Chciała bym się poradzić kogoś na temat żywienia koni. Mniej więcej coś wiem, bo jeździłam do wiejskiej stajni i coś, nie coś pomagałam przy karmieniu itp.Więc może opiszę jak wygląda moja sytuacja. Mam 2 konie szetlanda 14 lat i małopolaka 5 lat.Z szetlandem wiem jak mam postępować, bo o to poradziłam się już kowala, ale teraz mój kowal ma za 2 miesiące przyjechać, a ja potrzebuję dobrych info od Was, bo chcę się dowiedzieć jak mam żywić mojego małopolaka.!!!Wieć mój skarbek ma 1,6, nie wiem ile waży, ale widać jej trochę żebra i to mnie martwi. Wiem, żę muszę ją podtuczyć, ale doradźcie mi jaki ilości zboża mam jej dawać.!Konie razem od 8 do 20 stoją na pastwisku i Gizelę (małopolaka) karmię rano daję jej ok. 0,5 kg śrutowanego owsa, który mieszam z odrobiną wody + 1 marchewka, potem stoi na pastwisku i wcina trawkę (oczywiście ma ciągły dostęp do wody). Jeżdżę na niej 1 h dziennie, ale nie codziennie, może 4 X w tyg. Nie męczę jej bardzo. Potem ok. 20 sprowadzam ją do stajni, codziennie mają świeżą słomę na ściółkę i daje im 1/3 kostki siana dobrej jakości (klacze stoją razem) na kolację dostaje 1 kg śrutowanego owsa z odrobiną wody + marchew i przez całą noc woda.Macie jakieś sugestie to piszcie, bardzo mi się to przyda ;)Proszę o pomoc ;)))
Przede wszystkim więcej siana. Twoja klacz powinna dostawać jedną kostkę dzennie, no może 3/4, ale zależy to od wagi tej kostki. Ja swojemu małopolakowi dawałam dziennie ok 10kg siana, oprócz tego, że stał parę godzin na trawie. Co do owsa to mój koń mając 3 lata dostawał ok 1-1,5kg owsa rano i tyle samo wieczorem. Było to całe ziarno, nie śrutowane i nie gniecione. Oprócz tego cały czas świerza słoma, bo niektóre konie wolą bardziej ją niż siano;]
CześćŻywienie małopolaka nie różni się od żywienia innego konia średniej wielkości, takie jest moje zdanie. Sam m.in. mam 5 letniego wałacha, wiec piszę kierując się również własnym doświadczeniem. Są to konie które doskonale wykorzystują paszę, ale przecież angloaroby mają domieszkę krwi arabskiej wiec nic dziwnego.Tyle wstępu, a teraz do rzeczy. Pisałem już na forum, że śrutownik nie powinien służyć do przygotowywania paszy dla koni!!!! Tę maszynę wykorzystajmy w karmieniu np. trzody chlewnej czy drobiu. Koń ma jak wszyscy wiemy inny układ trawienny. Powstająca mąka w procesie śrutowania będzie powodowała kolki, które w skrajnym przypadku uśmiercą waszego pupila. Jest inna maszyna do przygotowania ziarna i nazywa się gniotownik! efektem gniecenia są łatwo przyswajalne płatki. Jeśli go nie macie wystarczy np 1 godzinę wcześniej namoczyć owies ( w zimie zalewając gorącą wodą). Inaczej sprawa się ma jeśli chodzi o jęczmień, który ja stosuję zimą w proporcji 1:3. ZIARNO TO NALEŻY DO TWARDYCH i wymaga bezwzględnego gniecenia chcą zachować dobre zęby na jesień końskiego życia.Co do teorii żywienia, jest ich bez liku tak jak diet dla ludzi. W jednym i w drugim przypadku kierować się należy zdrowym rozsądkiem. Po pierwsze odrzucić teorie skrajne np>: wegetarianizm u ludzi a u koni żywienie samym sianem. Może i koń wtedy będzie miał zdrowe kopyta ale co z resztą organizmu?. Kluczową sprawą jest nadmiar cukru, tu jednak odsyłam do fachowej literatury.A co z widocznymi żebrami u twojego konia? hmmm Ta rasa koni ma krótką sierść i lekko widoczne żebra, podkreślam lekko, nie są oznaką niedożywienia konia. Gdy tych żeber zupełnie nie będzie widać, na 90% Twój koń będzie przekarmiany. Obserwuj swiego pupila, oglądając jaką ma sierść, kopyta itd to wiele więcej mówi o prawidłowym żywieniu. Na koniec powiem jak ja karmię swojego małopolaka, oczywiście nie oznacza to że doskonale, ale myślę, że rozsądnie.Po pierwsze inaczej w sezonie pastwiskowym a inaczej zimą.W lecie raniutko hajda na trawkę, wieczorem 1,5 litra moczonego owsa i siano na dobranoc.Czasem w ciągu dnia trafi się mu jakieś 2 jabłka czy marchewki.W zimie rano 1,5 litra owsa z jęczmieniem plus siano w południe (jak są na wybiegu czy w stajni) siano, a wieczorem podobnie jak rano plus witaminy, tyle że, owies z jęczmieniem zalewam zaparzonym zmielonym lnem. To tyle- ideału nie ma ale Trzeba do niego dążyć-pozdrawiam
