Takie mięśnie od jazdy ? Ja tam mało siły używam więc łydek kulturystki raczej mieć nie będe...
Ksekresi jak dla mnie to nie umiejętność jazdy i tyle + kiepskie nie wyszkolone, stępione konie.
Adi, jak możesz być dopuszczony juz do galopu jak nie potrafisz popędzić konia do kłusa ? Po za tym na lonży nie powinno się dlugo galopować, bo siła odśrodkowa działa koniowi na stawy i może mieć on problem z nimi w przyszłości . Nie wiem jak wy, ale ja mój pierwszy galop miałam normalnie - bez lonży. Adi - ja na Twoim miejscu poprosiłabym instruktorkę o ćwiczenia typu ruszanie ze stój do kłusa, jeśli masz z tym problem to ze stępa do kłusa. I tak kilka razy, aż się nauczysz i wtedy możemy mówić o galopie ! Tak z ciekwaości - nadal bez strzemion jeździsz ?
To cie nieusprawiedliwia , chociaż moze dlatego nie umiesz popedzic , do klusa.Ale to niemozliwe...
Epoka ja takze swoj pierwszy galop mialam normalnie ,nie na żadnej lonzy ....
To ciekawą masz instruktorke ktora nie powie ci jak ruszyc do klusa , ze stoj, bez sztucznych pomocy .
Ja wiem jak mam ruszyć do kłusa ale robię to za słabo i dlatego mam bata:( Ja umiem ruszyć do kłusa ale z batem i widocznie mogę już zacząć galopować :) Już takie ćwiczenia robiłem że musiałem ruszyć ze stój do kłusa i to mi sama instruktorka zaproponowała ale to mi jeszcze gorzej wychodziło niż ze stępa do kłusa ... oczywiście z batem ruszę do kłusa nawet ze stój :)
z batem to cały świat objedziesz bo to taki dobry przyjaciel nie ...?
Trudno zeby ze stojaka , klusem bylo latwiej od stepa , klusem... pomysl troche ...
Przed kłusem instruktor powinien wydać komendę " przygotowanie do kłusa ". Wtedy robisz pół paradę , czyli nabierasz lekko wodze, albo lekko pociągasz za nie, żeby zwrócić uwagę konia, rownocześnie przykładasz łydki do boków konia i palcat na łopatkę konia. Jak instruktor mówi " kłuuusem marsz " to równocześnie wypychasz konia dosiadem i łydkę dajesz, jeśli koń nie chce ci zakłusować to zgrywasz dosiad + łydka + palcat. Jeśli koń jest nauczony możesz wziąść palcat na wędkę - wtedy bez "bicia" koń powinien sam szybciej pójść .
Napisałam, ale jak chcesz to podam Ci stronkę i sobie poczytaj o półparadzie : http://www.blogkonie.pl/2008/01/30/polparada/
Powiem Ci jeszcze coś . Galopujesz już tak i nie wiesz czym jest półparada ?? Chłopie ! Weź poczytaj więcej na temat jazdy konnej ! Teoria jest podstawą praktyki! Nic nie osiągniesz bez teorii !!!
Ja pierwszy raz galopowalam bo koń się wystraszył o ile dobrze pamiętam, a potem sama jeździłam galopkiem.
Epoka Ale jak koń jest kiepski to też nie bardzo jak ze stępa mu ciężko to po co ze stój ? Jak już to galop. Ja jeżdziłam ostatnio na takim koniu, że jak ruszałam ze stój do kłusa to prawie mi zagalopowywał... Pierwszy krok było czuć taki bardzo szybki, żywy jakby właśnie do galopu.
Półparade jak wszystko musi wytłuamczyc instruktor można to zrobić samemu, ale to nie to samo. On będzie widział to inaczej niż my, a nie wszystko jest takie same jak nam sie wydaje.
Chęć do pracy, respektowanie nas i nie sprawdzanie tj. posłuszeństwo, nasze umięjętności, wyszkolenie konia i nasze(jeśli koń dobrze wyszkolony i my robimy wszystko jak trzeba to jest to proste, przyjemne i nie trzeba używać siły), nie tepienie konia i konsekwencja, trener itd cóż to nie takie proste od tego wszystkiego zależy jak nasza jazda będzie wyglądać.
