Wywołałaś istotny temat zarówno dla miłośników jeździectwa jak i dla właścicieli ośrodków.Mam wobec tego propozycję dla tych którzy zamierzają wypowiedzieć się w sprawie:-do miłośników: zacznijcie rozważania od bliższego przedstawienia się: wiek, umiejętności itd, pozwoli to właścicielom ośrodków, stajni, na rzeczową analizę waszych potrzeb- do właścicieli ośrodków: chcemy uprawiać ten business więc podyskutujmy z klientami o relacjach kasa-wymaganiapozdrawiam
No ok- Karina,lat 27 i dopóki nikt nie da mi tego na papierku będę się uważała za jeźdźca początkującego, chociaż w siodle siedzę 2lata,sama mam koniki i zaczynam małe skoki :-)Ale zapytam jeszcze o uściślenie-chodzi o ośrodek tylko jeździecki,do którego przychodzisz tylko na jazdy,czy też o taki,gdzie trzymasz swojego konia?Osobiście uważam, że najlepszym miejscem dla konia jest stajnia przydomowa.A dlaczego?Bo koń ma stały kontakt ze swoim właścicielem, a wtedy nawiązują się zupełnie inne relacje, niż z koniem stojącym w ośrodku,do którego właściciel-jeździec zagląda tylko kilka razy w tygodniu. Ktoś mi kiedyś napisał,że to,że mam swoje konie nie znaczy,że wszystkie rozumy zjadłam...oczywiście,że nie i nigdy tak nie twierdziłam.Ale mając z nimi do czynienia codziennie-rano,wieczorem,na treningu,przy czyszczeniu,sprzątaniu-człowiek poznaje zwierzaka co najmniej 100razy lepiej!Tak czy inaczej wg mnie hala jeździecka-kryta ujeżdżalnia to podstawa.Właściciel ośrodka ma wtedy pewność,że pogoda nie będzie stanowiła problemu w udostępnieniu atrakcji związanych z jeździectwem,a co za tym idzie-przez chłodną,deszczową jesień pieniążki nie będą stały w miejscu. Najlepiej żeby były to dwie hale,albo jedna duża, którą w razie czego można przedzielić-na jednej ktoś ćwiczy skoki,a na drugiej początkujący jeździec chodzi na lonży.Widziałam takie rozwiązanie-z ogromną kotarą pośrodku,żeby konie się słyszały,ale wzajemnie nie rozpraszały,że jeden bryka,a drugi stępem drepta :-)Kolejna sprawa to dostęp do konkretnych wybiegów i łąk dla koni. Smutno jak się widzi kilkanaście koni na małym spłachetku ziemi,gdzie ani bryknąć,ani fiknąć,a o trawie to pomarzyć...Ja wiem,że czasami trudno o miejsce,ale mówimy tu o ośrodku idealnym :-)Toaleta!!!No ludzie kochani-stajnia bez kibelka?Żeby szukać trzeba było w drugiej stronie ośrodka?! Najlepiej w okolicach paszarni czy siodlarni przygotować oddzielnie przebieralnię z WC.No już nie mówię o prysznicu,niech ludziska czują,że ze stajni wracają :-)Pokoje do wynajęcia-przy budowie stajni kilka pomieszczeń w te czy we wte to już nie wydatek,a z dobrą reklamą można zdziałać cuda i mieć pełne obłożenie na pokoje,bo na weekend zawsze ktoś chętnie przyjedzie.Oczywiście kilka boksów więcej,gdyby ktoś chciał ze swoim koniem przyjechać.Trenerzy i lekcje- nie po 10 koni,gdzie trener rzadko widzi kto, co i czy dobrze, czy źle robi.Trzeba taki plan zrobić,żeby to miało ręce i nogi,żeby każdy jeździec chociaż raz na jakiś czas miał możliwość lekcji indywidualnej,sam na sam z trenerem.I nie mówcie,że się nie da...wiem,że można.Wyjazdy w teren-praktycznie większość ośrodków udostępnia takie wypady.Można uzgodnić sprawę ze strażą leśna i gdzieś tam w połowie drogi zrobić odpoczynek,jakieś ognisko,nie