Reklama
  • sloniecko2013-09-10 15:34:46

    Witam! Pragnę stworzyć 2 programy szkoleniowe - jeden dla 4 letniej klaczy, a drugi do 4 miesięcznego ogierka. Nie mam pojęcia jednak jak się za to zabrać :(. Robił ktoś już takie programy? Może potraficie doradzić jak coś takiego ma wyglądać? A najlepiej jakbyście wysłali przykład lub link do przykładu takowego programu. Poszczególne elementy nauki opracuję sama, ale chodzi mi o całokształt. Z góry dzięki!

  • Honeonna 2013-09-10 19:21:35

    Zacznijmy od tego, że podstawowym i jedynym treningiem dla takiego źrebaka powinny być zabawy z kolegami na pastwisku... Poza tym można (a nawet należałoby) uczyć go rzeczy, które powinien umieć każdy koń- chodzenie na kantarze, stanie przywiązanym, podawanie nóg, kąpanie, czyszczenie, ustępowanie od nacisku, spacerki po okolicy w towarzystwie klaczy... Nie ma co przeciążać młodziaka lonżami czy czym jeszcze. Kiedyś dostałam zupełnie serio pytanie, jak trenować z roczniakiem, ile lonży dziennie powinien mieć i czy mogą być skoki cztery razy w tygodniu...Dla źrebaczka to będą takie małe przeszkódki póki co, tylko metrowe...Trudno jest znaleźć gotowy plan, bo po prostu za ułożenie go normalnie bierze się kasę i prawie nikt nie zrobi tego charytatywnie. Z przykładami też ciężko, bo coś mało osób się chwali, nie mówiąc już o wartości takiego planu nawet jako wzoru do przystosowania. Można poszukać przykładów w lepszych książkach, np. "101 ćwiczeń z dresażu" czy w czymś innym zależnie od celu i stanu wyjściowego. A najlepiej jest poprosić o pomoc kogoś, kto się na tym zna. Trener raz w tygodniu to jest dla większości obywateli możliwy do zniesienia wydatek, a będzie pewność, że wszystko idzie w dobrym kierunku, zwłaszcza że czterolatek to ciągle młody koń i więcej treningu jest przed nim niż za nim. Nie ma co się pakować w coś, o czym się dużo nie wie. Pół biedy, że można zmarnować swój czas, ale gorzej, jeśli koń ucierpi z winy kogoś, kto przecież może chciał dobrze, tylko nie pomyślał albo nie wiedział.

  • sloniecko 2013-09-10 19:38:26

    właśnie o tych podstawowych czynnościach mówię ;) źrebak nie jest mój, ale odgrywam ważną rolę w opiece nad nim, a także pomagam w jego wychowaniu. Ale niestety źrebię nie ma kolegów :( mieszka w przydomowej stajni tylko z matką. Bardziej zależy mi na treningu źrebaka, bo to co wyrosło z Ateny... Aż brak mi słów. Nie chcę, żeby Atos też był takim uparciuchem i niekiedy niezwykle wrednym koniem. Konik jest spokojny przy czyszczeniu, ma jedynie lekkie problemy z podawanie nóg. Nosi kantarek, uczę go też ustępować od nacisku. A co do prowadzenia, to jak na razie bez uwiązu. Maluch panikuje, jak "ma coś przypięte". Wszystko pomalutku. Jednak najgorszy etap chyba za nami. Jak wyrosły mu ząbki to gryzł jak najęty! Ale, jak czytałam, to normalka u czteromiesięcznych źrebiąt. Lubił też śledzić ludzi i na nich wpadać znienacka, ale teraz całe szczęście poważnieje. A co do lonż to jak na razie nie ma mowy! O przeszkodach nawet nie wspomnę. Kiedyś, jak Atena była na lonży to miała drągi, a mały z własnej woli przez nie skakał. Robił bo tak chciał, ale żeby takiemu maleństwu kazać pokonywac przeszkody? Nierealne po prostu. Lonżę zaczniemy, ale jak będzie miał rok i jak już mówiłam - pomalutku wszystko. A program chciałam stworzyć, aby było łatwiej planować pracę :)



Reklama
Reklama