Może nie do końca "nie umiem". Siedziałam w siodle niezliczoną ilość razy, jednak za każdym razem w pewnym momencie jazdy poddawałam się i rzucałam jazdę. A potem do tego wracałam, bo życie bez jazdy było jakby mniej bardziej. I tak w kółko. Efekt: jako tako umiem stepować i kłusować (z naciskiem na jako tako), galopowałam tylko raz, przez parę sekund i nie było to planowane. W te wakacje chciałabym pojechać z koleżanką na obóz jazdy konnej, ale boję się, że się nie nadaję. Mam problemy z podstawowymi sprawami, jak choćby (wstyd się przyznać) wsiadanie na konia. Jak myślicie, powinnam jechać? Co byście zrobili na moim miejscu?
Jedź :) Obóz to znakomite miejsce, aby się takich rzeczy nauczyć. Masz zajęcia codziennie, przez co szybciej się uczysz oraz nie zapominasz różnych rzeczy, masz instrutora, który doradzi i innych ludzi, którzy w przeszłości mogli mieć podobne problemy i potrafią Ci pomóc. Ja na swój pierwszy obóz konny pojechałam, umiejąc galopować, ale nie umiejąc siodłać i kiełznać konia XD W stajni zawsze mi ktoś pomagał, albo brałam konia po innej osobie, a na obozie wszystko mi wytłumaczyli i się nauczyłam ;) Ale najważniejsze, aby się nie poddawać, bo każdy kiedyś zaczynał ;) Pojedź, a nie pożałujesz!
Jeśli obóz jest bardziej treningowy, szkoleniowy, to organizatorzy to najczęściej dodatkowo zaznaczają i wtedy określają, że będą na obozie robić to i to, więc jeźdźcy, żeby skorzystać i nie opóźniać grupy, muszą być na poziomie takim i takim. Jeśli nie napisali nic podobnego i nie określają się jako obóz sportowy czy coś, to raczej są przygotowani na to, że będą osoby na różnym poziomie. Ty przecież też już siedziałaś na koniu, coś tam umiesz, nie jesteś kompletnie zielona, wiesz przynajmniej ogólnie, na czym to polega. Ja na pierwszy obóz pojechałam, kiedy umiałam jeździć kłusem. Umiałam w sensie czułam się pewnie i robiłam wszystko niezbyt idealnie, ale w miarę przyzwoicie. Nie miałam problemu, po prostu podzielili nas na grupy. Galopujący galopowali na swojej jeździe, my i inna grupa sobie spokojnie kłusowaliśmy, grupa niżej robiła podstawowe ćwiczenia i uczyła się anglezować i nikogo to nie dziwiło. Przyjechali, to jeżdżą tak, jak umieją. Normalny obóz to nie jest jakieś zgrupowanie kadry narodowej, tylko relaks i przy okazji nauka, nikt nie powinien się spinać. Jeśli potrafisz sama kierować koniem, nie potrzebujesz lonży, to najwyżej już na obozie Ci pokażą to i owo. Wsiadanie to nie jest taka łatwa sprawa, ale nauczysz się bez problemu, zwłaszcza że przecież na normalnym obozie nie zostawią Cię samej ze wszystkim. Jeśli masz wątpliwości, zadzwoń albo napisz maila do organizatorów, jakiego poziomu się spodziewają w oparciu o poprzednie lata i czy bez problemu dzielą na grupy zaawansowania. Jeśli to będzie ok, ja bym jechała. Nie ma co się tak stresować, wakacje będą!
