A więc tak zajmuje się koniem który ma 2 i pół roku , uczyłam go chodzenia na lązy i na początku wszystko świetnie ładnie chodził i wog. ale jest pewien problem jest mi go bardzo ciężko nauczyć chodzić go na lonży w wyższych chodach dla tego ze on niczego się nie boi jak go dotykam batem albo trzepnę za nim to nawet go to nie rusza macie jakiś rady ?po 2 co zrobić jak on obraca się do mnie przodem macie jakiś sposoby żeby go tego oduczyć ?
Też mam problemy z moim koniem na lonży. Poganiać, spróbuj go gałęziami wierzby. Mój koń dzięki niej się nauczył, że na lonży trzeba chodzić w kółko x D. Jak koń się do ciebie odwraca to uderz go lekko w łopatkę, kilka razy, powinno zadziałać.
Albo weź konia na podwójną lonżę, działa to, gdyż druga lonża idzie z tyłu zadu umożliwiając koniu manewry. Ewentualnie lonżowanie zacząć na samym początku od małych kółek, gdyż wtedy masz nad koniem lepsze panowanie.Me.
troszkę młody jak na lonżę, tak po pierwsze. A po drugie do jakich celów jest lonżowany? I czy przez odpowiednią, doświadczoną osobę, tak przede wszystkim? :) Przypominam też, że do nauki lonżowania potrzebne są dwie osoby, nie jedna. W takim celu jedna chodzi z lonżą, a druga obok konia, ustawia go i w ogóle. Poproś kogoś o pomoc, niech idzie obok konia wewnątrz i gdy konik idzie do ciebie niech go delikatnie odpycha na zewnątrz.
nie jest za młody pytałam się mojej instruktorki i powiedziała ze od 2 lat można powoli zacząć prace na lonży ;]A ta lonże nie robię mu ze musi chodzić przez cała godzinę w kółko tylko około 15 minut chodzi na lonży a później ma zabawy różne .Lonżowałm go we 2 osoby że jedna koło niego chodziła ale nie zawsze są osoby które by się do tego nadawały bo to nie chodzi o to żeby on se chodził tylko koło niego i biegał z nim tylko żeby go poustawiał a ktoś kto nie ma o tym pojęćia to jest bez sensu zeby kolo niego chodził ;]
Ja widziałam nawet jak rocznego konika biorą na kantarku na 5 minutek żeby zaczaił o co chodzi :DTeż mam problem że koń staje przedemną powoli trace cierpliwość koń idze w kółko po chwili się "zacina" staje przedemną i nic : / a ma 2,5 roku. jakos tak juz mozna z siodłem lążować zeby się przyzwyczajał do siodła ciężaru i nauczył chodzić na ląży :) może za często wymachujesz tym batem i on już nie reaguje.jak nie działa raz a porządnie za zadem to uderz lekko w zad. używaj głosu typu cmokanie prr ale jak chcesz do kłusa to np cmoknięcie bacik i powtarzanie kłuuuuuseeemmwtedy nauczy się na bata lub cmokanie lub słowo :)a z 2 problemem ci nie postaram się pomóc :c
Konik wcale za młody nie jest.To dobry czas na naukę lonżowania.Piszesz,że trudno go nauczyć wyższych chodów-a jak z tymi niższymi?Czy do kłusa wchodzi od razu?A w jaki sposób wymagasz od niego np kłusa?Po prostu poganiasz bacikiem,czy nauczyłaś go reagować na komendy słowne?Pomalutku,pomalutku nauczy się i galopu na lonży.To młody koń i może mieć jeszcze problem z galopem po takim małym obwodzie,jakim jest średnica koła na lonży.Spróbuj trochę z nim pobiegać :-) - w sensie takim,że jak chcesz,żeby zagalopował,to postaraj się zrobić mu jak najdłuższy prosty odcinek i wtedy pogoń bacikiem i dodawaj komendę "galop!".Jak mu się to uda,to od razu chwal go ile wlezie :-) i postarajcie się chociaż trochę to tempo utrzymać.Najlepiej byłoby uczyć konika w dużym kole,ograniczonym jakimś ogrodzeniem,wtedy nie będzie miał gdzie uciec od bata,nie będzie się odciągał na boki i będzie szedł po ładnym kole.Jeżeli nie reaguje na bacik,to tak jak wspomniałam dorzucaj komendę słowną,albo np zmień "narzędzie"poganiania- może jakiś patyczek,może końcówka lonży,albo coś,co zrobi trochę świstu,trochę hałasu.Zaproponowałabym Ci