Reklama
  • redakcja2012-11-14 10:04:58

    Skoki:Czy kiedy jest się na zawodach skokowych, to koń sam wyczuwa w którym momencie musi wykonać skok, czy trzeba mu dać znak? Czy to prawda że podczas skoku trzeba zrobić półsiad?Czy kiedy jest się na zawodach trzeba jeździć galopem wysiadywanym?Ile punktów karnych ma się za zwalenie jednej belki?Jaki jest czas w normie?Czy w zawodach bierze się udział na swoich koniach czy np. stadniny?Czy w skokach jest zwracana uwaga na higienę lub ozdoby konia?Ile trzeba mieć przynajmniej lat, do startowania w skokach?Czy to jest trudniejsze niż ujeżdżenie?Ile trwa przeciętna trasa?Ujeżdżenie:Ile przeciętnie jest w niej figur i chodów?Ile muszę mieć przynajmiej lat do startowania w takich zawodach?Czy to jest trudniejsze niż skoki?

  • Realisticamente 2012-11-14 10:25:45

    Zawsze musisz dać koniu znak żeby się wybił. Tak, trzeba zrobić półsiad, żeby ułatwić koniu lot oraz żeby nie spaść.Nikt i nie zabroni jechać półsiadem.Zależy od rodzajów zawodów, ale przeważnie 4.zależy od parkouru  i ilości przeszkód oraz od rodzajów zawodów. Organizator ma obowiązek podać na początku każdej klasy czas.Możesz brać udział na swoim koniu jak i na koniu ze stadniny, ale wtedy musisz zapłacić za konia.Nie tyle, że jest zwracana, bo za brudnego konia nie odejmą Ci punktów, ale stan konia świadczy o stajni, właścicielu i jeźdźcu.Są różne klasy konkursu i można bodajże startować od 7/8 roku życia, ale do 11 roku jest obowiązek skakania w kamizelce chroniącej korpus.Zależy od konia i od pasji jeźdźca. Wiadomo, na koniu, który jeździł ujeżdżenie najwyższej klasy nie pojedziesz sobie tak o na konkurs skoków.Figury i chody zależą od rodzaju konkursu.nie wiem.Odpowiedź podobna jak przy skokach. Nie można powiedzieć, że coś jest trudniejsze. Jak ktoś trenuje ujeżdżenie to często nie widzi siebie skaczącego na koniu. Ja, trenując skoki nie wyobrażam sobie, że mogłabym stać się pingwinem.Widzę, że chcesz się wziąć za sport jeździecki, ale nie wiesz  z której strony. Dowiedz się jakie stajnie są w twojej okolicy. czy są tylko  rekreacyjne czy sportowe też. A jak tak to jakie dyscypliny. I bez odznaki praktycznie nic nie zrobisz. Nie wystartujesz w porządniejszych zawodach. Więc trenuj, zrób odznakę i wtedy myśl o startowaniu.

  • jestemzlasu 2012-11-14 12:25:01

    Realisticamente w jaki sposób dajesz "koniu" znak, żeby się wybił? A jak nie dasz to co - przebiega przez przeszkodę czy się zatrzymuje?KoniaraAliska - daj sobie trochę czasu, pojeździj wszechstronnie, a część wiedzy, której tak pożądasz, przyjdzie sama. Pooglądaj konkursy w telewizji albo na YT, poczytaj. Jesteś na etapie początkowym, żeby startować w zawodach na poważnie i tak musisz najpierw zrobić przynajmniej brązową odznakę, a do tego trzeba podstaw ujeżdżenia i skoków. Więc nie nastawiaj się na razie na konkretną dyscyplinę.

  • Realisticamente 2012-11-14 15:37:54

    Owszem, znajdują się  takie konie, które przebiegają. Dobry trener nauczy jak zasygnalizować koniu, żeby się wybił. A co, konie od początku wiedzą, że trzeba się wybić i kiedy? Przecież inna odległość jest przy wysokiej stacjonacie a np średnim okserkiem czy triplebaar"em. I przy młodych koniach to jeździec powinien dawać ten impuls żeby w końcu zwierzęciu się zakodowało.

