Każdy normalny definiuje natural : naturalnie jest konia nie ruszać z pastwiskanawiedzone naturalistki myślą że jak wsiadają na kantarku i na oklep i będą głaskać konia to nawiążą z nim więź kiedy tak na prawde jazda na kantarze nie jest niczym innym jak działaniem łydek i dosiaduprawdziwi naturaliści których bardzo szanuje starają się zrozumieć konia i dawać mu wyraźne sygnały naturalnymi pomocami oraz odczulają konia na wszelkie "straszydła"
Natural (moimi słowami) to obcowanie z koniem w luźny sposób. Tak żebyś to ty miała luz, a koń jeszcze bardziej. Musisz także pokazać swojemu konikowi, że nie jesteś drapieżnikiem, ale przywódca stada! Nie możesz być też agresywna wobec swojego konia! 0 batów, kopniaków, ostróg itp. Ja staram się jeździć naturalem i jeżdżę na oklep i na kantarku sznurkowym (halterku) i naprawdę wszystko się w mojej jeździe poprzewracało. Miałam ambicje do zawodów i odznak, ale natural wszystko zmienił!!! Teraz mam ochotę tylko na tereny i oklep, jest to dla mnie coś nie do opisania cudowne uczucie 100% kontaktu z koniem!!! Moja klacz także bardzo mi ufa i nie boi się mnie kiedy zaczynam machać rękami krzyczeć, albo biec w jej stronę, a innych traktuje całkiem inaczej. Kiedy zagwiżdżę od razu do mnie przybiega.Natural to po prostu jedność twojego i konia umysłu jaki i ciała ;)))Stronka naturalu:http://www.jnbt.pl/portal/strona-glowna.html
Każdy normalny definiuje natural : naturalnie jest konia nie ruszać z pastwiskanawiedzone naturalistki myślą że jak wsiadają na kantarku i na oklep i będą głaskać konia to nawiążą z nim więź kiedy tak na prawde jazda na kantarze nie jest niczym innym jak działaniem łydek i dosiaduprawdziwi naturaliści których bardzo szanuje starają się zrozumieć konia i dawać mu wyraźne sygnały naturalnymi pomocami oraz odczulają konia na wszelkie "straszydła":D:D:D błagam, nie masz bladego pojecia co to natural to nie opowiadaj bzdur. chociaz nie, moze masz w zanadrzu wiecej takich życiowych madrosci i mozna sie czegos ciekawego od Ciebie dowiedzieć? a nuturalistów zostaw tam gdzie ich miejsce, przy prądach literackich czy nurtach filozoficznych ;)
może i pojęcia jako takiego nie mam bo się w to nie bawię , ale po prostu śmieszą mnie dziewczyneczki, które loffciają swoje konisie bata nie użyją bo pracują "natualnie" czyli oprócz wożenia tyłka na kantarku nic innego w kierunku zrozumienia konia nie robią, a jazda na kantarze nie jest najwyższa formą naturala tylko używanie pomocy w postaci łydek i dosiadu
owszem, w rozsądnym jeździectwie nieistotna jest metoda jaką wybierzemy, tylko podejście. Takie dziewczynki bawią 99% koniarzy ale to nie powód żeby wypowiadać się, nie mając pojęcia o czym się mówi. jeśli ww dziewczynki mają ochotę skręcić sobie kark zasuwając na kantarkach.. ich wybór. Gorzej jeśli takie podejście mają dorośli ludzie, przekonani, że są wielkimi zaklinaczami koni. Niestety taką radosną twórczość uprawia w tym kraju większość ludzi, którzy przeczytali książke Montyego albo pojawili sięna kursie PNH i nazywają sami siebie naturalsami.P.S. w naturalu jazda na kantarku jest tylko etapem, praca na kantarze jest wstępem do dalszego szkolenia na wędzidle ;)
Właśnie sama sie spotkałam z takimi dziewczyneczkami, które myślały że jak będą przeszkadzać "kochanemu konisiowi" na pastwisku bo będe wokół niego skakać i włazić mu między nogi, będą przez niego kochane, a potem trzeba było zawozić takie na pogotowie bo konik się wkurzył i kopnął. Raz sama moim koniem musiałam tarasowac kucykowi drogę bo 9 letnie dziecko chciało porobić natural i wsiadło na betonowej drodze bez kasku i uwiązu, dobra sama tak robię tylko że znam konia ponad 2 lata i jest on oazą spokoju i przede wszystkim nie myśle że jak powiem "w lewo" to koń skręci. Na prawdę serce się kraja że tacy ludzie uważają się za naturalistów skoro im do tego daleko, sama na tem temat za wiele nie wiem bo oprócz wsiadania na kantarze tak dla luzu po zawodach i obcowania z koniem na zasadzie pracy z ziemi to nie robię mu żadnych masaży ani nie przykrywam folią, ale naturalistką sama się nie nazywam i nie zamierzam ; )
