Reklama
  • tala19922011-07-12 12:44:44

    Hej, jeźdże konno od jakiegoś roku, niestety bardzo żadko... od kilko lekcji zaczełam nauke galopu, niestety mam pewne problemy i nie wiem jak to poprawić. Pierwszy i największy problem to niespokojne ręce, w kłusie mam dość spokojne ręce ale w galopie szarpie za wodze i nie wiem jak mam je trzymać ćwiczyć i pracować nad nimi. drugi problem wylatuje mi jedna noga ze stzremienia albo wpada za głęboko i nie mam władzy nad koniem, strasznie podkurczam, ostatnio trzymałam jakoś dziwnie nogi wysunięte do przodu, chyba usiało to idiotycznie wyglądać bo słyszałam jakieś komentarze osób stojących obok :/ trzci problem, nie wiem jak zgrać sie z koniem, jak jade galopem to wszyscy muszą mi schodzić z drogi bo jakoś manewrowanie tak szybko biegnącym koniem to dla mnie nie możliwe, w galopie to tylko siedzie próbuje sie utrzymać i odbijam sobie tyłek, i czasem trace nawet równowage i siedzie jak worek kartofli Prosze was o pomoc... każda rada jest na wage złota. P.S. kłusem i galopem jeżdże bez lonży

  • wiolas22 2011-07-12 13:02:42

    Widzę, że bardzo się przejmujesz tym, że nie wychodzi Ci to tak jak powinno. A rada na to jest jedna, ćwiczyć i ćwiczyć. Nic innego nie pomoże jak wyjeżdżone dupogodziny. Przede wszystkim nie przejmuj się głupi komentarzami gapiów. Uwierz, że każdy kto zaczynał naukę miał takie same problemy. Latające ręce, latające łydki, gubienie strzemion itp. Nie ma takiej osoby, która wsiadła by na konia i wszystko robiła od razu idealnie. Na pewno łatwiej będzie Ci jak będziesz mogła regularnie jeździć, przynajmniej raz w tygodniu, dlatego że dłuższe przerwy nie służą dobrze nauce. Organizm się rozregulowuje. Nie masz możliwości galopować na lonży? To naprawdę dużo pomaga bo nie musisz przejmować się tym gdzie idzie koń tylko skupiasz się na swoim ciele. Jak nie ma takiej opcji to dobrym sposobem jest przypięcie do siodła rączki, którą możesz trzymać (oczywiście razem z wodzami). Wtedy ręka będzie w miarę nieruchoma jednak to nie pomoże w kierowaniu koniem. Ale najważniejsze to nie przejmować się drobnymi niepowodzeniami tylko ćwiczyć jak najwięcej, a efekty zobaczysz szybciej niż Ci się wydaje.

  • Tynaa91 2011-07-12 20:13:13

    Nic nie pomoże, nawet najszczersze porady płynące prosto z serca, jeżeli nie zaczniesz regularnie jeździć. nie mówię, że bez tego nie da się nauczyć jeździć ale... tylko sumiennie,regularnie powtarzane ćwiczenia przyniosą oczekiwany efekt.no cóż, musisz swoje "wyklepać" by dojść do pełnej harmonii z koniem :)i przede wszystkim NIE PODDAWAĆ SIĘ i olać komentarze niedojrzałych gapiów >> "nie pamięta wół jak cielęciem był", w końcu nikt od razu nie urodził się wspaniałym jeźdźcem.

  • Irys 2011-07-12 21:56:01

    I - niespokojne rece - spróbuj paska przy łęku lub asekuruj się grzywą ( o ile dosięgniesz więc lepszym rozwiązaniem jest pasek II - brak kontroli - jeśli "gubisz się" w galopie to może spróbuj półsiadu? ja z nie miałam 100% kontroli nad moim koniem ale wypracowałam to w półsiadzie - na początku będziesz mogła skupić się na kierowaniu a nie na dosiadzie III - pełny dosiad - ja też mam z nim problemy, nie martw sie. też zadałam pytanie o niego na galopuje i dostałam fajne porady ;) możesz tam zerknąć http://forum.galopuje.pl/f,pelny-siad-w-galopie,49729,0.html ale tu "koń jest najlepszym nauczycielem" a i nie przejmuj się opiniami innych tylko myśl o ich minach jak za jakiś czas przeparadujesz im przed nosem w galopie, w idealnej harmonii ze swoim koniem w pełnym siadzie :) myśl pozytywnie i nie poddawaj sie!