  • Reklama
  • jestemzlasu 2012-11-14 16:05:12

    A ty skaczesz? Zdaje się, że tak. I jaki sygnał dajesz koniowi, żeby się wybił? A młode konie naskakiwane w korytarzu - jaki sygnał dostają i od kogo?Tak, konie wiedzą, że trzeba się wybić. Jak się je nakieruje na przeszkodę, to ją przeskakują, nie trzeba im tłumaczyć, że teraz mają podnieść nóżki, a potem opuścić.Jeśli chodzi o miejsce odbicia, to nie da się go wyznaczyć dając koniowi jakiś sygnał "teraz do góry". Miejsce odbicia zależy od najazdu na przeszkodę, jak źle najedziesz, to koń się źle odbije. Niezależnie od tego czy przed samą przeszkodą dasz mu jakiś sygnał czy nie.Zresztą cały czas ciekawi mnie jak miałby ten sygnał wyglądać. Kiedyś jeźdźcy "podnosili" konie za wodze do góry...

  • matrixx 2012-11-14 19:08:48

    @jestemzlasu: Szukasz dziury w całym wszędzie, jak czytam twoje posty często. Mlode konie w korytarzu zazwyczaj lecą na przeszkody, uspokaja się wtedy je głosem, często spowalniają i robią się uwazniejsze tym samym mierząc sobie odskok. A teraz pomyśl tak: co się często dzieje, jak nie przytrzymasz konia w łydkach? Spłynie ci z przeszkody po prostu, znam wiele takich koni. A przytrzymanie konia w lydkach i zamknięcie na wodzy to już jest jakiś sygnał, że musi skoczyć. A jak naskakuje się mlode konie? Jakiś impuls jednak trzeba dac, aby zwierze zakodowało, bo mądre sie nie rodzi. Chyba, że mówimy o koniu "profesorze", który Cię sam przewiezie przez parkur, ale tu musi mieć wielkie doświadczenie i iśc odważnie, więc właściwie ani jedna nie ma racji w calości ani druga. Swoją drogą my też musimy konia dobrze naprowadzić i wyliczyć sobie odskok, żeby naszemu kopytnemu pomóc i wiedzieć kiedy skoczyć. Pozdrawiam.

  • zohan 2012-11-14 21:35:50

    popieram matrixx ;)

  • jestemzlasu 2012-11-15 22:10:16

    Nie no, ale tak serio - naprawdę najeżdżacie na przeszkodę i dajecie w pewnym momencie koniowi sygnał "teraz skacz"? I jak nie dacie to on nie skacze?Bo zamknięcie w pomocach to zamknięcie w pomocach - w celu naprowadzenia konia na przeszkodę. Odskok wyznacza się poprzez odpowiedni najazd, ewentualnie położenie wskazówki.Konie, z którymi się dotąd stykałam, musiały być jakieś niesamowicie uzdolnione. Żadnemu nie trzeba było tłumaczyć, że jak galopuje na przeszkodę, to potem musi ją skoczyć. Jakoś same załapały. No chyba, że odmawiały skoku w ogóle, ale to raczej dlatego, że nie chciały, niż dlatego, że nikt nie wiedziały, bo im jeździec nie kazał skoczyć.

