Jestem codziennie na naszym portalu i wyczytuję raz,że "trzymaj się kolanami",a za drugim razem,że "nie trzymaj się kolanami,bo kolana i łydki mają tylko przylegać,a nie trzymać". I właśnie teraz już sama ja zgłupiałam przez to wszystko,więc prosze Was o pomoc. Głównie chodzi mi o odpowiedzi instruktorów bądź trenerów i jeźdźców z długoletnim stażem,ale nie pogniewam się za odpowiedzi od innych galopowiczów! Nie przypominam sobie żeby był taki post,ale jeśli był to bardzo przepraszam,ponieważ nie przypominam sobie!Z góry dziękuję za odpowiedzi!~pozdrawiam iwonka1997~
Iwonka1997: W dosiadzie podstawowym w momencie kiedy trzymasz sie kurczowo kolanami automatycznie sie usztywniasz. Kolano ma byc przylozone do siodla, a lydka lezy jest przylozona do bokow konia i w momonecie kiedy jej uzywamy mocniej dociskamy. Wracajac do kolana, zaczynasz sie nim "trzymac" kiedy zachodzi taka potrzeba, np. w polsiadzie zamykasz kolano w celu pewniejszego dosiadu.nata koniara1: kto Ci to powiedzial? Bledem bedzie trzymanie sie kurczowo lydkami. Raz, ze konia znieczulisz na lydke, a dwa jak chcesz oddzialywac na konia ta pomoca jezdzicka skoro mocno sie nia trzymasz? Takiej teori to ja jeszcze nie slyszalam.
Wiele trenerów mówi
"trzymaj się kolanami" - jeśli kolana jeźdźca rzucają się jak worek od ziemniaków. a "nie trzymaj się kolanami,bo kolana i łydki mają tylko przylegać,a nie trzymać" - to jest kierowane do osoby ""sztywnej""
nie wiem jak wy ale ja ani nie trzymam się kolanami ani nie trzymam się łydkami mam nogi całkiem luźne wtedy mniej wybija np. w ćwiczebnym i lepiej się dupa klei...
jezeli tak robisz opierajac tylko kolano o siodlo (brak przerwy widocznej miedzy kolanem a siodlem), a lydke o konia to robisz bdb. ZWlaszcza luzne nogi, ciutke dluzszysmi strzemionami powodduja, ze masz glebszy dosiad wiec lepiej siedzisz na koniu.Polecam ksiazke Pana Waclawa Pruchniewicza pt. "Akademia Jezdziecka".
TRZEBA SIĘ MOCNO TRZYMAĆ KOLANAMI. Trochę wyobraźni. Gdy się puścisz galopem bez trzymania kolanami, najprawdopodobnniej spadniesz. To samo przy przeszkodzie. Poza tym koń w każdej chwili może Ci się spłoszyć, a Ty musisz być na to przygotowana dokładnie trzymając się kolanami. Dlatego jest to potrzebne nawet we stępie. Moja instruktorka Justyna zawsze mi to mówi.
No więc Twoja instruktorka troszkę się myli...na koniu największą przyczepność i największą pomocą do utrzymania się w siodle są nasze uda! a dokładniej ich wewnętrzna część.
Więc, zacznę od tego, iż najważniejszy jest dosiad i akcja łydek. Podam przykład. Kiedy kłusujesz anglezując, wybijasz się nie z nóg, ale z kolan, tak by łydki nie poruszały się, ale były w jednym miejscu. Kolana muszą opierać się na poduszce kolanowej i muszą trzymać kontakt.
Anglezuje się za pomocą ud, nie kolan to właśnie w anglezowaniu kolana najcześciej zdarzają się być odstawione, zarówno przy anglezowaniu jak i kłusie ćwiczebnymw siodle utrzymują nas nasze uda.
przy anglezowaniu nie trzyma się ani na łydkach ani na kolanach ani na udach koń sam cię wybija z siodła swoim ruchem co takt!! i nie trzeba się niczym trzymać... koń wybije a ty lekko wracasz w siodełko... a nie mi tu filozofujecie z jakimś trzymaniem się konia łydkami, kolanami, udami czy też czymś innym... na koniu trzeba być rozluźnionym, a gdy się trzymacie spinacie mięśnie i o rozluźnieniu można sobie tylko pomażyć
błąd.Jakaś część ciała musi amortyzować to powracanie w siodełko bo w przeciwnym razie rzucałoby nas na wszystkie strony i poobilialibysmy kregoslup zwierzowi i to właśnie fakt że mamy przyłożoną wewnętrzną część ud nas amortyzuje !caly czas mowi sie pelne rozluźnienie, wszystkie miesnie luźne itp itd nie dałoby sie jeździc konno gdyby niektóre miesnie naszego ciala nie byly napięte, przecież pięte ściągniętą w dole utrzymują właśnie mięśnie, nieruchomą ręke utrzymują mięśnie.życze powodzenia w jeździe w pełnym rozluźnieniu.5 minut by się człowiek na koniu nie utrzymał nawet w stępie gdyby był zupełnie rozluźniony.nasze końskie pojęcie rozluźnienia oznacza świadome uaktywanianie poszczególnym mięśni w sytuacjach gdy są one nam potrzebne.