Widzę, że wielu z was wypowiada się o jakimś dziwnym naturalu. Czytając wasze wypowiedzi nie spodziewałam się tego, że niektórzy mogą robić takie głupoty!!! i potwierdzam -> NATURALU NIE DA "ZROBIĆ SIĘ" W 1 DZIEŃ.!!! Musisz dużo pracować ze swoim koniem i przyzwyczajać go do wielu rzeczy. Nie da się odrazu wsiąść na konia, który pierwszy raz ma na sobie halterek, zwierzę musi przyzwyczaić się do nacisku (węzełków na kantarku) i musi poznać jego działanie i nauczyć się posłuszeństwa wobec ciebie! Czyli na początku trzeba popracować z ziemi. Najlepiej pokazać rumakowi, że to ty jesteś przywódcą wtedy będzie w ciebie wpatrzony jak w obrazek. Moja klacz wszędzie za mną chodzi i jak gwizdnę odrazu do mnie przybiega, a jeżdżąc na niej nie używam prawie wogóle wodzy, tylko łydek. Natural jest świetny, ale trzeba mieć cierpliwość do konia, bo nauka może potrwać długo.Moja klacz jest na tyle pojętna, że bardzo szybko wszystko łapie i zaufała mi w 2 miesiące. Teraz doskonalimy naszą jazdę (chodzi o dosiad i łydki).
Natural to prktycznie życie z koniem w zgodzie, w harmonii, zrozumienie od strony jeźdźca jak i konia. To... po prostu... ciężko chwilami dobrac słowa ;). Jazda (że tak powiem) po "naturalnemu" to jazda bez ogłowia, ale to jest już wyższa szkoła jazdy, bo tutaj najbardziej liczą się umiejętności jeźdźca, a potem konia.
Świetnie powiedziane ;))Najważniejsze są um. jeźdźca, bo koń może nie potrafić nic! a jeśli jeździec coś umie to może pracować naturalnie z koniem i nauczyć wiele.
Świetnie powiedziane ;))Najważniejsze są um. jeźdźca, bo koń może nie potrafić nic! a jeśli jeździec coś umie to może pracować naturalnie z koniem i nauczyć wiele.
raczej natural to po pierwsze wyszkolenie człowieka a nie nauka konia, nie robimy nic innego co konie między sobą w stadzie- ustalamy relacje. w inny sposób niz mowi o tym szkola klasyczna, dla konia to nic nowego. ich sposobu myślenia, instynktów nie zmienimy, to człowiek musi dostować swój sposób myślenia, a w efekcie działania żeby dotrzeć do tego zwierzaka
Myślę, że takie wypowiadanie się na temat tego czego nie znamy jest bez sensu, to jest nie szanowanie innych. Sama pracuję z moim koniem naturalnie.Jeśli chodzi o przykrywanie folią to dlaczego mam tego nie robić skoro pomoże to mojemu rumakowi poznać to co straszne i nieznane. A w rezultacie ja będe czuła się bezpieczniej w terenie kiedy koń będzie już obeznany ze "strasznymi" rzeczami. O naturalu można by polemizować bez końca. Myślę tylko, że niepotrzebne jest wyrażanie złośliwych opini obrażających innych nie znając się na czymś. Ja nie znam się na żadnych klasycznych metodach ujeżdżenia i zbierania i tego nie neguje. Dla mnie natural jest fajną metodą na porozumienie z koniem i tu się zgodzę, jeśli wykonaywany jest prawidłowo, ale to jak ze wszystkim niestety. Daje na mozliwość na jazdę bez wędzidła, co bym nigdy nie pomyślała że to się na uda. Z konia agresywnego i nie szanującego człowieka mam teraz konia z którym co dzień odkrywamy coś nowego sposób dla niego przyjemny.
Według mnie natural to nic innego jak złapanie harmonii z koniem.Po prostu musisz się stać przywódcą stada ,koń musi ci bezgranicznie ufać że jak powiesz "w ogień" to koń tam popędzi i pytać się nie będzie, musi cię traktować z szacunkiem.A twoją rolą w naturalu jest poznanie zachowań konia i prawidłowego odczytywania sygnałów jakie ci śle. Nie chodzi tylko o to żeby jeździć bez ogłowia i na oklep...PS:Jest taka fajna stronka w sumie blog do poczytania wyślę ci link na pw.
