Reklama
  • patrycjakonik32011-08-08 10:03:07

    Umiem:-siodłać,czyścić i kiełznać konia-stęp-kłus ćwiczebny i anglezowany ze strzemionami i bez-jazda w zastępie -jazda z bacikiem -ćwiczę galop i miałam w zastępie zagalopowania ale krótkie

  • patrycjakonik3 2011-08-08 10:13:41

    A no i jeszcze przejście przez drągi stępem i kłusem w półsiadzie

  • wiolas22 2011-08-08 10:26:40

    Ale nie rozumiem co chcesz się dowiedzieć? Mamy ocenić Twoje umiejętności tylko po tym co napisałaś? To raczej trudne. Lepiej wstaw link do filmiku z takiej jazdy, gdzie zademonstrujesz to co napisałaś. Wtedy będzie można to ocenić. 

  • redakcja 2011-08-08 10:33:35

    No cóż , jesteś na bardzo podobnym poziomie jazdy na jakim ja jestem , lecz ja może trochę wyżej . U nas poziomy jazdy nazywamy klasami . A oto przedstawię Ci poziomy klas .1 KLASA ( czasem nazywana przedszkolem )Uczenie się anglezowania i kłus ćwiczebny w małej ujeżdżalni , na ląży , uczenie się poprawnie siedzieć w siodle .2 KLASA Dobre anglezowanie , lecz ciągle na malej ujeżdżalni ( pod koniec idzie się na dużą , bez lonży )jazda bez strzemion , lekcja czyszczenia konia , mogą być już przejazdy przez drągi , dochodzi bat krótki .3 KLASA Perwekcyjne anglezowanie , dobre trzymanie się w siodle przejeżdżanie przez drągi , slalompierwsza jazda w teren , początki galopudługi bat ( na leniwego konia , tak to trzeba sobie radzić bez sztucznych pomocy)uczenie się zmiany w kłusie na właściwe nogi4 KLASAĆwiczenie galopu , ponowne jazdy w teren 3,4 lub nawet 5 zmiana konia , najczęściej na bardziej narowistego szybkie zmiany kierunku , ciasne wolty Już nie ma się zmiłuj , instruktor wyciska z nas siódme poty do póki nie wyjdzie ćwiczenie perfekcyjne5 KLASA  Dość dobrze opanowany galop , pełna kontrola nad koniem , mogą być już ostrogi , dostaje się najbardziej upartego konia i zaczynają się skoki 6 KLASATrochę wyższe przeszkody , próba galopu w terenie , całkowite czyszczenie konia , konserwacja rzędu końskiego czyszczenie boksów .To było trochę podstawówki , opiszę jeszcze gimnazjum , bo liceum i studia chyba nie będą Ci jak na razie potrzebne . GIMNAZJUMMożna dostać już do ułożenia nieujeżdżonego konia , uczenie się jak sięzachowywać gdy koń stanie pełnego dęba , gdy kopie , bryka itp.Gdy ma się określoną liczbę lat , próba cwału .Pierwsze zawody , domowe wyścigi .To na razie tyle , samoocenę w której jesteś klasie pozostawiam TobieDo napisania , Małgorzata Kobyszewska

  • Reklama
  • wiolas22 2011-08-08 11:11:36

    No cóż , jesteś na bardzo podobnym poziomie jazdy na jakim ja jestem , lecz ja może trochę wyżej . U nas poziomy jazdy nazywamy klasami . A oto przedstawię Ci poziomy klas .1 KLASA ( czasem nazywana przedszkolem )Uczenie się anglezowania i kłus ćwiczebny w małej ujeżdżalni , na ląży , uczenie się poprawnie siedzieć w siodle .2 KLASA Dobre anglezowanie , lecz ciągle na malej ujeżdżalni ( pod koniec idzie się na dużą , bez lonży )jazda bez strzemion , lekcja czyszczenia konia , mogą być już przejazdy przez drągi , dochodzi bat krótki .3 KLASA Perwekcyjne anglezowanie , dobre trzymanie się w siodle przejeżdżanie przez drągi , slalompierwsza jazda w teren , początki galopudługi bat ( na leniwego konia , tak to trzeba sobie radzić bez sztucznych pomocy)uczenie się zmiany w kłusie na właściwe nogi4 KLASAĆwiczenie galopu , ponowne jazdy w teren 3,4 lub nawet 5 zmiana konia , najczęściej na bardziej narowistego szybkie zmiany kierunku , ciasne wolty Już nie ma się zmiłuj , instruktor wyciska z nas siódme poty do póki nie wyjdzie ćwiczenie perfekcyjne5 KLASA  Dość dobrze opanowany galop , pełna kontrola nad koniem , mogą być już ostrogi , dostaje się najbardziej upartego konia i zaczynają się skoki 6 KLASATrochę wyższe przeszkody , próba galopu w terenie , całkowite czyszczenie konia , konserwacja rzędu końskiego czyszczenie boksów .To było trochę podstawówki , opiszę jeszcze gimnazjum , bo liceum i studia chyba nie będą Ci jak na razie potrzebne . GIMNAZJUMMożna dostać już do ułożenia nieujeżdżonego konia , uczenie się jak sięzachowywać gdy koń stanie pełnego dęba , gdy kopie , bryka itp.Gdy ma się określoną liczbę lat , próba cwału .Pierwsze zawody , domowe wyścigi .To na razie tyle , samoocenę w której jesteś klasie pozostawiam TobieDo napisania , Małgorzata KobyszewskaSzalenie mnie rozbawił Twój opis. Szczególnie fragmenty o dostaniu narowistego konia w przypadku gdy nie masz opanowanego galopu, albo skoki (jakiejkolwiek wysokości)  początkach nauki galopu. Ale najlepsze jest układanie młodego konia przez uczniów "gimnazjum". Zdajesz sobie w ogóle sprawę jakie doświadczenie (nie mówię tylko o umiejętnościach jeździeckich) jest potrzebne do zajeżdżenia młodego konia? Oczywiście zakładając, że nie chcemy zrobić mu krzywdy.

  • redakcja 2011-08-08 11:41:57

    wiolas22 a mnie szalenie zezłościł Twój post.Po pierwsze :  nie napisałam narowistego konia , lecz bardziej narowistego konia , może nie źle zrozumiałaś ja dostałam nieco płochliwego konia gdy jeszcze nie umiałam galopować pewnego razu się spłoszył , a ja i tak ( galopie ) sobie z nim poradziłam , a jeśli chodzi o skoki , to napisałam "dość dobrze opanowany galop " przecież wiadomo , że zaczynając skoki na tym poziomie , skacze się kłusem , i to na takim koniu , który na widok przeszkody raczej by nie przyśpieszył , to chyba oczywiste . A " układanie nieujeżdżonego konia przez gimnazjalistów " Wiadomo że nie ujeżdżali by takiego konia sami , bo to za trudne , ale gimnazjaliści już mają pewne doświadczenie , bo do ich klasy nie jest tak łatwo dojść . A przynajmiej mój instruktor ( ma na pewno większe doświadczenie niż Ty , całe jego życie to konie ) tak uczy .

  • wiolas22 2011-08-08 12:14:28

    Po pierwsze nie masz zielonego pojęcia o moim doświadczeniu więc daruj sobie porównywanie mnie do innych osób. Po drugie nie rozumiesz słów których używasz. Koń płochliwy nie jest koniem narowistym tylko koniem płochliwym. Nie zamierzam nic zarzucać Twojemu instruktorowi czy szkółce w której jeździsz. Jednak Twój opis bardzo koloryzuje wiele rzeczy jak właśnie "bardziej narowisty koń" , czy układanie koni przez gimnazjalistów. W pierwszym swoim poście napisałaś cytuję: "  Można dostać już do ułożenia nieujeżdżonego konia " Po takim wpisie można wywnioskować że sami układają te konie a w praktyce pewnie jest tak że przyglądają sie jak ktoś to robi i ewentualnie pomoże w mało ważnych sprawach.  Czepiam się bo zwyczajnie nie cierpię dziewczynek które za bardzo koloryzują rzeczywistość, wyolbrzymiają wiele spraw zupełnie niepotrzebnie. A takie rzeczy szybko wychodzą jak np. w swoim drugim poście, próbując tłumaczyć kilka rzeczy zupełnie przypadkiem wydałaś się że wcześniej trochę za dużo nazmyślałaś. Pytam tylko po co? 

  • redakcja 2011-08-08 12:27:57

    Nie koloryzuję rzeczywistości , starałam się tylko pomóc . Wiem , nie mam zielonego pojęcia o układaniu koni , bo może nie jeżdżę tak długo jak ty . Chciałam tylko jeszcze napisać , że nie myślę że jazda konna to tylko przyjemność . Przeciwnie uważam że to ciężka praca , bo do konia trzeba dotrzeć , a niektóre konie wymagają czasu . Nie , nie jestem taka , że wsiądę na konia i zachowuję się tak jak bym wszystkie rozumy pozjadała . Dopiero od roku jeżdżę konno . Zawsze konie i opiekę nad końmi stawiałam 1 pierwszym miejscu , dopiero na 2 jazdę .

  • Reklama
  • wiolas22 2011-08-08 12:31:11

    To wszystko pięknie co piszesz, jednak polecam przeczytaj swoje poprzednie posty kilka razy i może zrozumiesz co miałam na myśli z koloryzowaniem. 

  • redakcja 2011-08-08 12:44:23

    Przeczytałam moje posty jeszcze raz , ale myślę że jak na mnie nie są takie złe .Przecież jestem początkująca , a po 3 klasie nie jest tak łatwo dojść do gimnazjum .No i tak w ogóle to napisałam to jakby szkicem . Sporo rzeczy pominełam , dlatego w oczach innych mój opis to katastrofa . Ale przecież wszyscy kiedyś zaczynali .

