi ponieważ jak co one tak latają to tracisz kontakt z koniem.
Napisałaś że musiałaś usztywniać i napinać by mieć kontakt z koniem ;)Czyli dobrze rozumiem że łydki się napinają jak mam pięty w dół ???:)Postaram się bardziej dociskać strzemiona i usztywnić nogi ;)
Siedząc na krzesełku, dotknij ręką lydki, najpierw puść nogę luźno, później obiciągnij mocno pięte w dół i sam odpowiedz sobie na pytanie czy podczas obiciągania pięty w dół łydka się napina...
No tak z piętami w dół łydka się napina ... czyli z tym napinaniem chodziło ci o to żeby mieć pięty w dół to wtedy nogi się usztywnią przez napięcie łydek :)To już wiem o co chodzi ;)
Ja ci Adi jeszcze podpowiem: skontroluj przede wszystkim czy nie masz za długich strzemion. Jesli masz za długie strzemiona to nie będziesz w stanie dac pięty w doł, i beda cały czas ci własnie wylatywac, a noga latac. Prawidłowo dobrane strzemiona powinny przy opuszczonej luzno nodze sięgac do kostki....Ja osobiście tez mam problem z latającymi nogami, ale jestem niska, jezdzę na dużych koniach, i strasznie nie lubię krótkich strzemion. Na kucach nie mam tego problemu...
Ja mam aż trochę za krótkie strzemiona ale dłuższych nie utrzymam, ale znowu nie mam przesanie krótkich bo instruktorka mi sprawdza długość więc strzemiona są Ok ... a łydka z piętą w dół jest zawsze napięta ;)
Dlugosc strzemion trzeba kontrolowac samemu, instruktorzy o tym pamiętaja rzadko na naormalnych jazdach... ale nie rozumiem, 3 lata jezdziłeś bez strzemion? Bo skąd nagle taki problem? Ile razy przeciętnie jezdziłeś w mcu?
U mnie instruktorka na szczęście pamięta i zawsze przed wyjechaniem czy na ujeżdżalnie czy w teren sprawdza każdemu strzemiona ;) Ja nie jeździłem 3 lata bez strzemion ... ja rok jeździłem bez strzemion zaraz na początku a później już ze strzemionami ;)Generalnie ja jeżdżę systematycznie od właśnie 3 lat ale to jest w sumie raz w tygodniu czyli wypada 4 razy w miesiącu czasami tak jak teraz w wakacje z przerwą ;)A problem mam od samego początku tylko że wtedy mi na nim mniej zależało a ostatnio coraz bardziej chcę poprawiać swój dosiad i latające łydki przeszkadzają mi w dociskaniu i trzymaniu strzemion ;)
Wszyscy strasznie się skupiają na tej pięcie w dół,bo to ładnie wygląda i jest bezpieczne-zapobiega zatrzymaniu się nogi w strzemieniu w razie wypadku.Postaraj się wepchnąć kolana w dół i wtedy jak skierujesz pięty w dół,to noga sama się ustawi.Kolana same zbliżą się do siodła i będą się lepiej go trzymały.Na pewno przez długi czas będzie trzeba o tym pamiętać,ale potem nawyk wejdzie w krew.I nie bardzo rozumiem-od trzech lat jeździsz i teraz masz ten problem?A wcześniej?A ile jazd w ciągu tych 3lat miałaś?
Nie wiem, nie liczyłem ile miałem jazd w ciągu 3 lat ... na pewno bardzo dużo ;)Postaram się wyciągnąć całe nogi mocno do dołu i wtedy będzie kolano nisko i pięta w dół ;)Teraz ostatnio zauważyłem że ten problem mi bardziej przeszkadza ... może wcześniej też tak miałem ale aż tak nie zwracałem na to uwagi ;)
Łydki musisz docisnąć do konia, pięty w dół (najprościej powiedząc). ;pCzasami to też zależy od butów np. kiedy jeszcze nie miałam butów jeździeckich to dosiad w kłusie (mówiąc o piętach i łydkach) był koszmarem... Miałam bardzo ślizgające się adidasy, ale to już dawno za mną. :)
Adi skoro jeździsz z instruktorką nie możesz jej się spytać ? Mnie to troszkę dziwi, wszyscy mówią rady co i jak, ale opisują dokładnie jaka powinna być postawa jeźdźca w klasyce, nie widząc jak jeździsz. Mi jest ciężko np powiedzieć co jak masz zrobić, bo to jest wówczas zła postawa jeźdźca, albo zły dosiad, albo miliard innych powodów. Nie jestem Tobie w stanie doradzić co masz zrobić nie widząc tego. Bo powiem przyciśnij łydkę, a zaczną się problemy z czymś innym, powiem że chwyć się konia udami, staraj się rozluźnić (tak np się jeździ w stylu west gdzie strzemiona są nieco dłuższe, niż w klasyce), i się jeszcze coś innego gorszego zacznie. Może to jest wina dosiadu ? Ja np jak miałem zły dosiad to gubiłem strzemiona. Może na prawdę wiele przyczyn, a raczej najlepiej na to pytanie odpowie Tobie Twoja instruktorka.I nie gadajcie ludzia że ma usztywnić łydkę bo w jeździe konnej wszystko powinno być rozluźnione i powinno się poruszać zgodnie z ruchem konia, usztywniając łydkę tracimy po części dosiad, bo mocniej opieramy ciężar ciała na strzemieniu, przynajmniej tak zawsze było ze mną niegdyś.