Widzę, że wielu z was wypowiada się o jakimś dziwnym naturalu. Czytając wasze wypowiedzi nie spodziewałam się tego, że niektórzy mogą robić takie głupoty!!! i potwierdzam -> NATURALU NIE DA "ZROBIĆ SIĘ" W 1 DZIEŃ.!!! Musisz dużo pracować ze swoim koniem i przyzwyczajać go do wielu rzeczy. Nie da się odrazu wsiąść na konia, który pierwszy raz ma na sobie halterek, zwierzę musi przyzwyczaić się do nacisku (węzełków na kantarku) i musi poznać jego działanie i nauczyć się posłuszeństwa wobec ciebie! Czyli na początku trzeba popracować z ziemi. Najlepiej pokazać rumakowi, że to ty jesteś przywódcą wtedy będzie w ciebie wpatrzony jak w obrazek. Moja klacz wszędzie za mną chodzi i jak gwizdnę odrazu do mnie przybiega, a jeżdżąc na niej nie używam prawie wogóle wodzy, tylko łydek. Natural jest świetny, ale trzeba mieć cierpliwość do konia, bo nauka może potrwać długo.Moja klacz jest na tyle pojętna, że bardzo szybko wszystko łapie i zaufała mi w 2 miesiące. Teraz doskonalimy naszą jazdę (chodzi o dosiad i łydki).Ja umiem już stosować natural!Wiem że się nie da w jeden dzień.
Jeśli chcecie dowiedzieć się na czym polega różnica w jeździectwie klasycznym i naturalnym to jedźcie na obóz do Pana Bartka. Zobaczcie na jego stronie www.unm-szkolenia.eu. Nie zdarzyło się chyba, żeby nie znał fachowej odpowiedzi na jakieś pytanie dotyczące jeździectwa. Naprawdę dużo można się u niego nauczyć.
Widzę, że wielu z was wypowiada się o jakimś dziwnym naturalu. Czytając wasze wypowiedzi nie spodziewałam się tego, że niektórzy mogą robić takie głupoty!!! i potwierdzam -> NATURALU NIE DA "ZROBIĆ SIĘ" W 1 DZIEŃ.!!! Musisz dużo pracować ze swoim koniem i przyzwyczajać go do wielu rzeczy. Nie da się odrazu wsiąść na konia, który pierwszy raz ma na sobie halterek, zwierzę musi przyzwyczaić się do nacisku (węzełków na kantarku) i musi poznać jego działanie i nauczyć się posłuszeństwa wobec ciebie! Czyli na początku trzeba popracować z ziemi. Najlepiej pokazać rumakowi, że to ty jesteś przywódcą wtedy będzie w ciebie wpatrzony jak w obrazek. Moja klacz wszędzie za mną chodzi i jak gwizdnę odrazu do mnie przybiega, a jeżdżąc na niej nie używam prawie wogóle wodzy, tylko łydek. Natural jest świetny, ale trzeba mieć cierpliwość do konia, bo nauka może potrwać długo.Moja klacz jest na tyle pojętna, że bardzo szybko wszystko łapie i zaufała mi w 2 miesiące. Teraz doskonalimy naszą jazdę (chodzi o dosiad i łydki).Ja umiem już stosować natural!Wiem że się nie da w jeden dzień.to świetnie, że "umiesz stosować natural", tylko, że ludzie którzy umieją stosować natural wiedzą, że działając rozsądnie i efektywnie można zyskać zaufanie konia w 10 minut -_-
Widzę, że wielu z was wypowiada się o jakimś dziwnym naturalu. Czytając wasze wypowiedzi nie spodziewałam się tego, że niektórzy mogą robić takie głupoty!!! i potwierdzam -> NATURALU NIE DA "ZROBIĆ SIĘ" W 1 DZIEŃ.!!! Musisz dużo pracować ze swoim koniem i przyzwyczajać go do wielu rzeczy. Nie da się odrazu wsiąść na konia, który pierwszy raz ma na sobie halterek, zwierzę musi przyzwyczaić się do nacisku (węzełków na kantarku) i musi poznać jego działanie i nauczyć się posłuszeństwa wobec ciebie! Czyli na początku trzeba popracować z ziemi. Najlepiej pokazać rumakowi, że to ty jesteś przywódcą wtedy będzie w ciebie wpatrzony jak w obrazek. Moja klacz wszędzie za mną chodzi i jak gwizdnę odrazu do mnie przybiega, a jeżdżąc na niej nie używam prawie wogóle wodzy, tylko łydek. Natural jest świetny, ale