od niedawna jeżdżę na kucu walijskim, jest ona masakrycznie uparta nie reaguje na łydki, wodze ciężar, ani nawet na bat!!! mam z tą klaczą same problemy!!! instruktorka mówi że jest bardzo delikatna... jednak ona ma mnie gdzieś, a jak talko ona wsiada na nią to od razu zachowuje się idealnie. to dziwne ja klaczy nic nie zrobiłam, a ona skacze na mnie z zębami.. musze na niej jeździć bo podobno tylko ja jeżdżę na tyle dobrze by na niej jeździć( oprucz jej właścicielki, która nie ma czasu i dlatego oddała ją do szkółki...) już sama nie wiem co mam robić pomocy!!!
Wygląda na to,że klacz nie ma do Ciebie szacunku.Może zamiast na nią wsiadać-poznajcie się troszkę,poczesz ją,pogadaj z nią.Spróbuj treningu z ziemi-lonża,ćwiczenia,pooprowadzaj na uwiązie.Za każdy wyskok z zębami powinna dostać klapsa,ma wiedzieć,że tak nie można.Musisz być wobec niej bardzo zdecydowana i konsekwentna.Trenerka na pewno pomoże Ci w wyborze wspólnych ćwiczeń.A może jest po prostu niewybiegana,skoro tylko Ty na niej jeździsz?A jak często?
wiesz ja ci radze ( tez jeźdiząłm na takich kucach) jak zaczyna fikac na lekcji po pierwszym nie posłuszeństwie stanąc i lac batem na maxa* wtedy od kładasz bat i konik powinien już jechac ci na łydke *prosze bez gupich skojarzeń mają to byc ze 4 mocne klapsy w zadek i jeden w szyje i jehano
olka333 Twoje metody nie są zbyt właściwe.. koń się jeszcze bardziej zrazi i do bata i do samej osoby na nim jeżdżącej. Tak jak wcześniej wspomniano spróbuj się z nią dogadać, poznać ją. Postaraj się, aby ona zaczęła Tobie ufać, pracuj z ziemi, polecam też spacerki w ręku na lonży, jeśli jest ona dość spokojna na takie coś.
Spacery jak najbardziej, czyść ją jak najczęściej rozmawiaj. Metoda z czterema szybkimi ( i w dodatku każdy w inną część ciała) mnie rozbawiła, to nie jest dobra metoda na wypracowanie zaufania. Ale musisz zdobyć jej szacunek a to się uda tylko jak będziesz stanowcza, konsekwentna ale przede wszystkim sprawiedliwa. Jak chce Cię ugryźć to zrób tak, żeby nadziała się na Twój łokieć, jak spróbuje kopnąć to też musi poznać konsekwencje takiego zachowania. Ale musisz też pamiętać, żeby za każdy przejaw dobrej woli z jej strony sowicie ją nagrodzić. Wygłaskać i powiedzieć coś miłym spokojnym głosem. Ale uważaj z karaniem, zanim jakąś wymierzysz musisz być całkowicie pewna, że koń zawinił a nie ktoś z boku czy Ty.
