Reklama
  • Wichrowax32012-03-25 20:07:43

    Bardzo marzę o 1 terenie. Jak na razie kłusuje (idzie mi dobrze) i wczoraj miałam pierwszy galop na lonży. Instruktorka bardzo mnie chwaliła, mówiła, że mam bardzo ładny dosiad. Ogólnie ""wsuwałam"" się w siodło, pięta mocno w dół, kolana do siodła i w ogóle mnie nie wybijało i muszę przyznać, że było na prawdę magicznie i tak ""lekko"". Uczucie płynięcia. Bomba. Dobrze anglezuje, ćwiczebny też mi dobrze idzie i wczoraj mogłam się o tym przekonać z nienacka, ponieważ koń na, którym jechałam zaczął kłusować i zagalopował, ponieważ go poniosło, bo nie jest przyzwyczajony do takiej wielkiej ujeżdżalni i miał uczucie wolności (na małej było już ok ;p), a ja wszystko ładnie wysiedziałam, zero reakcji i strachu z mojej strony ;D Dosiad podobno mam wzorowy ;) Zadziwia mnie to, ponieważ wczoraj byłam 1 raz na koniach po 5 miesięcznej przerwie, ale oglądałam i czytałam dużo o jeździe ćwiczebnym i galopem. Tak więc co muszę umieć by pojechać w teren? Bardzo bym chciała mieć już go za sobą? Jakieś rady?

  • redakcja 2012-03-25 12:45:25

    Pierwszy galop na lonży to stanowczo za mało na teren. Koń w każdej chwili może się spłoszyć, stanąć dęba... Myślę że w teren można jechać przy początkach skoków.

  • emolkaa 2012-03-25 13:46:50

    Dokładnie. Najpierw opanuj samodzielny galop. Przydały by się też jakieś małe kopertki lub stacjonatki - czasem w terenie trzeba przeskoczyć jakieś zwalone drzewo itp. Po za tym musisz wiedzieć co zrobić w sytuacjach, np gdy koń poniesie, przy ruchliwej drodze, gdy wyprzedzi inne konie itd.Powodzenia ^^

  • Shango 2012-03-25 14:41:43

    -samodzielny galop-"wysiadywanie baranków"-panowanie nad koniem-stabilny półsiad-małe skoki z kłusa i galopu-wiedza teoretyczna+ brak strachu: Jak ty jesteś zdenerwowana, bo się boisz to koń tym bardziej....

  • Reklama
  • Oczy Nocy 2012-03-25 15:01:47

    To wszystko co napisała Shango ew. bez skoków. Na pierwszy teren pewnie instruktor nie będzie planował skoków.

  • Szafirek 2012-03-25 15:33:45

    Tak jak wyżej. ;)Takie zapanowanie nad koniem musi być. Trzeba umieć wysiedzieć baranki, nawet najspokojniejszy koń lubi zaszaleć. Opanowany galop i kłus to też podstawa. Myślę, że pierwszy galop to jeszcze za mało.Nawet jeśli miałabyś świetny dosiad i radziła sobie z koniem, uważam, że trzeba czasu i praktyki.Porozmawiaj ze swoją instruktorką/ instruktorem na ten temat. ;)

  • redakcja 2012-03-25 16:38:37

    No właśnie, porozmawiaj z instruktorem, on Ci powie kiedy będziesz gotowa :)

  • M-koniara-29 2012-03-25 20:39:58

    Hmmm... Ja pojechałam w pierwszy teren przed nauką skoków (nadal nie umiem skakać i nadal jeżdżę w tereny) i było dobrze. Najpierw opanuj samodzielny galop ;) A gdy już będziesz mieć 100% pewności, że umiesz, możesz się podpytać instruktorki, czy są w najbliższym czasie jakieś tereny.Mnie instruktorka sama teren zaproponowała (mwahaha, to za dużo powiedziane: "Jak wrócisz z obozu jeździeckiego to jedziemy w teren"). Także ucz się, nie poddawaj się, a instruktor sam oceni, kiedy będziesz gotowa na wyjazd poza ogrodzenie.M_k

