Mam 5 letnią klaczkę, na której jeżdżę od niedawna i mam z nią taki dość kłopotliwy problem, a mianowicie ja zaczynałam z nią pracować odpuszczałam jej kiedy czegoś się bała (tak, tak wiem, moja wina) i teraz obczaiła sobie żeby to wykorzystywać przeciwko mnie. Ogólnie należy do bardzo kombinujących koni, więc kiedy gadałam z trenerem, powiedział, że po prostu muszę jeździć z batem i za każdym razem jak próbuje mi uciekać to mam go używać. Z tym, że jest bardzo wyczulona na takie pomoce i chciałabym raczej oduczyć ją tego bez uciekania się do lania jej batem -.-""
Zastosuj jakieś ćwiczenia Monty Roberts"a. Zdefiniuj oczywiście czego się boi koń. Jak nie chcesz używać na niej bata to może wystarczy, że będziesz mieć go po prostu w ręce - na wiele koni działa sam widok bata ;) I jak zbliżacie się np. do miejsca, którego klacz się boi to nie odpuszczaj jej, przytrzymaj mocno tak, aby przeszła to miejsce choćby nawet stępem, ale żeby i tak przeszła.A może popracuj z nią z ziemi powoli przyzwyczajając ją do "strasznych" miejsc. Nie ciągnij jej wtedy na siłę, bo to nic nie da. Używaj łagodnego głosu prowadząc ją w te miejsca. Możesz wtedy podchodzić z koniem coraz bliżej robiąc z nim np. duże koła, i coraz bliżej aż do osiągnięcia właściwego rezultatu.Słyszałam też tu na tym portalu, że ktoś odczulał konia od "strasznego" miejsca za pomocą przywiązania w te miejsce innego konia i to pomagało, ale nie wiem jak skutecznie..
Ogólnie problem jest ze wszystkimi rzeczami które szumią, stukają i w ogóle wydają jakiś superstraszny dźwięk. Straaasznie boi się kopania piłki, prawie galopuje w miejscu jak usłyszy, że ktoś kopie piłkę, a koło ujeżdzalni wybudowali mi orlik, więc nie można tego uniknąć ;/
Spróbuj takiego sposobu:Podprowadź konia do rzeczy, która go straszy (np.: przywiązany do ogrodzenia szeleszczący woreczek, najlepiej jakbyś miała halterek i linke, albo zwykły kantar i lonże) spróbuj z koniem podejść do woreczka (najlepiej jeżeli byłoby troche wiatru, żeby woreczek się ruszał i wydawał dźwięki). Jeżeli klacz się zaczyna cofać to rób tak jakby fale lonżą. Tak żeby jej się kantar na głowie trząsł. Powinna zacząć się mocno cofać, cofaj ją dosyć daleko. Zatrzymaj się i spróbuj znowu podejść do przodu. Zazwyczaj po 2 takich wstecznych spacerkach konie podchodzą do strasznej rzeczy. Wtedy pochwal ją, postój przy woreczku, mów do niej i odpuść (odejdź od worka.) Tylko najlepiej, jeżeli będziesz z klaczą sam na sam, bez innych koni, ludzi. A drugi sposób to po prostu weź starszego konia, który nie boi się takich rzeczy. Poproś, żeby go ktoś podprowadził do worka, odszedł, albo poczekał przy nim i wtedy ty podejdź z klaczą. Zazwyczaj to też działa. I tak z każdą straszną rzeczą, aż zacznie je akceptować. Jakby co to mam jeszcze jakieś tam pomysły, jakby to się nie sprawdziło, to pisz na priv. :) Pozdrawiam ;)
Przepraszam że to napisze ale ten instruktor jest walnięty. Jak można bić konia jeśli się czegoś boi? Koń odbiera strach mniej więcej tak" Boje się tego. to może mi zrobić coś strasznego. Jak podejdę do tego może mi zrobić coś strasznego. Boje się. I co wtedy robi jeździec? Bije konia palcatem by szedł. i Konia spotyka obawa przed którą się bał. Spotkał go bół którego się bał. wtedy wysyła sygnał do mózgu, że trzeba jeszce bardziej sie tego bać.Miałam podobny problem z moim koniem. jak bardzo"mądry" właściciel stajni postawił przy ujeżdżalni wiatę. Gdy tylko zawiał wiatr od razu albo nie szedł albo uciekał galopem. Po kursie"Natural dla klasyki" zrozumiałam że wolno mu pozwolić uciekać bo jak będzie wiedzieć ze nic go nie zje to przestanie się bać.kup sobie książkę "sekrety końskiego umysłu" mi bardzo pomogła. Aha i jeszce ty bądz od strony strasznych przedmiotów koń pomyśli "najpierw zje ją potem mnie" :) powodzenia