trzeba mieć cierpliwość do konia, bo nauka może potrwać długo.Moja klacz jest na tyle pojętna, że bardzo szybko wszystko łapie i zaufała mi w 2 miesiące. Teraz doskonalimy naszą jazdę (chodzi o dosiad i łydki).Ja umiem już stosować natural!Wiem że się nie da w jeden dzień.to świetnie, że "umiesz stosować natural", tylko, że ludzie którzy umieją stosować natural wiedzą, że działając rozsądnie i efektywnie można zyskać zaufanie konia w 10 minut -_-Dobrze to wiem.Do "mojej" stajni przyjechała nowa instruktorka, i ona mnie uczy naturalu.Nie umiem tego doskonale, ale powoli czaje o co w tym biega =D
Natural (moimi słowami) to obcowanie z koniem w luźny sposób. Tak żebyś to ty miała luz, a koń jeszcze bardziej. Musisz także pokazać swojemu konikowi, że nie jesteś drapieżnikiem, ale przywódca stada! Nie możesz być też agresywna wobec swojego konia! 0 batów, kopniaków, ostróg itp. Ja staram się jeździć naturalem i jeżdżę na oklep i na kantarku sznurkowym (halterku) i naprawdę wszystko się w mojej jeździe poprzewracało. Miałam ambicje do zawodów i odznak, ale natural wszystko zmienił!!! Teraz mam ochotę tylko na tereny i oklep, jest to dla mnie coś nie do opisania cudowne uczucie 100% kontaktu z koniem!!! Moja klacz także bardzo mi ufa i nie boi się mnie kiedy zaczynam machać rękami krzyczeć, albo biec w jej stronę, a innych traktuje całkiem inaczej. Kiedy zagwiżdżę od razu do mnie przybiega.Natural to po prostu jedność twojego i konia umysłu jaki i ciała ;)))Stronka naturalu:http://www.jnbt.pl/portal/strona-glowna.html
Po pierwsze: w naturalu SĄ dozwolone ostrogi, baty, kiełzna wędzidłowe itp.Po drugie: natural TO NIE JEST jazda na oklep i na halterku!!Po trzecie: natural wywodzi się z klasyki. Klasyka i natural to JEDNO, tylko ostatnio wszyscy jak dzicy zaczęli to rozdzielać!Natural to podejście do konia, nie sprzęt. W dobrej klasyce również podejście jest najważniejsze.. Chociażby pan Sałacki i Czcionka. Oni nie jeździli naturalem, a jednak potrafił wszystko zrobić bez ogłowia.Ludzie zrozumcie nie ma czegoś takiego jak natural I klasyka (oczywiście dobra, prawdziwa klasyka). To jest JEDNOŚĆ. Jedno bez drugiego nie istnieje.Pozdrawiam :)
Ło matko. A już myślałam, że temat "naturalu" był tyle razy przerobiony, że KAŻDY załapał, że jazda na kantarze naturalem nie jest.Jeździć bez wodzy powinien umieć każdy, bo JAZDA konna polega właśnie na działaniu dosiadem, łydkami. Wodze to jakieś 10% pomocy.A zdjęcia, gdzie dziecko siedzi bez kasku na oklep na koniu w kantarze i obija biedakowi kręgosłup lub włazi mu pod nogi, kiedy ten sobie wcina trawkę, pozostawiam 12-letnim znawczyniom "naturala". -.-
Słuchajcie... Moim zdaniem natural to nie styl... Czy macie siodło do naturalu? Ogłowie? Nie, bo czegoś takiego nie ma. Natural kojarzy mi się głównie z join up, TTouch, czy TTeam, ale ja się na tym nie znam i nie interesuję się tym.
Ogólnie wszystko co robią "naturalsi" można robić będąc "klasykiem" i na odwrót.. Też nie jedźcie na naturala, bo to podstawy klasyki, więc jedziecie na samych siebie :PNie chcę nikogo urazić oczywiście i chyba wszyscy więdzą o czym mówię :)Pozdrawiam jeżdżąca klasycznie, bawiąca się z koniem naturalnie. Po prostu kochająca konie :)
W takim razie powiedz co dokładnie ci się nie podoba i jak jest według ciebie. Założyłaś temat w którym zadałaś pytanie co to jest natural. W większości odpowiedzi w mniejszym lub większym stopniu jest prawda.
Co to jest natural?Co się robi w naturalu?Proszę o odpowiedzi.
