Jestem koleżanką Kallarey i piszę z jej konta , bo mi na to pozwoliła jakby co...No więc wczoraj wzięłam na spacer taką młodą 4 letnią haflingerkę.. Buba się nazywa zawsze wydawał się to taki bardzo spokojny ziemniak chociaż po trawę to ludzi ciągnęła.Idę z nią do lasu i potem na łąkę... potem z powrotem do stajni przez las... naglę usłyszałam kwiknięcie (byłam sama) i patrzę a Buba z byle powodu zaczyna strzelać na uwiązie barany próbowałam ją uspokoić ale ona bardzo głupiała... potem zaczęła galopować - a ja ją wtedy miałam na samym uwiązie i po prostu tak jakby zaczęłam ją lonżować. Ona potem zaczęła stawać dęba i barany strzelać i ja znowu próbuję ją uspokoić a ta ciągnie mnie w krzaki to ja wykręcam nią na wejście do ośrodka, i ona w galop a ja biegnę razem z nią. Instruktorka potem wzięła bat i dała jej nim 2 mocne machnięcia i powiedziała jeszcze raz, bo ponoć już 10 wolontariuszy tak z lasu wyniosła ale oni byli cali poturbowani. - co zrobić w takiej sytuacji jeśli koń zacznie głupieć?I potem instruktorki wzięły ją na ujeżdżalnię i machały tak długo batem aż ona nie opuści głowy i nie przeżuje - o co z tym chodzi? (aha i potem na tej ujeżdżalni jeszcze buba galopując strzelała barany w kierunku pani która się nią zajmuje i machała tym batem) - co to znaczy?
Skoro 10 już przywlokła i to w dodatku poturbowanych, to dlaczego posyłają jedenastego?Wysyłanie kogoś samego z młodym koniem, o którym wiadomo, że sprawia problemy (była na kantarze czy na ogłowiu?) to całkowity brak odpowiedzialności i proszenie się o kłopoty.Nie daj się wrobić w takie sytuacje, niech panie "instruktorki" same się zajmą takim koniem i narażają swoje zdrowie, nie twoje.
No ja właśnie o tym się dowiedziałam jak ona mnie przywlokła do stajni. A tak to zawsze miałąm z nią tak chodzić ... na spacery a te kłopoty ponoć się zaczęły od zeszłego tygodnia ,że tak napiszę powiększać....
jestemzlasu dobrze powiedziała. popieram.po pierwsze skoro wiedzą, że z koniem jest nie tak to powinny się same nim zająć. po drugie: jak już wysyłają to na pewno nie jedną osobę.po trzecie: jak już mają zamiar wysłać to raczej osoby doświadczone, bo raczej taka osoba wiedziałaby co należy zrobić a na pewno nie pisałaby o rady na forum. może koń ma problem z opuszczeniem samotnie stada? może ma niemiłe wspomnienia z tamtym miejscem? należałoby się spytać instruktorek. pozdrawiam ;)
ogulnie to powieram to co mowia inni w kometarzach, a to co robily twoje instruktorki to byl join-up bardzo przydatna technika pochodzonca z naturalu :)
yyy nie to nie było join up , bo join up nie polega na tym że koń biegnie na ciebie , atakując cie, to jest po prostu koń "niewychowany" którym musi się zająć osoba doświadczona
yyy nie to nie było join up , bo join up nie polega na tym że koń biegnie na ciebie , atakując cie, to jest po prostu koń "niewychowany" którym musi się zająć osoba doświadczonaboz, chodzilo mi oto co robily jej nauczycielki cytat - "potem instruktorki wzięły ją na ujeżdżalnię i machały tak długo batem aż ona nie opuści głowy i nie przeżuje" - cytat TO JEST WLASNIE JOIN UP!
