Reklama
  • joanna-bibik 2013-04-12 19:03:58

    Prawda jest taka, że każdą metodą - i klasyczną i naturalną - można zaszkodzić koniowi i zrazić go do współpracy z człowiekiem. Bardzo często klasyczny trening i ujeżdżanie konia łączy się z metodami naturalnymi - nie polegającymi na sztuczkach, a na odwołaniu się do naturalnych instynktów zwierzęcia. Nie jest powiedziane, że pomiędzy klasyką a tzw. naturalem musi istnieć przepaść. Aczkolwiek faktem jest to, co zostało powiedziane wcześniej, a konkretnie, że zdarza się, że jeźdźcy nie do końca radzący sobie z koniem - ale przekonani o swoich rzekomych umiejętnościach - uczą swoje konie w duchu tak modnego "naturalu" różnych sztuczek takich jak np. wspomniane stawanie dęba, co może skończyć się tragicznie w przypadku osoby nieposiadającej umiejętności precyzyjnego działania pomocami.  Oczywiście z obu tych nurtów mogą płynąć korzyści i dla konia i dla jeźdźca, ale należy się do każdego rodzaju treningu porządnie przygotować. Chciałam uczulić jeszcze na jeden aspekt co niektórych:Rozróżniajmy pojęcia "ujeżdżAnie" - które odnosi się do oswajania konia i przygotowania go do pracy pod siodłem i "ujeżdżEnie", które jest klasyczną dyscypliną sportu, zwaną inaczej "dresaż".

  • sarucha 10 2013-04-15 16:09:04

    Ale tak ogólnie to uważam że mimo wszystko ujeżdżenie i skoki są najlepszeMoże po kilku latach zrozumiesz..Jeżdżę już 6 lat i jakoś mnie to nie przekonało.

  • Siwy14 2013-04-18 19:36:52

    To nie tak dużo.. jakie masz już osiągnięcia,odznaki ?

  • Reklama
  • sarucha 10 2013-04-18 19:56:13

    Mam brązową odznakę a w sobotę jadę na zawody ( ujeżdżenie )

  • sarucha 10 2013-04-18 19:56:14

    Mam brązową odznakę a w sobotę jadę na zawody ( ujeżdżenie )

  • Honeonna 2013-04-18 20:47:14

    Sześć lat i brązowa? Bez urazy, to naprawdę niewiele. Coś takiego z reguły może o sobie powiedzieć nawet szesnastolatka jeżdżąca w porządnej szkółce. Ciągle powtarzam, że bez urazy, po prostu nie dałaś mi żadnego powodu, żeby myśleć inaczej. Wiem, nie musi Cię obchodzić moja opinia.Nie ma czegoś takiego, jak najlepsza dyscyplina jeździecka, bo każda jest inna i pasuje innym ludziom i koniom. Jest tylko dyscyplina, którą się najbardziej lubi i to według mnie powinno się zaznaczać. Jeśli najbardziej lubisz i najbardziej Cię interesują skoki i ujeżdżenie, to dużo lepiej jest napisać "Najbardziej lubię skoki i ujeżdżenie" niż "Najlepsze są skoki i ujedżenie", bo po pierwsze- nie mijasz się na pewno z prawdą, a po drugie nie wywołujesz niepotrzebnych konfliktów o nic. Czy tutaj działa w ogóle jakiś moderator? Od paru stron jest tak koszmarny offtop, że szkoda patrzeć. Temat z wędzideł zjechał na kolejne wojny, w dodatku mało osób jest w stanie porozmawiać spokojnie i przytomnie. Skojarzyło mi się z sejmem...Wracając trochę do tematu: czy widzieliście jakiegoś polskiego zawodnika skoków jadącego zawody na munsztuku? Takim normalnym, wyglądającym jak w ujeżdżeniu. Widziałam kilku jeźdźców używających takich "innowacji" na zagranicznych zawodach, ale dawno nie oglądałam jakiś naszych. Zastanawiam się, czy jest wśród nich ktoś, kto to wykorzystuje, bo patrząc na tamtych, aż szkoda mi było ich koni. Za każdym lądowaniem koń po prostu wciągał ich w siodło za wodze...Już na zwykłym wędzidle to musi być dla zwierzaka nieprzyjemne...

  • Siwy14 2013-04-18 20:51:05

    No właśnie ! 

  • Reklama
  • saphira09 2013-04-18 21:02:13

    To żeby umieć jeździć i znać się na jeździectwie to trzeba mieć jakieś osiągnięcia, odznaki i wiele lat jeździć???

  • sarucha 10 2013-04-19 13:40:13

    Sześć lat i brązowa? Bez urazy, to naprawdę niewiele. Coś takiego z reguły może o sobie powiedzieć nawet szesnastolatka jeżdżąca w porządnej szkółce. Ciągle powtarzam, że bez urazy, po prostu nie dałaś mi żadnego powodu, żeby myśleć inaczej. Wiem, nie musi Cię obchodzić moja opinia.Nie ma czegoś takiego, jak najlepsza dyscyplina jeździecka, bo każda jest inna i pasuje innym ludziom i koniom. Jest tylko dyscyplina, którą się najbardziej lubi i to według mnie powinno się zaznaczać. Jeśli najbardziej lubisz i najbardziej Cię interesują skoki i ujeżdżenie, to dużo lepiej jest napisać "Najbardziej lubię skoki i ujeżdżenie" niż "Najlepsze są skoki i ujedżenie", bo po pierwsze- nie mijasz się na pewno z prawdą, a po drugie nie wywołujesz niepotrzebnych konfliktów o nic. Czy tutaj działa w ogóle jakiś moderator? Od paru stron jest tak koszmarny offtop, że szkoda patrzeć. Temat z wędzideł zjechał na kolejne wojny, w dodatku mało osób jest w stanie porozmawiać spokojnie i przytomnie. Skojarzyło mi się z sejmem...Wracając trochę do tematu: czy widzieliście jakiegoś polskiego zawodnika skoków jadącego zawody na munsztuku? Takim normalnym, wyglądającym jak w ujeżdżeniu. Widziałam kilku jeźdźców używających takich "innowacji" na zagranicznych zawodach, ale dawno nie oglądałam jakiś naszych. Zastanawiam się, czy jest wśród nich ktoś, kto to wykorzystuje, bo patrząc na tamtych, aż szkoda mi było ich koni. Za każdym lądowaniem koń po prostu wciągał ich w siodło za wodze...Już na zwykłym wędzidle to musi być dla zwierzaka nieprzyjemne...To samo mnie ciekawi... Ja też widziałam panią która jeździ w hackamore, ale niestety to amazonka pochodząca zza granicy.

