Czytając tutaj o dzierżawie konia ( http://www.galopuje.pl/konie,dzierzawa-konia-8211-ile-warta-i-czy-warto,8703.html ) Wszystko niby jest takie proste, fajne i przyjemne. Ale co w tedy gdy pod naszą opieką koniowi coś się stanie ? Przecież przez ten okres czasu koniowi może coś być może zacząć utykać albo coś znacznie gorszego może się stać co spowoduje uśpienie konia lub operację ? Przecież w tedy to ja bym ponosiła konsekwencję i to ja bym musiała płacić za tą operację która np. mogła by się wydarzyć ? A jeśli operacja koniowi nie pomoże i będzie trzeba konia uśpić ? To w tedy płacę JA za uśpienie i za kupno nowego konia do stadniny ? No bo przecież to on pod moją opieką coś może się stać.
nie, to tak nie działa. po prostu wyporzyczasz go ze stajni np. 2 razy w tygodniu, a potem go oddajesz, wiem, że nie ponosi się konsekwencji, ponieważ moja przyjaciółka konia dzierżawi..hmm. ale może w sumie każdy właściciel ma inne "wymagania"? nie wiem.musisz się spytać właśnie wlaściciela danego konia. ;>
Ale jeśli... Jak bym dzierżawiła konia to bym go zabrała na okres czasy " do siebie " , jak by na moim terenie pod moją opieką coś się stało koniowi to też nie ponoszę odpowiedzialności i nie pacę za leczenie tylko właściciel konia ?
Ale jeśli... Jak bym dzierżawiła konia to bym go zabrała na okres czasy " do siebie " , jak by na moim terenie pod moją opieką coś się stało koniowi to też nie ponoszę odpowiedzialności i nie pacę za leczenie tylko właściciel konia ?Nie wszyscy dają taką możliwość, aby zabrać konia do siebie. Takie rzeczy uzgadniasz indywidualnie z każdym właścicielem. Ja, jeśli nawet podjęłabym decyzję o dzierżawie mojego konia, to na pewno musiałabym go mieć na oku.
ja mam konia o oddalam go w wspoldzierzawę. Wszytskie koszty weterynaryjne/ kowala dzielimy na pół. I to jest chyba najbardziej uczciwe. Chociaz wiem ze ta kobieta bedzie sie przejmowac jego nogami i innymi waznymi rzeczami
Zaleta
Ale jeśli... Jak bym dzierżawiła konia
to bym go zabrała na okres czasy " do siebie " , jak by na moim terenie
pod moją opieką coś się stało koniowi to też nie ponoszę
odpowiedzialności i nie pacę za leczenie tylko właściciel konia ?mi się wydaje, że nie można konia wziąć do siebie.. ;??
Jeden dzierżawiący zgadza się na przeniesienie konia, inny nie. Wszystko zależy od warunków umowy. Również strona pokrywająca koszty leczenia ustalana jest w umowie. Nie ma ogólnie obowiązujących reguł, jak kto ustali, tak ma.Dlatego umowy trzeba zawsze sporządzać, a przed podpisaniem czytać, bo później są niespodzianki.
Czytając tutaj o dzierżawie konia ( http://www.galopuje.pl/konie,dzierzawa-konia-8211-ile-warta-i-czy-warto,8703.html ) Wszystko niby jest takie proste, fajne i przyjemne. Ale co w tedy gdy pod naszą opieką koniowi coś się stanie ? Przecież przez ten okres czasu koniowi może coś być może zacząć utykać albo coś znacznie gorszego może się stać co spowoduje uśpienie konia lub operację ? Przecież w tedy to ja bym ponosiła konsekwencję i to ja bym musiała płacić za tą operację która np. mogła by się wydarzyć ? A jeśli operacja koniowi nie pomoże i będzie trzeba konia uśpić ? To w tedy płacę JA za uśpienie i za kupno nowego konia do stadniny ? No bo przecież to on pod moją opieką coś może się stać.
nie, to tak nie działa. po prostu wyporzyczasz go ze stajni np. 2 razy w tygodniu, a potem go oddajesz, wiem, że nie ponosi się konsekwencji, ponieważ moja przyjaciółka konia dzierżawi..hmm. ale może w sumie każdy właściciel ma inne "wymagania"? nie wiem.musisz się spytać właśnie wlaściciela danego konia. ;>
Ale jeśli... Jak bym dzierżawiła konia to bym go zabrała na okres czasy " do siebie " , jak by na moim terenie pod moją opieką coś się stało koniowi to też nie ponoszę odpowiedzialności i nie pacę za leczenie tylko właściciel konia ?
Ale jeśli... Jak bym dzierżawiła konia to bym go zabrała na okres czasy " do siebie " , jak by na moim terenie pod moją opieką coś się stało koniowi to też nie ponoszę odpowiedzialności i nie pacę za leczenie tylko właściciel konia ?Nie wszyscy dają taką możliwość, aby zabrać konia do siebie. Takie rzeczy uzgadniasz indywidualnie z każdym właścicielem. Ja, jeśli nawet podjęłabym decyzję o dzierżawie mojego konia, to na pewno musiałabym go mieć na oku.
ja mam konia o oddalam go w wspoldzierzawę. Wszytskie koszty weterynaryjne/ kowala dzielimy na pół. I to jest chyba najbardziej uczciwe. Chociaz wiem ze ta kobieta bedzie sie przejmowac jego nogami i innymi waznymi rzeczami
Zaleta Ale jeśli... Jak bym dzierżawiła konia to bym go zabrała na okres czasy " do siebie " , jak by na moim terenie pod moją opieką coś się stało koniowi to też nie ponoszę odpowiedzialności i nie pacę za leczenie tylko właściciel konia ?mi się wydaje, że nie można konia wziąć do siebie.. ;??
Można konia wziąc do siebie, ale to bardzo rzadko, bo każdy właściciel chce miec konia pod swoim okiem.
Jeden dzierżawiący zgadza się na przeniesienie konia, inny nie. Wszystko zależy od warunków umowy. Również strona pokrywająca koszty leczenia ustalana jest w umowie. Nie ma ogólnie obowiązujących reguł, jak kto ustali, tak ma.Dlatego umowy trzeba zawsze sporządzać, a przed podpisaniem czytać, bo później są niespodzianki.