Jedź, ale tylko pod warunkiem, że spotkasz na miejscu wykwalifikowaną kadrę instruktorską i spokojne konie! Niestety takich stadnin jest w Polsce niewiele:/ Dlatego radzę dobrze zapoznać się z ofertą. Poza tym obozy jeździeckie są właśnie dla takich osób jak Ty.Jeśli wybierzesz odpowiedni obóz, spędzisz tam miło czas, poznasz nowych ludzi i przede wszystkim pogłębisz swoja wiedzę na temat koni. Życzę udanego wyjazdu, owocnej jazdy oraz dużo cierpliwości:)
Jak najbardziej, obozy są między innymi od tego, żeby obyć się z końmi, czesto nauczyć wszystkiego od podstaw(gdzieś trzeba w końcu :)) A jednak przebywając te np 7 dni non stop z końmi, jeżdżąc można się sporo nauczyć i zrobić naprawdę duże postępy:) U nas w stajni na obozach często pojawiają się osoby, które nawet nigdy nie miały do czynienia z końmi. Dzięki temu, że można spotkać tam bardzo pomocne osoby i fajnych instruktorów robią duże postępy. Ja bym więc się nie zastanawiała. Trzeba tylko szukać obozów, które (jak ktoś wyżej zauważył) nie wymagają posiadania konkretnych umiejętności. Większość stajni jednak chętnie przyjmuje początkujących :)
Na prawie każdym obozie (nie licząc sportowych) są grupy zaawansowania - jest między innymi początkująca. To nie jest żaden wstyd być w tej grupie, przecież po to tam jedziesz, żeby nauczyć się jeździć, spędzić czas z końmi. U nas na obozie były osoby, które pierwszy raz wsiadały na konia, więc śmiało jedź i nie obawiaj się, że będziesz odstawała od reszty :) A tak poza tym, to jazda kilka razy dziennie pozwala zrobić o wiele więcej postępów niż jazda np. raz w tygodniu.
Na prawie każdym obozie (nie licząc sportowych) są grupy zaawansowania - jest między innymi początkująca. To nie jest żaden wstyd być w tej grupie, przecież po to tam jedziesz, żeby nauczyć się jeździć, spędzić czas z końmi. U nas na obozie były osoby, które pierwszy raz wsiadały na konia, więc śmiało jedź i nie obawiaj się, że będziesz odstawała od reszty :) A tak poza tym, to jazda kilka razy dziennie pozwala zrobić o wiele więcej postępów niż jazda np. raz w tygodniu.
Taki obóz to będzie dla Ciebie wspaniała okazja, aby nareszcie w pełni zacząć jeździć konno. Wszyscy inni uczestnicy obozu będą korzystać z jazd i Ty wtedy też się przełamiesz. Nie martw się, na pewno sobie poradzisz, a jak nie, to Ci pomogą. Na każdym obozie jeździeckim jest grupka osób, która dopiero chce zacząć swoją przygodę jeździecką, więc nie będziesz sama. Życzę powodzenia :)
Możesz pojechać :)Znajdź sobie jakis obóz dla początkujących i na pewno instruktorzy się tobą odpowiednio zajma, ale pamietaj, że wtedy nie będziesz juz mogła ot tak zrezygnować ;)
Ja na obozie jeździeckim pierwszy raz wsiadłam na konia. Pojechałam kompletnie nieprzygotowana, bo nigdy nie siedziałam nawet na koniu. Radziłam sobie zadziwiająco nieźle i 1.5 tygodnia później wylądowałam w "lepszej" grupie. Nie mam pojęcia jak to się stało. Na koniach znałam się tylko w teorii. Więc uwierz mi na słowo, nie wahaj się, jedź i baw się dobrze :) Skoro ja nie miałam problemu to Ty z pewnością nie będziesz go miała.
Może nie do końca "nie umiem". Siedziałam w siodle niezliczoną ilość razy, jednak za każdym razem w pewnym momencie jazdy poddawałam się i rzucałam jazdę. A potem do tego wracałam, bo życie bez jazdy było jakby mniej bardziej. I tak w kółko. Efekt: jako tako umiem stepować i kłusować (z naciskiem na jako tako), galopowałam tylko raz, przez parę sekund i nie było to planowane. W te wakacje chciałabym pojechać z koleżanką na obóz jazdy konnej, ale boję się, że się nie nadaję. Mam problemy z podstawowymi sprawami, jak choćby (wstyd się przyznać) wsiadanie na konia. Jak myślicie, powinnam jechać? Co byście zrobili na moim miejscu?Masz naprawdę ciekawy problem: na każdej lekcji zsiadasz z konia i rezygnujesz ^^ Mi coś takiego zdarzyło się raz w życiu(3 lekcja po wypadku). Koń mnie tak wyciągał(nos do ziemi i koniec), że nie dałam rady xD. A co do pytania. Jeśli czujesz, że NIE JESTEŚ na siłach, by jeździć codziennie, nie jedź. Ale jeśli myślisz, że dasz radę, możesz się sprawdzić. NIC NA SIŁĘ!