  • Reklama
  • Hrenna 2012-03-26 11:54:36

    ja pojechałam w swój pierwszy teren nic nie umiejąc (głupie to było z mojej strony, ale wtedy wydawało mi sie, że jeździc umiem ;p; i od razu zaznaczam, że wcześniej siedziałam na koniu, kłusowałam, ale jako takiej wiedzy nie miałam ,bo wgl w szkółce jeździeckiej wtedy nie jeździłam ;P), dałam radę bez problemu, lecz no jednak to była głupota z mojej strony :P (nic się nie stało oczywiście, konia miałam mega spokojnego) Potem w taki pierwszy teren pojechałam jak już jeździłam w szkółce, to dopiero pojechałam na wiosnę w teren. (we wrześniu rozpoczęłam naukę) i było fajnie, na mooim ulubionym koniu jechałam ;), jeszcze mi zagalopował, ale spokojnie dałam radę go wstrzymac ;) Moim zdaniem lepiej jest poczekac parę miesięcy, aż się nabierze sie wprawy i chociaż trochę opanuje galop i jazdę samodzielną.  najważniejsze to: panowanie nad koniem chociaż początki galopu (nie mam tutaj na myśli jeden galop w życiu ale co najmniej 10) chociaż jakieś drążki, cavaletti (chociaż nie wiem, czy to bd aż tak konieczne ;P) umiec zapanowac nad koniem, gdy ten sie spłoszy (trzeba pamiętac, że w terenie koń spłoszy sie 2x bardziej niz na menażu) umiec panowac mniej wicej nad swoimi emocjalmi (jak ty si boisz, koń boi się jeszcze bardziej) no to chyba wszystko "D

  • redakcja 2012-03-26 16:12:52

    Hmmm...a ja sie nie zgadzam z niektórymi postami . Według mnie aby pojechać w teren nie trzeba umieć bardzo dobrze galopowac i uczyć sie skoków . Ale jest kilka bardzo ważnych warunków : 1 . Musisz się dobrze trzymać w siodle . Nie siedzieć jak żaba ( kolana do siodła ! ) , mocno obiągać pięty na dół , miec stabilny dosiad . 2 . Umieć kłusować i w miare dobrze anglezować . 3. Na pierwszy teren pojechać na koniu doświadczonym , mało płochliwym . Najlepiej , żeby miał już troszkę let - te są najlepsze . 4. Nie bać się . To bardzo ważne , aby nie wpaść w panikę , kiedy Ci kon poniesie . 5. Chcieć . To też się liczy :)     Ja pojechałam w teren , kiedy jeszcze nigdy w życiu nie galopowałam . Ale to był wyjazd na 15min. i na 15 letnim koniu , oczywiście z instruktorem . Tak więc umiejętność galopowania nie jest niezbędna , lecz bardzo przydatna . Warto się uczyć , żeby później jeździc na przejażdżki w teren :) . Gorąco polecam i życzę jak najszybszego tempa nauki , no i 0 upadków w terenie :)

  • buba 2012-03-26 16:26:56

    Musisz całkowicie panować nad koniem.Musisz opanować galop i kłus musisz też umieć skakać przez przeszkody(nie muszą być wysokie).

  • koniara 007 2012-03-27 19:44:00

    Właśnie, powinno się umieć ten galop i skoki, ale...Jak była a obozie w OJKierzbuń, były tam też tereny ""Lighy"". Tzn, jechaliśmy na spokojnych konikach i był tylko stęp i kłu, ew. pierwszy galop, jeśli instruktor widział, że dobrze sobie radzimy. Czy uważacie, że można jeździć w takie tereny? Czy TRZeBA umieć tan galop i skoki?? :)

  • Reklama
  • Hrenna 2012-03-27 20:47:51

    jak na moje to wypadałoby byc obeznanym w galopie, i chociaż malutkie skoki (mogą nawet drążki czy cavaletti, albo chociaż cos na wysokośc 1 opony)

  • redakcja 2012-03-28 15:58:17

    Właśnie, powinno się umieć ten galop i skoki, ale...Jak była a obozie w OJKierzbuń, były tam też tereny ""Lighy"". Tzn, jechaliśmy na spokojnych konikach i był tylko stęp i kłu, ew. pierwszy galop, jeśli instruktor widział, że dobrze sobie radzimy. Czy uważacie, że można jeździć w takie tereny? Czy TRZeBA umieć tan galop i skoki?? :)Według mnie nie trzeba . Właściwie teren to etap nauki , ponieważ tam uczymy się w 100% panować nad koniem i być przygotowanym na najróżniejsze niespodzianki : od kawałka powiewającego materiału przez wylatujące ptaki po przebiegnięcie wystraszonej sarny . Uważam , że jeśli jeździeć zaczyna naukę skoków i nie był w terenie , jest źle uczony . Pozostaje mu luka , którą musi jak najszybciej zapełnić . Co z tego , że będzie umiał galop i skoki , jak w terenie nagle koń się spłoszy - i gleba . Na pewno na ujeżdżalni nie był przygotowany na taki obrót sprawy . Co z tego , że będzie umiał skakać ? W terenie z płochliwym koniem raczej mu sie ta umiejętność nie przyda . To moje zdanie .