tak to ciekawe w jaki sposób jeżdżąc w ćwiczebnym bez strzemion tak miękko lądujesz w siodełku? tu chodzi o ruch miednicą a nie o trzymanie się udami!! 5min w stępie tak? nie przesadzasz czasem?
przesadzam uważasz???hm..gdybyś rozluźniła wszystkie mięśnie byłabyś roślinką lejącą się przez ręce osoby która by Cie podtrzymywała.Musisz mieć napięte konkretne mięśnie w ciele, aby otrzymać chociażby prostą sylwetke i stać.Tak owszem w kłusie ćwiczebnym pracujesz miednicą i pracujesz mięśniami pleców i brzucha, aby te ruchy miednicy wykonać.a jeśli nie miałabyś żadnego podparcia w dolnych częściach ciała (od miednicy w dół) to nie miałabyś żadnych szans na koniu się utrzymać.Nawet to że udaje nam się utrzymać łydke w odpowiednim miejscu podczas kłusa ćwiczebnego czy jakiegolwiek innego chodu jest właśnie zasługą działania odpowiednich mięsni i odpowiedniego podtrzymywania się.
Aha. Przeczytałam wszystko co tutaj napisali galopowicze,ale widzę,że zaczęliście się kłócić,więc ciut więcej wiem. I bardzo proszę,nie kłóćcie się! To i tak zbędne,a tym bardziej,że już niedługo święta! ;) Dziękuję bardzo za mądre odpowiedzi,ale nie wszystkim! Pozdrwiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego z okazji Świąt i szczęśliwego 2012! :*
Matko boska.... ;(Łydki->PrzylegająKolana-TRZYMAJĄUDA-LUŹNE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! w sensie rozluźnione................................Kiedyś pewien bardzo doświadczony człowiek (trener min. zawodników z kadry olimpijskiej [dla tych co i tak wiedzą lepiej]) Powiedział mi,że jego trener robił taki o to trening:Kazał wyjąc jeźdźcowi dwa banknoty. Wkładał mu je między siodło a kolano, jeśli banknot wypadł- zabierał go. Robił to podczas treningów bez strzemion, kłus anglezowany, półsiad ,skokiMój trener zrobił mi to samo straciłam 20 zł ;) ale nie żałuje,były to najlepiej "stracone" pieniądze w moim życiu. Osobom z którymi pracuje-(młodzi adepci z ambicjami) też zrobiłam taki trening ,lecz z kartkami ;) i wiem jedno...Lepiej się sprawdza z banknotami,i tak następnym razem zrobie ;) WIĘC NIE MÓWCIE MI ,ŻE KOLANAMI SIĘ NIE TRZYMAMY !!!!!!!!!! Ja wielkim znawcą nie jestem,ale ludzie którzy mnie uczyli - z całą pewnością byli/są znawcami jedynymi w swoim rodzaju.
Kolanami się nie trzymamy. Na koniu trzeba siedzieć, a nie trzymać się go. Od ćwiczeń z wkładaniem czegoś pod kolana już się zdecydowanie odchodzi, zresztą trenerzy kazali tam trzymać monety, a nie banknoty, twój trener nieco cię wydoił.Co do rozluźnienia / trzymania się siodła - uczyłam jeździć chłopaka z przepukliną oponowo-rdzeniową. Upraszczając nieco - od pasa w dół był całkowicie bezwładny, mięśnie miał w 100% luźne. Siedział na koniu świetnie w stepie i w kłusie, sama bym chciała tak usiąść. Nie trzymał się siodła niczym, bo nie mógł. Nie spadał.
Zależy w jakim znaczeniu rozumiesz słowo trzymamy. Po 2 od takich ćwiczeń się nie odchodzi, mój trener - oczywiście masz racje,na niczym się nie zna, kadrę trenował przez przypadek:). A jak wytlumaczysz tak zwane "zamknięcie kolan" nad przeszkodą. Hmm... Oczywiscie możemy siedziec na koniu jak żaba,z kolanami odstawionymi na boki. Ale kolana powinny byc przyklejone do siodła ! A ja nie mówię ,że nie można dość ładnie siedzieć bez przyklejonych kolan,ale twój wychowanek np. już nie był by w stanie skoczyć większe przeszkody,lub pojechać w terenie na strome góry, oczywiście biorąc pod uwagę,że był by zdrowy...a po prostu nie trzymał sie kolanami siodła
Ale spokojnie mówimy tu o podstawowym dosiadzie, nie o skokach, oczywiście podczas skoków czy półsiadu kolana przylegają do siodła, nawet podczas normalnej jazdy naturalne jest to że kolana przylegają, bo to wynika z budowy naszego ciała (musielibyśmy się sporo natrudzić aby kolana były odwiedzione), ale NIE trzymamy się kurczowo kolanami.Na kursie instruktorskim trenowałam z Panią Urszulą Śliwą oraz Jackiem Wodyńskim (wiele znaczący ludzie w świecie jeździeckim) i to wlaśnie oni wybijali nam z głowy jazde "na kolanach"
Dalej twierdzę i będę twierdzić, że kolanami się NIE trzyma. Przylegać a trzymać to wielka różnica, w kontekście tej dyskusji wręcz zasadnicza. Oczywiście ten chłopak nie byłby w stanie skakać, wynika to wielu przyczyn. Ale nawet w skoku nie trzymasz się konia niczym. Opierasz się na udach, kolanach i strzemionach, ale nie trzymasz. Chyba, że nie potrafisz siedzieć w równowadze. Wtedy musisz się trzymać.