wiem,poszukiwania grzybów...i mały okulnik dla koni na odpoczynek.Nawet nie ognisko-miejsce z ławeczkami,gdzie można trochę odsapnąć,nogi rozprostować.Kasa za jazdę-z tego,co się orientuję,to cena zależy od miejscowości-inaczej w Warszawie,a inaczej w...powiedzmy Koziej Górce. Chociaż to też nie jest powiedziane-u mnie w niedużej wiosce facet liczy za jazdę 30-40zł,chyba zależnie od pogody... ;/ a wyjazd w teren to 50zł.I wie,że ludzie przyjdą,bo tylko on udostępnia konie do jazd.Ale uważam to za przesadę.20zł-góra 30zł z instruktorem za godzinę jazdy.Koszt terenu-30zl,w zależności,czy coś jeszcze będzie dołożone-ognisko,piknik...Sanie!!!Dlaczego nie ma sań w ośrodkach?Ja wiem,że taka zima na kulig jest nieczęsto,albo śnieg szybko znika,ale mając ośrodek,powinno się mieć sanie-i takie grube futra :-) Jak w Panu Wołodyjowskim :-)Siodła i konie w różnym stylu-obecnie stajnie western to osobne ośrodki niż stajnie klasyczne.Zaproponujcie ludziom różne style jazdy.Nawet Ci,którzy jeżdżą w którymś konkretnie na pewno chętnie skuszą się na próbę "inaczej".Osobiście nie jeżdżę w żadnym ośrodku,mam konika prywatnie,w "domku" :-) Kiedyś,kiedyś, za dzieciaka siedziałam w stajni całymi dniami i pomagałam przy czym mogłam,a potem miałam jazdę.Dawne wspaniałe czasy :-)Może na razie na tym poprzestanę...piszę tak bez planu i wcześniejszego przygotowania,więc może być chaotycznie :-)
Ośrodek idealny według mnie? Hmm.. Stajnia na jakieś 20 koni, ładnie i czysto utrzymana. Rząd również utrzymywany w dobrym stanie oraz wygodny (bo ja akurat jeżdżę w beznadziejnym siodle i nie mam możliwości zamiany..), duża łąka, duża hala i ze 2-3 maneże. Koniki strzyżone, czyściutkie i nie zmuszane do pracy, przystosowane do każdego poziomu zaawansowania jeźdźca. Dobrzy instruktorzy z doświadczonym okiem i przede wszystkim mili. No, to chyba tyle.A gdzie jeżdżę ja? Malutki ośrodek, zaledwie 4 konie, z czego 2 trenera i 1 do nauki dla początkujących i średnio zaawansowanych. Stajnia ładna, nowa. Jeden spory maneż i pastwisko w jednym + lonżownik. Konie utrzymywane całkiem fajnie. Atmosfera też w porządku. Jedyne, co mi nie pasuje to rząd, a konkretnie siodło, którego na domiar złego nie mogę wymienić na inne...
Fajnie, że temacik się rozwija, bo dotyczy nas wszystkich- no prawie:-)Muszę jednak jeszcze coś zasugerować!Nie można porównywać małej przydomowej stajni mającej kilka miejsc pensjonatowych z dużym ośrodkiem jeździeckim- to dwie różne sprawy. Uprawiający jeździectwo mają wybór.. i niech tak pozostanie. Ośrodek i mała stajnia mają do zaproponowania inne atrakcje, jednym opowiada uprawianie tego sportu w atmosferze kameralnej inni potrzebują atmosfery festynu wszyscy jednak tak czy tak ostatecznie siedzą na grzbiecie rumaka.
Ośrodek idealny ..... według mnie :Ośrodek idealny musi mieć od 20 do 50 boksów wysokiej jakości , najlepsza słoma , siano i pierwszorzędna pasza .... Ważne , by konie były zadbane , szczęśliwe , instruktorzy i stajenni mili i nieużywający przemocy , kilka ujeżdżalni , kryta hala , wieeeelkie pastwisko . Konie bez żadnych narowów , opanowane . No to troszkę o naj ośrodku , ale taki niestety nie istnieje :/ Ja jeżdżę w prywatnej stajni , 6 koni , i nie narzekam , nawet mi sie podoba .
