Hej. Jak idą wam skoki ??Ciekawi mnie ile najwięcej już skakaliście, ile już jeździcie, i jak często trenujecie?Jeśli skaczecie to zawsze przed przeszkodą siadacie w siodło i jak koń się wybija to wy razem z nim i jak koń jest nad przeszkodą to wy prawie leżycie na koniu i cofacie się do tyłu , a jak ląduje to wy siadacie w siodło ?? Czy cały czas w półsiedzie, potem wybicie i lądujecie w półsiedzie ??
Mój rekord to chyba tak około 70-80cm . Bardziej wolę przyziemne jazdy ;p Jeżdżę trzy lata.Kiedyś jeździłam codziennie, teraz już tylko raz w tygodniu ;) Jadę w pełnym, koń mnie zabiera to robię półsiad i potem znowu pełnym ;p
Mój rekord to metr. Jeżdżę juz prawie 3 lata, na razie mam przerwę w skokach bo trenuję bardziej dosiad i doskonale równowagę. Jak koń już się wybijał, to robiłam półsiad, albo jak kto woli, wybijałam isę razem z nim ;), a potem w pełnym, bądź dalej w półsiadzie, zależy jak mi było akurat wygodniej ;)
ja jeżdżę 11 latek, troszkę za dużo na moje umiejętności xd najwięcej skoczyłam 150, ale pojedynczą więc się właściwie nie liczy ;P parkur max 120-130, cały parkur jeżdżę w półsiadzie, kilka foul przed przeszkodą siadam, ale nie kładę nie na szyję, przynajmniej na małych przeszkodach, wychodzę tyle ile mnie koń zabiera ;) jak się będziecie rzucać koniowi na szyję na metrowych przeszkodach to zacznie zrzucać ;P
Jednorazowe się nie liczą ? ^^ heh....jeżdżę około 4 lat średnio raz na tydzień lub dwa tyg. Najwyżej skoczyłam 115, ale szczerze mówiąc nie wiem jak tego dokonałam, bo nie mam kompletnie techniki. Nie jeżdżę w stadninie (tylko przez pierwszy rok) a pan który użyczał mi konika nie przejmował się moją postawą na koniu. Po trzech latach cudowanie odkryłam, że nie ma drogi na skróty i od niedawna zaczęłam jeździć w normalnej stadninie na porządne treningi. Tak swobodnie kilka przeszkód to jakoś metrówki. Półsiad lubie w teren, tak na przeszkody to niezabardzo, więc zwykle wszystko jadę w pełnym siadzie (poza przeszkodą oczywiście ;p). Staram się nie wyprzedzać konia, czekam na jego ruch, choć czasem zdarza mi się go nie wyczuć i niespodziewanie wyrzuca mnie z siodła, bo konik stwierdził, że niepotrzebny mu jeszcze jeden ful do wybicia xD
Mój rekord to na razie 80cm :) ale chce by był o 1m większy xd :PPewnie pojedyncze przeszkody też się liczą w końcu skok to skok. Ja zawsze jeżdżę półsiadem, ale staram się teraz w pełnym jeździć :)Czekam na kolejne odpowiedzi :)
Ja jeżdżę konno już 7 lat i mój rekord to okser który miał 130 cm .Przez 3 lata jeździłam raz w tygodniu , a teraz jeżdżę 5 x w tygodniu ale nie zawsze skaczemy ( mam wydzierżawionego konika ) ;) .Najpierw pełny , potem półsiad jak już jesteśmy za przeszkodą robię lekki półsiad ;DD .