  • superhorsepl 2011-08-08 22:54:53

    hehe ;d Ależ dziewczyny, nie kłóćcie się :P. Powtarzacie to samo co jak ja miałem spięcia z koniją. Z tym że ja z koniją mieliśmy spięcia o styl trenowania koni i jeźdźca oraz o styl jazdy i wychowywania koni, wy o rzeczy na które nie macie wpływu. Widzisz Wiolas22 mnie też parę kwestii w tym opisie rozbawiło a parę zirytowało. Jak można ustalać tego typu klasy ? Kiedy można stwierdzić czy ktoś dobrze kłusuje czy też nie ? Mało tego jak ja bym miał się trzymać tych klas, to do 2 klasy ludzie by u mnie szybko dochodzili a do trzeciej klasy by za cholerę się dostać nie mogli bo przynajmniej jednego elementu by nie pokonali. Z kolei to że takie tam zasady panują to nie jest problem MegaPusi ani jej wina. Wiem że jest wiele stajni które tak robią. Po pierwsze zirytował mnie fakt z palcatem (tutaj zwanym krótkim bacikiem), który znajduje się na samym POCZĄTKU - to jest paranoja. Jak taki jeździec ma się nauczyć kierować koniem, skoro w jednej ręce zalega mu jakaś szpryca długa, plącząca się w wodze ? Momentu wejścia długiego bata nie skomentuję, nie wspominając już o ostrogach. Po prostu przykro mi bardzo (ja nie jestem super instruktorem) ale ten Twój instruktor/ka tworząc tego typu zasady jest niepoważna. Ja powiem tak. U mnie występują zawsze cztery grupy, max 6. Grupa pierwsza to LONŻA - logiczne ćwiczenia rozciągająco rozluźniające. Do momentu aż nie będzie zachowana pełna równowaga i poprawne wykonywanie tych ćwiczeń w stępie oraz kłusie nie przechodzimy dalej. Grupa druga to grupa początkująca - tam prace już się odbywają na hali lub maneżu, nie ma określenia, duża / mała, jakie ćwiczenia i jaki teren jest potrzebny takiego terenu się używa. W grupie początkujących jest stęp po jakimś czasie wchodzi kłus, jest full ćwiczeń, z drągami, bez drągów, oraz gier i zabaw wyrabiających równowagę oraz dosiad. Ta grupa trwa bardzo długo, ale jest urozmaicona ramówka dzięki czemu nikt się nie nudzi. Grupa trzecia jest wstępną grupą średniozaawansowaną lub zaawansowaną grupą początkującą. Tutaj są trudniejsze ćwiczenia w kłusie, są wyjazdy w teren, ale na stępo kłusa. Na maneżu są skoki z kłusa, jest galop w półsiadzie i troszkę w pełnym siadzie.Jakieś ewentualnie małe skoki mogą mieć tutaj początek, ale to zależy od grupy. Kolejna grupa czwarta jest grupą średniozaawansowaną. Tutaj już się zaczyna w porządne skoki, porządne ujeżdżenie oraz porządne tereny. Tutaj już nie ma zabawy. Tzn są gry i zabawy ale również zaawansowane i to takie konkretne. W tej grupie trzeba mieć bardzo dobry dosiad, wręcz doskonały, trzeba mieć świetną kontrolę nad koniem. No i trzeba potrafić porządnie skoki, wtedy przejść można do następnej grupy jaką jest zaawansowana średniozaawansowana, albo wysoce średniozaawansowana, nie wiem jak ją sobie nazwiecie, ale w niej nie powiem co jest, bo nie wiem, gdyż nikt do niej jeszcze nie doszedł i ja sam również nie uważam żebym był na tym poziomie. Jak ktoś minie średniozaawansowaną to wtedy dam znać co w niej jest. Jeśli chodzi o pomoce wolę ich nie używać i by nikt ich nie używał, ale warto umieć je użyć, w razie gdyby komuś się kiedyś coś odwidziało. Więc owszem uczę używać sztucznych pomocy jeździeckich typu palcat, bacik ale to dopiero albo pod koniec grupy początkującej średniozaawansowanej albo w połowie grupy średniozaawansowanej. Jeśli chodzi o ostrogi to będę uczył używać w tej wysoce średniozaawansowanej :P.Co jeszcze ? Trenować koni nie będę uczył nawet w zaawansowanej. Tego mogę uczyć znajomych itp.

  • wiolas22 2011-08-09 11:04:48

    A na jakim poziomie dajesz uczniom konie "bardziej narowiste"? - Przepraszam nie mogłam się powstrzymać, już kończę sprzeczkę ;)Superhorsepl Twój opis jest bardzo rzeczowy i sensowny. Myślę, że pomoże Patrycji choć trochę się zaklasyfikować. Jednak nadal twierdzę że jeżeli chce jakieś konkretnej oceny z naszej strony to najlepiej zamieścić jakieś zdjęcia i film.

  • Reklama
  • wiolas22 2011-08-09 11:04:48

    A na jakim poziomie dajesz uczniom konie "bardziej narowiste"? - Przepraszam nie mogłam się powstrzymać, już kończę sprzeczkę ;)Superhorsepl Twój opis jest bardzo rzeczowy i sensowny. Myślę, że pomoże Patrycji choć trochę się zaklasyfikować. Jednak nadal twierdzę że jeżeli chce jakieś konkretnej oceny z naszej strony to najlepiej zamieścić jakieś zdjęcia i film.

  • Alfako 2011-08-09 12:28:02

    Jeszcze bardzo dużo przed Tobą. jednak nie ma co się martwić. Poznawanie koni, nauka jazdy to jest coś naprawdę przyjemnego. powodzenia!

  • superhorsepl 2011-08-09 13:27:55

    hehe ;d powiadasz na jakim poziomie daję konie bardziej narowiste ? Zależy od tego ile i jakie konie mam do dyspozycji i ile jest takich bardziej narowistych. Jeżeli mam mało koni a konie bardziej narowiste to połowa to wówczas daję nawet na pierwszym poziomie czyli lonży, ale wpierw sprawdzam jak reaguje i komu do jakiego poziomu można dać. Nigdy nie daje się koni bardziej narowistych osobom na danym poziomie. Jeśli nie muszę dawać to nie daję, jeśli muszę dać, to jeźdźcowi którego na tyle znam, że wiem czy z takim koniem sobie poradzi czy też nie poradzi. Jakby nie patrzeć takiego konia może mieć osoba co dobrze nie jeździ konno co wręcz nie potrafi jeździć konno, ale ma dobry dosiad i silny dosiad. Bo w takim koniu głównie chodzi o to żeby go umieć w każdej chwili zatrzymać i żeby umieć na nim wolty małe robić aby go zatrzymać, gdy nie damy rady dosiadem i wodzami. Jakby nie patrzeć takie konie czasami mogą się wieszać na wędzidle wtedy trzeba na wolcie zatrzymywać konia. A więc jeździec te dwie czynności musi potrafić wykonać prawidłowo. Lecz powiem szczerze że staram się takich koni nie dawać nawet jeźdźcom bardzo zaawansowanym. Z prostej przyczyny. Jeździec może super jeździć, nawet lepiej ode mnie, ale skoro ja go szkolę to jest pod moją opieką i za niego odpowiadam. Skoro jest konik spokojny niech lepiej weźmie konika spokojnego niż szalonego, bo ja się czuję spokojniej. Jeździec mimo tego że super jeździ, może również super spaść i skręcić sobie kark, a ja się nie chcę przed sądem tłumaczyć dlaczego takiemu jeźdźcowi daję takiego konia jak mogłem dać innego konia, lub wykluczyć z jazdy. Wiem również że przemówienia typu "ale ja chcę na własną odpowiedzialność" również u mnie nie działają. Bo na własną odpowiedzialność jest do momentu gdy się nic nie stanie, albo małe zadrapania, a jeśli ktoś wyląduje na wózku inwalidzkim będzie tekst typu "no ale mimo wszystko że chciałem/łam (a nie jestem ekspertem od koni) to trzeba było mi powiedzieć że nie dostanę tego konia i koniec" no i sąd stwierdzi "Pan/i ma rację, więc wyrok dla Pana brzmi".Dawanie koni narowistych jest czymś bardzo nieodpowiedzialnym. Jeszcze zależy co się nazywa koniem narowistym.Konie narowiste można a nawet trzeba dawać (zresztą tam nie ma zbytnio innych koni) jeźdźcom jeżdżącym zawody, ale wtedy muszę ja posiadać uprawnienia trenera. Faktem jest że najlepiej jest uczyć się na koniach takich mułowatych, spokojnych, a także takich narowistych wręcz dzikich, ale ja nigdy czegoś takiego się nie podejmę z prostej przyczyny. Dlaczego mam człowieka w cenie jazdy uczyć trenowania młodych koni ? Znajomy/a ok, albo ktoś kto ma ze mną razem pracować, to też luz, lub jeśli mi za to ładnie płacą to też mogę. Ale tak nie uczę z dwóch powodów. Po pierwsze jest to bardzo niebezpieczne a po drugie nauczę takiego człowieka, on się okaże lepszym ode mnie i mi pracę zabierze, więc dzięki, ale nie :P.Do tego śmieszą mnie na tym forum stwierdzenia. Jeżdżę na dzikim koniu, a dopiero uczę się skakać. Jeżdżę na koniu narowistym a dopiero uczę się galopować. Trenuję młode konie, a też z umiejętnościami (sądząc po postach) słabo ;/. A najlepsze są teksty że się cwałuje. Bo wychodzi na to że w każdej stajni w Polsce są konie wręcz wyścigowe, sportowe, i to jeszcze wysokiej klasy skoro takie chętne do cwałowania, że ludzie jeżdżący rekreację na nich spokojnie cwałują;/. Czy Wy w ogóle wiecie co to jest CWAŁ ? Do tego teraz zacząłem sobie zadawać pytanie. Dlaczego ja objeździłem tyle stajni w Polsce, w centrum, na zachodzie, na wschodzie, na południu, a nawet na północy sporo stajni zwiedziłem, i do tej pory miałem tylko jeden, jedyny raz okazję za cwałować na koniu, przy czym to był króciutki cwał, dosłownie ze 100 do 200 m i koniec, przejście do galopu. Do tego przy tym cwale musiałem się nieźle napocić by ten koń poszedł cwałem, mało tego za drugim razem też za wszelką cenę chciałem go cwałem popędzić i nic nie pomogło, ani wodze, ani łydka, a nawet wziąłem bacik, który też nic nie dał. A Wy sobie jedziecie na koniku w teren tutaj cwał, tam galop i z takim lajtem, że zawsze jak jedzie dana grupa w teren i wjeżdża na polanę X jest cwał ;/. Już lepiej nawet brzmi jak się powie dziki galop a nie cwał. Do tego czasami po prostu warto się zastanowić co się pisze na ten temat, bo mi się ZDAJE że o wielu rzeczach o których piszecie albo nie macie zielonego podejścia, albo ja jestem tak beznadziejny że mi to przychodzi tak ciężko i miewam problemy z młodymi końmi pracując i to poważnie, a Wy to bez problemu wszystko robicie bo jesteście ekspertami. Odpowiedź na tą myśl pozostawiam Wam bo ja jej nie znam, gdyż nie wiem jakie macie umiejętności, lecz jeśli macie je takie wielkie to dlaczego piszecie takie dziwne opowieści ? Oczywiście nie piszę o wszystkich, ale o wielu osobach, które opisują wręcz bajki, nie wiedząc o czym mówią. Ja teraz od przyszłego tygodnia będę pracował gdzieś gdzie będą ogiery (niezajeżdżone), młode konie, źrebaki oraz konie zajeżdżone. Łącznie stajnia liczyć ma 26 koni. Myślę że zakwaterowanie da się załatwić, więc jak będę wiedział gdzie to jest, jeśli ktoś z Was (mówię tutaj o tych co tak super cwałują i układają młode konie) będzie chciał tam się wybrać, zaproszę, dam konia najgorszego ze stada i zobaczymy jak sobie poradzicie. Dlaczego tak ostro teraz piszę ? Z prostej przyczyny, ludziom którzy zaczynają przygodę z jazdą konną opiszecie jak to super dzikie konie trenujecie, a oni to załapią i będą u siebie nalegać by dostać takiego dzikiego konia i w ogóle, dostaną i mogą zginąć wówczas. Więc apel do wszystkim, MYŚLMY, BO BAJKI POCZYTAĆ JAK KTOŚ BĘDZIE CHCIAŁ ZNAJDZIE JE W INTERNECIE ALBO KUPI W SKLEPIE.

