Moja klacz ma nakostniaka na prawej przedniej nodze.. jest on duży...narazie smaruję jej maścią końską taką rozgzewającą..ale on uciska na ścięgno i boli..co robić? czym lecić?Mówią, ze pomaga : amol, czy lioton 100co sądzicie?
Nakostniak tworzy się w wyniku naderwania lub nadwerężenia więzadła i podrażnienia jakiejś tam kosteczki(nie pamiętam...).W każdym bądź razie powoduje to,że kość narasta w tym miejscu i tworzy się takie zgrubienie.Czasami taki uraz powoduje złamanie tej kości,której nazwy nie pamiętam,i konieczny może być zabieg,żeby usunąć te połamane kawałki.Na pewno teraz zapomnij o jakiejkolwiek jeździe-nawet przez następny miesiąc,a podstawą jest wizyta weterynarza.Powie Ci on,jakich maści można używać,pokaże jak zabandażować nogę,jeżeli będzie to konieczne.Powie,czy rozmasowywać to bolące miejsce.Bez konsultacji z lekarzem lepiej tam za bardzo nie masuj,bo jeżeli doszło do jakiegoś odprysku kości,to tylko pogorszysz sprawę,podrażnisz wszystko naokoło tą kościaną drzazgą.Lekarza najlepiej poinformuj przez telefon o wszystkich swoich podejrzeniach,żeby w razie czego wziął ze sobą dodatkowy sprzęt.Nie podpowiem Ci w sprawie maści,po prostu się na tym nie znam.
jeżeli nakostniak jest bolesny należy wezwać weterynarza oraz wyłączyć konia z jazd. Nie będę polecać żadnych środków leczniczych, bo nie znam ani nie widziałam tego przypadku. Ogólnie to ktoś kiedyś miał konia i udało mu się wyleczyć nakostniaka ("znikł") natomiast ja miałam styczność z dwoma klaczami, które miały nakostniaki nie bolesne i na szczęście nie migrujące jednak niestety do tej pory je widać...
Moja klacz ma nakostniaka na prawej przedniej nodze.. jest on duży...narazie smaruję jej maścią końską taką rozgzewającą..ale on uciska na ścięgno i boli..co robić? czym lecić?Mówią, ze pomaga : amol, czy lioton 100co sądzicie?
Nakostniak tworzy się w wyniku naderwania lub nadwerężenia więzadła i podrażnienia jakiejś tam kosteczki(nie pamiętam...).W każdym bądź razie powoduje to,że kość narasta w tym miejscu i tworzy się takie zgrubienie.Czasami taki uraz powoduje złamanie tej kości,której nazwy nie pamiętam,i konieczny może być zabieg,żeby usunąć te połamane kawałki.Na pewno teraz zapomnij o jakiejkolwiek jeździe-nawet przez następny miesiąc,a podstawą jest wizyta weterynarza.Powie Ci on,jakich maści można używać,pokaże jak zabandażować nogę,jeżeli będzie to konieczne.Powie,czy rozmasowywać to bolące miejsce.Bez konsultacji z lekarzem lepiej tam za bardzo nie masuj,bo jeżeli doszło do jakiegoś odprysku kości,to tylko pogorszysz sprawę,podrażnisz wszystko naokoło tą kościaną drzazgą.Lekarza najlepiej poinformuj przez telefon o wszystkich swoich podejrzeniach,żeby w razie czego wziął ze sobą dodatkowy sprzęt.Nie podpowiem Ci w sprawie maści,po prostu się na tym nie znam.
jeżeli nakostniak jest bolesny należy wezwać weterynarza oraz wyłączyć konia z jazd. Nie będę polecać żadnych środków leczniczych, bo nie znam ani nie widziałam tego przypadku. Ogólnie to ktoś kiedyś miał konia i udało mu się wyleczyć nakostniaka ("znikł") natomiast ja miałam styczność z dwoma klaczami, które miały nakostniaki nie bolesne i na szczęście nie migrujące jednak niestety do tej pory je widać...