legeartis napisał Ci chyba wszystko,co powinnaś wiedzieć.Warto też wspomnieć,że niektóre konie,niezależnie od rasy, mają uwidocznione żebra i super karmienie nic nie pomoże,bo taka jest po prostu ich uroda :-)Siana rzeczywiście dajesz jej trochę mało.Z owsem to jest tak, że lepiej dać go mniej,niż więcej...Jeżeli są dni,w których koń nie pracuje,to może wcale owsa nie dostać,a w to miejsce np pół kostki siana więcej.Osobiście podaję owies codziennie,tylko w zależności od pracy z koniem czy jej braku-mniej lub więcej. Tak jak wspomniał legeartis- moczę owies z zaparzonym siemieniem lnianym. Działa ono wspaniale na sierść i pomaga w trawieniu,działa osłonowo na przewód pokarmowy.Dodatkowo mogę Cię odesłać do swojego bloga, na którym wymieniłam trochę ziół dla koni, które działają nie tylko wzmacniająco,ale i przeciwkolkowo,pomagają w trawieniu u koni,wspomagają leczenie różnych dolegliwości. I nie są to żadne wymyślne zioła-to coś,co albo macie w ogródku,albo nawet z tego ogródka staracie się wyplenić-jak np pokrzywa.legeartis-może znajdziesz tam coś i dla siebie,skoro chcesz dążyć do ideału w karmieniu koni :-) O siemieniu lnianym jeszcze tam nic nie napisałam,ale wspominam ;-)
hey wlasnie czytam tez rozne posty i powiem Ci ze mam malopolaka i tez sa dobre do konia wyslodki granulowane no i oczywiscie moczone w wodzie i mieszam to z otrebami pszennymi i na moje to jej wystarczy jak rano i wieczorem by dostala pol wiaderka takiej paszy bez owsa jeszcze jak kon nie ma wysilku. Pozdrawiam ;-) a co do ziol to sie zgodze sam tez stosuje i moge podac wlasnych skladnikow;-):-)Pozdrawiam
Sorry, ale ta klacz to ci sie zaraz przewróci, ktoś ci nagadał bzdur na temat żywienia. Przecież to młody, zywiołowy koń. Jest za chuda bo za mało je. U mnie konie które jeszcze nie pracują dostają minimum 2kg owsa i kostkę siana dziennie, nie licząc tego co same wyskubią i to są porcje dla koni ktore nie pracują. O owies się nie bój, jak będzie go za dużo to koń sam to wybiega na padoku i po jego aktywności poznasz czy za dużo, czy za mało.Małopolakom często widać żebra czy biodra bo są bardzo szczupłe z natury, ale figura powinna się wydawać pełna gdy patrzysz na konia z daleka. Teraz po zimie spada zimowe futro i po wielu koniach widać zimowe braki. Piszesz że jeździsz codziennie. Jeśli nie chowasz jej bezstajennie to nie żałuj jej siana i nakoś czasem świeżej trawy. Jak dajesz koniowi za mało jedzenia, zamiast o poleceniu będzie myślał o głodzie bo to jego najsilniejszy instynkt. Koń jak za dużo zje to odpoczywa, a jeśli ma możliwość idzie to wybiegać. A na ilościach o których mówię koń na pewno nie utyje.Najlepiej w ogóle jej siana nie limituj tylko podaj w siatce, a jeśli nie potrafi jeść z siatki, zrób podajnik osiatkowany albo okratowany z dostępem od zewnątrz. To czy koń dostaje odpowiednią ilość jedzenia poznasz po jego zachowaniu. Konik w tym wieku nie może stać gdzieś jak cieć osowiały, powinien być wybiegany i lubić się bawić. Jeśli koń regularnie się pasie, podajesz mu owoce i warzywa, to suplementy są zbędne.Karina83, to od konia zależy czy może owsa nie dostać ;) Są i takie co z boksem i ścianą stajni wyjdą jak na czas nie dostaną swojej porcji. Powaga, widziałam takie coś.