polecam ksiazke Waclawa Pruchniewicza pt. "Akademia Jezdziecka". Najlepsza ksiazka o jezdziectwie polecana przez POLSKI ZWIAZEK JEZDZIECKI.WSzystko sie wyjasni co z kolanami, lydkami, udami.
w tej książce owszem, można znaleźć konkretne i podważalne instrukcje co i jak w niektórych kwestiach, ale niestety jest tam tez wiele nieaktualnych pozycji ...
kingarnek Toś mnie rozbawiła. Przekaż insturktorce, że jest ewenement, który nie spadł z konia od kilku lat, a nie trzyma się kolanami wcale. One po prostu przylegają nic więcej, nic mniej. Dosiad jest strasznie "płytki", gdy się trzymasz kolanami. Byłam w stajni na obozie (beznadzieja), gdzie spadałam co chwila (dawno temu to było xD), gdy tylko koń się spłoszył, czy coś, dlatego, że trzymałam się kolanami.
Powiem szczerze że nie czytałam tej książki i nie potrafie niestety powiedzieć co jest aktualne a co nie.Powtarzam jedynie słowa trenerów "z wyższej półki"Polecali tę książke, owszem, ale każdy z nich mówił że są w niej pewne niedociągnięcia i błędy.Jezeli będę miała okazję spotkać ich jeszcze na wyższych szkoleniach z pewnością zapytam do czego mają zastrzeżenia, bądź też sama zasiąde do lekatury.Pozdrawiam,
Sally Swift harmonia jeźdźca konia 1 i 2 część.Troche abstrakcyjnie autorka podchodzi do tematu ale na dłuższą mete jak się wczytać i wczuć to da się wszystko zrozumieć :)
skoro sama nie czytalas tej ksiazki to nie powinnas podzielac opini "trenerow z wyzszej polki", bo sama nie wiesz o czym piszesz. Skoro jak sama twierdzisz jezdzisz z takimi trenerami to fakt sluchaj sie ich, a nie czytaj ksiazki. pfff"Akademie JEzdziecka" polecam wszystkim poczatkujacym jak i zaawansowanym. Pozniej ewentualnie "nieaktualne" informacje bedzie latwiej wyplewic jezdzcowi/ trenerowi "z wyzszej polki".Fakt wszystko sie zmienia w imie nauki i lepszego obchodzenia sie z konmi jednak jak widze niektorych trenerow wlasnie z wyzszej polki jak pracuja z konmi... to noz sie w kieszeni otwiera i kija od miotly bym im nie powierzyla.Amen.
wiktoria0908200, jak się będziesz trzymać kolanami, to w pewnym momencie może się okazać, że jednak masz za słabe kolana i też spadniesz, ja tak miałam kiedyś kiedyś. Nie należy się trzymać kolanami! Trzeba siedzieć głęboko w siodle na swoich czterech literach i tyle.
Nigdy nie zrozumiem, dlaczego kiedyś uczono mnie, żeby trzymać się kolanami. Byłam wtedy baardzo mała, więc to trzymanie niewiele mi dawało. Od jakiś 2lat, słyszę że już nie praktykuj się nauki trzymania kolanami, bo to i tak niewiele daje...a jeśli już, to niewiele osób tak potrafi.Ja nie trzymam się kolanami i nie powiem żebym spadała.
wiktoria0908200 popieram. Hippika to co piszesz to bzdury... To czym chcesz się trzymać, hę? Może łydkami? Trzeba koniecznie trzymać się kolanami. A to, że wtedy robisz się spięty to już Twój problem... Ja zawsze jak się trzymam kolanami to się nie staję spięta.
Ja nie widzę żadnego racjonalnego argumentu u Ciebie KINGA. Mówisz, że trzeba się trzymać kolanami, ale dlaczego? Ja się nie trzymam i jakoś od gdzieś 5 lat nie zaliczyłam gleby. I i tak mam problemy ze spinaniem się, więc po co to jeszcze sobie utrudniać? Jeśli Ty się nie spinasz to chwała Tobie. I pytasz czym się trzymać. NICZYM. Jak pisałam post wcześniej trzeba siedzieć na czterech literach i tyle. Jeśli ciągniesz pięty w dół i siedzisz mocno w siodle i nie przechylasz się na którąś stronę to nie ma bata! Nie spadniesz. I jeśli post jestemzlasu Cię rozbawił to zastanów się trochę nad tym co Ty piszesz. Jeśli Twój instruktor tak mówi to ok. A konsultowałaś to z jakimiś innymi instruktorami? U ilu już jeździłaś? Jeśli wszyscy każą trzymać się kolanami to współczuję. Ja np. nie wyobrażam sobie tego, żeby swobodnie czuć się w siodle i trzymać się kolanami. Chcę przesunąć łydkę w inne miejsce i kolano blokuje... Bez sensu? Po co utrudniać sobie życie.
A może Twój instruktor się mylił, co? Wyraziłam tylko swoje zdanie, mam prawo. Nie słucham przecież obcych osób ze strony internetowej! Chyba większe zaufanie mam do własnego instruktora, co nie?