zagwizdanie,ale to trochę ryzykowne,bo pojedziesz sobie np w teren,ktoś zagwizda na psa,a Twój koń pójdzie w galop,więc od razu wybij sobie to z głowy :-) Może po prostu zmień miejsce klepania tym bacikiem. Jeżeli zawsze było to w zad,to teraz postaraj się klepać w okolice nóg lub bliżej miejsca,gdzie (później) będzie leżało siodło.Pamiętaj też,że koń ma stronę silniejszą i stronę słabszą.Spróbuj galopu w drugą stronę,może np w lewo mu pójdzie,mimo,że w prawo nie chce.Mój Maluszek właśnie tak ma-w jedną stronę wszystkiego szybciej się uczy,a nad drugą musimy więcej pracować.Ale jakoś idzie :-)Obracanie się do Ciebie przodem-a łakocie mu dajesz?To przestań,bo może czeka na coś dobrego :-) Jak już ktoś wspomniał, klepnij go bacikiem w łopatkę i poproś o powrót na koło.Jeżeli dalej stoi i się na Ciebie patrzy,to skróć lonżę,podejdź do niego,naprowadź na koło i ponownie luzuj lonżę.Przy jakiejś próbie wyłamania z koła pogoń bacikiem albo daj komendę do wyższego chodu.Podwójna lonża to już trochę wyższa szkoła jazdy i przy surowym koniku i osobie,która nie ma z tym doświadczenia,może mieć niemiłe skutki- możecie się w nich po prostu poplątać.Najpierw niech reaguje dobrze w chodach na kole,dopiero potem można coś innego dokładać.
do kłusa w miarę chodzi na głos ale to tylko jak mu się chce i jak ma dobry dzień z lonży nie ucieka mi i nigdy nie uciekała więc nie potrzebuje zamknięcia .próbowałam z nim biegać w ręku ale go galopu to nie ma szans bo on tak wyciąga nogi jak przyśpieszam ze ja bym normalnie nie wiadomo jak szybko musiała biegnąc żeby zagalopować jak jest w zamkniętym i chce go batem pogonić żeby zagalopował to ma to gdzieś i i tak stoi ;]
A więc tak zajmuje się koniem który ma 2 i pół roku , uczyłam go chodzenia na lązy i na początku wszystko świetnie ładnie chodził i wog. ale jest pewien problem jest mi go bardzo ciężko nauczyć chodzić go na lonży w wyższych chodach dla tego ze on niczego się nie boi jak go dotykam batem albo trzepnę za nim to nawet go to nie rusza macie jakiś rady ?po 2 co zrobić jak on obraca się do mnie przodem macie jakiś sposoby żeby go tego oduczyć ? Niestey nie pomogę ;c. Moje umiejętności są za małe...
Koń 2,5 letni nie musi być "trenowany" ale lonża dosłownie kilka razy w tygodniu dobrze zrobi mu "na głowę", a to w sensie takim, ze pokory i posłuszeństwa oraz cierpliwości koń się również uczy. Mam klaczkę w tym wieku i rozpoczęłam niedawno naukę chodzenia "w kółko". Również spotkałam się z kilkoma problemami:1 jak wytłumaczyć koniowi by chodził wokół mnie?- druga osoba lub lonżownik( bez lonży, w lonżowniku tez nam nie szło więc dorosły koń pokazał na czym to polega- lonżowałam kilka razy małą z drugim koniem i pomogło, mała załapała) 2 bat jest przedłużeniem ręki, a nie kolejną zabawką- niestety go użyć konkretniej :-(!, bo bawiła się batem jak kotek sztuczną myszką na sznureczku (...) i gdy chciała pacnąć go nogą, właśnie w nią oberwała. Czasem trzeba. 3 jedno ładne kółko nie wystarczy i należy ich zrobić za każdym razem np o jedno więcej ;-)4 teraz "lonżuję bez lonży i czasem na lonżowniku. Luzem, zabieramy się do "pracy" i konik chodzi w kółko, bo wie, ze tak ma być i za chwilkę i tak przerwiemy i może będzie jakaś niespodzianka/nagroda.
Dodam jeszcze, ze raczej nie lonżuję koni. Biegają o padokach, a jeśli chodzi o pracę, to stawiam na właściwą praca pod siodłem. Gdy klacz którą kupiłam z jakiejś rekreacji rolowała się nie mając mięśni grzbietu, szyi, zadu, była lonżowana dość krótko na czambonie i tylko po to, by wskazać jej inną możliwość ruchu, którego nie znała. Ładnie załapała o co chodzi i mam dziś równoważonego wierzchowca o coraz mocniejszej budowie.