dzięki za porady, ale w tym jest kłopot, że ja nie mogę brać jej na spacery... a każda próba czyszczenia , każde dotknięcie szczotką kończy się brykiem( nawet jak jest przy koniowiązie... i nie myślcie że ja podbiegam do konia i chlas! go zgrzebłem, ja podchodzę powoli, najpierw głaszcze miejsce w którym położę szczotkę...podczas czasami nawet 20 min. głaskania jest ok a tylko najdelikatniejszy ruch szczotki, gąbki, czy ścierki powoduje że zaczyna tak brykać, jakbym wyskoczyła z za krzaków z pilą łańcuchową)
Zdecydowanie zgadzam się z wiolas22. Konik musiał mieć jakąś nieciekawą przeszłość. Może właściciel sobie z nią nie radził/nie radzi? Ja bym na twoim miejscu zrobiła z nią Join Up, ale do tego powinnaś mieć wolny lonżownik/roundpen. Gdyby udało ci się to zrobić, to klacz zmieniłaby podejście do ciebie.A może ty się (podświadomie) jej boisz? Ona to czuje i chce to wykorzystać. Z twoją trenerką jak widać miała już do czynienia i wie, że jej się nie podskakuje. Ona wypracowała sobie u klaczy szacunek. A może spróbuj na jeździe, żeby trenerka szła obok ciebie. Nie mówię, że całą lekcję, ale chociaż jedno kółko i zobaczysz, czy klacz lepiej idzie.Na niechodzenia na łydki itp to znam genialny sposób, ale z naturala a ty jeździsz klasykiem, więc ci się pewnie nie przyda ;)Pozdrawiam ;)
Sposób jest bardzo prosty. Mój koń nie chodził W OGÓLE na łydki. Teraz minimalna łydka i zagalopowania robi ;pA więc tak. Do tego potrzebujemy linki.Gdy chcemy ruszyć lub przyspieszyć nabieramy energii (głośne wciągnięcie powietrza do płuc). Jeżeli koń na to nie ruszy to dajemy łydkę (ale tylko raz!) jeżeli koń na to nie idzie to głośno cmokamy. Nie idzie dalej? To linką, którą mamy przygotowaną energicznie i mocno (czasem boli ;p) uderzamy w swoje plecy trzy razy. To ma być takie mach-mach-mach, żeby koń to słyszał. Jeżeli koń dalej nie idzie to od razu po uderzaniu siebie uderzamy jego tą linką w zad (też 3 razy). Jeżeli po pierwszym uderzeniu w zad ruszy to nie odpuszczamy, tylko te dwa pozostałe machnięcia robimy delikatniej, a to dlatego, że koń po jednym takim machnięciu może bryknąć. A jak dostanie dwa razy to już wie, że nie o brykanie chodzi (Oczywiście nie mówię o tłuczeniu konia liną z kolcami na końcu ;p Chodzi o stanowcze "dziabnięcie" konia w zadek. W naturze jak jeden koń chce przesunąć drugiego to najpierw próbuje spojrzenia (energia), później kładzie uszy (łydka z cmoknięciem), później pokazuje zęby (nasze uderzanie w plecy) a później dziabie konia zębami (nasze machnięcie konia linką)) To na prawdę działa. Mój koń po 10 minutach stosowania tego zaczął chodzić na łydki idealnie. Jeżeli są jakieś pytania to piszcie ;pPozdrawiam ;p
olka333-jak się ma lenia i nie chce z koniem pracować,to się go leje...no cóż...zobaczysz,że na dłuższą metę w końcu to odbije się na Tobie-brak zaufania ze strony konia nie poprawia wspólnych relacji.Ogólnie to tępię takich ludzi i nie pozwalam im zbliżyć się do konia.
horselover-nie powiem,ciekawe.Ale nie sądziłam,że przy naturalu stosuje się coś w rodzaju samobicia :-) Ale porównanie do zachowania konia super.Wygląda na to,że kucyk doma27 ma pretensje tylko do niej-jeśliby miał ciężką przeszłość reagowałby tak na większość ludzi.Widocznie trenerka doszła z nim do porozumienia. Tobie zostaje tylko cierpliwość.I pogadaj z trenerką,moze coś Ci doradzi-jak ona podchodzi do konia,jak na niego reaguje.
Nie podoba mi się metoda Olka333.
Uważam, że powinnaś bardziej zapoznać się z tym koniem - oczywiście nie możesz pozwolić, żeby kłapała na ciebie zębami, ale staraj się, żeby zapamiętała cię jako kogoś miłego. Może ona dlatego tak się zachowuje, bo dzieci ją kiedyś "zepsuły"? Wiele kuców niemiło wspomina jazdę z dzieciakami (szczególnie tymi początkującymi) bo: kopią je po bokach, szarpią za wodze, telepią się po siodle...
A ponieważ pani powiedziała, że tylko ty jeździsz tak dobrze żeby się nią zajmować, musisz sprawić, żeby klacz cię polubiła. Zabieraj ją na spacerki, czyść w boksie, wyprowadzaj na pastwisko (a może popróbujesz naturala? :))... Koń musi wiedzieć, że nie chcesz mu zrobić krzywdy, ale jednocześnie, że ty tu rządzisz. :) Tylko bez przesady! Nie karz jej batem za każde wyminięcie przeszkody czy coś.
Aha, sorka, dopiero teraz przeczytałam, że ona boi się szczotek...
W takim razie na pewno miała złe skojarzenia. Jeśli ona wyraźnie boi się szczotek to faktycznie ktoś mógł ją bić.
