Czasami kiedy prowadzimy konie na łąkę, mój próbuje się wyrwać. Zazwyczaj kończy się to tym, że mi ucieka i muszę go łapać. Nie robi tego dlatego, że się czegoś wystraszył.Co mam robić, kiedy próbuje się wyrwać? Może można go jakoś tego oduczyć?
Najpierw spróbuj z nim pójść sama (ewentualnie z innym człowiekiem oprócz ciebie, ale bez innych koni) tylko na spacer w ręce, w ogłowiu z wędzidłem. Jeżeli grzecznie idzie, głaszcz go i chwal, możesz też dawać jakieś smakołyki. Natomiast jeśli próbuje się wyrywać albo uciekać (co pewnie będzie robił - z tego co piszesz), szarpnij lekko za wodze (ale nie za mocno, bo zrobisz krzywdę, to ma być tylko sygnał!), jeżeli nie odpuszcza i nie możesz go utrzymać poproś osobę idącą razem z tobą o pomoc. Może problemem jest towarzystwo innych koni? Wyprowadzaj swojego samotnie, dopóki się nie zacznie słuchać :) Dopiero, gdy będziesz mieć absolutną pewność co do swojego konia, wyprowadzaj go na kantarze (najpierw również bez innych koni, dopiero stopniowo razem z nimi)Mam nadzieję, że pomogłam :)) Pozdrawiam.
Bez innych koni, a właściwie kucyka robi się jeszcze gorzej. Nawet wolę nie myśleć o próbie wyprowadzania go samego, bo musimy przejść przez ulicę, a on na pewno by mi uciekł do stajni.Będę próbować odchodzić z nim od kucyka, kiedy będziemy na łące. Tak na spokojnie ;)Mam jeszcze jedno pytanie, kiedy on będzie próbował mi się wyrwać to mam za wszelką cenę go trzymać czy puszczać? Jest jakiś sposób, żeby go zatrzymać, kiedy już pędzi? Bo na wędzidło wtedy już wcale nie reaguje.
Jeżeli będzie tak ciągnął, że prawie złamie Ci albo wykręci rękę no to raczej puść. Ale radziłaby użyć jakiegoś ostrzejszego wędzidła i jeśli zacznie galopować to mocniej szarpnij po prostu. I na początku nie chodź z nim sama, żeby w razie czego ktoś pomógł Ci go przytrzymać. I hmmm... masz jakiś ogrodzony teren taki mały koło stajni? Mogłabyś tam z nim chodzić w ręce, bo on musi nauczyć się Ciebie słuchać i nie wyrywać Ci się. Ty masz rządzić, nie on, oczywiście na zasadzie partnerskiej. A tak z ciekawości, ogier, wałach czy klacz? :)
Ja na twoim miejscu najpierw pochodził z rumakiem wokół pastwiska postała chwile przed bramom z pastwiska i głaskała konia ( i tak co raz bliżej do bramy aż wejdzie na pastwisko choćby jednym kopytkiem ):) , a później iść sama z koniskiem na wybieg na spacer na uwiązie a jak by się rumak wahał przy wejściu to pogłaszcz go daj smakołyk to myślę że pójdzie Xd .
Draco Wałach ;) Koło stajni mi grzecznie chodzi. Problem zaczyna się kiedy prowadzę go na otwartej przestrzeni. korona2001 Ale po co bym miała to robić? On się nie boi pastwiska.
jeśli chodzi o patenty, to polecam łańcuszek do kantara dla narowistych koni.jednak myślę, że lepiej będzie bez patentów.po prostu zrób może tak: niech jedna osoba idzie przed Tobą z tym kucem. kiedy Twój koń zacznie się wyrywać na padok, niech ta osoba z kucykiem zawróci do stajni i Ty za nią. konie na parę (ok 3) min. do boksów i jeszcze raz. idziemy, idziemy... koń się wyrywa? to nie będzie nagrody w postaci "wolności", tylko za karę wracamy do boksu. do skutku.jedyna wada takiej metody, to niesłuszne "karanie" kucyka, ale jakoś będzie musiał przeżyć.