  • izapyza 2011-08-09 15:42:14

    "Więc owszem uczę używać sztucznych pomocy jeździeckich typu palcat, bacik ale to dopiero albo pod koniec grupy początkującej średniozaawansowanej albo w połowie grupy średniozaawansowanej. Jeśli chodzi o ostrogi to będę uczył używać w tej wysoce średniozaawansowanej :P."I to jest totalny błąd. Sam kolego przyznałes, że nie umiesz jezdzic z batem i gubisz go w terenie. :) Taki jest właśnie efekt przyzwyczajenia się do jazdy bez bata. Bat naprawde się nie plącze, ja jeżdząc w szkółkach i to z długim batem ani razu nigdy go nie zgubiłam. Bez rpblemu moge tez oczywiście jezdzic bez bata. Moim zdaniem zaraz po lonzy powinno sie jezdzic z batem. 

  • superhorsepl 2011-08-09 18:43:58

    skoro możesz jeździć bez bata to po co jeździsz z batem ? To nie prawda co piszesz. Jeździec zaczynający jeździć nie ma się skupiać nad batem, lecz nad samym sobą. Ma umieć jeździć konno a nie walić konia batem. I akurat z tym dobrze robię. Dlaczego gubię bat ? Z prostej przyczyny bo z nim nie jeżdżę i nie przyzwyczajam się do niego. Jak ktoś zaczyna jeździć z batem to wpierw na maneżu lub hali, czyli w ograniczonym terenie, umie wszystko robić więc może się skupić nad tym gdzie przyłożyć palcat/bacik, bo walenie od tak nie daje pozytywnego rezultatu. Wiem że zaraz napiszesz że zawsze uderzasz bacikiem tam gdzie trzeba, ja nie wiem gdzie nim uderzasz, ale wiem jedno większość ludzi wali po prostu byle gdzie tymi bacikami. To nie polega na wzięciu bata i uderzenia konia nim gdziekolwiek. Tak samo z ostrogami. Więc ja wolę by jeździec umiał wszystko, i mógł spokojnie się skupić nad tym co w danym momencie ćwiczy. Dlatego początkowo dostaje się najmniej pomocy, dlatego jeśli jest jedna osoba na lonży, nawet się takiemu jeźdźcowi nie daje wodzy, żeby ten mógł się skupić nad wykonywaniem kolejnych zadań/ćwiczeń. Potem dostaje wodze i już musi więcej rzeczy kontrolować, następnie jeszcze więcej ćwiczeń się daje gdzie działa jeszcze więcej rzeczy i mięśni, i jak to jest opanowane, daje się dodatkowe pomoce, gdzie tamto jest wykonywane na pamięć a nad kolejnymi pomocami może się skupić.Ale zapewne skoro jesteś zwolenniczką bata, zaraz napiszesz że tak nie jest, a wiem że tak napiszesz no bo - SKORO JEŹDZISZ Z BATEM A MOŻESZ JEŹDZIĆ BEZ, - Twój wybór, lecz ja to pozostawię bez komentarza. Ja jak mogę jeździć bez bata, to po co mam go targać ze sobą ? :/

  • Reklama
  • Stajennica 2011-08-09 19:42:47

    Zgadzam się z Tobą superhorsepl! "Ci" ludzie zawsze walą te biedne koniki batem bez powodu i gdzie popadnie... Najlepiej bić konia ujeżdżeniówką i to tak, że jak chlaśniesz to tak ładnie wejdzie pod słabiznę. Takie bezsensowne bicie konia po zadzie tylko go denerwuje.

  • izapyza 2011-08-09 20:00:25

    Ludzie, wy teraz po prostu bredzicie....Baardzo rzadko uzywam bata, najczęściej wystarczy nim tak swisnąc, nie trzeba konia uderzac wcale. Z reguły koń widzac bat chodzi o jakieś 15 % szybciej. Poza tym nie jezdząc z batem  człowiek nie potrafi się nim w razie potrzeby posługiwac. Nieraz trzeba uzyc bata, np., jak koń jest jawnie nieposłuszny i próbuje uciekac z padoku w czasie jazdy. często też samo trzymanie go od do[powiedniej strony ujezdzalnie zapobiega wielu problemom. No i za pomoca długiego bata uczy się konia elementów ujezdzenia... 

  • redakcja 2011-08-09 20:03:41

    myślę ,że jesteś między 2 a 3 klasą...ale nie moge cię ocenić po tym co piszesz ,jak pisała wiolas22 wstaw filmik do neta ;)

  • redakcja 2011-08-09 20:06:35

    sory 3 a 4

  • izapyza 2011-08-09 20:06:36

    "To nie prawda co piszesz. Jeździec zaczynający jeździć nie ma się skupiać nad batem, lecz nad samym sobą. Ma umieć jeździć konno a nie walić konia batem. I akurat z tym dobrze robię. "zadziwia mnie co piszesz, ja nigdy nie pamiętam zeby musiała się skupiac nad batem! Trzymam go tak mechanicznie, ze jakbym zamkneła oczy to nie wiedziałabym czy mam go w ręku. I nauka trzymania bata a walenie nim konia to chyba dwie różne sprawy?  Chyba musisz miec straszne problemy w koordynacja ruchową ze taki stary jezdziec i gubi w kółko bat albo niepotrzebnie jezdziłeś zawsze bez niego. 

  • superhorsepl 2011-08-09 21:13:01

    gubiłem go w momencie gdy koń nie chciał czegoś przejść a stwierdziłem że przejdzie bez bata, brałem go bo mi kazali właściciele koni a nie chciałem go używać. Do tego Izapyta powiem szczerze że, masz troszkę zabawne ideologie i teraz już wiem że takowym batem nie umiesz się posługiwać. Nie mówię że bat trzeba nie wiadomo jak długo się uczyć trzymać, ale trzeba wiedzieć jak trzymać poprawnie. Uderzać batem trzeba umieć i WIEDZIEĆ GDZIE. Jeśli jeździsz z batem to wiesz doskonale że na ujeżdżalni trzymamy go od zewnętrznej strony, więc teraz pomyśl że ktoś nie umie trzymać łydek nie umie jeździć i nie umie galopować, na pół volcie ma zrobić zagalopowanie ze stępu a ten w momencie gdy ma dać łydkę przypomina sobie o przełożeniu bata na drugą stronę ;/. Przekładanie bata musi się odbywać równie automatycznie jak zmiana nóg itd. Do tego jeśli twierdzisz że wystarczy świstnąć batem aby koń zareagował. Ok koń zareaguje ale jaki to ma sens ? Widzę że nie wiesz do czego nawet bat służy i używasz go tylko do popędzania konia. Bat służy praktycznie do tego samego co łydka, jest pomocą dla łydki a nie dopalaczem dla nóg konia. O używaniu bata w ogóle można pisać i pisać bo jest serio dużo różnych teorii na ten temat i jest dużo sposobów złego użycia, oraz poprawnego użycia. Wiesz jak wygląda jazda w damskim siodle ? Po co takiej kobiecie jadącej w damskim siodle bacik ujeżdżeniowy ? Skąd w ogóle się wziął bacik ujeżdżeniowy ? Na pewno nie do świstania :D.Napisałaś że koń jak widzi bat to idzie o 15 % szybciej. Owszem idzie szybciej ale nie każdy koń. A jaki koń idzie szybciej ? Ten co się boi bata bo wiele razy np nim dostał podczas lekcji rekreacyjnej co wyglądało tak :instruktor: zakłusuj !!!!jeździec: ale on nie chce zakłusować :(.instruktor: daj łydkę porządnie i zakłusuj !!!!jeździec: ale TEN KOŃ jest taki leniwy i nie chce się ruszyć :(.instruktor: to uderz go palcatem, po co go masz ? i wtedy taki konik jak widzi palcat/bat idzie 15 % szybciej.Napisałaś że batem trzeba umieć się posługiwać bo nie wiem kiedy się może przydać "np. gdy koń ucieka z ujeżdżalni" to oznacza że dodatkowo jeździć nie umiesz skoro koń Tobie ucieka z ujeżdżalni. A skoro ja od 4 lat jeżdżę zupełnie bez bata w ciągu tych 4 lat wyjeździłem ok 60 różnych koniach w wielu różnych stajniach i ANI RAZU NIE POTRZEBOWAŁEM BATA, mimo że konie zajeżdżałem, uczyłem konie w terenie chodzić gdzie logiczne jest że miliarda rzeczy się boją a przez 10 miliardów rzeczy nie chcą przejść (oczywiście te miliardy to metafora), to oznacza raczej że jednak bata nie potrzebujesz nigdy jeśli choć trochę umiesz jeździć ? A może dalej będziesz obstawać przy swoim że umiesz się posługiwać batem i jeździć ? Nie wiem może tak jest, może to co pisałaś to o czymś co było X lat temu, ale ja takie wnioski wysunąłem z tego co napisałaś.

  • izapyza 2011-08-09 22:21:05

    Jesteś  gościu idiotą, sory. Bat trzyma się po pierwsze, od strony wewnętrznej ujezdzalni nie zewnętrznej. Oczywiście jest to zwyczajowe, i jak najbardziej mozna miec bat tez od strony zewnętrznej. Nie trzeba go też od razu przekładac. Od strony zewnętrznej trzymam jak np. koń schodzi za bardzo na zewnątrz. Jezdze teraz na koniu który istotnie ucieka, i to kazdemu jezdzcowi- przynajmniej próbuje- z ujezdzalni. Dzięki batowi ani razu mnie jednak nie wywiózł. nie zależy to od stopnia mojego wyszkolenia, po prostu chrakter konia i to że nauczył się próbowac jezdzca. W ogóle z twojego postu nic nie wynika. Jeśli wystarczy mi świsnąc batem zeby konia popędzic, to jest złe? Czyli muszę go bic w jakieś określone miejsce zeby cię zadowolic? Oczywiście ze na szkółkowych koniach uzywa się bata głównie do popędzania, a myślałeś ze do szkolenia w ujezdzeniu klasy C???Jeśli jesteś przeciwnikiem bata w ogóle, to po co uczysz uczniów jazdy z nim?I jak chcesz kogoś czegoś nauczyc, skoro sam nie potrafisz jak przyznajesz nawet trzymac go w ręku, ze ci wypada.... :( 

  • Reklama
  • izapyza 2011-08-09 22:26:24

    "superhorseplgubiłem go w momencie gdy koń nie chciał czegoś przejść a stwierdziłem że przejdzie bez bata, brałem go bo mi kazali właściciele koni a nie chciałem go używać."Jakbym była tobą, to pewnie napisałabym ci, że koń nie chciał ci przejsc bo nie umiesz jezdzic. 

