Jest w naszym klubie pewna klacz,o imieniu Żyrafa.A imię jej od tego,że skubie liście z drzewa ;)Niestety,zaczęła skubać też trawę.Nic w tym złego,jeżeli na pastwisku,ale ona robi to na ujeżdżalni,pod siodłem! :(Kiedy idziemy po piasku idzie grzecznie,ale kiedy tylko wejdziemy na "zielony teren" idzie z głową lekko pochyloną do dołu,i co chwilę próbuje jeść trawę.Po pierwsze boję się,bo może się zapoprężyć,robi to na prawdę często,a po drugie nie jest to jazda zbyt przyjemna.Łyda była,bacik był.Nie reaguje.Kiedy tylko widzę,że się bardziej schyla podciągam jej głowę...No ale cóż,czasem sie udaje,a czasem nie,w końcu koń troszkę silniejszy ode mnie.Więc moje pytanie brzmi:Co robić?
Widocznie źle przykładasz łydkę. Jak działasz batem? Ostatnio widziałam dziewczynę, która najpierw przykłądała łydkę (właściwie kopniaka), a dopiero potem dodawała bata, a to bez sensu. To musi być równocześnie. Od razu, gdy się schyla łdyka + bacik. Jak nie działa to jeszcze raz i mocniej bacik. Lepiej zadziałać raz, a porządnie. W dodatku wodze na kontakcie. Nie wolno jej szarpać za pyszczek.
Również miałam taki problem. Princessa jadła wszystko, od trawy, po płot nie patrzyła czy była pod siodłem czy nie. Łyda jej nie pomagała, ani bat. Pewnego razu postanowiła ją oszukać. Gdy tylko próbowała coś zjeść, dałam bata i łydkę i wykrecałam od zamierzonego kąska, lub wprzypadku trawy...zaczełam ja klepać po łopatce czo znacznie odwracało jej uwagę,bo należy do koni, które uwielbiają jak sie sie klepie lub drapie....
Jak ja jeździłam to może i nie po trawę ale koń też schylał nisko głowę. Instruktor wtedy kazał mi ją pociągnąć trochę i dać łydke. Kiedy to robiłam klacz była zajęta bardziej mną niż tym co tam sobie robiła.
heh , też jeżdżę na koniku - uparciuchu . Gdy tylko konik schylał głowę , instruktor kazał mi dawać łydkę oraz bacik , oraz by to zadziałało ( żeby koń nie zapomniał kto tu rządzi :p ) czasem grzebię mu w pysku ( szturcham wędzidłem , jest to koń nie aż tak wrażliwy w pysku ) . Nic innego niestety Ci poradzić nie mogę . Ale życzę powodzenia w jeździe :) .
Wodze mam na kontakcie,właśnie chodziło mi o to że je mocno trzymam i nie daję jej się schylać.Źle to ujęłam ;)Daję też równocześnie łydkę i bacik,karcę głosem...W 99% nigdy nie słucha.Ale w sumie wolę próbować aż w końcu odnajdę na nią jakiś genialny sposób,niż robić tak jak niektórzy w tym klubie...Kiedy ona tylko schyla niżej głowę schodzą z niej,zrywają garść trawy i z całej siły biją ją nią po pysku,szyi i zadzie.Biedny konik nie wie co się dzieje.Jeden nawet bił ją w tych miejscach...bacikiem!Więcej już w tam na szczęście nie jeździł,ale cóż....Żyrafka miała poranione chrapy ,i była cała obolała.
też znam taką klacz przy każdej roślinie idzie w zaparte i nie pozwala się odciągnąć jednak trochę stanowczości, odpowiednio użytych pomocy i koń pode mną już tego nie robi jednak dużo początkujących na niej jeździ i mi ją psuję :(
no właśnie:) to naturalny odruch że koń chce jesć trawęmój koń gdy tylko poczuje luźne wodze też czasami próbuje się schylać jednak na łydkę od razu podnosi głowę, w trakcie jazdy nie próbuje wcale, bo wie że i tak zaraz podciągnę mu głowę z powrotem, poprostu musisz byc pewna siebie:) Nie myśl w sposób że koń jest silniejszy, bo wtedy na pewno gdy tylko się schyla już sobie w duchu mówisz że nie dasz rady
ok,jak by to było nawet np. co 5 minut, ale to jest czasami w odstępie 15-30 sekund!Wodze mam ZAWSZE na kontakcie.Ja już nie mam pomysłu... :(Daję łydkę,bacik,karcę głosem,wszystko próbuje!Straszny z niej uparciuch.Co prawda już nie udaje jej się łapać trawy zębami,tylko bardzo nisko schyla łeb i próbuje,to zawsze coś..Ale przynajmniej poprawiła mi się trochę równowaga,bo jak się schyla to szarpie,a jeszcze jakiś czas temu przez tak mocne pociągnięcie wody lądowałam na szyi konia..