  • Reklama
  • stajnia80 2012-11-15 22:36:26

    Zacytuję pewnego trenera:"Koń ma wielki łeb, więc niech się martwi (jak skoczyć). A ty mu nie przeszkadzaj". :)Ta zasada dotyczyła jednak tylko skoków początkowych,gdy koń -rutyniarz,uczył młodzież na czym w ogóle polegają skoki i jak pozostać w równowadze podczas pokonywania przeszkód.Zwykle jednak ( choć nie zawsze) ludzie obdarzeni są nieco wyższym poziomem inteligenci niż nasi czterokopytni przyjaciele. Dlatego więc decyzja jak, gdzie i kiedy ( ! ) skaczemy,czy jedziemy powinna należeć do tego, kto siedzi na górze.Bo o ile przy pokonywaniu pojedynczych przeszkód nie ma to aż takiego znaczenia,to przy skakaniu parkuru - zasadnicze. To jeździec wie ( powinien wiedzieć ) jaki typ przeszkody będzie pokonywał i do tego dostosować moment odbicia,gdyż inny on będzie przy rowie z wodą a inny przy stacjonacie.Tak więc w takich przypadkach zdecydowanie to jeździec powinien dać sygnał do skoku, a najlepiej jak to zrobi w sprawdzony, zrozumiały dla konia sposób,czyli popularne.."wio!" lub "hop!":):):):)

  • jestemzlasu 2012-11-16 10:11:21

    Hahaha...! Faktycznie, na zawodach skokowych podczas pokonywania parkurów faktycznie co chwilę słychać gromkie "Wio!"A co krzyczą zawodnicy zagraniczni?A w szeregach na skok-wyskok? Właściwie już w trakcie skoku trzeba krzyczeć "Hop!". Koń się w tym nie gubi?

  • Hippika 2012-11-16 14:18:29

    Ja się na skokach nie znam, ale wezmę to na logikę. Jak się koń zawaha to trzeba przyłożyć łydkę mocniej  i można pomóc sobie głosem, czy puknąć bacikiem. Ale koń idiotą nie jest i jak go prowadzisz na przeszkodę to skoczy, a nie zatrzyma się z galopu. Wiadomo trzeba go naprowadzić dobrze na przeszkodę, ale dawać sygnał do skoku? W życiu o czymś takim nie słyszałam. 

  • redakcja 2012-11-16 16:08:09

    @jestemzlasu: Szukasz dziury w całym wszędzie, jak czytam twoje posty często. Ja sygnał  do skoku rozumiem jako mocniejszą łydkę(którą zresztą trzeba dać zawsze) przed przeszkodą żeby koń ten swój tyłek podniósł ,a nie przeleciał przez przeszkodę na odwal ^^Osobiacie często spotykam się z okresleniem "daj mocniejszy sygnał przed skokiem" i nie widzę w tym nic oburzającego ...

  • Reklama
  • Realisticamente 2012-11-19 21:06:12

    Ile razy miałam sytuację, że koń pomimo zamknięcia w łydkach, na wodzach i pomimo bata czy ostróg zatrzymał się z galopu przed przeszkodą. Nawet na skok-wyskok. I to nie jakiś tam konik z rekreacji co go dzieci klepią po grzbiecie, tylko koń chodzący do sportu pode mną i pod facetem, któremu luzakuję. I koleś tłumaczył krok po kroku, że łydkę przycisnęłam o UŁAMEK sekundy za późno i o żebro za daleko.

  • paula04 2012-11-19 21:59:25

    Oczywiście, że trzeba koniu dać znak są konie które bez znaku cały parkur potrafią staranować. Ja tam swojego wierzchowca posmeram zawsze bacikiem lub łydy mocno przycisnę. I tyle. Ale jestemzlasu jak Ci się wydaje czy w Crosie nie daje się koniu znaku do skoku? Jeśli tak Ci się wydaje to gratuluję wiedzy.

  • jestemzlasu 2012-11-21 08:08:50

    A tobie wydaje się, że na krosie przed każdą przeszkodą trzeba koniowi powiedzieć coś w stylu "teraz, hop!", bo inaczej się w nią wbije? No to masz rację - wydaje ci się.Cały czas mylicie zamknięcie konia w pomocach, wymierzanie miejsca odskoku czy po prostu zwykłe sygnały jeździeckie - przytrzymanie, pojechanie do przodu - czyli to co składa się na prowadzenia konia na przeszkodę, z jakimś tajemniczym sygnałem, który trzeba dać koniowi, żeby w ogóle skoczył. Bo o to pytała założycielka wątku.Jeszcze raz zapytam - jeśli pojedziecie krosowym tempem galopu na przeszkodę stałą, z koniem zamkniętym w pomocach, prawidłowo naprowadzonym, z pasującym miejscem odskoku i nie dacie mu żadnego dodatkowego sygnału, że ma skoczyć, to on się właduje w taką przeszkodę? Jeśli tak, to może trzeba mu zbadać wzrok.

