Witajcie mam 2 letniego ogierka rasy wielkopolskiej i wiem że jest za wcześnie na naturala ale chciałabym się dowiedzieć co mogę robić aby nabrał do mnie zaufania? Nie powiem konik jest troche płochliwy i nie ufny. Poradzicie coś na to?
Daj mu się po prostu cieszyć młodością i beztroską. Zaufanie i opanowanie przyjdzie z czasem i wiekiem przy odrobinie cierpliwości. Oczywiście powtarzaj systematycznie zabiegi pielęgnacyjne, podawanie nóg, chodzenie na uwiązie itp., bo tego nigdy za wiele i na pewno nie zaszkodzi.
mój trener twierdzi że po kastracji będzie można go zajeżdżać ale ja wiem że to za wcześnie nawet na naturala się nie zgadzam ale chciałabym zrobić coś więcej ale tak żeby mu nie szkodzić a żeby mnie nie ignorował i nie gryzł jak do niego podchodzę
hmmm............... nabranie zaufania konia do ciebie to bardzo ale to bardzo trudny temat skoro jest płochliwy to zastanów się z czego to wynika i spróbuj być dla niego ostoją, oazą od tych lęków osobiście polecam spacery, jeśli pozwoli to siedzenie z nim w boksie, rozmowa(jest to kontrowersyjny temat ale ja ją polecam i uważam że konie nas rozumieją)nauka jakiś sztuczek typu kłanianie się, przychodzenie na zawołanie metod jest wiele i to ty musisz wybrać najodpowiedniejszą dla swojego konia
Wychować... Jeśli cię ignoruje i gryzie jak podchodzisz to znaczy, że ma cię w zadku. Płochliwość u młodego konia jest normalna, ale to nie są oznaki płochliwości. Zaufanie swoją drogą, ale w takim wypadku przydałby się szacunek.
mam szacunek do niego dlatego chciałabym żeby i on mi zaufał a płochliwość wynika z braku konkretnego kontaktu z człowiekiem bo dbano o niego(zanim trafił do mnie) tak że dano jedzenie, wodę, poklepano i do widzenia. Dlatego pytam was co jeszcze moge zrobić, w co się z nim bawić?
Co do naturala, to dwu letni koń może już go poznawać. Przydatne może być głównie odczulanie (wiadomo, to nie tylko w naturalu), krókie sesje, bo młodziaki szybko się nudzą. Chociaż też jestem zdania, że to dzieciak i powinien się cieszyć młodością jeszcze :) Ale raz, dwa razy na tydzień na maks pół godzinne sesje można go brać :) A pielęgnacja itp to wiadomo - jak najczęściej, żeby koń był dobrze wychowany w stosunku do ludzi :)
Jestemzlasu ma rację, co z tego, że ty będziesz go szanowac, jak on za przeproszeniem bd miał cię w d*pie. Już to przerabiałam ;), on nie ma do cb szacunku, to albo ty nie miej do niego, albo porządnie się za niego zabierz i pokaż mu, że nie wolno tak robic
Ja mam swoje "domowe" sposoby na konei, które nie mają szacunku do mnie. Koń się pcha, ja go pcha, na zasadzie, chcę wziąc na przykłąd przednią nogę konia. On stoi jak jakiś głupi (ale umie podawac nogi), i jeszcze sie na mnie pcha, ale nogi nie da, to ja na chwilę sie od niego odsuwam (ale szybko) i go z bara jednym mocnym ruchem popycham xD, i konik się nauczył, jeżeli raz nie wystarczy i znowu będzie sie chamsko opierał, to jeszcze raz zostanie popchnięty przeze mnie. U mnie jest bardziej na zasadzie "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie" ;) sie nie cackam, tylko reakcja musi byc szybka.
No tak, tylko taki przeciętny konik około pół tony waży, więc jest wielce prawdopodobne, że przepychanki siłowej nie wygramy. Dlatego musimy wykorzystać nasz, jednak nieco bardziej rozwinięty umysł. Spokojnie, cierpliwie i z wyczuciem, ale bez oznak uległości i strachu. Przy wychowywaniu młodego, nieposłusznego konia zdecydowanie przydaje się druga osoba do pomocy, najlepiej doświadczona w tej kwestii.
