więc tak:Proszę o podpowiedzi, jak urozmaicacie dietę swoim rumakom?zastanawiałam się ostatnio , czy nie zacząć podawać musseli.albo coś jeszcze innego.napiszcie proszę, jakie dodatki stosujecie, dobre firmy, którym można zaufać i dlaczego?chcę się zorientować :P
Ja w czasie letnim (wzmożone treningi) kupuje musli egerssmana. Kobyłka lepiej wykorzystuje owies, więc jestem bardzo zadowolona.Każda zmaina diety u konia jest ryzykowna. Nowe rzeczy powinno się wprowadzać stopniowo i powolutku.
Myślę, że tak na co dzień do śniadanka możesz spokojnie dodawać pokrojoną w miarę drobno marchewkę. Konie o przecież takie żarłoki! Lepiej zminimalizować ryzyko zadławienia się... Jabłuszka sprawdzają się świetnie! Dodają energii, dobrego humoru i są smakowite ;)Jeśli się znasz, to wybierz się na łąkę albo do lasu. Możesz nazrywać ziółek, kwiatków i trawek. JEŚLI SIĘ ZNASZ! :)
Moje konie dostają : kon w treningu ujeżdżeniowym kukurydze, pszenice, owies, musli energetyczne, granulat, witaminy pavo, czosnek, olej; młody kon w tamtym roku zajeżdżony owies i otręby pszenne do tego witaminy olej, czosnek i musli zwykle. Konie mają do oporu buraki, jabłka, marchew, suchy chleb i siano. Od trzech miesięcy konie dostają do obiadu probiotyki.Co drugi dzień na kolacje dostają mesz w okresie zimowym. Wiem sporo tego, ale trzeba tylko uwazać z ilością tych składników bo można konia przebiałkować, przy takim żywieniu kon musi sporo pracować. Moje konie dostają 1 dzień wolnego w tygodniu.Bardzo chwalę sobie firmę besterly nie za droga, a sprawdza sie
Owies to pasza energetyczna,której konie nie pracujące nie powinny dużo dostawać. Zresztą przecież wiemy o przypadkach ochwatu,który to powstaje zazwyczaj z powodu przekarmiania konia,który nic nie robi,nie pracuje. Sama nie podaję dużo owsa swoim koniom- ot tyle,żeby wymieszać z witaminami, siemieniem, ziołami. Zwiększam dawkę w zależności od intensywności treningów. Na rynku jest cała masa różnego rodzaju dodatków do pasz, różnego rodzaju musli... Z własnego doświadczenia mogę polecić markę Eggersmana czy Dodsona. Tej pierwszej mam dodatek do owsa- nie pamiętam teraz pełnej nazwy- który ma za zadanie wspomóc przyswajanie owsa i wszystkich zawartych w nim składników.Gdy stosuje się go jako dodatek w niewielkich ilościach, to dodatkowo witaminki też można/należy dawać. Jest w formie takiego większego peletu. Ta druga ma w swoim asortymencie coś takiego jak wysłodki buraczane- zawsze to coś innego dla konia.Na 100g wysłodków- 0,5litra wody,więc nie jest to pasza dla żołądka konia "ciężka". Musli- z reguły są dosyć drogie.Ale możesz przygotować sobie własną mieszankę.Ja do pudełka wsypałam po kilogramie gniecionej kukurydzy, płatków owsianych, pszenicy, jęczmienia, pestek dyni (są dobre na robaki,ale te nie suszone),pestek słonecznika,gniecionego groszku. Wszystkie te składniki wymieszałam i dodaję ok. 100g dla konia raz albo 2razy w tygodniu- do paszy.Jest to akurat taka dawka, że konikom nie przybędzie dużo "niepotrzebnej" energii,a dodatkowe,urozmaicone jedzonko jest :-)
No i oczywiście warzywka- buraki czerwone, marchewka, czasami trochę pietruszki. W tym, roku zasiałam pod domem trochę buraków pastewnych, więc na jesieni będą :-) Jak pisano w którymś poście powyżej- każde urozmaicenie pokarmowe trzeba wprowadzać stopniowo. Jeżeli chodzi o jabłka- trzeba z nimi uważać- uważam, że koń nie powinien dostawać ich więcej jak 1 czy 2,bo jest to owoc owszem,bardzo smaczny,chętnie przez koniska wcinany,ale też i wywołujący wzdęcia czy inne nieprzyjemne dolegliwości.
