hej .potrzebuje waszej pomocy .;)miesiąc temu zaczęłam naukę galopu -świetnie.tylko ,ze jest jeden problem .jak jade galopem wysiadywanym to nogi wypadaja mi ze strzemion i nie mam siły w kolanach ,zeby trzymac sie siodła,natomiast w galopie w półsiadzie nie potrafie utrzymac równowagi.;(jak jezdze kłusem wysiadywanym klepie mnie strasznie w siodle .instruktorka mowi mi ,zebym trzymała sie kolanami ,ale nie mam siły .tydzien temu spadłam z konia w galopie ,bo nie trzymałam sie kolanami ,a nogi wypadły mi ze strzemion (jak to ciagle mi sie zdarza).co mam zrobic?? za 2 tygodnie wyjezdzam na obóz i nie wiem ,czy mam cwiczyc ,czy co ....prosze pomóżcie ;))z góry dziekuje;)
Jeżeli masz takie problemy w galopie zarówno wysiadywanym jak i w półsiadzie to proponowałabym na razie zostawić galop w spokoju i skupić sie na poprawnym i rozluźnionym dosiadzie w kłusie wysiadywanym. To jest podstawa do nauki galopu. A żeby to opanować to proponuję sesje na lonży w połączeniu z gimnastyką rozluźniającą. Dużo jazdy w kłusie bez strzemion i jak babcię kocham, żadnego trzymania się kolanami. Masz siedzieć na pupie w siodle z rozluźnionymi biodrami. Trzymanie się biodrami powoduje tylko usztywnienie całego ciała, przez co rzuca Cię po całym siodle.
mam bardzo podobny problem. to w końcu trzymać się kolanami czy nie bo już nie rozumiem? instruktor mi mówił że mam trzymać się kolanami a biodra mają być rozluźnione.
Dziewczyny weźcie to na logikę, jak trzymacie się na siłę kolanami to spinacie wszystkie mięśnie nóg łącznie z pośladkami. A skoro te mięśnie są spięte to nie ma mowy o prawidłowym głębokim dosiadzie. Nogi trzeba kierować jak najbardziej w dół, pięta ma być najniższym punktem nogi. Jeżeli już trzeba się przytrzymywać nogami to lepiej będzie jak będziecie używały do tego mięśni ud. Dlatego jazda bez strzemion pozwala nauczyć się poprawnie wysiadywać kłus czy galop bo nie ma już zbyt dużej możliwości trzymania się nogami, a jeszcze lepsza by była jazda na oklep. I szczerze mówiąc pozbyłabym się instruktorki, która pozwala galopować dziewczynie która nie ma za grosz równowagi w siodle i spada przy próbach galopu. "tydzien temu spadłam z konia w galopie ,bo nie trzymałam sie kolanami ,a nogi wypadły mi ze strzemion (jak to ciagle mi sie zdarza)" Nogi wypadły Ci ze strzemion właśnie dlatego, że trzymałaś się kolanami, a przez to podciągasz nogi do góry. Dlatego tracisz oparcie w strzemionach.
Wiolas22 ma całkowitą rację. Najlepiej dosiad i wszystko z nim powiązane ćwiczyć w kłusie. Bez strzemion albo na oklep. To jest najlepsza rada. Trzymanie się kolanami właśnie powoduję wypadanie nóg ze strzemion, bo wtedy noga automatycznie jest podciągana do góry. Najważniejsze żeby mieć oparcie w strzemionach i być rozluźnionym.
dzieki za rady. w kłusie zawsze wypadają mi nogi ze strzemion a wtedy w ogóle trzymam sie siodła. następnym razem nie będe trzymać się kolanami. a no i zmieniam stajnie
ja pomimo że jeżdze 6 lat ,czasami czuje jak coś dzieje się z moją równowagą. Wtedy staram sie mozno rozluźnić wyciągnąc nogi ze strzemion złapać się rączki przy siodle i jest ok. PO paru taktach wszytsko wraca do normy. kłus ćwiczebny na lonży dużo daje, wtedy myslisz o dosiadzie, a nie co sie zaraz stanie
Szczerze mówiąc to każdemu, nawet bardziej zaawansowanemu jeźdzcowi przyda się sesja na lonży. Sama raz na miesiąc góra dwa staram się popracować na lonży, to naprawdę pomaga. A na wypracowanie równowagi polecam jazdę na stojąco w strzemionach, najpierw w stępie potem w kłusie. Stajesz w strzemionach nie tak jak w półsiadzie, tylko z całkowicie prostą sylwetką. Musisz wtedy znaleźć odpowiednią pozycję żeby utrzymać się na nogach. Po jakimś czasie stanie się to łatwe jak równowaga się poprawi.
