Witam,jestem ciekawa waszej opinii na temat munsztuka dla konia.Czy jesteście im przeciwni czy nie.Spotkałam się z różnymi opiniami jedni są za inni przeciw.Osobiście jestem za i moje konie w nich chodzą, a Wy?
Munsztuk jest rodzajem ostrego kiełzna
, do stosowania przez osoby doświadczone o spokojnych rękach . W
rękach osoby niedoświadczonej tego rodzaju kiełzna mogą
skrzywdzić konia .
Jest wiele przyczyn tego że koń
ponosi na przykład , stany chorobowe w obrębie pyska , błędy
jeźdźca , nie dopasowane wędzidło, i wiele innych . Bardzo łatwo
wpaść w pewnego rodzaju pułapkę , koń się nie słucha ponosi to
zakładamy mu ostrzejsze kiełzno , następuje krótkotrwała
poprawa i wracamy do punktu wyjścia , zmieniamy kiełzno na jeszcze
silniej działające , następuje krótkotrwała poprawa i wracamy do
punktu wyjścia, po paru takich zmianach kończą się nam możliwość
zmiany kiełzna na silniej działające , koń ma pokaleczony pysk a
problem ponoszenia nie został rozwiązany. Może też wystąpić
syndrom martwego pyska . Jeżeli problem będzie się nasilał szukaj
pomocy u doświadczonych instruktorów jazdy konnej lub jeździectwa
naturalnego .
Fakt przyczyn ponoszenia może być dużo.Jak problem mnie dotknął to naczytałam się na ten temat i szukałam jakiegoś rozwiązania.Udało mi się ,przynajmniej mam taką nadzieję.Koń nie poniósł ani razu od ponad pół roku, ale nie była to tylko zasługa munsztuka.Wprowadziłam kilka zmian np.zrezygnowałam całkowicie z galopu (oczywiście na jakiś czas)itd.Na razie jest dobrze i oby tak zostało.Do Hippika tak jakoś mi się napisało łapiesz za słówka.
Ja tam wiele nie pomogę praktycznie, bo jeźdźcem nie jestem, natomiast mogę służyć dwoma historycznymi wiadomościami ;)1) Munsztuk wynaleziono już w starożytności (Grecja, wówczas Hellada), właśnie po to, by mieć lepszą kontrolę nad koniem. 2) Wiesław Mirecki, oficer rezerwy kawalerii II RP, pisał w swych wspomnieniach, że jak szli na wojnę we wrześniu 1939 r., obowiązkowo każdy ułan musiał pobrać (w ramach końskiego rzędu dla swego rumaka) munsztuk. Mirecki pisał, że nie było to przyjemne dla koni, ale była to konieczność, bo na wojnie życie ułana (konia zresztą też) mogło zależeć od decyzji ułana i bezwzględnego posłuszeństwa wierzchowca.
Ja tam wiele nie pomogę praktycznie, bo jeźdźcem nie jestem, natomiast mogę służyć dwoma historycznymi wiadomościami ;)1) Munsztuk wynaleziono już w starożytności (Grecja, wówczas Hellada), właśnie po to, by mieć lepszą kontrolę nad koniem. 2) Wiesław Mirecki, oficer rezerwy kawalerii II RP, pisał w swych wspomnieniach, że jak szli na wojnę we wrześniu 1939 r., obowiązkowo każdy ułan musiał pobrać (w ramach końskiego rzędu dla swego rumaka) munsztuk. Mirecki pisał, że nie było to przyjemne dla koni, ale była to konieczność, bo na wojnie życie ułana (konia zresztą też) mogło zależeć od decyzji ułana i bezwzględnego posłuszeństwa wierzchowca. W profilu napisał -historyk ,wypisuje brednie !
Jest wiele przyczyn tego że koń
ponosi na przykład , stany chorobowe w obrębie pyska , błędy
jeźdźca , nie dopasowane wędzidło, i wiele innych . Bardzo łatwo
wpaść w pewnego rodzaju pułapkę , koń się nie słucha ponosi to
zakładamy mu ostrzejsze kiełzno , następuje krótkotrwała
poprawa i wracamy do punktu wyjścia , zmieniamy kiełzno na jeszcze
silniej działające , następuje krótkotrwała poprawa i wracamy do
punktu wyjścia, po paru takich zmianach kończą się nam możliwość
zmiany kiełzna na silniej działające , koń ma pokaleczony pysk a
problem ponoszenia nie został rozwiązany. Może też wystąpić
syndrom martwego pyska . Jeżeli problem będzie się nasilał szukaj
pomocy u doświadczonych instruktorów jazdy konnej lub jeździectwa
naturalnego .
durny bachor zadał durne posty ,i odpowiedź jest gupkowata .
aga5 to nie jest munsztuk. Ale w tej sytuacji to nawet lepiej, bo jest jeszcze dla ciebie nadzieja. Jazda na samym munsztuku (tym prawdziwym), bo koń ponosi, to dla mnie dno i upadek.
nie nie mylisz się to pelham kiełzno podobne do munsztuka ale łagodniejsze w działaniu,a jednocześnie silniejsze od wędzidła zwykłego.Do jego stosowania nie jest potrzebne specjalne ogłowie.
nie, nie mylisz się to pelhalm kiełzno bardzo podobne do munsztuka lecz łagodniejsze w działaniu,a jednocześnie silniejsze od wędzidła zwykłego.Do jego stosowania nie jest potrzebne specjalne ogłowie.
bazyl-lewko pisz ze słownikiem w ręku bo się niedobrze robi patrząc na te błędy.Fotki są z neta.A tak w ogóle jestemzlasu jazda w munsztuku czy pelhamie jak zwał tak zwał dla mnie nie jest dnem i upadkiem tylko bezpieczeństwem moim i moich dzieci.
aga5 : daj spokój, kobieto ! to tak jakbyś napisała, że trzymasz psa w klatce metr na metr ze względu na bezpieczeństwo swoje i dzieci ..... bez komentarza .....
fakt, że ludzie coś tam wymyślili nie znaczy, że należy to stosować - bombę atomową też ludzie wymyślili ;-)uważam, że używanie munsztuka w celu zlikwidowania problemu ponoszenia to przyznanie się do bezsilności , tak samo jak bicie dzieci, chociaż oczywiście niektórzy biją dzieci, a niektórzy nawet uważają, że to działa ;-Dale oczywiście każdy może mieć inne zdanie .....
wole nawet przyznać się do bezsilności niż zostać kaleką, bo jakby nie było ,to te nasze kochane koniki to potężne zwierzęta.Wole jak to się mówi dmuchać na zimne już taka jestem.Pozdrawiam.