Ale to nie są przepychanki ;), ja mu tylko oddam, on straci trochę równowagę i potem jest dobrze ;), oczywiscie takie coś stosowałam przy arabie, nie wiem jak z resztą xD. Ogólnie dzialam zawsze na wyczucie, i co mi do głowy przyjdzie w danym momencie :D
Amaltea jeśli nie wiesz jak wychować konia, to co zamierzasz robić z dwuletnim ogierem? Zaiste, idealny koń dla kogoś, kto nie ma pojęcia o postępowaniu z młodziakami. Może niech ci "trener" pomoże?
problem w tym że trener więcej czasu poświęca zawodowym zawodnikom,ale zauważyłam poprawę w stosunkach między mną a Aresem bo tak się nazywa konik wczoraj jak u niego byłam to rżał na mój widok więc chyba jesteśmy na dobrej drodze chcę też go wykastrować ale zdania są podzielone mój weterynarz mówi by to zrobić jeszcze teraz ale słyszałam żeby zrobić to zimą
o czas kastracji chodzi że jest polega to na wycięci jajek i jak każdą ranę trzeba to szyć więc i będzie krew. A do krwi lecą owady jak to wiadomo. Więc owady mogą przeszkadzać w gojeniu się. Dlatego lepiej jest kastrować w okresie kiedy nie ma owadówJeśli chodzi o natural to nigdy nie jest za wcześnie. W końcu imprintinguje się źrebaki. Od najmłodszych lat trzeba uczyć szacunku do człowieka. koń wpycha się na ciebie? Cofnij go i poczekaj aż przeżuje (koń żuje = myśli), W świecie koni dominuje ten kto komu bardziej przestawi nogi. Wdł. mnie możesz zacząć bawić się z nim w 7 gier. w końcu to podstawa naturalu. A jeśli chodzi o płochliwość. odczulaj go na przeróżne przedmioty. Mój koń bał się dosłownie wszytskiego. Potrafił zrobić kupę i bać się jej... ;o z wiekiem i doświadczeniem wyrósł z tego. Choć często robię mu "niespodzianki" kładę rożne przedmioty na ujeżdżalni.
Też mam 2 latka więc widzę że mamy tak samo . i właśnie tak jak dziewczyny wyżej powiedziały bardzo ważny jest szacunek więc nie możesz dać mu sobie wejść na głowę . ja już to wypracowałam . najpierw najlepiej zacząć po prostu od chodzenia na uwiązie troszkę dłuższym i kiedy idziesz zatrzymuj się tak aby nie wyprzedzał Cię ani nie wchodził na Ciebie , tak możesz robić w stępie , kłusie i jeśli się nie boisz to nawet w galopie . mój koń już wie że nie może mnie kopnąć i nawet uczył się skakania przeze mnie , na początku bał się że mi coś zrobi ale później przełamał się i skakał z dużym zapasem żeby mnie tylko nie dotknąć . albo kiedy jesteś na padoku , jest dużo koni podchodź do niego , bierz jego nogi każdą po kolei , tak żeby się nie ruszył . przychodź do niego często na padok tak aby Cię poznawał i sam podchodził do Ciebie . możesz wziąć najlepiej na halę jakieś takie rzeczy dość straszne dla niego ( np. kamizelka odblaskowa, siatka, czy coś takiego . ) i zaczynaj od tego żeby powąchał , później połóż na ziemi żeby sam obejrzał później dotykaj go tym , połóż na jego zadzie , a później tak samo tylko już bez trzymania go na uwiązie . no i takie zabawy . :D ja robię właśnie tak + lonża . :p
piorunek i
pannajoanna dziękuję ze nie usłyszałam na dzień dobry zostaw konia, nie umiesz to sie za to nie bierz i tak dalej, chodziło mi o konkretne podpowiedzi i od Was je dostałam za co dziękuję a z Aresem jest już lepiej sam do mnie podchodzi i faktycznie od jutra zaczne z nim 7 gier i odczulanie na przedmioty
Czas Czas i jeszcze raz czas ;)
Musisz być bradzo cierpliwa ;D
Prowadzaj go na spacery ;) Na początku małe nawet zacznij od spaceru po stajni ;) ( Ogiery zwłaszcza młode są bardzo przywiązane do stajni i do stada (koni) w stajni będzie się czuł bezpieczniej i będzie lepiej się skupiał na Tobie ;D
I dalej jakieś zabawy z kopytami , z masowaniem i drapaniem RĘKĄ , chowaniem marchewki do spodni itp ;D
Tak ja uważam ;DDD
Pamiętaj nic na mus ;p
