Przyszła wiosna, zrobiło się ciepło i aby świat nie był zbyt piękny, pojawiła się cała masa owadów, które niczym cień podążają za naszymi końmi, wchodząc do uszu, oczu i atakując skórę w najbardziej delikatnych miejscach. Był już wątek o środkach na owady, ale opisywaliście w nim głównie jakich używacie sprejów, a tu chodzi, abyście porozmawiali w stajniach np. ze starszym masztalerzem czy stajennym, który może znać przepis na skuteczną miksturę odstraszającą owady. Jeśli uda się wam coś zdobyć, opiszcie to jak przepis na świąteczny mazurek, podając proporcje i ilości potrzebnych środków.
U mnie w stajni stosuje się wodę z octem i pomaga koniom.Więc tak chyba każdy z nas wie jakiej wielkości jest to wiaderko po serze który nasi rodzice kupują na sernik, no to do tego wiaderka nalać 2/4 wody i 1/2 szklanki octu, wymieszać i gąbką "posmarować" konia.Najlepiej na zadzie, szyi, brzuchu, tylne kończyny tak do połowy, klatkę piersiową.Tylko uwaga przy łbie końskim by mu do oczy nie weszło ani do nosa i z dala od otwartych ran.
Taka mikstura nic nie da, nawet większośc takich spreyów nie daje rady. Zresztą trzeba uważać bo koń to zwierze wrażliwe i zamiast mu pomóc można tylko zaszkodzić, ja polecam absorbine, który działa nawewt na tydzień. Można trochę dopłacić, ale jest na prawdę skuteczny i nie szkodliwey dla konia.
Wielokrotnie słyszałem o mieszankach różnych olejków zapachowych skutecznie działających na owady, tylko nigdy nie udało mi się zdobyć takiego przepisu. Można stosować preparaty Absorbine; jest to firma wytwarzająca produkty dobrej jakości, ale ich ceny są wysokie i fajnie jak się ma jednego czy dwa konie, gorzej jak stadko jest liczne, tzn. pewnie nie gorzej, ale warto sięgnąć po stare, sprawdzone sposoby. Jeszcze raz zachęcam do zasięgnięcia rady u "starych koniarzy" i podzielenia się nimi na forum, a póki co, zacząłem stosować łyżeczkę granulowanego czosnku do owsa.
znalazłam jedną podpowiedź w innym wątku: Ja tam preferuje samozrobienie :) Tego akurat nie miałam, ale w wiekszości przypadkow te preparaty nie działają a namolne muchy, meszki itp. nadal atakują. Tym bardziej że kosztują nie małe pieniądze . Najlepiej gdybyś zrobił sam np. z olejków lawendowego, miętowego . Musisz zwrócić uwage czy twoj koń nie ma alergii na których z eskładnikow mieszanki .by Afrin
olejek goździkowy rozcieńczony z woda chyba 15 kropli na litr takie same proporcje olejku z drzewa herbacianego. Olejek goździkowy działa. Tzn lepiej na mnie, bo moj kon boi sie psik-psiku, ale jak go czasem ntrę to jest mniej much
kilka opcji znalezionych w necie: w stajni : zawiesza sie cytrytny nafaszerowane goździkami (przyprawa). Skutecznie odstrasza owady z pomieszczeń dla koni: 1/2 litrową butelka octu winnego + torebka potłuczonych gozdzików+ torebka czosnku granulowanego odstawia się na 2 dni, później pół na pół z wodą. jak słabo pachnie jeszcze dorzuca się g+cz. 1łyżkę czosnku dziennie do paszy. Zastrzegam, że to mój pomysł i trzeba sprawdzić czy na inne konie też działa. Nie polecam olejku waniliowego do octu, bo koń koleżanki po takiej miksturze został w terenie "zjedzony przez meszki" dla koni: 1,5 l wody zagotowac z paczka gozdzikow, kilkoma lyzkami rozmarynu i zabkami z jednej glowki czosnku. Pogotowac przez kilka minut, odcedzic. Wcisnac w to sok z 6-8 cytryn i gotowe. Alergiczne reakcje na owady wokol konskich oczu, np cieknace, zaognione spojowki latem najlepiej traktowac letnim rumiankiem