Jak według was powinin wyglądać "Ośrodek idealny"?W jakim Ośrodku jeździcie?czy jesteście zadowoleni?:D
Wywołałaś istotny temat zarówno dla miłośników jeździectwa jak i dla właścicieli ośrodków.Mam wobec tego propozycję dla tych którzy zamierzają wypowiedzieć się w sprawie:-do miłośników: zacznijcie rozważania od bliższego przedstawienia się: wiek, umiejętności itd, pozwoli to właścicielom ośrodków, stajni, na rzeczową analizę waszych potrzeb- do właścicieli ośrodków: chcemy uprawiać ten business więc podyskutujmy z klientami o relacjach kasa-wymaganiapozdrawiam
No ok- Karina,lat 27 i dopóki nikt nie da mi tego na papierku będę się uważała za jeźdźca początkującego, chociaż w siodle siedzę 2lata,sama mam koniki i zaczynam małe skoki :-)Ale zapytam jeszcze o uściślenie-chodzi o ośrodek tylko jeździecki,do którego przychodzisz tylko na jazdy,czy też o taki,gdzie trzymasz swojego konia?Osobiście uważam, że najlepszym miejscem dla konia jest stajnia przydomowa.A dlaczego?Bo koń ma stały kontakt ze swoim właścicielem, a wtedy nawiązują się zupełnie inne relacje, niż z koniem stojącym w ośrodku,do którego właściciel-jeździec zagląda tylko kilka razy w tygodniu. Ktoś mi kiedyś napisał,że to,że mam swoje konie nie znaczy,że wszystkie rozumy zjadłam...oczywiście,że nie i nigdy tak nie twierdziłam.Ale mając z nimi do czynienia codziennie-rano,wieczorem,na treningu,przy czyszczeniu,sprzątaniu-człowiek poznaje zwierzaka co najmniej 100razy lepiej!Tak czy inaczej wg mnie hala jeździecka-kryta ujeżdżalnia to podstawa.Właściciel ośrodka ma wtedy pewność,że pogoda nie będzie stanowiła problemu w udostępnieniu atrakcji związanych z jeździectwem,a co za tym idzie-przez chłodną,deszczową jesień pieniążki nie będą stały w miejscu. Najlepiej żeby były to dwie hale,albo jedna duża, którą w razie czego można przedzielić-na jednej ktoś ćwiczy skoki,a na drugiej początkujący jeździec chodzi na lonży.Widziałam takie rozwiązanie-z ogromną kotarą pośrodku,żeby konie się słyszały,ale wzajemnie nie rozpraszały,że jeden bryka,a drugi stępem drepta :-)Kolejna sprawa to dostęp do konkretnych wybiegów i łąk dla koni. Smutno jak się widzi kilkanaście koni na małym spłachetku ziemi,gdzie ani bryknąć,ani fiknąć,a o trawie to pomarzyć...Ja wiem,że czasami trudno o miejsce,ale mówimy tu o ośrodku idealnym :-)Toaleta!!!No ludzie kochani-stajnia bez kibelka?Żeby szukać trzeba było w drugiej stronie ośrodka?! Najlepiej w okolicach paszarni czy siodlarni przygotować oddzielnie przebieralnię z WC.No już nie mówię o prysznicu,niech ludziska czują,że ze stajni wracają :-)Pokoje do wynajęcia-przy budowie stajni kilka pomieszczeń w te czy we wte to już nie wydatek,a z dobrą reklamą można zdziałać cuda i mieć pełne obłożenie na pokoje,bo na weekend zawsze ktoś chętnie przyjedzie.Oczywiście kilka boksów więcej,gdyby ktoś chciał ze swoim koniem przyjechać.Trenerzy i lekcje- nie po 10 koni,gdzie trener rzadko widzi kto, co i czy dobrze, czy źle robi.Trzeba taki plan zrobić,żeby to miało ręce i nogi,żeby każdy jeździec chociaż raz na jakiś czas miał możliwość lekcji indywidualnej,sam na sam z trenerem.I nie mówcie,że się nie da...wiem,że można.Wyjazdy w teren-praktycznie większość ośrodków udostępnia takie wypady.Można uzgodnić sprawę ze strażą leśna i gdzieś tam w połowie