Tak Hippika. Miałam 5 instruktorów i wszyscy mi tak samo mówili. A to, że masz inne zdanie to Twoja sprawa. MAM PRAWO WYRAZIĆ SWOJE ZDANIE i Ty też byle tylko nie powstała z tego kłótnia xD
Na tym frm przydałaby się kadna moderatorska, bo bez sensu jest zaśmiecać tematy pisaniem posta pod postem... ale to z innej beczki. Nie jesten mój instruktor mylił się w tej kwestii i podawał argument "trzymaj się, bo spadniesz", a to nie jest żaden argument, bo nie trzymanie się nie oznacza spadnięcia. Jeśli trzymałaś się kolanami i wiedziałaś, że spadniesz jak się puścisz to znaczy, że nie siedziałaś dobrze, głęboko w siodle. Osobiście miałam problemy po tym jak mnie uczyli trzymać się kolanami, bo potrafiłam się rozluźnić tylko przy robieniu elementów i wyglądało to tak, że siedzię sobie ładnie w siodle np. robiąc łopatkę do wewnątrz, a na prostej już latam jak wariat, bo jak tylko dodawałam łydkę to łapałam się kolanami, czyli i łydki mi latały. Masakra. Teraz już to przeszło, bo nie trzymam się ;) Pięciu instruktorów to nie jest dużo, ale mniejsza z tym. Masz prawo wyrazić swoje zdanie, ale proszę Cię jakoś je argumentuj, bo Ty tylko mówisz, że trzeba się trzymać, bo trzeba i bo instruktor tak powiedział. Co argumentem przekonującym kogokolwiek nie jest. Spotkałam instruktora, który kazał robić zagalopowania z zewnętrznej łydki i co?A co do ostatniego postu to mam pytanie w jakim celu wyraziłaś swoje zdanie, bo mnie to ciekawi? Mam wrażenie, że żeby się wymądrzyć i zabłysnąć, (mam nadzieję, że to wrażenie jest mylne). Ja napisałam po to, żeby pokazać, że trzymanie się kolanami nie ma sensu i tylko utrudnia sprawę.
Co do instruktorów.. każdy ma swoje zdanie i swoje metody.Od swoich nigdy nie słyszałam o tym że mam się trzymac kolanami.Jak sięgne pamięcią te 8 lat wstecz to słysze w głowie tylko wrzask mojej instruktorki "nie trzymaj się tymi kolanami, ściągnij je w dół!"Dziś sama jestem instruktorem i swoim uczniom wybijam z głowy trzymanie się kolanami.Nikt mi jeszcze z konia jakoś nie spadł (co do tego argumentu, który ktoś rzucił- "trzymać się kolanami trzeba bo inaczej spadniesz") Są oczywiście sytuacje, gdzie kolana odgrywają swoją role podparcia, np. w skoku, ale tutaj nie mówimy już o skokach.
NIE trzymamy się kolanami w pracy po płaskim - w dosiadzie ćwiczebnym ani w anglezowanym.
Uzasadnienie: trzymanie się kolanami spowoduje spłycenie dosiadu, usztywnienie bioder a więc niemożliwe będzie stosowanie prawidłowych pomocy jeździeckich.
Niech sobie każdy zrobi eksperyment i zaobserwuje jak jego tyłek sie zachowuje w momencie zaciśnięcia kolan a jak bez zaciskania, w rozluźnieniu wszystkich partii kończyn dolnych.
Kawaleryjskie metody z jazdą z monetą pod kolanami odnoszą się (jeśli już) do jazdy w półsiadzie ale abolutnie nie mogą mieć miejsca w jeździe w dosiadzie ćwiczebnym czy anglezowanym.
A wiec moja instruktorka tlumaczyma mi o tym ze trzeba palce w strzemionach skierowac do konia co powoduje ze kolano samo przylega . wtedy nie trzeba sie trzymac kolanami tylko "automatycznie " klolana przylegaja. Moze sprobuje wytlumaczyc a wiec gdy siedzimy na koniach piety w strzemionach w dpl to trzeba sobie wyobrazic jakbysmy chcieli palcami u stop dotknac brzuszek konika.Mam nadzieje ze pomoglam pozdrawiam Agatap.s.przepraszam za brak polskich znakow ale klawiatura mi niezbyt dobrze chodzi :)
Jestem codziennie na naszym portalu i wyczytuję raz,że "trzymaj się kolanami",a za drugim razem,że "nie trzymaj się kolanami,bo kolana i łydki mają tylko przylegać,a nie trzymać". I właśnie teraz już sama ja zgłupiałam przez to wszystko,więc prosze Was o pomoc. Głównie chodzi mi o odpowiedzi instruktorów bądź trenerów i jeźdźców z długoletnim stażem,ale nie pogniewam się za odpowiedzi od innych galopowiczów! Nie przypominam sobie żeby był taki post,ale jeśli był to bardzo przepraszam,ponieważ nie przypominam sobie!Z góry dziękuję za odpowiedzi!~pozdrawiam iwonka1997~
najważniejsze jest to, żebyś trzymała się łydkami, wtedy jeśli kolana ci odstają nie jest to błędem
Iwonka1997: W dosiadzie podstawowym w momencie kiedy trzymasz sie kurczowo kolanami automatycznie sie usztywniasz. Kolano ma byc przylozone do siodla, a lydka lezy jest przylozona do bokow konia i w momonecie kiedy jej uzywamy mocniej dociskamy. Wracajac do kolana, zaczynasz sie nim "trzymac" kiedy zachodzi taka potrzeba, np. w polsiadzie zamykasz kolano w celu pewniejszego dosiadu.nata koniara1: kto Ci to powiedzial? Bledem bedzie trzymanie sie kurczowo lydkami. Raz, ze konia znieczulisz na lydke, a dwa jak chcesz oddzialywac na konia ta pomoca jezdzicka skoro mocno sie nia trzymasz? Takiej teori to ja jeszcze nie slyszalam.