trzy lata temu miałam podobny problem. porozmawiałam z instruktorem, żebyśmy narazie galop zostawili w spokoju. dużo jeździłam na oklep - bardzo poprawia dosiad. popracuj narazie w kłusie bez strzemion. trzeba tylko dobrze rozluźnic kręgosłup i biodra. jak już dobrze się w nim poczujesz i pewnie zacznij uczyc sie galopu :)
pozdrawiam i powodzenia :)
wiolas22 -własnie na lekcjach mam takie cwiczenia ;)dosyc długo wytrzymuje ;)to na przyszlej lekcji porozmawiam z instruktorka i poprosze ja zebym mogła pojezdzic na oklep ;)dzieki wszystkim ;D
Pogadaj z instruktorką, że na jakiś czas chcesz dać sobie spokój z galopami, dopóki nie będziesz miała wyćwiczonej równowagi i przynajmniej dostatecznego dosiadu w kłusie ćwiczebnym. Bo takie galopy gdy jesteś fizycznie na nie nie przygotowana mogą naprawdę skończyć się źle. A potem możesz się bardzo zrazić do galopów, a to w gruncie rzeczy bardzo przyjemna rzecz.
Całkowicie zgadzam się z wiolas22.Instruktor opowiada pierdoły.Prawidłowy dosiad bez względu no chód konia nie polega na "dociskaniu"żadnej części ciała -luz i tylko luz.Pięty na dół ,polce stóp do do konia a kolana same się ustawią przy siodle.Jak nie opanujesz dosiadu i pół dosiadu /nauka na kawaletkach/ to często będzie "gleba".
jak sie trzymasz kolanami, to spinasz sobie wszystkie mięsnie, galop to przyjemność, siadasz w siodle i poruszasz się z rytmem konia, w pełni rozluźniona..... strzemiona może skróć sobie o dziórkę..I PIĘTY W DÓŁ !!! to najwaażniejsze żeby mieć pełny dosiad. A co do kłusa ćwiczebnego, jeśli sie nie rozluźnisz, to też cię bedzie trzepało..ćwicz półsiad, nawet w stępie, jak rozprężasz konia.. musisz sie nauczyc trzymac równowage, na poczatek mozesz oprzec rece na szyi konia, bedzie ci łatwiej... a tak z ciekawości, to ile jeździsz ? ;p
Ja też miałam podobny problem,ale po spotkaniu z trenerką wszystko się wyjaśniło.To zależy od użytego słowa :-)To nie całkiem jest tak,że masz się "trzymać" kolanami.Zamiast skupiać się na trzymaniu nimi,postaraj się je wepchnąć w dół.Wtedy pięta też się dobrze ustawi,a kolana automatycznie będą bardziej trzymać się siodła.A spróbuj jeszcze wydłużyć strzemię o jedną dziurkę?Wiem,wiem,są pewne sposoby na dokonanie odpowiedniego pomiaru jego długości,ale prawda jest taka,że każdy człowiek jest inny.Instruktorka kazała mi spróbować na dłuższym strzemieniu-przez jakiś czas było dziwnie,ale później okazało się,że mam lepszą równowagę w siodle,łatwiej mi jest się go trzymać nogami i od tej pory o wiele więcej galopuję!I moim zdaniem usztywnienie nóg nie ma dużo wspólnego z biodrami-od kolana do biodra kawał drogi i usztywniając jedno,mogę mieć luźno drugie-to kwestia przyuczenia się,skupienia na działaniu poszczególnych mięśni.Fakt-na początku musisz o tym bardzo pamiętać i skupiać się na ułożeniu ciała.Ale potem-galop w półsiadzie nie sprawia problemu :-) Przy galopie w siodle skup się na mięśniach brzucha-jak je odpowiednio napniesz,hm...wepchniesz w dół,to biodra i pupa wpadną Ci w siodełko,jakby były od kompletu :-) I kolejnym utrudnieniem jest tu wyprostowana sylwetka przy tym zepchniętym w dół brzuchu-ale to naprawdę da się zrobić.Powodzenia