1-2 na dzień??
(a co do ziółek i łąki- niestety nie znam się,w ięc się nie wybiorę :( a szkoda :P może jeszcze kiedyś się "dowiem" :P) no i jeszcze jedno:
1. gdzie można kupić kukurydzę gniecioną??
2. a co powiecie o witaminkach Bestermine Horse??
ostatnio zakupiłam i podaję raz na jakiś czas koniowi. ale tak napradę jak często powinno się je stosować??
a no i jeżeli koń je ogólnie owies, to mogę (w okresie wiosenno letnim- czy wogóle zawsze ??)dosypać mu gniecionej kukurydzy, tak 2razy w tyg? ?albo podajcie mi "dawkowanie".no i oczywiście- suchy chleb- ostatnio słyszałam że nie można podawać wieczorem, bo powoduje kolkę, to prawda?!?!i jeszcze "metoda naszych pradziadków" ostatnio się dowiedziałam , że koniom (czasem) i krowom podawało się słomę do owsa, pokrojoną. to dobrze??powinno się / można tak robić? wgl. to ,,+" i ,,-"
Ja używam witamin Bestermine Horse :)Daję połowę miarki na dzień :)Witaminki świetne, jak zaczynałam z kobyłką to miała okropnie popękane kopyta, w witaminach jest dużo biotyny, więc kupiłam głównie z myślą o kopytach. Pęknięcia o wiele mniejsze, a sierść też całkiem przyzwoita :) Ogólnie fajnie konika odżywia i polecam :)
a no i jeżeli koń je ogólnie owies, to mogę (w okresie wiosenno letnim- czy wogóle zawsze ??)dosypać mu gniecionej kukurydzy, tak 2razy w tyg? ?albo podajcie mi "dawkowanie".Kukurydza jest dosyć tucząca i energetyczna więc ilość dawania zależy od konia po części :Pi jeszcze "metoda naszych pradziadków" ostatnio się dowiedziałam , że koniom (czasem) i krowom podawało się słomę do owsa, pokrojoną. to dobrze??powinno się / można tak robić? wgl. to ,,+" i ,,-"Wydaję mi się, że chodziło o "napchanie" żołądka, żeby mniej siana zeszło, ale mogę się mylić :)
Co do jabłuszek- tak 1 powinno konikowi w zypełności wystarczy :-) Za gniecioną kukurydzą musisz się porozglądać. Nawet na allegro widziałam.Ale ja potrzebowałam niedużo,to kupiłam.Może gdzieś jest taniej?Nie wiem,nie orientuję się. Spokojnie możesz podawać kukurydzę tak 2razy w tygodniu,zarówno w okresie letnim,jak i zimowym, powiedzmy 100g na dużego konia.Koń dużo energii nie dostanie,a zawsze to jakieś urozmaicenie w paszy. Witaminy Bestermine to dobra marka. Podaje się je codziennie- a ilość na konika masz wypisaną na etykiecie :-) Przyznam,że nie jestem pewna co do tego suchego chleba. Ja go i tak podaję rano,tak na śniadanko,do porcji siana.Wiem,że u psów nadmierna ilość chleba zakwasza żołądek- może i u koni dzieje się podobnie i stad kolki? Posiekana słoma czy siano dodawane do owsa mają za zadanie zwolnienie jedzenia u koni. Koń je wtedy spokojniej, dokładniej przeżuwa. Sposobem na rzucające się na jedzenie konie było właśnie takie dodatkowe "zaśmiecanie" im pokarmu. Słyszałam, że stosowano też takie większe kamienie-władano do żłobu i na to sypano owies- i koń,zamiast szybko pochłonąć pokarm, musiał się trochę nagimnastykować,żeby te kamienie poprzesuwać i z między nich wydostać jedzenie. Jeżeli Twój koń pobiera paszę normalnie to w sumie nie musisz wkrajać mu tam słomy czy owsa. Chociaż słyszałam, że często sieczka jest stosowana w żywieniu koni wychudzonych lub takich, które powinny troszkę ciałka nabrać.
