Reklama
  • redakcja2011-12-23 17:23:03

    Mam problem z koniem, a mianowicie z ogierem, który ma już skończone półtora roku. Problem polega na tym, że koń strasznie rzuca się na człowieka z gryzieniem. Nie pomaga już odpychanie jego pyska ani karanie go w jakikolwiek sposób za to. Zna może ktoś jakiś sposób. Trener mówił mi, że niby to mu minie po kastracji, choć ja nie chce czekać nie wiadomo ile ze świadomością, że w każdej chwili może mnie podgryźć. 

  • Patyczaq 2011-12-23 19:27:53

    U ogierka po kastracji ten problem faktycznie może w pewnym sensie zniknąć , ale nie oznacza to ,że do tego czasu masz to bagatelizować. Hm , są różne teorie od karania (fizycznie) do np. tzw."siedmiu gier" czyli generalnie pracy nad zaufaniem i myślę ,że to akurat jest jakiś pomysł , a poza tym może przynieść także inne porządane efekty .

  • TinkerLove 2011-12-23 20:12:36

    Własnie, może spróbuj naturala?

  • redakcja 2011-12-23 20:41:50

    myślałam nad tym ,a nawet próbowałam. Kończy się na tym,że jak grałam z nim w join-up to faktycznie robił to, co powinien, gdy go już prowadziłam to zaczął stawać dęby, skakać na mnie itd ... Myślę, że on  uważa  mnie za jakiegoś innego konia, ponieważ był osierocony i nikt się nim nie zajmował.. niedawno go kupiłam, wcześniej nikt z nim nic nie robił, nigdy nie widział kowala na oczy czy nawet szczotki. Na szczęście ten etap mamy już za sobą :)

  • Reklama
  • TinkerLove 2011-12-23 20:52:31

    Najważniejsza jest cierpliwość.. Kurczę, trudna sprawa. ;/  Ja na Twoim miejscu nadal próbowałabym robić z nim join-up, i 7 gier.A jeszcze pytanko. :On w ogóle boi się ludzi, czy co? Da się wejść d jego boksu? Jeździć na nim?

  • redakcja 2011-12-23 21:00:00

    on ma dopiero 1, 5 roku , więc jest za młody jeszcze. On nie boi się ludzi, wręcz przeciwnie. Jak wracam autobusem ze szkoły i jak mnie zobaczy to tak rży i gania po koplu, że aż babcia boi się, że wyskoczy :) Ja jestem dla niego cierpliwa i wyrozumiała. Rozumiem to, że jest młody no i jak to się mówi "jeszcze głupi". Bardzo dużo czasu mu poświęcam, chodzę z nim na łąki (choć jak z nim wracam to próbuje stawać dęba albo iść w inną stronę co ja, na razie jakoś jeszcze z nim wygrywam, choć boję się co będzie pózniej). Bardzo denerwujące jest to, że człowiek chce go pogłaskać a on od razu otwiera ten pysk i chce dziabnąć .. jak mu daje jeść to da do siebie wejść, ściągnąć derkę itp, choć nieraz się denerwuje i wali pyskiem w wiadro. Ciężki przypadek.

