Hej Ja mam trochę dziwne pytanie a mianowicie jeżeli młodemu koniu ok. 2 lata ubiorę kantar (po raz pierwszy w jego życiu) to po jakim czasie mogę go wsiąść na pierwszą lonże w jego życiu (na kantarze) ?? a po jakim czasie założyć ogłowie i siodło? a do czego pierwszego przyucza się konia do ogłowia czy siodła?Pozdrawiam OLA;)
i jeszcze jedno pytanie czy z takim młodym koniem jak często trzeba pracowac??? codziennie na spacerki i te sprawy czy raczej dawać mu się pocieszyć jeszcze młodością i co 2 dni z nim pracować?
jesli zadajesz takie pytania to znaczy ze w ogole nie powinnas miec konia ;)a co do pytan, to na lonzy mozna juz pracowac i to codziennie, do siodla i wedzidla wlasciwie troche pozniej, przypominam, ze kregoslup konia jest w pelni "zasklepiony" w wieku 6 lat i dopiero wtedy mozna bezpiecznie go zajezdzac, ale jak wiadomo juz 3-4 latki sa zajezdzane.
Przeraża mnie pomysł wsiadania na 2 letniego konia, który nigdy nie był lonżowany, ani nie miał na sobie kantara. Po co w ogóle chcesz wsiadać na nieujeżdżonego konia na kantarze? W tym wieku, spokojnie można uczyć konia chodzenia na lonży, a do kantara powinien być przyzwyczajony już dawno, ale jakiekolwiek zajeżdżanie odpuścić na co najmniej rok.
Srokaty Arab - myślę, że to była literówka (powiedzmy) i chodziło o "wziąć". Przeraża mnie brak zwracania uwagi na ortografię u ludzi. Przecież to aż razi w oczy O.oMoim zdaniem koń powinien już od małego źrebaka być nauczony zakładania i ściągania kantara. U nas jest roczna klaczka, która daje się prowadzić jak stara kobyła na kantarze i moim zdaniem to jest dobre. A co do lonży to bym jeszcze zaczekała. Przyjdzie czas na pracę. Oczywiście nie mówię o spacerach z koniem, ale jeśli chodzi o lonżowanie to poczekałabym.A tak z ciekawości: Jak wy tego konia sprowadzacie z pastwiska jeśli nigdy w życiu nie miał na sobie kantara?
koń jak by to powiedzieć nigdy nie miał na sobie kantara i wypuszczanie polegałą na otawrciu boksu (wiem głupia logika ale to nie mój koń) srokatyarab- mi chodziło o to że ile czasu koń musi chodzić na lonży żeby można zacząć ubierać mi ogłowie i siodło
W celu założenia siodła i ogłowia koń w ogóle nie musi chodzić na lonży. Pytanie po co zakładać dwulatkowi siodło i ogłowie.Asiuu - nawet dorosły koń nie powinien codziennie pracować na lonży, a co dopiero dwulatek. Właściwym pytaniem nie jest jak często, ale czy w ogóle lonżować. Jeśli ktoś ma doświadczenie i potrafi to robić dobrze i bez szkody dla młodego konia to ewentualnie można, ale 1-2 razy w tygodniu po 10-15 minut powinno najzupełniej wystarczyć.
Gratuluję inteligencji właścicielowi! Mam nadzieję tylko, że koń po założeniu tego kantara nie zacznie rzucać głową na prawo i lewo i nie zrobi sobie krzywdy.Co do lonżowania to moim zdaniem warto poczekać do trzeciego roku życia, a póki co sobie z nim spacerować, brać nogi, odczulać na różne przedmioty etc.I mam gorącą prośbę do ciebie. Zostaw tego konia komuś doświadczonemu, przyjrzyj się jego pracy, a potem ewentualnie zacznij zajeżdżanie następnego konia, bo wbrew pozorom to nie jest taka łatwa praca. Zajeżdżanie wymaga wiedzy, dużo wyczucia i cierpliwości.
jestemzlasu, zakładając z góry że koń potrzebuje codziennie wyładować swoją energię to moim zdaniem lepiej, żeby był już powoli przyuczany do pracy z człowiekiem i na to ją marnował, chociażby na te parę minut. u mnie z lonżą pracują już roczniaki.