A ta linka ma mieć coś na końcu czy to ma być taka linka jak np. gumy? ;)Najlepiej żeby linka miała taką końcówkę jak ta na zdjęciu, wtedy jest głośniejsza co o wiele bardziej pomaga ;p
A ta linka ma mieć coś na końcu czy to ma być taka linka jak np. gumy? ;)Najlepiej żeby miała taką końcówkę jak ta na zdjęciu. Wtedy jest głośniejsza i to bardzo pomaga, bo głównie chodzi o ten odgłos. Koń ma pomyśleć "acha.. jeżeli ona uderzyła siebie, tak że to aż było słychać, a ja dalej nie idę, to pewnie też dostanę" ;p
horselover-nie powiem,ciekawe.Ale nie sądziłam,że przy naturalu stosuje się coś w rodzaju samobicia :-) Ale porównanie do zachowania konia super.Wygląda na to,że kucyk doma27 ma pretensje tylko do niej-jeśliby miał ciężką przeszłość reagowałby tak na większość ludzi.Widocznie trenerka doszła z nim do porozumienia. Tobie zostaje tylko cierpliwość.I pogadaj z trenerką,moze coś Ci doradzi-jak ona podchodzi do konia,jak na niego reaguje.Samobicie jest czasem zabawne. Jak sobie jeździsz i słyszysz, że ktoś stosuje tą metodę, to często potem jest donośne i przeciągłe "Ałaaaa!" hahaha.. ze śmiechu można czasem zlecieć z konia ;p
ok, powiem tak, klacz nie atakuje dzieci, zachowuje sie tak tylko jak widzi mnie... i nie mam możliwości przeprowadzenia z nią Join Up ani nic w tym stylu. Aleksis podobno nie miała żadnej traumatycznej przeszłości...
olka333 u nas konie w stajni za bata się obrażają i jest jeszcze gorzej. A jak ktoś spuści taką serię to może już zsiadać z konia, bo do końca lekcji będzie masakra :/ Konik się zaprze i już w ogóle nie będzie chciał iść!Spróbuj się z tą klaczą jakoś zaznajomić. Wylonżuj ją może czasem, głaszcz, przychodź do boksu i daj marchewkę...Tak jak powiedziała Karina83, za każdy "naskok" z zębami powinna dostać klapsa.Zdziwiło mnie trochę pojęcie "a nawet na bat". Może ona za bacik się obraża, i jest jeszcze gorzej? W stajni, w której się uczę, są takie konie, które za bacik odstawiają jakieś fochy i ogólnie się obrażają. Radzę używać bata tylko w ostateczności, no i nie tłuc, tylko raczej puknąć ;)Co do tego, że klaczka nie daje się wyczyścić, poradź się instruktorki. Sama nie wiem, co robić w takiej sytuacji :/ Skoro nie ma trudnej przeszłości, to o co jej łazi? Na prawdę nie mam pojęcia, co na to poradzić, skoro nawet dwudziestominutowe głaskanie nic nie daje :/Niech zobaczy szczotkę, daj jej ją powąchać, pokaż, że to nic złego, chociaż to pewnie nie pomoże :(Może niech instruktorka ją czyści, a Ty stój tylko obok i niepostrzeżenie się zamieńcie? Chociaż taki sposób na dłuższą metę się nie sprawdzi :/Powiedz o tych problemach instruktorce, a jeżeli Cię "zbyje" to radzę zmienić stajnię, albo instruktora :/
Zamiast "klapsa" po nosie za gryzienie lepiej jej w mordę cebulę wpakuj jak chce cię dziabnąć. Konie nie lubią cebuli, więcej tak nie zrobi. Albo kopnij ją z kolanka między przednie nogi. Jak zapewne wiesz, koń wtedy nie wie co go kopnęło, i stwierdzi że gryzienie= ból w "klacie". Może i drastyczne, ale wystarczy jeden kop (nie musi być taki jakbyś chciała go zabić, po prostu zachowujesz się wtedy jak inny koń który nie życzy sobie kąsania. ). A jak zdzielisz go po pysku, to tylko koń będzie na