Na padoku uczysz się jeździć. A w terenie wykorzystujesz nabyte umiejętności. Tak na prawdę w terenie nie masz szans się niczego nauczyć. Więc tereny są fajne, ale bez jazdy na padoku niczego się nie nauczysz.
Zależy dla kogo - dla konia czy dla jeźdźca.- Dla jeźdźca.Lepszą rzeczą jest oczywiście PADOK, na którym szkolisz się pod okiem trenera (lub nie, czyli wtedy po prostu ćwiczysz, trenujesz etc.). Masz możliwość skupić się na wyznaczonych przed treningiem celach. Konie zwykle są w tym miejscu bardziej uważne, gdyż padok/czworobok jest zamknięty, przez co nie rozprasza Go jakoś specjalnie otwarta przestrzeń.Jeśli chodzi o TEREN - zależy jaki cel sobie obierzesz na taką przejażdżkę. Może to być: teren kondycyjny, teren "dla konia" (czyli relaks, zero wymuszania i czysta zabawa), teren ze skokami (kłody, drągi etc.), teren gimnastyczny... Jest tego naprawdę dużo i czasami w terenie, jedynie w terenie możesz zrobić coś czego nie zrobisz na padoku. Ale jeśli chodzi o rodzaje terenów, to napiszę o tym zaraz. W każdym bądź razie w terenie zwykle więcej uwagi musisz poświęcić temu co jest przed Tobą i wokół, a mniej na to jak się siedzie. Zresztą nawet galop zwykł być w półsiadzie, więc dosiadu wysiadywanego czy kłusa ćwiczebnego nie poćwiczy się.- Dla konia.Jak już wspomniałam PADOK jest dla konia pewnym ograniczeniem przez co bardziej skupia się na treningu (oczywiście to nie jest reguła...). Co do TERENU, pisałam już np. o terenie gimnastycznym, który charakteryzuje się jezdnością po dość pagórkowatym terenie, przez co koń bardziej angażuje kręgosłup i zmianę kąta (nie tylko w poziomie jak na padoku). Oczywiście teren pomaga w odczulaniu i pokazywaniu różnych dziwnych rzeczy przez co koń zwykle staje się bardziej obojętny - co pomoże w dość nietypowych dla niego sytuacjach.Jak widać wszystko ma swoje plusy i minusy. Jestem zwolenniczką treningów na padoku do jazdy, przerywanym terenami - nie na odwrót...Me.
Jeżeli jedzie się w teren tylko po to,żeby po prostu wyklepać tyłek w siodle-to rzeczywiście-niczego się człowiek nie nauczy.Ale jak wspomniała poprzedniczka-tereny można sobie zrobić różne-wytrzymałościowe,z dużą ilością galopów na prostej i pod górę,ze skokami,albo zwykły spacer na rozluźnienie konia...tak naprawdę zależy to od naszej wyobraźni i zdolności konia.Od czasu do czasu w teren pojechać trzeba,bo koń też potrzebuje różnorodności,a takie ciągłe ćwiczenie na padoku np wolt,skoków może doprowadzić po prostu do znudzenia konia.Będzie on wykonywał wszystkie czynności/ćwiczenia jak automat.W tym miejscu zawsze stajemy-to po kilku powtórzeniach koń sam będzie tam stawał.Trzeba pamiętać,aby każda jazda na padoku była inna-zawsze wyjeżdżamy z koziołków na lewo?To może czas zacząć wyjeżdżać na prawo,albo na zmianę.Musimy zainteresować konia jazdą.Najlepiej wypisać sobie na karteczce program kilku jazd na padoku i tego się trzymać.Możecie się śmiać,ale dzięki temu trzymacie się programu lekcji i nie wracacie to schematu np z tej poprzedniej.Rozpiszcie sobie np 10 jazd.W międzyczasie wyjeźdźcie w teren.Zresztą i w terenie można poćwiczyć.Wystarczy znaleźć kawałek łąki,czy równego pola- róbcie na nim wolty,półwolty,ustępowanie od łydki.Nawet na leśnej ścieżce można poćwiczyć ustępowanie od łydki- z jednej strony ścieżki na drugą.Zazwyczaj te ścieżki nie idą prosto,w lesie jest cała masa zakrętów-to poćwiczcie anglezowanie na odpowiednią nogę w kłusie-każdy zakręt w lewo czy w prawo to obciążenie innej nogi-więc ćwiczcie te zmiany.Nie wiem,czy teren jest znowu takim odpoczynkiem dla każdego jeźdźca.Osobiście uwielbiam takie wypady,ale pomimo 2lat wyjazdów do lasu,w momencie gdy sarna wyskoczy prawie że spod nóg konia,to on się i tak spłoszy.Odpoczynek odpoczynkiem,ale czujnym trzeba być :-)
Co lepsze? i dlaczego? :P
Na padoku możesz skupić się na nauce czy trenowaniu a w terenie "odpoczywasz"...Przynajmniej ja tak uważam
Na padoku uczysz się jeździć. A w terenie wykorzystujesz nabyte umiejętności. Tak na prawdę w terenie nie masz szans się niczego nauczyć. Więc tereny są fajne, ale bez jazdy na padoku niczego się nie nauczysz.