A po co??
Młody koń powinien rozladowywać energię i w tym celu musi przebywać na pastwiskach czy wybiegach - najdłużej jak się da. Musi mieć możliwość dowolnej ilości swobodnego ruchu - tylko wtedy rozwinie się prawidłowo.
Lonżować konia powinno się w konkretnym celu szkoleniowym, a nie dla upuszczenia energii, zwłaszcza w przypadku roczniaka (!). Praca na lonży jest mocno obciążająca dla aparatu ruchu i trzeba jej używać rozważnie, a u młodych koni w niewielkich ilościach.
A mnie przeraża to wszystko razem wzięte. Po co Ty chcesz "ujeżdżać" konia, skoro nie masz o tym zielonego pojęcia? Jeśli już musisz, to poproś o to zaufanego fachowca. To wydatek na całe życie konia! Nasze maluchy noszą kantary on najmłodszych lat, a dwulatki w kantarze na dwóch uwiązach podają wszystkie kopytka.Coś u Was nie zadziałało tak, jak powinno. No żeby dwulatek chodził bez kantaru? Nie do pomyślenia!!!
U mnie w stajni źrebak ma prawie 2 lata i kantar ma zakładany od dawna, obecnie ma kantar sznurkowy. Jest lonżowany na lonży i lążowniku ;P Po co dosiadać nieujeżdżonego 2 latka ? Chcesz się zabić O.o Konia powinno dosiadać się gdy ma 3/4 latka. Powinien mieć już zakładane siodło gdy ma ok. 2 lat . A z ogłowiem lepiej poczekać do tych 3 lat. Ale do kantara można przypinać wędzidło żeby się przyzwyczajał. Polecam 7 gier.Pozdrawiam ;P
Ogłowia nie, a kantar z wędzidłem tak? A jaka jest różnica między jednym a drugim? Chyba taka, że to drugie jest gorzej dopasowane i wędzidło lata po pysku. Po co zakładać siodło dwulatkowi, jeśli wsiada się najwcześniej po ukończeniu 3? Koniowi naprawdę nie zajmuje aż rok przyzwyczajenie się do czegoś na grzbiecie. Lonżowanie też naprawdę nie jest konieczne w wieku 2 lat. A nieśmiertelne 7 gier jak zawsze dobre na wszystko... ech...
Z 2-latkiem można już śmiało rozpoczynać pracę na lonży.Wiadomo,to nie ma być prawdziwa praca,ale postępować na okręgu,czy nawet lekko zakłusować można.Młody nauczy się już odpowiednich reakcji,a taka 10-15 minutowa praca będzie dla niego jakimś urozmaiceniem. I nie ma to być "spuszczanie pary" tylko takie zaznajomienie konia z lonżą,z lonżownikiem,z komendami głosowymi. olka333- z zakładaniem kantarka to ostrożnie- zwłaszcza,że nigdy czegoś takiego nie widział-koń musi to kojarzyć z czymś dobrym.To,jak szybko uda Ci się założyć kantar konikowi,który nie jest tego nauczony zależy przede wszystkim od jego zaufania do człowieka czy bezpośrednio do Ciebie.Skoro koń był wypuszczany na wybieg bezpośrednio z boksu,to podejrzewam,że ani nie miał robionych kopyt...a jak z podchodzeniem do człowieka?Czy ktoś tym koniem się zajmował? Jeżeli to jest opanowane,to można dać mu pooglądać kantar,powąchać go,powoli próbować zakładać na szyję,potem na łeb. Do lonży to będzie jeszcze daleeeko... Nie umiem określić normy czasowej- to zależy od konia i motywacji osób nim się zajmujących.Daj mu czas na przyjęcie kantara,musisz nauczyć go chodzenia obok siebie- czyli spacerki,spacerki,spacerki- wkoło lonżownika,po podwórku,czy co tam masz pod ręką :-) Do ogłowia i siodła to jeszcze dalsza droga.Ale jak już opanujecie spacery, podążanie na małym kole wokół Ciebie,to będzie można mu założyć ogłowie z jakimś delikatnym wędzidłem- na tym po prostu lepiej się lonżuje-konikowi kantar się przekrzywia,może go poobcierać,a ogłowie jest na miejscu.