Fakt, że przy dłuższych strzemionach może być łatwiej. Najpierw będziesz miała wrażenie, że możesz je zgubić, ale wtedy będziesz musiała kierować bardziej nogę do dołu co spowoduje, że głębiej usiądziesz w siodło. Mi też trenerka wydłużyła strzemiona o dwie dziurki i tak musiałam się męczyć ;) Ale pomogło. Teraz jeżdżę w krótszych niż przedtem bo tak mi wygodniej, ale nauczyłam się że nie można się w strzemionach zapierać a tylko mieć oparcie dla stóp. To prawda, że kolano jak i cała noga musi przylegać do siodła, jednak dziewczynie powiedziano, że ma się trzymać kolanami a to jest błąd, przez to zamiast opuszczać nogę do dołu kolana podciągała do góry. Dlatego na początku szybciej można się nauczyć równowagi i dosiadu rozluźniając nogi i polegając na grawitacji. Potem przyjdzie czas na takie ustawienie nóg żeby przylegały do siodła nie ściskając go przesadnie.
no właśnie jak trzymałam sie kolanami to byłam sztywna i juz wogóle mnie cala telepało ...a za długo nie jezdze wiec nie mam jeszcze takiej równowagi;)jak jakies 2 lub 3 tygodnie temu mialam troche dłuzsze strzemiona to jakos mi sie lepiej jezdziło i w galopie jechalam tak,ze z siodla nie wstawalam ,bo nogi "pchałam"w dół a nie trzymalam sie kolanami siodla ,a jak sie trzymama to wlasnie nogi ida mi w gore i równowaga lezy ;) ;Dna nastepnej lekcji juz bede miala kilka sposobow na lepsza jazde ;))
No z tymi kolanami to rzeczywiście jest sporna sprawa. Musisz je mieć przyłożone do siodła tak żeby nie odstawały (dosiad fotelowy), ale z drugiej strony nie wolno się nimi trzymać za wszelką cenę bo wtedy usztywniasz uda, biodra (a przecież miednicą pracujesz w galopie) a co za tym idzie cały kręgosłup co z kolei się przekłada na ręce i oddech. Sporo tego. Moim zdaniem dobrze jest poćwiczyć kłus ćwiczebny na lonży bez strzemion. To pomoże spokojnie popracować nad Twoją równowagą a jak poczujesz się pewniej w kłusie dopiero próbować galopu i to też na lonży, ewentualnie spróbować jazdy na oklep żebyś poczuła jak pracuje ciało konia.Natomiast jeżeli chodzi o siłę w kolanach to świetnie jest ćwiczyć z tzw. agrafką. 10 minut dziennie wystarczy żeby po krótkim czasie odczuć różnicę. Innym świetnym ćwiczeniem jest kłus anglezowany bez strzemion. Wydaje się mega trudny, ale jest do zrobienia :)...A w kwestii strzemion w galopie to "na chama" ściągaj piętę w dół. Na początku może się to wydać karykaturalne, ale po krótkim czasie takie ułożenie stopy powinno się dla Ciebie stać zupełnie normalne.