ojj nie dociskaj za mocno kolanami bo gdy koń bryknie lecisz na przód a poza tym jak mocno dociskasz to koń sie spina.. kolanem leciutko! łydkę przesuń za popręg i staraj sie ją tam zostawić czyli zamknij łydę ale nie dociskaj bo będziesz miał galop.. :)
No akurat ja mam łydki na popręgu bo za popręgiem mi jest nie wygodnie trzymać ... wiem o czym mówisz mam nie dociskać za mocno bo koń to odbierze jako sygnał ... ale kolanami postaram się mocniej trzymać bo widocznie trochę za słabo się trzymam ;)
Szczerze powiedziawszy wszyscy mówią łyda do konia i kolana mocno do siodła, niestety gdy mocno dociśniesz kolano do siodła to automatycznie łydka ci od konia odejdzie, a od kolana w górę musisz być elastyczny bo nie nadążysz za ruchem konia.Ja też długo miałam problem z latającymi łydkami mi jednak pomogło nie dociskanie kolan jak tu czytałam ale dużo jazdy w pól siadzie. Podczas pół siadu musisz się trzymać łydkami niestety kolana wtedy są położone luźno na poduszce siodła.W tej pozycji pięty też same pójdą w dół więc masz dwie pieczenie przy jednym ogniu. Ja zaczynając jazdę w pól siadzie nie mogłam się połapać z palcami do konia i wtedy instruktorka mi powiedziała, że to nie palce mają być do konia tylko kostka powinna przylegać a palce się same ustawiają.Więc zaczęłam sobie wyobrażać, że dotykam kostką do brzucha konia a kością piszczelową do siodła. Oczywiście na prawdę kością nie dotykałam ale to wyobrażenie naprawdę dużo mi pomogło i noga powoli się ułożyła.Jednak musiałam nad tym naprawdę dużo pracować. później jeździłam np. 3 kroki konia pół siadem, 3 kroki anglezowanym, 3 kroki ćwiczebnym, oprócz łydek ćwiczysz wtedy równowagę.Jak instruktor ci nie zrobi takich ćwiczeń to zawsze możesz je wykorzystać w czasie jazdy indywidualnej podczas lekcji.http://jezdziectwomojehobby.blogspot.com/
Ja w półsiadzie trzymam się kolanami a nie łydkami bo łydkami staram się działać ale to nie jest najłatwiejsze w półsiadzie ;) Ja półsiad mam od niedawna i też mi STRSZNIE odstają palce w półsiadzie, pomijając to że generalnie jeżdżę na krótszych strzemionach niż mam mieć bo dłuższych w kłusie nie utrzymam ;(Czyli ja też mam sobie wyobrazić że dotykam kostką konia ???:) I wtedy mi palce się ułożą ...My podczas lekcji jeździmy bardzo mało indywidualnie ... ale porozmawiam o tym z instruktorką ;)
Mi to pomogło i nie chodzi o to żeby się kurczowo trzymać łydkami konia tylko delikatnie a kiedy chcesz zadziałać to wtedy dociskasz mocniej, cały pic polega na tym żeby mieć cały czas lekki kontakt z koniem a jak się trzymasz kolanem to łydki są odstawione bo tak jesz zbudowana nasza noga nie wykręcisz kości. A gdy kolano jest tylko przyłożone to wtedy możesz się łatwiej złapać łydką ja na początku tylko balansowałam na strzemionach z czasem zaczęło się udawać z "obejmowaniem" konia łydką.