Ja moim 2 kucykom daje poza sianem tylko owies. I to półmiarki owsa na dzień dla jednego wystarczy, bo owies dodaje energii i nie chce żeby jakies nadpobudliwe były. Ale konie które jedzą owies moim zdaniem powinny przynajmniej godzinę biegać poza pastwiskiem i wybiegiem, bo tam się często tylko żywią, a poza tym obijają. Wiec nawet kiedy pogoda fatalna na jazdę, to na lonżę biorę, żeby ich w boksach nie rozsadziło. :) A większym koniom prócz owsa daje musli, ale domowej roboty. Tzn. trochę owsa, pszenicy, gniecionej kukurydzy i suszonych owoców (tylko je kupiłam w sklepie) codziennie dostają. Bo ceny musli w sklepach nie są wcale tanie. Ale ogólnie wszystkie konie jeszcze codziennie na kolację dostają po miseczce "sałatki witaminowej", kroję jabłka, marchew, pietruszkę, czasem gruszkę lub banana (w zależności od tego co mam w domu) i im smakuje. I tak dzień w dzień robię z półgodzinki takie sałatki dla wszystkich koni, ale się opłaca. :) Suchy chleb - jak najbardziej, tylko musi być dobrze ususzony, to w świeżym, miękkim zwykle występuje kwas i świeżego nie powinno się często podawać, a suchy można. ;)
Uważam, że najlepsze posiłki to są posiłki naturalne, więc po zjedzeniu paszy treściwej pokroić 4 kilogramy marchwi i polać je olejem lnianym, to zwiększy odporność i zasmakuje konikowi, a do paszy treściwej można dodawać lubiany przez konie kminek lub miód co pomoże się im uśmiechnąć :] POLECAM I POZDRAWIAM Maarynia :]
Jeżeli się nie znasz, naprawdę nie ryzykuj. Nie kupuj żadnych specyfików, bo niestety nie wiemy do końcu, czy koń może jest dostawać, czy nie, a jeśli tak, to w jakich proporcjach... JEŚLI JUŻ, to pogadaj o tym z weterynarzem. Wtedy będziesz spokojna, że kumplowi (bądź kumplece) nic nie będzie.Dawaj tylko sprawdzone rzeczy z warzywniaka. Jabłuszka (tutaj radzę pomimo wszystko dmuchać na zimne i obrać skórkę... Cóż, jestem przesądna. I pokroić na mniejsze kawałki!), marchewki (tu tak samo), pietruszkę, możesz kupić cukier w kostkach. I co do cukru:Podajemy rzadko! Radzę po solidnych treningach, długich rajdach, zawodach lub nauce czegoś nowego. Czegoś, co wyczerpuje. Dwie kostki cukru w nagrodę po jeździe, za trzy dni możesz dać je znowu po jeździe. Nie wolno dawać zbyt często cukru koniom ze względu na cudny tłuszczyk na kłębie i na szyjce i na stan zębów. Nie jestem weterynarzem, więc się nie znam, ale jest to w miarę bezpieczna opcja smakołykowa dla czterokopytnych. :)
Sory, przeczytałam, że "słome do siana" a nie do owsa :DTak, do owsa daje się słome po toy, żeby konie mniej łapczywie jadły. Ja zamiast słomy stosuje sieczke lucerny melasowanej :) Fajny zielony dodatek, a konisko nie łyka tyle powietrza, bo nie robi dużych kęsów :)
ja konikowi robię taką "miksturkę"", składającą się z:
- owsa
- otrebów pszennych
- płatków owsianych
- siemienia lnianego w ziarenka
- siemienia lnianego sproszkowanego, ugotowanego i ochłodzonego (ciepłe podobno może wywołać kolkę?)
- słonecznika
- oleju
- sproszkowanej kukurydzy
- czosnku
- i witaminy, rozcieńczonych w wodzie
siemię lniane, otrzeby, kukurydzę itd, kupuję od jakiegoś czasu w rolniczym sklepie. :) kiedyś kupowałam w zielarskim, ale to drogo wychodziło. Odkryłam, że w rolniczym np za kilo słonecznika płaci się 2zł, a jakościowo jest taki sam jak ten z zielarskiego. :)
więc tak:Proszę o podpowiedzi, jak urozmaicacie dietę swoim rumakom?zastanawiałam się ostatnio , czy nie zacząć podawać musseli.albo coś jeszcze innego.napiszcie proszę, jakie dodatki stosujecie, dobre firmy, którym można zaufać i dlaczego?chcę się zorientować :P
Ja w czasie letnim (wzmożone treningi) kupuje musli egerssmana. Kobyłka lepiej wykorzystuje owies, więc jestem bardzo zadowolona.Każda zmaina diety u konia jest ryzykowna. Nowe rzeczy powinno się wprowadzać stopniowo i powolutku.