Każdy normalny definiuje natural : naturalnie jest konia nie ruszać z pastwiskanawiedzone naturalistki myślą że jak wsiadają na kantarku i na oklep i będą głaskać konia to nawiążą z nim więź kiedy tak na prawde jazda na kantarze nie jest niczym innym jak działaniem łydek i dosiaduprawdziwi naturaliści których bardzo szanuje starają się zrozumieć konia i dawać mu wyraźne sygnały naturalnymi pomocami oraz odczulają konia na wszelkie "straszydła"
Natural (moimi słowami) to obcowanie z koniem w luźny sposób. Tak żebyś to ty miała luz, a koń jeszcze bardziej. Musisz także pokazać swojemu konikowi, że nie jesteś drapieżnikiem, ale przywódca stada! Nie możesz być też agresywna wobec swojego konia! 0 batów, kopniaków, ostróg itp. Ja staram się jeździć naturalem i jeżdżę na oklep i na kantarku sznurkowym (halterku) i naprawdę wszystko się w mojej jeździe poprzewracało. Miałam ambicje do zawodów i odznak, ale natural wszystko zmienił!!! Teraz mam ochotę tylko na tereny i oklep, jest to dla mnie coś nie do opisania cudowne uczucie 100% kontaktu z koniem!!! Moja klacz także bardzo mi ufa i nie boi się mnie kiedy zaczynam machać rękami krzyczeć, albo biec w jej stronę, a innych traktuje całkiem inaczej. Kiedy zagwiżdżę od razu do mnie przybiega.Natural to po prostu jedność twojego i konia umysłu jaki i ciała ;)))Stronka naturalu:http://www.jnbt.pl/portal/strona-glowna.html
Każdy normalny definiuje natural : naturalnie jest konia nie ruszać z pastwiskanawiedzone naturalistki myślą że jak wsiadają na kantarku i na oklep i będą głaskać konia to nawiążą z nim więź kiedy tak na prawde jazda na kantarze nie jest niczym innym jak działaniem łydek i dosiaduprawdziwi naturaliści których bardzo szanuje starają się zrozumieć konia i dawać mu wyraźne sygnały naturalnymi pomocami oraz odczulają konia na wszelkie "straszydła":D:D:D błagam, nie masz bladego pojecia co to natural to nie opowiadaj bzdur. chociaz nie, moze masz w zanadrzu wiecej takich życiowych madrosci i mozna sie czegos ciekawego od Ciebie dowiedzieć? a nuturalistów zostaw tam gdzie ich miejsce, przy prądach literackich czy nurtach filozoficznych ;)
może i pojęcia jako takiego nie mam bo się w to nie bawię , ale po prostu śmieszą mnie dziewczyneczki, które loffciają swoje konisie bata nie użyją bo pracują "natualnie" czyli oprócz wożenia tyłka na kantarku nic innego w kierunku zrozumienia konia nie robią, a jazda na kantarze nie jest najwyższa formą naturala tylko używanie pomocy w postaci łydek i dosiadu
a jesli obcowanie z koniem miałoby byc tak wielce naturalne to nie powinno się w ogóle na konia wsiadać i nie ruszać go z łąki ; )
owszem, w rozsądnym jeździectwie nieistotna jest metoda jaką wybierzemy, tylko podejście. Takie dziewczynki bawią 99% koniarzy ale to nie powód żeby wypowiadać się, nie mając pojęcia o czym się mówi. jeśli ww dziewczynki mają ochotę skręcić sobie kark zasuwając na kantarkach.. ich wybór. Gorzej jeśli takie podejście mają dorośli ludzie, przekonani, że są wielkimi zaklinaczami koni. Niestety taką radosną twórczość uprawia w tym kraju większość ludzi, którzy przeczytali książke Montyego albo pojawili sięna kursie PNH i nazywają sami siebie naturalsami.P.S. w naturalu jazda na kantarku jest tylko etapem, praca na kantarze jest wstępem do dalszego szkolenia na wędzidle ;)
Właśnie sama sie spotkałam z takimi dziewczyneczkami, które myślały że jak będą przeszkadzać "kochanemu konisiowi" na pastwisku bo będe wokół niego skakać i włazić mu między nogi, będą przez niego kochane, a potem trzeba było zawozić takie na pogotowie bo konik się wkurzył i kopnął. Raz sama moim koniem musiałam tarasowac kucykowi drogę bo 9 letnie dziecko chciało porobić natural i wsiadło na betonowej drodze bez kasku i uwiązu, dobra sama tak robię tylko że znam konia ponad 2 lata i jest on oazą spokoju i przede wszystkim nie myśle że jak powiem "w lewo" to koń skręci. Na prawdę serce się kraja że tacy ludzie uważają się za naturalistów skoro im do tego daleko, sama na tem temat za wiele nie wiem bo oprócz wsiadania na kantarze tak dla luzu po zawodach i obcowania z koniem na zasadzie pracy z ziemi to nie robię mu żadnych masaży ani nie przykrywam folią, ale naturalistką sama się nie nazywam i nie zamierzam ; )