Ocet naprawdę działa-zwłaszcza na upierdliwe i paskudnie gryzące muchy końskie.Lata taki meserszmit nad głową i dopóki nie zabijesz,to nie zrezygnuje.Ale ocet trochę je odstrasza.Goździków i innych tych pachnących nie używałam osobiście,ale wiem,że działają.Nie ma sensu wydawać kasy na te "firmowe" odstraszacze owadów-kosztują masę pieniędzy za butelkę.Kiedyś się na to nabrałam i kupiłam,Działa,ale pod warunkiem,ze będzie się pryskało konia kilka razy dziennie (a na etykiecie że niby tydzień...).A jak koń na pastwisku,a ja w pracy,to ciężko mu pomóc.Nie wspominając,że taka butelka to po kilku dniach znika.Mieszanka octu z oliwką dla dzieci-popryskana na nogi dodatkowo ochrania konia przed bakteriami w mokrym i grząskim środowisku-rada na deszczowe dni
He, he ... meserszmit - dobre.Ja tam na to badziewie mówię traktory, ale meserszmit jest lepsze XPPNa gzy i ślepaki, które najczęściej gryzą konie polecam jakąś maść miętową, albo miętowy płyn do mycia naczyń (widocznie te robale nie lubią zapachu mięty) - ale miętowy płyn to sposób na krótką metę, bo jak wyschnie to robactwo znowu się zlatuje.Mój tata kupił kiedyś maść kamforową do krowich wymion (niedroga) i ja niedawno posmarowałam całe krowy (szczególnie na brzuchu), bo jak przed burzą się te robale zleciały, to mi zwierzęta ogłupiały - jedną krowę pogryzły aż krew spływała. I ta maść pomogła na cały dzień.Myślę, że podziałałaby również na konie.
A ja ostatnio kupiłam najzwyklejszy olejek waniliowy do ciast, który dostaniesz w pierwszym lepszym zpożywczaku. Posmarowałam konia i 0 much! Nawet gzy, natrętne meszki i najzwyklejsze muszyska nie atakowały! I koń jak nigdy od rana do nocy na padoku.
Trzeba jednak pamiętać, żeby był to olejek WANILIOWY, bo inne przyciągają muchy. Ten jednak bardzo skutecznie je odstrasza. Polecam!
Wanilia to dobry ostraszacz nie tylko na muchy, i nie tylko dla koni :) Równie dobrze odstrasza on także natrętne komary. A i my możemy je stosować, z racji ich skuteczności. Fakt faktem, trochę to kłopotliwe :)
Przyszła wiosna, zrobiło się ciepło i aby świat nie był zbyt piękny, pojawiła się cała masa owadów, które niczym cień podążają za naszymi końmi, wchodząc do uszu, oczu i atakując skórę w najbardziej delikatnych miejscach. Był już wątek o środkach na owady, ale opisywaliście w nim głównie jakich używacie sprejów, a tu chodzi, abyście porozmawiali w stajniach np. ze starszym masztalerzem czy stajennym, który może znać przepis na skuteczną miksturę odstraszającą owady. Jeśli uda się wam coś zdobyć, opiszcie to jak przepis na świąteczny mazurek, podając proporcje i ilości potrzebnych środków.
U mnie w stajni stosuje się wodę z octem i pomaga koniom.Więc tak chyba każdy z nas wie jakiej wielkości jest to wiaderko po serze który nasi rodzice kupują na sernik, no to do tego wiaderka nalać 2/4 wody i 1/2 szklanki octu, wymieszać i gąbką "posmarować" konia.Najlepiej na zadzie, szyi, brzuchu, tylne kończyny tak do połowy, klatkę piersiową.Tylko uwaga przy łbie końskim by mu do oczy nie weszło ani do nosa i z dala od otwartych ran.
Taka mikstura nic nie da, nawet większośc takich spreyów nie daje rady. Zresztą trzeba uważać bo koń to zwierze wrażliwe i zamiast mu pomóc można tylko zaszkodzić, ja polecam absorbine, który działa nawewt na tydzień. Można trochę dopłacić, ale jest na prawdę skuteczny i nie szkodliwey dla konia.
Zgadzam się z jagienka.
U mnie w stajni stosuję się to od zawsze i działa a koniom nic po tym nie jest gdyby było nie używalibyśmy tego od lat :) Pozdrawiam
Wielokrotnie słyszałem o mieszankach różnych olejków zapachowych skutecznie działających na owady, tylko nigdy nie udało mi się zdobyć takiego przepisu. Można stosować preparaty Absorbine; jest to firma wytwarzająca produkty dobrej jakości, ale ich ceny są wysokie i fajnie jak się ma jednego czy dwa konie, gorzej jak stadko jest liczne, tzn. pewnie nie gorzej, ale warto sięgnąć po stare, sprawdzone sposoby. Jeszcze raz zachęcam do zasięgnięcia rady u "starych koniarzy" i podzielenia się nimi na forum, a póki co, zacząłem stosować łyżeczkę granulowanego czosnku do owsa.