OBOZY JEŹDZIECKIE FERIE 2014 W OJ
WŁOSAŃ
Zapraszamy
serdecznie do zapoznania się naszą ofertą obozów konnych w trakcie ferii 2014.
Link do pełnej oferty: http://www.wlosan.pl/oferta/obozy-jezdzieckie-ferie-2014
Uwaga zniżki!!!
Dla osób, które były już na
obozie u nas 50 zł.
Dla osób, które wpłacą
zaliczkę do końca października 50zł.
Zniżki można łączyć.
Najważniejsze szczegóły obozów:
- 16 lekcji jazdy konnej (I turnus- 9 dni) i 14 lekcji jazdy
konnej (II-VI turnus- 8 dni)
- dodatkowa atrakcja lodowisko
- Nasz obóz zimowy został zgłoszony do Kuratorium Oświaty i
posiadamy pozwolenie Kuratorium na jego organizację
- Ośrodek ma
możliwość wystawiania faktur za udział dziecka w obozie w celu uzyskania
dofinansowania z zakładu pracy
- Cena za obóz
9 dniowy - 1240 zł, Cena za obóz 8 dniowy - 1120 zł
Zdjęcia z
obozów zimowych 2013 oraz letnich 2013 wg turnusów można zobaczyć tutaj:
https://www.facebook.com/OsrodekJezdzieckiWlosan/photos_albums
pozdrawiamy
Ośrodek Jeździecki Włosań
tel. 663 887 113, 603 887 207, 667 164 000,
ul. Stolarska 4. 32-031 Włosań k/Krakowa
www.wlosan.pl , stajnia@wlosan.pl
http://www.facebook.com/OsrodekJezdzieckiWlosan
Może nie do końca "nie umiem". Siedziałam w siodle niezliczoną ilość razy, jednak za każdym razem w pewnym momencie jazdy poddawałam się i rzucałam jazdę. A potem do tego wracałam, bo życie bez jazdy było jakby mniej bardziej. I tak w kółko. Efekt: jako tako umiem stepować i kłusować (z naciskiem na jako tako), galopowałam tylko raz, przez parę sekund i nie było to planowane. W te wakacje chciałabym pojechać z koleżanką na obóz jazdy konnej, ale boję się, że się nie nadaję. Mam problemy z podstawowymi sprawami, jak choćby (wstyd się przyznać) wsiadanie na konia. Jak myślicie, powinnam jechać? Co byście zrobili na moim miejscu?
Jedź :) Obóz to znakomite miejsce, aby się takich rzeczy nauczyć. Masz zajęcia codziennie, przez co szybciej się uczysz oraz nie zapominasz różnych rzeczy, masz instrutora, który doradzi i innych ludzi, którzy w przeszłości mogli mieć podobne problemy i potrafią Ci pomóc. Ja na swój pierwszy obóz konny pojechałam, umiejąc galopować, ale nie umiejąc siodłać i kiełznać konia XD W stajni zawsze mi ktoś pomagał, albo brałam konia po innej osobie, a na obozie wszystko mi wytłumaczyli i się nauczyłam ;) Ale najważniejsze, aby się nie poddawać, bo każdy kiedyś zaczynał ;) Pojedź, a nie pożałujesz!