Ciebie zły, i skojarzy sobie że to zabawa, i będą zawody w "kto szybszy"... Albo będzie machał przerażony łbem, jak ktoś rękę podniesie żeby się po nosie podrapać.Wydaje mi się że po prostu cię nie lubi. Może przypominasz jej kogoś kto ją kiepsko traktował? Konie potrafią zapamiętać chociażby czapkę takiej osoby, i potem są nie ufne do ludzi w takich czapkach. Koń nie ma przed tobą szacunku. Wypracuj go sobie. Powiedz instruktorce, że chcesz wyrobić sobie zaufanie konia i jego szacunek, i chcesz poćwiczyć z ziemi. Że nie chcesz konia lać, tylko z nim się "dogadać". (Bat oczywiście od teraz powinien powędrować w najdalszy kąt siodlarni, niech się tam ładnie zakurzy.) Każdy normalny instruktor powie ci wtedy, że się zgadza, ale pod jego/jej okiem. Wtedy możesz polonżować, 7 games, troszkę naturala. Wtedy konisko nabierze troszkę zaufania. I może nawet pozwoli się czyścić normalnie. A może podchodzisz do niej z postawą wyrażającą niepewność? Albo uległość? Tak zwykle do innych koni podchodzą konie niżej w hierarchii, czyli takie które mają "mało do gadania". Może po prostu koń uważa że on jest wyżej. Spróbuj to zmienić. Poobserwuj instruktorkę. Jak ona się zachowuje? Czy jest wyprostowana i jej postawa mówi po prostu "Tak, wsiądę teraz" czy "A nie wiem czy mi się uda wsiąść..." Zapewne zaobserwujesz to pierwsze. Więc postaraj się być wyprostowana (ale bez przesady, nie możesz być napięta jak struna ;) ). Zachowuj się po prostu jak koń który jest wyżej w hierarchii.
od niedawna jeżdżę na kucu walijskim, jest ona masakrycznie uparta nie reaguje na łydki, wodze ciężar, ani nawet na bat!!! mam z tą klaczą same problemy!!! instruktorka mówi że jest bardzo delikatna... jednak ona ma mnie gdzieś, a jak talko ona wsiada na nią to od razu zachowuje się idealnie. to dziwne ja klaczy nic nie zrobiłam, a ona skacze na mnie z zębami.. musze na niej jeździć bo podobno tylko ja jeżdżę na tyle dobrze by na niej jeździć( oprucz jej właścicielki, która nie ma czasu i dlatego oddała ją do szkółki...) już sama nie wiem co mam robić pomocy!!!
Wygląda na to,że klacz nie ma do Ciebie szacunku.Może zamiast na nią wsiadać-poznajcie się troszkę,poczesz ją,pogadaj z nią.Spróbuj treningu z ziemi-lonża,ćwiczenia,pooprowadzaj na uwiązie.Za każdy wyskok z zębami powinna dostać klapsa,ma wiedzieć,że tak nie można.Musisz być wobec niej bardzo zdecydowana i konsekwentna.Trenerka na pewno pomoże Ci w wyborze wspólnych ćwiczeń.A może jest po prostu niewybiegana,skoro tylko Ty na niej jeździsz?A jak często?
wiesz ja ci radze ( tez jeźdiząłm na takich kucach) jak zaczyna fikac na lekcji po pierwszym nie posłuszeństwie stanąc i lac batem na maxa* wtedy od kładasz bat i konik powinien już jechac ci na łydke *prosze bez gupich skojarzeń mają to byc ze 4 mocne klapsy w zadek i jeden w szyje i jehano
A dlaczego akurat cztery klapsy a nie np. pięć?
olka333 Twoje metody nie są zbyt właściwe.. koń się jeszcze bardziej zrazi i do bata i do samej osoby na nim jeżdżącej. Tak jak wcześniej wspomniano spróbuj się z nią dogadać, poznać ją. Postaraj się, aby ona zaczęła Tobie ufać, pracuj z ziemi, polecam też spacerki w ręku na lonży, jeśli jest ona dość spokojna na takie coś.