  • wiolas22 2011-08-09 23:19:03

    Myślę, że kompletnie nie zrozumiałaś wypowiedzi superhorsepl. " Jeśli wystarczy mi świsnąc batem zeby konia popędzic, to jest złe? Czyli muszę go bic w jakieś określone miejsce zeby cię zadowolic?"  Nie chodzi o bicie w określone miejsce, nie chodzi w ogóle o bicie. Bata (szczególnie długiego, ujeżdżeniowego) używa się jako przedłużenia łydki. Czyli w zależności od tego czego oczekujesz od konia (mam na myśli wyższe elementy ujeżdżenia niż pędzenie przed siebie;) przykładasz go/dotykasz konia w odpowiednim miejscu. Np. przy nauce piaffów czy pasaży itp. Sama jeżdżę z batem (właśnie takim długim) ale właśnie po to, żeby skorygować pewne rzeczy na etapie nauki konia nowych elementów. Np. przy nauce lotnej zmiany nogi, gdy koń początkowo nie rozumiał moich sygnałów dosiadem/łydkami dotykałam bacikiem odpowiednią nogę (w odpowiednim momencie), żeby łatwiej było mu zrozumieć czego wymagam. Mój koń nigdy nie został uderzony batem i dlatego się go nie boi, ale traktuje go jako narzędzie do dawania wskazówek. W teren nigdy nie biorę bata bo nie chcę właśnie żeby mi przeszkadzał i majtał się gdzieś koło konia, mimo że na ujeżdżalni trzymam go całkiem mechanicznie i w niczym mi nie przeszkadza.

  • izapyza 2011-08-09 23:34:00

    "Nie chodzi o bicie w określone miejsce, nie chodzi w ogóle o bicie. Bata (szczególnie długiego, ujeżdżeniowego) używa się jako przedłużenia łydki. Czyli w zależności od tego czego oczekujesz od konia (mam na myśli wyższe elementy ujeżdżenia niż pędzenie przed siebie;) przykładasz go/dotykasz konia w odpowiednim miejscu. Np. przy nauce piaffów czy pasaży itp."no Ok. opisałas mi jak używa się ujezdzeniowego bata. Nadal nie rozumiem, czego  wg ciebie nie zrozumiałam? Przecież piszę, że nie jezdzę wielkiego ujezdzenia. Co nie  znaczy że nie umiem jedzic- jezdze kilkanaście lat,nie potrzebuję zeby zakłusowac uzywac bata jak mi to ten koleś wszystkowiedzący imputuje. Napisałam, że koń szkółkowy chodzi szybciej - bo chodzi. 

  • wiolas22 2011-08-10 09:28:40

    Nie zrozumiałaś właśnie sensu wypowiedzi tego "kolesia", bo właśnie to próbował Ci wytłumaczyć, że bat nie służy do bicia tylko do korekty a to Ty wciskasz mu słowa których nie napisał właśnie pytając czy jak będziesz waliła konia batem ale w odpowiednim miejscu to będzie wg. niego ok.Zresztą sama też się gubisz w zeznaniach, najpierw piszesz, że używasz bata bo dzięki temu koń chodzi szybciej, a później twierdzisz że nie potrzebujesz bata żeby zakłusować. Więc jak to jest? W ogóle czy wg. Ciebie szybciej znaczy lepiej?I żeby nie było nieporozumień, sama używam bata na każdej jeździe na ujeżdżalni, nie jestem jego przeciwniczką, jestem tylko za rozumnym i przemyślanym wykorzystaniem tej pomocy.A Tobie proponuję trochę spuścić z tonu, bo wyzwałaś od idiotów i kolesi osobę, która w niczym Ci nie ubliżyła. Tak po to jest forum, żeby wyrażać swoje opinie, a nie po to żeby się wzajemnie wyzywać i obrażać. Na koniec tylko dodam, że szalenie bawią mnie stwierdzenia, że "jeżdżę już xxx lat więc umiem jeździć/umiem opiekować się koniem/umiem układać narowiste konie" (niepotrzebne skreślić). Akurat czas od jakiego ktoś jeździ nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem doświadczenia i umiejętności.

  • superhorsepl 2011-08-10 13:28:34

    Wiolas święte słowa z tym że ilość lat spędzonych w siodle nie znaczy o umiejętnościach. Ja znam ludzi co uczyli się u mnie jeździć konno od podstaw i po 2 tygodniach mogłem ich zabrać w teren i to całkiem świadomie. A właściwie znam jedną taką osobę. Jeździła lepiej od ludzi co jeździli od roku czasu, była wysportowana gdyż była instruktorką jazdy na nartach. A jeździła stępem i kłusem bardzo dobrze tylko dlatego że świetnie trzymała dosiad. W życiu nie widziałem by jeździec pierwszy raz siedzący na koniu tak jeździł.A spotykałem ludzi co jeździli dużo więcej ode mnie w szkółkach rekreacyjnych w Krakowie i jeździli DUŻO gorzej. No ale powracając do bata. Nazwałaś mnie idiotą, może i nim jestem, być może dałem powody jakieś ku temu stwierdzenia. Jeśli ja Ciebie uraziłem pisząc że jeździć nie umiesz to przepraszam, ale to są moje stwierdzenia co do pisania. Teraz takie pytanie retoryczne. Czy wiesz do czego ludziom służą baty, palcaty i ostrogi ? Czy wiesz jaka jest różnica między batem i palcatem ? One służą do korygowania konia. Dlatego je się używa na ujeżdżalni, na maneżu, na hali a nigdy nie powinno się używać w terenie. One są po to aby akcentować łydkę, akcentować wybicie. Koń dobrze jeżdżony nie powinien tych pomocy się bać. Bat do popędzania jest jedynie w zaprzęgu, w klasyce palcat jest taki krótki bo on nie ma dochodzić do łydki. Palcat używa się przy łopatkach konia i np akcentuje mu się miejsce wybicia podczas skoku. Dlatego palcat jest używany przy skokach. Tak jak mówisz normalnie "HOP" przynajmniej niektórzy tak mówią, i koń jest przyzwyczajony tak skakać tak palcatem leciutko równo z łydkami dasz konikowi w łopatki i on skoczy. Np. dzięki temu z palcatem wygodniej się skacze przeszkody gdzie nie ma umieszczanych wskazówek. Jeśli napisałem że palcat/bacik trzyma się od strony zewnętrznej to przepraszam, mój błąd i przyznaję Tobie rację że jest to wewnętrzna strona tak aby koń widział go, gdyż z reguły wygina głowę do wewnątrz. Jeśli chodzi o bacik ujeżdżeniowy, on akcentuje łydkę, pomaga przestawić zad, pomaga przestawić przód, można go używać tuż przed łydką, tuż za łydką, albo w miejscu przyłożenia łydki w zależności co się chce zrobić. Tak samo masz z ostrogami. Czy widziałaś kiedyś jeźdźca który jechał z bacikiem ujeżdżeniowym/palcatem i ostrogami jednocześnie ? Nie wiem może gdzieś tam tak jeżdża ale w wysokiej klasy sporcie nigdy czegoś takiego nie ma.Teraz dlaczego uczę ludzi jeździć z tymi pomocami (poza ostrogami rzecz jasna) ? Odpowiedź jest prosta. Nie jestem przeciwko tym pomocom gdy ktoś umie ich użyć. Wiolas przykładowo używa tych pomocy i domniemam że używa ich świadomie, znając ich instrukcję obsługi. To że ja go gubię to dlatego bo jestem przyzwyczajony że mam wolne ręce, mało tego że niejednokrotnie gdy potrzebuje to mam również dwie ręce wolne i mogę spokojnie sobie coś tam nimi robić, a taki palcat jak się go nawet ma na nadgarstku troszkę przeszkadza jednak i nie powiesz mi że nie bo kiedyś nie gubiłem bacików i z nimi jeździłem. No a skoro ktoś taki jak Wiolas woli jeździć z tego typu pomocami, to wolę żeby taka osoba umiała ich właściwie użyć a nie że będzie świstać bacikiem krzycząc "no jedź szybciej, jedź" bo to komicznie wygląda i jest zabawne :D. Tak robią jedynie na wyścigach konnych i też wyścigi wyglądają komicznie, zresztą te konie są też zepsute przez to, szybko kończą karierę i w ogóle. No ale zauważyłem że tutaj większość uwielbia się ścigać, jeździć w ostrogach z batem i jeszcze do tego większość tutaj jeździ cwałem, więc niestety ja wobec Was jestem maluśki bo cwałem jeździłem tylko raz w życiu a za drugim razem jak chciałem zacfałować to nie dałem rady go wprowadzic w cfał mimo że wszystko robiłem poprawnie :P.Więc bardzo możliwe że to przez mój wrodzony idiotyzm ale dobrze mi z nim i nie chcę się go wyzbywać, bo jakby nie patrzeć trzeba mieć poczucie humoru, a skoro takich pomocy nie używam to koni nie krzywdzę :P

  • izapyza 2011-08-10 15:39:05

    "Nie zrozumiałaś właśnie sensu wypowiedzi tego "kolesia", bo właśnie to próbował Ci wytłumaczyć, że bat nie służy do bicia tylko do korekty a to Ty wciskasz mu słowa których nie napisał właśnie pytając czy jak będziesz waliła konia batem ale w odpowiednim miejscu to będzie wg. niego ok.Zresztą sama też się gubisz w zeznaniach, najpierw piszesz, że używasz bata bo dzięki temu koń chodzi szybciej, a później twierdzisz że nie potrzebujesz bata żeby zakłusować. Więc jak to jest? W ogóle czy wg. Ciebie szybciej znaczy lepiej?"piszac bat miałam na mysli palcat w zasadzie, tzn. ogólnie i bat i palcat. wiem ze na palcat tez się mówi potocznie, "bacik". Przecież wiem dobrze, że ujezdzeniowe baty służą do korekty! Ja nie pisze o takim uzywaniu bata, przypominam po raz kolejny. Nie mam własnego konia, jezdzę na szkółkowych, chyba wiecie ze nie koryguje się takich koni na jezdzie, nawet nie wolno by mi było tego robic. Konie te są b. słabo ujezdzone, nie  cwiczy się na nich elementów wyzszej szkoly jazdy. Nie gubię się w zadnych zeznaniach, gdzie sie pogubiałam? chyba ktos ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem;. Jesli uwazasz, że skoro potrafię zakłusowac to bat mi juz niepotrzebny to się mylisz. Koń musi miec odpowiednie tempo, jak się wlecze - kazdy instruktor zwróci uwagę zeby go troche obudzic. Znacznie lepiej stosowac wtedy bat jesli nie reaguje na delikatny ucisk łydek, bo walenie łydkami czy przykladania ich za całej siły tylko go bardziej znieczuli. A tekonie sa juz bardzo znieczulone na łydki. Nie jest tez prawdą że baty stosuje sie tylko ujezdzeniowe, nawet profesjonalni jezdzcy stosują je na parkurze chocby własnie jak koń nie chce przejsc przez przeszkodę.