Wiele trenerów mówi "trzymaj się kolanami" - jeśli kolana jeźdźca rzucają się jak worek od ziemniaków. a "nie trzymaj się kolanami,bo kolana i łydki mają tylko przylegać,a nie trzymać" - to jest kierowane do osoby ""sztywnej""
nie wiem jak wy ale ja ani nie trzymam się kolanami ani nie trzymam się łydkami mam nogi całkiem luźne wtedy mniej wybija np. w ćwiczebnym i lepiej się dupa klei...
jezeli tak robisz opierajac tylko kolano o siodlo (brak przerwy widocznej miedzy kolanem a siodlem), a lydke o konia to robisz bdb. ZWlaszcza luzne nogi, ciutke dluzszysmi strzemionami powodduja, ze masz glebszy dosiad wiec lepiej siedzisz na koniu.Polecam ksiazke Pana Waclawa Pruchniewicza pt. "Akademia Jezdziecka".
TRZEBA SIĘ MOCNO TRZYMAĆ KOLANAMI. Trochę wyobraźni. Gdy się puścisz galopem bez trzymania kolanami, najprawdopodobnniej spadniesz. To samo przy przeszkodzie. Poza tym koń w każdej chwili może Ci się spłoszyć, a Ty musisz być na to przygotowana dokładnie trzymając się kolanami. Dlatego jest to potrzebne nawet we stępie. Moja instruktorka Justyna zawsze mi to mówi.
No więc Twoja instruktorka troszkę się myli...na koniu największą przyczepność i największą pomocą do utrzymania się w siodle są nasze uda! a dokładniej ich wewnętrzna część.
Więc, zacznę od tego, iż najważniejszy jest dosiad i akcja łydek. Podam przykład. Kiedy kłusujesz anglezując, wybijasz się nie z nóg, ale z kolan, tak by łydki nie poruszały się, ale były w jednym miejscu. Kolana muszą opierać się na poduszce kolanowej i muszą trzymać kontakt.
Anglezuje się za pomocą ud, nie kolan to właśnie w anglezowaniu kolana najcześciej zdarzają się być odstawione, zarówno przy anglezowaniu jak i kłusie ćwiczebnymw siodle utrzymują nas nasze uda.
przy anglezowaniu nie trzyma się ani na łydkach ani na kolanach ani na udach koń sam cię wybija z siodła swoim ruchem co takt!! i nie trzeba się niczym trzymać... koń wybije a ty lekko wracasz w siodełko... a nie mi tu filozofujecie z jakimś trzymaniem się konia łydkami, kolanami, udami czy też czymś innym... na koniu trzeba być rozluźnionym, a gdy się trzymacie spinacie mięśnie i o rozluźnieniu można sobie tylko pomażyć
błąd.Jakaś część ciała musi amortyzować to powracanie w siodełko bo w przeciwnym razie rzucałoby nas na wszystkie strony i poobilialibysmy kregoslup zwierzowi i to właśnie fakt że mamy przyłożoną wewnętrzną część ud nas amortyzuje !caly czas mowi sie pelne rozluźnienie, wszystkie miesnie luźne itp itd nie dałoby sie jeździc konno gdyby niektóre miesnie naszego ciala nie byly napięte, przecież pięte ściągniętą w dole utrzymują właśnie mięśnie, nieruchomą ręke utrzymują mięśnie.życze powodzenia w jeździe w pełnym rozluźnieniu.5 minut by się człowiek na koniu nie utrzymał nawet w stępie gdyby był zupełnie rozluźniony.nasze końskie pojęcie rozluźnienia oznacza świadome uaktywanianie poszczególnym mięśni w sytuacjach gdy są one nam potrzebne.
tak to ciekawe w jaki sposób jeżdżąc w ćwiczebnym bez strzemion tak miękko lądujesz w siodełku? tu chodzi o ruch miednicą a nie o trzymanie się udami!! 5min w stępie tak? nie przesadzasz czasem?
przesadzam uważasz???hm..gdybyś rozluźniła wszystkie mięśnie byłabyś roślinką lejącą się przez ręce osoby która by Cie podtrzymywała.Musisz mieć napięte konkretne mięśnie w ciele, aby otrzymać chociażby prostą sylwetke i stać.Tak owszem w kłusie ćwiczebnym pracujesz miednicą i pracujesz mięśniami pleców i brzucha, aby te ruchy miednicy wykonać.a jeśli nie miałabyś żadnego podparcia w dolnych częściach ciała (od miednicy w dół) to nie miałabyś żadnych szans na koniu się utrzymać.Nawet to że udaje nam się utrzymać łydke w odpowiednim miejscu podczas kłusa ćwiczebnego czy jakiegolwiek innego chodu jest właśnie zasługą działania odpowiednich mięsni i odpowiedniego podtrzymywania się.