Na pewno szybciej nauczymy się jeździć na lepszym koniu.
Jeśli koniowi jest ciężko ruszyć ze stępa do kłusa to może niech instruktorka zmieni Adiemu konia . Możliwe iż dlatego Adi ma takiego konia na jeździe, bo instruktor chce, żeby nauczył się działać dobrze łydką, ale co to da jeśli w przyszłości będzie miał konia reagującego bdb na łydkę i będzie go walił w boki z całych sił ?
A co do teorii . Instruktor nie zdoła ci przekazać wszystkich informacji na jeździe, ani przed nią, anie po niej. Nie licz tylko na instruktora, ale też na wiedzę zdobytą poprzez czytanie książek. Też chyba będzie Ci milej jeśli instruktorka Cię o coś spyta , a ty będziesz to wiedział . Zresztą rób jak chcesz .
No żeby ruszyć do kłusa to chyba głównie łydki :) No chyba że ...wypchnięcie dosiadem :) Ja dosiadem też ruszam nawet razem z łydkami ale nawet jak ruszam dosiadem razem z łydkami to muszę mieć bata :( Nawet w stępie jak idzie leniwie to wypycham dosiadem i przykładam na zmianę łydki :)
Na zmianę łydki powiadasz? W sensie, że raz lewa, raz prawa? To można podciągnąć pod ustępowanie od łydki chyba. Pozatym jak chcesz konie popędzić to stosujesz dosiad+głos+łydka+ ewentualny palcat. To wszystko musi się razem zgrać!!! Masz słabe łydki powiadasz ... Też mam słabe łydki, ale jakoś konia mogę popędzić ciut, a wiesz dlaczego? Bo działam dosiadem+łydkami+głosem jeśli jest taka potrzeba. Palcat jest mi praktycznie nie potrzebny ! Połącz te wszystki pomoce popędzające, a koń pójdzie szybciej. Jeszcze jedno.. jesteś pewnien, że w dobrym miejscu masz łydki ? Nie leca ci do przodu trochę ?
Tak do stępa ściskam łydkami a w stępie przykładam raz lewa raz prawa i wypycham dosiadem ... do kłusa pukam łydkami i wypycham dosiadem no i bat :(Właśnie wiem ... tak na pewno łydki mam trochę za bardzo z przodu, mam na popręgu :) I instruktorka o tym wie i powiedziała mi że to jest wina starych wyjeżdżonych siodeł :(Ja głosu czasami używam ale zawsze przed batem :)
Wina starych siodeł. A co stare siodło ma do Twojego dosiadu ? Jeśli jest uszkodzone, zdeformowane jest siedzisko to jest to nie bezpieczne dla jeźdźca jak i dla kręgosłupa konia. Może siedzisz za daleko od przedniego łęku? Jak łydki lecą ci do przodu to je odciągaj w tył, bo jak masz je z przodu to masz dosiad fotelowy-klozetowy.
Jeżeli cię interesuje bardzo mój problem z łydkami to przeczytaj mój wątek o łydkach ...http://forum.galopuje.pl/f,zle-ulozona-lydka-za-bardzo-do-przodu,22977,0.htmlJa je odciągam do tyłu ale z konia łydki mogę tylko przesunąć trochę bardziej do tyłu niż na popręgu ... musiał by ktoś z ziemi mi poprawiać bo ja nie jestem w stanie cofnąć aż tak za popręg jak mają być, mówiłem o tym instruktorce i wytłumaczyła się starymi siodłami ....i wyraźnie mnie olała :(Teraz już nie pisz na forum tylko odpisz wiadomością :) Bo to nie jest sprawa na to forum :)
Epoka jakie ustepowanie ? Hehe Są poprostu dwie szkoły...
Na zmiane łydki też trzeba umieć dawać...
Właśnie złe siodło, a raczej źle wyjeżdżone może popsuć nam dosiad lepiej na takich nie jeździć. Jeśli trzymasz noge na popręgu to nic nie da bo jak koń ma czuć przez gruba skóre?
Spróbuj ruszyć do kłusa z noga na popręgu i za.