Ja najwyżej skoczyłam chyba metr albo metr ileś nie wiem xDJeżdżę 3 i pół rokuja wolę osobiście w pełnym siadzie najeżdżać,a jak koń mnie wybije to dopiero do półsiadu przechodzę, ale trener mi mówi żebym cały czas w półsiadzie jechała
Ja najwyżej skoczyłam chyba metr albo metr ileś nie wiem xDJeżdżę 3 i pół rokuja wolę osobiście w pełnym siadzie najeżdżać,a jak koń mnie wybije to dopiero do półsiadu przechodzę, ale trener mi mówi żebym cały czas w półsiadzie jechałazapomniałam jeszcze dodać,jeżdżę 1 albo 2 razy w tygodniu
ja jeżdżę już 11 lat, trenuje 3 razy w tygodniu na koniu ze stadniny a ogólnie to jeżdżę codziennie tyle, że na swoim koniu ; > a rekord jeżeli chodzi o skoki to 140cm ;) ale to tylko 1 raz się udało ;< ale i tak wole zostać przy 100-110;>
Ja jeżdżę ok. 3 lat (mam 12) :P Moim rekordem było 105... A ogólnie jeżdżę konkursy kl. LL i zacznę L (teraz nie jeżdżę, bo 2 dni temu pożegnałam się z moim końskim skoczkiem, więc teraz znowu trzeba znaleźć konia, zaufać mu, a on mi) :( A co do stylu - parkury jeżdżę w lekkim półsiadzie, mniej więcej 3 foule przed przeszkodą siadam w pełny siad i zabieram się z koniem. Gdy koń zaczyna lądować (jego przednie nogi dotknęły ziemi) znów powracam w siodło :D I nie leżę na koniu xD
Mój rekord skokowy to jak narazie 100 cm :) Skacze najczęściej z galopu, ale też z kłusa lubię. Jeżdżę ponad 2 lata, trenuję prawie codziennie po 2 godziny :) przed przeszkodą jadę w pełnym siadzie, potem na skoku półsiad i po skoku półsiad lekko :) a potem znowu w pełnym siadzie :)
Hmm... ja jeżdżę codziennie, pewnie dlatego, że mam własne konie w przydomowej stajni. Jak raz na jaaakiś czas robimy sobie "profesjonalny" trening na maneżu, to ustawiamy różne parkurki, w porywach przeciętnie 80-100 cm, bo teraz mam klacz bardziej dla przyjemności niż do sportu, na zawody się nie wybieramy, nie jest w takiej formie, preferujemy bardziej natural, tereny na cordeo, pracę z ziemi, tego typu sprawy. :)A na drugim wałachu, którego posiadam, jeżdżę ujeżdżeniowo, bo jest o tego wprost stworzony i dla dobra jego ścięgien skaczemy tylko do 50 cm :PDawniej jednak miałam suuuper konia, mimo, że tylko pracowałam z nim miesiąc (cudem załapałam się na bardzo okazyjną, mimo, że drogą dzierżawę, rewelacyjnego wałacha do sportu), kon rzecz jasna jak marzenie, miał ok. 175 cm w kłębie, to i wysokie loty mu nie straszne były. Trenowaliśmy ostro, to było za nim "stworzyłam" swoją stajnię, startowałam raz na nim w zawodach (C i C1 i CC), a raz na treningu udało nam się skoczyć 165 cm, ale to był kiepski technicznie skok i skakany tylko dla rekordu, nigdy nie udało mi się skoczyć wyżej. Cóż, ale te czasy minęły, już nie będę na pewno wysoko latać... :(Ale bierzemy się za ujeżdżenie. :)
Ja dopiero zaczynam, skakałam tylko kilka razy, najwyżej to krzyżak. :) Jeżdżę około 4 lata, ale z przerwami. Na początku jeździłam okazjonalnie, wrzesień-grudzień 2011 co tydzień, przerwa i czerwiec 2012 co tydzień. *.* Robię półsiad na dwie sekundy przed przeszkodą, skok, i jak koń ląduje to siadam. :P
hej :) mój rekord to 160cm okser. Jeżdżę od 5 lat ,trenuje 5 razy w tygodniu bo mam własnego konia a jak wiadomo koń powinien mieć także wyliczone dni odpoczynku :) ja mam konia Holsztyńskiego . Przed przeszkodą powiedzmy stacjonatką 100cm mam drąg na tą ostatnią fule ,na wyskok mój konik sobie jedzie spokojnym , delikatnym kłusikiem a potem 3 fule przed przeszkodą taki galop wiecie rwący jeźdźca do tyłu . I skocze , ja na wysokich przeszkodach pochylam się dość mocno ale na takich właśnie 1m to nie trzeba nie wiadomo jak się kłaść na konia . Miło było to napisać :P
Jeżdżę ogólnie od 9 lat, ale miałam przerwy, swego czasu też jeździłam w stajniach, gdzie przykro mówić, ale NIC mnie nie nauczyli... Generalnie w dużej mierze jestem samouczkiem, trochę mi pomagały 2 znajome, jedna ze stajni w której jeżdżę i druga, która zajmuje się jazdą sportową, jest instruktorem, ma swoją stajnię... Nie skaczę niestety regularnie, wszystko zależy od dnia i od konia, na którym akurat siedzę. Zwykle skakałam małe przeszkody, bo uczyłam się razem z moim ulubionym koniem (takie do 70 cm), ale mój rekord, to nieplanowany, niekontrolowany skok przez płot (ok. 120 cm) z miejsca xD Utrzymałam się w siodle bez problemów, ale w tym "skoku" na pewno gracji nie było xDOstatnimi czasy nie skakałam, ale muszę to nadrobić.A co do techniki skoku, przeważnie jadę w pełnym siadzie i dopiero jak koń się wybija przed przeszkodą to ja się wybijam razem z nim :) Ale na pewno się nie kładę na szyi. Staram się robić półsiad dostosowany do wysokości przeszkody (chociaż czasami zdarza mi się zrobić mocniejszy).
