Ja spadłam jak zaczynałam galopować. Konik nagle stwierdził, że się nie będzie słuchał, wydłużył galop i wesoło sobie jechał patatajką bez zwracania uwagi na rozpaczliwe szarpnięcia wodzy. W końcu przechyliłam się do przodu, usiadłam na twardej części siodła i w następnej fuli mnie wyrzucił. Ale to był bardzo niegroźny wypadek.
Zacznijmy od tego, że czułam się dziwnie bo byłam jedyna w grupie, która jeszcze nie spadła :P. U mnie było podobnie do miks2009 tylko, że w sumie to nic mi się nie stało. Bolał mnie tyłek i noga, ale wsiadłam z powrotem. Kolejną jazdę miałam następnego dnia :)
ja się śmiałam :D zawsze się smieje po moich upadkach a sporo ich było poważnych jak i nie poważnych, neiraz ból doprowadzał do płaczu ale i tak się smiałam hehe xd nic poważnego że do lekarza musiałam iść jeszcze sie nie wydarzyło.
Ja spadłam jak zaczynałam galopować. Konik nagle stwierdził, że się nie będzie słuchał, wydłużył galop i wesoło sobie jechał patatajką bez zwracania uwagi na rozpaczliwe szarpnięcia wodzy. W końcu przechyliłam się do przodu, usiadłam na twardej części siodła i w następnej fuli mnie wyrzucił. Ale to był bardzo niegroźny wypadek.
Ja miałam tylko 1 upadek :DByłam w terenie i popręg pękł i spadłam razem z siodłem podczas kłusowania :P
Zacznijmy od tego, że czułam się dziwnie bo byłam jedyna w grupie, która jeszcze nie spadła :P. U mnie było podobnie do miks2009 tylko, że w sumie to nic mi się nie stało. Bolał mnie tyłek i noga, ale wsiadłam z powrotem. Kolejną jazdę miałam następnego dnia :)
Pierwsze wrażenie to myśl "Co się stało?" :D
ja się śmiałam :D zawsze się smieje po moich upadkach a sporo ich było poważnych jak i nie poważnych, neiraz ból doprowadzał do płaczu ale i tak się smiałam hehe xd nic poważnego że do lekarza musiałam iść jeszcze sie nie wydarzyło.
mój pierwszy upadek był jak koń się nie zmieścił w szereg i wylądowałem w przeszkodzie ale wstałem zacząłem się śmiać wszedłem z powrotem na konia