To dzieci też jeżdżą na tym munsztuku? Coraz lepiej... Ciekawe co wymyślicie jak koń zacznie ponosić nawet na munsztuku. Dla bezpieczeństwa to by tego konia wypadało ujeździć, ewentualnie zamienić na innego jeśli to zadanie okaże się za trudne.
jeżdżą ,ale one lepiej jeżdżą ode mnie bo się uczyły jazdy konnej i to w sumie jest córki koń.Koń jest ujeżdżony i w siodle i w zaprzęgu,poniósł córkę dwa razy(na zwykłych wędzidłach)na razie jest dobrze minęło od tamtego czasu ponad pół roku.Myślałam nad tym dość intensywnie i też doszłam do wniosku,że jeśli poniesie to zmienimy konia.Cały czas mam nadzieję, że będzie dobrze czas pokarze.
Aga - nie denerwuje się... tylko przeczytaj uważnie co ludzie piszą - wielu z nich ocenia trafnie twoja decyzję, niektórzy dość bezceremonialnie. Zastanów się jednak - napisałaś, że koń to potężna siła - nie uważasz, że warto pochylić się nie nad zwalczaniem ponoszenia munsztukiem, a zlokalizowaniem przyczyn ponoszenia. Koń to zwierze uciekające i płochliwe z natury - nogi, to jedna z odwiecznych form obrony przed ... no właśnie - odpowiedz sobie na pytanie - przed czym broni się twój koń /koń twojej córki/ gdy ponosi? Zlokalizuj to, naucz konia, że to nie jest powód do uciekania? Zastanów się, czy ja się czegoś boisz, a ktoś zmusza Cię bólem do braku reakcji obronnej, to przestaniesz się bać? Rób jak chcesz - ale argument bezpieczeństwa przy takim zastosowaniu munsztuka włóż między bajki. Teraz dział, ale może przestać w najmniej oczekiwanym momencie - działa bo tłumi strach i skłania do unikania niewygody/bólu, zamiast go neutralizować.
Dużo racji w tym co piszesz,tylko ja nie do końca jestem przekonana że ten nasz koń się bal gdy poniósł.Zaraz będą głupie komentarze i docinki ale trudno.To wyglądało tak jakby jej się już nie chciało chodzić w siodle.Córka przyzwyczaiła ją do tego,że zawsze brała ją o tej samej porze i zawsze na tyle samo czasu jak chciała pojeżdzić dłużej to koń przestawał się słuchać i ponosił do domu nawet nie zważała na to że drugi koń zostawał w terenie bo zawsze chodziły we dwie córka na jednej,syn na drugiej.
Aga , nie sądzę żebyś znalazła
rozwiązanie swoich problemów z koniem na forach o tematyce
jeździeckiej . Ponieważ do ich rozwiązania potrzebna jest
znajomość twojego konia , wiedza na temat waszych umiejętności
jeździeckich . Tego przez internet nie da się zrealizować . Na
wyżej wymienionych forach można uzyskać tylko ogólne porady .
Ogólne zasady stosowania munsztuka , stosuje się go dla koni
sportowych startujących w konkurencjach wysokiej klasy , nie stosuje
się dla koni rekreacyjnych , nie stosuje się jeżeli koń miał ma
problemy z zwykłym wędzidłem , nie używa się go jako hamulca .
Koń po pewnym czasie , dłuższym lub krótszym może się
uodpornić na działanie tego kiełzna , jeżeli ono jest używane do
poskramiania konia , zamiast komunikacji . Popieram radę użytkownika
Sarucha dotyczącą konsultacji z instruktorem
Ago - to co piszesz w mojej ocenie nie powinno być powodem do głupich komentarzy. Podałaś faktyczna przyczyną dlaczego koń ponosi, co pokazuje drugie dno sprawy - koń rządzi - fakt, warto więc popracować i nad koniem i nad jeźdźcem - stąd powyższa rada jest bardzo trafna - prawidłowa korekta doświadczonego instruktora. Konie, z którymi przyszło mi w życiu pracować miewały różne nawyki - nie ma złotej recepty, bo każdy koń jest inny i każda sytuacja wymaga najpierw zrozumienia, potem podjęcia próby naprawy tego co niefajnie funkcjonuje. generalnie zawsze jednak nadrzędna zasada pozostaje taka sama - to ja nie koń decyduję o tym, co i kiedy będziemy robić. To nie jest sztuczne wyuczenie, ale nauka szacunku - absolutnie oparta na naturalnych stadnych zachowaniach. No i teraz sedno - koń ma się podporządkować twoim zasadom, ale bez takich "perswazji" jak munsztuk. Konsekwencja i pokazanie, ze takie ucieczki nic nie dają - przynosi najlepsze wyniki. Nie jest ważne co się dzieje w trakcie ponoszenia, ale co się dzieje po nim - bo jeżeli klacz osiąga swój cel, czyli ma już jazdę z głowy, to bardzo źle. Miałam klacz, która była przekonana, że to ona decyduje o tym kiedy schodzi z padoku - po kilku miesiącach nie było po tym nawyku śladu - ale wymagało to cierpliwości, konsekwencji i dużo czasu poświęconego na decydowanie o tym - kiedy będzie opuszczała padok. Nie z każdym koniem byłam w stanie sobie poradzić i nie poczytuje tego za osobista porażkę - pracowałam z kucem, który osiemdziesiąt razy musiał wejść i wyjść do boksu, aby przestać się wpychać na chama przed człowiekiem... generalnie koń już ugruntował swe poglądy na tyle, aby rządzić za wszelką cenę. Jednak uważam, że zachowanie twojego konia jest na prawdę bardzo typowe - najzwyczajniej on decyduje kiedy kończymy - dla tego praca, praca, praca i raz jeszcze konsekwentna praca - ale bez munsztuka - bo to tylko czasowy ogranicznik, z którym koń wcześniej czy później sobie poradzi - jak już inni Ci tłumaczyli. Wybacz, że na koniec dodam - to nie tylko koń ma problem... prawda?