Mój rekord to coś ok. metra. Jeżdżę 7 lat z przerwami i zmienianiem stajni w okresie ledwo samodzielny kłus (wiecie jak to wpływa- lonża i nic na przód). Trenuję skoki w każdą środę. W wakacje jeździłam do stajni codziennie, a teraz w środy i weekendy. Jak skaczę to zawsze w półsiadzie, czyli ten drugi podany przez ciebie sposób.
Mój rekord to jak na razie 115. Hmmm... ogólnie mam taki nawyk ,że jade caly parkur w półsiadzie a kilka foule przed przeszkodą siadam i się zabieram z koniem. Miałam (i trochę nadal mam) problem taki, że sie za bardzo kłade i podciągam pięte w górę. Ale już jest coraz lepiej i się za bardzo nie kłade. Tylko jeszcze ta pięta <grr> :D
Hej. Jak idą wam skoki ??Ciekawi mnie ile najwięcej już skakaliście, ile już jeździcie, i jak często trenujecie?Jeśli skaczecie to zawsze przed przeszkodą siadacie w siodło i jak koń się wybija to wy razem z nim i jak koń jest nad przeszkodą to wy prawie leżycie na koniu i cofacie się do tyłu , a jak ląduje to wy siadacie w siodło ?? Czy cały czas w półsiedzie, potem wybicie i lądujecie w półsiedzie ??
Mój rekord to chyba tak około 70-80cm . Bardziej wolę przyziemne jazdy ;p Jeżdżę trzy lata.Kiedyś jeździłam codziennie, teraz już tylko raz w tygodniu ;) Jadę w pełnym, koń mnie zabiera to robię półsiad i potem znowu pełnym ;p
Mój rekord to metr. Jeżdżę juz prawie 3 lata, na razie mam przerwę w skokach bo trenuję bardziej dosiad i doskonale równowagę. Jak koń już się wybijał, to robiłam półsiad, albo jak kto woli, wybijałam isę razem z nim ;), a potem w pełnym, bądź dalej w półsiadzie, zależy jak mi było akurat wygodniej ;)
ja jeżdżę 11 latek, troszkę za dużo na moje umiejętności xd najwięcej skoczyłam 150, ale pojedynczą więc się właściwie nie liczy ;P parkur max 120-130, cały parkur jeżdżę w półsiadzie, kilka foul przed przeszkodą siadam, ale nie kładę nie na szyję, przynajmniej na małych przeszkodach, wychodzę tyle ile mnie koń zabiera ;) jak się będziecie rzucać koniowi na szyję na metrowych przeszkodach to zacznie zrzucać ;P
Mój rekord to 80 cm jeżdżę około 1,5 roku .A przed przeszkodą jadę w pełnym siadzie a potem nad półsiad
Jednorazowe się nie liczą ? ^^ heh....jeżdżę około 4 lat średnio raz na tydzień lub dwa tyg. Najwyżej skoczyłam 115, ale szczerze mówiąc nie wiem jak tego dokonałam, bo nie mam kompletnie techniki. Nie jeżdżę w stadninie (tylko przez pierwszy rok) a pan który użyczał mi konika nie przejmował się moją postawą na koniu. Po trzech latach cudowanie odkryłam, że nie ma drogi na skróty i od niedawna zaczęłam jeździć w normalnej stadninie na porządne treningi. Tak swobodnie kilka przeszkód to jakoś metrówki. Półsiad lubie w teren, tak na przeszkody to niezabardzo, więc zwykle wszystko jadę w pełnym siadzie (poza przeszkodą oczywiście ;p). Staram się nie wyprzedzać konia, czekam na jego ruch, choć czasem zdarza mi się go nie wyczuć i niespodziewanie wyrzuca mnie z siodła, bo konik stwierdził, że niepotrzebny mu jeszcze jeden ful do wybicia xD
Mój rekord to na razie 80cm :) ale chce by był o 1m większy xd :PPewnie pojedyncze przeszkody też się liczą w końcu skok to skok. Ja zawsze jeżdżę półsiadem, ale staram się teraz w pełnym jeździć :)Czekam na kolejne odpowiedzi :)
Ja jeżdżę konno już 7 lat i mój rekord to okser który miał 130 cm .Przez 3 lata jeździłam raz w tygodniu , a teraz jeżdżę 5 x w tygodniu ale nie zawsze skaczemy ( mam wydzierżawionego konika ) ;) .Najpierw pełny , potem półsiad jak już jesteśmy za przeszkodą robię lekki półsiad ;DD .