  • wiolas22 2011-08-10 17:37:28

    Nie napisałam nigdzie, że stosuje się tylko baty ujeżdżeniowe (czytanie ze zrozumieniem też się kłania). Pisałam o bacie bo rozmowa była właśnie o bacie a nie o palcacie. Na parkurze jest używany palcat, zresztą superhorsepl świetnie opisał do czego takowy służy. Nie kwestionuję potrzeby użycia bata, bo jak pisałam sama z takim jeżdżę. Jednak wtrąciłam się w tą dyskusję z tego względu, że napisałaś jakoby jazda bez bata była okropnym błędem. A to już totalna bzdura. Też jestem przeciwna wkładaniu początkującemu bata do ręki bo konie szkółkowe ciężko inaczej rozbujać. Po pierwsze taki nowicjusz nie ma koordynacji ruchowej, majta tym batem na prawo i lewo przy okazji podszarpując pysk konia wodzami. Po drugie nauka początkujących w ten sposób, że jak konik nie idzie to daj mu z bata też prowadzi do tego, że dziewczynki z zamiłowaniem popędzają te konie bacikami zamiast używać łydek, bo tak jest łatwiej. A co do leniwych koni szkółkowych które bez bata nie chcą chodzić to powiem tylko tyle, że jak wsiądzie na nie ktoś kto jest w miarę już ogarnięty to konik chodzi na sam dosiad. Więc skoro jak twierdzisz jeździsz już kilkanaście lat na takich koniach to powinnaś sobie doskonale radzić bez pomocy bata.I to nie prawda, że koni szkółkowych nie powinno się korygować, wręcz przeciwnie trzeba. Bo jeżeli uczeń na koniu wie, że ten zrobił coś źle i wie jak to naprawić to powinien to zrobić. Ale oczywiście o wiele łatwiej jest, za przeproszeniem, wozić dupę w siodle, niż pracować razem z koniem. Tyle z mojej strony.

  • superhorsepl 2011-08-10 17:59:03

    W 100 % się zgadzam z Wiolas. Dodatkowo jeszcze dodam, że mam kolejny dowód na to iż przykro mi bardzo ale Izapyza nie znasz zasad jazdy konnej ;/. Jeśli twierdzisz że konia popędza się kopiąc z całej siły lub z całej siły przyciskając łydki, no i oczywiście przez cały post wspominany bacik to jest wielki błąd. Rytm konia zarówno w kłusie jak i w stępie można utrzymywać i w cale nie tak jak opisałaś. Tzn w kłusie, owszem, siada się i obie łydki się przyciska do konia, ale w stępie zarówno jak popędzasz konia i jak na nim chcesz jechać po prostu równym tempem to na pewno nie przyciskając OBIE łydki lub też uderzając OBIEMA łydkami. No ale Pani ekspert nie trzeba tłumaczyć jak się utrzymuje tempo na koniu jadąc stępem. A korygowanie takich koni (jak się UMIE jeździć) to jest ŚWIĘTOŚĆ dla takiej szkółki i nikt Tobie z tego powodu nie zabroni jeździć konno twierdząc że "nie naprawiaj ich tylko psuj bardziej :P"

  • izapyza 2011-08-10 19:44:58

    "Nie kwestionuję potrzeby użycia bata, bo jak pisałam sama z takim jeżdżę. Jednak wtrąciłam się w tą dyskusję z tego względu, że napisałaś jakoby jazda bez bata była okropnym błędem. A to już totalna bzdura. Też jestem przeciwna wkładaniu początkującemu bata do ręki bo konie szkółkowe ciężko inaczej rozbujać. Po pierwsze taki nowicjusz nie ma koordynacji ruchowej, majta tym batem na prawo i lewo przy okazji podszarpując pysk konia wodzami."Ja tez nie kwestionuję  sensu jazdy bez bata, bo sama często bez niego jeżdzę. sądzę jednak że powinno sie od początku nauki uczyc jego trzymania, zeby to nie sprawiało potem trudnosci jak to sie dzieje w przypadku supehorsepl. POczątek ten nie oznacza oczywiście kompletnego braku koordynacji jak w I etapie na lonzy, na lonży to wodzy się w koncu raczej nawet nie daje. Bat chyba prowokuje minimalnie inne ustawienie ręki i może dlatego jak ktoś się nie przyzwyczai to ma z tym problemy. Mi bat nie przeszkadza w najb. minimalnym stopniu, nawet nie wiem ze go trzymam tak mechanicznie to robię. "Jeśli twierdzisz że konia popędza się kopiąc z całej siły lub z całej siły przyciskając łydki, no i oczywiście przez cały post wspominany bacik to jest wielki błąd. Rytm konia zarówno w kłusie jak i w stępie można utrzymywać i w cale nie tak jak opisałaś. Tzn w kłusie, owszem, siada się i obie łydki się przyciska do konia, ale w stępie zarówno jak popędzasz konia i jak na nim chcesz jechać po prostu równym tempem to na pewno nie przyciskając OBIE łydki lub też uderzając OBIEMA łydkami. "Pisałam o popędzającym działaniu łydkami, a ty z tego wysnułes że nie wiem jak się popędza w kłusie i stępie???? Pisałam odwrotnie, że najgorsze co mozna zrobic to znieczulac konia przez przykładanie łydek z całej siły. Ale w Polsce pokutuje wśród instruktorów kult łydki. POlega to na tym, że nawet jak klient jezdzi poprawnie, kiedy koń chodzi niewystarczająco energicznie wołają "łyda. łyda". Nieraz przykładałam te łydy z całej siły, dusiłam krzyżem w to siodło, pot mi leciał po czole. Gdzie w tym sens? Na jakich kretynów ja już trafiłam wśród instuktorów- to szkoda gadac. W jednym ośrodku to kazali skręcac przez unoszenie wodzy do góry. W drugim- w bok i w dół. W trzeciem- tylko w bok. :) Teraz polegam głównie na ksiażkach. Co do koni szkółkowych- to nieprawda że jak ktoś ma problemy z ruszeniem ich to oznacza że nie umie jezdzic. Jezdziłam w osrodku gdzie był koń, na którym większosc instruktorów nie była w stanie nawet z obojętnie jak wielkim batem zakłusowac. są konie co nie reagują od początku na łydki, wiele jest na nie kompletnie znieczulonych. W przede wszystkim - zwyczajnie nie chce im się chodzic, więc jesli się ich do tego nie zmusi, nie będa. U nas tak w ogóle wsród jezdzców co zajmują się jazdą konną zawodowo wiedza teoretyczna jest fatalna, co niestety wychodzi. U ciebie superhorsepl też, dzieci wiedzą że bat trzyma się standardowo od strony wewnętrznej ujezdzalni, a nie jak pisałes zewnętrznej!

  • superhorsepl 2011-08-10 22:31:04

    hehe ;d i tutaj widać że czytasz połepkowo :PPo pierwsze napisałem że się pomyliłem i przyznałem Tobie rację, ale ok, w sumie to jestem idiotą :P.Po drugie jak się opierasz głównie na książkach to życzę powodzenia bo pewnie z reguły są to książki pisane przez polskich autorów a wiedzę mają czasami gorszą i umiejętności niż instruktorzy. Skoro mówiłaś o tym jak przy skręcie reagować wodzami powinnaś wiedzieć że jest kilka możliwości. Np ciągnięcie jednej wodzy do skrętu jest dla zupełnie początkujących. Podnoszenie zewnętrznej wodzy do góry tudzież trzymanie jej w miejscu a obniżanie wewnętrznej wodzy jest dla osób bardziej zaawansowanych, gdyż jest to pomoc delikatniejsza. A dodatkowo napiszę jeszcze że nie dość iż nie czytasz dokładnie tego co ja i Wiolas piszemy to jeszcze nie czytasz tego co sama piszesz i albo sama sobie zaprzeczasz albo piszesz ciągle to samo ;/. Taka konwersacja jest zupełnie bez sensu.Dodatkowo dodam że po pierwsze instruktor / trener nie musi super jeździć konno żeby umieć super uczyć jeździć konno, taki człowiek musi umieć super patrzeć i wiedzieć jaka jest zasada działania koni. Jeśli Ty nazywasz instruktorów że też są idiotami, że są beznadziejni itd. a Ty jesteś super po książki czytasz to powodzenia, bo książka nie powie Tobie co robisz źle no chyba że masz książkę z oczami i mózgiem przetwarzającym informację pozyskaną z obrazu. Dodatkowy dowód na to że nie czytasz tego co ja pisze jest taki, iż nie pisałem o popędzaniu konia łydkami typu "łyda" i koniec, lecz o popędzaniu konia łydkami a właściwie nadawania mu rytmiki chodu. I działasz tutaj zupełnie inaczej łydkami, można ładnie konia chód przyspieszyć i zwolnić, ale to zapewne masz napisane w tych mądrych książkach. A ja wiem jak to robić od trenera jeździectwa klasycznego Wiesława Hartmana ale pewnie go również uznasz za idiotę więc po prostu brak słów.Co do rekreacji i opornych koni, miałem do czynienia z takowym koniem i uczyłem się go obsługiwać przez miesiąc, wiele mnie nauczył, nie użyłem ani razu bata, i nikt inny na nim nie był w stanie kłusować a ja nawet galopowałem i skakałem przeszkody, Ty zapewne byś stwierdziła że bez bata się nie da :D. Po prostu śmieszne jest to co piszesz gdyż:po pierwsze brak wiedzy, po drugie brak umiejętności, po trzecie brak doświadczenia. Sama powiedziałaś że uczysz się jeździć z książek a efekt masz taki że od kilkunastu lat (mówiłaś że tyle jeździsz) stoisz w miejscu więc gratulacje. Ja nie uważam się za nie wiadomo kogo, nie posiadam wielkiej wiedzy, ani wielkiego doświadczenia, ale umiem jeździć, posiadam jakąś wiedzę i posiadam jakieś doświadczenie. Aha a jakoś na wcześniejsze moje pytania nie usłyszałem na ani jedno odpowiedzi ale to mały szczegół :P 

  • izapyza 2011-08-10 23:01:00

    "Skoro mówiłaś o tym jak przy skręcie reagować wodzami powinnaś wiedzieć że jest kilka możliwości. Np ciągnięcie jednej wodzy do skrętu jest dla zupełnie początkujących. Podnoszenie zewnętrznej wodzy do góry tudzież trzymanie jej w miejscu a obniżanie wewnętrznej wodzy jest dla osób bardziej zaawansowanych, gdyż jest to pomoc delikatniejsza."mnie akurat w tej jednej stajni uczyli zeby unosic wodze wewnętrzną, nie zewnętrzna. Nigdy nie uczono mnie ze sa inne sposoby na skręcanie dla początkujących i zaawansowanych...Co do książek- nie akurat polskich nie czytam, zresztą jest ich mało. Oczywście słucham tez instruktora, zreszta sama byłam na kursie i podstawową teorię znam. tylko odnosze sie do tego co mówią z dystansem, zwłaszcza jak za przeproszeniem bredzą. Najlepszy był jeden gosc, jechałam kiedys na takim bardzo nerwowym koniu co wynosił, byłam jeszcze początkująca i przerazona. Podszedł, i stwierdził że ten koń jest twardy w pysku. Po czym wział obie wodze i zaczał nimi memlac zeby mu poluznic pysk. :) :)co do ciebie superhorsepl - to ty uwazasz, że jezdzisz genialnie, i zacząłeś mi pisac że nie znam  się, nie znam zasad, itp . bo zakwestionowałam naukę jazdy bez bata...Ja nigdzie nie twierdziłam że jezdzę super- broń Boże, ale uwazam że nie masz racji, i nie wiem skąd wymyśliłeś sobie bzdury w jaki sposób jezdze. "Co do rekreacji i opornych koni, miałem do czynienia z takowym koniem i uczyłem się go obsługiwać przez miesiąc, wiele mnie nauczył, nie użyłem ani razu bata, i nikt inny na nim nie był w stanie kłusować a ja nawet galopowałem i skakałem przeszkody, Ty zapewne byś stwierdziła że bez bata się nie da :D."No to gratuluje, ale po jednym koniu sądzisz inne konie, innych jezdzców? Jak miałeś w karierze tylko jednego opornego konia to twoje doświadczenie nie jest jednak takie ogromne. Przyczyny zachowania takiego konia moga byc totalnie różne, jesli jest stary to często nogi zwyczajnie go bolą i dlatego za Chiny nie chce juz chodzic. nie wiem ile u was chodza konie, ale jezdziłam w szkołkach co chodziły po 4 godziny dziennie na manezu, i naprawdę zmulały sie tak że dobry dosiad na nich nie starczał.  