Bazyl Lewko napisał: "hanke -------totalne brednie!"Dziękuję za tę jakże meytoryczną odpowiedź. Wyczuwam tupet typowy dla warszawiaków i ludzi, którzy myślą, że wszystkie rozumy pozjadali, bo się zajmują daną tematyką. Więcej pokory - to taka królewska cecha...Merytoryczna dyskusja polega na tym, że odnosimy się merytorycznie do argumentów adwersarza. "Brednie" powiadasz? "Serio? A masz jakieś wsparcie?" - jak pytał Shrek :DProszę bardzo - podaję źródła moich "bredni"1) Greckie pochodzenie munsztuka - Benedetto Bravo, Ewa Wipszycka, "Historia starożytnych Greków", tom 3: Okres hellenistyczny, Warszawa 19922) Ułani a munsztuk - Wiesław Mirecki, "Malowane dzieci. Wspomnienia ułana", Warszawa 1986Zakładam, że tak wybitny znawca historii jeździectwa jak Bazyl Lewko zna obie pozycje na pamięć, a nawet jeśli nie na pamięć, to obie ww. książki czytał. Jak nie czytał, niech przeczyta i się odniesie w podobny sposób - autor, tytuł, miejsce i rok wydania jako źródło informacji świadczącej, że wypisuję brednie. Czekam cierpliwie. PS Cytat na dziś: "Wyrozumiałość jest owocem znajomości własnych błędów"PS 2 Jeśli Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w warszafce ma więcej takich pracowników jak BL, to raczej nie panuje tam w stosunkach międzyludzkich zdrowa atmosfera...
hanke - ja także powtórzę za BL - bredzisz!Po pierwsze - żadna z tych pozycji nie zaleca stosowania munsztuka jako "środka wychowawczego" lub recepty na "niemoc" względem konia, czy też gdy "koń rządzi".Po wtóre - Aga i jej Córa - raczej nie pretendują do roli ułana czy rycerza.A tak na marginesie - jeżeli uważasz, że rycerz, ułan czy inny konno walczący używali munsztuka, aby rumak ich nie ponosił - to rzeczywiście masz coś z rycerza...ZŁ... zanim więc tak bojowo bedziesz bronił swych racji atakujac li tylko za formę, a nie treść - zwaz o co dokładnie chodzi - bo zamiast doradzać Adze, wpuszczasz ją w kanał.
hanke, za obrażanie innych użytkowników forum zgłoszenie do administracji poszło. Mam nadzieję, że jakoś zareagują, bo nie życzę sobie kąśliwych uwag w Warszawiakach. (Pisanie małą literą wcale nie jest obraźliwe dla Warszawiaków, tylko dla Ciebie, bo jesteś na bakier w ortografią.)I wybacz, ale argumenty historyczne są w tym wypadku absolutnie nietrafione. Cywilizacja poszła na przód i wkładanie do końskiego pyska munsztuka "bo tak robili antyczni Grecy" jest po prostu absurdem jakiego nie powstydziłby się Ionesco. Powoływanie się na autorytet literatury, która tak naprawdę nie ma nic do rzeczy to niezbyt dobry argument w dyskusji. Prędzej radziłabym poczytać o anatomii konia niż o historii, bo wiele rzeczy w historii się robiło, które teraz się cechuje negatywnie. Nie trzeba być jakiś znawcą, żeby wiedzieć, że pysk to bardzo czułe miejsce, a robienie sobie z niego hamulca ręcznego poprzez wkładanie ostrego kiełzna jest po prostu okrutne i życzę zwierzakowi szybkiej zmiany właściciela, bo biedak się męczy.
Wiesz Hippika, zanim zaczniesz mnie pouczać, że nie znam ortografii, zastanów się, czy sama znasz ją dostatecznie dobrze, by pozwalać sobie na takie uwagi. Bo akurat - czego najwyraźniej nie wiesz, nazwy grup osób mieszkających w danym mieście (Poznaniu, Wrocławiu, Warszawie etc.). piszemy akurat małą literą (warszawiak, poznaniak, wrocławianin). Więc "uczył Marcin Marcina". Że o tym, że zamiast "o warszawiakach" napisałaś "w" nie wspomnę :PJeśli napisałem, co napisałem, znaczy, że mam ku temu podstawy. Nie musisz się z tym zgadzać, ale wiedz, że jest coś takiego jak wolność słowa w naszym kraju (zajrzyj do Konstytucji RP), a niczego dobrego imienia nie naruszyłem (co ja się nasłuchałem o wrocłąwianach, to moje).Jeśli jesteś dumna z tego, że na mnie nakablowałaś, gratuluję. Znamy takich, co przed 1989 r. (a i obecnie) donosili z obywatelskiego obowiązku... Nawet, jak dostanę ostrzeżenie, to co? Ani mnie to ziębi, ani parzy. Życie realne to nie internet i na odwrót."I wybacz, ale argumenty historyczne są w tym wypadku absolutnie nietrafione." To Twoje zdanie. Moje jest inne. Rumel pisze:"żadna z tych pozycji nie zaleca stosowania munsztuka jako "środka wychowawczego" lub recepty na "niemoc" względem konia, czy też gdy "koń rządzi"."A jesteś po lekturze którejkolwiek z nich?"Po wtóre - Aga i jej Córa - raczej nie pretendują do roli ułana czy rycerza."Ale argument... Łuuu. Brawurowy wręcz :D"A tak na marginesie - jeżeli uważasz, że rycerz, ułan czy inny konno walczący używali munsztuka, aby rumak ich nie ponosił - to rzeczywiście masz coś z rycerza...ZŁ... zanim więc tak bojowo bedziesz bronił swych racji atakujac li tylko za formę, a nie treść - zwaz o co dokładnie chodzi - bo zamiast doradzać Adze, wpuszczasz ją w kanał."Są fakty i interpretacje. Faktem jest to, co napisałem w tym wątku, a interpretację w Twoim wykonaniu przeczytałem i uznałem za daleką od moich intencji. Ale widać Ty wiesz lepiej... Cóż, "Fere liberenter homines id, quod volunt, credunt" - jak napisał Cezar ponad 2000 lat temu :-)
hankejesteś na forum publicznym i fakt, iż ja znam łacinę, a ty jej używasz bez przekładu wobec innych Forumowiczów - jest tak samo niegrzeczne jak mówienie w obcym języku przy gościach, którzy go nie znają. Co do przysłowiowych ludzi wierzących w to co chcą wierzyć- nie bardzo trafione do zaistniałej sytuacji. Tak na marginesie napisałeś tą paremię z błędem. Wracając zaś do tematu munsztuka - przywołane przez Ciebie pozycje znam i nie tylko te. Ponadto nie tylko literatura stanowi moje źródło wiedzy w tym temacie. Czym jest munsztuk wiedział doskonale wytrawny rycerz, czy ułan bo dla nich końskie tematy były chlebem powszednim - a Ty wiesz to, co Ci się wydaje. Generalnie - wyluzuj chłopie - bo jak pisałeś - na koniach się nie znasz, a w problem Agi tez się nie zagłębiłeś.