Powodzenia ;D
a dlaczego nie? natural mozna przeprowadzac z kazdym koniem. mozecie nie dochodzic do gier przygotowujacych do zajezdzania, ale np 1 gre bez problemu:) a przy niej bardzo sie zżyjecie:) kon nabierze pewnosci sibie, nie bedzie sie bal tylu rzeczy i nauczy sie, ze moze miec w tobie oparcie i ze nie chcesz zrobic mu krzywdy:) pozdrawiam:)
Nie zazdroszczę sytuacji w której przychodzi siłować się z dorosłym lub prawie dorosłym koniem. Osobiście posiadam połtorarocznego ogiera i nie mam z nim żadnych problemów. Mam go odkąd skończył rok i w sumie na początku łatwo nie było. Na szczęście nie był jeszcze na tyle silny by wygrać siłowanie sie z nogami i teraz już wie, ze szanse na to ma małe, więc nawet nie próbuje. Po prostu ja nie puszczałam nogi kiedy on na nią napierał lub chciał ją wyrwać. Nauczył się że jeśli nie będzie nic robić to nie dostanie więcej niewygody. Wie że jeśli cierpliwie poczeka to sama nogę odłożę i jeszcze go pochwalę...Jest lepiej wychowany niż mniejsze od niego, a starsze źrebki [mój notabene wzrostem dorównuje rok starszemu ogierowi z którym biega po padoku a te w jego wieku są prawie połowę mniejsze]Dzięki codziennej opiece polegającej przede wszystkim na czyszczeniu i wypuszczeniu na padok [często przebywaniu z nim na padoku], od czerwca do dziś koń zmienił się mocno. W tamtym tygodniu został wypuszczony z nieufnym czterolatkiem który został przywieziony z rzeźni i zaczynano z nim dopiero pracę. Wcześniej nie dało się go złapać na padoku. Wypuszczony z moim dzieciakiem podszedł do mnie, kiedy widział że młody chodził za mną. Przekonał się w ten sposób że człowiek nie jest kimś złym, bo kiedy podszedł pogłaskałam go tak jak mojego.Obecnie przyjdzie do mnie kiedy go zawołam [jak ja nie ruszę w jego stronę to nawet przybiegnie] i wie, że nie może mi zrobić krzywdy. W twoim przypadku Amalteo musisz być przede wszystkim spokojna i cierpliwa. Musisz wiedzieć jak konie odbierają daną postawę i jaką musisz przybrać aby zachęcić konia do siebie. Musisz dużo do niego mówić, Wesołym tonem i z uśmiechem. Konie zwracają na to uwagę tak samo jak dzieci. To duża różnica, bo jeśli będziesz chciała zyskać zaufanie konia milcząc lub z groźną miną - nie uda ci się to. Mimika i postawa ciała są bardzo ważnymi szczegółami, o których przeciętny jeździec [taki który przychodzi, czyści, jeździ, wypuszcza na dwór i ucieka] nawet nie ma pojęcia.Wypuścić na padok, możesz po pewnym czasie nawet wypuścić go samego i przebywać z nim. Może staniesz się jego przewodnikiem.Musisz wiedzieć czym jest strefa osobista twoja i konia. Musisz wiedzieć co znaczy naruszanie jej i jak koń odbiera fakt kiedy wyganiasz go ze swojej strefy.Może i krzykiem nic nie zdziałasz ale musisz czasem konia ukarać za niepoprawne zachowanie. Musisz dowiedzieć się w jaki sposób ukarać konia aby ten nie kojarzył cię tylko i wyłącznie z bólem czy z niewygodą, żeby zrozumiał ze to co zrobiłaś to była tylko kara i normalnie nie masz złych zamiarów.Metody naturalne wbrew pozorom nie są tak łatwe. Spróbuj jednak 7 gier, nie poddawaj się, kiedy nie dojdziesz nawet do polowy. Ja z moim dzieciakiem zatrzymaliśmy się na jeżu, bo porozumienie osiągnęliśmy w inny sposób ;)Dodatkowo dodam z własnego doświadczenia - na natural nigdy nie jest za wcześnie, tak samo jak nie jest za wcześnie na wychowywanie konia. Nawet uważam że im wcześniej sie zacznie tym mnie problemów na później...
Witajcie mam 2 letniego ogierka rasy wielkopolskiej i wiem że jest za wcześnie na naturala ale chciałabym się dowiedzieć co mogę robić aby nabrał do mnie zaufania? Nie powiem konik jest troche płochliwy i nie ufny. Poradzicie coś na to?
