Reklama
  • Koniara - Adzia2012-06-27 22:00:02

    Bardzo proszę o wasze obiektywne opinie i rady :)Mam dwie opcje nauki jazdy konnej. Mam tu na myśli dwa miejsca, w których jazda wygląda całkiem inaczej.Pierwsze miejsce-stadnina. Cenowo : 20/h(rekreacja), 35/h(trening skokowy-i na tym zamierzam się skupić). Dobrzy trenerzy, którzy całą godzinę bardzo angażują się w trening. Ciągła korekta postawy oraz prowadzenia konia. Jazda na zamkniętym terenie. Atmosfera średnia, ale chyba ze względu na to, że nikogo nie znam, a największa uwaga skupiana jest na osobach z własnym konikiem bądź dzierżawionym w owej stajni, na osobach należących do klubu. Średnio się tam czuje. W sumie gorsza od wszystkich, bo większość osób tam jeżdżących przebywa w tym miejscu codziennie. Wszyscy intensywnie trenują i są naprawdę dobrzy, a ja niestety nie mam takiej możliwości ze względu na finanse. Poza tym plus, bo mogę dojechać rowerkiem, a na zimę nie muszę się ograniczać ponieważ mają krytą ujeżdżalnie.Drugie miejsca-stajnia. Kilka koni do dyspozycji. Za jazdę zawsze płacę 20zł za godzinkę, ale zdarza się jeździć dłużej za tę samą cenę. Jeżdżę na jednym, wybranym koniu, mam możliwość startowania w zawodach towarzyskich oraz hubertusach bez żadnych opłat dla instruktora (płacę tylko za dojazd). Atmosfera mega rodzinna i przyjazna. Wszyscy się znają. Jeździmy razem w tereny i na hubertusy, nawet jeśli ktoś nie startuje. Wszyscy się wspierają.  Nasz instruktor, naprawdę świetny facet, gra z nami w gry zespołowe. Zawsze oszukuje, a my przegrywamy, ale każdy ma tego świadomość. Przynajmniej dobrze sie bawimy :) Jeśli chodzi o trening to to jest moje główne zastrzeżenie. Jeździłam tam przez ostatnie trzy lata i jestem strasznie do tyłu z techniką. Nauczyłam się świetnie panować i zgrywać z koniem, bo tam jeździmy tylko na terenie otwartym, jednak instruktor nie pilnuje naszej postawy, bo sam jeździ raczej kowbojsko...na luzie.Ogólnie wolę drugie miejsce, choć tam nie mogę dojechać rowerem, bo jest spoty kawałek dalej. Jednakże zależy mi na umiejętnościach jeździeckich. W pierwszej stadninie jeździłam przez pierwszy rok mojej przygody z jeździectwem lecz to miejsce strasznie mnie irytowało, więc postanowiłam szukać innej stajni. Po trzech latach ponownie zawitałam do pierwszego miejsca. Mam za sobą kilka jazd rekreacyjnych, i niedługo kupuję karnet na trening skokowy (5 jazd). Tylko nie wiem, czy to kontynuować. 5 jazd nie wystarczy, żeby nauczyć się idealnie skakać (przez ostatnie 3 lata trenowałam skoki w tej mniejszej stajni). Czy wrócić na stałe do tej stadniny? Czy zostać bardziej samoukiem i próbować samemu korygować swój dosiad na jeździe w tym drugim miejscu? Czy jeździć raz tu raz tu. Nie wiem co robić.Serdeczne i wielkie dzięki wszystkim, którzy wymęczyli mój długi post. Jeszcze raz bardzo proszę o rady. Pozdrawiam :)

  • Koniara - Adzia 2012-06-27 22:04:23

    Dodam, że w drugim miejscu nie ma krytej ujeżdżalni, a zimą ciężko dojechać. Wybaczcie rozterki o innych jeźdźcach, zabawach i innych pierdołach. :)

  • Carrie5 2012-06-27 22:25:14

    Może w zimie pojeździj w tej pierwszej stajni, skoro ma halę, a w lecie skup się na tej drugiej? Atmosfera też jest ważna, bo trudno się uczy kiedy masz wrażenie, że wszyscy są wrogo nastawieni i krytykują za plecami ; )

  • Hrenna 2012-06-28 08:56:59

    ja bym jeździła i tu i tu. Atmosfera jest też ważna, ale jeżeli tam idziesz tylko na jazdę, wyczyścic i osiodłac konia, potem rozsiodłac, no to nie widzę problemu. Albo może zagadaj do kogoś, bo jak sie odzywac nie bd no to się nie dziwię ;p

  • Reklama
  • Altania 2012-06-28 12:45:24

    Na twoim miejscu pojeździłabym trochę w tej pierwszej, żeby trochę poprawić technikę, a potem jeździłabym w tej drugiej.A w zimie oczywiście w pierwszej ;)

  • jestemzlasu 2012-06-28 12:59:33

    Najważniejszą sprawą jest co ty chcesz osiągnąć. Na forum dostaniesz wszystkie możliwe odpowiedzi (jeździj w pierwszej, jeździj w drugiej, raz tu raz tam itd.). Ale musisz się zastanowić czego właściwie chcesz - uczyć się jeździectwa, jak napisałaś w tytule wątku czy powozić tyłek w miłym towarzystwie. Jedna rzecz powinna być priorytetem, wtedy odpowiedź znajdzie się sama.