Dobra, mój błąd. Jednak w język polski się nie wgłębiajmy, bo to nie o tym temat. A literówek się czepiajmy proszę bardzo, to takie dojrzałe. Konstytucję RP przeczytałam i nigdzie nie spotkałam punktu dotyczącego tego, że obywatel ma prawo do obrażania innych obywateli. Znów odniesienie do historii? Serio? Na niczym innym się nie znasz? Wiesz wydaje mi się, że Twoje argumenty są równie absurdalnie ja to, że munsztuk należy stosować bezsensownie dlatego, że "m" w wyrazie "munsztuk" jest głoską dwuwargową, nosową i tak dalej. To przecież takie oczywiste. Mam wrażenie, że masz bardzo niskie poczucie własnej wartości. Jeśli interesujesz się historią to polecam fora dla historyków. Mnie interesuje lingwistyka, a jakoś nie wkurzam innych wykładami o morfemologii.
Ten temat trochę zszedł na inny tor. Wracając do munsztuku. hanke po prostu przyznaj się, że źle zrobiłaś/zrobiłyście zakładając konikowi munsztuk służący jako złamanie konia i ogarnięcie go.
hanke nie może tego przyznać, bo to nie on nałożył koniowi munsztuk tylko aga5 ;-), on chyba nawet w ogóle nie jeździ konno ;-D tak tylko zabrał głos, żeby nasiać zamętu, bo interesuje się historią i uważa, że to daje mu kwalifikacje do wypowiadania się na temat zastosowania munsztuka ......a tak w ogóle hanke, w historii ludzkości pojawiło się wiele "wynalazków", których juz dzisiaj nie stosujemy, które wręcz wywołują u nas dreszcz przerażenia albo ironiczny uśmieszek :- palenie na stosie,, - pas cnoty,- próba wody,- młoteczki do zabijania wszy,- gilotyna,- munsztuk jako narzędzie zdominowania konia, w szczególności, itd.
bazyl-lewko werygut?! serio? wiesz w ogóle, co to znaczy?pas ctnoty - wiem, jest info w necie ,jeden dowcipas to nawet gilotynke zastosował tam ,i było dwa w jednym .Znasz tą powjastke ?
Hej wszystkim,ale tu się gorąco zrobiło.Kochani dajcie spokój nie kłóćcie się i nie wyzywajcie.Chciałam poznać Wasze opinie na temat munsztuka i poznałam bardzo Wam za to dziękuję na pewno wiele rad wezmę sobie do serca. Z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia chcę Wam życzyć wszystkiego najlepszego.Pozdrawiam!
łomatko Bazyl.... :))) ale się uśmiałam :))) dwa w jednym ...dobre ;)))ale Aga ma absolutna rację - Wesołych Świąt a wszelkie rozważania mniej lub bardziej "na temat" ;) zostawmy na potem... przeciez zbliża sie Noc, kiedy mozecie posłuchac - co konie maja Wam do powiedzenia. Aguś - nie przegap! Jednak fajnie, że nasze tu gadanie też coś Ci dało :)tak... bardziej... serio - Zdrowych i udanych Świat życzę Wszystkim bez względu na miejcie siedzenia i punkt widzenia ;) w końcu lepiej się madrze3 różnić niż głupio zgadzać.
Myślę, że munsztuk to ten sam rodzaj dyskusji co "ostrogi" czy w ogóle "wędzidło", czyli kontrowersyjnie... :)Wszystko zostało stworzone po coś, w tym munsztuk i jest po to, żeby go używać w konkretnych celach. Np. w wyższych klasach ujeżdżeniowych to jedyne akceptowane kiełzno.Jeśli używane w dobry sposób to czemu nie :)
Witam,jestem ciekawa waszej opinii na temat munsztuka dla konia.Czy jesteście im przeciwni czy nie.Spotkałam się z różnymi opiniami jedni są za inni przeciw.Osobiście jestem za i moje konie w nich chodzą, a Wy?
Chodzę w MUNSZTUKU 24h/dobę !moje konie chodzą w 5ciu munsztukach ,w święta w święta10ciu munsztukach
Munsztuk jest rodzajem ostrego kiełzna , do stosowania przez osoby doświadczone o spokojnych rękach . W rękach osoby niedoświadczonej tego rodzaju kiełzna mogą skrzywdzić konia .
Ja zdecydowałam się na munsztuk po tym jak mój koń zaczął niekontrolowanie ponosić.
