Koniowi mojej koleżanki zrobiło się duże pęknięcie w kopycie. Sięga od dołu mniej-więcej do połowy kopyta. Zanim kowal przyjedzie w naszej stajni to minie jeszcze pewnie z tydzień, a boimy się żeby mu się to nie rozeszło. Co możemy zrobić? coś założyć? nie wypuszczać na pastwisko? nie jeździć? czymś posmarować?
Głębokie jest to pęknięcie? Na razie nie polecam prowadzić konia po twardych nawierzchniach, a jeśli jest to naprawdę konieczne, to wyłącznie stępem, w żadnym wypadku szybszym chodem. Odpadają też z pewnością treningi skokowe, gdyż tam rola kopyt jest bardzo poważna. Jeśli jest aż tak źle, że się o konia obawiacie to może odpuścić jazdy zupełnie?Odradzam również stosowanie sposobu podanego przez użytkownika julka. Nigdy o nim nie słyszałam, więc nie wykluczam jego efektywności. Na pewno jednak nie nadaje się do wykonania przez osobę, która nie wie jak to zrobić. Nie możemy tu nawet mówić o korzystaniu ze wskazówek na forum, gdyż julka żadnych nie podała. Kopyta, choć wyglądają solidnie i w wierzchniej warstwie nie posiadają receptorów bólu wewnątrz są bardzo delikatnym organem, którego uszkodzenie może nieść za sobą groźne komplikacje, a nawet stałą kulawiznę.
jeżeli chodzi o sposob podany przez julka to pomyłka. Tarnikowanie w poprzek oslabia dodatkowo puszke kopyta. Takim sposobom mówimy zdecydowane NIE! Najlepszym sposobem to kowal ze środkiem klejącym, dodatkowo natłuszczanie z wierzchu a spod spodu dziegdziem powinno wspomóc. Żadna podkowa nie powstrzyma pekania dalszego. Kowal, kowal i jeszcze raz kowal z doświadczeniem. Zwróć uwagę ronież na ściólkę w boksie może w niej tkwi problem...
Pęknięcia często są też spowodowane złym werkowaniem, zwłaszcza za długim pazurem. Po prostu ściana nie wytrzymuje obciążeń. Co konkretnie trzeba będzie zrobić, zależy od przypadku, ale poprzeczne nacięcia są słabą opcją. Kowal, kiedy przyjedzie i zobaczy sytuację, zdecyduje, a póki co można do niego zadzwonić i poprosić o wskazówki, żeby w dobrej wierze nie pogorszyć sprawy.
A czy to przypadkiem nie ta sama koleżanka, która sama wzięła się za tarnikowanie kopyt konikowi po 2-dniowym kursie? No i proszę...Kowal robi coś takiego, jak poprzeczne hmm...zapiłowanie kopyta, ale to tylko w przypadku lekkiego pęknięcia,wręcz ryski na kopycie,aby zahamować dalsze jej pękanie. Klejenie to już zabieg trochę bardziej zaawansowany, a i pęknięcie do tego się kwalifikujące jest większe.Wszystko zależy od tego kto jakie pęknięcie ma na myśli :-)
Koniowi mojej koleżanki zrobiło się duże pęknięcie w kopycie. Sięga od dołu mniej-więcej do połowy kopyta. Zanim kowal przyjedzie w naszej stajni to minie jeszcze pewnie z tydzień, a boimy się żeby mu się to nie rozeszło. Co możemy zrobić? coś założyć? nie wypuszczać na pastwisko? nie jeździć? czymś posmarować?
Ja słyszałam, że wykonuje się tarnikiem pewnego rodzaju nacięcia poprzeczne w kopycie. To ma powstrzymać powiększanie się pęknięcia...
Głębokie jest to pęknięcie? Na razie nie polecam prowadzić konia po twardych nawierzchniach, a jeśli jest to naprawdę konieczne, to wyłącznie stępem, w żadnym wypadku szybszym chodem. Odpadają też z pewnością treningi skokowe, gdyż tam rola kopyt jest bardzo poważna. Jeśli jest aż tak źle, że się o konia obawiacie to może odpuścić jazdy zupełnie?Odradzam również stosowanie sposobu podanego przez użytkownika julka. Nigdy o nim nie słyszałam, więc nie wykluczam jego efektywności. Na pewno jednak nie nadaje się do wykonania przez osobę, która nie wie jak to zrobić. Nie możemy tu nawet mówić o korzystaniu ze wskazówek na forum, gdyż julka żadnych nie podała. Kopyta, choć wyglądają solidnie i w wierzchniej warstwie nie posiadają receptorów bólu wewnątrz są bardzo delikatnym organem, którego uszkodzenie może nieść za sobą groźne komplikacje, a nawet stałą kulawiznę.
jeżeli chodzi o sposob podany przez julka to pomyłka. Tarnikowanie w poprzek oslabia dodatkowo puszke kopyta. Takim sposobom mówimy zdecydowane NIE! Najlepszym sposobem to kowal ze środkiem klejącym, dodatkowo natłuszczanie z wierzchu a spod spodu dziegdziem powinno wspomóc. Żadna podkowa nie powstrzyma pekania dalszego. Kowal, kowal i jeszcze raz kowal z doświadczeniem. Zwróć uwagę ronież na ściólkę w boksie może w niej tkwi problem...
Pęknięcia często są też spowodowane złym werkowaniem, zwłaszcza za długim pazurem. Po prostu ściana nie wytrzymuje obciążeń. Co konkretnie trzeba będzie zrobić, zależy od przypadku, ale poprzeczne nacięcia są słabą opcją. Kowal, kiedy przyjedzie i zobaczy sytuację, zdecyduje, a póki co można do niego zadzwonić i poprosić o wskazówki, żeby w dobrej wierze nie pogorszyć sprawy.
A czy to przypadkiem nie ta sama koleżanka, która sama wzięła się za tarnikowanie kopyt konikowi po 2-dniowym kursie? No i proszę...Kowal robi coś takiego, jak poprzeczne hmm...zapiłowanie kopyta, ale to tylko w przypadku lekkiego pęknięcia,wręcz ryski na kopycie,aby zahamować dalsze jej pękanie. Klejenie to już zabieg trochę bardziej zaawansowany, a i pęknięcie do tego się kwalifikujące jest większe.Wszystko zależy od tego kto jakie pęknięcie ma na myśli :-)