Aha. Przeczytałam wszystko co tutaj napisali galopowicze,ale widzę,że zaczęliście się kłócić,więc ciut więcej wiem. I bardzo proszę,nie kłóćcie się! To i tak zbędne,a tym bardziej,że już niedługo święta! ;) Dziękuję bardzo za mądre odpowiedzi,ale nie wszystkim! Pozdrwiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego z okazji Świąt i szczęśliwego 2012! :*
Iwonka, nikt się nie kłóci. Nie padło przecież ani jedno "złe" słowo pod czyimkolwiek adresem.
Słuchajcie!Wszyscy wszystkim robicie wodę z mózgu!Jeśli ktoś nie jest pewny tego co pisze to niech nie komentuje!!!Proszę was o to..
zgadzam się z tym, kolana i łydki mają przylegać, natomiast "trzymać" powinno się udami :)
Matko boska.... ;(Łydki->PrzylegająKolana-TRZYMAJĄUDA-LUŹNE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! w sensie rozluźnione................................Kiedyś pewien bardzo doświadczony człowiek (trener min. zawodników z kadry olimpijskiej [dla tych co i tak wiedzą lepiej]) Powiedział mi,że jego trener robił taki o to trening:Kazał wyjąc jeźdźcowi dwa banknoty. Wkładał mu je między siodło a kolano, jeśli banknot wypadł- zabierał go. Robił to podczas treningów bez strzemion, kłus anglezowany, półsiad ,skokiMój trener zrobił mi to samo straciłam 20 zł ;) ale nie żałuje,były to najlepiej "stracone" pieniądze w moim życiu. Osobom z którymi pracuje-(młodzi adepci z ambicjami) też zrobiłam taki trening ,lecz z kartkami ;) i wiem jedno...Lepiej się sprawdza z banknotami,i tak następnym razem zrobie ;) WIĘC NIE MÓWCIE MI ,ŻE KOLANAMI SIĘ NIE TRZYMAMY !!!!!!!!!! Ja wielkim znawcą nie jestem,ale ludzie którzy mnie uczyli - z całą pewnością byli/są znawcami jedynymi w swoim rodzaju.
Kolanami się nie trzymamy. Na koniu trzeba siedzieć, a nie trzymać się go. Od ćwiczeń z wkładaniem czegoś pod kolana już się zdecydowanie odchodzi, zresztą trenerzy kazali tam trzymać monety, a nie banknoty, twój trener nieco cię wydoił.Co do rozluźnienia / trzymania się siodła - uczyłam jeździć chłopaka z przepukliną oponowo-rdzeniową. Upraszczając nieco - od pasa w dół był całkowicie bezwładny, mięśnie miał w 100% luźne. Siedział na koniu świetnie w stepie i w kłusie, sama bym chciała tak usiąść. Nie trzymał się siodła niczym, bo nie mógł. Nie spadał.
Zależy w jakim znaczeniu rozumiesz słowo trzymamy. Po 2 od takich ćwiczeń się nie odchodzi, mój trener - oczywiście masz racje,na niczym się nie zna, kadrę trenował przez przypadek:). A jak wytlumaczysz tak zwane "zamknięcie kolan" nad przeszkodą. Hmm... Oczywiscie możemy siedziec na koniu jak żaba,z kolanami odstawionymi na boki. Ale kolana powinny byc przyklejone do siodła ! A ja nie mówię ,że nie można dość ładnie siedzieć bez przyklejonych kolan,ale twój wychowanek np. już nie był by w stanie skoczyć większe przeszkody,lub pojechać w terenie na strome góry, oczywiście biorąc pod uwagę,że był by zdrowy...a po prostu nie trzymał sie kolanami siodła
Ale spokojnie mówimy tu o podstawowym dosiadzie, nie o skokach, oczywiście podczas skoków czy półsiadu kolana przylegają do siodła, nawet podczas normalnej jazdy naturalne jest to że kolana przylegają, bo to wynika z budowy naszego ciała (musielibyśmy się sporo natrudzić aby kolana były odwiedzione), ale NIE trzymamy się kurczowo kolanami.Na kursie instruktorskim trenowałam z Panią Urszulą Śliwą oraz Jackiem Wodyńskim (wiele znaczący ludzie w świecie jeździeckim) i to wlaśnie oni wybijali nam z głowy jazde "na kolanach"
Dalej twierdzę i będę twierdzić, że kolanami się NIE trzyma. Przylegać a trzymać to wielka różnica, w kontekście tej dyskusji wręcz zasadnicza. Oczywiście ten chłopak nie byłby w stanie skakać, wynika to wielu przyczyn. Ale nawet w skoku nie trzymasz się konia niczym. Opierasz się na udach, kolanach i strzemionach, ale nie trzymasz. Chyba, że nie potrafisz siedzieć w równowadze. Wtedy musisz się trzymać.
polecam ksiazke Waclawa Pruchniewicza pt. "Akademia Jezdziecka". Najlepsza ksiazka o jezdziectwie polecana przez POLSKI ZWIAZEK JEZDZIECKI.WSzystko sie wyjasni co z kolanami, lydkami, udami.
