Reklama
  • redakcja2011-10-05 08:08:01

    Mam problem : boję się galopować . Nie wiem dlaczego , nigdy czegoś takiego nie miałam . Ostatnio , gdy miałam wałkować galop , tylko weszłam na konia i .... zeszłam :( . Ja po prostu nie mogę ! Nie jestem w stanie .... może to po upadkach w terenie podczas galopu/cwału , albo Bóg wie co ... macie jakieś rady , żebym się przełamała , odstresowała , i jednak ćwiczyła galop ? No bo ćwiczyć muszę , jak jeżdżę w teren .... POMOCY !!!!

  • Me Gusta 2011-10-05 14:44:31

    Może spróbuj poprosić kogoś by wziął Cię na lonżę, byś Ty mogła skupić się na sobie, nie martwić się, że coś się stanie, a lonżujący się zajmie koniem. ; )Me.

  • redakcja 2011-10-05 14:54:33

    To raczej nie pomaga . Różnica między lonżą a swobodnym galopowaniem , nie jest dla mnie duża . Chodzi tylko o to , że ja po prostu się boję .... nawet nie wiem dlaczego ! Macie jeszcze jakieś rady ?

  • Me Gusta 2011-10-05 15:22:17

    Raczej? Cóż ja swoich uczniów jeśli mieli problem brałam właśnie na lonżę. Czemu? Ponieważ koń taki jest pod kontrolą lonżującego, więc nie ma prawa nic się stać (oczywiście ten ktoś musi mieć w tym doświadczenie), a jeździec nie ma się czego bać.Me.

  • Reklama
  • klaudiap1997 2011-10-05 16:23:35

    Według mnie galop to najlepszy chud koni, ja też na początku bałam się zagalopować ale gdy juz zagalopowałam nie moge przeżyć bez galopy

  • legeartis 2011-10-05 16:35:50

    A ja odpowiem tak:jeździectwo wcale nie należy do łatwych sztuk-nie zapominajmy że do niedawna było sportem elitarnym! adept tego rzemiosła po pierwsze: musi nauczyć się powodowania koniem, a po drugie: osiągnąć równowagę na grzbiecie końskim-ćwicz , ćwicz i jeszcze raz ćwicz te elementy. Jak je już opanujesz nie będziesz odczuwała ani strachu przed zagalopowaniem ani też jazdą nawet w cwale 

  • Oczy Nocy 2011-10-05 16:55:38

    A ja miałam podobnie tylko że ze skakaniem przez przeszkody i mi w sumie pomogła bardzo prosta rzecz. Byłam na jeździe z instruktorem i powiedział on po prostu ze mam przeskoczyć i nie dyskutować. I w sumie jak tak skoczyłam i nie myślałam to pomogło. Nie miałam czasu zacząć się bać a tym bardziej powiedzieć nie :)

  • redakcja 2011-10-05 17:02:14

    Dzięki wielkie za odpowiedzi , podniosłyście mnie trochę na duchu  :) . Dziwne : jeżdżę na najtrudniejszym koniu , i radzę sobie z nim doskonale , a boję się galopować :/ 

  • Reklama
  • Karina83 2011-10-05 18:51:30

    Rzeczywiście-strach jest rzeczą dziwną i czasami zwykła "komenda"wydana konkretnie i rozkazująco przez drugą osobę-w tym wypadku trenera- może pomóc.Jednak należy pamiętać,że konie wyczuwają nasze nastroje,to czy się boimy,jesteśmy smutni...Są to żywe zwierzęta i prawda jest taka,że nie zawsze wiadomo,co zrobią.My jako istoty trochę bardzie rozwinięte (no w większości :-) ) umiemy nad strachem zapanować. I musimy zrobić to tak sprytnie,żeby zwierzę nie wyczuło go swoim szóstym zmysłem.MegaPusia19-ja mimo wszystko zaufałabym konikowi.Wiem,że napisałam,że to stworzenie żywe i nie wiadomo,co zrobi.Ale jeżeli chcemy z nimi być,jeździć...to po prostu nie ma innego wyjścia,jak zaufać :-) Jazda konna już sama w sobie jest sportem ryzykownym.Ale pamiętaj-do ziemi naprawdę nie jest daleko,a środki ostrożności, typu kamizelka czy kask wystarczają.Posiedź sobie chwilę z konikiem przed jazdą,pogadaj przy czyszczeniu-zaprzyjaźnij się...po prostu zaufaj.

  • voltahorse 2011-10-05 19:24:49

    też to przerabiałam, strasznie sie bałam, aż kiedys na obozie jak byłam poprostu instruktor kóry jechał przednami ( bo byliśmy w terenie) zagalopował a inne konie za nim, było cudownie i zakochlam sie wtedy w galopie :>

  • redakcja 2011-10-06 16:22:12

    nie martw się.! też tak miałam,że spinałam spinałam się przed zagalopowanie i też tylko kłusowałam czy stępowałam nawet jak instruktor mówił mi,że mam zagalopować to ja uparcie mówiłam,że nie i koniec,ale jakiś czas temu dobrze zastanowiłam się nad obawami i... zagalopowałam.nic złego się nie stało. dalej żyję.! :Da ostatnio w terenie bym zleciała,bo koń zagalopował,bo przestraszył się czegoś w krzakach.

  • ILH 2011-10-06 16:56:20

    ja też czasami mam pewne obawy przed galopem, np. że mój ogier znowu będzie zapieprzał jak torpeda, bo czasami go ponosi w galopie... ale lęk mija gdy tylko zacznę galopować. Siadam w siodło, odprężam się i nie myślę o upadku, czy innych zagrożeniach.

  • Reklama
  • Hellenna 2011-10-06 18:25:19

    Też bałam się na początku galopu, a kiedy już miałam ruszyć z kłusa do galopu to ze strachu spinałam mięśnie - czego efektem był po prostu zły dosiad i upadek. Ale nawet gdy się bałam to i tak jechałam, spadłam i z powrotem wsiadłam. Moja rada na przełamanie - niech ktoś Ci spłoszy do galopu konia i po sprawie. Jak chcesz kontynuować obcowanie z końmi to do niczego będzie takie podejście, jak Twoje. Albo chcesz jeździć albo nie, jak się boisz to znaczy, że to nie jest dla Ciebie - w terenie koń może ponieść, a wtedy musisz zapanować nad koniem i emocjami. Tak jak mówi Me Gusta - lonża to świetny pomysł. I zastanów się czego się boisz, bo może po prostu histeryzujesz. Na początku każdy się boi, to normalne, przecież jazda konna to nie jest nic prostego. Mówisz, że jeździsz na najtrudniejszym koniu - to znaczy? Jeżeli boisz się na nim galopować, to oznacza, że podświadomie czujesz, iż nie do końca panujesz nad nim w galopie, bądź nie do końca panujesz nad równowagą i boisz się upadku.



Reklama
Reklama