Spacery jak najbardziej, czyść ją jak najczęściej rozmawiaj. Metoda z czterema szybkimi ( i w dodatku każdy w inną część ciała) mnie rozbawiła, to nie jest dobra metoda na wypracowanie zaufania. Ale musisz zdobyć jej szacunek a to się uda tylko jak będziesz stanowcza, konsekwentna ale przede wszystkim sprawiedliwa. Jak chce Cię ugryźć to zrób tak, żeby nadziała się na Twój łokieć, jak spróbuje kopnąć to też musi poznać konsekwencje takiego zachowania. Ale musisz też pamiętać, żeby za każdy przejaw dobrej woli z jej strony sowicie ją nagrodzić. Wygłaskać i powiedzieć coś miłym spokojnym głosem. Ale uważaj z karaniem, zanim jakąś wymierzysz musisz być całkowicie pewna, że koń zawinił a nie ktoś z boku czy Ty.
teraz.. tak co drugi dzień...
dzięki za porady, ale w tym jest kłopot, że ja nie mogę brać jej na spacery... a każda próba czyszczenia , każde dotknięcie szczotką kończy się brykiem( nawet jak jest przy koniowiązie... i nie myślcie że ja podbiegam do konia i chlas! go zgrzebłem, ja podchodzę powoli, najpierw głaszcze miejsce w którym położę szczotkę...podczas czasami nawet 20 min. głaskania jest ok a tylko najdelikatniejszy ruch szczotki, gąbki, czy ścierki powoduje że zaczyna tak brykać, jakbym wyskoczyła z za krzaków z pilą łańcuchową)
A może ona ma jakąś trudną przeszłość za sobą? Może ktoś ją bił? Takie zachowanie wskazuje, jakby koń miał bardzo traumatyczne wspomnienia.
Zdecydowanie zgadzam się z wiolas22. Konik musiał mieć jakąś nieciekawą przeszłość. Może właściciel sobie z nią nie radził/nie radzi? Ja bym na twoim miejscu zrobiła z nią Join Up, ale do tego powinnaś mieć wolny lonżownik/roundpen. Gdyby udało ci się to zrobić, to klacz zmieniłaby podejście do ciebie.A może ty się (podświadomie) jej boisz? Ona to czuje i chce to wykorzystać. Z twoją trenerką jak widać miała już do czynienia i wie, że jej się nie podskakuje. Ona wypracowała sobie u klaczy szacunek. A może spróbuj na jeździe, żeby trenerka szła obok ciebie. Nie mówię, że całą lekcję, ale chociaż jedno kółko i zobaczysz, czy klacz lepiej idzie.Na niechodzenia na łydki itp to znam genialny sposób, ale z naturala a ty jeździsz klasykiem, więc ci się pewnie nie przyda ;)Pozdrawiam ;)
horselover jaki sposób naturala? Chętnie poczytam, bo mój osiołek reaguje na mocne łydy
Sposób jest bardzo prosty. Mój koń nie chodził W OGÓLE na łydki. Teraz minimalna łydka i zagalopowania robi ;pA więc tak. Do tego potrzebujemy linki.Gdy chcemy ruszyć lub przyspieszyć nabieramy energii (głośne wciągnięcie powietrza do płuc). Jeżeli koń na to nie ruszy to dajemy łydkę (ale tylko raz!) jeżeli koń na to nie idzie to głośno cmokamy. Nie idzie dalej? To linką, którą mamy przygotowaną energicznie i mocno (czasem boli ;p) uderzamy w swoje plecy trzy razy. To ma być takie mach-mach-mach, żeby koń to słyszał. Jeżeli koń dalej nie idzie to od razu po uderzaniu siebie uderzamy jego tą linką w zad (też 3 razy). Jeżeli po pierwszym uderzeniu w zad ruszy to nie odpuszczamy, tylko te dwa pozostałe machnięcia robimy delikatniej, a to dlatego, że koń po jednym takim machnięciu może bryknąć. A jak dostanie dwa razy to już wie, że nie o brykanie chodzi (Oczywiście nie mówię o tłuczeniu konia liną z kolcami na końcu ;p Chodzi o stanowcze "dziabnięcie" konia w zadek. W naturze jak jeden koń chce przesunąć drugiego to najpierw próbuje spojrzenia (energia), później kładzie uszy (łydka z cmoknięciem), później pokazuje zęby (nasze uderzanie w plecy) a później dziabie konia zębami (nasze machnięcie konia linką)) To na prawdę działa. Mój koń po 10 minutach stosowania tego zaczął chodzić na łydki idealnie. Jeżeli są jakieś pytania to piszcie ;pPozdrawiam ;p
musze to wypróbować
A ta linka ma mieć coś na końcu czy to ma być taka linka jak np. gumy? ;)
olka333-jak się ma lenia i nie chce z koniem pracować,to się go leje...no cóż...zobaczysz,że na dłuższą metę w końcu to odbije się na Tobie-brak zaufania ze strony konia nie poprawia wspólnych relacji.Ogólnie to tępię takich ludzi i nie pozwalam im zbliżyć się do konia.