  • Koniara - Adzia 2012-11-21 17:25:47

    Na pewno nie jeśli jedziemy na doświadczonym koniu.W ogóle nie można chyba tego sygnału rozpatrywać jednoznacznie, myślę że to zależy od sytuacji.KoniaraAliska jeśli koń jest młody, niechętny do skoków to zamknięcie w łydkach i prawidłowy najazd i tak mogą nie wystarczyć. Wtedy ten sygnał, który masz na myśli może się przydać, jednak nie jest to coś co tłumaczy konikowi, że ma skakać. Koń doskonale o tym wie, jednak czasami trafi się zwierzę na tyle oporne, że przed samą przeszkodą należy mu dodać trochę tej łydki, czy dać sygnał palcatem, bo inaczej nie skoczy.Jednakże w przypadku wyuczonych, nawet niekoniecznie bardzo doświadczonych koni  prawidłowy najazd wystarczy. Właśnie zamknięcie w łydkach, odpowiednie tempo i miejsce odskoku powinny być dla konia wystarczającym sygnałem do skoku.To co masz na myśli przydaje się raczej w skrajnych przypadkach i jest to jedynie, większa motywacja do skoku. Można powiedzieć, że tym dodatkowym sygnałem zepsujemy konikowi plany wyłamania.Pytasz o to czy koń wie kiedy skoczyć. Ogólnie powinien wiedzieć, że ma skoczyć, ale w którym momencie to zrobi zależy (przynajmniej powinno zależeć) od jeźdźca. Najeżdżając na przeszkodę jeździec powinien sam ocenić w którym miejscu wypadnie odskok i w razie potrzeby skrócić bądź wydłużyć krok galopu. Jednak dopóki w pełni nie opanujesz półsiadu i nie będziesz swobodnie najeżdżać na przeszkodę, to nie musisz się o to martwić. Poza tym dobry trener sam Cię do tego przygotuje poprzez odpowiednie ćwiczenia, a przede wszystkim ustawianie drągu przed przeszkodą tak aby koń wybił się w odpowiednim miejscu.I jeszcze jedna ważna sprawa, miejsce odskoku zawsze jest ważne, nie tylko na zawodach :)Powodzenia ;p

  • zimnokrwista125 2012-11-22 22:18:40

    Ważne, żeby dać sygnał w odpowiednim momencie, np. Na dwa foule przed przeszkodą lub na jeden. Trzeba, zwłaszcza dość młodym koniom, pomóc oszacować odległość, ponieważ koń zbliżając się centralnie do przeszkody już jej nie widzi (patrz martwe punkty konia). Radziłabym ci najpierw zająć się podstawami, czyli jak nauczysz się już porządnie powodować koniem w trzech jego podstawowych chodach i będziesz umiała zrobić różne rodzaje dosiadu to można przejść do nauki skoków. A później doskonaląc swoje umiejętności możesz zdać brązową odznakę, żeby wziąć udział w zawodach na trochę wyższym szczeblu. Ale podstawą jest dobra stajnia, gdzie znajdziesz dobrego trenera i odpowiedniego konia, na którym mogłabyś się uczyć.

  • Reklama
  • redakcja 2012-11-28 15:02:33

    Nie skaczę, ale mam 27 lekcji jazdy  konnej i z tego co czytałam w rekreacji jestem chyba średniozaawansowana albo zaawansowana. Słyszałam że koło 30 lekcji uczy się skakać i kiedy mi będzie wychodzić chciałabym w nich startować. A z ujeżdżeniem- na początku była zdecydowanie za ujeżdżeniem , a teraz  mi przeszło na skoki.