u mojej kloerzanki w stajni był coprawda roczniak który też "podobno" nigdy w życiu niemiał kantara chociaż zielonego pojęcia niemam jak dojechało do innej stajni no ale podziałała na niego metoda kturą uczyłam mojego psa noszenia uprzeży czyli najpierw stary kantar wsadzamy do żłobu i tak podajemy mu paszę(ważne jest żeby niebył nowy bo w naszym przypadku marnie skończył) no a potem chowanie marchewki za kantar w taki sposób że koń sam wsadzał w niego łeb no a potem to już z górki
To dziwne , że nie zakładaliście kantara koniu przez 2 lata (!) w naszej stajni zakłada się go 3-miesięcznemu źrebakowi , żeby się przyzwyczaił . Moim zdaniem może zaczekaj aż skończy 3 lata i może wtedy zaczniecie brać go na lonże , zajeżdżać itp. Teraz proponuję przyzwyczaić konia do kantara , człowieka ( bo zważając na to , że nie jest przyzwyczajony do kantara to do człowieka pewnie też nie) , jak już przyzwyczai się do kantara to może zacznijcie przyzwyczajać go do dotykania w miejscach , w których będzie ogłowie , siodło ... takie moje propozycje Eovina
Nie rozumiem autorki watku.. z szacunkiem oczywiscie ; ) skoro masz tego "fachowca" to po jakiego grzyba pytasz sie innych tutaj? a z reszta jaki "fachowiec" zabiera sie do zajezdzania dwulatka poczawszy od zakladania kantara? ja radze najpierw nauczyc konia podstaw ;d moj dwumiesieczny zrebak potrafi juz wszystko, co ten dwulatek powinien umiec dawno ;p
Ja założyłam kantar na mojego konia po jakiś 3 miesiącach tylko jak jego główka była już wystarczająca do źrebięcego a teraz ma już 2 lata i chodzi na lonży normalnie .. zaczęłam wcześnie ale stał się już ogierem i pokazuje to , ma dużo energii i potrzeba mu ruchu ;)
Koń w wieku dwóch tygodni powinien chodzić na kantarze.Spokojnie lonżę możesz zacząć od ok.6 mieś.Ogłowie i siodło możesz zaczynać zakładać, ale najpierw zapoznaj go z małymi elementami jak wędzidło itp.Od ilu miesięcy/lat masz tego konia?Ogólnie koń zaczął zbyt późno uczony.Roczniak bezproblemowo powinien nosić kantar, akceptować uwiąz, podawać kopyta i znać elementy rządu.Moim zdaniem nie nadajesz się jeszcze na konia, a co dopiero takiego młodego.
Przeraża mnie pomysł wsiadania na 2 letniego konia, który nigdy nie był lonżowany, ani nie miał na sobie kantara. Po co w ogóle chcesz wsiadać na nieujeżdżonego konia na kantarze? W tym wieku, spokojnie można uczyć konia chodzenia na lonży, a do kantara powinien być przyzwyczajony już dawno, ale jakiekolwiek zajeżdżanie odpuścić na co najmniej rok.Ona nie chce wsiadać, tylko zacząć go przyzwyczajać.
W celu założenia siodła i ogłowia koń w ogóle nie musi chodzić na lonży. Pytanie po co zakładać dwulatkowi siodło i ogłowie.Asiuu - nawet dorosły koń nie powinien codziennie pracować na lonży, a co dopiero dwulatek. Właściwym pytaniem nie jest jak często, ale czy w ogóle lonżować. Jeśli ktoś ma doświadczenie i potrafi to robić dobrze i bez szkody dla młodego konia to ewentualnie można, ale 1-2 razy w tygodniu po 10-15 minut powinno najzupełniej wystarczyć.Zakładać po to, żeby później szybciej się nauczył.Myszka, młoda klaczka (prawie rok) już ładnie chodzi na kantarze, i zna (nie miała na grzbiecie ale się nie dziwi na widok)rząd.