Ja zdecydowałam się na munsztuk po tym jak mój koń zaczął niekontrolowanie ponosić. A da się ponosić kontrolowanie?
Jest wiele przyczyn tego że koń ponosi na przykład , stany chorobowe w obrębie pyska , błędy jeźdźca , nie dopasowane wędzidło, i wiele innych . Bardzo łatwo wpaść w pewnego rodzaju pułapkę , koń się nie słucha ponosi to zakładamy mu ostrzejsze kiełzno , następuje krótkotrwała poprawa i wracamy do punktu wyjścia , zmieniamy kiełzno na jeszcze silniej działające , następuje krótkotrwała poprawa i wracamy do punktu wyjścia, po paru takich zmianach kończą się nam możliwość zmiany kiełzna na silniej działające , koń ma pokaleczony pysk a problem ponoszenia nie został rozwiązany. Może też wystąpić syndrom martwego pyska . Jeżeli problem będzie się nasilał szukaj pomocy u doświadczonych instruktorów jazdy konnej lub jeździectwa naturalnego .
Fakt przyczyn ponoszenia może być dużo.Jak problem mnie dotknął to naczytałam się na ten temat i szukałam jakiegoś rozwiązania.Udało mi się ,przynajmniej mam taką nadzieję.Koń nie poniósł ani razu od ponad pół roku, ale nie była to tylko zasługa munsztuka.Wprowadziłam kilka zmian np.zrezygnowałam całkowicie z galopu (oczywiście na jakiś czas)itd.Na razie jest dobrze i oby tak zostało.Do Hippika tak jakoś mi się napisało łapiesz za słówka.
Ja tam wiele nie pomogę praktycznie, bo jeźdźcem nie jestem, natomiast mogę służyć dwoma historycznymi wiadomościami ;)1) Munsztuk wynaleziono już w starożytności (Grecja, wówczas Hellada), właśnie po to, by mieć lepszą kontrolę nad koniem. 2) Wiesław Mirecki, oficer rezerwy kawalerii II RP, pisał w swych wspomnieniach, że jak szli na wojnę we wrześniu 1939 r., obowiązkowo każdy ułan musiał pobrać (w ramach końskiego rzędu dla swego rumaka) munsztuk. Mirecki pisał, że nie było to przyjemne dla koni, ale była to konieczność, bo na wojnie życie ułana (konia zresztą też) mogło zależeć od decyzji ułana i bezwzględnego posłuszeństwa wierzchowca.
Ja tam wiele nie pomogę praktycznie, bo jeźdźcem nie jestem, natomiast mogę służyć dwoma historycznymi wiadomościami ;)1) Munsztuk wynaleziono już w starożytności (Grecja, wówczas Hellada), właśnie po to, by mieć lepszą kontrolę nad koniem. 2) Wiesław Mirecki, oficer rezerwy kawalerii II RP, pisał w swych wspomnieniach, że jak szli na wojnę we wrześniu 1939 r., obowiązkowo każdy ułan musiał pobrać (w ramach końskiego rzędu dla swego rumaka) munsztuk. Mirecki pisał, że nie było to przyjemne dla koni, ale była to konieczność, bo na wojnie życie ułana (konia zresztą też) mogło zależeć od decyzji ułana i bezwzględnego posłuszeństwa wierzchowca. W profilu napisał -historyk ,wypisuje brednie !
hanke -------totalne brednie !
aga 5.opisz proszę jak wygląda munsztuk .może foty .
Jest wiele przyczyn tego że koń ponosi na przykład , stany chorobowe w obrębie pyska , błędy jeźdźca , nie dopasowane wędzidło, i wiele innych . Bardzo łatwo wpaść w pewnego rodzaju pułapkę , koń się nie słucha ponosi to zakładamy mu ostrzejsze kiełzno , następuje krótkotrwała poprawa i wracamy do punktu wyjścia , zmieniamy kiełzno na jeszcze silniej działające , następuje krótkotrwała poprawa i wracamy do punktu wyjścia, po paru takich zmianach kończą się nam możliwość zmiany kiełzna na silniej działające , koń ma pokaleczony pysk a problem ponoszenia nie został rozwiązany. Może też wystąpić syndrom martwego pyska . Jeżeli problem będzie się nasilał szukaj pomocy u doświadczonych instruktorów jazdy konnej lub jeździectwa naturalnego . durny bachor zadał durne posty ,i odpowiedź jest gupkowata .
aga5 to nie jest munsztuk. Ale w tej sytuacji to nawet lepiej, bo jest jeszcze dla ciebie nadzieja. Jazda na samym munsztuku (tym prawdziwym), bo koń ponosi, to dla mnie dno i upadek.
na zdjęciu jest pelham, jesli się mylę prosze mnie poprawić ;-)zgadzam się z jestemzlasu : "dno i upadek"
nie nie mylisz się to pelham kiełzno podobne do munsztuka ale łagodniejsze w działaniu,a jednocześnie silniejsze od wędzidła zwykłego.Do jego stosowania nie jest potrzebne specjalne ogłowie.
nie, nie mylisz się to pelhalm kiełzno bardzo podobne do munsztuka lecz łagodniejsze w działaniu,a jednocześnie silniejsze od wędzidła zwykłego.Do jego stosowania nie jest potrzebne specjalne ogłowie.
no to macie
no to macieto"dno i upadek " hiba nie jeździ konno,ale foty robi gut i zadalo kilka ciekawych postow .
bazyl-lewko pisz ze słownikiem w ręku bo się niedobrze robi patrząc na te błędy.Fotki są z neta.A tak w ogóle jestemzlasu jazda w munsztuku czy pelhamie jak zwał tak zwał dla mnie nie jest dnem i upadkiem tylko bezpieczeństwem moim i moich dzieci.
aga5 : daj spokój, kobieto ! to tak jakbyś napisała, że trzymasz psa w klatce metr na metr ze względu na bezpieczeństwo swoje i dzieci ..... bez komentarza .....
każdy ma prawo do swojego zdania, ja myślę że ktoś wymyślił munsztuk czy tym podobne nie do patrzenia na to tylko w jakimś celu.
zorkana przeczytaj co napisał hanke wyżej ciekawe rzeczy.A co do psa to po co wymyślili kolczatki i kagańce?
fakt, że ludzie coś tam wymyślili nie znaczy, że należy to stosować - bombę atomową też ludzie wymyślili ;-)uważam, że używanie munsztuka w celu zlikwidowania problemu ponoszenia to przyznanie się do bezsilności , tak samo jak bicie dzieci, chociaż oczywiście niektórzy biją dzieci, a niektórzy nawet uważają, że to działa ;-Dale oczywiście każdy może mieć inne zdanie .....
wole nawet przyznać się do bezsilności niż zostać kaleką, bo jakby nie było ,to te nasze kochane koniki to potężne zwierzęta.Wole jak to się mówi dmuchać na zimne już taka jestem.Pozdrawiam.