Myślę, że tak na co dzień do śniadanka możesz spokojnie dodawać pokrojoną w miarę drobno marchewkę. Konie o przecież takie żarłoki! Lepiej zminimalizować ryzyko zadławienia się... Jabłuszka sprawdzają się świetnie! Dodają energii, dobrego humoru i są smakowite ;)Jeśli się znasz, to wybierz się na łąkę albo do lasu. Możesz nazrywać ziółek, kwiatków i trawek. JEŚLI SIĘ ZNASZ! :)
Moje konie dostają : kon w treningu ujeżdżeniowym kukurydze, pszenice, owies, musli energetyczne, granulat, witaminy pavo, czosnek, olej; młody kon w tamtym roku zajeżdżony owies i otręby pszenne do tego witaminy olej, czosnek i musli zwykle. Konie mają do oporu buraki, jabłka, marchew, suchy chleb i siano. Od trzech miesięcy konie dostają do obiadu probiotyki.Co drugi dzień na kolacje dostają mesz w okresie zimowym. Wiem sporo tego, ale trzeba tylko uwazać z ilością tych składników bo można konia przebiałkować, przy takim żywieniu kon musi sporo pracować. Moje konie dostają 1 dzień wolnego w tygodniu.Bardzo chwalę sobie firmę besterly nie za droga, a sprawdza sie
Owies to pasza energetyczna,której konie nie pracujące nie powinny dużo dostawać. Zresztą przecież wiemy o przypadkach ochwatu,który to powstaje zazwyczaj z powodu przekarmiania konia,który nic nie robi,nie pracuje. Sama nie podaję dużo owsa swoim koniom- ot tyle,żeby wymieszać z witaminami, siemieniem, ziołami. Zwiększam dawkę w zależności od intensywności treningów. Na rynku jest cała masa różnego rodzaju dodatków do pasz, różnego rodzaju musli... Z własnego doświadczenia mogę polecić markę Eggersmana czy Dodsona. Tej pierwszej mam dodatek do owsa- nie pamiętam teraz pełnej nazwy- który ma za zadanie wspomóc przyswajanie owsa i wszystkich zawartych w nim składników.Gdy stosuje się go jako dodatek w niewielkich ilościach, to dodatkowo witaminki też można/należy dawać. Jest w formie takiego większego peletu. Ta druga ma w swoim asortymencie coś takiego jak wysłodki buraczane- zawsze to coś innego dla konia.Na 100g wysłodków- 0,5litra wody,więc nie jest to pasza dla żołądka konia "ciężka". Musli- z reguły są dosyć drogie.Ale możesz przygotować sobie własną mieszankę.Ja do pudełka wsypałam po kilogramie gniecionej kukurydzy, płatków owsianych, pszenicy, jęczmienia, pestek dyni (są dobre na robaki,ale te nie suszone),pestek słonecznika,gniecionego groszku. Wszystkie te składniki wymieszałam i dodaję ok. 100g dla konia raz albo 2razy w tygodniu- do paszy.Jest to akurat taka dawka, że konikom nie przybędzie dużo "niepotrzebnej" energii,a dodatkowe,urozmaicone jedzonko jest :-)
No i oczywiście warzywka- buraki czerwone, marchewka, czasami trochę pietruszki. W tym, roku zasiałam pod domem trochę buraków pastewnych, więc na jesieni będą :-) Jak pisano w którymś poście powyżej- każde urozmaicenie pokarmowe trzeba wprowadzać stopniowo. Jeżeli chodzi o jabłka- trzeba z nimi uważać- uważam, że koń nie powinien dostawać ich więcej jak 1 czy 2,bo jest to owoc owszem,bardzo smaczny,chętnie przez koniska wcinany,ale też i wywołujący wzdęcia czy inne nieprzyjemne dolegliwości.