W skrócie- pomysły wadery i Draco mają szanse powodzenia. Ja tylko dodam,że jak tylko zaczyna Ci się wyrywać,spróbuj go zastopować nie tylko wodzami(jak już ktoś napisał- delikatnie,nie szarp),ale ręką- nadstaw łokieć na jego klatkę piersiową.Początkowo lekko,żeby tylko poczuł opór,a potem dociskaj coraz mocniej.Możesz to połączyć z hamowaniem wodzami,żeby zaskoczył,o co Ci chodzi.Jak to nie pomoże,to po prostu zrób z nim koło- w którą tam stronę Ci wygodnie,ale ma to być kara za nieposłuszeństwo- czas dojścia do pastwiska trochę się wydłuży. Moje koniska też jak pastwisko z zielonym widzą,to zaczynają rwać.Ale metoda z łokciem i kołami pomogła :-)
Musisz z nim dużo ćwiczyć, u nas w stajni też jest taki koń , ale on jest jeszcze mały. Weź go na lonżę i idź z nim na łąkę weź ze sb z 2 osoby. Ty trzymaj konia na ląży, jedna osoba niech bd z batem, a trzecia niech stoi gdzieś w pobliżu. Jak bd próbował się wyrwać przy wchodzeniu na łąkę dostanie batem, a jeżeli bat nie zadziała to nie wiem.
Jeśli koń się wyrywa. to z kantara przestaw się właśnie albo na ogłowie, albo jeśli posiadasz kolec(to jest dla narowistych ogierów, co wydaje mi się, że nie jest tak źle by trzeba było kolca używać), albo jeszcze inaczej, wsiąść konia na kantar, ale z lonżą. Lonże założyć koniowi na potylice, wtedy jest mocniejsze działanie, a nie ma innych"patentów". I jeśli koń Ci się wyrywa nie odpuszczaj. Bo właśnie w ten sposób że kilka razy Ci uciekł, nauczył się"pociągnę trochę to mnie wypuści i jestem wolny" nie odpuszczać, chyba że już nie dasz rady go utrzymać. Dobrym sposobem jest to żeby ktoś był w pobliżu i w razie czego pomógł, czy przytrzymać konia albo w asekuracji z tyłu z bacikiem, jeśli koń zaczyna kombinować delikatny ruch batem. Może pomorze. Koń się bardzo szybko uczy takich rzeczy jak uciekanie i w takich sytuacjach nie odpuszczaj. Bądź stanowcza, możesz krzyknąć, zezłość się na konia, niech wie, że nie może sobie pozwalać na takie wybryki. I nie wypuszczaj konia na uwiązie tylko na lonży, masz wtedy większe pole manewru, koń Ci się nie wyrwie, zawsze możesz się zaprzeć i jest oczywiście to bezpieczniejsze.
Nie mówię tutaj o biciu batem, a jedynie o machnięciu. Koń wtedy widzi za sobą barierę i nie zacznie się cofać np. do stajni. Ale nie każdy koń może tak zareagować. To jest kwestia indywidualna. Ja nikomu nie mówię, że musi tak zrobić. Widziałam podobne akcję i powiem szczerze że działały, bez żadnej przemocy. Wiele zależy też od samego podejścia właściciela czy opiekuna konia.
A i jeszcze jedno koń od bacika nie powinien stracić zaufania. Masz bacik na jeździe i go czasem używasz, to koń traci do Ciebie zaufanie? Albo jak lonżujesz konia i masz ze sobą bat, to również koń traci do Ciebie zaufanie?! Jeżeli bijesz konia to co innego, a jeżeli tylko używasz go by np. wydać taki trzask batem. Bat nie służy do bicia konia a jedynie o wzmocnieniu jakiegoś przekazu przy czym nie musi być wykonywany cieleśnie.
Pewnie, ale nie o to mi chodziło. To było do duni :) Napisała, cytuję: "Jak [koń] bd próbował się wyrwać przy wchodzeniu na łąkę dostanie batem", z czym się całkowicie nie zgadzam.
Czasami kiedy prowadzimy konie na łąkę, mój próbuje się wyrwać. Zazwyczaj kończy się to tym, że mi ucieka i muszę go łapać. Nie robi tego dlatego, że się czegoś wystraszył.Co mam robić, kiedy próbuje się wyrwać? Może można go jakoś tego oduczyć?