To dzieci też jeżdżą na tym munsztuku? Coraz lepiej... Ciekawe co wymyślicie jak koń zacznie ponosić nawet na munsztuku. Dla bezpieczeństwa to by tego konia wypadało ujeździć, ewentualnie zamienić na innego jeśli to zadanie okaże się za trudne.
jeżdżą ,ale one lepiej jeżdżą ode mnie bo się uczyły jazdy konnej i to w sumie jest córki koń.Koń jest ujeżdżony i w siodle i w zaprzęgu,poniósł córkę dwa razy(na zwykłych wędzidłach)na razie jest dobrze minęło od tamtego czasu ponad pół roku.Myślałam nad tym dość intensywnie i też doszłam do wniosku,że jeśli poniesie to zmienimy konia.Cały czas mam nadzieję, że będzie dobrze czas pokarze.
Aga - nie denerwuje się... tylko przeczytaj uważnie co ludzie piszą - wielu z nich ocenia trafnie twoja decyzję, niektórzy dość bezceremonialnie. Zastanów się jednak - napisałaś, że koń to potężna siła - nie uważasz, że warto pochylić się nie nad zwalczaniem ponoszenia munsztukiem, a zlokalizowaniem przyczyn ponoszenia. Koń to zwierze uciekające i płochliwe z natury - nogi, to jedna z odwiecznych form obrony przed ... no właśnie - odpowiedz sobie na pytanie - przed czym broni się twój koń /koń twojej córki/ gdy ponosi? Zlokalizuj to, naucz konia, że to nie jest powód do uciekania? Zastanów się, czy ja się czegoś boisz, a ktoś zmusza Cię bólem do braku reakcji obronnej, to przestaniesz się bać? Rób jak chcesz - ale argument bezpieczeństwa przy takim zastosowaniu munsztuka włóż między bajki. Teraz dział, ale może przestać w najmniej oczekiwanym momencie - działa bo tłumi strach i skłania do unikania niewygody/bólu, zamiast go neutralizować.
Dużo racji w tym co piszesz,tylko ja nie do końca jestem przekonana że ten nasz koń się bal gdy poniósł.Zaraz będą głupie komentarze i docinki ale trudno.To wyglądało tak jakby jej się już nie chciało chodzić w siodle.Córka przyzwyczaiła ją do tego,że zawsze brała ją o tej samej porze i zawsze na tyle samo czasu jak chciała pojeżdzić dłużej to koń przestawał się słuchać i ponosił do domu nawet nie zważała na to że drugi koń zostawał w terenie bo zawsze chodziły we dwie córka na jednej,syn na drugiej.
Może pora, by poradzić się instruktora.
Aga , nie sądzę żebyś znalazła rozwiązanie swoich problemów z koniem na forach o tematyce jeździeckiej . Ponieważ do ich rozwiązania potrzebna jest znajomość twojego konia , wiedza na temat waszych umiejętności jeździeckich . Tego przez internet nie da się zrealizować . Na wyżej wymienionych forach można uzyskać tylko ogólne porady . Ogólne zasady stosowania munsztuka , stosuje się go dla koni sportowych startujących w konkurencjach wysokiej klasy , nie stosuje się dla koni rekreacyjnych , nie stosuje się jeżeli koń miał ma problemy z zwykłym wędzidłem , nie używa się go jako hamulca . Koń po pewnym czasie , dłuższym lub krótszym może się uodpornić na działanie tego kiełzna , jeżeli ono jest używane do poskramiania konia , zamiast komunikacji . Popieram radę użytkownika Sarucha dotyczącą konsultacji z instruktorem
Ago - to co piszesz w mojej ocenie nie powinno być powodem do głupich komentarzy. Podałaś faktyczna przyczyną dlaczego koń ponosi, co pokazuje drugie dno sprawy - koń rządzi - fakt, warto więc popracować i nad koniem i nad jeźdźcem - stąd powyższa rada jest bardzo trafna - prawidłowa korekta doświadczonego instruktora. Konie, z którymi przyszło mi w życiu pracować miewały różne nawyki - nie ma złotej recepty, bo każdy koń jest inny i każda sytuacja wymaga najpierw zrozumienia, potem podjęcia próby naprawy tego co niefajnie funkcjonuje. generalnie zawsze jednak nadrzędna zasada pozostaje taka sama - to ja nie koń decyduję o tym, co i kiedy będziemy robić. To nie jest sztuczne wyuczenie, ale nauka szacunku - absolutnie oparta na naturalnych stadnych zachowaniach. No i teraz sedno - koń ma się podporządkować twoim zasadom, ale bez takich "perswazji" jak munsztuk. Konsekwencja i pokazanie, ze takie ucieczki nic nie dają - przynosi najlepsze wyniki. Nie jest ważne co się dzieje w trakcie ponoszenia, ale co się dzieje po nim - bo jeżeli klacz osiąga swój cel, czyli ma już jazdę z głowy, to bardzo źle. Miałam klacz, która była przekonana, że to ona decyduje o tym kiedy schodzi z padoku - po kilku miesiącach nie było po tym nawyku śladu - ale wymagało to cierpliwości, konsekwencji i dużo czasu poświęconego na decydowanie o tym - kiedy będzie opuszczała padok. Nie z każdym koniem byłam w stanie sobie poradzić i nie poczytuje tego za osobista porażkę - pracowałam z kucem, który osiemdziesiąt razy musiał wejść i wyjść do boksu, aby przestać się wpychać na chama przed człowiekiem... generalnie koń już ugruntował swe poglądy na tyle, aby rządzić za wszelką cenę. Jednak uważam, że zachowanie twojego konia jest na prawdę bardzo typowe - najzwyczajniej on decyduje kiedy kończymy - dla tego praca, praca, praca i raz jeszcze konsekwentna praca - ale bez munsztuka - bo to tylko czasowy ogranicznik, z którym koń wcześniej czy później sobie poradzi - jak już inni Ci tłumaczyli. Wybacz, że na koniec dodam - to nie tylko koń ma problem... prawda?
prawda, ja też uważam że to ja mam problem,nie koń.Dzięki za rady.