  • redakcja 2012-11-28 15:20:03

    zimnokrwista123 już wiele miesięcy temu to opanowałam, umiem stęp, galop wysiadywany  i w pół siadzie, kłus wysiadywany i anglezowany. Mam opanowaną nawet jazdę bez strzemion i na oklep. Łatwizna- i pewnie myślisz jeszcze że nawet nie umiem np. zmieniać nogi prowadzącej w kłusie i galopie, a w kłusie mam nawet 2 sposoby!!! W rekreacji jestem zaawansowana!!! Obydwie instruktorki mnie chwalą za jazdy!!!

  • redakcja 2012-11-28 15:26:02

    Na razie do zimnokrwistej123- już parę miesięcy temu czyli gdzieś od lipca (dokładnie 31 albo 30 czerwca) jeżdżę. Od dawna mam wszystkie opanowane chody i wyjeżdżone 27 lekcji plus 2 w innej stajni co równa się 29, słyszałam że od 30 się już można uczyć.I na odpowiedzi  innych- właściwie nie będę miała zawodów ale ze względu na ilośc moich lekcji podobno moge sie niedługo uczyć skakać bo w rekreacji jestem zaawansowana. I kiedy mi to będzie wychodziło mam zamiar startować. Dziękuję za miłe odpowiedzi i trud wyjaśnienia lub wytłumaczenie mi tego :)

  • redakcja 2012-11-28 15:31:26

    Dzięki

  • Hippika 2012-11-28 16:48:09

    Jeśli ktoś tak bardzo myśli, że jest zaawansowany to pewnym jest, że nie jest nawet w połowie drogi do bycia "zaawansowanym". Ale z tym liczeniem "lekcji jazdy konnej" to mnie rozbawiłaś xD Ja zaczynałam jak miałam 6-7 lat i nawet wtedy nie przychodziło mi do głowy, żeby liczyć jazdy xD Są trzy etapy, najpierw się wie, że się nie umie, później dalej się nie umie, ale myśli się, że się umie, a później znów zdaje się sobie sprawę, że się mało umie i "opanować" to można tabliczkę mnożenia a nie jazdę konną. 

  • matrixx 2012-11-28 18:09:40

    @KoniaraAliska: skoro ty miałas plus minus 30 jazd to ja jestem mistrzem jezdząc 13 lat... no bo to tak wtedy wynika. Powiem Ci tak, że te 30 jazd to jest tak naprawdę nic, jesteś na najniższym szczeblu,a to, że potrafisz kłusowac i galopować nie świadczy o tym, że jeździsz bardzo dobrze. Ja przez swoich 30 pierwszych jazd to uczyłam się kłusować na lonży, dzięki czemu później nie miałam żadnych problemów jak teraz dzieciaki rzucają się po siodłach jak worki kartofli nie urażając nikogo. Po pięciu latach kiedy juz potrafiłam "zrobić coś z koniem" to uczyłam się skakać i nie żeby ktoś sobie pomyslał, że ciężko mi to przychodziło i że byłam mało zdolna, bo wręcz przeciwnie, miałam smykałkę do tego. Teraz jest to przykre, że po 10 lekcjach juz się w niektórych staniach galopuje i jeździ w tereny, a po pięciu więcej się skacze... Właściwie to błąd instruktorów, którym się spieszy nie wiadomo dokąd, nie myślą o bezpieczeństwie przede wszystkim. Tak naprawdę nie wiesz duuużo podstawowych rzeczy i twój tok myślenia jest tak jak każdego kto "opanował" już galop i pozjadał wszystkie rozumy, myśląc, że "jest zaawansowany" i że już się wszystkiego nauczył. Właściwie dobrze opanowany galop z czym się wiążą dobrze opanowane wcześniejsze chody otwiera drogę do wszystkiego, i dopiero umiejąc radzić sobie z koniem, odpowiednio trzymając się możemy zacząć jakąkolwiek pracę ze sobą i koniem. Za kilka/kilkanaście lat dopiero zdasz sobie sprawę co to znaczy "jeździectwo" i skąd to moje i Hippiki oburzenie. To jest moje zdanie na ten temat, od razu przeproszę bo pewnie uraziłam niejednego, ale takie są realia, a nikt o tym głośno nie mówi. I tych co wyłapią jakieś błędy ortograficzne, logiczne, gramatyczne też przepraszam, ale u mnie język polski nie jest mocna stroną, humanistką nie jestem ;) Pozdrawiam!

