Reklama
  • redakcja2011-07-29 22:11:15

    Witam, od pewnego czasu jeżdże klaczke sp, niskiego wzrostu , temperamentna, wrażliwa na łydkę. Jednak od niedawna mam z nia problemy przy zbieraniu wyglada to następująco że po osiągnięci elementów:  Regularność i rytm • Elastyczność i rozluźnienie • Kontakt (i przyjęcie wędzidła) • Dynamika ruchu , impuls • Wyprostowanie przy zebraniu w stępie konik zaczyna unniewrażliwiac sie na łydkę,lecz niema problemu z zejściem z głową na dół jednak przy zakłusowaniu zaczynają się problemy gdyż zebranie na mocnym kontakcie powoduje iz klaczka chce przejśc do stępa a na delikatnym kontakcie ucieka z głową do góry, zaznaczam że przy próbach przejścia z kłusa do stępa dokładam łydke która nie zawsze działa wtedy dołączam bacik ale po nim klacz odpala szybkim kłusem uciekajac z głową do góry a gdy sie uspokoi ponawiam próbę zebrania która owocuje kolejnym przejściem do stępa i tak jest w kółko. Galop natomiast da sie opanowac jednak przy zagalopowaniach ucieka z głową do góry a czasami gdy zagalopuje dobrze po jednej góra dwuch fulach zaczyna znów uciekac z głową. Zaznaczam ze przed wakacjami ta klaczka chodziła rewelacyjnie i nigdy nie było z nią takich problemów. Jest cały czas jezdżona tylko przezemnie. Problemy zaczęły się po seri terenów,a moja pruba dogadania się z tym konikiem trwa już od poczatku lipca. Klacz chodzi na wędzidełku specjalnym pojedyńczo łamanym z rolkami.

  • Karina83 2011-07-31 01:03:17

    Czytałam,że takie zadzieranie głowy często jest związane z niewłaściwie prowadzoną ręką jeźdźca.Być może tworzysz za silny kontakt i klacz stara się od niego uciec-stąd to zadzieranie głowy do góry.Spróbuj jej trochę poluźnić wodze.Zbieraj je powoli.Zakłusuj na luźniejszych wodzach,nie trzymaj konia mocno za pysk,stwórz większy luz.Podobnie w galopie.Często jest tak,że jeździec szuka oparcia na wodzach i pysku konia,zamiast u siebie,co skutkuje mocnym naciskiem na końskim pysku,czyli dla niego to nieprzyjemność.Spróbuj zagalopować na luźniejszych wodzach(nie chodzi mi o to,ze mają zwisać!po prostu oddaj ich trochę konikowi).Jeżeli sytuacja nadal będzie się powtarzała,to proponuję sprawdzić pysk,czy się tam czasami jakiś wilczy ząb nie pojawia,czy może jakiś się ułamał,bo wędzidło może o niego tłuc,a klacz zadziera głowę,żeby ulżyć sobie w bólu.Przy stępie tego nie odczuwa,bo idzie luźno,ale przy ściągnięciu wodzy ucisk jest bolesny.

  • redakcja 2011-07-31 09:41:18

    dzięki:)

  • superhorsepl 2011-07-31 22:08:57

    Moki, bez urazy, ale właśnie podałaś przepis jak zepsuć konia i wrzucić go do rekreacji ;/.Jeśli zbierasz konia na samych wodzach i ganaszujesz go w ten sposób, a taki młody koń na pysku jest delikatny, nie dziwię się że tak jest. LUŹNY KONTAKT jeśli już na wodzach jeździsz. Jeśli to Twój koń to proponuję wpierw trening w stylu west a później przejść do klasyki, nie będziesz miała problemów z zebraniem konia. Albo jeździć ja samym kantarze. Bo jeśli konia uczysz tak, że idzie kłusem, ty go (w twoim mniemaniu) zbierasz ciągnąc za wodze, dziwisz się że zwalnia, potem zdzielisz batem ( w twoim mniemaniu lekko, ale koń nie zna tego i nie wie co będzie dalej) no i koń zadziera łeb i wyrywa do przodu. Naturalna kolej rzeczy.Albo zacznij jeździć na luźnej wodzy, zbieraj impulsami, zbieraj dosiadem, zbieraj łydkami. Pracuj wpierw w stępie jak w stępie będzie 0 zarzutów wtedy zaczynaj kłus, jeśli w kłusie zaczną się robić problemy, powróć tam gdzie było dobrze, czyli w tym przypadku do stępa. Potem znowu próbujesz z w kłusie (nie spiesz się, to nie pomoże). Jeśli będzie dobrze to dalej kłus. Jak będzie osiągnięty zamierzony efekt przez jakiś czas to zaczynasz pracę w galopie. Jak w galopie zaczną się problemy to przechodzisz do stępa, robisz to wszystko w stępie, następnie kłus i znowu próbujesz galop i tak aż osiągniesz swój pożądany efekt. Nie obraź się, ale na młodym koniu jeździć na ostrym kontakcie to jakieś małe nieporozumienie jest ;/. Najlepiej poćwicz sobie na niej na samym kantarze, wpierw ustępowanie od łydki, potem ustępowanie od wodzy, następnie zebranie na kantarze (najlepiej sznurkowym) kolejno zakładasz wędzidło i zobaczysz że będzie lepiej.Ktoś może powiedzieć że ja tak piszę bo ostatnio jeżdżę w stylu western. Owszem jeżdżę w stylu western ale krótko bo od jakiś 3 miesięcy tak intensywnie, wcześniej to było sporadycznie, a tak to ciągle sama klasyka była. I tak szkoliłem konie i serio pomagało. Do tego znam kolesia który jeździ tylko klasykę a o wescie nie ma pojęcia. Tzn wie z czym to się je, jak wygląda i podstawowe zasady zna, ale nie zasmakował tego i nie chce zasmakować. Trenuje i pracuje z młodymi końmi. I od zawsze pracuje z nimi na kantarze sznurkowym, uczy ustępowania od łydki, od wodzy, żeby właściwie reagował na dosiad i na wodze. Trenuje konie na oklep, a później wkłada wędzidło i robi to samo, lecz na luźnych wodzach, wtedy dopiero zaczyna jeździć na delikatnym kontakcie i są wielkie efekty. A w ten sposób co opisałaś, jak tak na dłuższą metę z tym koniem pojeździsz, to go po prostu zepsujesz, będzie słabo reagował na wodze, bo w końcu nauczony będzie chodzić na ostrym kontakcie, będzie też gorzej reagował na łydkę, bo w końcu dojdzie do tego, że żeby poszedł na ostrym kontakcie kłusem będziesz go walić bardziej łydką. Jak koń jest delikatny na łydkę, to jest delikatny na dosiad i na wszelkie inne pomoce. Tak ja to widzę i takie jest moje osobiste zdanie na ten temat.Przepraszam że tak najechałem na Ciebie, ale jak ja uczę ludzi jeździć konno i ktoś mi weźmie zbierze te wodze tak jakby chciał żeby koniowi wędzidło z tyłu głowy wyszło, to mnie krew zalewa.

  • Reklama
  • redakcja 2011-07-31 22:58:15

    spoko , dzięki  za poradę



Reklama
Reklama