  • Reklama
  • Karina83 2011-07-13 15:59:09

    Rady powyższe są bardzo dobre.Dodatkowo proponuję,żebyś przez kilka kolejnych lekcji zamiast galopować poćwiczyła sobie kłus ćwiczebny.Wzmocnia się mięśnie nóg. I powtarzaj to przy każdej jeździe, np podczas rozgrzewki konia-masz wtedy zawsze ok.10 minut kłusa,więc poklep się trochę w ćwiczebnym.Samo przejście do galopu w półsiadzie Ci nie pomoże-musisz nabrać równowagi

  • MartwaMagnolia 2011-07-13 16:21:25

  • tala1992 2011-07-14 12:22:18

    dzięki, a są jakieś ćwiczenia bez konia np. do wykonania w domu?

  • superhorsepl 2011-07-14 18:03:20

    co do ćwiczeń do wykonywania w domu, to możesz się porozciągać, skłony poćwiczyć, normalna gimnastyka. jest też takie ćwiczenie dobre, że masz pełną szklankę wody kucasz i wstajesz (czyli robisz tzw. przysiady) robisz to tak aby nie wylać wody, potem coraz szybciej i szybciej. Ogólnie jest to dobre ćwiczenie ale bardzo trudne nawet dla zawodowców ;D. Możesz też w ten sposób siedzieć na krześle i anglezować. Jedno jest pewne jak koń chodzi to jest zupełnie inaczej, go nikt Tobie krzesła nie przesuwa, ani podłogi, nikt nie wybija itd. grunt to wyczuć konia, nawet pojeździć z zamkniętymi oczyma (najlepiej na lonży, ja tak próbowałem na maneżu i nie przewidziałem że wjadę w ten sposób w przeszkodę, a próbowałem tak dla samej zabawy) po prostu koń był szybszy niż myślałem. Ogólnie fajne są też takie zabawy jak jazda na koniu siedząc tył na przód. Ale koń musi świetnie reagować na wodze, albo Ty świetnie jeździć, bo łydka inaczej funkcjonuje :D, ale fajna frajda jechać na koniu, trzymać wodze w zębach a ogon w rękach :D, dobrze że zębów nie straciłem :D, i koń był zrównoważony.Jakby nie patrzeć jazda konna polega na partnerstwie i współpracy, skoro ja nie jestem zrównoważony to fajnie jak koń jest :D. Kolejne ćwiczenie, możesz iść na lonżę, i w galopie na oklep jeździć. Tam ktoś pisał by się chwycić paska przy siodle (który nie każde siodło posiada), a nawet siodła, marny efekt. Jak już to chwyć się tego co było wówczas odradzane czyli grzywy. Koń w grzywie nie ma czucia a Ty wyrabiasz właściwą postawę bo wodze powinnaś trzymać ok 5 cm nad grzywą. Co jeszcze ? W galopie bez strzemion, na lonży, troszkę wyrzuca siła odśrodkowa więc raczej staraj się wyginać tam gdzie koń, czyli do środka. DO TEGO WIELKI PLUS DLA KARINY83, najlepsze ćwiczenie to jest kłus ćwiczebny (proponuję bez strzemion, bo dzięki temu nie będzie oszukany), świetna sprawa. Oczywiście te rady nie są po to by Ciebie gnębić żebyś się męczyła. Sam ostatnio miałem tak że nie jeździłem konno pół roku, mój dosiad się pogorszył, więc w ogóle nie anglezowałem w siodle, gdy doszedłem do wniosku że już dosiad jest ok, miałem pecha, że koń miał ranę akurat w okolicach popręgu no i jeździłem w tereny dwugodzinne i dłuższe, z kłusem i galopem, gdzie przeważał kłus, oczywiście jeździłem na oklep (bez siodła), wyrobiłem sobie tak dosiad po tygodniu czasu, że już w ogóle nie muszę anglezować w kłusie ;). Ale cóż jeździć 7 dni albo i dłużej ciągle po 2 do 3 godzin na oklep to się wyrabia dosiad.Do tego spróbuj się wyluzować (to już nie do Kariny :P ), tak wyluzować aby wyczuć konia i dostosuj swoje ruchy bioder do jego ruchów grzbietu, staraj się by to współgrało, byście Ty i koń tworzyli jedną całość. Oczywiście nie denerwuj się że nie będzie coś wychodziło i nie uważaj się za najgorszą, nieuka, czy kogoś tam jeszcze gorszego. Jedna czynność Tobie przyjdzie łatwiej inna trudniej, a dosiad jest to najtrudniejsze. Widywałem ludzi co jeździli zawody międzynarodowe w Sopocie i nie potrafili siedzieć w siodle, a więc istotne jest to że chcesz się uczyć