  • Hippika 2012-11-28 21:06:02

    matrixx, ja pamiętam samą siebie kilka lat temu, kiedy zaczęłam samodzielnie galopować. (ogólnie to to tak jak Ty długo byłam na lonży) Wtedy pojechałam na obóz jeździecki, rekreacyjny oczywiście, dostałam się do grupy "zaawansowanej" (wymagali tylko tego, żeby nie spaść z konia w galopie) i byłam z siebie dumna i uważałam jaka to ja wspaniała jestem i ochy i achy xD Dopiero potem stwierdziłam, że to był taki początek początku dopiero. Ale jak widać wszyscy popełniają ten sam błąd. 

  • Reklama
  • Midnight 2012-11-28 23:08:06

    Skoki: Czy kiedy jest się na zawodach skokowych, to koń sam wyczuwa w którym momencie musi wykonać skok, czy trzeba mu dać znak?  - słusznie pisze jestemzlasu że jeśli się dobrze konia naprowadzi , na pomocach , to w większości przypadków nie.  Czy to prawda że podczas skoku trzeba zrobić półsiad? Tak Czy kiedy jest się na zawodach trzeba jeździć galopem wysiadywanym? zależy od konkursu , konia i jeźdzca , nie ma reguły Ile punktów karnych ma się za zwalenie jednej belki? Zależy w jakimkonkursie , zwykłym 4 , szybkości dodaje się sekundy , dokładności nie jestem pewna , stylu chyba 1 nie jestem pewna. Jaki jest czas w normie? J.w , zależy od konkursu Czy w zawodach bierze się udział na swoich koniach czy np. stadniny? Zależy od klubu , jak się dogadasz. Czy w skokach jest zwracana uwaga na higienę lub ozdoby konia? Są określone przepisy na str PZJ na tematu ubioru konia i jeźdzca. Ile trzeba mieć przynajmniej lat, do startowania w skokach? Nie ma ograniczeń Czy to jest trudniejsze niż ujeżdżenie? Jest bardziej ekscytujące , narażające na kontuzje , łatwiejsze do sędziowania, Ile trwa przeciętna trasa ? zależy od konkursu , przeciętnie 10-12 przeszkód  Ujeżdżenie: Ile przeciętnie jest w niej figur i chodów? zależy w jakiej klasie. np w L (stęp kłus galop stój koła) Ile muszę mieć przynajmiej lat do startowania w takich zawodach?jak w skokach Czy to jest trudniejsze niż skoki? jest żmudniejsze , bardziej rygorystyczne , eleganckie i spokojniejsze. A i dodam od siebie że Hippika ma racze z tymi 3 etapami , i takie odliczanie jazd nie ma sensu bo nie można patrzeć na każdego jedną miarą , inni się uczą szybko a inni wolno ( np ja) Zależy też od klubu gdzie trenujesz. I prosze cię , nie uważaj się za osobę świetnie jeżdżącą po 30 jazdach. NIe śpiesz się , potem brak wyłażą latami. I co najważniejsze - pokory. Rozumiem twoje nastawienie , kilka lat temu też miałam takie ,pewnie nie jesteś wiele młodsza ale mimo wszytsko bardzo drażni taka postawa. :)