znalazłam jedną podpowiedź w innym wątku: Ja tam preferuje samozrobienie :) Tego akurat nie miałam, ale w wiekszości przypadkow te preparaty nie działają a namolne muchy, meszki itp. nadal atakują. Tym bardziej że kosztują nie małe pieniądze . Najlepiej gdybyś zrobił sam np. z olejków lawendowego, miętowego . Musisz zwrócić uwage czy twoj koń nie ma alergii na których z eskładnikow mieszanki .by Afrin
olejek goździkowy rozcieńczony z woda chyba 15 kropli na litr takie same proporcje olejku z drzewa herbacianego. Olejek goździkowy działa. Tzn lepiej na mnie, bo moj kon boi sie psik-psiku, ale jak go czasem ntrę to jest mniej much
kilka opcji znalezionych w necie: w stajni : zawiesza sie cytrytny nafaszerowane goździkami (przyprawa). Skutecznie odstrasza owady z pomieszczeń dla koni: 1/2 litrową butelka octu winnego + torebka potłuczonych gozdzików+ torebka czosnku granulowanego odstawia się na 2 dni, później pół na pół z wodą. jak słabo pachnie jeszcze dorzuca się g+cz. 1łyżkę czosnku dziennie do paszy. Zastrzegam, że to mój pomysł i trzeba sprawdzić czy na inne konie też działa. Nie polecam olejku waniliowego do octu, bo koń koleżanki po takiej miksturze został w terenie "zjedzony przez meszki" dla koni: 1,5 l wody zagotowac z paczka gozdzikow, kilkoma lyzkami rozmarynu i zabkami z jednej glowki czosnku. Pogotowac przez kilka minut, odcedzic. Wcisnac w to sok z 6-8 cytryn i gotowe. Alergiczne reakcje na owady wokol konskich oczu, np cieknace, zaognione spojowki latem najlepiej traktowac letnim rumiankiem
Ocet naprawdę działa-zwłaszcza na upierdliwe i paskudnie gryzące muchy końskie.Lata taki meserszmit nad głową i dopóki nie zabijesz,to nie zrezygnuje.Ale ocet trochę je odstrasza.Goździków i innych tych pachnących nie używałam osobiście,ale wiem,że działają.Nie ma sensu wydawać kasy na te "firmowe" odstraszacze owadów-kosztują masę pieniędzy za butelkę.Kiedyś się na to nabrałam i kupiłam,Działa,ale pod warunkiem,ze będzie się pryskało konia kilka razy dziennie (a na etykiecie że niby tydzień...).A jak koń na pastwisku,a ja w pracy,to ciężko mu pomóc.Nie wspominając,że taka butelka to po kilku dniach znika.Mieszanka octu z oliwką dla dzieci-popryskana na nogi dodatkowo ochrania konia przed bakteriami w mokrym i grząskim środowisku-rada na deszczowe dni
He, he ... meserszmit - dobre.Ja tam na to badziewie mówię traktory, ale meserszmit jest lepsze XPPNa gzy i ślepaki, które najczęściej gryzą konie polecam jakąś maść miętową, albo miętowy płyn do mycia naczyń (widocznie te robale nie lubią zapachu mięty) - ale miętowy płyn to sposób na krótką metę, bo jak wyschnie to robactwo znowu się zlatuje.Mój tata kupił kiedyś maść kamforową do krowich wymion (niedroga) i ja niedawno posmarowałam całe krowy (szczególnie na brzuchu), bo jak przed burzą się te robale zleciały, to mi zwierzęta ogłupiały - jedną krowę pogryzły aż krew spływała. I ta maść pomogła na cały dzień.Myślę, że podziałałaby również na konie.
A ja ostatnio kupiłam najzwyklejszy olejek waniliowy do ciast, który dostaniesz w pierwszym lepszym zpożywczaku. Posmarowałam konia i 0 much! Nawet gzy, natrętne meszki i najzwyklejsze muszyska nie atakowały! I koń jak nigdy od rana do nocy na padoku. Trzeba jednak pamiętać, żeby był to olejek WANILIOWY, bo inne przyciągają muchy. Ten jednak bardzo skutecznie je odstrasza. Polecam!
Wanilia to dobry ostraszacz nie tylko na muchy, i nie tylko dla koni :) Równie dobrze odstrasza on także natrętne komary. A i my możemy je stosować, z racji ich skuteczności. Fakt faktem, trochę to kłopotliwe :)