a to już jest połowa sukcesu. Dużo pracy przed Tobą, ale nie martw się, w końcu przyjdzie moment kiedy to dla Ciebie jechać przez godzinę kłusem ćwiczebnym i to bez przerwy, będzie czymś normalnym, zwykłym a nie niczym męczącym. Ja też nie urodziłem się jeźdźcem, nie było tak że jak wyszedłem z łona matki to od razu umiałem jeździć konno. Konno w dodatku zacząłem jeździć późno. Mimo bogatego doświadczenia i wyjeżdżenia w swoim życiu 92 różnych koni w tym 4 zajeżdżenia, uważam że jeżdżę beznadziejnie. Dlaczego ? Jeździec uczy się całe życie jeździć konno, i są zawsze trzy sztandarowe etapy jeźdźca, przynajmniej ja przez to przechodziłem i większość moich znajomych.1. nie umiem jeździć, zaczynam się uczyć.2. umiem jeździć, jeżdżę super i w ogóle (dlaczego ? bo pojechałem w teren w galopie :P ).3. Nie umiem jeździć i jeszcze długa droga przede mną do doskonałości. Po prostu jak jeździec już coś potrafi zdaję sprawę że jednak nic nie potrafi, bo napotkał trudnego konia, potem nauczy się obsługiwać każdego konia, to jednak nie umie wytrenować konia, nauczył się trenować konie, super, ale ten koń i tak chodzi nie tak jak chce, nauczy się że ten koń będzie chodził tak jak chce, no ale praca z koniem z ziemi jest trudnością, nauczy się z nim pracować z ziemi, no dobra ale co z koniem nie zajeżdżonym, też się nauczy, no ale z niezajeżdżonym ogierem, albo koniem po przejściach ? spokojnie się nauczy, potem koń się skaleczył, co zrobić ? nauczy się jak podkuć konia, jak rozpoznać chorobę i jak zdiagnozować itd. To się ciągnie w nieskończoność. Myślisz że Monty Roberts, Pat Parelli potrafią wszystko ? To dlaczego Pat Parelli startuje w zawodach typu Broke horse ? Nie by pokazać że wszystko potrafi, lecz po pierwsze dla reklamy, po drugie dla pieniędzy, ale po trzecie, najważniejsze, aby sprawdzić czego nie potrafi. Nikt tego nie zauważy, każdy patrzy na zawodowca, ale on to zauważy że coś zrobił źle itd.Jeszcze na koniec opiszę na czym polega ta konkurencja. Ogólnie ona się chyba jakoś inaczej nazywa, ale my ze znajomymi mówimy na nią Broking Horse, gdyż jest to najważniejsza zasada zajeżdżania koni w stylu western. Są trzy round peny, i trzech jeźdźców. Między innymi np taki Pat Parelli. Mają sprzętu od koloru do wyboru, wszystko co może się przydać. Idą na wielkie połacia pól gdzie dziko biegają konie i każdy wybiera jakiego chce mieć do konkurencji. idą do swoich round penów ze swoimi wybranymi końmi. Mają 2 godziny na wstępne zajeżdżenie konia, czyli praca z ziemi, wrzucenie siodła na grzbiet. Potem jest przerwa ok godziny do 2 godzin. Kolejno mają dwie godziny na zajeżdżenie konia, czyli w końcu wejście na niego i przejechanie kawałek, pokazać kawałek treningu, wygrywa szybszy. Podkreślę, konie dzikie, które zbytnio ludzi nie znają. Jest z tego może spora kasa do zgarnięcia, ale tacy ludzie nie jeżdżą tam dla kasy lecz dla sprawdzenia siebie i zobaczenia co należy poprawić, i oczywiście dla doświadczenia.Mam nadzieję, że te słowa przemówią do Ciebie, iż nie ma co się martwić co znajomi mówią, bo albo to mówią bo Tobie zazdroszczą że jesteś lepsza, albo dlatego bo nie wiedzą że za nie długi czas oni będą miliard gorsi stojąc w miejscu a Ty będziesz brnęła do przodu :).Pozdrawiam.hmmm... troszkę chyba z tematu zszedłem :D.

  • Reklama
  • tala1992 2011-07-15 13:56:41

    superhorsepl wielkie dzięki, naprawde znasz sie na rzeczy :D Dzięki że sie tak rozpisałeś, czytałam to za zaciekawieniem i zamierzam ćwiczyć, bo co mi tam że sie gapią, jeźdżą lepiej i dłużej ode mnie a ja sie postaram żeby im dorównać... Dziekuję wam wszystkim za rady, jeśli wpadnie wam coś jeszcze piszcie :)



Reklama
Reklama