Jeśli obóz jest bardziej treningowy, szkoleniowy, to organizatorzy to najczęściej dodatkowo zaznaczają i wtedy określają, że będą na obozie robić to i to, więc jeźdźcy, żeby skorzystać i nie opóźniać grupy, muszą być na poziomie takim i takim. Jeśli nie napisali nic podobnego i nie określają się jako obóz sportowy czy coś, to raczej są przygotowani na to, że będą osoby na różnym poziomie. Ty przecież też już siedziałaś na koniu, coś tam umiesz, nie jesteś kompletnie zielona, wiesz przynajmniej ogólnie, na czym to polega. Ja na pierwszy obóz pojechałam, kiedy umiałam jeździć kłusem. Umiałam w sensie czułam się pewnie i robiłam wszystko niezbyt idealnie, ale w miarę przyzwoicie. Nie miałam problemu, po prostu podzielili nas na grupy. Galopujący galopowali na swojej jeździe, my i inna grupa sobie spokojnie kłusowaliśmy, grupa niżej robiła podstawowe ćwiczenia i uczyła się anglezować i nikogo to nie dziwiło. Przyjechali, to jeżdżą tak, jak umieją. Normalny obóz to nie jest jakieś zgrupowanie kadry narodowej, tylko relaks i przy okazji nauka, nikt nie powinien się spinać. Jeśli potrafisz sama kierować koniem, nie potrzebujesz lonży, to najwyżej już na obozie Ci pokażą to i owo. Wsiadanie to nie jest taka łatwa sprawa, ale nauczysz się bez problemu, zwłaszcza że przecież na normalnym obozie nie zostawią Cię samej ze wszystkim. Jeśli masz wątpliwości, zadzwoń albo napisz maila do organizatorów, jakiego poziomu się spodziewają w oparciu o poprzednie lata i czy bez problemu dzielą na grupy zaawansowania. Jeśli to będzie ok, ja bym jechała. Nie ma co się tak stresować, wakacje będą!
Jedź, ale tylko pod warunkiem, że spotkasz na miejscu wykwalifikowaną kadrę instruktorską i spokojne konie! Niestety takich stadnin jest w Polsce niewiele:/ Dlatego radzę dobrze zapoznać się z ofertą. Poza tym obozy jeździeckie są właśnie dla takich osób jak Ty.Jeśli wybierzesz odpowiedni obóz, spędzisz tam miło czas, poznasz nowych ludzi i przede wszystkim pogłębisz swoja wiedzę na temat koni. Życzę udanego wyjazdu, owocnej jazdy oraz dużo cierpliwości:)
Jak najbardziej, obozy są między innymi od tego, żeby obyć się z końmi, czesto nauczyć wszystkiego od podstaw(gdzieś trzeba w końcu :)) A jednak przebywając te np 7 dni non stop z końmi, jeżdżąc można się sporo nauczyć i zrobić naprawdę duże postępy:) U nas w stajni na obozach często pojawiają się osoby, które nawet nigdy nie miały do czynienia z końmi. Dzięki temu, że można spotkać tam bardzo pomocne osoby i fajnych instruktorów robią duże postępy. Ja bym więc się nie zastanawiała. Trzeba tylko szukać obozów, które (jak ktoś wyżej zauważył) nie wymagają posiadania konkretnych umiejętności. Większość stajni jednak chętnie przyjmuje początkujących :)
Na prawie każdym obozie (nie licząc sportowych) są grupy zaawansowania - jest między innymi początkująca. To nie jest żaden wstyd być w tej grupie, przecież po to tam jedziesz, żeby nauczyć się jeździć, spędzić czas z końmi. U nas na obozie były osoby, które pierwszy raz wsiadały na konia, więc śmiało jedź i nie obawiaj się, że będziesz odstawała od reszty :) A tak poza tym, to jazda kilka razy dziennie pozwala zrobić o wiele więcej postępów niż jazda np. raz w tygodniu.
Na prawie każdym obozie (nie licząc sportowych) są grupy zaawansowania - jest między innymi początkująca. To nie jest żaden wstyd być w tej grupie, przecież po to tam jedziesz, żeby nauczyć się jeździć, spędzić czas z końmi. U nas na obozie były osoby, które pierwszy raz wsiadały na konia, więc śmiało jedź i nie obawiaj się, że będziesz odstawała od reszty :) A tak poza tym, to jazda kilka razy dziennie pozwala zrobić o wiele więcej postępów niż jazda np. raz w tygodniu.