Tak jak już ktoś napisał-to naturalne,że koń chce trawy.Czy ona wogóle stoi na wybiegu z trawą?Na łące?Jeżeli nie,to nic dziwnego,że ciągnie pyszczkiem do zielonego.Jak wspomniała Hippika-łydka i bacik-żadnego ciągania!Ale prawda jest taka,że wszystkie osoby jeżdżące na tym koniku muszą tego pilnować,bo jeżeli tylko Ty będziesz jej dawać łydkę i bacik,a u innych będzie miała "przyzwolenie"na schylanie się,to niczego nie osiągniesz. Przyjdziesz na jazdę i będziesz zaczynać od początku.Zwróć na to uwagę pozostałym jeźdźcom,wtedy gra będzie warta świeczki,Powodzenia!
wg mnie to to jest normalne, konie mają to do siebie, że potrafią wykorzystac karzdą okazje na zjedzenie czegoś zielonego. a jeśli chodzi pod siodłem to porostu problem tkwi w tobie nie w koniu, łyka + półparada i jak już ktoś wcześniej napisał, może łydka za słaba
Jest na łące.I jeszcze raz piszę-pomysliłam się,źle to wyraziłam-nie iągnę jej za pyszczek,tylko staram się trzymać wodze tak,żeby nie opuścił głowy w celu zjedzenia trawy.Problem jest też tego rodzaju,że robi to nie tylko w stępie-w kłusie też! boję się,co będzie w galopie..
Jeśli robi tak w kłusie i tracisz równowagę to odchyl się do tyłu. Jedyna możliwość, żeby tego nie było. Ale mówię za każdym razem musisz ją upomnieć i to nie lekkim poklepaniem batem po zadku tylko porządnie. Niech jej się to kojarzy z czymś nieprzyjemnym. Przestanie tak robić.
Jak mi koń tak robi, co nie zdarza się aż tak często, to działam natychmiast. Daję łydkę+półparada. Jak nie ma reakcji to powtarzam tę czynność z troszeczkę mocniejszą łydką. Po drugim podejściu zwykle koń przestaje i jedzie dalej. :DMam nadzieję, że choć trochę pomogłam. Jak napisałam coś, co ktoś wcześniej napisał, to przepraszam, ale nie czytam wszystkich wypowiedzi. Pozdr :*:*
Jest w naszym klubie pewna klacz,o imieniu Żyrafa.A imię jej od tego,że skubie liście z drzewa ;)Niestety,zaczęła skubać też trawę.Nic w tym złego,jeżeli na pastwisku,ale ona robi to na ujeżdżalni,pod siodłem! :(Kiedy idziemy po piasku idzie grzecznie,ale kiedy tylko wejdziemy na "zielony teren" idzie z głową lekko pochyloną do dołu,i co chwilę próbuje jeść trawę.Po pierwsze boję się,bo może się zapoprężyć,robi to na prawdę często,a po drugie nie jest to jazda zbyt przyjemna.Łyda była,bacik był.Nie reaguje.Kiedy tylko widzę,że się bardziej schyla podciągam jej głowę...No ale cóż,czasem sie udaje,a czasem nie,w końcu koń troszkę silniejszy ode mnie.Więc moje pytanie brzmi:Co robić?
Widocznie źle przykładasz łydkę. Jak działasz batem? Ostatnio widziałam dziewczynę, która najpierw przykłądała łydkę (właściwie kopniaka), a dopiero potem dodawała bata, a to bez sensu. To musi być równocześnie. Od razu, gdy się schyla łdyka + bacik. Jak nie działa to jeszcze raz i mocniej bacik. Lepiej zadziałać raz, a porządnie. W dodatku wodze na kontakcie. Nie wolno jej szarpać za pyszczek.
Również miałam taki problem. Princessa jadła wszystko, od trawy, po płot nie patrzyła czy była pod siodłem czy nie. Łyda jej nie pomagała, ani bat. Pewnego razu postanowiła ją oszukać. Gdy tylko próbowała coś zjeść, dałam bata i łydkę i wykrecałam od zamierzonego kąska, lub wprzypadku trawy...zaczełam ja klepać po łopatce czo znacznie odwracało jej uwagę,bo należy do koni, które uwielbiają jak sie sie klepie lub drapie....
Jak ja jeździłam to może i nie po trawę ale koń też schylał nisko głowę. Instruktor wtedy kazał mi ją pociągnąć trochę i dać łydke. Kiedy to robiłam klacz była zajęta bardziej mną niż tym co tam sobie robiła.
heh , też jeżdżę na koniku - uparciuchu . Gdy tylko konik schylał głowę , instruktor kazał mi dawać łydkę oraz bacik , oraz by to zadziałało ( żeby koń nie zapomniał kto tu rządzi :p ) czasem grzebię mu w pysku ( szturcham wędzidłem , jest to koń nie aż tak wrażliwy w pysku ) . Nic innego niestety Ci poradzić nie mogę . Ale życzę powodzenia w jeździe :) .