Czy te spacery są w ogóle konieczne przy tej czterolatce? Nie pracujecie z nią pod siodłem? Nie wypuszczacie na padok?Niepojęte są dla mnie takie spacery. Owszem chodzę sobie z moim na uwiązie żeby się nauczył chodzić i nie wyprzedzać, czy zatrzymywać odpowiednio i nie wiercić, ale to na zamkniętym terenie. Jak chce go na trawę to go puszczam na padok. Sam zapewni sobie lepszy ruch niż ma targać kogoś na uwiązie...
Sama za tą głupotę niech sobie batem przyłoży!!!!!!Nie wiem czy chciała nim konia jeszcze bardzej przestraszyć, co za głupota?:(Ten bat to na razie odłóżcie bo będą z niego tylko większe kłopoty!!!Tylko z waszym spokojem i cierpliwością, koń też może być spokojny i cierpliwy!To sytuacja to nie złośliwość konia, ale coś więcej, coś poważniejszego.Pomyślcie, poobserwujcie, zastanówcie się, na pewno jest jakieś rozwiązanie.
Nigdy nie rozumiałam i nie zrozumiem tych spacerów z koniem w ręku do lasu czy gdzieś. Rozumiem - nawiązywanie więzi, natural i te sprawy.Ale w tym przypadku to jest to naprawdę zbędne. Koń stresuje się na tych spacerach, ciąga gdzieś po krzakach człowieka, a w stajni na powitanie jeszcze każą mu biegać i go biją - No ludzie !Te spacerki koń+człowiek mają służyć nawiązywaniu więzi, a ten który autorka wątku opisała to naprawdę nie wiem czemu ma służyć.
No ona nie jest wypuszczana na padok ;/ niestety - ja z nią chodzę trochę dalej na łąkę żeby trawy zjadła bo prezes takiej firmy nie chce dokupić ziemi ale to nie ważne - co mam zrbić w takiej sytuacji? jeśli koń mi tak głupieje?
NIE odpuszczaj.Spróbuj T-touch.Jeśli nie wiesz co to jest to Ci wyjaśnię.Moje konie świetnie reagują na walerianę.Spokój i cierpliwość jest najważniejsza.Jeśli chcesz rozwiązać problem-podchodź stopniowo bliżej do miejsca w którym wariuje (mam rozumieć że to jedno miejsce?).Koń się boi.Może miał jakąś przykrą sytuację właśnie tam.Może na początku po oprowadzaj ją tam na lonży (krótkiej, i nie lonżuj jej tylko zachowuj się tak jak na uwiązie).Ile lat jeździsz?Jeśli się po prostu wystraszyłaś-odmów prowadzenia tam tej klaczy.Ja jednak na Twoim miejscu pomogłabym jej opanować lęki (wiadomo, nie wiem czy jesteś doświadczona, a ja jestem dość doświadczoną naturalistką).
Widzę, że waleriana i T-touch są lekarstwem na wszystko. Kurcze taki duży przełom w dziedzinie weterynarii i zgłebianiu wiedzy o końskim behawioryzmie, a ja nic o tym nie wiedziałam :). Pomaga na wrażliwe uszy, eliminuje strach i nadpobudliwość. Złoty środek :) Na kontuzje i kolki też działa?
Jeszcze nic nie było o 7 games. W połączeniu z walerianą przyniosłyby pewnie niezwykłe efekty.Ja proponuję domosedan. Każdy koń, choćby nie wiem jak wariował, robi się spokojniutki i potulny. Tylko ze spacerowaniem może być trochę ciężko...
Nie piszcie tego wszystkiego bo dziewczyna jeszcze spróbuje ;pA co do sytuacji - to niech te instruktorki ruszą du**, a nie wysyłają osoby, które nie umieją sobie poradzić z koniem. btw. może jest jakiś powód, dla którego ta haflingerka was wywozi z tego lasu? Ja ostatnio dostałam pod trening dwie nierozłączki. Jak tylko stracały siebie z oczu to ryk, kwik i wielkie rodeo...może ta Buba ma jakiegoś swojego przyjaciela?