Ja to zrozumiałam w sensie: koń zobaczył, że może sobie pozwolć na płoszenie się, odmawianie pracy ( czyt. nieposłuszeństwo) ze względu na brak konsekwencji z twojej strony. Trzeba rozgraniczyć strach a ""wycwanienie"" się konia i płosznie się wszystkiego co popadnie.Jesli jesteś pewna, że koń odstawia ci ""cyrki"" a nie naprawde boi się się musisz to wyeliminować bo doprowadzi to do tego że dominować będzie koń a nie ty. Najpierw więc zaobserwuj z czego wynika płoszenie się konia. Jesli jest tak, że kopanie w piłke, hałas na boisku doprowadza konia do białej gorączki, koń płoszy się, jest wystraszony (wybałuszone oczy, nozdrza itd) musisz pracować tak jak pisali poprzednicy.Jeśłi jednak koń wyczaił, że może sobie z tobą robić co chce, bez większej przyczyny płoszy się, olewa cię, nie bój się zastosować to poleceń instruktora. Najlepiej weź ujeźdzeniówke ( jeśli koń ją akceptuje!!) staraj się zorientować w których miejscach koń kombinuje. Zawsze bacik miej na tej stronie na którą koń ucieka. Twoja ręka, łydka, palcat/bat powinny stanowić pewnego rodzaju ścianę - koń nie powinien mieć możliwości odskoczyć w tę strone (utrzymuj w łydce, w ręce, pilnuj zadu). Nikt nie mówi o wyrzywaniu się. W razie nieposłuszeństwa powtarzaj ćwiczenie w tym samym miejscu. Przede wszystkim nie daj się nudzić, skup całą jego uwagę na sobie! Jeszcze jedno, wiek konia w granicach 4,5-6 lat to najgłupszy wiek u konia. Konie próbują wtedy skorzystać z siły którą posiadają (wiadomo nie są tej siły do końca świadome bo gdyby były to byśmy na nich nie jeździli), pokazują swój temperament, właśnie dlatego te lata są bardzo ważne w wychowaniu wierzchowca ;) Powodzenia ;)
Popieram PanneJoanne. Kup sobie te książkę,na pewno pomoże Ci w zrozumieniu psychiki konia i tego,czego się boja.Bat od razu wywal.Nie bije się zwierzaka dlatego,ze się boi,to tylko spotęguje strach. Przede wszystkim musisz nawiązać z koniem większa więź, żeby wiedziała,ze Ty jej nie skrzywdzisz i ze w razie czego ona może na Ciebie liczyć.Pracuj z nią z ziemi, podejdź do tego strasznego miejsca razem z nią.Na zachętę weź jakiś smakołyk-niech konisko sobie skojarzy Ciebie jako pomoc i coś dobrego.Nic na sile i nic na szybko.Powodzenia.
Miałam podobny przypadek, koń najpierw się płoszył co jakiś czas i zauważył że dzięki temu ma parę minut spokoju, bo jeździec zazwyczaj też przy okazji się wystraszył. Wiedziałam że konisko nie należy do płochliwych, naprawdę trudno go przestraszyć, a potrafił na jednej jeździe w dobrze sobie znanym terenie "płoszyć" się kilkadziesiąt razy. Poskutkowała stanowcza postawa, mocniejsze przytrzymanie i bacik (nie mówię tu o okładaniu konia batem, wystarczyło lekko dotknąć zadu i skutek był). I tak kilka kółek do skutku. Jak w końcu przeszedł całą ujeżdżalnię bez problemu do pochwaliłam, wygłaskałam, żeby wiedział co od niego oczekuję a czego nie toleruję.Natomiast jeżeli strach jest prawdziwy to jedynie odczulanie, ale to czasem może potrwać, jednak nie wolno Ci się śpieszyć. Pozwól żeby Ci zaufała.