Wodze mam na kontakcie,właśnie chodziło mi o to że je mocno trzymam i nie daję jej się schylać.Źle to ujęłam ;)Daję też równocześnie łydkę i bacik,karcę głosem...W 99% nigdy nie słucha.Ale w sumie wolę próbować aż w końcu odnajdę na nią jakiś genialny sposób,niż robić tak jak niektórzy w tym klubie...Kiedy ona tylko schyla niżej głowę schodzą z niej,zrywają garść trawy i z całej siły biją ją nią po pysku,szyi i zadzie.Biedny konik nie wie co się dzieje.Jeden nawet bił ją w tych miejscach...bacikiem!Więcej już w tam na szczęście nie jeździł,ale cóż....Żyrafka miała poranione chrapy ,i była cała obolała.
też znam taką klacz przy każdej roślinie idzie w zaparte i nie pozwala się odciągnąć jednak trochę stanowczości, odpowiednio użytych pomocy i koń pode mną już tego nie robi jednak dużo początkujących na niej jeździ i mi ją psuję :(
Sorry ale to naturalne u koni że chcą trawy, sposób kopnąć łutką i przytrzymać na wodzy a jak trzymasz w ręku to postraszyć batem nie bić konia
no właśnie:) to naturalny odruch że koń chce jesć trawęmój koń gdy tylko poczuje luźne wodze też czasami próbuje się schylać jednak na łydkę od razu podnosi głowę, w trakcie jazdy nie próbuje wcale, bo wie że i tak zaraz podciągnę mu głowę z powrotem, poprostu musisz byc pewna siebie:) Nie myśl w sposób że koń jest silniejszy, bo wtedy na pewno gdy tylko się schyla już sobie w duchu mówisz że nie dasz rady
ok,jak by to było nawet np. co 5 minut, ale to jest czasami w odstępie 15-30 sekund!Wodze mam ZAWSZE na kontakcie.Ja już nie mam pomysłu... :(Daję łydkę,bacik,karcę głosem,wszystko próbuje!Straszny z niej uparciuch.Co prawda już nie udaje jej się łapać trawy zębami,tylko bardzo nisko schyla łeb i próbuje,to zawsze coś..Ale przynajmniej poprawiła mi się trochę równowaga,bo jak się schyla to szarpie,a jeszcze jakiś czas temu przez tak mocne pociągnięcie wody lądowałam na szyi konia..
dołączam się do pytania bo w mojej stajni wszystkie tak robią a Perełaz szczególnie. Jak się wjedzie na łąkę to masakra ;P
Tak jak już ktoś napisał-to naturalne,że koń chce trawy.Czy ona wogóle stoi na wybiegu z trawą?Na łące?Jeżeli nie,to nic dziwnego,że ciągnie pyszczkiem do zielonego.Jak wspomniała Hippika-łydka i bacik-żadnego ciągania!Ale prawda jest taka,że wszystkie osoby jeżdżące na tym koniku muszą tego pilnować,bo jeżeli tylko Ty będziesz jej dawać łydkę i bacik,a u innych będzie miała "przyzwolenie"na schylanie się,to niczego nie osiągniesz. Przyjdziesz na jazdę i będziesz zaczynać od początku.Zwróć na to uwagę pozostałym jeźdźcom,wtedy gra będzie warta świeczki,Powodzenia!
wg mnie to to jest normalne, konie mają to do siebie, że potrafią wykorzystac karzdą okazje na zjedzenie czegoś zielonego. a jeśli chodzi pod siodłem to porostu problem tkwi w tobie nie w koniu, łyka + półparada i jak już ktoś wcześniej napisał, może łydka za słaba
Jest na łące.I jeszcze raz piszę-pomysliłam się,źle to wyraziłam-nie iągnę jej za pyszczek,tylko staram się trzymać wodze tak,żeby nie opuścił głowy w celu zjedzenia trawy.Problem jest też tego rodzaju,że robi to nie tylko w stępie-w kłusie też! boję się,co będzie w galopie..
Jeśli robi tak w kłusie i tracisz równowagę to odchyl się do tyłu. Jedyna możliwość, żeby tego nie było. Ale mówię za każdym razem musisz ją upomnieć i to nie lekkim poklepaniem batem po zadku tylko porządnie. Niech jej się to kojarzy z czymś nieprzyjemnym. Przestanie tak robić.
Jak mi koń tak robi, co nie zdarza się aż tak często, to działam natychmiast. Daję łydkę+półparada. Jak nie ma reakcji to powtarzam tę czynność z troszeczkę mocniejszą łydką. Po drugim podejściu zwykle koń przestaje i jedzie dalej. :DMam nadzieję, że choć trochę pomogłam. Jak napisałam coś, co ktoś wcześniej napisał, to przepraszam, ale nie czytam wszystkich wypowiedzi. Pozdr :*:*
Jeśli jest ci trudną ją powstrzymać spróbuj jeździć wewnątrz ujeżdzalni, dalej od trawy, jeśli tam się ciebie słucha to jesteś na dobrej drodze :-)