Z 2-latkiem można już śmiało rozpoczynać pracę na lonży.Wiadomo,to nie ma być prawdziwa praca,ale postępować na okręgu,czy nawet lekko zakłusować można.Młody nauczy się już odpowiednich reakcji,a taka 10-15 minutowa praca będzie dla niego jakimś urozmaiceniem. I nie ma to być "spuszczanie pary" tylko takie zaznajomienie konia z lonżą,z lonżownikiem,z komendami głosowymi. olka333- z zakładaniem kantarka to ostrożnie- zwłaszcza,że nigdy czegoś takiego nie widział-koń musi to kojarzyć z czymś dobrym.To,jak szybko uda Ci się założyć kantar konikowi,który nie jest tego nauczony zależy przede wszystkim od jego zaufania do człowieka czy bezpośrednio do Ciebie.Skoro koń był wypuszczany na wybieg bezpośrednio z boksu,to podejrzewam,że ani nie miał robionych kopyt...a jak z podchodzeniem do człowieka?Czy ktoś tym koniem się zajmował? Jeżeli to jest opanowane,to można dać mu pooglądać kantar,powąchać go,powoli próbować zakładać na szyję,potem na łeb. Do lonży to będzie jeszcze daleeeko... Nie umiem określić normy czasowej- to zależy od konia i motywacji osób nim się zajmujących.Daj mu czas na przyjęcie kantara,musisz nauczyć go chodzenia obok siebie- czyli spacerki,spacerki,spacerki- wkoło lonżownika,po podwórku,czy co tam masz pod ręką :-) Do ogłowia i siodła to jeszcze dalsza droga.Ale jak już opanujecie spacery, podążanie na małym kole wokół Ciebie,to będzie można mu założyć ogłowie z jakimś delikatnym wędzidłem- na tym po prostu lepiej się lonżuje-konikowi kantar się przekrzywia,może go poobcierać,a ogłowie jest na miejscu.Zgadzam się całkowicie.jestemzlasu-ile jeździsz?Masz konia?Bo wygląda na to że nie miałaś zbyt wiele styczności ze źrebami i młodziakami.
No ty za to, w przeciwieństwie do jestemzlasu masz chyba spore doświadczenie, skoro proponujesz lonżowanie w wieku 6 miesięcy...Po co 2-latkowi zakładać siodło i ogłowie?
Tak, lonżowanie odsadka jest bardzo sensowne, zdrowe i pożyteczne. Najlepiej na walerianie.Powtórzę swój post, bo niektórym trzeba 2 razy napisać: Po co zakładać siodło
dwulatkowi, jeśli wsiada się najwcześniej po ukończeniu 3? Koniowi
naprawdę nie zajmuje aż rok przyzwyczajenie się do czegoś na grzbiecie.Styczności ze źrebakami i końmi poniżej 3 lat miałam mało, bo one biegały sobie po pastwiskach, a nie były lonżowane od ukończenia pół roku. Wyszło im to tylko na dobre. A zakładania siodła konia można nauczyć w ciągu tygodnia, całkowicie bezstresowo, więc po co poświęcać na to rok?
A więc tak:
dość późno zakładany po raz pierwszy był konikowi kantar, zanim będzie ląża z kantarem musisz ją/jego przyzwyczaić do noszenia kantara i kantara z uwiązem a dopiero jak załapie o co chodzi możesz powoli zacząć pracę z lążą i kantarkiem =P Z zakładaniem ogłowia możesz zacząć gdy konik bedzie miał ok. 2,5/3 lat. A ziodełko ok. 3 latek, trochę wcześniej proponuję ci pracę z pasem do lążowania =) Z konikiem zacznij pracować najpierw rzadziej i krótko a potem coraz częściej i dłużej.