Mam 5 letnią klaczkę, na której jeżdżę od niedawna i mam z nią taki dość kłopotliwy problem, a mianowicie ja zaczynałam z nią pracować odpuszczałam jej kiedy czegoś się bała (tak, tak wiem, moja wina) i teraz obczaiła sobie żeby to wykorzystywać przeciwko mnie. Ogólnie należy do bardzo kombinujących koni, więc kiedy gadałam z trenerem, powiedział, że po prostu muszę jeździć z batem i za każdym razem jak próbuje mi uciekać to mam go używać. Z tym, że jest bardzo wyczulona na takie pomoce i chciałabym raczej oduczyć ją tego bez uciekania się do lania jej batem -.-""
Ale czego koń dokładnie się boi?? Powiedz jakich rzeczy to ci pomoge :)
Zastosuj jakieś ćwiczenia Monty Roberts"a. Zdefiniuj oczywiście czego się boi koń. Jak nie chcesz używać na niej bata to może wystarczy, że będziesz mieć go po prostu w ręce - na wiele koni działa sam widok bata ;) I jak zbliżacie się np. do miejsca, którego klacz się boi to nie odpuszczaj jej, przytrzymaj mocno tak, aby przeszła to miejsce choćby nawet stępem, ale żeby i tak przeszła.A może popracuj z nią z ziemi powoli przyzwyczajając ją do "strasznych" miejsc. Nie ciągnij jej wtedy na siłę, bo to nic nie da. Używaj łagodnego głosu prowadząc ją w te miejsca. Możesz wtedy podchodzić z koniem coraz bliżej robiąc z nim np. duże koła, i coraz bliżej aż do osiągnięcia właściwego rezultatu.Słyszałam też tu na tym portalu, że ktoś odczulał konia od "strasznego" miejsca za pomocą przywiązania w te miejsce innego konia i to pomagało, ale nie wiem jak skutecznie..
Ogólnie problem jest ze wszystkimi rzeczami które szumią, stukają i w ogóle wydają jakiś superstraszny dźwięk. Straaasznie boi się kopania piłki, prawie galopuje w miejscu jak usłyszy, że ktoś kopie piłkę, a koło ujeżdzalni wybudowali mi orlik, więc nie można tego uniknąć ;/
Według mnie powinnaś z nią ćwiczyć natural. Praca z ziemi, pokazywanie jej, że to nie jest staszne.
Spróbuj takiego sposobu:Podprowadź konia do rzeczy, która go straszy (np.: przywiązany do ogrodzenia szeleszczący woreczek, najlepiej jakbyś miała halterek i linke, albo zwykły kantar i lonże) spróbuj z koniem podejść do woreczka (najlepiej jeżeli byłoby troche wiatru, żeby woreczek się ruszał i wydawał dźwięki). Jeżeli klacz się zaczyna cofać to rób tak jakby fale lonżą. Tak żeby jej się kantar na głowie trząsł. Powinna zacząć się mocno cofać, cofaj ją dosyć daleko. Zatrzymaj się i spróbuj znowu podejść do przodu. Zazwyczaj po 2 takich wstecznych spacerkach konie podchodzą do strasznej rzeczy. Wtedy pochwal ją, postój przy woreczku, mów do niej i odpuść (odejdź od worka.) Tylko najlepiej, jeżeli będziesz z klaczą sam na sam, bez innych koni, ludzi. A drugi sposób to po prostu weź starszego konia, który nie boi się takich rzeczy. Poproś, żeby go ktoś podprowadził do worka, odszedł, albo poczekał przy nim i wtedy ty podejdź z klaczą. Zazwyczaj to też działa. I tak z każdą straszną rzeczą, aż zacznie je akceptować. Jakby co to mam jeszcze jakieś tam pomysły, jakby to się nie sprawdziło, to pisz na priv. :) Pozdrawiam ;)