1-2 na dzień?? (a co do ziółek i łąki- niestety nie znam się,w ięc się nie wybiorę :( a szkoda :P może jeszcze kiedyś się "dowiem" :P) no i jeszcze jedno: 1. gdzie można kupić kukurydzę gniecioną?? 2. a co powiecie o witaminkach Bestermine Horse?? ostatnio zakupiłam i podaję raz na jakiś czas koniowi. ale tak napradę jak często powinno się je stosować??
a no i jeżeli koń je ogólnie owies, to mogę (w okresie wiosenno letnim- czy wogóle zawsze ??)dosypać mu gniecionej kukurydzy, tak 2razy w tyg? ?albo podajcie mi "dawkowanie".no i oczywiście- suchy chleb- ostatnio słyszałam że nie można podawać wieczorem, bo powoduje kolkę, to prawda?!?!i jeszcze "metoda naszych pradziadków" ostatnio się dowiedziałam , że koniom (czasem) i krowom podawało się słomę do owsa, pokrojoną. to dobrze??powinno się / można tak robić? wgl. to ,,+" i ,,-"
Ja używam witamin Bestermine Horse :)Daję połowę miarki na dzień :)Witaminki świetne, jak zaczynałam z kobyłką to miała okropnie popękane kopyta, w witaminach jest dużo biotyny, więc kupiłam głównie z myślą o kopytach. Pęknięcia o wiele mniejsze, a sierść też całkiem przyzwoita :) Ogólnie fajnie konika odżywia i polecam :)
a no i jeżeli koń je ogólnie owies, to mogę (w okresie wiosenno letnim- czy wogóle zawsze ??)dosypać mu gniecionej kukurydzy, tak 2razy w tyg? ?albo podajcie mi "dawkowanie".Kukurydza jest dosyć tucząca i energetyczna więc ilość dawania zależy od konia po części :Pi jeszcze "metoda naszych pradziadków" ostatnio się dowiedziałam , że koniom (czasem) i krowom podawało się słomę do owsa, pokrojoną. to dobrze??powinno się / można tak robić? wgl. to ,,+" i ,,-"Wydaję mi się, że chodziło o "napchanie" żołądka, żeby mniej siana zeszło, ale mogę się mylić :)
Co do jabłuszek- tak 1 powinno konikowi w zypełności wystarczy :-) Za gniecioną kukurydzą musisz się porozglądać. Nawet na allegro widziałam.Ale ja potrzebowałam niedużo,to kupiłam.Może gdzieś jest taniej?Nie wiem,nie orientuję się. Spokojnie możesz podawać kukurydzę tak 2razy w tygodniu,zarówno w okresie letnim,jak i zimowym, powiedzmy 100g na dużego konia.Koń dużo energii nie dostanie,a zawsze to jakieś urozmaicenie w paszy. Witaminy Bestermine to dobra marka. Podaje się je codziennie- a ilość na konika masz wypisaną na etykiecie :-) Przyznam,że nie jestem pewna co do tego suchego chleba. Ja go i tak podaję rano,tak na śniadanko,do porcji siana.Wiem,że u psów nadmierna ilość chleba zakwasza żołądek- może i u koni dzieje się podobnie i stad kolki? Posiekana słoma czy siano dodawane do owsa mają za zadanie zwolnienie jedzenia u koni. Koń je wtedy spokojniej, dokładniej przeżuwa. Sposobem na rzucające się na jedzenie konie było właśnie takie dodatkowe "zaśmiecanie" im pokarmu. Słyszałam, że stosowano też takie większe kamienie-władano do żłobu i na to sypano owies- i koń,zamiast szybko pochłonąć pokarm, musiał się trochę nagimnastykować,żeby te kamienie poprzesuwać i z między nich wydostać jedzenie. Jeżeli Twój koń pobiera paszę normalnie to w sumie nie musisz wkrajać mu tam słomy czy owsa. Chociaż słyszałam, że często sieczka jest stosowana w żywieniu koni wychudzonych lub takich, które powinny troszkę ciałka nabrać.