  • Hrenna 2012-03-28 18:58:25

    Jeżeli konie robia podobne cyrki na placu (czyli tu się spłoszą tu cos tam, tu coś tam) to w terenie nie powinno byc żadnego problemuJa osobiście przeżylam tyle spłochów, ponoszeń itd, że raczej nic mi nie straszne :D

  • marinette 2012-03-28 19:18:59

    Mi się wydaje, że instruktor będzie wiedział, kiedy jest czas i nie koniecznie do tego chyba trzeba umieć skakać. Moim zdaniem trzeba mieć pewny dosiad i umieć w razie czego zapanować nad koniem

  • Czapraczek 2012-03-28 19:48:10

    A ja tak nie uważam... To zależy od konia, Twoich umiejętności i liczby osób, które pojechały by z Tobą w zastępie.Mój pierwszy teren jechałam gdy nie miałam jeszcze za sobą pierwszego, kontrolowanego galopu. Jechałam go w grupie około 6,7 osób + instruktorka. Siedziałam na bardzo spokojnej klaczy SP... Myślę, że jeśli panujesz nad koniem, wiesz, co robić w sytuacjach "kryzysowych"... Możesz zapytać trenerkę/trenera o teren.Pozdrawiam i powodzenia! :)

  • Reklama
  • redakcja 2012-03-29 16:35:29

    A właśnie , zapomniałam dodać : ilość w zastępie . Ja w pierwszy teren jechałam tylko z instruktorem , miałam kamizelke ochronną ( pozyczoną , teraz z nią nie jeżdżę :P ) i jak to napisałam , teren był 15 min. Na pierwszą przejażdżkę radze wybrać się z minimalną liczbą osób - najlepiej , abyś była w środku zastępu . Na pewno nie pojedziesz pierwsza - to rola instruktora , ale postaraj też nie jechać druga i ostatnia . Najlepiej w samym środeczku ;)

  • redakcja 2012-03-30 20:13:52

    Instruktorka cię chwiali, bo nie chce stracić klienta. Musisz mieć dobry dosiad, umieć współgrać z koniem, musisz umieć wysiedzieć lekkie dębowanie, dzikie zagalopowanie i zatrzymać się z tego dzikiego galopu, musisz umieć galopować i zatrzymać konia z każdego chodu w wyznaczonym punkcie itp.

  • oskich 2012-03-31 10:52:28

    Jezeli chodzi o mnie to jestem wariatem i lubie ryzyko jezdze konno w zasadzie od dziecka ale mialem dwa lata przerwy i jak sie potem okazalo musialem zaczynac od poczatku znalem jedynie teorie bo praktyka uleciala :) od 3 lat mam wlasnego konia kupilem ja (bo to klaczka) jak miala 2 lata oczywiscie poczatki to lonzowanie itd. W zasadzie nie majac zadnych umiejetnosci sam ja zajezdzalem wszyscy mowili, ze to glupie bo ucze sie w tym samym czasie co kon, no ale coz nie bylo innych chetnych bo klaczka jest wariatka a przynajmniej tak to wygladalo. Ale udalo sie w dwa miesiace ladnie ja zajezdzilem i przyszedl czas na pierwszy teren. Ale tu jednak zdecydowalem sie pojechac z doswiadczonym jezdzcem i ku mojemu zaskoczeniu w ciagu godziny sploszyla sie jedynie jakies 10 razy :) Dodam jeszcze ze nigdy nie spadlem z konia. Troche sie rozpisalem ale chcialem pokazac poprzednikom ktorzy twierdza ze trzeba byc super przygotowanym do jazdy w teren ze tak nie jest. Albo wysiadywanie barankow na ujezdzalni, w terenie jest zupelnie inaczej nawet jezeli super panuje sie nad koniem to poza ogrodzeniem mozna spodziewac sie wszystkiego i mozna sie tego nauczyc jedynie wyjazdami w teren i zdobywaniem doswiadczenia :) a wracajac do pierwszego terenu to trzeba bardzo uwazac na galezie :) bo od tamtego momentu mam blizne na szyji :)