Bazyl Lewko napisał: "hanke -------totalne brednie!"Dziękuję za tę jakże meytoryczną odpowiedź. Wyczuwam tupet typowy dla warszawiaków i ludzi, którzy myślą, że wszystkie rozumy pozjadali, bo się zajmują daną tematyką. Więcej pokory - to taka królewska cecha...Merytoryczna dyskusja polega na tym, że odnosimy się merytorycznie do argumentów adwersarza. "Brednie" powiadasz? "Serio? A masz jakieś wsparcie?" - jak pytał Shrek :DProszę bardzo - podaję źródła moich "bredni"1) Greckie pochodzenie munsztuka - Benedetto Bravo, Ewa Wipszycka, "Historia starożytnych Greków", tom 3: Okres hellenistyczny, Warszawa 19922) Ułani a munsztuk - Wiesław Mirecki, "Malowane dzieci. Wspomnienia ułana", Warszawa 1986Zakładam, że tak wybitny znawca historii jeździectwa jak Bazyl Lewko zna obie pozycje na pamięć, a nawet jeśli nie na pamięć, to obie ww. książki czytał. Jak nie czytał, niech przeczyta i się odniesie w podobny sposób - autor, tytuł, miejsce i rok wydania jako źródło informacji świadczącej, że wypisuję brednie. Czekam cierpliwie. PS Cytat na dziś: "Wyrozumiałość jest owocem znajomości własnych błędów"PS 2 Jeśli Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w warszafce ma więcej takich pracowników jak BL, to raczej nie panuje tam w stosunkach międzyludzkich zdrowa atmosfera...
hanke Tak. Bardzo ciekawy post.
hanke - ja także powtórzę za BL - bredzisz!Po pierwsze - żadna z tych pozycji nie zaleca stosowania munsztuka jako "środka wychowawczego" lub recepty na "niemoc" względem konia, czy też gdy "koń rządzi".Po wtóre - Aga i jej Córa - raczej nie pretendują do roli ułana czy rycerza.A tak na marginesie - jeżeli uważasz, że rycerz, ułan czy inny konno walczący używali munsztuka, aby rumak ich nie ponosił - to rzeczywiście masz coś z rycerza...ZŁ... zanim więc tak bojowo bedziesz bronił swych racji atakujac li tylko za formę, a nie treść - zwaz o co dokładnie chodzi - bo zamiast doradzać Adze, wpuszczasz ją w kanał.
hanke, za obrażanie innych użytkowników forum zgłoszenie do administracji poszło. Mam nadzieję, że jakoś zareagują, bo nie życzę sobie kąśliwych uwag w Warszawiakach. (Pisanie małą literą wcale nie jest obraźliwe dla Warszawiaków, tylko dla Ciebie, bo jesteś na bakier w ortografią.)I wybacz, ale argumenty historyczne są w tym wypadku absolutnie nietrafione. Cywilizacja poszła na przód i wkładanie do końskiego pyska munsztuka "bo tak robili antyczni Grecy" jest po prostu absurdem jakiego nie powstydziłby się Ionesco. Powoływanie się na autorytet literatury, która tak naprawdę nie ma nic do rzeczy to niezbyt dobry argument w dyskusji. Prędzej radziłabym poczytać o anatomii konia niż o historii, bo wiele rzeczy w historii się robiło, które teraz się cechuje negatywnie. Nie trzeba być jakiś znawcą, żeby wiedzieć, że pysk to bardzo czułe miejsce, a robienie sobie z niego hamulca ręcznego poprzez wkładanie ostrego kiełzna jest po prostu okrutne i życzę zwierzakowi szybkiej zmiany właściciela, bo biedak się męczy.