horselover-nie powiem,ciekawe.Ale nie sądziłam,że przy naturalu stosuje się coś w rodzaju samobicia :-) Ale porównanie do zachowania konia super.Wygląda na to,że kucyk doma27 ma pretensje tylko do niej-jeśliby miał ciężką przeszłość reagowałby tak na większość ludzi.Widocznie trenerka doszła z nim do porozumienia. Tobie zostaje tylko cierpliwość.I pogadaj z trenerką,moze coś Ci doradzi-jak ona podchodzi do konia,jak na niego reaguje.
Nie podoba mi się metoda Olka333. Uważam, że powinnaś bardziej zapoznać się z tym koniem - oczywiście nie możesz pozwolić, żeby kłapała na ciebie zębami, ale staraj się, żeby zapamiętała cię jako kogoś miłego. Może ona dlatego tak się zachowuje, bo dzieci ją kiedyś "zepsuły"? Wiele kuców niemiło wspomina jazdę z dzieciakami (szczególnie tymi początkującymi) bo: kopią je po bokach, szarpią za wodze, telepią się po siodle... A ponieważ pani powiedziała, że tylko ty jeździsz tak dobrze żeby się nią zajmować, musisz sprawić, żeby klacz cię polubiła. Zabieraj ją na spacerki, czyść w boksie, wyprowadzaj na pastwisko (a może popróbujesz naturala? :))... Koń musi wiedzieć, że nie chcesz mu zrobić krzywdy, ale jednocześnie, że ty tu rządzisz. :) Tylko bez przesady! Nie karz jej batem za każde wyminięcie przeszkody czy coś.
Aha, sorka, dopiero teraz przeczytałam, że ona boi się szczotek... W takim razie na pewno miała złe skojarzenia. Jeśli ona wyraźnie boi się szczotek to faktycznie ktoś mógł ją bić.
A ta linka ma mieć coś na końcu czy to ma być taka linka jak np. gumy? ;)Najlepiej żeby linka miała taką końcówkę jak ta na zdjęciu, wtedy jest głośniejsza co o wiele bardziej pomaga ;p
A ta linka ma mieć coś na końcu czy to ma być taka linka jak np. gumy? ;)Najlepiej żeby miała taką końcówkę jak ta na zdjęciu. Wtedy jest głośniejsza i to bardzo pomaga, bo głównie chodzi o ten odgłos. Koń ma pomyśleć "acha.. jeżeli ona uderzyła siebie, tak że to aż było słychać, a ja dalej nie idę, to pewnie też dostanę" ;p
Kurcze nie chce się zdjęcie dodać :/
horselover-nie powiem,ciekawe.Ale nie sądziłam,że przy naturalu stosuje się coś w rodzaju samobicia :-) Ale porównanie do zachowania konia super.Wygląda na to,że kucyk doma27 ma pretensje tylko do niej-jeśliby miał ciężką przeszłość reagowałby tak na większość ludzi.Widocznie trenerka doszła z nim do porozumienia. Tobie zostaje tylko cierpliwość.I pogadaj z trenerką,moze coś Ci doradzi-jak ona podchodzi do konia,jak na niego reaguje.Samobicie jest czasem zabawne. Jak sobie jeździsz i słyszysz, że ktoś stosuje tą metodę, to często potem jest donośne i przeciągłe "Ałaaaa!" hahaha.. ze śmiechu można czasem zlecieć z konia ;p
a może poprostu powiedz że nie dajesz sobie rady z ty upartym kucem?
ok, powiem tak, klacz nie atakuje dzieci, zachowuje sie tak tylko jak widzi mnie... i nie mam możliwości przeprowadzenia z nią Join Up ani nic w tym stylu. Aleksis podobno nie miała żadnej traumatycznej przeszłości...