Najpierw spróbuj z nim pójść sama (ewentualnie z innym człowiekiem oprócz ciebie, ale bez innych koni) tylko na spacer w ręce, w ogłowiu z wędzidłem. Jeżeli grzecznie idzie, głaszcz go i chwal, możesz też dawać jakieś smakołyki. Natomiast jeśli próbuje się wyrywać albo uciekać (co pewnie będzie robił - z tego co piszesz), szarpnij lekko za wodze (ale nie za mocno, bo zrobisz krzywdę, to ma być tylko sygnał!), jeżeli nie odpuszcza i nie możesz go utrzymać poproś osobę idącą razem z tobą o pomoc. Może problemem jest towarzystwo innych koni? Wyprowadzaj swojego samotnie, dopóki się nie zacznie słuchać :) Dopiero, gdy będziesz mieć absolutną pewność co do swojego konia, wyprowadzaj go na kantarze (najpierw również bez innych koni, dopiero stopniowo razem z nimi)Mam nadzieję, że pomogłam :)) Pozdrawiam.
Bez innych koni, a właściwie kucyka robi się jeszcze gorzej. Nawet wolę nie myśleć o próbie wyprowadzania go samego, bo musimy przejść przez ulicę, a on na pewno by mi uciekł do stajni.Będę próbować odchodzić z nim od kucyka, kiedy będziemy na łące. Tak na spokojnie ;)Mam jeszcze jedno pytanie, kiedy on będzie próbował mi się wyrwać to mam za wszelką cenę go trzymać czy puszczać? Jest jakiś sposób, żeby go zatrzymać, kiedy już pędzi? Bo na wędzidło wtedy już wcale nie reaguje.
Jeżeli będzie tak ciągnął, że prawie złamie Ci albo wykręci rękę no to raczej puść. Ale radziłaby użyć jakiegoś ostrzejszego wędzidła i jeśli zacznie galopować to mocniej szarpnij po prostu. I na początku nie chodź z nim sama, żeby w razie czego ktoś pomógł Ci go przytrzymać. I hmmm... masz jakiś ogrodzony teren taki mały koło stajni? Mogłabyś tam z nim chodzić w ręce, bo on musi nauczyć się Ciebie słuchać i nie wyrywać Ci się. Ty masz rządzić, nie on, oczywiście na zasadzie partnerskiej. A tak z ciekawości, ogier, wałach czy klacz? :)
Ja na twoim miejscu najpierw pochodził z rumakiem wokół pastwiska postała chwile przed bramom z pastwiska i głaskała konia ( i tak co raz bliżej do bramy aż wejdzie na pastwisko choćby jednym kopytkiem ):) , a później iść sama z koniskiem na wybieg na spacer na uwiązie a jak by się rumak wahał przy wejściu to pogłaszcz go daj smakołyk to myślę że pójdzie Xd .
Draco Wałach ;) Koło stajni mi grzecznie chodzi. Problem zaczyna się kiedy prowadzę go na otwartej przestrzeni. korona2001 Ale po co bym miała to robić? On się nie boi pastwiska.
jeśli chodzi o patenty, to polecam łańcuszek do kantara dla narowistych koni.jednak myślę, że lepiej będzie bez patentów.po prostu zrób może tak: niech jedna osoba idzie przed Tobą z tym kucem. kiedy Twój koń zacznie się wyrywać na padok, niech ta osoba z kucykiem zawróci do stajni i Ty za nią. konie na parę (ok 3) min. do boksów i jeszcze raz. idziemy, idziemy... koń się wyrywa? to nie będzie nagrody w postaci "wolności", tylko za karę wracamy do boksu. do skutku.jedyna wada takiej metody, to niesłuszne "karanie" kucyka, ale jakoś będzie musiał przeżyć.