chyba kazdy m taki problem na poczatku w galopie. pamietam jak sie uczylam galopowac i potem jezdzilismy w teren a ja bylam wkurzona ze mi nogi wypadaja ze strzemion ale z drugiej str z siebie dumna bo inni w tym momencie albo spadali z konia, albo sie poddawali i nawet w klusie nie dawali rady bez strzemion ;p wytrwale dazylam do poprawnego galopu i nie wiem w sumie czy to jest sprawa miesni w nogach czy po prostu doswiadczenia bo w czasem sie nauczylam, po prostu to musi zaskoczyc, galopowalam tez na oklep w tym czasie i na roznych koniach i moze po prostu przestalam sie bac i sie udalo pokonac ten problem :)Powodzenia :)
hej .potrzebuje waszej pomocy .;)miesiąc temu zaczęłam naukę galopu -świetnie.tylko ,ze jest jeden problem .jak jade galopem wysiadywanym to nogi wypadaja mi ze strzemion i nie mam siły w kolanach ,zeby trzymac sie siodła,natomiast w galopie w półsiadzie nie potrafie utrzymac równowagi.;(jak jezdze kłusem wysiadywanym klepie mnie strasznie w siodle .instruktorka mowi mi ,zebym trzymała sie kolanami ,ale nie mam siły .tydzien temu spadłam z konia w galopie ,bo nie trzymałam sie kolanami ,a nogi wypadły mi ze strzemion (jak to ciagle mi sie zdarza).co mam zrobic?? za 2 tygodnie wyjezdzam na obóz i nie wiem ,czy mam cwiczyc ,czy co ....prosze pomóżcie ;))z góry dziekuje;)
Jeżeli masz takie problemy w galopie zarówno wysiadywanym jak i w półsiadzie to proponowałabym na razie zostawić galop w spokoju i skupić sie na poprawnym i rozluźnionym dosiadzie w kłusie wysiadywanym. To jest podstawa do nauki galopu. A żeby to opanować to proponuję sesje na lonży w połączeniu z gimnastyką rozluźniającą. Dużo jazdy w kłusie bez strzemion i jak babcię kocham, żadnego trzymania się kolanami. Masz siedzieć na pupie w siodle z rozluźnionymi biodrami. Trzymanie się biodrami powoduje tylko usztywnienie całego ciała, przez co rzuca Cię po całym siodle.
mam bardzo podobny problem. to w końcu trzymać się kolanami czy nie bo już nie rozumiem? instruktor mi mówił że mam trzymać się kolanami a biodra mają być rozluźnione.
Dziewczyny weźcie to na logikę, jak trzymacie się na siłę kolanami to spinacie wszystkie mięśnie nóg łącznie z pośladkami. A skoro te mięśnie są spięte to nie ma mowy o prawidłowym głębokim dosiadzie. Nogi trzeba kierować jak najbardziej w dół, pięta ma być najniższym punktem nogi. Jeżeli już trzeba się przytrzymywać nogami to lepiej będzie jak będziecie używały do tego mięśni ud. Dlatego jazda bez strzemion pozwala nauczyć się poprawnie wysiadywać kłus czy galop bo nie ma już zbyt dużej możliwości trzymania się nogami, a jeszcze lepsza by była jazda na oklep. I szczerze mówiąc pozbyłabym się instruktorki, która pozwala galopować dziewczynie która nie ma za grosz równowagi w siodle i spada przy próbach galopu. "tydzien temu spadłam z konia w galopie ,bo nie trzymałam sie kolanami ,a nogi wypadły mi ze strzemion (jak to ciagle mi sie zdarza)" Nogi wypadły Ci ze strzemion właśnie dlatego, że trzymałaś się kolanami, a przez to podciągasz nogi do góry. Dlatego tracisz oparcie w strzemionach.
Wiolas22 ma całkowitą rację. Najlepiej dosiad i wszystko z nim powiązane ćwiczyć w kłusie. Bez strzemion albo na oklep. To jest najlepsza rada. Trzymanie się kolanami właśnie powoduję wypadanie nóg ze strzemion, bo wtedy noga automatycznie jest podciągana do góry. Najważniejsze żeby mieć oparcie w strzemionach i być rozluźnionym.
dzieki za rady. w kłusie zawsze wypadają mi nogi ze strzemion a wtedy w ogóle trzymam sie siodła. następnym razem nie będe trzymać się kolanami. a no i zmieniam stajnie
ja pomimo że jeżdze 6 lat ,czasami czuje jak coś dzieje się z moją równowagą. Wtedy staram sie mozno rozluźnić wyciągnąc nogi ze strzemion złapać się rączki przy siodle i jest ok. PO paru taktach wszytsko wraca do normy. kłus ćwiczebny na lonży dużo daje, wtedy myslisz o dosiadzie, a nie co sie zaraz stanie
dzięki bardzo za pomoc .;)
Szczerze mówiąc to każdemu, nawet bardziej zaawansowanemu jeźdzcowi przyda się sesja na lonży. Sama raz na miesiąc góra dwa staram się popracować na lonży, to naprawdę pomaga. A na wypracowanie równowagi polecam jazdę na stojąco w strzemionach, najpierw w stępie potem w kłusie. Stajesz w strzemionach nie tak jak w półsiadzie, tylko z całkowicie prostą sylwetką. Musisz wtedy znaleźć odpowiednią pozycję żeby utrzymać się na nogach. Po jakimś czasie stanie się to łatwe jak równowaga się poprawi.