Nie niestety... zauważyłam ,że Buba jak jest na padoku to odgania od siebie wszystkie konie - chce tak jakby znaleźć się na górze w hierarchii - a wczoraj instruktorki mi dopiero powiedziały,że Buba to jakiś mieszaniec jest tylko podobna do haflingera
Nie no, nie może tak być, że młody koń, który jeszcze nie potrafi chodzić na uwiązie (btw, co to w ogóle jest, żeby 4 letni koń nie potrafił chodzić na uwiązie?! Nasze dwulatki ładnie chodzą!), wychodził z osobą, która go nie zna, na spacery na nieogrodzonym terenie?! To się samo prosi o wypadek!!!Jeśli to Ty jesteś odpowiedzialna za tego konia, to zadbaj o relacje. Wiem, powtarzam się, ale to podstawa w każdym wątku związanym z koniem! Klacz MUSI uznać Twoje przewodnictwo, MUSI zauważyć, że to Ty jesteś alfa i to Ty tu rządzisz! W stadzie jest jeden alfa i reszta koni bezwzględnie się go słucha i nie ma takiej sytuacji, że jeden się przestraszy (a reszta nie) i spierdziela. To Ty jesteś stadem tego konia, ale teraz to on jest alfa, co trzeba zmienić! Nie chodzi mi tu o znęcanie się nad koniem, tylko o pokazanie, kto rządzi. Wejdź do jego boksu w porze karmienia, nasyp owsa i nie pozwól koniowi podejść do żłobu, teraz to TY jesz, a stado ma siedzieć cicho dopóki Ty nie skończysz. Takie właśnie proste czynności i konsekwencja pomogą Ci w pracy z tym koniem.A jeśli to nie Twój koń, to nie Twoja odpowiedzialność i to po prostu olej.
Nie... Buba nie jest chora, została skrzywdzona przez ludzi dość mocno, wzięto ją za szybko do pracy, koń po prostu nie lubi ludzi i koniecA jeszcze pozwolę sobie sprostować te bajki które piszę Karolina:Koń Buba nie jest żadnym haflingerem tylko typowym pogrubionym ziemniaczkiem NIKT nie kazał jej się opiekować tym koniem a tym bardziej brać ją do lasu!Pamiętam doskonale ten dzień jak dziewczynka przyleciała za Bubą do stajni, byłam tam wtedy, nic a nic nie mówiła żeby Buba jej szalała w lesie, powiedziała tylko że zaczęła nagle galopować w stronę stajni... no ale dobra, dziecko chce zaistnieć.... Nie rozumie tylko dlaczego nie przyjdziesz i nie zapytasz A. dlaczego uderzyła wtedy Bubę, albo M. dlaczego ją tyle poganiała, albo kogokolwiek czy w ogóle możesz ją wziąć.Najlepiej jest pisać głupoty na forum żeby później instruktorki i reszta pracowników czytały komentarze typu " niech te instruktorki ruszą du**" czy " Sama za tą głupotę niech sobie batem przyłoży"??? K.
Nigdy nie rozumiałam i nie zrozumiem tych spacerów z koniem w ręku do lasu czy gdzieś. Rozumiem - nawiązywanie więzi, natural i te sprawy.Ale w tym przypadku to jest to naprawdę zbędne. Koń stresuje się na tych spacerach, ciąga gdzieś po krzakach człowieka, a w stajni na powitanie jeszcze każą mu biegać i go biją - No ludzie !Te spacerki koń+człowiek mają służyć nawiązywaniu więzi, a ten który autorka wątku opisała to naprawdę nie wiem czemu ma służyć. Popieram!!!