A więc tak zajmuje się koniem który ma 2 i pół roku , uczyłam go chodzenia na lązy i na początku wszystko świetnie ładnie chodził i wog. ale jest pewien problem jest mi go bardzo ciężko nauczyć chodzić go na lonży w wyższych chodach dla tego ze on niczego się nie boi jak go dotykam batem albo trzepnę za nim to nawet go to nie rusza macie jakiś rady ?po 2 co zrobić jak on obraca się do mnie przodem macie jakiś sposoby żeby go tego oduczyć ?
Też mam problemy z moim koniem na lonży. Poganiać, spróbuj go gałęziami wierzby. Mój koń dzięki niej się nauczył, że na lonży trzeba chodzić w kółko x D. Jak koń się do ciebie odwraca to uderz go lekko w łopatkę, kilka razy, powinno zadziałać.
Albo weź konia na podwójną lonżę, działa to, gdyż druga lonża idzie z tyłu zadu umożliwiając koniu manewry. Ewentualnie lonżowanie zacząć na samym początku od małych kółek, gdyż wtedy masz nad koniem lepsze panowanie.Me.
troszkę młody jak na lonżę, tak po pierwsze. A po drugie do jakich celów jest lonżowany? I czy przez odpowiednią, doświadczoną osobę, tak przede wszystkim? :) Przypominam też, że do nauki lonżowania potrzebne są dwie osoby, nie jedna. W takim celu jedna chodzi z lonżą, a druga obok konia, ustawia go i w ogóle. Poproś kogoś o pomoc, niech idzie obok konia wewnątrz i gdy konik idzie do ciebie niech go delikatnie odpycha na zewnątrz.
nie jest za młody pytałam się mojej instruktorki i powiedziała ze od 2 lat można powoli zacząć prace na lonży ;]A ta lonże nie robię mu ze musi chodzić przez cała godzinę w kółko tylko około 15 minut chodzi na lonży a później ma zabawy różne .Lonżowałm go we 2 osoby że jedna koło niego chodziła ale nie zawsze są osoby które by się do tego nadawały bo to nie chodzi o to żeby on se chodził tylko koło niego i biegał z nim tylko żeby go poustawiał a ktoś kto nie ma o tym pojęćia to jest bez sensu zeby kolo niego chodził ;]
Ja widziałam nawet jak rocznego konika biorą na kantarku na 5 minutek żeby zaczaił o co chodzi :DTeż mam problem że koń staje przedemną powoli trace cierpliwość koń idze w kółko po chwili się "zacina" staje przedemną i nic : / a ma 2,5 roku. jakos tak juz mozna z siodłem lążować zeby się przyzwyczajał do siodła ciężaru i nauczył chodzić na ląży :) może za często wymachujesz tym batem i on już nie reaguje.jak nie działa raz a porządnie za zadem to uderz lekko w zad. używaj głosu typu cmokanie prr ale jak chcesz do kłusa to np cmoknięcie bacik i powtarzanie kłuuuuuseeemmwtedy nauczy się na bata lub cmokanie lub słowo :)a z 2 problemem ci nie postaram się pomóc :c
nie używała tego bata często bo on od początku od pierwszej lonży się go już nie bał ;]
Konik wcale za młody nie jest.To dobry czas na naukę lonżowania.Piszesz,że trudno go nauczyć wyższych chodów-a jak z tymi niższymi?Czy do kłusa wchodzi od razu?A w jaki sposób wymagasz od niego np kłusa?Po prostu poganiasz bacikiem,czy nauczyłaś go reagować na komendy słowne?Pomalutku,pomalutku nauczy się i galopu na lonży.To młody koń i może mieć jeszcze problem z galopem po takim małym obwodzie,jakim jest średnica koła na lonży.Spróbuj trochę z nim pobiegać :-) - w sensie takim,że jak chcesz,żeby zagalopował,to postaraj się zrobić mu jak najdłuższy prosty odcinek i wtedy pogoń bacikiem i dodawaj komendę "galop!".Jak mu się to uda,to od razu chwal go ile wlezie :-) i postarajcie się chociaż trochę to tempo utrzymać.Najlepiej byłoby uczyć konika w dużym kole,ograniczonym jakimś ogrodzeniem,wtedy nie będzie miał gdzie uciec od bata,nie będzie się odciągał na boki i będzie szedł po ładnym kole.Jeżeli nie reaguje na bacik,to tak jak wspomniałam dorzucaj komendę słowną,albo np zmień "narzędzie"poganiania- może jakiś patyczek,może końcówka lonży,albo coś,co zrobi trochę świstu,trochę hałasu.Zaproponowałabym Ci zagwizdanie,ale to trochę