Ja moim 2 kucykom daje poza sianem tylko owies. I to półmiarki owsa na dzień dla jednego wystarczy, bo owies dodaje energii i nie chce żeby jakies nadpobudliwe były. Ale konie które jedzą owies moim zdaniem powinny przynajmniej godzinę biegać poza pastwiskiem i wybiegiem, bo tam się często tylko żywią, a poza tym obijają. Wiec nawet kiedy pogoda fatalna na jazdę, to na lonżę biorę, żeby ich w boksach nie rozsadziło. :) A większym koniom prócz owsa daje musli, ale domowej roboty. Tzn. trochę owsa, pszenicy, gniecionej kukurydzy i suszonych owoców (tylko je kupiłam w sklepie) codziennie dostają. Bo ceny musli w sklepach nie są wcale tanie. Ale ogólnie wszystkie konie jeszcze codziennie na kolację dostają po miseczce "sałatki witaminowej", kroję jabłka, marchew, pietruszkę, czasem gruszkę lub banana (w zależności od tego co mam w domu) i im smakuje. I tak dzień w dzień robię z półgodzinki takie sałatki dla wszystkich koni, ale się opłaca. :) Suchy chleb - jak najbardziej, tylko musi być dobrze ususzony, to w świeżym, miękkim zwykle występuje kwas i świeżego nie powinno się często podawać, a suchy można. ;)
a no możliwe :) byłam ciekawa :)
Uważam, że najlepsze posiłki to są posiłki naturalne, więc po zjedzeniu paszy treściwej pokroić 4 kilogramy marchwi i polać je olejem lnianym, to zwiększy odporność i zasmakuje konikowi, a do paszy treściwej można dodawać lubiany przez konie kminek lub miód co pomoże się im uśmiechnąć :] POLECAM I POZDRAWIAM Maarynia :]
Jeżeli się nie znasz, naprawdę nie ryzykuj. Nie kupuj żadnych specyfików, bo niestety nie wiemy do końcu, czy koń może jest dostawać, czy nie, a jeśli tak, to w jakich proporcjach... JEŚLI JUŻ, to pogadaj o tym z weterynarzem. Wtedy będziesz spokojna, że kumplowi (bądź kumplece) nic nie będzie.Dawaj tylko sprawdzone rzeczy z warzywniaka. Jabłuszka (tutaj radzę pomimo wszystko dmuchać na zimne i obrać skórkę... Cóż, jestem przesądna. I pokroić na mniejsze kawałki!), marchewki (tu tak samo), pietruszkę, możesz kupić cukier w kostkach. I co do cukru:Podajemy rzadko! Radzę po solidnych treningach, długich rajdach, zawodach lub nauce czegoś nowego. Czegoś, co wyczerpuje. Dwie kostki cukru w nagrodę po jeździe, za trzy dni możesz dać je znowu po jeździe. Nie wolno dawać zbyt często cukru koniom ze względu na cudny tłuszczyk na kłębie i na szyjce i na stan zębów. Nie jestem weterynarzem, więc się nie znam, ale jest to w miarę bezpieczna opcja smakołykowa dla czterokopytnych. :)
Co do chleba - nasze koniki polskie zimą dostają półtora sporej garści. Nie są nadpobudliwe, takie w porządku.
Sory, przeczytałam, że "słome do siana" a nie do owsa :DTak, do owsa daje się słome po toy, żeby konie mniej łapczywie jadły. Ja zamiast słomy stosuje sieczke lucerny melasowanej :) Fajny zielony dodatek, a konisko nie łyka tyle powietrza, bo nie robi dużych kęsów :)
ja konikowi robię taką "miksturkę"", składającą się z: - owsa - otrebów pszennych - płatków owsianych - siemienia lnianego w ziarenka - siemienia lnianego sproszkowanego, ugotowanego i ochłodzonego (ciepłe podobno może wywołać kolkę?) - słonecznika - oleju - sproszkowanej kukurydzy - czosnku - i witaminy, rozcieńczonych w wodzie siemię lniane, otrzeby, kukurydzę itd, kupuję od jakiegoś czasu w rolniczym sklepie. :) kiedyś kupowałam w zielarskim, ale to drogo wychodziło. Odkryłam, że w rolniczym np za kilo słonecznika płaci się 2zł, a jakościowo jest taki sam jak ten z zielarskiego. :)
Smaczny Mash wieczorem: http://www.pavo.pl/produkty/pavo+mash?keyword_filter=mash