  • Koniara - Adzia 2012-06-28 13:27:13

    Bardzo dziękuje za odpowiedzi :)Oczywiście chcę porządnie nauczyć się jeździć, nie tylko "wozić tyłek". Przez ostatnie 3 lata nie tylko jeździłam w tereny i "dobrze się bawiłam". Najwięcej godzin poświęciłam na naukę skoków co również sprawia mi ogromną przyjemność, ale jest też dla mnie pewnym priorytetem w kwestii jeździectwa. Recz w tym, czy w miejscu, gdzie nikt nie zwraca uwagi na moją postawę jestem w stanie nauczyć się właśnie tak dobrze jeździć. Technikę dosłownie sobie olałam przez ten czas. Przyznaję. Ale "w końcu" to zauważyłam, w końcu zaczęło mi to przeszkadzać. Chcę się poprawić i dlatego pytam o wasze zdanie, czy lepiej uczyć się w stadninie gdzie trenerzy sami doskonale ocenią i skorygują mój dosiad, czy zafundować sobie jazdę na wybranym koniku, według własnych zasad i jednocześnie spróbować być samoukiem? Właśnie w tej kwestii mam problem i opisując te dwa miejsca głównie na to chciałam zwrócić waszą uwagę.

  • Rokatynka 2012-06-28 14:43:38

    Oczywiście, że pierwsza opcja ;D Po co masz tracić kasę na wożenie dupy, skoro równie dobrze możesz ją przeznaczyć na dobry trening. Po za tym byłaś wtedy początkującym, więc nie mieli okazji Cię poznać. Jeżeli byś z nimi pogadała i wgl to zapewne z kimś byś się zaprzyjaźniła tam ;)  Sama miałam podobną sytuację.Obecnie jeżdżę w stajni sportowej na jazdy/treningi, stajnia jest ogromna i nie znam tam jeszcze wszystkich, ale niektórych kojarzę. Podchodzę do tego jakoś na luzie, nie stresuję się tym, że jakieś "pseudo-królewny" posiadające własne konie, obgadują mnie na boku, przyjeżdżam tam trenować, a nie patrzyć kto co mówi. Ale jakoś normalnie się ze wszystkim dogaduję, bez problemu,. Wszyscy są raczej mili, jeżeli o coś ich zapytasz to z pewnością udzielą Ci odpowiedzi ;)

  • Reklama
  • nancy 2012-06-28 16:56:03

    Ja bym jeździła na zmianę - jedna lekcja w pierwszej stajni i ciężka praca, potem dwie w stajni drugiej, gdzie sama się pilnujesz i wykorzystujesz wskazówki pierwszych instruktorów. Z tego co piszesz, to w drugiej też się trochę nauczyłaś i obyłaś z końmi, co przecież jest bardzo ważne. Ale, jak radziła jedna z poprzedniczek zobacz jak jest w pierwszej stajnii. Z Twoich wypowiedzi wynika, że tam zaczynałaś i dawno nie byłaś. Może teraz jest inaczej.

  • tala1992 2012-06-28 17:28:07

    A nie możesz połączyć przyjemnego z pożytecznym? ja osobiście wolałabym jeździć w to miejsce które opisałaś jako drugie, zawsze chciałam jeździć do takiej tadniny gdzie atmosfera jest rodzinna można spedzić trochę czasu z koniem, niekoniecznie w czasie czyszcznia i jazdy, ale skoro zależy Ci na umiejętnościach to lepsza by była pierwsza opcja.A nie możesz jeździć trochę tu i trochę tam? tu spędzisz miło czas a tam podszkolisz swoje umiejętności... Ja osobiście wybrałabym tą drugą opcje, bo kilka osób uświadomiło mi że i tak nie mam szans na nic więcej jak jazda rekreacyjna, bo tez nie mam finansów na częste jazdy, a wolałabym miło spędzić czas

  • Koniara - Adzia 2012-06-28 23:19:24

     Dziękuję że poświęciliście trochę czasu, żeby to przemyśleć i mi pomóc :) Potrzebowałam rady kogoś kto zna się na jeździectwie i jednocześnie będzie obiektywny. W moim otoczeniu nie mam takich osób. Generalnie do drugiej stajni bardzo się przywiązałam przez ostatnie 3 lata, ale zależy mi na porządnym treningu. Jeszcze raz porządnie to przemyślę. Jeżeli ktoś ma jeszcze jakiś ciekawy pogląd na moją sytuację to proszę o odpowiedzi :)pozdrawiam ;)

  • Shaverielle 2012-06-29 19:41:33

    Według  mnie brać jedną jazdę w miesiącu (jeżeli jeździsz częściej niż raz w tygodniu to częściej) w tej pierwszej stajni i poznać trochę techniki, a na stałe zostać w tej przyjaźniejszej stajni i tam ćwiczyć to o czym była mowa na jeździe w pierwszej stajni :)

  • Reklama


Reklama
Reklama