Przepraszam że to napisze ale ten instruktor jest walnięty. Jak można bić konia jeśli się czegoś boi? Koń odbiera strach mniej więcej tak" Boje się tego. to może mi zrobić coś strasznego. Jak podejdę do tego może mi zrobić coś strasznego. Boje się. I co wtedy robi jeździec? Bije konia palcatem by szedł. i Konia spotyka obawa przed którą się bał. Spotkał go bół którego się bał. wtedy wysyła sygnał do mózgu, że trzeba jeszce bardziej sie tego bać.Miałam podobny problem z moim koniem. jak bardzo"mądry" właściciel stajni postawił przy ujeżdżalni wiatę. Gdy tylko zawiał wiatr od razu albo nie szedł albo uciekał galopem. Po kursie"Natural dla klasyki" zrozumiałam że wolno mu pozwolić uciekać bo jak będzie wiedzieć ze nic go nie zje to przestanie się bać.kup sobie książkę "sekrety końskiego umysłu" mi bardzo pomogła. Aha i jeszce ty bądz od strony strasznych przedmiotów koń pomyśli "najpierw zje ją potem mnie" :) powodzenia
Ja to zrozumiałam w sensie: koń zobaczył, że może sobie pozwolć na płoszenie się, odmawianie pracy ( czyt. nieposłuszeństwo) ze względu na brak konsekwencji z twojej strony. Trzeba rozgraniczyć strach a ""wycwanienie"" się konia i płosznie się wszystkiego co popadnie.Jesli jesteś pewna, że koń odstawia ci ""cyrki"" a nie naprawde boi się się musisz to wyeliminować bo doprowadzi to do tego że dominować będzie koń a nie ty. Najpierw więc zaobserwuj z czego wynika płoszenie się konia. Jesli jest tak, że kopanie w piłke, hałas na boisku doprowadza konia do białej gorączki, koń płoszy się, jest wystraszony (wybałuszone oczy, nozdrza itd) musisz pracować tak jak pisali poprzednicy.Jeśłi jednak koń wyczaił, że może sobie z tobą robić co chce, bez większej przyczyny płoszy się, olewa cię, nie bój się zastosować to poleceń instruktora. Najlepiej weź ujeźdzeniówke ( jeśli koń ją akceptuje!!) staraj się zorientować w których miejscach koń kombinuje. Zawsze bacik miej na tej stronie na którą koń ucieka. Twoja ręka, łydka, palcat/bat powinny stanowić pewnego rodzaju ścianę - koń nie powinien mieć możliwości odskoczyć w tę strone (utrzymuj w łydce, w ręce, pilnuj zadu). Nikt nie mówi o wyrzywaniu się. W razie nieposłuszeństwa powtarzaj ćwiczenie w tym samym miejscu. Przede wszystkim nie daj się nudzić, skup całą jego uwagę na sobie! Jeszcze jedno, wiek konia w granicach 4,5-6 lat to najgłupszy wiek u konia. Konie próbują wtedy skorzystać z siły którą posiadają (wiadomo nie są tej siły do końca świadome bo gdyby były to byśmy na nich nie jeździli), pokazują swój temperament, właśnie dlatego te lata są bardzo ważne w wychowaniu wierzchowca ;) Powodzenia ;)
Popieram PanneJoanne. Kup sobie te książkę,na pewno pomoże Ci w zrozumieniu psychiki konia i tego,czego się boja.Bat od razu wywal.Nie bije się zwierzaka dlatego,ze się boi,to tylko spotęguje strach. Przede wszystkim musisz nawiązać z koniem większa więź, żeby wiedziała,ze Ty jej nie skrzywdzisz i ze w razie czego ona może na Ciebie liczyć.Pracuj z nią z ziemi, podejdź do tego strasznego miejsca razem z nią.Na zachętę weź jakiś smakołyk-niech konisko sobie skojarzy Ciebie jako pomoc i coś dobrego.Nic na sile i nic na szybko.Powodzenia.
Miałam podobny przypadek, koń najpierw się płoszył co jakiś czas i zauważył że dzięki temu ma parę minut spokoju, bo jeździec zazwyczaj też przy okazji się wystraszył. Wiedziałam że konisko nie należy do płochliwych, naprawdę trudno go przestraszyć, a potrafił na jednej jeździe w dobrze sobie znanym terenie "płoszyć" się kilkadziesiąt razy. Poskutkowała stanowcza postawa, mocniejsze przytrzymanie i bacik (nie mówię tu o okładaniu konia batem, wystarczyło lekko dotknąć zadu i skutek był). I tak kilka kółek do skutku. Jak w końcu przeszedł całą ujeżdżalnię bez problemu do pochwaliłam, wygłaskałam, żeby wiedział co od niego oczekuję a czego nie toleruję.Natomiast jeżeli strach jest prawdziwy to jedynie odczulanie, ale to czasem może potrwać, jednak nie wolno Ci się śpieszyć. Pozwól żeby Ci zaufała.