Ja najwyżej skoczyłam chyba metr albo metr ileś nie wiem xDJeżdżę 3 i pół rokuja wolę osobiście w pełnym siadzie najeżdżać,a jak koń mnie wybije to dopiero do półsiadu przechodzę, ale trener mi mówi żebym cały czas w półsiadzie jechała
Ja najwyżej skoczyłam chyba metr albo metr ileś nie wiem xDJeżdżę 3 i pół rokuja wolę osobiście w pełnym siadzie najeżdżać,a jak koń mnie wybije to dopiero do półsiadu przechodzę, ale trener mi mówi żebym cały czas w półsiadzie jechałazapomniałam jeszcze dodać,jeżdżę 1 albo 2 razy w tygodniu
ja jeżdżę już 11 lat, trenuje 3 razy w tygodniu na koniu ze stadniny a ogólnie to jeżdżę codziennie tyle, że na swoim koniu ; > a rekord jeżeli chodzi o skoki to 140cm ;) ale to tylko 1 raz się udało ;< ale i tak wole zostać przy 100-110;>
ja jeżdżę 6 lat. skaczę na swoim koniu.rekord- 122 cm :P
Na moim rekordzie spadłam dwa razy, ale nie wiem ile ta przeszkoda miała wysokości xD
Ja jeżdżę ok. 3 lat (mam 12) :P Moim rekordem było 105... A ogólnie jeżdżę konkursy kl. LL i zacznę L (teraz nie jeżdżę, bo 2 dni temu pożegnałam się z moim końskim skoczkiem, więc teraz znowu trzeba znaleźć konia, zaufać mu, a on mi) :( A co do stylu - parkury jeżdżę w lekkim półsiadzie, mniej więcej 3 foule przed przeszkodą siadam w pełny siad i zabieram się z koniem. Gdy koń zaczyna lądować (jego przednie nogi dotknęły ziemi) znów powracam w siodło :D I nie leżę na koniu xD
Hy, mój rekord to 75 WOOOW
Jeżdżę rok i jak na razie to 40 cm z kłusa xd Ale jak już będę pewniej się czuła w galopie to raczej będzie wyżej
Mój rekord skokowy to jak narazie 100 cm :) Skacze najczęściej z galopu, ale też z kłusa lubię. Jeżdżę ponad 2 lata, trenuję prawie codziennie po 2 godziny :) przed przeszkodą jadę w pełnym siadzie, potem na skoku półsiad i po skoku półsiad lekko :) a potem znowu w pełnym siadzie :)
klasa P i N
Ja jeżdżę już ponad rok i skaczę ok. 40 cm z kłusa i uczę się z galopu
Rekord wys. to 150cm stacjonata ;-) szerokość 130cm ;-) a największy okser jaki skakałam to 120cm na 100 cm ;-) Jeżdżę około 5 lat ;-)
jeżdżę ponad 10 lat, a moj rekord to 1 metr. skoki jakoś mnie nie ciągną, wolę sobie coś kicnąć w terenie, lub do 0,8 metra max. na ujeżdżalni.
