Reklama
  • Covudus2013-07-01 15:56:58

    CześćNa forum piszę po raz pierwszy, dopiero teraz się na to zdecydowałam.Mój problem, jest chyba dość częstym w Polsce problemem, mianowicie, mój instruktor do jazdy konnej bardzo rzadko zwraca mi na cokolwiek uwagę. Jeżdżę w tej stadninie dopiero dwa miesiące. Zaczęłam jeździć tu po półrocznej przerwie i wcześniej też nie jeździłam zbyt regularnie. Mój instruktor, na samym początku mówił: "nie pochylaj się" "spokojnie ręce" "pięta w dół" "zmiana nogi na środku ujeżdżalni"... ale teraz, kiedy to wszystko juz poprawiłam, po prostu nie ma już żadnych uwag, a wiem, że pewnie nie jeżdżę świetnie. Jazdy często mam indywidualne i praktycznie z panem w ogóle nie rozmawiamy, nawet jak jedziemy sami w teren, to nasza rozmowa ogranicza się do trzech zdań na godzinę. Wiem że problem może też tkwić w tym, że ja jestem trochę antyspołeczna i zamiast zadać pytanie jemu, wolę biegać po forach internetowych.. ale, właśnie, jak to zmienić? Ogólnie pan jest bardzo miły i bardzo go lubię i również dlatego chciałabym poprawić nasze relacje.Zauważyłam też, kiedy byłam na lekcji w zastępie, że z innymi (którzy jeżdżą tam dłużej) pan częściej rozmawia. Dodam, że zmiana instruktora na dzień dzisiejszy nie jest możliwa...

  • Susie96 2013-07-01 17:58:32

    Wiem o co ci chodzi, bo sama się z tym borykałam :) W jednym przyznam ci rację, twój problem może polegać na tym, że nie zadajesz pytań. Ja tez niezbyt często rozmawiałam ze swoimi, aż raz mój instruktor wręcz "rozkazał" mi się odzywać i zadawać pytania :). A co do treningów, mówiłaś, że chcesz się szkolić w "szerszym" zakresie? Może twój instruktor sądzi, że to wszystko, co chcesz umieć. Poproś np.: o zmianę konia, zapytaj się kiedy zaczniesz np.: skakać (nie wiem co potrafisz, więc piszę przykładowo), robić ustępowanie od łydki itp. Życzę powodzenia i pozdrawiam :) 

  • emolkaa 2013-07-02 10:06:14

    Instruktor jest po to, żeby przekazać ci wiedzę, a nawet pasję ;) Powinniście mieć ze sobą dobre relacje, ponieważ wtedy nawet ciężkie treningi staną się przyjemniejsze. Nie krępuj się pytać - dostaniesz przecież wtedy mnóstwo odpowiedzi, które poszerzą twoją wiedzę. Powodzenia ^^

  • izapyza 2013-07-02 23:01:38

    Ja na poczatku chciałam spytac, czy to facet... Ale doczytałam że  tak... Ja mam takie spostrzezenie, że z reguły faceci są potwornie leniwi, ci co pracuja jako  instruktorzy- równiez.. taka natura i jej raczej nie zmienisz. Ja kiedys jak jezdziłam w jednym osrodku to było tam 3 instruktorów płci meskiej, żaden sie praktycznie nie odzywał w trakcie zajec do nikogo. Jednego nawet przezwalismy "Mimoza"... bo miał coś z rosliny...  Tzn byl podobnie aktywny

  • Reklama
  • Kasia172 2013-07-06 23:13:10

    Izapyza to nie prawda! Miałam instruktora, który był bardzo wesoły, wygadany, żartował, świetnie prowadził jazdy. Super się jeździło! Ja nie tyle jestem"antyspołeczna", co jakaś taka w obcym otoczeniu (czytaj: bez przyjaciół) nieśmiała. To on wręcz ciągle nawijał: co ty taka milcząca! mów coś! i ciągle się o coś pytał! Rośliny to on nie przypominał XDCovudus na jeździe spytaj po prostu co robisz źle? popełniasz gdzieś błąd? jak coś tam mruknie i nie będzie ci dalej zwracał uwagi to powiedz, że chcesz skakać czy coś, i radzę postaraj sie zmienic instruktora! to naprawdę wyjdzie ci na dobre, bo teraz nic się nie uczysz

  • izapyza 2013-07-07 02:07:51

    Wiedziałam, ze zaraz ktos napisze że to nieprawda bo on miał tam insturktora innego.... Tez mi się zdarzali wygadani faceci instrukorzy, ale to b rzadkie wypadki. Czy tu nikt nie słyszal o czyms takim jak wyjątek od reguły???Myslę, że on z innymi osobami- jak zauwazyłas- tymi kórych dłuzej zna, gada chetniej, bo po prostu się zakumplowali. A moze masz za duze wymagania? Jesli dobrze jezdzisz, to wiadomo ze uwag bedzie mniej niz na poczatku... 