Daj mu się po prostu cieszyć młodością i beztroską. Zaufanie i opanowanie przyjdzie z czasem i wiekiem przy odrobinie cierpliwości. Oczywiście powtarzaj systematycznie zabiegi pielęgnacyjne, podawanie nóg, chodzenie na uwiązie itp., bo tego nigdy za wiele i na pewno nie zaszkodzi.
mój trener twierdzi że po kastracji będzie można go zajeżdżać ale ja wiem że to za wcześnie nawet na naturala się nie zgadzam ale chciałabym zrobić coś więcej ale tak żeby mu nie szkodzić a żeby mnie nie ignorował i nie gryzł jak do niego podchodzę
hmmm............... nabranie zaufania konia do ciebie to bardzo ale to bardzo trudny temat skoro jest płochliwy to zastanów się z czego to wynika i spróbuj być dla niego ostoją, oazą od tych lęków osobiście polecam spacery, jeśli pozwoli to siedzenie z nim w boksie, rozmowa(jest to kontrowersyjny temat ale ja ją polecam i uważam że konie nas rozumieją)nauka jakiś sztuczek typu kłanianie się, przychodzenie na zawołanie metod jest wiele i to ty musisz wybrać najodpowiedniejszą dla swojego konia
Wychować... Jeśli cię ignoruje i gryzie jak podchodzisz to znaczy, że ma cię w zadku. Płochliwość u młodego konia jest normalna, ale to nie są oznaki płochliwości. Zaufanie swoją drogą, ale w takim wypadku przydałby się szacunek.
mam szacunek do niego dlatego chciałabym żeby i on mi zaufał a płochliwość wynika z braku konkretnego kontaktu z człowiekiem bo dbano o niego(zanim trafił do mnie) tak że dano jedzenie, wodę, poklepano i do widzenia. Dlatego pytam was co jeszcze moge zrobić, w co się z nim bawić?
Co do naturala, to dwu letni koń może już go poznawać. Przydatne może być głównie odczulanie (wiadomo, to nie tylko w naturalu), krókie sesje, bo młodziaki szybko się nudzą. Chociaż też jestem zdania, że to dzieciak i powinien się cieszyć młodością jeszcze :) Ale raz, dwa razy na tydzień na maks pół godzinne sesje można go brać :) A pielęgnacja itp to wiadomo - jak najczęściej, żeby koń był dobrze wychowany w stosunku do ludzi :)
Może i ty do niego masz, ale on do ciebie nie bardzo. A bez tego nie ma co mówić o jakiejkolwiek pracy.
Jestemzlasu ma rację, co z tego, że ty będziesz go szanowac, jak on za przeproszeniem bd miał cię w d*pie. Już to przerabiałam ;), on nie ma do cb szacunku, to albo ty nie miej do niego, albo porządnie się za niego zabierz i pokaż mu, że nie wolno tak robic
Hrenna czyli co mam robić? Krzykiem niczego nie załatwię a nie chcę go zgarszać do siebie jeszcze bardziej
Ja mam swoje "domowe" sposoby na konei, które nie mają szacunku do mnie. Koń się pcha, ja go pcha, na zasadzie, chcę wziąc na przykłąd przednią nogę konia. On stoi jak jakiś głupi (ale umie podawac nogi), i jeszcze sie na mnie pcha, ale nogi nie da, to ja na chwilę sie od niego odsuwam (ale szybko) i go z bara jednym mocnym ruchem popycham xD, i konik się nauczył, jeżeli raz nie wystarczy i znowu będzie sie chamsko opierał, to jeszcze raz zostanie popchnięty przeze mnie. U mnie jest bardziej na zasadzie "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie" ;) sie nie cackam, tylko reakcja musi byc szybka.
No tak, tylko taki przeciętny konik około pół tony waży, więc jest wielce prawdopodobne, że przepychanki siłowej nie wygramy. Dlatego musimy wykorzystać nasz, jednak nieco bardziej rozwinięty umysł. Spokojnie, cierpliwie i z wyczuciem, ale bez oznak uległości i strachu. Przy wychowywaniu młodego, nieposłusznego konia zdecydowanie przydaje się druga osoba do pomocy, najlepiej doświadczona w tej kwestii.
