Jak wygląda wasz codzienny trening (na koniu ;p) ? A co robicie żeby go sobie urozmaicić? Coś po za woltami ;) chodzi mi o to, żeby koń hmmm nie chodził bez sensu w kółko. Jakieś przejścia, no nie wiem, jazda na oklep? I co tam jeszcze wyprawiacie ;D
W codziennym treningu wykonuje dużo wolt, zmian kierunków, wszelkiego rodzaju serpentyny, slalomy czy ósemki. Dodaje do tego tez pewne elementy ujeżdżenia, ustępowania, łopatki, zwroty na przodzie, ostatnio nawet zaczynam bawić się w chody boczne. Na treningu można robić wszystko, chodzi o to żeby nie kręcić się bezsensownie w kółko i się nie nudzić.
Sama łopatka nie musi mieć - końska ani ludzka. Ale łopatką do wewnątrz to jak najbardziej chód boczny. Jest też łopatką do przodu tak nawiasem mówiąc.
Skoro tak cię uczą to najwyraźniej źle. Łopatka do wewnątrz jest chodem bocznym, od którego zazwyczaj się zaczyna. Koń jest zgięty i porusza się po 3 lub 4 śladach w kierunku przeciwnym do wygięcia.A jakie chody boczne (oprócz łopatki) w takim razie wykonujesz?
Cóż, szkoda. Każdy chód boczny ma jakąś nazwę. Może spytaj instruktora co właściwie wykonujesz? Jeśli nie wiesz co robisz nie wiesz też czy robisz to prawidłowo.
Czemu nie mogę odpowiedzieć na pytanie o trening, chociaż pewnie nie o taką odpowiedź autorce chodziło.Pytasz co robić, żeby koń nie chodził bez sensu w kółko.Żeby treningi miały sens, to po pierwsze trzeba do czegoś dążyć, a więc wyznaczyć sobie cel (to może być start w zawodach, zdobycie odznaki, dojście do poziomu klasy P w ujeżdżeniu, wszechstronne rozwijanie zdolności konia czy jeszcze coś innego).Potem trzeba się zastanowić jakimi środkami do tego celu dążyć - tu już trzeba mieć pewną wiedzę lub pomoc doświadczonej osoby.Kiedy już wiemy jak, wtedy układamy plan treningowy, najprościej tygodniowy (np. poniedziałek praca na lonży, wtorek - ćwiczenia na drążkach, środa - jazda kondycyjna itd.). W tym punkcie też przydaje się pomoc kogoś z doświadczeniem, ale jeśli się ma sporo wiedzy, trochę wyobraźni i niezbyt wyśrubowane cele można sobie poradzić. Dobrze jest skorzystać z książek czy internetowych publikacji na temat treningu konia.A potem - realizujemy plan i dążymy do zaplanowanego celu. Wtedy nawet jazda w kółko może nabrać sensu.
z tą "przeplatanką" jak ja to przynajmniej zrozumiałam: był tu kiedyś wątek założony przez jakąś dziewczynę, że aby "dostać sie do jakiejś stajni jej koni musi umieć przeplatankę i takie podskoki w miejscu" :P więc chyba Koleżanka do tego nawiązała
tak wogóle to fajnie że jesteś zwolniona z wf-u u mnie w szkole niestety chyba jeździectwo to jakiś pseudosport i nie chcą mi go uznać :(
z tą "przeplatanką" tylko żartowałam przecież po prostu dla poziomu tego forum mniej fachowe słowa sa bardziej zrozumiałe. A no zwolnienie jest fajne ja mam tylko dla tego że muszę trenować bo mam 2 konie a w-f jest w godzinach 14-17
na początku stęp po ścieżce, wolty w narożnikach, w między czasie zmiana kierunku przez oponki (slalom), gdy zrobię na drugiej stronie wolty idę na drążki, cavaletti, jedyneczkę, krzyżaczek, potem kłusik, wolty, do środka placu, tam zakręty, zmiany kierunku, potem jakieś skoki, galopik, w między czasie pani coś tam wymyśli i jest gites :D
poza woltami? Zmiany kierunku po przekątnej, ósemki... więcej nic nie widzę. Tzn. jeszcze mam ćwiczenia w siode np. lewa ręka do prawej nogi (mojej!!!) dotknięcie dłonią ucha (konia!!!:D). I jeszcze kiedyś ćwiczyłam równowage w siodle. Anglezowanie w kłusie z rozłożonymi rękoma, poklepanie konia po brzuchu (niby łatwe, ale miałam wtedy dużego konia) i dotknięcie rękoma ogona, położenie się na koniu itp.
Jak wygląda wasz codzienny trening (na koniu ;p) ? A co robicie żeby go sobie urozmaicić? Coś po za woltami ;) chodzi mi o to, żeby koń hmmm nie chodził bez sensu w kółko. Jakieś przejścia, no nie wiem, jazda na oklep? I co tam jeszcze wyprawiacie ;D
W codziennym treningu wykonuje dużo wolt, zmian kierunków, wszelkiego rodzaju serpentyny, slalomy czy ósemki. Dodaje do tego tez pewne elementy ujeżdżenia, ustępowania, łopatki, zwroty na przodzie, ostatnio nawet zaczynam bawić się w chody boczne. Na treningu można robić wszystko, chodzi o to żeby nie kręcić się bezsensownie w kółko i się nie nudzić.
