Mam na imię Michelle. Długi czas zajmuję się ziołolecznictwem dla koni i dla ludzi. Wiem bardzo dużo, czytałam mnóstwo książek i godzinami przeszukiwałam wiejskie pola, i suszyłam to co znalazłam pożytecznego. Dowiadywałam się jaka roślina na co działa, i w jakiej postaci można ją podawać koniowi. Robiłam mnóstwo mieszanek ziołowych, herbatek i preparatów. Jedynym problemem z jakim się nie mogę uporać jest znalezienie informacji na temat przeciw wskazań stosowania ziół u koni. Chciałabym żebyście pomogli mi dowiedzieć się czy jest jakiś powód dla którego koniowi nie można podawać ziół.
nie ma chyba takich powodów.
jedyne co mi sie wydaje to koń mioże się uzależnić xD
gdzieś to czytałam
ale małoprawdopodobne.A ziołowe lecznictwo jest bardzo dobrym sposobem!
podziwiam Cię, że masz taką mini "pasję"
a możesz np. powiedzieć nam jakie zioła są na uspokojenie, pobudzenie konia itd. i gdzie można je znaleźć?
bo te ziółka to dla mnie czarna magia, a jest to bardzo przydatnę ;)
Powody na NIE to chyba tylko jeżeli koń jest alergikiem. Wtedy może wystąpić reakcja alergiczna i koń będzie kichał, kaszlał, może dojść do opuchnięcia tchawicy co już nie jest takie wesołe.Ale to chyba jedyny powód na nie.Osobiście też się zaczynam powoli ziołolecznictwem interesować.. Rewolta - z jakich książek korzystasz, jakie polecasz??
Tak alergia może być powodem na NIE, oczywiście musimy podawac koniowi zioła dla nich nieszkodliwe to oczywiste, ale też trzeba posiadać ogromną wiedzę na temat działania ziół, tak żeby nie przedobrzyć, wszystko może mieć swoje skutki uboczne. Ja osobiście nie stosuje żadnych herbatek czy naparów, ewentualnie jakieś zielsko do posmarowania ran czy po ugryzieniach owadów. Mam własne konie od dawna i nigdy nie chorowały na nic, myślę że to przez "nierozpieszczanie" nabrały duzej odporności.
" Tak alergia może być powodem na NIE, oczywiście musimy podawac koniowi zioła dla nich nieszkodliwe to oczywiste, ale też trzeba posiadać ogromną wiedzę na temat działania ziół, tak żeby nie przedobrzyć, wszystko może mieć swoje skutki uboczne. Ja osobiście nie stosuje żadnych herbatek czy naparów, ewentualnie jakieś zielsko do posmarowania ran czy po ugryzieniach owadów. Mam własne konie od dawna i nigdy nie chorowały na nic, myślę że to przez "nierozpieszczanie" nabrały duzej odporności. "- Nierozpieszczanie i profilaktyka to dwie różne rzeczy, ale dziękuję za cenne informacje.
Rewolta, myślę,że Paulinie nie całkiem o to chodziło.Przedstawię na przykładzie- konie,którym zakłada się derkę bez derki nie mogą potem w zimie praktycznie nigdzie wyjść(poza jazdą),bo zaraz się przeziębia-ludzie wydelikacili konia.A jak bez derki łaził to i mróz duży mu nie straszny,bo futro samo się porządne zrobiło.Tak samo i tu-profilaktyka profilaktyką,ale nie ma co przesadzać,żeby nie wydelikacić konia.Ja poza witaminami do paszy,od czasu do czasu czosnku czy łakocia,oleju czy siemienia lnianego nic nie daję.I koniska na nic nie chorują.A na mały kaszelek czy kichanie można do wody dodać nakrętkę jodyny.
Mam na imię Michelle. Długi czas zajmuję się ziołolecznictwem dla koni i dla ludzi. Wiem bardzo dużo, czytałam mnóstwo książek i godzinami przeszukiwałam wiejskie pola, i suszyłam to co znalazłam pożytecznego. Dowiadywałam się jaka roślina na co działa, i w jakiej postaci można ją podawać koniowi. Robiłam mnóstwo mieszanek ziołowych, herbatek i preparatów. Jedynym problemem z jakim się nie mogę uporać jest znalezienie informacji na temat przeciw wskazań stosowania ziół u koni. Chciałabym żebyście pomogli mi dowiedzieć się czy jest jakiś powód dla którego koniowi nie można podawać ziół.
nie ma chyba takich powodów. jedyne co mi sie wydaje to koń mioże się uzależnić xD gdzieś to czytałam ale małoprawdopodobne.A ziołowe lecznictwo jest bardzo dobrym sposobem! podziwiam Cię, że masz taką mini "pasję" a możesz np. powiedzieć nam jakie zioła są na uspokojenie, pobudzenie konia itd. i gdzie można je znaleźć? bo te ziółka to dla mnie czarna magia, a jest to bardzo przydatnę ;)
Na uspokojenie szyszka chmielu i melisa. Najlepiej zaparzyć i zalać paszę.
Powody na NIE to chyba tylko jeżeli koń jest alergikiem. Wtedy może wystąpić reakcja alergiczna i koń będzie kichał, kaszlał, może dojść do opuchnięcia tchawicy co już nie jest takie wesołe.Ale to chyba jedyny powód na nie.Osobiście też się zaczynam powoli ziołolecznictwem interesować.. Rewolta - z jakich książek korzystasz, jakie polecasz??
Tak alergia może być powodem na NIE, oczywiście musimy podawac koniowi zioła dla nich nieszkodliwe to oczywiste, ale też trzeba posiadać ogromną wiedzę na temat działania ziół, tak żeby nie przedobrzyć, wszystko może mieć swoje skutki uboczne. Ja osobiście nie stosuje żadnych herbatek czy naparów, ewentualnie jakieś zielsko do posmarowania ran czy po ugryzieniach owadów. Mam własne konie od dawna i nigdy nie chorowały na nic, myślę że to przez "nierozpieszczanie" nabrały duzej odporności.
" Tak alergia może być powodem na NIE, oczywiście musimy podawac koniowi zioła dla nich nieszkodliwe to oczywiste, ale też trzeba posiadać ogromną wiedzę na temat działania ziół, tak żeby nie przedobrzyć, wszystko może mieć swoje skutki uboczne. Ja osobiście nie stosuje żadnych herbatek czy naparów, ewentualnie jakieś zielsko do posmarowania ran czy po ugryzieniach owadów. Mam własne konie od dawna i nigdy nie chorowały na nic, myślę że to przez "nierozpieszczanie" nabrały duzej odporności. "- Nierozpieszczanie i profilaktyka to dwie różne rzeczy, ale dziękuję za cenne informacje.
Rewolta, myślę,że Paulinie nie całkiem o to chodziło.Przedstawię na przykładzie- konie,którym zakłada się derkę bez derki nie mogą potem w zimie praktycznie nigdzie wyjść(poza jazdą),bo zaraz się przeziębia-ludzie wydelikacili konia.A jak bez derki łaził to i mróz duży mu nie straszny,bo futro samo się porządne zrobiło.Tak samo i tu-profilaktyka profilaktyką,ale nie ma co przesadzać,żeby nie wydelikacić konia.Ja poza witaminami do paszy,od czasu do czasu czosnku czy łakocia,oleju czy siemienia lnianego nic nie daję.I koniska na nic nie chorują.A na mały kaszelek czy kichanie można do wody dodać nakrętkę jodyny.