drogi zrobić odpoczynek,jakieś ognisko,nie wiem,poszukiwania grzybów...i mały okulnik dla koni na odpoczynek.Nawet nie ognisko-miejsce z ławeczkami,gdzie można trochę odsapnąć,nogi rozprostować.Kasa za jazdę-z tego,co się orientuję,to cena zależy od miejscowości-inaczej w Warszawie,a inaczej w...powiedzmy Koziej Górce. Chociaż to też nie jest powiedziane-u mnie w niedużej wiosce facet liczy za jazdę 30-40zł,chyba zależnie od pogody... ;/ a wyjazd w teren to 50zł.I wie,że ludzie przyjdą,bo tylko on udostępnia konie do jazd.Ale uważam to za przesadę.20zł-góra 30zł z instruktorem za godzinę jazdy.Koszt terenu-30zl,w zależności,czy coś jeszcze będzie dołożone-ognisko,piknik...Sanie!!!Dlaczego nie ma sań w ośrodkach?Ja wiem,że taka zima na kulig jest nieczęsto,albo śnieg szybko znika,ale mając ośrodek,powinno się mieć sanie-i takie grube futra :-) Jak w Panu Wołodyjowskim :-)Siodła i konie w różnym stylu-obecnie stajnie western to osobne ośrodki niż stajnie klasyczne.Zaproponujcie ludziom różne style jazdy.Nawet Ci,którzy jeżdżą w którymś konkretnie na pewno chętnie skuszą się na próbę "inaczej".Osobiście nie jeżdżę w żadnym ośrodku,mam konika prywatnie,w "domku" :-) Kiedyś,kiedyś, za dzieciaka siedziałam w stajni całymi dniami i pomagałam przy czym mogłam,a potem miałam jazdę.Dawne wspaniałe czasy :-)Może na razie na tym poprzestanę...piszę tak bez planu i wcześniejszego przygotowania,więc może być chaotycznie :-)
Ośrodek idealny według mnie? Hmm.. Stajnia na jakieś 20 koni, ładnie i czysto utrzymana. Rząd również utrzymywany w dobrym stanie oraz wygodny (bo ja akurat jeżdżę w beznadziejnym siodle i nie mam możliwości zamiany..), duża łąka, duża hala i ze 2-3 maneże. Koniki strzyżone, czyściutkie i nie zmuszane do pracy, przystosowane do każdego poziomu zaawansowania jeźdźca. Dobrzy instruktorzy z doświadczonym okiem i przede wszystkim mili. No, to chyba tyle.A gdzie jeżdżę ja? Malutki ośrodek, zaledwie 4 konie, z czego 2 trenera i 1 do nauki dla początkujących i średnio zaawansowanych. Stajnia ładna, nowa. Jeden spory maneż i pastwisko w jednym + lonżownik. Konie utrzymywane całkiem fajnie. Atmosfera też w porządku. Jedyne, co mi nie pasuje to rząd, a konkretnie siodło, którego na domiar złego nie mogę wymienić na inne...
Fajnie, że temacik się rozwija, bo dotyczy nas wszystkich- no prawie:-)Muszę jednak jeszcze coś zasugerować!Nie można porównywać małej przydomowej stajni mającej kilka miejsc pensjonatowych z dużym ośrodkiem jeździeckim- to dwie różne sprawy. Uprawiający jeździectwo mają wybór.. i niech tak pozostanie. Ośrodek i mała stajnia mają do zaproponowania inne atrakcje, jednym opowiada uprawianie tego sportu w atmosferze kameralnej inni potrzebują atmosfery festynu wszyscy jednak tak czy tak ostatecznie siedzą na grzbiecie rumaka.
Ośrodek idealny ..... według mnie :Ośrodek idealny musi mieć od 20 do 50 boksów wysokiej jakości , najlepsza słoma , siano i pierwszorzędna pasza .... Ważne , by konie były zadbane , szczęśliwe , instruktorzy i stajenni mili i nieużywający przemocy , kilka ujeżdżalni , kryta hala , wieeeelkie pastwisko . Konie bez żadnych narowów , opanowane . No to troszkę o naj ośrodku , ale taki niestety nie istnieje :/ Ja jeżdżę w prywatnej stajni , 6 koni , i nie narzekam , nawet mi sie podoba .