wadera Ja też nie bardzo jestem za patentami. Fajny pomysł, jutro go wypróbujemy ;)
W skrócie- pomysły wadery i Draco mają szanse powodzenia. Ja tylko dodam,że jak tylko zaczyna Ci się wyrywać,spróbuj go zastopować nie tylko wodzami(jak już ktoś napisał- delikatnie,nie szarp),ale ręką- nadstaw łokieć na jego klatkę piersiową.Początkowo lekko,żeby tylko poczuł opór,a potem dociskaj coraz mocniej.Możesz to połączyć z hamowaniem wodzami,żeby zaskoczył,o co Ci chodzi.Jak to nie pomoże,to po prostu zrób z nim koło- w którą tam stronę Ci wygodnie,ale ma to być kara za nieposłuszeństwo- czas dojścia do pastwiska trochę się wydłuży. Moje koniska też jak pastwisko z zielonym widzą,to zaczynają rwać.Ale metoda z łokciem i kołami pomogła :-)
Musisz z nim dużo ćwiczyć, u nas w stajni też jest taki koń , ale on jest jeszcze mały. Weź go na lonżę i idź z nim na łąkę weź ze sb z 2 osoby. Ty trzymaj konia na ląży, jedna osoba niech bd z batem, a trzecia niech stoi gdzieś w pobliżu. Jak bd próbował się wyrwać przy wchodzeniu na łąkę dostanie batem, a jeżeli bat nie zadziała to nie wiem.
Jeśli koń się wyrywa. to z kantara przestaw się właśnie albo na ogłowie, albo jeśli posiadasz kolec(to jest dla narowistych ogierów, co wydaje mi się, że nie jest tak źle by trzeba było kolca używać), albo jeszcze inaczej, wsiąść konia na kantar, ale z lonżą. Lonże założyć koniowi na potylice, wtedy jest mocniejsze działanie, a nie ma innych"patentów". I jeśli koń Ci się wyrywa nie odpuszczaj. Bo właśnie w ten sposób że kilka razy Ci uciekł, nauczył się"pociągnę trochę to mnie wypuści i jestem wolny" nie odpuszczać, chyba że już nie dasz rady go utrzymać. Dobrym sposobem jest to żeby ktoś był w pobliżu i w razie czego pomógł, czy przytrzymać konia albo w asekuracji z tyłu z bacikiem, jeśli koń zaczyna kombinować delikatny ruch batem. Może pomorze. Koń się bardzo szybko uczy takich rzeczy jak uciekanie i w takich sytuacjach nie odpuszczaj. Bądź stanowcza, możesz krzyknąć, zezłość się na konia, niech wie, że nie może sobie pozwalać na takie wybryki. I nie wypuszczaj konia na uwiązie tylko na lonży, masz wtedy większe pole manewru, koń Ci się nie wyrwie, zawsze możesz się zaprzeć i jest oczywiście to bezpieczniejsze.
Szczerze, to nie jestem za biciem konia batem, tylko się będzie bać i straci zaufanie do Ciebie...
Nie mówię tutaj o biciu batem, a jedynie o machnięciu. Koń wtedy widzi za sobą barierę i nie zacznie się cofać np. do stajni. Ale nie każdy koń może tak zareagować. To jest kwestia indywidualna. Ja nikomu nie mówię, że musi tak zrobić. Widziałam podobne akcję i powiem szczerze że działały, bez żadnej przemocy. Wiele zależy też od samego podejścia właściciela czy opiekuna konia.
A i jeszcze jedno koń od bacika nie powinien stracić zaufania. Masz bacik na jeździe i go czasem używasz, to koń traci do Ciebie zaufanie? Albo jak lonżujesz konia i masz ze sobą bat, to również koń traci do Ciebie zaufanie?! Jeżeli bijesz konia to co innego, a jeżeli tylko używasz go by np. wydać taki trzask batem. Bat nie służy do bicia konia a jedynie o wzmocnieniu jakiegoś przekazu przy czym nie musi być wykonywany cieleśnie.
Pewnie, ale nie o to mi chodziło. To było do duni :) Napisała, cytuję: "Jak [koń] bd próbował się wyrwać przy wchodzeniu na łąkę dostanie batem", z czym się całkowicie nie zgadzam.
A to sory. W tym co mówisz to jest całkiem inna sprawa. Z którą się również nie zgadzam.