  • Honeonna 2013-04-19 15:35:31

    Saphira, wiele lat jeździć? Wypadałoby. Niekoniecznie osiągnięcia, niekoniecznie odznaki. One zaświadczają o jakimś tam poziomie. Można oczywiście być mądrzejszym, a np. nie jeździć na zawody, bo to kłopot z transportem itp, ale trzeba WIEDZIEĆ. Przynajmniej w temacie, w którym się wypowiada.Haki widziałam parę razy, głównie z krótkimi czankami. Jest nawet "wędzimore", na którym chodził Hickstead: http://www.dappledgrey.com/wp-content/uploads/2010/10/Hicksteads-Headgear.jpg Powiedzmy, że z tym nie mam problemu- koń lepiej chodzi, jeździec lepiej działa. Dobrze, jak chcą. Ale munsztuk? Z jedną wodzą? Na skoki dla kogoś, kto jednak nie jest mistrzem w tym, co robi? Zastanawiam się, czy to kwestia umiejętności, czy po prostu w skokach jest "nie" dla munsztuka...?A co do wodzy- jak często spotykacie się z pelhamem zapiętym na jedną wodzę, w sensie że zapina się do obu kółek dodatkowy pasek i dopiero do niego normalną wodzę, którą jeździec trzyma? Ja bym chyba wolała móc różnicować działanie (już odchodząc od tego, że nie ufam sobie na tyle, żeby brać pelham do rąk). Z drugiej strony w artykule na początku jest napisane, że jedna wodza uśrednia działanie. Chyba kwestia potrzeb i umiejętności. Zagraniczniacy raczej mieli z jedną wodzą.Jakie wędzidła chcielibyście zobaczyć na żywo? Ja wędzidło bezogłowiowe- taka odwrotność trendu bezwędzidłowego. I końska głowa, mówiąc szczerze, może z takim pięknie wyglądać :) Oczywiście to nie jest argument, żeby wszyscy je stosowali.

  • Maria 2013-04-20 15:55:56

    Jeszcze nigdy nie spotkałam skoczka jeżdżącego na pelhamie z dwiema wodzami. też tak się zastanawiam, jaki sens ma stosowanie wędzideł bezogłowiowych- ładniejszy wygląd?(kwestia gustu-mnie się nie podoba) czy są jeszcze inne ważne powody?

  • Reklama
  • Honeonna 2013-04-20 20:19:06

    Wygląd i wrażenie zależy też bardzo od tego, czy koń ma głowę, którą, że się tak wyrażę, warto odkrywać:) Jeśli ma wielki, niezbyt ładny łeb, tak że sarny w lesie dostają zawału, to jest mała szansa, że będzie wyglądał dobrze. Przy ogłowiu można kombinować z różnymi nachrapnikami (oczywiście uwzględniając potrzeby konia), które mogą optycznie poprawić głowę, a tutaj trzeba brać, co jest. Takie wędzidło jest reklamowane jako delikatne (w końcu skórzane), dobre szczególnie dla młodych koni. Zwykle jest akceptowane bez problemu, często nawet po totalnym odrzuceniu metalu czy gumy. Poza tym są konie, które po prostu nie tolerują nagłówka albo w ogóle żadnych pasków wokół głowy, a ta konstrukcja pozwala jeździć na wędzidle mimo ich uprzedzeń (do czasu poradzenia sobie z problemem albo na stałe, co też nie jest złe). W brytyjskich sklepach podobno dostępne praktycznie od ręki i nie uchodzi za wielkie dziwy.Zdjęcie Luciany Tiniz na koniu z rzeczonym wędzidłem:http://www.toffi-images.de/var/toffiimages/storage/images/details-of-horses/10-59-d0144-luciana-diniz-por-as-taro-oldb/36400-1-ger-DE/10-59-d0144-luciana-diniz-por-as-taro-oldb1_large.jpgKoń wygląda na pewno INACZEJ. Dla mnie- uroczo po prostu:). Chyba dlatego, że uderza mnie w tym zdjęciu to, jakie te nasze konie są wielkie i silne i jak mało znaczą wobec nich te wszystkie paski, które zapinamy... Kiedy koń ma je na sobie, to tak jakoś wydaje się "zapakowany", bezpieczniejszy, pod kontrolą. A co naprawdę się dzieje? Mały, słaby człowiek wsiada na wielkie, potężne zwierzę kilka razy cięższe od niego, które w każdej chwili może go nawet przypadkiem zabić, bo jeździec ma do dyspozycji tylko sugestie dosiadu i dwa skórzane paski w rękach... Jak to się mówi- "Gdyby koń o swej sile wiedział, nikt by na nim nie siedział". Koniec moich wynurzeń.



Reklama
Reklama