Reklama
  • redakcja2011-12-21 16:27:21

    czy jak by sie np. urwał jakiś sznurek od ogrodzenia od pastwiska konie by uciekły?? czy one zaczeły by uciekać czy raczej by zostały?? 

  • Mary 2011-12-21 16:50:23

    To zależy też czy konie mają lidera w stadzie. Jeśli tak, to zapewne poszłyby za nim jeśli jemu zachciałoby się zwiedzania okolicy ;) a jeśli nie? No trudno powiedzieć, każdy koń jest inny, jeden ucieknie z pastwiska a inny zostanie.

  • redakcja 2011-12-21 16:54:07

    a jak ucieknie to wróci?? a czy potrodze mógłby sobie zrobić krzywde?? czy na długo by uciekł??

  • emilia 2011-12-21 18:13:16

    moja kiedyś miała ogrodzenie ze sznurków których sie bała, no jednak jakoś wyszłapokłusowała po drodze, dowiedziałam sie o tym od jakiejś pani która przejeżadzaławybiegłam a jej nie było wzieliśmy samochód i linke i szybko pojechaliśmy całe szczęśćie 5 chłopaków jakieś 5 domów dalej jakoś zagnało ją na podwórkoprzyjeżdżamy patrzymy a koń biega jak szalony, wchodzimy te krzyczą że ten koń jest straszny, że ich goniła i chciała zabić xDja wchodze na podwórko krzycze "Wiosna" ona zarżała i przygalopowała do mnie ustała przedemną i czekała aż ją wezne do domu, ładnie szła, spokojnie xDpotem okazało sie że sie glebła na ulicy troche sie pozdzierała ale sie ciesze że nie wpadła pod samochód (wujka koń tak zginoł) gdy uciekła miałam ją jakieś 3 miesiąca o ona do mnie przyszła byłam z niej dumnatrzymanie koni w ogrodzeniu ze sznurków jest niebespieczne, a jak uciekną już nie wrócą same i ciężko będzie je złapać ( nie tak jak moją xD) i bardzo prawdopodobne że uciekną na droge

  • Reklama
  • Oczy Nocy 2011-12-21 18:38:11

    W stajni w której ja jeżdżę kiedy zerwie się sznurek (tzn konie go zerwą) to zawsze chociaż kilka ucieka. Ale zaraz szybko są łapane, i jeszcze nigdy nic sobie nie zrobiły. Tylko czasem wejdą sąsiadowi w szkodę, ale to już inna kwestia.

  • Karina83 2011-12-22 00:13:05

    Kolejną kwestią zostania lub hm..pójścia sobie,jest sprawa trawy-czy jest na pastwisku,czy konie już wszystko zjadły.Jeżeli jest, to raczej (ale nie należy brać tego za pewnik)zostaną i będą sobie gryzły,ale jeżeli trawa na ogrodzonym terenie się skończyła,a poza nim jest bujna i zielona,to na bank wyjdą :-) A jak daleko,to już inna bajka :-) Koniska lubią sobie dreptać za pożywieniem.Najgorsze są te tereny,gdzie niedaleko wybiegów są drogi,bo nawet,jeżeli koń na drogę nie wyjdzie,to jadący samochód może go spłoszyć,a i ludzie mają dziwne pomysły i zaczną np trąbić,co może konia zupełnie wystraszyć,nawet jeżeli już kiedyś takie dźwięki słyszał.Nie wiadomo wtedy gdzie i jak daleko koń pobiegnie.No i strach,żeby na coś nie wpadł i nie zrobił sobie krzywdy.Dlatego moim zdaniem najlepsze są ogrodzenia typu pastuch i taśma- jak koń dotknie,to "dostaje prądem".Spokojnie,natężenie wcale nie jest duże,a i bólu nie ma (wiem,bo sama to sprawdzałam :-) ) Sam impulsik wystarczy,żeby koń do tego nie podchodził,a szalejąc po pastwisku zna na pamięć jego granice i wyhamuje nawet z pełnego galopu tuż przed taśmą.Czy jak ucieknie,to wróci?To zależy od pory roku i pogody :-) Latem możesz na konia długo czekać- w końcu trawy pod dostatkiem, dzień długi i ciepły,nawet deszcze niezbyt straszne.Jesienią,gdy zaczyna być zimno,konie wrócą do stajni,jak zmarzną i się nałażą, a w zimie,to już nie ma za czym dreptać,a w stajni zawsze coś dobrego się znajdzie :-) Jeżeli odejdą same,to pewnie niedaleko i same wrócą,ale jeżeli coś je spłoszyło,to lepiej trochę się przejść ich poszukać,żeby mieć pewność,że nic się nie stało.

  • Oczy Nocy 2011-12-22 00:48:17

    Właściciel stajni u mnie bardzo dobrze to rozwiązał bo fakt konie uciekały co jakiś czas (pastwisk kilka więc wszystkich pastuchem ogrodzić się nie da). Po prostu porozwoził okolicznym gospodarzom swój numer, i kiedy zobaczą biegające samopas konie to dzwonią. Super sprawa bo wiadomo w którą stronę konie biegną i gdzie są. A z tymi porami roku to prawda całkowita :) W lato konie same bardzo chętnie idą na pastwisko, a teraz jak już zima nadchodzi to konisie godzinę po wyjściu na pastwisko stoją przed bramką i rżą żeby je wpuścić :) Przynajmniej tu gdzie jeżdżę tak jest ;) Na szczęście u mnie do najbliższej drogi dwa kilometry więc problemu z samochodami jako takiego nie ma. A nawet tamta droga taka mało ruchliwa jest.



Reklama
Reklama