Chciała bym się poradzić kogoś na temat żywienia koni. Mniej więcej coś wiem, bo jeździłam do wiejskiej stajni i coś, nie coś pomagałam przy karmieniu itp.Więc może opiszę jak wygląda moja sytuacja. Mam 2 konie szetlanda 14 lat i małopolaka 5 lat.Z szetlandem wiem jak mam postępować, bo o to poradziłam się już kowala, ale teraz mój kowal ma za 2 miesiące przyjechać, a ja potrzebuję dobrych info od Was, bo chcę się dowiedzieć jak mam żywić mojego małopolaka.!!!Wieć mój skarbek ma 1,6, nie wiem ile waży, ale widać jej trochę żebra i to mnie martwi. Wiem, żę muszę ją podtuczyć, ale doradźcie mi jaki ilości zboża mam jej dawać.!Konie razem od 8 do 20 stoją na pastwisku i Gizelę (małopolaka) karmię rano daję jej ok. 0,5 kg śrutowanego owsa, który mieszam z odrobiną wody + 1 marchewka, potem stoi na pastwisku i wcina trawkę (oczywiście ma ciągły dostęp do wody). Jeżdżę na niej 1 h dziennie, ale nie codziennie, może 4 X w tyg. Nie męczę jej bardzo. Potem ok. 20 sprowadzam ją do stajni, codziennie mają świeżą słomę na ściółkę i daje im 1/3 kostki siana dobrej jakości (klacze stoją razem) na kolację dostaje 1 kg śrutowanego owsa z odrobiną wody + marchew i przez całą noc woda.Macie jakieś sugestie to piszcie, bardzo mi się to przyda ;)Proszę o pomoc ;)))
Przede wszystkim więcej siana. Twoja klacz powinna dostawać jedną kostkę dzennie, no może 3/4, ale zależy to od wagi tej kostki. Ja swojemu małopolakowi dawałam dziennie ok 10kg siana, oprócz tego, że stał parę godzin na trawie. Co do owsa to mój koń mając 3 lata dostawał ok 1-1,5kg owsa rano i tyle samo wieczorem. Było to całe ziarno, nie śrutowane i nie gniecione. Oprócz tego cały czas świerza słoma, bo niektóre konie wolą bardziej ją niż siano;]
CześćŻywienie małopolaka nie różni się od żywienia innego konia średniej wielkości, takie jest moje zdanie. Sam m.in. mam 5 letniego wałacha, wiec piszę kierując się również własnym doświadczeniem. Są to konie które doskonale wykorzystują paszę, ale przecież angloaroby mają domieszkę krwi arabskiej wiec nic dziwnego.Tyle wstępu, a teraz do rzeczy. Pisałem już na forum, że śrutownik nie powinien służyć do przygotowywania paszy dla koni!!!! Tę maszynę wykorzystajmy w karmieniu np. trzody chlewnej czy drobiu. Koń ma jak wszyscy wiemy inny układ trawienny. Powstająca mąka w procesie śrutowania będzie powodowała kolki, które w skrajnym przypadku uśmiercą waszego pupila. Jest inna maszyna do przygotowania ziarna i nazywa się gniotownik! efektem gniecenia są łatwo przyswajalne płatki. Jeśli go nie macie wystarczy np 1 godzinę wcześniej namoczyć owies ( w zimie zalewając gorącą wodą). Inaczej sprawa się ma jeśli chodzi o jęczmień, który ja stosuję zimą w proporcji 1:3. ZIARNO TO NALEŻY DO TWARDYCH i wymaga bezwzględnego gniecenia chcą zachować dobre zęby na jesień końskiego życia.Co do teorii żywienia, jest ich bez liku tak jak diet dla ludzi. W jednym i w drugim przypadku kierować się należy zdrowym rozsądkiem. Po pierwsze odrzucić teorie skrajne np>: wegetarianizm u ludzi a u koni żywienie samym sianem. Może i koń wtedy będzie miał zdrowe kopyta ale co z resztą organizmu?. Kluczową sprawą jest nadmiar cukru, tu jednak odsyłam do fachowej literatury.A co z widocznymi żebrami u twojego konia? hmmm Ta rasa koni ma krótką sierść i lekko widoczne żebra, podkreślam lekko, nie są oznaką niedożywienia konia. Gdy tych żeber zupełnie nie będzie widać, na 90% Twój koń będzie przekarmiany. Obserwuj swiego pupila, oglądając jaką ma sierść, kopyta itd to wiele więcej mówi o prawidłowym żywieniu. Na koniec powiem jak ja karmię swojego małopolaka, oczywiście nie oznacza to że doskonale, ale myślę, że rozsądnie.Po pierwsze inaczej w sezonie pastwiskowym a inaczej zimą.W lecie raniutko hajda na trawkę, wieczorem 1,5 litra moczonego owsa i siano na dobranoc.Czasem w ciągu dnia trafi się mu jakieś 2 jabłka czy marchewki.W zimie rano 1,5 litra owsa z jęczmieniem plus siano w południe (jak są na wybiegu czy w stajni) siano, a wieczorem podobnie jak rano plus witaminy, tyle że, owies z jęczmieniem zalewam zaparzonym zmielonym lnem. To tyle- ideału nie ma ale Trzeba do niego dążyć-pozdrawiam