Więc mam trzymać się kolanami czy łydkami ???:) Bo w końcu nie rozumiem ... Ja w kłusie głównie trzymam się kolanami a łydkami działam ;) No ja tak do końca nie obejmuję konia łydką bo wygodnie mi się jeździ z łydkami na popręgu a nie za popręgiem czyli nie obejmuję łydkami do końca konia ;(
dzisiaj na treningu były galopy więc i pół siady jeszcze tak szybko to ja w życiu nie galopowałam kolano miękko na poduszce łydka przyłożona do brzucha( trzymam się ale nie kurczowo i staram się rozluźnić) prawdziwe wyzwanie to przełożyć łydki jak chcesz np skręcić.;))http://jezdziectwomojehobby.blogspot.com/
Ale jak się nauczysz w kłusie to w galopie będziesz już umieć zasada jest taka sama możesz, nawet ćwiczyć to w stępie, tylko pamiętaj żeby się nie kłaść na konia łopatki ściągnięte a plecy proste we wszystkich chodach.
Nudziło mi się i przeczytałam wszystkie posty w tym temacie. ADI niezłe masz podejście. Nie dasz łydki za popręg, bo ci jest nie wygodnie? Brawo dla ciebie. W taki sposób nigdy nie nauczysz się jeździć konno, no chyba że chcesz zapoczątkować nowy styl jazdy. Do cb nic nie dochodzi. Masz gdzieś wszystkie rady forumowiczów. Ty wiesz swoje bo "tobie tak jest wygodnie". Radzę ci się zastanowić na sobą. I albo zaczniesz się stosować do rad innych, albo dalej męcz biednego konia na którym jeździsz.
Kłusem jeżdżę już 3 lata ale ostatnio bardzo przeszkadzają mi latające łydki w kłusie, jak jeździłem wcześniej bez strzemion to nie było to tak utrudniające kłus ale jak jeżdżę ze strzemionami to przez latające łydki nie mogę utrzymać strzemion w kłusie ;( Równowagę mam dobrą i generalnie w kłusie panuję nad koniem ale przez te latające łydki nie mogę dobrze działać łydkami w kłusie i czasami mi koń przechodzi do stępa ;(Co mogę robić żeby mi łydki w kłusie nie latały ???:)
proste - usztywnij je ;-) Przylegaj nogą od kolan w dół do konia i siodła. na całej powierzchni i problem z głowy. Masz nie dociskać, a po prostu przylegać na całości i w miarę usztywniać.I nie wyjeżdżaj tylko: a moja instruktorka mówi tak! Tylko przyjmij po prostu do wiadomości i ciesz się pomocą forumowiczów. Mi tez latały nogi w kłusie i właśnie ten sposób jest najlepszy. Dobrym sposobem jest jeszcze jeżdżenie w kłusie w półsiadzie. Pozdrawiam ;-)
No to jak usztywnię to będę łydki przyciskał a napisałaś że mam nie dociskać a żeby usztywnić to muszę docisnąć ;)No ale spróbuję przyłożyć delikatnie to wtedy usztywnię a nie będę dociskał ;)Sprawdzę ale wydaje mi się że dobry pomysł tylko nie wiem czy w praktyce będzie on taki łatwy do wykonania bo w kłusie strasznie wybija i żeby utrzymać łydki to chyba będę musiał mocno przyłożyć ale zobaczę ... boję się tylko że takie delikatne przyleganie od kolana w dół nie pomoże bo kłus jest na tyle wybijający że dalej będą latać ;)
Ja o tym wiem. Tylko do tego dochodza porawna postawa dosiadu czyli :m.in obciągniętę pięty w dół. I aby było Ci łatwiej radzę mocniej ścisnąć się kolanami. Nie możesz mocno dociskać łydki bo to tak, jabyś stale dawał koniowi łydę. Tak jednak nie można...Także mocno musisz usiąść w siodle, pięty w dół, kolana mocno trzymają poduszek kolanowych a noga od kolan w dół unieruchomiona w pewnien sposób.
Ze tak powiem staraj sie utrzymac stope na strzemieniu i pamietaj aby kolana caly czas przylegaly do siodla , i powinno byc po problemie ;) Pozdrawiam
Teraz już mniej więcej rozumiem o co ci chodzi ... obciągnę bardziej pięty w dół ścisnę kolanami usiądę głęboko czyli wyciągnę jak najmocniej nogi do dołu i łydki usztywnię przy boku konia ... spróbuję bardziej trzymać się kolanami ale na pewno łatwe to nie będzie bo jednak kłus wybija ale twój pomysł jest w miarę wykonalny ... wiem, nie będę przykładał mocno łydy bo wtedy koń to czuję i się stępia na łyde tylko usiądę głęboko i będę trzymał się kolanami ;)
to napisz jak bd jakies postępy.