Łopatki i chody boczne? A jakież to są łopatki, które nie należą do chodów bocznych?
Nie wiem jak ty inaczej określasz łopatką do wewnątrz i co jakakolwiek łopatka ma wspólnego z chodami bocznymi.
Sama łopatka nie musi mieć - końska ani ludzka. Ale łopatką do wewnątrz to jak najbardziej chód boczny. Jest też łopatką do przodu tak nawiasem mówiąc.
tak więc jestem chyba błędnie uczona.
Skoro tak cię uczą to najwyraźniej źle. Łopatka do wewnątrz jest chodem bocznym, od którego zazwyczaj się zaczyna. Koń jest zgięty i porusza się po 3 lub 4 śladach w kierunku przeciwnym do wygięcia.A jakie chody boczne (oprócz łopatki) w takim razie wykonujesz?
pewnie "przeplatanke" xD
Chody boczne, czyli koń idzie bokiem równo przednie nogi i zad. lub coś w podobie, nie umie tego opisać.
Przeplatanki to ja osobiście mogę wykonywać na w-f"ie -.-Nie wiem jak ty...
Wybacz z wf-u z powodu koni jestem zwolniona ; )
Robimy off-top, wątek nie dotyczy twoich fizycznych możliwości.
pragnę zauważyć że to ty zaczęłaś temat wychowania fizycznego
Cóż, szkoda. Każdy chód boczny ma jakąś nazwę. Może spytaj instruktora co właściwie wykonujesz? Jeśli nie wiesz co robisz nie wiesz też czy robisz to prawidłowo.
ty przeplatanek.btwPytanie było jak wygląda codzienny trening oprócz mnie nikt inny na pytanie nie odpowiedział. Przykro mi.Pozdrawiam :)
Czemu nie mogę odpowiedzieć na pytanie o trening, chociaż pewnie nie o taką odpowiedź autorce chodziło.Pytasz co robić, żeby koń nie chodził bez sensu w kółko.Żeby treningi miały sens, to po pierwsze trzeba do czegoś dążyć, a więc wyznaczyć sobie cel (to może być start w zawodach, zdobycie odznaki, dojście do poziomu klasy P w ujeżdżeniu, wszechstronne rozwijanie zdolności konia czy jeszcze coś innego).Potem trzeba się zastanowić jakimi środkami do tego celu dążyć - tu już trzeba mieć pewną wiedzę lub pomoc doświadczonej osoby.Kiedy już wiemy jak, wtedy układamy plan treningowy, najprościej tygodniowy (np. poniedziałek praca na lonży, wtorek - ćwiczenia na drążkach, środa - jazda kondycyjna itd.). W tym punkcie też przydaje się pomoc kogoś z doświadczeniem, ale jeśli się ma sporo wiedzy, trochę wyobraźni i niezbyt wyśrubowane cele można sobie poradzić. Dobrze jest skorzystać z książek czy internetowych publikacji na temat treningu konia.A potem - realizujemy plan i dążymy do zaplanowanego celu. Wtedy nawet jazda w kółko może nabrać sensu.
z tą "przeplatanką" jak ja to przynajmniej zrozumiałam: był tu kiedyś wątek założony przez jakąś dziewczynę, że aby "dostać sie do jakiejś stajni jej koni musi umieć przeplatankę i takie podskoki w miejscu" :P więc chyba Koleżanka do tego nawiązała tak wogóle to fajnie że jesteś zwolniona z wf-u u mnie w szkole niestety chyba jeździectwo to jakiś pseudosport i nie chcą mi go uznać :(
z tą "przeplatanką" tylko żartowałam przecież po prostu dla poziomu tego forum mniej fachowe słowa sa bardziej zrozumiałe. A no zwolnienie jest fajne ja mam tylko dla tego że muszę trenować bo mam 2 konie a w-f jest w godzinach 14-17
na początku stęp po ścieżce, wolty w narożnikach, w między czasie zmiana kierunku przez oponki (slalom), gdy zrobię na drugiej stronie wolty idę na drążki, cavaletti, jedyneczkę, krzyżaczek, potem kłusik, wolty, do środka placu, tam zakręty, zmiany kierunku, potem jakieś skoki, galopik, w między czasie pani coś tam wymyśli i jest gites :D
poza woltami? Zmiany kierunku po przekątnej, ósemki... więcej nic nie widzę. Tzn. jeszcze mam ćwiczenia w siode np. lewa ręka do prawej nogi (mojej!!!) dotknięcie dłonią ucha (konia!!!:D). I jeszcze kiedyś ćwiczyłam równowage w siodle. Anglezowanie w kłusie z rozłożonymi rękoma, poklepanie konia po brzuchu (niby łatwe, ale miałam wtedy dużego konia) i dotknięcie rękoma ogona, położenie się na koniu itp.