Powodzenia i miłej pracy ;*
Hej Ja mam trochę dziwne pytanie a mianowicie jeżeli młodemu koniu ok. 2 lata ubiorę kantar (po raz pierwszy w jego życiu) to po jakim czasie mogę go wsiąść na pierwszą lonże w jego życiu (na kantarze) ?? a po jakim czasie założyć ogłowie i siodło? a do czego pierwszego przyucza się konia do ogłowia czy siodła?Pozdrawiam OLA;)
i jeszcze jedno pytanie czy z takim młodym koniem jak często trzeba pracowac??? codziennie na spacerki i te sprawy czy raczej dawać mu się pocieszyć jeszcze młodością i co 2 dni z nim pracować?
jesli zadajesz takie pytania to znaczy ze w ogole nie powinnas miec konia ;)a co do pytan, to na lonzy mozna juz pracowac i to codziennie, do siodla i wedzidla wlasciwie troche pozniej, przypominam, ze kregoslup konia jest w pelni "zasklepiony" w wieku 6 lat i dopiero wtedy mozna bezpiecznie go zajezdzac, ale jak wiadomo juz 3-4 latki sa zajezdzane.
Przeraża mnie pomysł wsiadania na 2 letniego konia, który nigdy nie był lonżowany, ani nie miał na sobie kantara. Po co w ogóle chcesz wsiadać na nieujeżdżonego konia na kantarze? W tym wieku, spokojnie można uczyć konia chodzenia na lonży, a do kantara powinien być przyzwyczajony już dawno, ale jakiekolwiek zajeżdżanie odpuścić na co najmniej rok.
Srokaty Arab - myślę, że to była literówka (powiedzmy) i chodziło o "wziąć". Przeraża mnie brak zwracania uwagi na ortografię u ludzi. Przecież to aż razi w oczy O.oMoim zdaniem koń powinien już od małego źrebaka być nauczony zakładania i ściągania kantara. U nas jest roczna klaczka, która daje się prowadzić jak stara kobyła na kantarze i moim zdaniem to jest dobre. A co do lonży to bym jeszcze zaczekała. Przyjdzie czas na pracę. Oczywiście nie mówię o spacerach z koniem, ale jeśli chodzi o lonżowanie to poczekałabym.A tak z ciekawości: Jak wy tego konia sprowadzacie z pastwiska jeśli nigdy w życiu nie miał na sobie kantara?
koń jak by to powiedzieć nigdy nie miał na sobie kantara i wypuszczanie polegałą na otawrciu boksu (wiem głupia logika ale to nie mój koń) srokatyarab- mi chodziło o to że ile czasu koń musi chodzić na lonży żeby można zacząć ubierać mi ogłowie i siodło
W celu założenia siodła i ogłowia koń w ogóle nie musi chodzić na lonży. Pytanie po co zakładać dwulatkowi siodło i ogłowie.Asiuu - nawet dorosły koń nie powinien codziennie pracować na lonży, a co dopiero dwulatek. Właściwym pytaniem nie jest jak często, ale czy w ogóle lonżować. Jeśli ktoś ma doświadczenie i potrafi to robić dobrze i bez szkody dla młodego konia to ewentualnie można, ale 1-2 razy w tygodniu po 10-15 minut powinno najzupełniej wystarczyć.
Gratuluję inteligencji właścicielowi! Mam nadzieję tylko, że koń po założeniu tego kantara nie zacznie rzucać głową na prawo i lewo i nie zrobi sobie krzywdy.Co do lonżowania to moim zdaniem warto poczekać do trzeciego roku życia, a póki co sobie z nim spacerować, brać nogi, odczulać na różne przedmioty etc.I mam gorącą prośbę do ciebie. Zostaw tego konia komuś doświadczonemu, przyjrzyj się jego pracy, a potem ewentualnie zacznij zajeżdżanie następnego konia, bo wbrew pozorom to nie jest taka łatwa praca. Zajeżdżanie wymaga wiedzy, dużo wyczucia i cierpliwości.
jestemzlasu, zakładając z góry że koń potrzebuje codziennie wyładować swoją energię to moim zdaniem lepiej, żeby był już powoli przyuczany do pracy z człowiekiem i na to ją marnował, chociażby na te parę minut. u mnie z lonżą pracują już roczniaki.