  • Karina83 2011-12-24 12:37:46

    A mi się wydaje,że Maluch po prostu stara się ustalić,kto będzie przywódcą w waszym dwuosobowym stadzie.Próbuje się z Tobą :-) Tu Cię szturchnie,tam stanie dęba,a kiedy indziej Cię dziabnie.Po kastracji może mu to podgryzanie przejść,ale wcale nie musi.Trzeba mu to wybić z głowy jak najszybciej.Za każdym razem,gdy nawet pomyśli nad ugryzieniem czy stanięciem dęba musisz go szturchnąć-np dziubnij go palcami w łopatkę.Będzie to wymagało zwiększonej czujności,bo trzeba go dziubnąć w odpowiednim momencie,ale myślę,że sama to rozpoznasz,skoro to Twój konik.Po oczach zobaczysz,że chce coś zbroić :-D Szturchnięcie go zastanowi,zmiesza i powinien przez to zaniechać swojego niegrzecznego zachowania.Co nie znaczy,że za jakiś czas nie będzie próbował znowu- no to Ty go wtedy znowu dziubaj :-) Możesz zmieniać miejsce tego szturchania,żeby mu trochę pomieszać szyki-raz w łopatkę,raz w bok lub szyję.Niech się chłopak zastanawia,co się stało.Potem skojarzy ten niewygodny stan,jakim jest szturchnięcie,z tym,że chciał Cię ugryźć lub zachować się w inny niegrzeczny sposób.Podobnie musisz postępować w boksie- Młody nie powinien okazywać swoich nerwów i walić w wiadro.Proponuję nauczyć go stawania "na miejscu" podczas karmienia. Ja swoje konie tak nauczyłam i w boksach nie mam żadnego problemu.Gdy wchodzisz, żeby go nakarmić,powiedz "na miejsce" i pokaż na żłób,konik ma się tam ustawić.Na pewno od razu nie załapie,czego chcesz i będzie się pchał z ryjkiem do wiaderka,ale wtedy lekko go klepnij i nie pozwól na takie pchanie się.Powtarzaj komendę "na miejsce" i lekko pchaj go w odpowiednim kierunku.Po kilku razach powinien na komendę stać przy żłobie i grzecznie czekać,aż nasypiesz tam jedzonko.Poza tym pomalutku zaczynałabym pracę z ziemi, może trochę oprowadzania i lekka lonża?Trochę pary można dzięki temu z niego spuścić ;-) I nauczy go to tego,że ma iść z Tobą tam,gdzie Ty chcesz,a nie w drugą stronę.Mam nadzieję,że pomogłam,pozdrawiam i od razu Wesołych Świąt.

  • TinkerLove 2011-12-24 21:23:32

    Właśnie. Koń to zwierzę stadne. Musisz pokazać mu, że to TY jesteś alfą! ;D

  • Reklama
  • redakcja 2011-12-24 23:34:36

    Tylko jak mu to pokazać kiedy on rzuca się z zębami tylko wtedy , gdy go spuszczę z oka..? Próbowałam już tego sposobu o którym mówiła Karina83, ale to też nie pomaga bo on jeszcze bardziej wtedy gryzie ...

  • redakcja 2011-12-25 00:37:53

    Ogierki w tym wieku takie sa .:)Twój trener ma racje minie mu znam taki przypadek zmieni sie po kastraci ,a dotego czasu bedzie udawal walecznego ogiera ,nie daj mu sie nie pozwól by zawladnol nad Tb bo potem bedziesz miala jeszcze  gorzej .Tylko uwazaj na siebie :)

  • redakcja 2011-12-25 11:42:23

    Dziękuję za rady ;)Jakie kary mogę stosować wobec niego, jeśli naprawdę nic już nie pomaga, np.ugryzie mnie----> ja go podszczypie---> a ten od razu podwójna siła i dalej to samo...Bić go nie chce, bo uważam ,że zrazi się do mnie albo nie będzie mi później ufał..Trener mówi, żeby lać ile wlezie, choć mam wrażenie, że on na tym zna się jak g***no na poezji i nie chce tego robić, choć nie raz dostanie po łopatce albo po pysku.

  • TinkerLove 2011-12-25 17:44:12

    Kurczę, radzę Ci poczytać trochę w necie..Np . tu:http://www.pdmpromocja.pl/jnbt/portal/artykul/42,natural-horsemanship---jezdziectwo-naturalne-cz-2.htmlAlbo na www.naturalsi.blog.onet.pl Poszukaj coś w google :D