Jedź, ale zdaj sobie sprawę, że tam nie bd humorków, typu w połowie jazdy się poddaję i zsiadam z konia
Taki obóz to będzie dla Ciebie wspaniała okazja, aby nareszcie w pełni zacząć jeździć konno. Wszyscy inni uczestnicy obozu będą korzystać z jazd i Ty wtedy też się przełamiesz. Nie martw się, na pewno sobie poradzisz, a jak nie, to Ci pomogą. Na każdym obozie jeździeckim jest grupka osób, która dopiero chce zacząć swoją przygodę jeździecką, więc nie będziesz sama. Życzę powodzenia :)
Możesz pojechać :)Znajdź sobie jakis obóz dla początkujących i na pewno instruktorzy się tobą odpowiednio zajma, ale pamietaj, że wtedy nie będziesz juz mogła ot tak zrezygnować ;)
Ja na obozie jeździeckim pierwszy raz wsiadłam na konia. Pojechałam kompletnie nieprzygotowana, bo nigdy nie siedziałam nawet na koniu. Radziłam sobie zadziwiająco nieźle i 1.5 tygodnia później wylądowałam w "lepszej" grupie. Nie mam pojęcia jak to się stało. Na koniach znałam się tylko w teorii. Więc uwierz mi na słowo, nie wahaj się, jedź i baw się dobrze :) Skoro ja nie miałam problemu to Ty z pewnością nie będziesz go miała.
Może nie do końca "nie umiem". Siedziałam w siodle niezliczoną ilość razy, jednak za każdym razem w pewnym momencie jazdy poddawałam się i rzucałam jazdę. A potem do tego wracałam, bo życie bez jazdy było jakby mniej bardziej. I tak w kółko. Efekt: jako tako umiem stepować i kłusować (z naciskiem na jako tako), galopowałam tylko raz, przez parę sekund i nie było to planowane. W te wakacje chciałabym pojechać z koleżanką na obóz jazdy konnej, ale boję się, że się nie nadaję. Mam problemy z podstawowymi sprawami, jak choćby (wstyd się przyznać) wsiadanie na konia. Jak myślicie, powinnam jechać? Co byście zrobili na moim miejscu?Masz naprawdę ciekawy problem: na każdej lekcji zsiadasz z konia i rezygnujesz ^^ Mi coś takiego zdarzyło się raz w życiu(3 lekcja po wypadku). Koń mnie tak wyciągał(nos do ziemi i koniec), że nie dałam rady xD. A co do pytania. Jeśli czujesz, że NIE JESTEŚ na siłach, by jeździć codziennie, nie jedź. Ale jeśli myślisz, że dasz radę, możesz się sprawdzić. NIC NA SIŁĘ!
oczywiście że możesz obóz konny jest dla wszystkich wybierz jakiś taki dla początkujących
Myślę, że obóz to wspaniała możliwość do nauki i wspaniała przygoda : )
OBOZY JEŹDZIECKIE FERIE 2014 W OJ WŁOSAŃ Zapraszamy serdecznie do zapoznania się naszą ofertą obozów konnych w trakcie ferii 2014. Link do pełnej oferty: http://www.wlosan.pl/oferta/obozy-jezdzieckie-ferie-2014 Uwaga zniżki!!! Dla osób, które były już na obozie u nas 50 zł. Dla osób, które wpłacą zaliczkę do końca października 50zł. Zniżki można łączyć. Najważniejsze szczegóły obozów: - 16 lekcji jazdy konnej (I turnus- 9 dni) i 14 lekcji jazdy konnej (II-VI turnus- 8 dni) - dodatkowa atrakcja lodowisko - Nasz obóz zimowy został zgłoszony do Kuratorium Oświaty i posiadamy pozwolenie Kuratorium na jego organizację - Ośrodek ma możliwość wystawiania faktur za udział dziecka w obozie w celu uzyskania dofinansowania z zakładu pracy - Cena za obóz 9 dniowy - 1240 zł, Cena za obóz 8 dniowy - 1120 zł Zdjęcia z obozów zimowych 2013 oraz letnich 2013 wg turnusów można zobaczyć tutaj: https://www.facebook.com/OsrodekJezdzieckiWlosan/photos_albums pozdrawiamy Ośrodek Jeździecki Włosań tel. 663 887 113, 603 887 207, 667 164 000, ul. Stolarska 4. 32-031 Włosań k/Krakowa www.wlosan.pl , stajnia@wlosan.pl http://www.facebook.com/OsrodekJezdzieckiWlosan