  • wiolas22 2011-08-11 10:23:58

    "Przyczyny zachowania takiego konia moga byc totalnie różne, jesli jest stary to często nogi zwyczajnie go bolą i dlatego za Chiny nie chce juz chodzic. nie wiem ile u was chodza konie, ale jezdziłam w szkołkach co chodziły po 4 godziny dziennie na manezu, i naprawdę zmulały sie tak że dobry dosiad na nich nie starczał."Szczerze mówiąc gdyby zaistniała sytuacja gdzie koń nie chce iść szybciej bo jest stary, zmęczony i bolą go nogi, to zrezygnowałabym z jazdy jak najszybciej (zamiast używać na biedaka bacika) a z takim świetnym ośrodkiem pożegnałabym się raz na zawsze.  

  • redakcja 2011-08-11 10:44:00

    Matko święta ! Przy waszych sprzeczkach moja kłutnia z wiolas22 zeszła na bok ;oPrzepraszam bardzo że się wtrącam , ale mieliśmy pisać tutaj na jakim poziomie jazdyjest patrycjakonik , a nie sprzeczać się kto lepiej jeździ . Co prawda założycielka tego wątku pewnie na niego w ogóle nie wchodzi , ale swoimi sprzeczkami z łaski swojej zaśmiecajcie swoje skrzynki pocztowe , a nie forum . I wiolas22 , nie musisz mnie ośmieszać ( poprzednie posty ) , nawet jeśli sprawia Ci to przyjemność . Ja nie jeżdżę lepiej od was , to chyba jasne , ale nie musicie przez to wytykać mnie palcem . Wydaje wam się że jeździcie najlepiej na świecie , i przez to możecie "tych gorszych " upokarzać , no nie ? A wy przecież też chyba kiedyś jeździliście ta jak ja , bo zachowujecie się tak , jak byście wsiedli na konia i zostali mistrzami ujeżdżania . A złośliwe komentarze do tego postu zachowajcie dla siebie .

  • wiolas22 2011-08-11 10:57:38

    Nie nie myślę że jeżdżę najlepiej na świecie, wręcz przeciwnie. Mam świadomość swoich braków i niedociągnięć.  I wskaż mi post w którym Cię upokorzyłam bo szczerze mówiąc takiego nie pamiętam.  Nie miałam zamiaru wracać do naszej sprzeczki, ale skoro sama za mną zatęskniłaś to proszę bardzo, wyjaśnię Ci jeszcze raz co myślę. I nie mam na celu upokarzania nikogo (może nie zwróciłaś uwagi, ale staram się pisać grzecznie, nikogo nie nawyzywałam ani nie obraziłam) ." Przeczytałam moje posty jeszcze raz , ale myślę że jak na mnie nie są takie złe . Przecież jestem początkująca , a po 3 klasie nie jest tak łatwo dojść do gimnazjum .No i tak w ogóle to napisałam to jakby szkicem . Sporo rzeczy pominełam , dlatego w oczach innych mój opis to katastrofa . Ale przecież wszyscy kiedyś zaczynali ." Tłumaczysz się tym, że jesteś początkująca, a ani razu nie odniosłam się do Twoich umiejętności jeździeckich, tylko do sposobu w jaki opisałaś zwyczaje panujące w stajni w której jeździsz. Nie chce komentować sposobu działania samego instruktora, ale proszę jak coś opisujesz to nie dokładaj nic do prawdziwych faktów. Umiejętności jeździeckie lub ich brak nie mają chyba wpływu na umiejętności pisania na forum zgodnie z prawdą bez przesadnej koloryzacji. Tylko tyle miałam do Ciebie i starałam się do wytłumaczyć już kilkukrotnie, jednak Ty bardzo się bronisz przed przyznaniem, że trochę dołożyłaś od siebie, mimo że każdy Twój kolejny post zdradzał stan faktyczny. Tyle ode mnie i kończę już te dyskusje bo faktycznie zrobił się wielki off top.

  • redakcja 2011-08-11 12:42:34

    Wiedziałam wiolas22 że tak zareagujesz . Też nie mam najmniejszego zamiaru wracać do tej sprzeczki . No ok , może trochę przesadziłam z tym tłumaczeniem się . I gdybyś już zapomniała , przyznałam się że koloryzuję  , a że tego nie wywnioskowałaś z moich poprzednich postów , lub  Nie chciałaś wywnioskować    To już nie moja wina . A jeśli chodzi o " pisanie zgodnie z prawdą " to chciałam Cię poinformować  że w cale nie kłamałam , i nie możesz mi tego zarzucać , bo nie wiesz co czai się we mnie od środka , a zapewniam Cię , że czytając Twoje oskarżenia , najchętniej bym eksplodowała .  Pozdrawiam nie serdecznie .

  • superhorsepl 2011-08-11 17:45:12

    hehe ;d po co wracać do starych kłótni jak jest nowa :P.Izapyza, tak w ogóle to skąd stwierdzenie że w swojej karierze jeździłem na JEDNYM opornym koniu ? Jeździłem na wielu opornych koniach, i wiele rekreacyjnych koni naprawiałem z pozytywnym skutkiem (no ale Ty uważasz że nie naprawia się rekreantów, więc źle robiłem). Dodatkowo nie powiedziałem że jeżdżę super. Nie jeżdżę super, ale się nie motam w swoich ideologiach jeździeckich. A co do Ciebie to moje stwierdzenia są takie jakie są tylko na podstawie tego co piszesz. Zresztą do tej pory nie odpowiedziałaś na wcześniej zadane pytania odnośnie doświadczenia. Ale w sumie mniejsza o te pytania. Mam nadzieję że kiedyś na siebie trafimy to się przekonam jak jeździsz i Ty się przekonasz jak ja jeżdżę wówczas będziemy mogli porównać to.Aha a jeszcze jedno pytanie z mojej strony, a właściwie dwa. Czy zdarzyło się Tobie jeździć kiedyś na koniach wysokiej klasy sportowej chodzących skoki lub wkkw ? Czy miałaś treningi z trenerami które posiadają uprawnienia trenerskie oraz trenowali wysokiej klasy sportowców ?

  • izapyza 2011-08-11 19:43:18

    "Izapyza, tak w ogóle to skąd stwierdzenie że w swojej karierze jeździłem na JEDNYM opornym koniu ? "no pisałeś o jednym koniu: "Co do rekreacji i opornych koni, miałem do czynienia z takowym koniem i uczyłem się go obsługiwać przez miesiąc, wiele mnie nauczył, nie użyłem ani razu bata, i nikt inny na nim nie był w stanie kłusować a ja nawet galopowałem i skakałem przeszkody, Ty zapewne byś stwierdziła że bez bata się nie da :D"ale to w sumie chyba nie istotne... Jeżdze do bardzo dawna, głównie na typowych rekreantach, których szczytem mozliwosci było zagalopowanie na dobrą nogę. Wiadomo jak to w szkółkach, uczą cofania, przejścia z kłusa do stój, zagalopowania ze stepa. W niektórych lepszych szkółkach drągi galopem, niskie przeszkody. Poziom szkółek  w Polsce jest po prostu fatalny. W zasadzie tylko w jednej jezdziłam na paru lepszych koniach- zwłaszcza pamiętam super ujezdzona Wenecję, umiała płynnie wykonywac chody boczne, nauczyłam sie na niej tego wtedy. Chodziła zawody klasy N na czysto w skokach, ale była super ujezdzona. Ale jak potem w innym osrodku próbowałam konia nauczyc chodu bocznego, to instruktor jak się wydrał na mnie, że to bez sensu, itp. W sumie moze miał rację, bo ujezdzanie koni i poprawianie nalezy w koncu do instruktorów a nie osób uczacych się. No i jak sie bierze kasę od kogoś za jazdę to też taka osoba nie powinna wymagac zeby ktos mu poprawiał konia. Nie pisałam, że nie poprawia się rekreacyjnych koni! Stale trzeba jej poprawiac, tyle że musi to bobic b. doswiadczona osoba. Inna sprawa, że istotnie słyszałam skandaliczne teksty typu: instruktor do klienta "Ale niech pan popracuje coś z tym koniem  a nie tylko wozi dupę"... co moim zadniem jest szczytem chamstwa. superhorsepl- chyba jasne ze jezdząc rekreacyjnie nie miałam zajęć z wysokiem klasy trenerami, nie mam tyle kasy- podobnie jak na własnego konia. Jezdze rekreacyjnie i mi to starcza. Tylko ze jazda rekreacyjna rzadzi się swoimi prawami, i rekreacyjnie jezdzi się w nieco odmienny sposób, podobnie jak jezdzcy westernowi jedza inaczej od np. stylu angielskiego. Więc nie wiem czy to mozna do końca porównywac.

  • wiolas22 2011-08-11 20:06:50

    izapyza, zapytam teraz zupełnie nie złośliwie: nie masz możliwości zmienić stajni z czysto rekreacyjnej na taką która pozwoli Ci się rozwinąć? Z tego co piszesz jeździsz już kilkanaście lat i praktycznie stoisz w miejscu. Jest dużo stajni rekreacyjnych,  których jest możliwość nawet startowania w zawodach na ich koniach. Ewentualnie prywatna stajnia w której taka możliwość by była.