  • Reklama
  • Karina83 2011-12-25 17:59:58

    Generalnie sama jestem przeciwna biciu zwierząt,ale czasami niestety trzeba- to ma być przecież jednorazowe uderzenie,a nie lanie batem.Widziałaś konie w stadzie?Tam się przodownik wcale nie zastanawia,czy kopnąć czy nie kopnąć.Wali-czy to z tylnych czy z przednich,czasami w ruch idą zęby i gdzie trafi,to tam boli,ale kara ma być wymierzona natychmiast.Jeżeli Młody reaguje agresją na Twoje kary,to powinnaś dać mu do zrozumienia,że nie z Tobą takie numery.A kopnij go nawet- Twój kopniak w kaloszu krzywdy mu nie zrobi -i tak będzie mniej bolesny,niż kopniak od innego konia.Możesz spróbować kary na uwiązie i kantarze.Młody na pewno coś spróbuje,a Ty go kops! (np w klatę czy w tyłek) i krótko trzymaj,staraj się,żeby nie podnosił łba do góry,bo jak mu się to uda,to zacznie dębować.Nie dość,że dostanie karę,to jeszcze zabierzesz mu możliwość ruchu- Ty masz przewodzić,Ty decydujesz.Jak tylko się uspokoi,to popuść,możesz też nagrodzić dobrym słowem i poklepaniem.I dalej idziemy sobie spacerkiem :-)Tak,tak,pewnie zaraz się posypią komentarze od obrońców praw zwierząt...Jak napisałam na początku-jestem przeciwna biciu zwierzaków,ale czasami tylko siłowo można sobie utorować drogę do szacunku. Trochę siły przecież używamy nawet w boksie,podczas podstawowych czynności przy koniu- trzeba go przesunąć w prawo czy w lewo,a nie zawsze on ma na to ochotę :-) Wtedy też jest klepnięcie w bok,czy tylko dotknięcie łopatki- nie ważne,to i tak jest jakaś ingerencja,coś chcemy uzyskać,a koń przestawiając się pod naszym naporem,ulega nam.Życzę powodzenia- nie daj się,ale pamiętaj o ostrożności!!!

  • redakcja 2011-12-25 18:22:59

    Dziękuję :)Nie mogę mu się dawać bo zrobi niedługo ze mną to co zechce. Może zacznę się nim nie przejmować i nie będę myślała czy go to zaboli czy nie. Kara musi być. Może wtedy coś zrozumie.

  • martusia19903 2011-12-26 00:58:11

    Ja sądzę że z koniem "podszczypującym" trzeba postępować w następujący sposób. Kiedy widzisz że koń kładzie uszy i szczerzy zęby natychmiast zareaguj nadepnięciem mu na koronkę tylko w tym momencie patrz w przeciwnym kierunku...czyli zrób to dyskretnie! To tak jak z oduczeniem psa skakania na człowieka- nadepnąć mu na łapę tak aby skojarzył skakanie z bólem (ale jednocześnie bólem nie związanym z Tobą!). Pamiętaj jednak że ważny jest tu czas reakcji- niektórzy trenerzy potrafią czytac w myślach swoich podopiecznych.Im krótszy będzie czas Twojej reakcji tym szybciej koń skojarzy ją z daną sytuacją. Jeśli to nie pomoże to słyszałam o kolejnym sposobie- jest on zupełnie odmienny od tego który wcześniej omówiłam. IGNORANCJA-w przypadku młodych koni "podszczypywanie" jest sposobem na zwrócenie na siebie uwagi i/lub zachętą do wspólnej zabawy! Kiedy źrebak zaczepa klacz gryząc i kopiąc-ona odsówa się od niego tak jakby wcale go tam nie było. Przypatrz się wychowywaniu źrebiąt w fazie "nadpobudliwej" czyli takiej w której końska ciekawość świata i chęć zabawy przewyższa rozsądek;) W takiej fazie jest właśnie Twój ogierek- nie odróżnia złych rzeczy dla niego to zabawa a dla Ciebie ból i frustracja...Tak jak moi poprzednicy zgodnie twierdzą potrzebne jest uświadomienie jemu że nie jesteś kumplem do zabawy tylko przywódcą stada! Pozdrawiam!



Reklama
Reklama