ryzykowne,bo pojedziesz sobie np w teren,ktoś zagwizda na psa,a Twój koń pójdzie w galop,więc od razu wybij sobie to z głowy :-) Może po prostu zmień miejsce klepania tym bacikiem. Jeżeli zawsze było to w zad,to teraz postaraj się klepać w okolice nóg lub bliżej miejsca,gdzie (później) będzie leżało siodło.Pamiętaj też,że koń ma stronę silniejszą i stronę słabszą.Spróbuj galopu w drugą stronę,może np w lewo mu pójdzie,mimo,że w prawo nie chce.Mój Maluszek właśnie tak ma-w jedną stronę wszystkiego szybciej się uczy,a nad drugą musimy więcej pracować.Ale jakoś idzie :-)Obracanie się do Ciebie przodem-a łakocie mu dajesz?To przestań,bo może czeka na coś dobrego :-) Jak już ktoś wspomniał, klepnij go bacikiem w łopatkę i poproś o powrót na koło.Jeżeli dalej stoi i się na Ciebie patrzy,to skróć lonżę,podejdź do niego,naprowadź na koło i ponownie luzuj lonżę.Przy jakiejś próbie wyłamania z koła pogoń bacikiem albo daj komendę do wyższego chodu.Podwójna lonża to już trochę wyższa szkoła jazdy i przy surowym koniku i osobie,która nie ma z tym doświadczenia,może mieć niemiłe skutki- możecie się w nich po prostu poplątać.Najpierw niech reaguje dobrze w chodach na kole,dopiero potem można coś innego dokładać.
do kłusa w miarę chodzi na głos ale to tylko jak mu się chce i jak ma dobry dzień z lonży nie ucieka mi i nigdy nie uciekała więc nie potrzebuje zamknięcia .próbowałam z nim biegać w ręku ale go galopu to nie ma szans bo on tak wyciąga nogi jak przyśpieszam ze ja bym normalnie nie wiadomo jak szybko musiała biegnąc żeby zagalopować jak jest w zamkniętym i chce go batem pogonić żeby zagalopował to ma to gdzieś i i tak stoi ;]
http://www.pdmpromocja.pl/jnbt/portal/artykul/46,natural-horsemanship---jezdziectwo-naturalne--lonzowanie-na-pojedynczej-linie-cz-6.html
A więc tak zajmuje się koniem który ma 2 i pół roku , uczyłam go chodzenia na lązy i na początku wszystko świetnie ładnie chodził i wog. ale jest pewien problem jest mi go bardzo ciężko nauczyć chodzić go na lonży w wyższych chodach dla tego ze on niczego się nie boi jak go dotykam batem albo trzepnę za nim to nawet go to nie rusza macie jakiś rady ?po 2 co zrobić jak on obraca się do mnie przodem macie jakiś sposoby żeby go tego oduczyć ? Niestey nie pomogę ;c. Moje umiejętności są za małe...
Koń 2,5 letni nie musi być "trenowany" ale lonża dosłownie kilka razy w tygodniu dobrze zrobi mu "na głowę", a to w sensie takim, ze pokory i posłuszeństwa oraz cierpliwości koń się również uczy. Mam klaczkę w tym wieku i rozpoczęłam niedawno naukę chodzenia "w kółko". Również spotkałam się z kilkoma problemami:1 jak wytłumaczyć koniowi by chodził wokół mnie?- druga osoba lub lonżownik( bez lonży, w lonżowniku tez nam nie szło więc dorosły koń pokazał na czym to polega- lonżowałam kilka razy małą z drugim koniem i pomogło, mała załapała) 2 bat jest przedłużeniem ręki, a nie kolejną zabawką- niestety go użyć konkretniej :-(!, bo bawiła się batem jak kotek sztuczną myszką na sznureczku (...) i gdy chciała pacnąć go nogą, właśnie w nią oberwała. Czasem trzeba. 3 jedno ładne kółko nie wystarczy i należy ich zrobić za każdym razem np o jedno więcej ;-)4 teraz "lonżuję bez lonży i czasem na lonżowniku. Luzem, zabieramy się do "pracy" i konik chodzi w kółko, bo wie, ze tak ma być i za chwilkę i tak przerwiemy i może będzie jakaś niespodzianka/nagroda.
Dodam jeszcze, ze raczej nie lonżuję koni. Biegają o padokach, a jeśli chodzi o pracę, to stawiam na właściwą praca pod siodłem. Gdy klacz którą kupiłam z jakiejś rekreacji rolowała się nie mając mięśni grzbietu, szyi, zadu, była lonżowana dość krótko na czambonie i tylko po to, by wskazać jej inną możliwość ruchu, którego nie znała. Ładnie załapała o co chodzi i mam dziś równoważonego wierzchowca o coraz mocniejszej budowie.