Widzę, że wielu z was wypowiada się o jakimś dziwnym naturalu. Czytając wasze wypowiedzi nie spodziewałam się tego, że niektórzy mogą robić takie głupoty!!! i potwierdzam -> NATURALU NIE DA "ZROBIĆ SIĘ" W 1 DZIEŃ.!!! Musisz dużo pracować ze swoim koniem i przyzwyczajać go do wielu rzeczy. Nie da się odrazu wsiąść na konia, który pierwszy raz ma na sobie halterek, zwierzę musi przyzwyczaić się do nacisku (węzełków na kantarku) i musi poznać jego działanie i nauczyć się posłuszeństwa wobec ciebie! Czyli na początku trzeba popracować z ziemi. Najlepiej pokazać rumakowi, że to ty jesteś przywódcą wtedy będzie w ciebie wpatrzony jak w obrazek. Moja klacz wszędzie za mną chodzi i jak gwizdnę odrazu do mnie przybiega, a jeżdżąc na niej nie używam prawie wogóle wodzy, tylko łydek. Natural jest świetny, ale trzeba mieć cierpliwość do konia, bo nauka może potrwać długo.Moja klacz jest na tyle pojętna, że bardzo szybko wszystko łapie i zaufała mi w 2 miesiące. Teraz doskonalimy naszą jazdę (chodzi o dosiad i łydki).
Natural to prktycznie życie z koniem w zgodzie, w harmonii, zrozumienie od strony jeźdźca jak i konia. To... po prostu... ciężko chwilami dobrac słowa ;). Jazda (że tak powiem) po "naturalnemu" to jazda bez ogłowia, ale to jest już wyższa szkoła jazdy, bo tutaj najbardziej liczą się umiejętności jeźdźca, a potem konia.
Świetnie powiedziane ;))Najważniejsze są um. jeźdźca, bo koń może nie potrafić nic! a jeśli jeździec coś umie to może pracować naturalnie z koniem i nauczyć wiele.
Świetnie powiedziane ;))Najważniejsze są um. jeźdźca, bo koń może nie potrafić nic! a jeśli jeździec coś umie to może pracować naturalnie z koniem i nauczyć wiele.
raczej natural to po pierwsze wyszkolenie człowieka a nie nauka konia, nie robimy nic innego co konie między sobą w stadzie- ustalamy relacje. w inny sposób niz mowi o tym szkola klasyczna, dla konia to nic nowego. ich sposobu myślenia, instynktów nie zmienimy, to człowiek musi dostować swój sposób myślenia, a w efekcie działania żeby dotrzeć do tego zwierzaka
Myślę, że takie wypowiadanie się na temat tego czego nie znamy jest bez sensu, to jest nie szanowanie innych. Sama pracuję z moim koniem naturalnie.Jeśli chodzi o przykrywanie folią to dlaczego mam tego nie robić skoro pomoże to mojemu rumakowi poznać to co straszne i nieznane. A w rezultacie ja będe czuła się bezpieczniej w terenie kiedy koń będzie już obeznany ze "strasznymi" rzeczami. O naturalu można by polemizować bez końca. Myślę tylko, że niepotrzebne jest wyrażanie złośliwych opini obrażających innych nie znając się na czymś. Ja nie znam się na żadnych klasycznych metodach ujeżdżenia i zbierania i tego nie neguje. Dla mnie natural jest fajną metodą na porozumienie z koniem i tu się zgodzę, jeśli wykonaywany jest prawidłowo, ale to jak ze wszystkim niestety. Daje na mozliwość na jazdę bez wędzidła, co bym nigdy nie pomyślała że to się na uda. Z konia agresywnego i nie szanującego człowieka mam teraz konia z którym co dzień odkrywamy coś nowego sposób dla niego przyjemny.
Według mnie natural to nic innego jak złapanie harmonii z koniem.Po prostu musisz się stać przywódcą stada ,koń musi ci bezgranicznie ufać że jak powiesz "w ogień" to koń tam popędzi i pytać się nie będzie, musi cię traktować z szacunkiem.A twoją rolą w naturalu jest poznanie zachowań konia i prawidłowego odczytywania sygnałów jakie ci śle. Nie chodzi tylko o to żeby jeździć bez ogłowia i na oklep...PS:Jest taka fajna stronka w sumie blog do poczytania wyślę ci link na pw.