A po co?? Młody koń powinien rozladowywać energię i w tym celu musi przebywać na pastwiskach czy wybiegach - najdłużej jak się da. Musi mieć możliwość dowolnej ilości swobodnego ruchu - tylko wtedy rozwinie się prawidłowo. Lonżować konia powinno się w konkretnym celu szkoleniowym, a nie dla upuszczenia energii, zwłaszcza w przypadku roczniaka (!). Praca na lonży jest mocno obciążająca dla aparatu ruchu i trzeba jej używać rozważnie, a u młodych koni w niewielkich ilościach.
A mnie przeraża to wszystko razem wzięte. Po co Ty chcesz "ujeżdżać" konia, skoro nie masz o tym zielonego pojęcia? Jeśli już musisz, to poproś o to zaufanego fachowca. To wydatek na całe życie konia! Nasze maluchy noszą kantary on najmłodszych lat, a dwulatki w kantarze na dwóch uwiązach podają wszystkie kopytka.Coś u Was nie zadziałało tak, jak powinno. No żeby dwulatek chodził bez kantaru? Nie do pomyślenia!!!
Nie chce ujezdżać konia !! Mam fachowca tylko się pytam z ciekawości tak? wy od razu musicie że będe go ujeżdżać ?? spokojnie nie jestem głupia...
U mnie w stajni źrebak ma prawie 2 lata i kantar ma zakładany od dawna, obecnie ma kantar sznurkowy. Jest lonżowany na lonży i lążowniku ;P Po co dosiadać nieujeżdżonego 2 latka ? Chcesz się zabić O.o Konia powinno dosiadać się gdy ma 3/4 latka. Powinien mieć już zakładane siodło gdy ma ok. 2 lat . A z ogłowiem lepiej poczekać do tych 3 lat. Ale do kantara można przypinać wędzidło żeby się przyzwyczajał. Polecam 7 gier.Pozdrawiam ;P
Ogłowia nie, a kantar z wędzidłem tak? A jaka jest różnica między jednym a drugim? Chyba taka, że to drugie jest gorzej dopasowane i wędzidło lata po pysku. Po co zakładać siodło dwulatkowi, jeśli wsiada się najwcześniej po ukończeniu 3? Koniowi naprawdę nie zajmuje aż rok przyzwyczajenie się do czegoś na grzbiecie. Lonżowanie też naprawdę nie jest konieczne w wieku 2 lat. A nieśmiertelne 7 gier jak zawsze dobre na wszystko... ech...
Z 2-latkiem można już śmiało rozpoczynać pracę na lonży.Wiadomo,to nie ma być prawdziwa praca,ale postępować na okręgu,czy nawet lekko zakłusować można.Młody nauczy się już odpowiednich reakcji,a taka 10-15 minutowa praca będzie dla niego jakimś urozmaiceniem. I nie ma to być "spuszczanie pary" tylko takie zaznajomienie konia z lonżą,z lonżownikiem,z komendami głosowymi. olka333- z zakładaniem kantarka to ostrożnie- zwłaszcza,że nigdy czegoś takiego nie widział-koń musi to kojarzyć z czymś dobrym.To,jak szybko uda Ci się założyć kantar konikowi,który nie jest tego nauczony zależy przede wszystkim od jego zaufania do człowieka czy bezpośrednio do Ciebie.Skoro koń był wypuszczany na wybieg bezpośrednio z boksu,to podejrzewam,że ani nie miał robionych kopyt...a jak z podchodzeniem do człowieka?Czy ktoś tym koniem się zajmował? Jeżeli to jest opanowane,to można dać mu pooglądać kantar,powąchać go,powoli próbować zakładać na szyję,potem na łeb. Do lonży to będzie jeszcze daleeeko... Nie umiem określić normy czasowej- to zależy od konia i motywacji osób nim się zajmujących.Daj mu czas na przyjęcie kantara,musisz nauczyć go chodzenia obok siebie- czyli spacerki,spacerki,spacerki- wkoło lonżownika,po podwórku,czy co tam masz pod ręką :-) Do ogłowia i siodła to jeszcze dalsza droga.Ale jak już opanujecie spacery, podążanie na małym kole wokół Ciebie,to będzie można mu założyć ogłowie z jakimś delikatnym wędzidłem- na tym po prostu lepiej się lonżuje-konikowi kantar się przekrzywia,może go poobcierać,a ogłowie jest na miejscu.