Ale to nie są przepychanki ;), ja mu tylko oddam, on straci trochę równowagę i potem jest dobrze ;), oczywiscie takie coś stosowałam przy arabie, nie wiem jak z resztą xD. Ogólnie dzialam zawsze na wyczucie, i co mi do głowy przyjdzie w danym momencie :D
Amaltea jeśli nie wiesz jak wychować konia, to co zamierzasz robić z dwuletnim ogierem? Zaiste, idealny koń dla kogoś, kto nie ma pojęcia o postępowaniu z młodziakami. Może niech ci "trener" pomoże?
problem w tym że trener więcej czasu poświęca zawodowym zawodnikom,ale zauważyłam poprawę w stosunkach między mną a Aresem bo tak się nazywa konik wczoraj jak u niego byłam to rżał na mój widok więc chyba jesteśmy na dobrej drodze chcę też go wykastrować ale zdania są podzielone mój weterynarz mówi by to zrobić jeszcze teraz ale słyszałam żeby zrobić to zimą
o czas kastracji chodzi że jest polega to na wycięci jajek i jak każdą ranę trzeba to szyć więc i będzie krew. A do krwi lecą owady jak to wiadomo. Więc owady mogą przeszkadzać w gojeniu się. Dlatego lepiej jest kastrować w okresie kiedy nie ma owadówJeśli chodzi o natural to nigdy nie jest za wcześnie. W końcu imprintinguje się źrebaki. Od najmłodszych lat trzeba uczyć szacunku do człowieka. koń wpycha się na ciebie? Cofnij go i poczekaj aż przeżuje (koń żuje = myśli), W świecie koni dominuje ten kto komu bardziej przestawi nogi. Wdł. mnie możesz zacząć bawić się z nim w 7 gier. w końcu to podstawa naturalu. A jeśli chodzi o płochliwość. odczulaj go na przeróżne przedmioty. Mój koń bał się dosłownie wszytskiego. Potrafił zrobić kupę i bać się jej... ;o z wiekiem i doświadczeniem wyrósł z tego. Choć często robię mu "niespodzianki" kładę rożne przedmioty na ujeżdżalni.
Też mam 2 latka więc widzę że mamy tak samo . i właśnie tak jak dziewczyny wyżej powiedziały bardzo ważny jest szacunek więc nie możesz dać mu sobie wejść na głowę . ja już to wypracowałam . najpierw najlepiej zacząć po prostu od chodzenia na uwiązie troszkę dłuższym i kiedy idziesz zatrzymuj się tak aby nie wyprzedzał Cię ani nie wchodził na Ciebie , tak możesz robić w stępie , kłusie i jeśli się nie boisz to nawet w galopie . mój koń już wie że nie może mnie kopnąć i nawet uczył się skakania przeze mnie , na początku bał się że mi coś zrobi ale później przełamał się i skakał z dużym zapasem żeby mnie tylko nie dotknąć . albo kiedy jesteś na padoku , jest dużo koni podchodź do niego , bierz jego nogi każdą po kolei , tak żeby się nie ruszył . przychodź do niego często na padok tak aby Cię poznawał i sam podchodził do Ciebie . możesz wziąć najlepiej na halę jakieś takie rzeczy dość straszne dla niego ( np. kamizelka odblaskowa, siatka, czy coś takiego . ) i zaczynaj od tego żeby powąchał , później połóż na ziemi żeby sam obejrzał później dotykaj go tym , połóż na jego zadzie , a później tak samo tylko już bez trzymania go na uwiązie . no i takie zabawy . :D ja robię właśnie tak + lonża . :p
piorunek i pannajoanna dziękuję ze nie usłyszałam na dzień dobry zostaw konia, nie umiesz to sie za to nie bierz i tak dalej, chodziło mi o konkretne podpowiedzi i od Was je dostałam za co dziękuję a z Aresem jest już lepiej sam do mnie podchodzi i faktycznie od jutra zaczne z nim 7 gier i odczulanie na przedmioty
Czas Czas i jeszcze raz czas ;) Musisz być bradzo cierpliwa ;D Prowadzaj go na spacery ;) Na początku małe nawet zacznij od spaceru po stajni ;) ( Ogiery zwłaszcza młode są bardzo przywiązane do stajni i do stada (koni) w stajni będzie się czuł bezpieczniej i będzie lepiej się skupiał na Tobie ;D I dalej jakieś zabawy z kopytami , z masowaniem i drapaniem RĘKĄ , chowaniem marchewki do spodni itp ;D Tak ja uważam ;DDD Pamiętaj nic na mus ;p Powodzenia ;D