w tej książce owszem, można znaleźć konkretne i podważalne instrukcje co i jak w niektórych kwestiach, ale niestety jest tam tez wiele nieaktualnych pozycji ...
kingarnek Toś mnie rozbawiła. Przekaż insturktorce, że jest ewenement, który nie spadł z konia od kilku lat, a nie trzyma się kolanami wcale. One po prostu przylegają nic więcej, nic mniej. Dosiad jest strasznie "płytki", gdy się trzymasz kolanami. Byłam w stajni na obozie (beznadzieja), gdzie spadałam co chwila (dawno temu to było xD), gdy tylko koń się spłoszył, czy coś, dlatego, że trzymałam się kolanami.
A to mnie sotnia zaciekawiłaś... Co jest tak nieaktualnego w "Akademii"?
Powiem szczerze że nie czytałam tej książki i nie potrafie niestety powiedzieć co jest aktualne a co nie.Powtarzam jedynie słowa trenerów "z wyższej półki"Polecali tę książke, owszem, ale każdy z nich mówił że są w niej pewne niedociągnięcia i błędy.Jezeli będę miała okazję spotkać ich jeszcze na wyższych szkoleniach z pewnością zapytam do czego mają zastrzeżenia, bądź też sama zasiąde do lekatury.Pozdrawiam,
Jestem poczatkującym jeźdźcem i po przeczytaniu Waszych postów "wiem, ze nic nie wiem" - to w końcu jak jest z tym trzymaniem?
...a odnośnie literatury - jaką inną książkę możecie polecić?
Sally Swift harmonia jeźdźca konia 1 i 2 część.Troche abstrakcyjnie autorka podchodzi do tematu ale na dłuższą mete jak się wczytać i wczuć to da się wszystko zrozumieć :)
skoro sama nie czytalas tej ksiazki to nie powinnas podzielac opini "trenerow z wyzszej polki", bo sama nie wiesz o czym piszesz. Skoro jak sama twierdzisz jezdzisz z takimi trenerami to fakt sluchaj sie ich, a nie czytaj ksiazki. pfff"Akademie JEzdziecka" polecam wszystkim poczatkujacym jak i zaawansowanym. Pozniej ewentualnie "nieaktualne" informacje bedzie latwiej wyplewic jezdzcowi/ trenerowi "z wyzszej polki".Fakt wszystko sie zmienia w imie nauki i lepszego obchodzenia sie z konmi jednak jak widze niektorych trenerow wlasnie z wyzszej polki jak pracuja z konmi... to noz sie w kieszeni otwiera i kija od miotly bym im nie powierzyla.Amen.
Jak nie będziesz się trzymała kolanami to będziesz latać w ssiodle i wkoncu spadniesz ja tak miałam
wiktoria0908200, jak się będziesz trzymać kolanami, to w pewnym momencie może się okazać, że jednak masz za słabe kolana i też spadniesz, ja tak miałam kiedyś kiedyś. Nie należy się trzymać kolanami! Trzeba siedzieć głęboko w siodle na swoich czterech literach i tyle.
Nigdy nie zrozumiem, dlaczego kiedyś uczono mnie, żeby trzymać się kolanami. Byłam wtedy baardzo mała, więc to trzymanie niewiele mi dawało. Od jakiś 2lat, słyszę że już nie praktykuj się nauki trzymania kolanami, bo to i tak niewiele daje...a jeśli już, to niewiele osób tak potrafi.Ja nie trzymam się kolanami i nie powiem żebym spadała.
wiktoria0908200 popieram. Hippika to co piszesz to bzdury... To czym chcesz się trzymać, hę? Może łydkami? Trzeba koniecznie trzymać się kolanami. A to, że wtedy robisz się spięty to już Twój problem... Ja zawsze jak się trzymam kolanami to się nie staję spięta.
jestemzlasu ale mnie rozbawiłeś... Nie trzymać się kolanami. To jak chcesz nie spaść?! Ludzie Wy piszecie bzdury, wcale się nie znacie...
Właśnie widać kto się nie zna...
OK, sorry jeżeli kogoś uraziłam, ale mnie poniosło... Mi też instruktor mówił o mocnym trzymaniu się kolanami.
To niestety źle Ci mówił...
Ja nie widzę żadnego racjonalnego argumentu u Ciebie KINGA. Mówisz, że trzeba się trzymać kolanami, ale dlaczego? Ja się nie trzymam i jakoś od gdzieś 5 lat nie zaliczyłam gleby. I i tak mam problemy ze spinaniem się, więc po co to jeszcze sobie utrudniać? Jeśli Ty się nie spinasz to chwała Tobie. I pytasz czym się trzymać. NICZYM. Jak pisałam post wcześniej trzeba siedzieć na czterech literach i tyle. Jeśli ciągniesz pięty w dół i siedzisz mocno w siodle i nie przechylasz się na którąś stronę to nie ma bata! Nie spadniesz. I jeśli post jestemzlasu Cię rozbawił to zastanów się trochę nad tym co Ty piszesz. Jeśli Twój instruktor tak mówi to ok. A konsultowałaś to z jakimiś innymi instruktorami? U ilu już jeździłaś? Jeśli wszyscy każą trzymać się kolanami to współczuję. Ja np. nie wyobrażam sobie tego, żeby swobodnie czuć się w siodle i trzymać się kolanami. Chcę przesunąć łydkę w inne miejsce i kolano blokuje... Bez sensu? Po co utrudniać sobie życie.