  • byrekYll 2012-03-31 23:37:05

    Wszystko masz już wymienione. Na pewno musisz mieć już za sobą kilka jazd po "zejściu" z lonży, oswoić się z tym, że za konia Ty odpowiadasz, jeśli nie potrafisz ustawić go do sobie odpowiadającego tępa instruktor trzymający konia na dodatkowej pomocy- lonży nie zrobi tego za Ciebie, tudzież musisz umieć zatrzymać rumaka. Ważne jest też, abyś miała za sobą trochę szybsze galopy, oczywiście nie mówię o szalonym tempie, ale o trochę szybszym od wolnego, spokojnego galopiku, bo wiadomo, że w terenie koń może się spłoszyć, a żebyś nie spanikowała lepiej mieć już trochę doświadczenia. Musisz umieć zachować spokój, wiedzieć co robić, gdy koń staje dęba, podrywa się, zaczyna dreptać w miejscu. Dobrze, jeśli będziesz miała dobrą równowagę, wtedy zawsze łatwiej jest opanować konia. A przedewszystkim ważne jest abyś była spokojna. Często jest tak, że jeźdźcy w terenach się spinają, siedzą sztywni, a wtedy koń idzie szybciej, nie potrafią go opanować, bo siedzą jak kołek. Możesz pojechać na spokojny teren na stępa, gdzieś na prawdę niedaleko, na pierwszy teren taki uważam za najlepszy. Od razu jechać na godzinny teren może przynieść niemiłe wspomnienia :)

  • jarek85 2012-05-08 22:37:23

    Witam ja również popieram wypowiedzi mówiące o tym,że nie trzeba umieć skakać (sam nie umiem). Jestem początkujący i szczerze mówiąc galopować nauczyłem się w terenie sam;) tzn. z 3 razy w życiu wcześniej galopowałem na padoku i na tym się skończyło.  W każdym razie najważniejsze moim zdaniem poza dobrym dosiadem jest "czytanie" konia. Jak jadę i widzę coś hmm. nie naturalnego to obserwuję konia, przewiduję...zawsze jest ten ułamek sekundy kiedy widać,że koń się spłoszy--->gra uszu, oczy, naprężenie mięśni konia. Dzięki temu jestem w stanie przewidzieć o ułamek sekundy jak koń ma zamiar się spłoszyć...czasami uda mi się przeciwdziałać, czasem nie:d a często mi się to zdarza bo konie z którymi jadę są płochliwe---krwiożercze kaczki, potworna foliówka itp.:P Nie wiem czy to istotne ale jak mi konia poniesie to nie od razu go wstrzymuje, daję mu trochę podbiec a potem nawrót i znowu próba aby go przekonać,że świat nie jest taki straszny. A wracając do skoków to w naturze rzadko kiedy spotkamy przeszkodę powyżej 50 cm....której nie można ominąć....ostatnio na takową się natknąłem i przeskoczyłem ją nawet nie sądziłem, że koń sam skoczy hehe:D 

  • nancy 2012-05-08 23:17:04

    Ja w pierwszym terenie byłam, gdy uczyłam się kłusa. Do tego prowadziłam zastęp. Teraz widzę, że to nieodpowiedzialne, ale wtedy nie dostrzegałam zagrożenia. Koń nie spłoszył się ani razu, a o jakichkolwiek próbach ponoszenia nie było na moim koniu mowy. Teraz, choć galopuję, to nie skaczę, a w tereny jeżdżę. Nie spadłam ani razu. 

  • quinielf 2012-05-13 18:58:27

    Wszystko już właściwie zostało powiedziane ... Moze i jeździsz " wzorowo " , ale jeden galop na lonży to ZDECYDOWANIE zbyt mało ... Wiesz , ja swój pierwszy samodzielny galop miałam daaawno temu , a jeszcze nie byłam w terenie ... W terenie musisz być odważna , musisz być przygotowana na wszystko ... Bo teren to nie to samo co bezpiecznie ogrodzona ujeżdżalnia - to otwarta przestrzeń ... Dlatego gdybym była twoja instruktorka też bym cie jeszcze nie puściła w teren , ale życzę ci żebyś niedługo się wybrała ... ; )Pozdrawiam ... ! ; * , 33

  • Reklama


Reklama
Reklama