Następną jazdę mam dopiero w sierpniu więc na razie piszcie jakieś wskazówki ale generalnie już wiem co mam zrobić tylko nie wiem czy jest to takie łatwe jak mi się wydaje i nie wiem czy tak to super wyjdzie jak sobie to wyobrażam ;)Czyli najważniejsze :- trzymać się kolanami- usiąść głęboko w siodło czyli wyciągnąć maksymalnie nogi w dół- pięty w dół - starać się trzymać i przylegać łydami do konia
Jeśli masz tak rzadko jazdy, to ja nie wiem, czy nawet takie ćwiczenia pomogą. Nad tym trzeba BEZ PRZERWY pracować. Aż do osiągnięcia zamierzonego rezultatu.
Ja tak normalnie jeżdżę raz w tygodniu systematycznie ale teraz na wakacje wyjeżdżam i będę miał czas na jazdy dopiero w sierpniu ale w roku szkolnym jeżdżę zawsze raz w tygodniu ;)Nawet od regularnej jazdy widzę różnicę w łydkach ... mam bardziej wyrobione ;)
Miałam ten sam problem.Pomogło mi to że musiałam je bardziej usztywniać i napinać by mieć kontakt z koniem.Podczas jazdy pamiętaj aby pięta była zwrócona w dół.Musisz bardziej usztywniać nogi ponieważ jak co one tak latają to tracisz kontakt z koniem.
Napisałaś że musiałaś usztywniać i napinać by mieć kontakt z koniem ;)Czyli dobrze rozumiem że łydki się napinają jak mam pięty w dół ???:)Postaram się bardziej dociskać strzemiona i usztywnić nogi ;)
Siedząc na krzesełku, dotknij ręką lydki, najpierw puść nogę luźno, później obiciągnij mocno pięte w dół i sam odpowiedz sobie na pytanie czy podczas obiciągania pięty w dół łydka się napina...
No tak z piętami w dół łydka się napina ... czyli z tym napinaniem chodziło ci o to żeby mieć pięty w dół to wtedy nogi się usztywnią przez napięcie łydek :)To już wiem o co chodzi ;)
Ja ci Adi jeszcze podpowiem: skontroluj przede wszystkim czy nie masz za długich strzemion. Jesli masz za długie strzemiona to nie będziesz w stanie dac pięty w doł, i beda cały czas ci własnie wylatywac, a noga latac. Prawidłowo dobrane strzemiona powinny przy opuszczonej luzno nodze sięgac do kostki....Ja osobiście tez mam problem z latającymi nogami, ale jestem niska, jezdzę na dużych koniach, i strasznie nie lubię krótkich strzemion. Na kucach nie mam tego problemu...
Adi ja jeżdżę zawsze z piętą w dół i jakoś łydka mi się nie napina..
Tak ja poradziła izapyza skróć strzemiona o jedną, dwie dziurki
Ja mam aż trochę za krótkie strzemiona ale dłuższych nie utrzymam, ale znowu nie mam przesanie krótkich bo instruktorka mi sprawdza długość więc strzemiona są Ok ... a łydka z piętą w dół jest zawsze napięta ;)
Dlugosc strzemion trzeba kontrolowac samemu, instruktorzy o tym pamiętaja rzadko na naormalnych jazdach... ale nie rozumiem, 3 lata jezdziłeś bez strzemion? Bo skąd nagle taki problem? Ile razy przeciętnie jezdziłeś w mcu?