trzy lata temu miałam podobny problem. porozmawiałam z instruktorem, żebyśmy narazie galop zostawili w spokoju. dużo jeździłam na oklep - bardzo poprawia dosiad. popracuj narazie w kłusie bez strzemion. trzeba tylko dobrze rozluźnic kręgosłup i biodra. jak już dobrze się w nim poczujesz i pewnie zacznij uczyc sie galopu :) pozdrawiam i powodzenia :)
wiolas22 -własnie na lekcjach mam takie cwiczenia ;)dosyc długo wytrzymuje ;)to na przyszlej lekcji porozmawiam z instruktorka i poprosze ja zebym mogła pojezdzic na oklep ;)dzieki wszystkim ;D
Pogadaj z instruktorką, że na jakiś czas chcesz dać sobie spokój z galopami, dopóki nie będziesz miała wyćwiczonej równowagi i przynajmniej dostatecznego dosiadu w kłusie ćwiczebnym. Bo takie galopy gdy jesteś fizycznie na nie nie przygotowana mogą naprawdę skończyć się źle. A potem możesz się bardzo zrazić do galopów, a to w gruncie rzeczy bardzo przyjemna rzecz.
Całkowicie zgadzam się z wiolas22.Instruktor opowiada pierdoły.Prawidłowy dosiad bez względu no chód konia nie polega na "dociskaniu"żadnej części ciała -luz i tylko luz.Pięty na dół ,polce stóp do do konia a kolana same się ustawią przy siodle.Jak nie opanujesz dosiadu i pół dosiadu /nauka na kawaletkach/ to często będzie "gleba".
jak sie trzymasz kolanami, to spinasz sobie wszystkie mięsnie, galop to przyjemność, siadasz w siodle i poruszasz się z rytmem konia, w pełni rozluźniona..... strzemiona może skróć sobie o dziórkę..I PIĘTY W DÓŁ !!! to najwaażniejsze żeby mieć pełny dosiad. A co do kłusa ćwiczebnego, jeśli sie nie rozluźnisz, to też cię bedzie trzepało..ćwicz półsiad, nawet w stępie, jak rozprężasz konia.. musisz sie nauczyc trzymac równowage, na poczatek mozesz oprzec rece na szyi konia, bedzie ci łatwiej... a tak z ciekawości, to ile jeździsz ? ;p
10 miesięcy ,ale z 2 przerwami ,bo miałam uraz szyi to gdzies z 6 miesiecy ;D
Ja też miałam podobny problem,ale po spotkaniu z trenerką wszystko się wyjaśniło.To zależy od użytego słowa :-)To nie całkiem jest tak,że masz się "trzymać" kolanami.Zamiast skupiać się na trzymaniu nimi,postaraj się je wepchnąć w dół.Wtedy pięta też się dobrze ustawi,a kolana automatycznie będą bardziej trzymać się siodła.A spróbuj jeszcze wydłużyć strzemię o jedną dziurkę?Wiem,wiem,są pewne sposoby na dokonanie odpowiedniego pomiaru jego długości,ale prawda jest taka,że każdy człowiek jest inny.Instruktorka kazała mi spróbować na dłuższym strzemieniu-przez jakiś czas było dziwnie,ale później okazało się,że mam lepszą równowagę w siodle,łatwiej mi jest się go trzymać nogami i od tej pory o wiele więcej galopuję!I moim zdaniem usztywnienie nóg nie ma dużo wspólnego z biodrami-od kolana do biodra kawał drogi i usztywniając jedno,mogę mieć luźno drugie-to kwestia przyuczenia się,skupienia na działaniu poszczególnych mięśni.Fakt-na początku musisz o tym bardzo pamiętać i skupiać się na ułożeniu ciała.Ale potem-galop w półsiadzie nie sprawia problemu :-) Przy galopie w siodle skup się na mięśniach brzucha-jak je odpowiednio napniesz,hm...wepchniesz w dół,to biodra i pupa wpadną Ci w siodełko,jakby były od kompletu :-) I kolejnym utrudnieniem jest tu wyprostowana sylwetka przy tym zepchniętym w dół brzuchu-ale to naprawdę da się zrobić.Powodzenia