A może Twój instruktor się mylił, co? Wyraziłam tylko swoje zdanie, mam prawo. Nie słucham przecież obcych osób ze strony internetowej! Chyba większe zaufanie mam do własnego instruktora, co nie?
Mój pierwszy galop był trudny. Trzymałam się kolanami i wiedziałam, że jak sięnimi puszczę to spadnę.
Tak Hippika. Miałam 5 instruktorów i wszyscy mi tak samo mówili. A to, że masz inne zdanie to Twoja sprawa. MAM PRAWO WYRAZIĆ SWOJE ZDANIE i Ty też byle tylko nie powstała z tego kłótnia xD
Jaselle no i co? Może nie jestem najlepszą znawczynią koni na świecie, ale wyraziłam swoje zdanie!
Nie muszę się przecież ze wszystkimi zgadzać! Nie chcę udawać innych, ale kiedy jestem sobą wszyscy się mnie czepiają. No nie powiem ja też...
Na tym frm przydałaby się kadna moderatorska, bo bez sensu jest zaśmiecać tematy pisaniem posta pod postem... ale to z innej beczki. Nie jesten mój instruktor mylił się w tej kwestii i podawał argument "trzymaj się, bo spadniesz", a to nie jest żaden argument, bo nie trzymanie się nie oznacza spadnięcia. Jeśli trzymałaś się kolanami i wiedziałaś, że spadniesz jak się puścisz to znaczy, że nie siedziałaś dobrze, głęboko w siodle. Osobiście miałam problemy po tym jak mnie uczyli trzymać się kolanami, bo potrafiłam się rozluźnić tylko przy robieniu elementów i wyglądało to tak, że siedzię sobie ładnie w siodle np. robiąc łopatkę do wewnątrz, a na prostej już latam jak wariat, bo jak tylko dodawałam łydkę to łapałam się kolanami, czyli i łydki mi latały. Masakra. Teraz już to przeszło, bo nie trzymam się ;) Pięciu instruktorów to nie jest dużo, ale mniejsza z tym. Masz prawo wyrazić swoje zdanie, ale proszę Cię jakoś je argumentuj, bo Ty tylko mówisz, że trzeba się trzymać, bo trzeba i bo instruktor tak powiedział. Co argumentem przekonującym kogokolwiek nie jest. Spotkałam instruktora, który kazał robić zagalopowania z zewnętrznej łydki i co?A co do ostatniego postu to mam pytanie w jakim celu wyraziłaś swoje zdanie, bo mnie to ciekawi? Mam wrażenie, że żeby się wymądrzyć i zabłysnąć, (mam nadzieję, że to wrażenie jest mylne). Ja napisałam po to, żeby pokazać, że trzymanie się kolanami nie ma sensu i tylko utrudnia sprawę.
Co do instruktorów.. każdy ma swoje zdanie i swoje metody.Od swoich nigdy nie słyszałam o tym że mam się trzymac kolanami.Jak sięgne pamięcią te 8 lat wstecz to słysze w głowie tylko wrzask mojej instruktorki "nie trzymaj się tymi kolanami, ściągnij je w dół!"Dziś sama jestem instruktorem i swoim uczniom wybijam z głowy trzymanie się kolanami.Nikt mi jeszcze z konia jakoś nie spadł (co do tego argumentu, który ktoś rzucił- "trzymać się kolanami trzeba bo inaczej spadniesz") Są oczywiście sytuacje, gdzie kolana odgrywają swoją role podparcia, np. w skoku, ale tutaj nie mówimy już o skokach.
NIE trzymamy się kolanami w pracy po płaskim - w dosiadzie ćwiczebnym ani w anglezowanym. Uzasadnienie: trzymanie się kolanami spowoduje spłycenie dosiadu, usztywnienie bioder a więc niemożliwe będzie stosowanie prawidłowych pomocy jeździeckich. Niech sobie każdy zrobi eksperyment i zaobserwuje jak jego tyłek sie zachowuje w momencie zaciśnięcia kolan a jak bez zaciskania, w rozluźnieniu wszystkich partii kończyn dolnych. Kawaleryjskie metody z jazdą z monetą pod kolanami odnoszą się (jeśli już) do jazdy w półsiadzie ale abolutnie nie mogą mieć miejsca w jeździe w dosiadzie ćwiczebnym czy anglezowanym.
A wiec moja instruktorka tlumaczyma mi o tym ze trzeba palce w strzemionach skierowac do konia co powoduje ze kolano samo przylega . wtedy nie trzeba sie trzymac kolanami tylko "automatycznie " klolana przylegaja. Moze sprobuje wytlumaczyc a wiec gdy siedzimy na koniach piety w strzemionach w dpl to trzeba sobie wyobrazic jakbysmy chcieli palcami u stop dotknac brzuszek konika.Mam nadzieje ze pomoglam pozdrawiam Agatap.s.przepraszam za brak polskich znakow ale klawiatura mi niezbyt dobrze chodzi :)