  • redakcja 2013-07-07 20:56:23

    Mogą być różne powody jego milczenia.. Może należy do tej grupy instruktorów, którzy nadają się raczej dla początkujących jeźdzców i potrafią poprawiać tylko te naoczne błędy typu "pięta w dół, ręce wyżej, skróć wodze" itp., a kiedy jazda przechodzi na wyższy poziom i przychodzą takie pojęcia jak rozluźnienie konia, otworzenie na pomoce, zebranie- wtedy zapada milczenie.Z drugiej strony może po prostu tak ma. Mój instruktor jest bardzo podobny, ale mnie to jakoś szczególnie nie przeszkadza. W sumie to lepiej że mnie nie zasypuje wytkniętymi błędami, od razu bym straciła chęć do działania, bo zaraz by się pojawiły myśli "Boże, ale ze mnie sierota, nic nie potrafię zrobić, nic mi nie wychodzi", a z biegiem czasu zauważyłam, że to co ma się poprawić, to samo się z czasem poprawi, a złe nawyki mi wytykał i dosiad mam całkiem w porządku :)Zresztą sam kiedyś stwierdził, że nie ma weny do gadania. A jak o coś spytam, to mi tłumaczy i tyle. W tej chwili już mamy trochę spędzonego czasu ze sobą i on też mnie zagaduje, żartuje ze mną i tak dalej. :)Także podsumowując; nie wahaj się pytać! Pytaj o wszystko co ci przychodzi do głowy, także o rzeczy nie związane bezpośrednio z trwającą jazdą. Sugeruj, że moglibyście zacząć coś nowego!Noo i zagaduj go troche :) Opowiadaj jakieś anegdoty jakie ci sie przydarzyly z konmi, popytaj go o rozne rzeczy.. :)

  • Covudus 2013-07-10 10:48:12

    Dzięki wielkie! Przed ostatnią jazdą miałam "wolę walki" i postanowiłam przynajmniej trochę zmienić nasze milczenie :) Pojechałam do stadniny i już w boksie sama rozpoczęłam temat - "czemu ten Dorit tak kopyt nie chce do czyszczenia podnosić?". Niby nic a jednak pan stanął ze mną i zaczęliśmy rozmawiać! A później, kiedy pojechaliśmy w indywidualny teren, rzuciłam tylko, że "tych komarów naprawdę jest milion!", a on sam podjął temat.. że i komary i muchy i bąki i że dają koniom czosnek a i tak to mało daje i że specjalnie bierzemy takie spokojne konie bo inne już by dawno wariowały i że Dorit czasem bryka ale generalnie to dobry koń :) A po galopie ZAPYTAŁAM [!] dlaczego w półsiadzie tak spinają mi się łydki, czy to wynika z niedobrego dosiadu. Jakoś od razu milej się zrobiło. Po lekcji nie miałam już wyrzutów sumienia, że mówimy sobie tylko "dzień dobry" i "do widzenia".Polecam się otworzyć!Ale jeszcze pytanie poboczne... Jakie pytania mogę zadawać na lekcji, żeby czegoś więcej się nauczyć? O to, kiedy zacznę skoki, chody boczne itp. nie za bardzo chcę, bo wyjdzie że "nudzę się tym co mam (a czego może nie umiem perfekcyjnie) a chcę już czegoś więcej" Dziękuję! :)

  • Reklama
  • gregoriann 2013-07-14 14:08:14

    Dystansu trochę ;-) Od świadomej niekompetencji do nieświadomej kompetencji nieco drogi. A po drodze jest zgranie z koniem i szukanie swojego miejsca w siodle. Często po złapaniu podstaw prostuje się tylko niektóre elementy, aż do momentu aż sobie jeździec sam znajdzie miejsce, równowagę i radość z jazdy. Wtedy można więcej. Czasem po prostu lepiej nie przeszkadzać - tym bardziej jak typ jeźdźca to introwertyk, czyli taki, co to sam sobie musi przegryźć temat. 

  • Vanila 2013-08-02 10:21:33

    Popularny problem.Relacje zinstruktorami sa ważne, gdyż to oni musząwskazywać błędy, chwalić, poprawiać. Inaczej trudno będzie się czegokolwiek naauczyć. Możesz przed lekcją poprosić aby Cię czegoś nauczył (np; cofanie). Albo zaproś go nfb czy coś takiego :).



Reklama
Reklama