  • superhorsepl 2011-08-11 22:07:38

    Mało tego, jest dużo stajni sportowych gdzie pozwalają się rozwijać i trenują trenerzy do tego wyszkoleni. Startuje się w zawodach itd, jeździ się na koniach sportowych i uczy się wielu różnych rzeczy.Co do tekstów typu "zacznij pracować na tym koniu, a nie tylko wozisz dupę" to nie uważam za szczyt chamstwa lecz uważam, takiego instruktora za dobrego (przynajmniej dobrego). Bo faktem jest że większość ludzi co uczą się jeździć konno nie pracują z koniem, tylko chcieliby żeby koń za nich wszystko robił a oni tylko siedzieli sobie tyłkiem na siodle i nic nie musieli robić. Wiem to bo uczyłem parę osób przez godzinę jednej rzeczy i było 0 % oprawy na koniec lekcji, gdyż przez minutę się skupili i poprawili się, a po minucie już zapominali i ponownie te błędy popełniali a myśleli o "niebieskich migdałach" po czym na koniec zwalali winę na konia, że to koń jest głupi. Co do jazdy w stylu western i stylu klasycznym. Wiem że tutaj w dużej mierze jestem znany jako jeździec w stylu western, ale moje doświadczenie to 90 % klasyka a ok 10 % western więc wiem trochę na temat westu a dużo na temat klasyki. Jeśli chodzi o west to wiem sporo głównie dlatego że długo się obracam w towarzystwie z tego świata oraz jestem współzałożycielem PHCP co samo w sobie nakazuje mi znać dyscypliny jeździeckie w tym stylu, ale jazda w stylu western nie wyklucza znajomości jazdy w stylu klasycznym, bo każdy westowiec zna z reguły oba style.Zresztą skoro sama stwierdziłaś teraz, że Twoje doświadczenie nie jest jakieś wielkie, to dlaczego tak ciągle obstajesz przy swoim ?

  • izapyza 2011-08-12 01:27:22

    Co do stajni to i tak niedawno zmieniłam na lepszą, w poprzedniej 70 % osób na jezdzie nie potrafiło zagalopowac. W nowej, chyba nie kojarzę zeby kiedykolwiek ktoś nie zagalopował. ale co do startów w zawodach -  to chyba jakieś nowosci ze w rekreacyjnych stajniach mają takie rzeczy bo kiedyś tego nie było. W kazdym razie we wszystkich stajniach w mojej okolicy- Poznan- nic podobnego nie było.No i  jestem po 30 :) dosc pózno zeby zacząc nagle startowac, zreszta czy kazdy musi to robic? Wy chyba macie jakies ogromne zacięcie sportowe, ale jak mozna twierdzic ze ktoś co nie startuje nie umie jezdzic? W dawnych czasach nie było w ogóle zawodów, czy to oznacza że ludzie jezdzili zle? Rozumiem was trochę co chcecie powiedziec, bo nauka w szkółce to trochę jest antynauka, moze na tej zasadzie mozna stwierdzic, że stoję w miejscu. Ale problemów z zakłusowaniem nie mam czy zagalopowaniem. :) superhosepl- doświadcznie tez mam tylko z jazdą rekreacyjną, nie wiem czemu sądzisz ze ileś tam lat stazu to brak doświadczenia. No i jezdząc w różnych miejscach chyba jechałam na setce koni albo więcej. więc to tez jakies doświadczenie, którego nie ma ktoś co np. ma tylko jednego własnego konia i tylko na nim jezdził. w ogóle to dyskusja zeszła trochę do nikąd.

  • superhorsepl 2011-08-12 01:47:22

    Właśnie dlatego, bo jazda konna nie sprowadza się jedynie do tego, że ktoś umie zakłusować poprawnie lub zagalopować, no i to że 70 % ludzi w szkółce nie potrafi zagalopować a Ty potrafisz to w cale nie jest taki wielki powód do chwały. To że ponad 100 różnych koni wyjeździłaś to się chwali, faktycznie masz większe doświadczenie niż Ci co wyjeździli 1 konika, ale w rekreacji jednak są wszystkie konie prawie takie same i jeślibyś naprawiała te konie to inna sprawa, do tego koń sportowy to już zupełnie inna bajka. W stajniach rekreacyjnych faktycznie czasami zdarzają się lepsze konie i wówczas jeżdżą takie koniki zawody aczkolwiek są to z reguły regionalne jakiś niskich klas.Nikt tutaj nie twierdzi że masz jeździć zawody, zresztą 30 lat to nie koniecznie za dużo na zabawy w zawody. Nikt również nie stwierdził że jak nie jeździsz zawodów to jeździć nie potrafisz. Ten pomysł ze stajniami sportowymi wyszedł stąd, że nawet tam możesz trenować konie, albo po prostu trenować do zawodów, jakieś malutkie zawody w skokach ewentualnie pojechać, a najistotniejsze jest to że będzie Ciebie trenował zreguły trener który zna się na tym i jest już z wyższej półki niż instruktor oraz konie są inne więc można DUŻO się nauczyć. Bo bycie instruktorem to nic takiego. Jest dużo instruktorów co jeździć konno nie potrafią i znam nawet kilku takich. Zrobić uprawnienia instruktora to nie trzeba mieć ani wiedzy ani umiejętności.Co za problem odpowiedzieć na 3 pytania z 360 ? W szczególności że te 360 pytań jest tak śmiesznych i tak banalnych że to każde małe dziecko wie bez zbytniego czytania książek. Ja dawno temu (a te pytania się nie zmieniają, bo przeglądałem ostatnio) jak uczyłem się jeździć konno i jeździłem nie cały rok po jakiś szkółkach, to czytałem te pytania (nie czytając wcześniej ani jednej książki o jeździectwie, bo aż tak mnie to nie interesowało) znałem na wszystkie odpowiedzi, poza jednym. Jedno pytanie mnie zagięło. Jaka jest optymalna wielkość boksu dla konia (i ten śmieszny wzorek), to pytanie mnie zagięło a reszta to był banał ;/.Dlaczego żadnych umiejętności nie trzeba posiadać ? Co za problem na czworoboku pojechać stępem, zakłusować, zagalopować, zrobić voltę i pół voltę, zatrzymać się, oraz skoczyć przeszkody do wysokości 80 cm a z reguły to one mają ok 60 cm ? ;/.Jedynie kiedyś Andrzej Orłoś robił porządne kursy instruktorskie, bo tam wpuszczał jeźdźca i kazał mu przejechać parkur a przeszkody ustawiał ok 1 m (czyli wyższe niż w normach na brązową odznakę). Jeśli ktoś nigdy nie jechał parkuru i nie wiedział jak się takowy parkur jeździ to nie zdawał. Bo tam nie było oznaczonych przeszkód która jest pierwsza która ostatnia, gdzie start i gdzie meta. parkur trzeba było samemu sobie ułożyć w głowie i prawidłowo go przejechać.Ale niestety większość robi papiery instruktora w przydrożnej szkółce inni po prostu po znajomości zdobywają i nie dość że jeździć nie potrafią to nawet nie potrafią patrzeć bo żadnego stażu nie odbywają ;/.Takie są polskie realia nie wiem jak jest za granicą ale w polsce jest tragicznie, typowa masówka.

  • wiolas22 2011-08-12 09:55:17

    izapyza nikt nie powiedział że nic nie umiesz skoro nie jeździsz na zawody. Wyobraź sobie że ja byłam tylko raz na zawodach i to takich podwórkowych. Zwyczajnie tego nie lubię i nie widzę w tym sensu. Jeżdżę dla przyjemności, ale też staram się nieustannie pogłębiać wiedzę i umiejętności swoje i konia. Wiem, że mam jakieś braki to pracuje tak długo aż ich nie nadrobię. Wiem że koń robi dany element źle to pracuję z nim tak długo aż się tego nauczy. Owszem wiem, że do jazdy rekreacyjnej wystarczy siedzieć w siodle, galopować i coś nie wysokiego przeskoczyć wrazie jakby w terenie trzeba było jakąś przeszkodę przeskoczyć. Tak stan już dawno osiągnęłam, ale mi ciągle mało. Postanowiłam, że nauczę się skakać coś więcej niż pnie drzew w lesie i do tego dążę. Postanowiłam że koń będzie robił lotną, ustępowania i już to umie. W całej tej wypowiedzi chodzi mi tylko o to, że nie powinnaś stać w miejscu na takim poziomie na jakim jesteś gdy ewidentnie źle wybrane stajnie cię ograniczają. Zakłusowanie czy zagalopowanie to nie wszystko, jak osiągasz pewien poziom w którym wydaje się że wszystko już umiesz. A tak na prawdę to w tym momencie dajesz krok dalej i wchodzisz na wyższy poziom zaawansowania, gdzie nie pracuje się już tak dużo nad dosiadem, ale głównie nad koniem. Kiedy zdobywasz wiedzę co i jak powinno się robić z koniem. Kiedy zgrywasz się z koniem do tego stopnia, że czasami pomyślisz o tym że chcesz galopować a on to czuje i zagalopowuje. Brzmi trochę jak bajka ale tak jest. Ja ze swoim stoczyłam wiele walk. Jedne przegrałam inne wygrałam, ale w tej chwili jak siedzę na swoim koniu to mam wrażenie jakbyśmy się wtapiali w jedną całość. Nawet nie masz pojęcia o ile przyjemniejsza stała się jazda na nim. Mam wrażenie, że wyczuwam każdy jego nastrój, wiem kiedy się spłoszy zanim on sam to zrobi. On też wyczuwa wszystkie moje nastroje i naprawdę całym sobą stara się robić to co oczekuję. Tego nie osiągniesz jeżdżąc w szkółkach oferujących marny poziom nauki, skupiających się tylko na tym, żeby nauczyć ludzi jako tako siedzieć w siodle, jakoś tam używać łydek i dosiadu. A naprawdę istnieją szkółki gdzie zwraca się uwagę na dużo więcej, gdzie instruktor przyjmując pieniądze robi wszystko żeby uczeń wyniósł jak najwięcej z lekcji.

  • pinkfrog 2011-08-12 10:15:21

    powiem wam tylko tyle ze jestescie smieszni. jak przeczytalam pierwszy post superhosepl to sie ucieszylam ze ktos normalny przyszedl na forum, ale bez urazy gosciu, mam duzy szacunek do ludzi i tych co umieja jezdzic i tych co nie umieja jezdzic. jestes jedynym facetem udzielajacym sie w tym poscie i odpuscilbys stary bo i tak podnieceni ta klotnia wygadujecie juz bzdury, i nie kloccie sie z tym bo kazdy tak zawsze robi jak udziela sie w klotniach na forum. chodzi mi o to miedzy innymi ze jakbyscie naprawde umieli dobrze jezdzic to nikt z was by nie marnowal czasu na siedzenie na forum i wyklocanie sie o wgl niewazna rzecz. co jest w tym waznego? klocicie sie kazdy o swoje poglady a przeciez kazdego ucza w szkolce inaczej. troche czuje uraze do superhorsepl i wiolas22 za to ze tak naskakuja na izapyza a wcale nie sprawiaja wrazenia ekspertow. ale nie obrazajcie sie, to nie mialo was obrazac, a przynajmniej nie taki byl moj zamiar :) chce tylko powiedziec ze ja tez zawsze wsiadam na konia z batem, bo nigdy nie wiadomo kiedy sie przyda, mimo ze jezdze na swoim koniu ktory jest zawsze wyjatkowo pobudzony, nie lubie jezdzic bez bata, bo prawda jest taka ze nigdy nie wiadomo co sie stanie i czy trzeba bedzie go uzyc. ale jezeli superhorsepl woli jezdzic bez niego i sobie radzi no to super i trzymaj tak dalej, choc ja tego troche nie rozumiem.. no ale nie wazne, jak juz mowilam po pierwsze kazdego ucza inaczej a po drugie w kazdej szkolce sa inne konie! to jest chyba najwazniejsze.. bo jak jade na wakacje nad jezioro to tam sa takie konie ze nie ruszysz ich lydka, nawet jak instruktorka biega za nimi z batem do lonzowania to one maja ja w dupie, zachowuja sie tak tylko na manezu, ja jezdzilam tylko w tereny.. a u nas w stajni to wszytskie konie chodza jak w zegarku, skacza wszytskie konie metr, nawet wszytskie kucyki. dlatego moze przestancie sie klocic, bo skoro jeszcze zyjecie i nie zabiliscie sie na tych koniach tzn ze metody sa w miare dobre :)

  • wiolas22 2011-08-12 10:28:33

    pinkfrog może nie zauważyłaś, ale od jakiegoś czasu temat bacika się skończył zresztą i tak nie doszliśmy do porozumienia). I jeżeli ktoś tu na kogoś naskoczył to właśnie izapyza wyzywając superhorsepl od idiotów. Nie chcę robić za czyjegoś adwokata ale nie lubię tego typu odzywek, szczególnie że sama nie została wcześniej ani obrażona ani do takiego zachowania sprowokowana. Ani ja ani superhorsepl nie naskakujemy na nią tylko spokojnie i kulturalnie tłumaczymy swoje racje. A jak ktoś się tym tak bardzo ekscytuje to już nie moja sprawa. I wytłumacz mi proszę w którym momencie mojej wypowiedzi "zasłużyłam" na Twój uraz do mnie? Jak byś nie zauważyła kilka ostatnich nie należy do sprzeczki o baciku.