olka333 u nas konie w stajni za bata się obrażają i jest jeszcze gorzej. A jak ktoś spuści taką serię to może już zsiadać z konia, bo do końca lekcji będzie masakra :/ Konik się zaprze i już w ogóle nie będzie chciał iść!Spróbuj się z tą klaczą jakoś zaznajomić. Wylonżuj ją może czasem, głaszcz, przychodź do boksu i daj marchewkę...Tak jak powiedziała Karina83, za każdy "naskok" z zębami powinna dostać klapsa.Zdziwiło mnie trochę pojęcie "a nawet na bat". Może ona za bacik się obraża, i jest jeszcze gorzej? W stajni, w której się uczę, są takie konie, które za bacik odstawiają jakieś fochy i ogólnie się obrażają. Radzę używać bata tylko w ostateczności, no i nie tłuc, tylko raczej puknąć ;)Co do tego, że klaczka nie daje się wyczyścić, poradź się instruktorki. Sama nie wiem, co robić w takiej sytuacji :/ Skoro nie ma trudnej przeszłości, to o co jej łazi? Na prawdę nie mam pojęcia, co na to poradzić, skoro nawet dwudziestominutowe głaskanie nic nie daje :/Niech zobaczy szczotkę, daj jej ją powąchać, pokaż, że to nic złego, chociaż to pewnie nie pomoże :(Może niech instruktorka ją czyści, a Ty stój tylko obok i niepostrzeżenie się zamieńcie? Chociaż taki sposób na dłuższą metę się nie sprawdzi :/Powiedz o tych problemach instruktorce, a jeżeli Cię "zbyje" to radzę zmienić stajnię, albo instruktora :/
Zamiast "klapsa" po nosie za gryzienie lepiej jej w mordę cebulę wpakuj jak chce cię dziabnąć. Konie nie lubią cebuli, więcej tak nie zrobi. Albo kopnij ją z kolanka między przednie nogi. Jak zapewne wiesz, koń wtedy nie wie co go kopnęło, i stwierdzi że gryzienie= ból w "klacie". Może i drastyczne, ale wystarczy jeden kop (nie musi być taki jakbyś chciała go zabić, po prostu zachowujesz się wtedy jak inny koń który nie życzy sobie kąsania. ). A jak zdzielisz go po pysku, to tylko koń będzie na Ciebie zły, i skojarzy sobie że to zabawa, i będą zawody w "kto szybszy"... Albo będzie machał przerażony łbem, jak ktoś rękę podniesie żeby się po nosie podrapać.Wydaje mi się że po prostu cię nie lubi. Może przypominasz jej kogoś kto ją kiepsko traktował? Konie potrafią zapamiętać chociażby czapkę takiej osoby, i potem są nie ufne do ludzi w takich czapkach. Koń nie ma przed tobą szacunku. Wypracuj go sobie. Powiedz instruktorce, że chcesz wyrobić sobie zaufanie konia i jego szacunek, i chcesz poćwiczyć z ziemi. Że nie chcesz konia lać, tylko z nim się "dogadać". (Bat oczywiście od teraz powinien powędrować w najdalszy kąt siodlarni, niech się tam ładnie zakurzy.) Każdy normalny instruktor powie ci wtedy, że się zgadza, ale pod jego/jej okiem. Wtedy możesz polonżować, 7 games, troszkę naturala. Wtedy konisko nabierze troszkę zaufania. I może nawet pozwoli się czyścić normalnie. A może podchodzisz do niej z postawą wyrażającą niepewność? Albo uległość? Tak zwykle do innych koni podchodzą konie niżej w hierarchii, czyli takie które mają "mało do gadania". Może po prostu koń uważa że on jest wyżej. Spróbuj to zmienić. Poobserwuj instruktorkę. Jak ona się zachowuje? Czy jest wyprostowana i jej postawa mówi po prostu "Tak, wsiądę teraz" czy "A nie wiem czy mi się uda wsiąść..." Zapewne zaobserwujesz to pierwsze. Więc postaraj się być wyprostowana (ale bez przesady, nie możesz być napięta jak struna ;) ). Zachowuj się po prostu jak koń który jest wyżej w hierarchii.
zuzineks, mi się wydaje, że z koniem raczej się współpracuje, a nie "daje sobie z nim radę" :)
M-Koniara-29 - mi też się tak wydaje. No ale wiesz, "szkoły" są różne...