u mojej kloerzanki w stajni był coprawda roczniak który też "podobno" nigdy w życiu niemiał kantara chociaż zielonego pojęcia niemam jak dojechało do innej stajni no ale podziałała na niego metoda kturą uczyłam mojego psa noszenia uprzeży czyli najpierw stary kantar wsadzamy do żłobu i tak podajemy mu paszę(ważne jest żeby niebył nowy bo w naszym przypadku marnie skończył) no a potem chowanie marchewki za kantar w taki sposób że koń sam wsadzał w niego łeb no a potem to już z górki
To dziwne , że nie zakładaliście kantara koniu przez 2 lata (!) w naszej stajni zakłada się go 3-miesięcznemu źrebakowi , żeby się przyzwyczaił . Moim zdaniem może zaczekaj aż skończy 3 lata i może wtedy zaczniecie brać go na lonże , zajeżdżać itp. Teraz proponuję przyzwyczaić konia do kantara , człowieka ( bo zważając na to , że nie jest przyzwyczajony do kantara to do człowieka pewnie też nie) , jak już przyzwyczai się do kantara to może zacznijcie przyzwyczajać go do dotykania w miejscach , w których będzie ogłowie , siodło ... takie moje propozycje Eovina
Nie rozumiem autorki watku.. z szacunkiem oczywiscie ; ) skoro masz tego "fachowca" to po jakiego grzyba pytasz sie innych tutaj? a z reszta jaki "fachowiec" zabiera sie do zajezdzania dwulatka poczawszy od zakladania kantara? ja radze najpierw nauczyc konia podstaw ;d moj dwumiesieczny zrebak potrafi juz wszystko, co ten dwulatek powinien umiec dawno ;p
Ja założyłam kantar na mojego konia po jakiś 3 miesiącach tylko jak jego główka była już wystarczająca do źrebięcego a teraz ma już 2 lata i chodzi na lonży normalnie .. zaczęłam wcześnie ale stał się już ogierem i pokazuje to , ma dużo energii i potrzeba mu ruchu ;)
Koń w wieku dwóch tygodni powinien chodzić na kantarze.Spokojnie lonżę możesz zacząć od ok.6 mieś.Ogłowie i siodło możesz zaczynać zakładać, ale najpierw zapoznaj go z małymi elementami jak wędzidło itp.Od ilu miesięcy/lat masz tego konia?Ogólnie koń zaczął zbyt późno uczony.Roczniak bezproblemowo powinien nosić kantar, akceptować uwiąz, podawać kopyta i znać elementy rządu.Moim zdaniem nie nadajesz się jeszcze na konia, a co dopiero takiego młodego.
Przeraża mnie pomysł wsiadania na 2 letniego konia, który nigdy nie był lonżowany, ani nie miał na sobie kantara. Po co w ogóle chcesz wsiadać na nieujeżdżonego konia na kantarze? W tym wieku, spokojnie można uczyć konia chodzenia na lonży, a do kantara powinien być przyzwyczajony już dawno, ale jakiekolwiek zajeżdżanie odpuścić na co najmniej rok.Ona nie chce wsiadać, tylko zacząć go przyzwyczajać.
W celu założenia siodła i ogłowia koń w ogóle nie musi chodzić na lonży. Pytanie po co zakładać dwulatkowi siodło i ogłowie.Asiuu - nawet dorosły koń nie powinien codziennie pracować na lonży, a co dopiero dwulatek. Właściwym pytaniem nie jest jak często, ale czy w ogóle lonżować. Jeśli ktoś ma doświadczenie i potrafi to robić dobrze i bez szkody dla młodego konia to ewentualnie można, ale 1-2 razy w tygodniu po 10-15 minut powinno najzupełniej wystarczyć.Zakładać po to, żeby później szybciej się nauczył.Myszka, młoda klaczka (prawie rok) już ładnie chodzi na kantarze, i zna (nie miała na grzbiecie ale się nie dziwi na widok)rząd.