Jestem koleżanką Kallarey i piszę z jej konta , bo mi na to pozwoliła jakby co...No więc wczoraj wzięłam na spacer taką młodą 4 letnią haflingerkę.. Buba się nazywa zawsze wydawał się to taki bardzo spokojny ziemniak chociaż po trawę to ludzi ciągnęła.Idę z nią do lasu i potem na łąkę... potem z powrotem do stajni przez las... naglę usłyszałam kwiknięcie (byłam sama) i patrzę a Buba z byle powodu zaczyna strzelać na uwiązie barany próbowałam ją uspokoić ale ona bardzo głupiała... potem zaczęła galopować - a ja ją wtedy miałam na samym uwiązie i po prostu tak jakby zaczęłam ją lonżować. Ona potem zaczęła stawać dęba i barany strzelać i ja znowu próbuję ją uspokoić a ta ciągnie mnie w krzaki to ja wykręcam nią na wejście do ośrodka, i ona w galop a ja biegnę razem z nią. Instruktorka potem wzięła bat i dała jej nim 2 mocne machnięcia i powiedziała jeszcze raz, bo ponoć już 10 wolontariuszy tak z lasu wyniosła ale oni byli cali poturbowani. - co zrobić w takiej sytuacji jeśli koń zacznie głupieć?I potem instruktorki wzięły ją na ujeżdżalnię i machały tak długo batem aż ona nie opuści głowy i nie przeżuje - o co z tym chodzi? (aha i potem na tej ujeżdżalni jeszcze buba galopując strzelała barany w kierunku pani która się nią zajmuje i machała tym batem) - co to znaczy?
Skoro 10 już przywlokła i to w dodatku poturbowanych, to dlaczego posyłają jedenastego?Wysyłanie kogoś samego z młodym koniem, o którym wiadomo, że sprawia problemy (była na kantarze czy na ogłowiu?) to całkowity brak odpowiedzialności i proszenie się o kłopoty.Nie daj się wrobić w takie sytuacje, niech panie "instruktorki" same się zajmą takim koniem i narażają swoje zdrowie, nie twoje.
No ja właśnie o tym się dowiedziałam jak ona mnie przywlokła do stajni. A tak to zawsze miałąm z nią tak chodzić ... na spacery a te kłopoty ponoć się zaczęły od zeszłego tygodnia ,że tak napiszę powiększać....
Po prostu się spłoszyła,może w tym lesie jest coś czego panicznie się boi,a jak ktoś wymachuje nad nią batem,to wtedy na pewno się nie uspokoi...
jestemzlasu dobrze powiedziała. popieram.po pierwsze skoro wiedzą, że z koniem jest nie tak to powinny się same nim zająć. po drugie: jak już wysyłają to na pewno nie jedną osobę.po trzecie: jak już mają zamiar wysłać to raczej osoby doświadczone, bo raczej taka osoba wiedziałaby co należy zrobić a na pewno nie pisałaby o rady na forum. może koń ma problem z opuszczeniem samotnie stada? może ma niemiłe wspomnienia z tamtym miejscem? należałoby się spytać instruktorek. pozdrawiam ;)
ogulnie to powieram to co mowia inni w kometarzach, a to co robily twoje instruktorki to byl join-up bardzo przydatna technika pochodzonca z naturalu :)
yyy nie to nie było join up , bo join up nie polega na tym że koń biegnie na ciebie , atakując cie, to jest po prostu koń "niewychowany" którym musi się zająć osoba doświadczona
yyy nie to nie było join up , bo join up nie polega na tym że koń biegnie na ciebie , atakując cie, to jest po prostu koń "niewychowany" którym musi się zająć osoba doświadczonaboz, chodzilo mi oto co robily jej nauczycielki cytat - "potem instruktorki wzięły ją na ujeżdżalnię i machały tak długo batem aż ona nie opuści głowy i nie przeżuje" - cytat TO JEST WLASNIE JOIN UP!