Fakt, że przy dłuższych strzemionach może być łatwiej. Najpierw będziesz miała wrażenie, że możesz je zgubić, ale wtedy będziesz musiała kierować bardziej nogę do dołu co spowoduje, że głębiej usiądziesz w siodło. Mi też trenerka wydłużyła strzemiona o dwie dziurki i tak musiałam się męczyć ;) Ale pomogło. Teraz jeżdżę w krótszych niż przedtem bo tak mi wygodniej, ale nauczyłam się że nie można się w strzemionach zapierać a tylko mieć oparcie dla stóp. To prawda, że kolano jak i cała noga musi przylegać do siodła, jednak dziewczynie powiedziano, że ma się trzymać kolanami a to jest błąd, przez to zamiast opuszczać nogę do dołu kolana podciągała do góry. Dlatego na początku szybciej można się nauczyć równowagi i dosiadu rozluźniając nogi i polegając na grawitacji. Potem przyjdzie czas na takie ustawienie nóg żeby przylegały do siodła nie ściskając go przesadnie.
no właśnie jak trzymałam sie kolanami to byłam sztywna i juz wogóle mnie cala telepało ...a za długo nie jezdze wiec nie mam jeszcze takiej równowagi;)jak jakies 2 lub 3 tygodnie temu mialam troche dłuzsze strzemiona to jakos mi sie lepiej jezdziło i w galopie jechalam tak,ze z siodla nie wstawalam ,bo nogi "pchałam"w dół a nie trzymalam sie kolanami siodla ,a jak sie trzymama to wlasnie nogi ida mi w gore i równowaga lezy ;) ;Dna nastepnej lekcji juz bede miala kilka sposobow na lepsza jazde ;))
No z tymi kolanami to rzeczywiście jest sporna sprawa. Musisz je mieć przyłożone do siodła tak żeby nie odstawały (dosiad fotelowy), ale z drugiej strony nie wolno się nimi trzymać za wszelką cenę bo wtedy usztywniasz uda, biodra (a przecież miednicą pracujesz w galopie) a co za tym idzie cały kręgosłup co z kolei się przekłada na ręce i oddech. Sporo tego. Moim zdaniem dobrze jest poćwiczyć kłus ćwiczebny na lonży bez strzemion. To pomoże spokojnie popracować nad Twoją równowagą a jak poczujesz się pewniej w kłusie dopiero próbować galopu i to też na lonży, ewentualnie spróbować jazdy na oklep żebyś poczuła jak pracuje ciało konia.Natomiast jeżeli chodzi o siłę w kolanach to świetnie jest ćwiczyć z tzw. agrafką. 10 minut dziennie wystarczy żeby po krótkim czasie odczuć różnicę. Innym świetnym ćwiczeniem jest kłus anglezowany bez strzemion. Wydaje się mega trudny, ale jest do zrobienia :)...A w kwestii strzemion w galopie to "na chama" ściągaj piętę w dół. Na początku może się to wydać karykaturalne, ale po krótkim czasie takie ułożenie stopy powinno się dla Ciebie stać zupełnie normalne.
chyba kazdy m taki problem na poczatku w galopie. pamietam jak sie uczylam galopowac i potem jezdzilismy w teren a ja bylam wkurzona ze mi nogi wypadaja ze strzemion ale z drugiej str z siebie dumna bo inni w tym momencie albo spadali z konia, albo sie poddawali i nawet w klusie nie dawali rady bez strzemion ;p wytrwale dazylam do poprawnego galopu i nie wiem w sumie czy to jest sprawa miesni w nogach czy po prostu doswiadczenia bo w czasem sie nauczylam, po prostu to musi zaskoczyc, galopowalam tez na oklep w tym czasie i na roznych koniach i moze po prostu przestalam sie bac i sie udalo pokonac ten problem :)Powodzenia :)