Widzę, że wielu z was wypowiada się o jakimś dziwnym naturalu. Czytając wasze wypowiedzi nie spodziewałam się tego, że niektórzy mogą robić takie głupoty!!! i potwierdzam -> NATURALU NIE DA "ZROBIĆ SIĘ" W 1 DZIEŃ.!!! Musisz dużo pracować ze swoim koniem i przyzwyczajać go do wielu rzeczy. Nie da się odrazu wsiąść na konia, który pierwszy raz ma na sobie halterek, zwierzę musi przyzwyczaić się do nacisku (węzełków na kantarku) i musi poznać jego działanie i nauczyć się posłuszeństwa wobec ciebie! Czyli na początku trzeba popracować z ziemi. Najlepiej pokazać rumakowi, że to ty jesteś przywódcą wtedy będzie w ciebie wpatrzony jak w obrazek. Moja klacz wszędzie za mną chodzi i jak gwizdnę odrazu do mnie przybiega, a jeżdżąc na niej nie używam prawie wogóle wodzy, tylko łydek. Natural jest świetny, ale trzeba mieć cierpliwość do konia, bo nauka może potrwać długo.Moja klacz jest na tyle pojętna, że bardzo szybko wszystko łapie i zaufała mi w 2 miesiące. Teraz doskonalimy naszą jazdę (chodzi o dosiad i łydki).Ja umiem już stosować natural!Wiem że się nie da w jeden dzień.
Jeśli chcecie dowiedzieć się na czym polega różnica w jeździectwie klasycznym i naturalnym to jedźcie na obóz do Pana Bartka. Zobaczcie na jego stronie www.unm-szkolenia.eu. Nie zdarzyło się chyba, żeby nie znał fachowej odpowiedzi na jakieś pytanie dotyczące jeździectwa. Naprawdę dużo można się u niego nauczyć.
Widzę, że wielu z was wypowiada się o jakimś dziwnym naturalu. Czytając wasze wypowiedzi nie spodziewałam się tego, że niektórzy mogą robić takie głupoty!!! i potwierdzam -> NATURALU NIE DA "ZROBIĆ SIĘ" W 1 DZIEŃ.!!! Musisz dużo pracować ze swoim koniem i przyzwyczajać go do wielu rzeczy. Nie da się odrazu wsiąść na konia, który pierwszy raz ma na sobie halterek, zwierzę musi przyzwyczaić się do nacisku (węzełków na kantarku) i musi poznać jego działanie i nauczyć się posłuszeństwa wobec ciebie! Czyli na początku trzeba popracować z ziemi. Najlepiej pokazać rumakowi, że to ty jesteś przywódcą wtedy będzie w ciebie wpatrzony jak w obrazek. Moja klacz wszędzie za mną chodzi i jak gwizdnę odrazu do mnie przybiega, a jeżdżąc na niej nie używam prawie wogóle wodzy, tylko łydek. Natural jest świetny, ale trzeba mieć cierpliwość do konia, bo nauka może potrwać długo.Moja klacz jest na tyle pojętna, że bardzo szybko wszystko łapie i zaufała mi w 2 miesiące. Teraz doskonalimy naszą jazdę (chodzi o dosiad i łydki).Ja umiem już stosować natural!Wiem że się nie da w jeden dzień.to świetnie, że "umiesz stosować natural", tylko, że ludzie którzy umieją stosować natural wiedzą, że działając rozsądnie i efektywnie można zyskać zaufanie konia w 10 minut -_-
Widzę, że wielu z was wypowiada się o jakimś dziwnym naturalu. Czytając wasze wypowiedzi nie spodziewałam się tego, że niektórzy mogą robić takie głupoty!!! i potwierdzam -> NATURALU NIE DA "ZROBIĆ SIĘ" W 1 DZIEŃ.!!! Musisz dużo pracować ze swoim koniem i przyzwyczajać go do wielu rzeczy. Nie da się odrazu wsiąść na konia, który pierwszy raz ma na sobie halterek, zwierzę musi przyzwyczaić się do nacisku (węzełków na kantarku) i musi poznać jego działanie i nauczyć się posłuszeństwa wobec ciebie! Czyli na początku trzeba popracować z ziemi. Najlepiej pokazać rumakowi, że to ty jesteś przywódcą wtedy będzie w ciebie wpatrzony jak w obrazek. Moja klacz wszędzie za mną chodzi i jak gwizdnę odrazu do mnie przybiega, a jeżdżąc na niej nie używam prawie wogóle wodzy, tylko łydek. Natural jest świetny, ale