U mnie instruktorka na szczęście pamięta i zawsze przed wyjechaniem czy na ujeżdżalnie czy w teren sprawdza każdemu strzemiona ;) Ja nie jeździłem 3 lata bez strzemion ... ja rok jeździłem bez strzemion zaraz na początku a później już ze strzemionami ;)Generalnie ja jeżdżę systematycznie od właśnie 3 lat ale to jest w sumie raz w tygodniu czyli wypada 4 razy w miesiącu czasami tak jak teraz w wakacje z przerwą ;)A problem mam od samego początku tylko że wtedy mi na nim mniej zależało a ostatnio coraz bardziej chcę poprawiać swój dosiad i latające łydki przeszkadzają mi w dociskaniu i trzymaniu strzemion ;)
Wszyscy strasznie się skupiają na tej pięcie w dół,bo to ładnie wygląda i jest bezpieczne-zapobiega zatrzymaniu się nogi w strzemieniu w razie wypadku.Postaraj się wepchnąć kolana w dół i wtedy jak skierujesz pięty w dół,to noga sama się ustawi.Kolana same zbliżą się do siodła i będą się lepiej go trzymały.Na pewno przez długi czas będzie trzeba o tym pamiętać,ale potem nawyk wejdzie w krew.I nie bardzo rozumiem-od trzech lat jeździsz i teraz masz ten problem?A wcześniej?A ile jazd w ciągu tych 3lat miałaś?
Nie wiem, nie liczyłem ile miałem jazd w ciągu 3 lat ... na pewno bardzo dużo ;)Postaram się wyciągnąć całe nogi mocno do dołu i wtedy będzie kolano nisko i pięta w dół ;)Teraz ostatnio zauważyłem że ten problem mi bardziej przeszkadza ... może wcześniej też tak miałem ale aż tak nie zwracałem na to uwagi ;)
Łydki musisz docisnąć do konia, pięty w dół (najprościej powiedząc). ;pCzasami to też zależy od butów np. kiedy jeszcze nie miałam butów jeździeckich to dosiad w kłusie (mówiąc o piętach i łydkach) był koszmarem... Miałam bardzo ślizgające się adidasy, ale to już dawno za mną. :)
A co mają buty do łydek ???:) Do strzemion i do pięt to się zgodzę ale do łydek ...Spróbuję docisnąć łydki bardziej ...
Adi skoro jeździsz z instruktorką nie możesz jej się spytać ? Mnie to troszkę dziwi, wszyscy mówią rady co i jak, ale opisują dokładnie jaka powinna być postawa jeźdźca w klasyce, nie widząc jak jeździsz. Mi jest ciężko np powiedzieć co jak masz zrobić, bo to jest wówczas zła postawa jeźdźca, albo zły dosiad, albo miliard innych powodów. Nie jestem Tobie w stanie doradzić co masz zrobić nie widząc tego. Bo powiem przyciśnij łydkę, a zaczną się problemy z czymś innym, powiem że chwyć się konia udami, staraj się rozluźnić (tak np się jeździ w stylu west gdzie strzemiona są nieco dłuższe, niż w klasyce), i się jeszcze coś innego gorszego zacznie. Może to jest wina dosiadu ? Ja np jak miałem zły dosiad to gubiłem strzemiona. Może na prawdę wiele przyczyn, a raczej najlepiej na to pytanie odpowie Tobie Twoja instruktorka.I nie gadajcie ludzia że ma usztywnić łydkę bo w jeździe konnej wszystko powinno być rozluźnione i powinno się poruszać zgodnie z ruchem konia, usztywniając łydkę tracimy po części dosiad, bo mocniej opieramy ciężar ciała na strzemieniu, przynajmniej tak zawsze było ze mną niegdyś.
może postaraj się trzymać kolanami siodła i opuść piętę w dół ;)
dociśnij kolana do siodła. :)
Postaram się ...
ojj nie dociskaj za mocno kolanami bo gdy koń bryknie lecisz na przód a poza tym jak mocno dociskasz to koń sie spina.. kolanem leciutko! łydkę przesuń za popręg i staraj sie ją tam zostawić czyli zamknij łydę ale nie dociskaj bo będziesz miał galop.. :)
No akurat ja mam łydki na popręgu bo za popręgiem mi jest nie wygodnie trzymać ... wiem o czym mówisz mam nie dociskać za mocno bo koń to odbierze jako sygnał ... ale kolanami postaram się mocniej trzymać bo widocznie trochę za słabo się trzymam ;)
łyd y maja byc za ppręgiem, musisz sie przyzwyczaic : )
Szczerze powiedziawszy wszyscy mówią łyda do konia i kolana mocno do siodła, niestety gdy mocno dociśniesz kolano do siodła to automatycznie łydka ci od konia odejdzie, a od kolana w górę musisz być elastyczny bo nie nadążysz za ruchem konia.Ja też długo miałam problem z latającymi łydkami mi jednak pomogło nie dociskanie kolan jak tu czytałam ale dużo jazdy w pól siadzie. Podczas pół siadu musisz się trzymać łydkami niestety kolana wtedy są położone luźno na poduszce siodła.W tej pozycji pięty też same pójdą w dół więc masz dwie pieczenie przy jednym ogniu. Ja zaczynając jazdę w pól siadzie nie mogłam się połapać z palcami do konia i wtedy instruktorka mi powiedziała, że to nie palce mają być do konia tylko kostka powinna przylegać a palce się same ustawiają.Więc zaczęłam sobie wyobrażać, że dotykam kostką do brzucha konia a kością piszczelową do siodła. Oczywiście na prawdę kością nie dotykałam ale to wyobrażenie naprawdę dużo mi pomogło i noga powoli się ułożyła.Jednak musiałam nad tym naprawdę dużo pracować. później jeździłam np. 3 kroki konia pół siadem, 3 kroki anglezowanym, 3 kroki ćwiczebnym, oprócz łydek ćwiczysz wtedy równowagę.Jak instruktor ci nie zrobi takich ćwiczeń to zawsze możesz je wykorzystać w czasie jazdy indywidualnej podczas lekcji.http://jezdziectwomojehobby.blogspot.com/
Ale jak mam się przyzwyczaić jak po chwili i tak mam łyde na popręgu ;( !!!