Czy te spacery są w ogóle konieczne przy tej czterolatce? Nie pracujecie z nią pod siodłem? Nie wypuszczacie na padok?Niepojęte są dla mnie takie spacery. Owszem chodzę sobie z moim na uwiązie żeby się nauczył chodzić i nie wyprzedzać, czy zatrzymywać odpowiednio i nie wiercić, ale to na zamkniętym terenie. Jak chce go na trawę to go puszczam na padok. Sam zapewni sobie lepszy ruch niż ma targać kogoś na uwiązie...
Sama za tą głupotę niech sobie batem przyłoży!!!!!!Nie wiem czy chciała nim konia jeszcze bardzej przestraszyć, co za głupota?:(Ten bat to na razie odłóżcie bo będą z niego tylko większe kłopoty!!!Tylko z waszym spokojem i cierpliwością, koń też może być spokojny i cierpliwy!To sytuacja to nie złośliwość konia, ale coś więcej, coś poważniejszego.Pomyślcie, poobserwujcie, zastanówcie się, na pewno jest jakieś rozwiązanie.
Nigdy nie rozumiałam i nie zrozumiem tych spacerów z koniem w ręku do lasu czy gdzieś. Rozumiem - nawiązywanie więzi, natural i te sprawy.Ale w tym przypadku to jest to naprawdę zbędne. Koń stresuje się na tych spacerach, ciąga gdzieś po krzakach człowieka, a w stajni na powitanie jeszcze każą mu biegać i go biją - No ludzie !Te spacerki koń+człowiek mają służyć nawiązywaniu więzi, a ten który autorka wątku opisała to naprawdę nie wiem czemu ma służyć.
No ona nie jest wypuszczana na padok ;/ niestety - ja z nią chodzę trochę dalej na łąkę żeby trawy zjadła bo prezes takiej firmy nie chce dokupić ziemi ale to nie ważne - co mam zrbić w takiej sytuacji? jeśli koń mi tak głupieje?
NIE odpuszczaj.Spróbuj T-touch.Jeśli nie wiesz co to jest to Ci wyjaśnię.Moje konie świetnie reagują na walerianę.Spokój i cierpliwość jest najważniejsza.Jeśli chcesz rozwiązać problem-podchodź stopniowo bliżej do miejsca w którym wariuje (mam rozumieć że to jedno miejsce?).Koń się boi.Może miał jakąś przykrą sytuację właśnie tam.Może na początku po oprowadzaj ją tam na lonży (krótkiej, i nie lonżuj jej tylko zachowuj się tak jak na uwiązie).Ile lat jeździsz?Jeśli się po prostu wystraszyłaś-odmów prowadzenia tam tej klaczy.Ja jednak na Twoim miejscu pomogłabym jej opanować lęki (wiadomo, nie wiem czy jesteś doświadczona, a ja jestem dość doświadczoną naturalistką).
Widzę, że waleriana i T-touch są lekarstwem na wszystko. Kurcze taki duży przełom w dziedzinie weterynarii i zgłebianiu wiedzy o końskim behawioryzmie, a ja nic o tym nie wiedziałam :). Pomaga na wrażliwe uszy, eliminuje strach i nadpobudliwość. Złoty środek :) Na kontuzje i kolki też działa?
Jeszcze nic nie było o 7 games. W połączeniu z walerianą przyniosłyby pewnie niezwykłe efekty.Ja proponuję domosedan. Każdy koń, choćby nie wiem jak wariował, robi się spokojniutki i potulny. Tylko ze spacerowaniem może być trochę ciężko...
Nie piszcie tego wszystkiego bo dziewczyna jeszcze spróbuje ;pA co do sytuacji - to niech te instruktorki ruszą du**, a nie wysyłają osoby, które nie umieją sobie poradzić z koniem. btw. może jest jakiś powód, dla którego ta haflingerka was wywozi z tego lasu? Ja ostatnio dostałam pod trening dwie nierozłączki. Jak tylko stracały siebie z oczu to ryk, kwik i wielkie rodeo...może ta Buba ma jakiegoś swojego przyjaciela?