trzeba mieć cierpliwość do konia, bo nauka może potrwać długo.Moja klacz jest na tyle pojętna, że bardzo szybko wszystko łapie i zaufała mi w 2 miesiące. Teraz doskonalimy naszą jazdę (chodzi o dosiad i łydki).Ja umiem już stosować natural!Wiem że się nie da w jeden dzień.to świetnie, że "umiesz stosować natural", tylko, że ludzie którzy umieją stosować natural wiedzą, że działając rozsądnie i efektywnie można zyskać zaufanie konia w 10 minut -_-Dobrze to wiem.Do "mojej" stajni przyjechała nowa instruktorka, i ona mnie uczy naturalu.Nie umiem tego doskonale, ale powoli czaje o co w tym biega =D
Natural (moimi słowami) to obcowanie z koniem w luźny sposób. Tak żebyś to ty miała luz, a koń jeszcze bardziej. Musisz także pokazać swojemu konikowi, że nie jesteś drapieżnikiem, ale przywódca stada! Nie możesz być też agresywna wobec swojego konia! 0 batów, kopniaków, ostróg itp. Ja staram się jeździć naturalem i jeżdżę na oklep i na kantarku sznurkowym (halterku) i naprawdę wszystko się w mojej jeździe poprzewracało. Miałam ambicje do zawodów i odznak, ale natural wszystko zmienił!!! Teraz mam ochotę tylko na tereny i oklep, jest to dla mnie coś nie do opisania cudowne uczucie 100% kontaktu z koniem!!! Moja klacz także bardzo mi ufa i nie boi się mnie kiedy zaczynam machać rękami krzyczeć, albo biec w jej stronę, a innych traktuje całkiem inaczej. Kiedy zagwiżdżę od razu do mnie przybiega.Natural to po prostu jedność twojego i konia umysłu jaki i ciała ;)))Stronka naturalu:http://www.jnbt.pl/portal/strona-glowna.html Po pierwsze: w naturalu SĄ dozwolone ostrogi, baty, kiełzna wędzidłowe itp.Po drugie: natural TO NIE JEST jazda na oklep i na halterku!!Po trzecie: natural wywodzi się z klasyki. Klasyka i natural to JEDNO, tylko ostatnio wszyscy jak dzicy zaczęli to rozdzielać!Natural to podejście do konia, nie sprzęt. W dobrej klasyce również podejście jest najważniejsze.. Chociażby pan Sałacki i Czcionka. Oni nie jeździli naturalem, a jednak potrafił wszystko zrobić bez ogłowia.Ludzie zrozumcie nie ma czegoś takiego jak natural I klasyka (oczywiście dobra, prawdziwa klasyka). To jest JEDNOŚĆ. Jedno bez drugiego nie istnieje.Pozdrawiam :)
Ło matko. A już myślałam, że temat "naturalu" był tyle razy przerobiony, że KAŻDY załapał, że jazda na kantarze naturalem nie jest.Jeździć bez wodzy powinien umieć każdy, bo JAZDA konna polega właśnie na działaniu dosiadem, łydkami. Wodze to jakieś 10% pomocy.A zdjęcia, gdzie dziecko siedzi bez kasku na oklep na koniu w kantarze i obija biedakowi kręgosłup lub włazi mu pod nogi, kiedy ten sobie wcina trawkę, pozostawiam 12-letnim znawczyniom "naturala". -.-
Słuchajcie... Moim zdaniem natural to nie styl... Czy macie siodło do naturalu? Ogłowie? Nie, bo czegoś takiego nie ma. Natural kojarzy mi się głównie z join up, TTouch, czy TTeam, ale ja się na tym nie znam i nie interesuję się tym.
Ogólnie wszystko co robią "naturalsi" można robić będąc "klasykiem" i na odwrót.. Też nie jedźcie na naturala, bo to podstawy klasyki, więc jedziecie na samych siebie :PNie chcę nikogo urazić oczywiście i chyba wszyscy więdzą o czym mówię :)Pozdrawiam jeżdżąca klasycznie, bawiąca się z koniem naturalnie. Po prostu kochająca konie :)
Bardzo mi się nie podoba Wasze podejście i wypisywanie bzdur!!!
W takim razie powiedz co dokładnie ci się nie podoba i jak jest według ciebie. Założyłaś temat w którym zadałaś pytanie co to jest natural. W większości odpowiedzi w mniejszym lub większym stopniu jest prawda.