legeartis napisał Ci chyba wszystko,co powinnaś wiedzieć.Warto też wspomnieć,że niektóre konie,niezależnie od rasy, mają uwidocznione żebra i super karmienie nic nie pomoże,bo taka jest po prostu ich uroda :-)Siana rzeczywiście dajesz jej trochę mało.Z owsem to jest tak, że lepiej dać go mniej,niż więcej...Jeżeli są dni,w których koń nie pracuje,to może wcale owsa nie dostać,a w to miejsce np pół kostki siana więcej.Osobiście podaję owies codziennie,tylko w zależności od pracy z koniem czy jej braku-mniej lub więcej. Tak jak wspomniał legeartis- moczę owies z zaparzonym siemieniem lnianym. Działa ono wspaniale na sierść i pomaga w trawieniu,działa osłonowo na przewód pokarmowy.Dodatkowo mogę Cię odesłać do swojego bloga, na którym wymieniłam trochę ziół dla koni, które działają nie tylko wzmacniająco,ale i przeciwkolkowo,pomagają w trawieniu u koni,wspomagają leczenie różnych dolegliwości. I nie są to żadne wymyślne zioła-to coś,co albo macie w ogródku,albo nawet z tego ogródka staracie się wyplenić-jak np pokrzywa.legeartis-może znajdziesz tam coś i dla siebie,skoro chcesz dążyć do ideału w karmieniu koni :-) O siemieniu lnianym jeszcze tam nic nie napisałam,ale wspominam ;-)
hey wlasnie czytam tez rozne posty i powiem Ci ze mam malopolaka i tez sa dobre do konia wyslodki granulowane no i oczywiscie moczone w wodzie i mieszam to z otrebami pszennymi i na moje to jej wystarczy jak rano i wieczorem by dostala pol wiaderka takiej paszy bez owsa jeszcze jak kon nie ma wysilku. Pozdrawiam ;-) a co do ziol to sie zgodze sam tez stosuje i moge podac wlasnych skladnikow;-):-)Pozdrawiam
Sorry, ale ta klacz to ci sie zaraz przewróci, ktoś ci nagadał bzdur na temat żywienia. Przecież to młody, zywiołowy koń. Jest za chuda bo za mało je. U mnie konie które jeszcze nie pracują dostają minimum 2kg owsa i kostkę siana dziennie, nie licząc tego co same wyskubią i to są porcje dla koni ktore nie pracują. O owies się nie bój, jak będzie go za dużo to koń sam to wybiega na padoku i po jego aktywności poznasz czy za dużo, czy za mało.Małopolakom często widać żebra czy biodra bo są bardzo szczupłe z natury, ale figura powinna się wydawać pełna gdy patrzysz na konia z daleka. Teraz po zimie spada zimowe futro i po wielu koniach widać zimowe braki. Piszesz że jeździsz codziennie. Jeśli nie chowasz jej bezstajennie to nie żałuj jej siana i nakoś czasem świeżej trawy. Jak dajesz koniowi za mało jedzenia, zamiast o poleceniu będzie myślał o głodzie bo to jego najsilniejszy instynkt. Koń jak za dużo zje to odpoczywa, a jeśli ma możliwość idzie to wybiegać. A na ilościach o których mówię koń na pewno nie utyje.Najlepiej w ogóle jej siana nie limituj tylko podaj w siatce, a jeśli nie potrafi jeść z siatki, zrób podajnik osiatkowany albo okratowany z dostępem od zewnątrz. To czy koń dostaje odpowiednią ilość jedzenia poznasz po jego zachowaniu. Konik w tym wieku nie może stać gdzieś jak cieć osowiały, powinien być wybiegany i lubić się bawić. Jeśli koń regularnie się pasie, podajesz mu owoce i warzywa, to suplementy są zbędne.Karina83, to od konia zależy czy może owsa nie dostać ;) Są i takie co z boksem i ścianą stajni wyjdą jak na czas nie dostaną swojej porcji. Powaga, widziałam takie coś.