  • galoopem 2012-11-29 12:41:43

    Musisz dać znak, ponieważ czasem lepiej jest wcześniej wysłać konia, niż żeby dokleił jedną foule i wypił się za blisko przeszkody, co zwykle niesie zrzutkę.Zawsze podczas skoku robimy półsiad.Dla wygody konia lepiej odciążyć mu grzbiet i zrobić półsiad.4 punkty karne za 1 przeszkodę. Możesz zrzucić 3 drągi, a i tak dostaniesz tylko 4 pkt.Zależy od długości trasy i zawodów.Jak jedziesz na swoim, to jedziesz na swoim. Jak bierzesz ze stadniny, to jedziesz na tym ze stadniny. Proste ; pRaczej nie, ale wiadomo, że jest kodeks postępowania z koniem, więc nie można startować na brudnym koniu ani takim, który ma widoczne, duże rany.Zależy od zawodów.Duże zależy od konia i jeźdźca.Zależnie od klasy przejazdu.Zależnie od zawodów i  klasy. Ale w towarzyskich zwykle nie ma ograniczeń.Jak wyżej - zależy .  ; ))

  • redakcja 2012-11-29 18:14:39

    Nie widziałeś moich jazd. Coś ci enie nie podoba to won  z tematu nie zparaszałam cie tu.

  • redakcja 2012-11-29 19:13:12

    Nie widziałeś moich jazd. Coś ci enie nie podoba to won  z tematu nie zparaszałam cie tu.do matrixx a tak ma na imei kon z zabajki wiec go obrazasz bo to madry kon

  • matrixx 2012-11-30 09:10:49

    ""Mam na imię Ala i mam 9 lat."" z twojego ""o sobie""  - nie dość, że dziewięciolatka to jaka pyskata, popatrz , popatrz :D co do twojego konia ze stajni, to rzeczywiście obraziłam go, jest mi bardzo przykro. Idę bo mnie jeszcze pobijesz, a w tej chwili zaśmiecam forum tym, co właśnie napisałam. . .""Nie widziałeś moich jazd."" - widziałAŚ jak już* , no nie widziałam, ale co może być ambitnego w rekreacji? ;) w sporcie to już co innego, aczkolwiek znam stajnie w których naprawdę lekcje odbywaja się porządnie z porządnym instruktorem. Pozdrawiam!

  • Koniara - Adzia 2012-12-01 01:06:15

    KoniraAliska masz tupet. Ludzie próbują Ci normalnie wytłumaczyć, z czym wiążą się skoki przez przeszkody. Co tak naprawdę znaczy stopień "zaawansowany" w jeździectwie i na czym opiera się miara umiejętności każdego jeźdźca. Jeszcze tłumaczą skąd ewentualne oburzenie ze strony forumowiczów.Jesteś tu jedną z najmłodszych i jeszcze takie coś odstawiasz.  "Coś ci enie nie podoba to won  z tematu nie zparaszałam cie tu."  Zdaje mi się, że nikogo tu nie zapraszałaś, a czy Ci się to podoba, czy nie, każdy ma prawo wyrazić swoją opinię. Na szczęście, w przeciwieństwie do Ciebie, większość ludzi opiera swoje wypowiedzi na konkretnej wiedzy i doświadczeniu. I uwierz mi, po postach i komentarzach widać, czy ktoś ma pojęcie o czym mówi, czy nie. Dosyć mocno skrytykowałam jeden Twój post, jedna osoba zwróciła mi uwagę, że przesadzam i szczerze przyznam, że zrobiło mi się głupio, więc trochę się ogarnęłam. Pod tym postem starałam się już udzielić Ci dobrej rady i można powiedzieć, że bardzo delikatnie zagłębiłam w temat nauki skoków. Jednak teraz, wręcz dziwie się matrixx-owi, bo gdybym miała się tyle produkować dla jakiejś małolaty, która jeszcze nawet nie wie, co tak naprawdę znaczy jeździć konno i dostałabym taką odpowiedź, to na pewno nie odpowiedziałabym już z takim spokojem jak ona. Nikomu może nie pokazałaś jak jeździsz, ale kolejny raz udowodniłaś, że potrafisz tylko dobrze odpyskować, bo wypowiedzi zbyt mądrych z Twojej strony nie widziałam.