Hmm... ja jeżdżę codziennie, pewnie dlatego, że mam własne konie w przydomowej stajni. Jak raz na jaaakiś czas robimy sobie "profesjonalny" trening na maneżu, to ustawiamy różne parkurki, w porywach przeciętnie 80-100 cm, bo teraz mam klacz bardziej dla przyjemności niż do sportu, na zawody się nie wybieramy, nie jest w takiej formie, preferujemy bardziej natural, tereny na cordeo, pracę z ziemi, tego typu sprawy. :)A na drugim wałachu, którego posiadam, jeżdżę ujeżdżeniowo, bo jest o tego wprost stworzony i dla dobra jego ścięgien skaczemy tylko do 50 cm :PDawniej jednak miałam suuuper konia, mimo, że tylko pracowałam z nim miesiąc (cudem załapałam się na bardzo okazyjną, mimo, że drogą dzierżawę, rewelacyjnego wałacha do sportu), kon rzecz jasna jak marzenie, miał ok. 175 cm w kłębie, to i wysokie loty mu nie straszne były. Trenowaliśmy ostro, to było za nim "stworzyłam" swoją stajnię, startowałam raz na nim w zawodach (C i C1 i CC), a raz na treningu udało nam się skoczyć 165 cm, ale to był kiepski technicznie skok i skakany tylko dla rekordu, nigdy nie udało mi się skoczyć wyżej. Cóż, ale te czasy minęły, już nie będę na pewno wysoko latać... :(Ale bierzemy się za ujeżdżenie. :)
Ja dopiero zaczynam, skakałam tylko kilka razy, najwyżej to krzyżak. :) Jeżdżę około 4 lata, ale z przerwami. Na początku jeździłam okazjonalnie, wrzesień-grudzień 2011 co tydzień, przerwa i czerwiec 2012 co tydzień. *.* Robię półsiad na dwie sekundy przed przeszkodą, skok, i jak koń ląduje to siadam. :P
W siodle - okser- 160 cmNa oklep - okser - 100 cm
hej :) mój rekord to 160cm okser. Jeżdżę od 5 lat ,trenuje 5 razy w tygodniu bo mam własnego konia a jak wiadomo koń powinien mieć także wyliczone dni odpoczynku :) ja mam konia Holsztyńskiego . Przed przeszkodą powiedzmy stacjonatką 100cm mam drąg na tą ostatnią fule ,na wyskok mój konik sobie jedzie spokojnym , delikatnym kłusikiem a potem 3 fule przed przeszkodą taki galop wiecie rwący jeźdźca do tyłu . I skocze , ja na wysokich przeszkodach pochylam się dość mocno ale na takich właśnie 1m to nie trzeba nie wiadomo jak się kłaść na konia . Miło było to napisać :P
Jeżdżę od kwietnia 2011 roku. W wakacje trenuję co 2 dni. Mój wczorajszy rekord to 1 m ;)
Jeżdżę ogólnie od 9 lat, ale miałam przerwy, swego czasu też jeździłam w stajniach, gdzie przykro mówić, ale NIC mnie nie nauczyli... Generalnie w dużej mierze jestem samouczkiem, trochę mi pomagały 2 znajome, jedna ze stajni w której jeżdżę i druga, która zajmuje się jazdą sportową, jest instruktorem, ma swoją stajnię... Nie skaczę niestety regularnie, wszystko zależy od dnia i od konia, na którym akurat siedzę. Zwykle skakałam małe przeszkody, bo uczyłam się razem z moim ulubionym koniem (takie do 70 cm), ale mój rekord, to nieplanowany, niekontrolowany skok przez płot (ok. 120 cm) z miejsca xD Utrzymałam się w siodle bez problemów, ale w tym "skoku" na pewno gracji nie było xDOstatnimi czasy nie skakałam, ale muszę to nadrobić.A co do techniki skoku, przeważnie jadę w pełnym siadzie i dopiero jak koń się wybija przed przeszkodą to ja się wybijam razem z nim :) Ale na pewno się nie kładę na szyi. Staram się robić półsiad dostosowany do wysokości przeszkody (chociaż czasami zdarza mi się zrobić mocniejszy).
Ooo, pamiętam tego stresa przy okserze 70cm xD Ale rekordzik 30cm pobity xD
Mój rekord to coś ok. metra. Jeżdżę 7 lat z przerwami i zmienianiem stajni w okresie ledwo samodzielny kłus (wiecie jak to wpływa- lonża i nic na przód). Trenuję skoki w każdą środę. W wakacje jeździłam do stajni codziennie, a teraz w środy i weekendy. Jak skaczę to zawsze w półsiadzie, czyli ten drugi podany przez ciebie sposób.
Mój rekord to jak na razie 115. Hmmm... ogólnie mam taki nawyk ,że jade caly parkur w półsiadzie a kilka foule przed przeszkodą siadam i się zabieram z koniem. Miałam (i trochę nadal mam) problem taki, że sie za bardzo kłade i podciągam pięte w górę. Ale już jest coraz lepiej i się za bardzo nie kłade. Tylko jeszcze ta pięta <grr> :D