Nie niestety... zauważyłam ,że Buba jak jest na padoku to odgania od siebie wszystkie konie - chce tak jakby znaleźć się na górze w hierarchii - a wczoraj instruktorki mi dopiero powiedziały,że Buba to jakiś mieszaniec jest tylko podobna do haflingera
Nie no, nie może tak być, że młody koń, który jeszcze nie potrafi chodzić na uwiązie (btw, co to w ogóle jest, żeby 4 letni koń nie potrafił chodzić na uwiązie?! Nasze dwulatki ładnie chodzą!), wychodził z osobą, która go nie zna, na spacery na nieogrodzonym terenie?! To się samo prosi o wypadek!!!Jeśli to Ty jesteś odpowiedzialna za tego konia, to zadbaj o relacje. Wiem, powtarzam się, ale to podstawa w każdym wątku związanym z koniem! Klacz MUSI uznać Twoje przewodnictwo, MUSI zauważyć, że to Ty jesteś alfa i to Ty tu rządzisz! W stadzie jest jeden alfa i reszta koni bezwzględnie się go słucha i nie ma takiej sytuacji, że jeden się przestraszy (a reszta nie) i spierdziela. To Ty jesteś stadem tego konia, ale teraz to on jest alfa, co trzeba zmienić! Nie chodzi mi tu o znęcanie się nad koniem, tylko o pokazanie, kto rządzi. Wejdź do jego boksu w porze karmienia, nasyp owsa i nie pozwól koniowi podejść do żłobu, teraz to TY jesz, a stado ma siedzieć cicho dopóki Ty nie skończysz. Takie właśnie proste czynności i konsekwencja pomogą Ci w pracy z tym koniem.A jeśli to nie Twój koń, to nie Twoja odpowiedzialność i to po prostu olej.
może jest chora skoro odgania inne konie i agresywnie się zachowuje? Podobne objawy pojawiają się przy boreliozie...
Nie... Buba nie jest chora, została skrzywdzona przez ludzi dość mocno, wzięto ją za szybko do pracy, koń po prostu nie lubi ludzi i koniecA jeszcze pozwolę sobie sprostować te bajki które piszę Karolina:Koń Buba nie jest żadnym haflingerem tylko typowym pogrubionym ziemniaczkiem NIKT nie kazał jej się opiekować tym koniem a tym bardziej brać ją do lasu!Pamiętam doskonale ten dzień jak dziewczynka przyleciała za Bubą do stajni, byłam tam wtedy, nic a nic nie mówiła żeby Buba jej szalała w lesie, powiedziała tylko że zaczęła nagle galopować w stronę stajni... no ale dobra, dziecko chce zaistnieć.... Nie rozumie tylko dlaczego nie przyjdziesz i nie zapytasz A. dlaczego uderzyła wtedy Bubę, albo M. dlaczego ją tyle poganiała, albo kogokolwiek czy w ogóle możesz ją wziąć.Najlepiej jest pisać głupoty na forum żeby później instruktorki i reszta pracowników czytały komentarze typu " niech te instruktorki ruszą du**" czy " Sama za tą głupotę niech sobie batem przyłoży"??? K.
Koleżanko Kallarey, to sobie nagrabiłaś.
Nigdy nie rozumiałam i nie zrozumiem tych spacerów z koniem w ręku do lasu czy gdzieś. Rozumiem - nawiązywanie więzi, natural i te sprawy.Ale w tym przypadku to jest to naprawdę zbędne. Koń stresuje się na tych spacerach, ciąga gdzieś po krzakach człowieka, a w stajni na powitanie jeszcze każą mu biegać i go biją - No ludzie !Te spacerki koń+człowiek mają służyć nawiązywaniu więzi, a ten który autorka wątku opisała to naprawdę nie wiem czemu ma służyć. Popieram!!!