  • matrixx 2012-12-01 09:46:38

    @Koniara-Adzia: ""dziwie się matrixx-owi, bo gdybym miała się tyle produkować dla jakiejś małolaty, która jeszcze nawet nie wie, co tak naprawdę znaczy jeździć konno i dostałabym taką odpowiedź, to na pewno nie odpowiedziałabym już z takim spokojem jak ona."" - kochaaaana, złość piękności szkodzi! :D, a  dlaczego się produkuje, jak to ujęłaś dla "takiej małolaty"? Ponieważ jestem raczej osobą wybuchową, chodź tu zachowałam spokój to i tak będę chciała dopiąć swego.  Pozdrawiam ;*

  • Koniara - Adzia 2012-12-01 11:50:45

    I tak jestem pełna podziwu ;p ;)Po prostu, po odpowiedzi założycielki tego postu stwierdziłam, że niektórym nie da się wszystkiego przetłumaczyć...a spokój nic nie pomaga. Chociaż kopiowanie sposobu jej wypowiedzi i odpowiadanie w jeszcze większej złości, na pewno nie można nazwać dobrą decyzją ;p Jednak znając siebie, wiem, że i tak bym to zrobiła...Pozdrawiam :)

  • redakcja 2012-12-01 16:29:27

    A czemu wy jesteście chamami?

  • Hippika 2012-12-01 16:46:34

    A czemu Ty jesteś żałosnym dzieciątkiem, które obraża wszystkich dookoła i nie zna definicji słowa "cham" ? 

  • Koniara - Adzia 2012-12-01 23:18:29

    Nie ma to jak wdawać się w dyskusję z dzieckiem :) ;ppozdrawiam ;)

  • intense 2012-12-02 12:45:41

    Nie skaczę, ale mam 27 lekcji jazdy  konnej i z tego co czytałam w rekreacji jestem chyba średniozaawansowana albo zaawansowana. Słyszałam że koło 30 lekcji uczy się skakać i kiedy mi będzie wychodzić chciałabym w nich startować. A z ujeżdżeniem- na początku była zdecydowanie za ujeżdżeniem , a teraz  mi przeszło na skoki.Taaa, zaawansowana xD

  • redakcja 2012-12-02 12:52:04

    och, a jak dopiero z chamami

  • Hrenna 2012-12-02 13:38:35

    KoniaraAliska, sorry bardzo, ale jako 9 letnie dziecko możesz sobie baaardzo wiele rzeczy wmówić, np tak jak teraz, że wszyscy są tu chamscy, albo, że jesteś średniozaawansowanym, bądź zaawansowanym jeźdźcem po przebyciu 27 lekcji. W tym momencie nie wiem czy sie śmiać czy płakać. Ale wracając do tematu, uświadom sobie, że do nauki jazdy konnej należy podchodzić bardzo, ale to bardzo indywidualnie. Jedni po pół roku mogą zacząć juz skakać, bo bardzo szybko przyswajają sobie wiedzę i wykonują ćwiczenia poprawnie, a inni nawet po 2 latach jazdy nie są gotowi nawet do galopu, a co dopiero mówić o skokach. I od razu cię uświadomię, że nie jesteś średniozaawansowanym jeźdźcem, tylko począkującym, który jak mniemam nie ma zapewne porządnych podstaw, które powinnaś mieć, a wnioskują to po tym, iż uważasz siebie za jeźdźca średniozaawansowanego bądź zaawansowanego i po tym, że pytałaś się o tak proste i logiczne rzeczy dla jeźdźca średniozaawansowanego tudzież zaawansowanego. Radzę sądząc po innych Twoich postach najpierw zdobyć wiedzę, poprzez nie wypsiwanie głupot doradzając komus na temat, o którym nie masz pojęcia, czytając uważnie książki o jeździctwie, słuchając instruktora, który mam nadzieję, zna się na jeździctwie itd. Dopiero jak zdobędziesz jakąś wiedze, doradzaj, a nie na odwrót, bo potem widzisz wszyscy po Tobie "jadą" niepotrzebnie. Pozdrawiam.



Reklama
Reklama