Amalltea jak chcesz mozesz mi napisac wiadomosc prywatną jakie masz problemy dokłądniejsze, to postaram się Ci pomóc
a dlaczego nie? natural mozna przeprowadzac z kazdym koniem. mozecie nie dochodzic do gier przygotowujacych do zajezdzania, ale np 1 gre bez problemu:) a przy niej bardzo sie zżyjecie:) kon nabierze pewnosci sibie, nie bedzie sie bal tylu rzeczy i nauczy sie, ze moze miec w tobie oparcie i ze nie chcesz zrobic mu krzywdy:) pozdrawiam:)
Nie zazdroszczę sytuacji w której przychodzi siłować się z dorosłym lub prawie dorosłym koniem. Osobiście posiadam połtorarocznego ogiera i nie mam z nim żadnych problemów. Mam go odkąd skończył rok i w sumie na początku łatwo nie było. Na szczęście nie był jeszcze na tyle silny by wygrać siłowanie sie z nogami i teraz już wie, ze szanse na to ma małe, więc nawet nie próbuje. Po prostu ja nie puszczałam nogi kiedy on na nią napierał lub chciał ją wyrwać. Nauczył się że jeśli nie będzie nic robić to nie dostanie więcej niewygody. Wie że jeśli cierpliwie poczeka to sama nogę odłożę i jeszcze go pochwalę...Jest lepiej wychowany niż mniejsze od niego, a starsze źrebki [mój notabene wzrostem dorównuje rok starszemu ogierowi z którym biega po padoku a te w jego wieku są prawie połowę mniejsze]Dzięki codziennej opiece polegającej przede wszystkim na czyszczeniu i wypuszczeniu na padok [często przebywaniu z nim na padoku], od czerwca do dziś koń zmienił się mocno. W tamtym tygodniu został wypuszczony z nieufnym czterolatkiem który został przywieziony z rzeźni i zaczynano z nim dopiero pracę. Wcześniej nie dało się go złapać na padoku. Wypuszczony z moim dzieciakiem podszedł do mnie, kiedy widział że młody chodził za mną. Przekonał się w ten sposób że człowiek nie jest kimś złym, bo kiedy podszedł pogłaskałam go tak jak mojego.Obecnie przyjdzie do mnie kiedy go zawołam [jak ja nie ruszę w jego stronę to nawet przybiegnie] i wie, że nie może mi zrobić krzywdy. W twoim przypadku Amalteo musisz być przede wszystkim spokojna i cierpliwa. Musisz wiedzieć jak konie odbierają daną postawę i jaką musisz przybrać aby zachęcić konia do siebie. Musisz dużo do niego mówić, Wesołym tonem i z uśmiechem. Konie zwracają na to uwagę tak samo jak dzieci. To duża różnica, bo jeśli będziesz chciała zyskać zaufanie konia milcząc lub z groźną miną - nie uda ci się to. Mimika i postawa ciała są bardzo ważnymi szczegółami, o których przeciętny jeździec [taki który przychodzi, czyści, jeździ, wypuszcza na dwór i ucieka] nawet nie ma pojęcia.Wypuścić na padok, możesz po pewnym czasie nawet wypuścić go samego i przebywać z nim. Może staniesz się jego przewodnikiem.Musisz wiedzieć czym jest strefa osobista twoja i konia. Musisz wiedzieć co znaczy naruszanie jej i jak koń odbiera fakt kiedy wyganiasz go ze swojej strefy.Może i krzykiem nic nie zdziałasz ale musisz czasem konia ukarać za niepoprawne zachowanie. Musisz dowiedzieć się w jaki sposób ukarać konia aby ten nie kojarzył cię tylko i wyłącznie z bólem czy z niewygodą, żeby zrozumiał ze to co zrobiłaś to była tylko kara i normalnie nie masz złych zamiarów.Metody naturalne wbrew pozorom nie są tak łatwe. Spróbuj jednak 7 gier, nie poddawaj się, kiedy nie dojdziesz nawet do polowy. Ja z moim dzieciakiem zatrzymaliśmy się na jeżu, bo porozumienie osiągnęliśmy w inny sposób ;)Dodatkowo dodam z własnego doświadczenia - na natural nigdy nie jest za wcześnie, tak samo jak nie jest za wcześnie na wychowywanie konia. Nawet uważam że im wcześniej sie zacznie tym mnie problemów na później...