  • superhorsepl 2011-08-12 10:38:06

    Pinkfrog, powiem szczerze że popieram Twoje słowa, lecz sprawa tyczyła się radzenia ludziom, którzy zaczynają dopiero jeździć konno używać bata, a to nie jest dobre rozwiązanie używać bata jak się nie potrafi używać normalnych metod, jakimi są dosiad, łydki, i nie powiedziałem nigdy że jestem ekspertem ani nie twierdzę że piszę jak ekspert czy coś w tym stylu. Ja nie mam nic do bata, przecież poparłem Wiolas22 że jeździ z batem, jeśli Ty potrafisz używać tej pomocy też nic do Ciebie nie mam, ale jeśli ktoś radzi ludziom nie potrafiącym jeździć, używać bata to mnie krew zalewa. Wiem że wiele osób w szkółkach tak robi, ale jak spotykałem trenerów i instruktorów co byli na jakimś tam poziomie, nigdy nie pozwalali jeździć z palcatem, zawsze mówili "spokojnie, na to też przyjdzie czas". A tutaj na forum, gdzie nie wejdziesz, w jaki post, wszyscy radzą użyj bacika, użyj palcata. Sorry, ale czy to jest jedyny sposób na ułożenie konia ? Tutaj dosłownie każdy daje tego typu rady, że można stwierdzić iż faktycznie to jest podstawowe narzędzie jeździectwa, bo wniosek wyciągnąć można jeden - NIC NIE ZROBISZ BEZ PALCATA/BACIKA UJEŻDŻENIOWEGO. Sama powiedz. Czy to jest właściwe podejście ? Bo ja uważam że to jest bardzo błędne stwierdzenie.Ale sporo z tego co napisałaś jest prawdziwe. Ja wiem czy udzielanie rad jest marnowaniem czasu na forum ? Jakby każdy tak twierdził to by nikt tutaj nie zaglądał bo i po co skoro to jest marnowanie czasu. Kłótnia, może i kłótnią, ale jak się przyzna rację danej osobie mimo że sama błądzi w swoich ideologiach, sprawi, iż każdy uzna bat za coś bardzo ważnego, a nie ma w jeździectwie nic ważniejszego jak dosiad bo reszta "wodze, ostrogi, palcat, bacik ujeżdżeniowy, wytok, wypinacze itd." to są pomoce, a dosiad jest kontaktem z koniem i porozumieniem się z nim, oraz sprawia że jeździec i koń staje się partnerem. No chyba że pracujemy z koniem z ziemi tam partnerstwo jest na innej zasadzie i kontakt jest zupełnie inny, a dosiadu być nie musi - raczej logiczne.

  • wiolas22 2011-08-12 10:39:05

    "chodzi mi o to miedzy innymi ze jakbyscie naprawde umieli dobrze jezdzic to nikt z was by nie marnowal czasu na siedzenie na forum i wyklocanie sie o wgl niewazna rzecz." I masz rację, nie umiem jeździć. I w takim stanie ducha pozostanę już na zawsze, bo zawsze znajdzie się coś czego nie będę umiała. I żaden szanujący siebie i tą dyscyplinę sportu, jeździec nigdy nie powie, że umie jeździć.A jeżeli chodzi o mój czas to robię z nim co mi się podoba. Czy dla ciebie wyznacznikiem umiejętności jest to ile ktoś spędza czasu w stajni? Czyli nie umiem jeździć, bo mam kupę wolnego czasu, bo jeżdżę tylko godzinę dziennie. Ale ten to umie jeździć bo siedzi w stajni od świtu do nocy (przeważnie wywalając obornik).  Dla twojej informacji mam dużo czasu, nie pracuję zawodowo bo nie muszę. Do stajni gdzie stoi mój koń mam 5 minut drogi pieszo. Spędzam tam trzy  godziny CODZIENNIE bo tyle mi wystarczy. Tak więc już wiesz czemu mam tyle czasu na dyskusje (bo kłótnia jest wtedy jak podchodzi się do niej emocjonalnie) I nie jestem tak wredna jak myślisz. Wręcz przeciwnie, ujęła mnie historia izapyza na tyle żeby właśnie poradzić jej zmianę stajni jeżeli chce się rozwijać. Ba nawet jakby mieszkała bliżej mniej to byłabym skłonna udostępnić jej swojego konia do jazdy pod moim okiem. Na pewno nauczyła by się na nim więcej przez miesiąc niż na innych szkółkowych przez te wszystkie lata.

  • redakcja 2011-08-12 12:50:15

    Pinkfrog, powiem szczerze że popieram Twoje słowa, lecz sprawa tyczyła się radzenia ludziom, którzy zaczynają dopiero jeździć konno używać bata, a to nie jest dobre rozwiązanie używać bata jak się nie potrafi używać normalnych metod, jakimi są dosiad, łydki, i nie powiedziałem nigdy że jestem ekspertem ani nie twierdzę że piszę jak ekspert czy coś w tym stylu. Ja nie mam nic do bata, przecież poparłem Wiolas22 że jeździ z batem, jeśli Ty potrafisz używać tej pomocy też nic do Ciebie nie mam, ale jeśli ktoś radzi ludziom nie potrafiącym jeździć, używać bata to mnie krew zalewa. Wiem że wiele osób w szkółkach tak robi, ale jak spotykałem trenerów i instruktorów co byli na jakimś tam poziomie, nigdy nie pozwalali jeździć z palcatem, zawsze mówili "spokojnie, na to też przyjdzie czas". A tutaj na forum, gdzie nie wejdziesz, w jaki post, wszyscy radzą użyj bacika, użyj palcata. Sorry, ale czy to jest jedyny sposób na ułożenie konia ? Tutaj dosłownie każdy daje tego typu rady, że można stwierdzić iż faktycznie to jest podstawowe narzędzie jeździectwa, bo wniosek wyciągnąć można jeden - NIC NIE ZROBISZ BEZ PALCATA/BACIKA UJEŻDŻENIOWEGO. Sama powiedz. Czy to jest właściwe podejście ? Bo ja uważam że to jest bardzo błędne stwierdzenie.Ale sporo z tego co napisałaś jest prawdziwe. Ja wiem czy udzielanie rad jest marnowaniem czasu na forum ? Jakby każdy tak twierdził to by nikt tutaj nie zaglądał bo i po co skoro to jest marnowanie czasu. Kłótnia, może i kłótnią, ale jak się przyzna rację danej osobie mimo że sama błądzi w swoich ideologiach, sprawi, iż każdy uzna bat za coś bardzo ważnego, a nie ma w jeździectwie nic ważniejszego jak dosiad bo reszta "wodze, ostrogi, palcat, bacik ujeżdżeniowy, wytok, wypinacze itd." to są pomoce, a dosiad jest kontaktem z koniem i porozumieniem się z nim, oraz sprawia że jeździec i koń staje się partnerem. No chyba że pracujemy z koniem z ziemi tam partnerstwo jest na innej zasadzie i kontakt jest zupełnie inny, a dosiadu być nie musi - raczej logiczne.Cóż , superhorsepl , pierwszy raz przyznam że się z Tobą zgadzam . Ja w większości przypadkach jeżdżę z batem ( jeśli koń naprawdę tego potrzebuje , inaczej go nie używam , tylko jeśli koń jest " odporny na łydkę . A na to że jest odporny na łydkę to już nic nie poradzę , nie ja go układałam . ) Lecz zwykle tylko nim " straszę " konia , nie uderzam go , bo w końcu palcat jest po to  żeby koń się go wystraszył , i w ten sposób biegł szybciej , a nie po to żeby mu to sprawiało przyjemność . Nasz instruktor ( jeździmy w prywatnej stajni ) uczy nas zaraz po opanowaniu kłusa , anglezowania , wysiadywanego , prawidłowego dosiadu itd. jazdy z palcatem , bo , jak słusznie już zauważono , nie wiadomo kiedy się może przydać . A że niektórzy nie umią palcata właściwie wykorzystywać , to już nie jego wina , on zawsze uczył ( przy leniwych koniach ) metody "łydka palcat " . Ale wróćmy do uderzania konia batem . Gdy lonżuję konia , też nigdy go nie uderzam , tylko lekko straszę gdy nie chce iść , ale rzadko . A co do Twojej poprzedniej wypowiedzi supersorsepl , " ( ... ) ale w rekreacji jednak są wszystkie konie prawie takie same ( ... ) "To się nie zgadzam . W stajni w której jeżdżę jest zaledwie 6 koni , i każdy jest inny ( choć wszystkie są przeznaczone pod rekreację ) . Jeden ( 16 letnia , zasłużona kobyłka , rasa małopolska  ) jest leniwy , drugi znów ( 13 letnia klacz , kiedyś się ścigała , rasa małopolska ) jest wspaniale ujeżdżony , trzeci ( 5 letni wałach rasa małopolska  ) dość słabo reaguje na łydkę , lecz dość dobry jeśli chodzi o rekreację , dobrze się na nim jeździ . Czwarty ( 4 wałach , rasa małopolska  ) Dość porywczy , nie lubi się słuchać , najchętniej tylko by cwałował i galopował . Piąty ( 3 letni również wałach , rok temu został zakupiony , gniady Hucuł ) ma bardzo silny instynkt stadny , zawsze rwie do innych koni , najlepiej idzie w zastępstwie , jak jest sam to trochę gorzej , w prawo jeszcze idzie , a w lewo w ogóle się nie słucha . A ostatni koń , kłoda klaczka , jeszcze nie ujeżdżona , dość płochliwa , boi się obcych .Tak to z mojego opisu można wywnioskować że każdy koń jest inny , jeden potrzebuje bata czy też palcata , inny nie . 



Reklama
Reklama