Z 2-latkiem można już śmiało rozpoczynać pracę na lonży.Wiadomo,to nie ma być prawdziwa praca,ale postępować na okręgu,czy nawet lekko zakłusować można.Młody nauczy się już odpowiednich reakcji,a taka 10-15 minutowa praca będzie dla niego jakimś urozmaiceniem. I nie ma to być "spuszczanie pary" tylko takie zaznajomienie konia z lonżą,z lonżownikiem,z komendami głosowymi. olka333- z zakładaniem kantarka to ostrożnie- zwłaszcza,że nigdy czegoś takiego nie widział-koń musi to kojarzyć z czymś dobrym.To,jak szybko uda Ci się założyć kantar konikowi,który nie jest tego nauczony zależy przede wszystkim od jego zaufania do człowieka czy bezpośrednio do Ciebie.Skoro koń był wypuszczany na wybieg bezpośrednio z boksu,to podejrzewam,że ani nie miał robionych kopyt...a jak z podchodzeniem do człowieka?Czy ktoś tym koniem się zajmował? Jeżeli to jest opanowane,to można dać mu pooglądać kantar,powąchać go,powoli próbować zakładać na szyję,potem na łeb. Do lonży to będzie jeszcze daleeeko... Nie umiem określić normy czasowej- to zależy od konia i motywacji osób nim się zajmujących.Daj mu czas na przyjęcie kantara,musisz nauczyć go chodzenia obok siebie- czyli spacerki,spacerki,spacerki- wkoło lonżownika,po podwórku,czy co tam masz pod ręką :-) Do ogłowia i siodła to jeszcze dalsza droga.Ale jak już opanujecie spacery, podążanie na małym kole wokół Ciebie,to będzie można mu założyć ogłowie z jakimś delikatnym wędzidłem- na tym po prostu lepiej się lonżuje-konikowi kantar się przekrzywia,może go poobcierać,a ogłowie jest na miejscu.Zgadzam się całkowicie.jestemzlasu-ile jeździsz?Masz konia?Bo wygląda na to że nie miałaś zbyt wiele styczności ze źrebami i młodziakami.
No ty za to, w przeciwieństwie do jestemzlasu masz chyba spore doświadczenie, skoro proponujesz lonżowanie w wieku 6 miesięcy...Po co 2-latkowi zakładać siodło i ogłowie?
Tak, lonżowanie odsadka jest bardzo sensowne, zdrowe i pożyteczne. Najlepiej na walerianie.Powtórzę swój post, bo niektórym trzeba 2 razy napisać: Po co zakładać siodło dwulatkowi, jeśli wsiada się najwcześniej po ukończeniu 3? Koniowi naprawdę nie zajmuje aż rok przyzwyczajenie się do czegoś na grzbiecie.Styczności ze źrebakami i końmi poniżej 3 lat miałam mało, bo one biegały sobie po pastwiskach, a nie były lonżowane od ukończenia pół roku. Wyszło im to tylko na dobre. A zakładania siodła konia można nauczyć w ciągu tygodnia, całkowicie bezstresowo, więc po co poświęcać na to rok?
A więc tak: dość późno zakładany po raz pierwszy był konikowi kantar, zanim będzie ląża z kantarem musisz ją/jego przyzwyczaić do noszenia kantara i kantara z uwiązem a dopiero jak załapie o co chodzi możesz powoli zacząć pracę z lążą i kantarkiem =P Z zakładaniem ogłowia możesz zacząć gdy konik bedzie miał ok. 2,5/3 lat. A ziodełko ok. 3 latek, trochę wcześniej proponuję ci pracę z pasem do lążowania =) Z konikiem zacznij pracować najpierw rzadziej i krótko a potem coraz częściej i dłużej. Powodzenia i miłej pracy ;*