Ja w półsiadzie trzymam się kolanami a nie łydkami bo łydkami staram się działać ale to nie jest najłatwiejsze w półsiadzie ;) Ja półsiad mam od niedawna i też mi STRSZNIE odstają palce w półsiadzie, pomijając to że generalnie jeżdżę na krótszych strzemionach niż mam mieć bo dłuższych w kłusie nie utrzymam ;(Czyli ja też mam sobie wyobrazić że dotykam kostką konia ???:) I wtedy mi palce się ułożą ...My podczas lekcji jeździmy bardzo mało indywidualnie ... ale porozmawiam o tym z instruktorką ;)
Mi to pomogło i nie chodzi o to żeby się kurczowo trzymać łydkami konia tylko delikatnie a kiedy chcesz zadziałać to wtedy dociskasz mocniej, cały pic polega na tym żeby mieć cały czas lekki kontakt z koniem a jak się trzymasz kolanem to łydki są odstawione bo tak jesz zbudowana nasza noga nie wykręcisz kości. A gdy kolano jest tylko przyłożone to wtedy możesz się łatwiej złapać łydką ja na początku tylko balansowałam na strzemionach z czasem zaczęło się udawać z "obejmowaniem" konia łydką.
Więc mam trzymać się kolanami czy łydkami ???:) Bo w końcu nie rozumiem ... Ja w kłusie głównie trzymam się kolanami a łydkami działam ;) No ja tak do końca nie obejmuję konia łydką bo wygodnie mi się jeździ z łydkami na popręgu a nie za popręgiem czyli nie obejmuję łydkami do końca konia ;(
dzisiaj na treningu były galopy więc i pół siady jeszcze tak szybko to ja w życiu nie galopowałam kolano miękko na poduszce łydka przyłożona do brzucha( trzymam się ale nie kurczowo i staram się rozluźnić) prawdziwe wyzwanie to przełożyć łydki jak chcesz np skręcić.;))http://jezdziectwomojehobby.blogspot.com/
Ja w galopie w ogóle nad łydkami nie panuje ... na razie staram się utrzymywać strzemiona w galopie ;)
Ale jak się nauczysz w kłusie to w galopie będziesz już umieć zasada jest taka sama możesz, nawet ćwiczyć to w stępie, tylko pamiętaj żeby się nie kłaść na konia łopatki ściągnięte a plecy proste we wszystkich chodach.
Tylko że w galopie jest dużo trudniej panować nad łydkami niż w kłusie ;)
wcale nie jak się dobrze nauczysz w kłusie to w galopie nie jest trudno a wręcz przeciwnie wtedy ci nie wylecą strzemiona na pewno
no nie wiem, Adi ty podobno byłeś na zawodach a nie wiesz takich rzeczy?
Nudziło mi się i przeczytałam wszystkie posty w tym temacie. ADI niezłe masz podejście. Nie dasz łydki za popręg, bo ci jest nie wygodnie? Brawo dla ciebie. W taki sposób nigdy nie nauczysz się jeździć konno, no chyba że chcesz zapoczątkować nowy styl jazdy. Do cb nic nie dochodzi. Masz gdzieś wszystkie rady forumowiczów. Ty wiesz swoje bo "tobie tak jest wygodnie". Radzę ci się zastanowić na sobą. I albo zaczniesz się stosować do rad innych, albo dalej męcz biednego konia na którym jeździsz.