Wiesz Hippika, zanim zaczniesz mnie pouczać, że nie znam ortografii, zastanów się, czy sama znasz ją dostatecznie dobrze, by pozwalać sobie na takie uwagi. Bo akurat - czego najwyraźniej nie wiesz, nazwy grup osób mieszkających w danym mieście (Poznaniu, Wrocławiu, Warszawie etc.). piszemy akurat małą literą (warszawiak, poznaniak, wrocławianin). Więc "uczył Marcin Marcina". Że o tym, że zamiast "o warszawiakach" napisałaś "w" nie wspomnę :PJeśli napisałem, co napisałem, znaczy, że mam ku temu podstawy. Nie musisz się z tym zgadzać, ale wiedz, że jest coś takiego jak wolność słowa w naszym kraju (zajrzyj do Konstytucji RP), a niczego dobrego imienia nie naruszyłem (co ja się nasłuchałem o wrocłąwianach, to moje).Jeśli jesteś dumna z tego, że na mnie nakablowałaś, gratuluję. Znamy takich, co przed 1989 r. (a i obecnie) donosili z obywatelskiego obowiązku... Nawet, jak dostanę ostrzeżenie, to co? Ani mnie to ziębi, ani parzy. Życie realne to nie internet i na odwrót."I wybacz, ale argumenty historyczne są w tym wypadku absolutnie nietrafione." To Twoje zdanie. Moje jest inne. Rumel pisze:"żadna z tych pozycji nie zaleca stosowania munsztuka jako "środka wychowawczego" lub recepty na "niemoc" względem konia, czy też gdy "koń rządzi"."A jesteś po lekturze którejkolwiek z nich?"Po wtóre - Aga i jej Córa - raczej nie pretendują do roli ułana czy rycerza."Ale argument... Łuuu. Brawurowy wręcz :D"A tak na marginesie - jeżeli uważasz, że rycerz, ułan czy inny konno walczący używali munsztuka, aby rumak ich nie ponosił - to rzeczywiście masz coś z rycerza...ZŁ... zanim więc tak bojowo bedziesz bronił swych racji atakujac li tylko za formę, a nie treść - zwaz o co dokładnie chodzi - bo zamiast doradzać Adze, wpuszczasz ją w kanał."Są fakty i interpretacje. Faktem jest to, co napisałem w tym wątku, a interpretację w Twoim wykonaniu przeczytałem i uznałem za daleką od moich intencji. Ale widać Ty wiesz lepiej... Cóż, "Fere liberenter homines id, quod volunt, credunt" - jak napisał Cezar ponad 2000 lat temu :-)
hankejesteś na forum publicznym i fakt, iż ja znam łacinę, a ty jej używasz bez przekładu wobec innych Forumowiczów - jest tak samo niegrzeczne jak mówienie w obcym języku przy gościach, którzy go nie znają. Co do przysłowiowych ludzi wierzących w to co chcą wierzyć- nie bardzo trafione do zaistniałej sytuacji. Tak na marginesie napisałeś tą paremię z błędem. Wracając zaś do tematu munsztuka - przywołane przez Ciebie pozycje znam i nie tylko te. Ponadto nie tylko literatura stanowi moje źródło wiedzy w tym temacie. Czym jest munsztuk wiedział doskonale wytrawny rycerz, czy ułan bo dla nich końskie tematy były chlebem powszednim - a Ty wiesz to, co Ci się wydaje. Generalnie - wyluzuj chłopie - bo jak pisałeś - na koniach się nie znasz, a w problem Agi tez się nie zagłębiłeś.
Dobra, mój błąd. Jednak w język polski się nie wgłębiajmy, bo to nie o tym temat. A literówek się czepiajmy proszę bardzo, to takie dojrzałe. Konstytucję RP przeczytałam i nigdzie nie spotkałam punktu dotyczącego tego, że obywatel ma prawo do obrażania innych obywateli. Znów odniesienie do historii? Serio? Na niczym innym się nie znasz? Wiesz wydaje mi się, że Twoje argumenty są równie absurdalnie ja to, że munsztuk należy stosować bezsensownie dlatego, że "m" w wyrazie "munsztuk" jest głoską dwuwargową, nosową i tak dalej. To przecież takie oczywiste. Mam wrażenie, że masz bardzo niskie poczucie własnej wartości. Jeśli interesujesz się historią to polecam fora dla historyków. Mnie interesuje lingwistyka, a jakoś nie wkurzam innych wykładami o morfemologii.
Ten temat trochę zszedł na inny tor. Wracając do munsztuku. hanke po prostu przyznaj się, że źle zrobiłaś/zrobiłyście zakładając konikowi munsztuk służący jako złamanie konia i ogarnięcie go.
hanke nie może tego przyznać, bo to nie on nałożył koniowi munsztuk tylko aga5 ;-), on chyba nawet w ogóle nie jeździ konno ;-D tak tylko zabrał głos, żeby nasiać zamętu, bo interesuje się historią i uważa, że to daje mu kwalifikacje do wypowiadania się na temat zastosowania munsztuka ......a tak w ogóle hanke, w historii ludzkości pojawiło się wiele "wynalazków", których juz dzisiaj nie stosujemy, które wręcz wywołują u nas dreszcz przerażenia albo ironiczny uśmieszek :- palenie na stosie,, - pas cnoty,- próba wody,- młoteczki do zabijania wszy,- gilotyna,- munsztuk jako narzędzie zdominowania konia, w szczególności, itd.
I porobilo się superowo .Munsztuk "grecki " to chyba taka czanka jak do jazdy western .
WOW pas ctnoty werygut wynalazek !
bazyl-lewko werygut?! serio? wiesz w ogóle, co to znaczy?
Ja nie z warszafki tylko ze wsi Walewice .Stosunków w pracy nie uprawjam !
bazyl-lewko werygut?! serio? wiesz w ogóle, co to znaczy?pas ctnoty - wiem, jest info w necie ,jeden dowcipas to nawet gilotynke zastosował tam ,i było dwa w jednym .Znasz tą powjastke ?
Hej wszystkim,ale tu się gorąco zrobiło.Kochani dajcie spokój nie kłóćcie się i nie wyzywajcie.Chciałam poznać Wasze opinie na temat munsztuka i poznałam bardzo Wam za to dziękuję na pewno wiele rad wezmę sobie do serca. Z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia chcę Wam życzyć wszystkiego najlepszego.Pozdrawiam!
łomatko Bazyl.... :))) ale się uśmiałam :))) dwa w jednym ...dobre ;)))ale Aga ma absolutna rację - Wesołych Świąt a wszelkie rozważania mniej lub bardziej "na temat" ;) zostawmy na potem... przeciez zbliża sie Noc, kiedy mozecie posłuchac - co konie maja Wam do powiedzenia. Aguś - nie przegap! Jednak fajnie, że nasze tu gadanie też coś Ci dało :)tak... bardziej... serio - Zdrowych i udanych Świat życzę Wszystkim bez względu na miejcie siedzenia i punkt widzenia ;) w końcu lepiej się madrze3 różnić niż głupio zgadzać.
Myślę, że munsztuk to ten sam rodzaj dyskusji co "ostrogi" czy w ogóle "wędzidło", czyli kontrowersyjnie... :)Wszystko zostało stworzone po coś, w tym munsztuk i jest po to, żeby go używać w konkretnych celach. Np. w wyższych klasach ujeżdżeniowych to jedyne akceptowane kiełzno.Jeśli używane w dobry sposób to czemu nie :)
Absolutnie tak - ale Aga pytała o ponoszenie nie ujeżdżenie...