Ja tam wolę teren i szalony galop przez las ze skakaniem przez kłody <3 Taki amatorski cross :D
Zalezy co kto lubi ;) Ja czasem wolę pojeździć na manezu, poszkolić się, a potem w terenie sobie poszaleć ;) Zalezy od dnia , humoru ;)
Zależy dla kogo - dla konia czy dla jeźdźca.- Dla jeźdźca.Lepszą rzeczą jest oczywiście PADOK, na którym szkolisz się pod okiem trenera (lub nie, czyli wtedy po prostu ćwiczysz, trenujesz etc.). Masz możliwość skupić się na wyznaczonych przed treningiem celach. Konie zwykle są w tym miejscu bardziej uważne, gdyż padok/czworobok jest zamknięty, przez co nie rozprasza Go jakoś specjalnie otwarta przestrzeń.Jeśli chodzi o TEREN - zależy jaki cel sobie obierzesz na taką przejażdżkę. Może to być: teren kondycyjny, teren "dla konia" (czyli relaks, zero wymuszania i czysta zabawa), teren ze skokami (kłody, drągi etc.), teren gimnastyczny... Jest tego naprawdę dużo i czasami w terenie, jedynie w terenie możesz zrobić coś czego nie zrobisz na padoku. Ale jeśli chodzi o rodzaje terenów, to napiszę o tym zaraz. W każdym bądź razie w terenie zwykle więcej uwagi musisz poświęcić temu co jest przed Tobą i wokół, a mniej na to jak się siedzie. Zresztą nawet galop zwykł być w półsiadzie, więc dosiadu wysiadywanego czy kłusa ćwiczebnego nie poćwiczy się.- Dla konia.Jak już wspomniałam PADOK jest dla konia pewnym ograniczeniem przez co bardziej skupia się na treningu (oczywiście to nie jest reguła...). Co do TERENU, pisałam już np. o terenie gimnastycznym, który charakteryzuje się jezdnością po dość pagórkowatym terenie, przez co koń bardziej angażuje kręgosłup i zmianę kąta (nie tylko w poziomie jak na padoku). Oczywiście teren pomaga w odczulaniu i pokazywaniu różnych dziwnych rzeczy przez co koń zwykle staje się bardziej obojętny - co pomoże w dość nietypowych dla niego sytuacjach.Jak widać wszystko ma swoje plusy i minusy. Jestem zwolenniczką treningów na padoku do jazdy, przerywanym terenami - nie na odwrót...Me.
Jeżeli jedzie się w teren tylko po to,żeby po prostu wyklepać tyłek w siodle-to rzeczywiście-niczego się człowiek nie nauczy.Ale jak wspomniała poprzedniczka-tereny można sobie zrobić różne-wytrzymałościowe,z dużą ilością galopów na prostej i pod górę,ze skokami,albo zwykły spacer na rozluźnienie konia...tak naprawdę zależy to od naszej wyobraźni i zdolności konia.Od czasu do czasu w teren pojechać trzeba,bo koń też potrzebuje różnorodności,a takie ciągłe ćwiczenie na padoku np wolt,skoków może doprowadzić po prostu do znudzenia konia.Będzie on wykonywał wszystkie czynności/ćwiczenia jak automat.W tym miejscu zawsze stajemy-to po kilku powtórzeniach koń sam będzie tam stawał.Trzeba pamiętać,aby każda jazda na padoku była inna-zawsze wyjeżdżamy z koziołków na lewo?To może czas zacząć wyjeżdżać na prawo,albo na zmianę.Musimy zainteresować konia jazdą.Najlepiej wypisać sobie na karteczce program kilku jazd na padoku i tego się trzymać.Możecie się śmiać,ale dzięki temu trzymacie się programu lekcji i nie wracacie to schematu np z tej poprzedniej.Rozpiszcie sobie np 10 jazd.W międzyczasie wyjeźdźcie w teren.Zresztą i w terenie można poćwiczyć.Wystarczy znaleźć kawałek łąki,czy równego pola- róbcie na nim wolty,półwolty,ustępowanie od łydki.Nawet na leśnej ścieżce można poćwiczyć ustępowanie od łydki- z jednej strony ścieżki na drugą.Zazwyczaj te ścieżki nie idą prosto,w lesie jest cała masa zakrętów-to poćwiczcie anglezowanie na odpowiednią nogę w kłusie-każdy zakręt w lewo czy w prawo to obciążenie innej nogi-więc ćwiczcie te zmiany.Nie wiem,czy teren jest znowu takim odpoczynkiem dla każdego jeźdźca.Osobiście uwielbiam takie wypady,ale pomimo 2lat wyjazdów do lasu,w momencie gdy sarna wyskoczy prawie że spod nóg konia,to on się i tak spłoszy.Odpoczynek odpoczynkiem,ale czujnym trzeba być :-)