Tylko że my mamy same stare siodła i nie mogę jeździć na nowych siodłach ... tak jak mówię łydkę nie cofnę sam za popręg, musiałby mi ktoś cofnąć z ziemi :) Spróbuję ruszyć i z łydkami na popręgu i za popręgiem
Ja jeździłem przez rok bez strzemion bo instruktorka powiedziała że jak bym mia dała zaraz na początku strzemiona to nie skupiałbym się na ważniejszych rzeczach :)A na oklep jeździłem nie raz i jest 100 razy gorzej z ułożeniem łydek niż w siodle :( Jak bym miał łydki w tym miejscu co na oklep w siodle to by były zdecydowanie przed popręgiem ... a z siodłem mam na popręgu :)
Co do problemów z łydkami ADI6464 i rady Epoki - obie macie rację w swoich opiniach i poradach. Weźcie jednak pod uwagę,że żadna z Was nie znajduję się w położeniu drugiej. Sama mam problem z łydką i zdarza mi się wypychać konia dosiadem. Kiedyś używałam palcata ale to nie jest rozwiązanie bo wtedy koń rusza z przymusu i staje się głuchy na inne pomoce. Wypchnięcie też nie jest najlepszym sposobem, dlatego warto ćwiczyć łydkę. Można np. zapytać się instruktora jakie ćwiczenia byłyby najlepsze albo swojego nauczyciela od wf. ;]A palcat radzę połamać i wyrzucić. Epoko, cmokania też nie polecam, lepsze jest : "kłus" czy "galop" albo "stęp" . Cmokanie w końcu doprowadzi do zbyt gwałtownego przyspieszenia,a słowa zostaną przypisane odpowiednim chodom, które zostaną prawidłowo wykonywane przy poleceniu. Przy zwalnianiu z kolei polecam przeciąganie samogłosek np: "uuuuuuuuuuu" albo "powoooooli", "zwooooooolniij".;]]
Co do cmokania masz rację, ale ja nic nie pisałam o cmokaniu ; ) Pisałam o używaniu głosu, a ni o cmokaniu ; ) Dlatego też właśnie tłumaczę, że pisząc o używaniu głosu chodziło mi o używanie tych słów jakie "ostra" napisałać i dodatkowo "prrrrr..." " hooo, hooo, hooo" " ciiii" łagodnym głosem, ale te co wymieniłam to raczej jak chcemy konia wyciszyc, uspokoić.
No tak, rzeczywiście nie pisałaś o cmokaniu. To taka moja "automatyczność" bo większość osób cmoka. Boże, jak mnie to wkurza. -.- Jest takie "cmok,cmok" , koń skacze wręcz do przodu i ktoś go od razu skraca- ciągnie za pysk. Nic, w takich sytuacjach przydaje się palcat- żeby lać takich ludzi po dupie. ;DA co do "prrrr..." u mnie zauważyłam,że konie to irytuje,a zasięgając rady u pewnego pana, który pracował 40 lat w stadninie, sam hoduje konie od 20 lat [w tym pięknego ślązaka, wielokrotnego zwycięzce wystaw oraz parę małopolskich] i stwierdził,że ta obserwacja w niektórych przypadkach jest słuszna, choć nie zawsze. Konie "bryczkowe" [te prawdziwe "bryczkowe"] uczone są tych dźwięków od momentu szkolenia i wykazują prawidłowe reakcje. Konie szkółkowe, jak to konie szkółkowe po prostu nie reagują przeważnie,ot co. Z kolei ta część zwierząt, które reagują irytacją, najprawdopodobniej identyfikują te dźwięki ze swoim naturalnym odruchem "parsknięcia",które może wyrażać np. niezadowolenie.Inna hipoteza to taka,że ten dźwięk najzwyczajniej w świecie odbierany jest przez ucho konia,jak brzęczenia denerwującego owada. ;pp
Ja wiem jak używać głosu :)Nie wątpię ADI6464 ale nie szkodzi wspomnieć dla użytku innych forumowiczów. A co sądzisz na temat mojej wcześniejszej rady ? :)
Najgorzej jak koń się nauczy trener stanie na placu da komende do galopu ty nie zdążysz się przgotować, a już galopujesz.
Co do cmokania to nie bardzo jedz na zawody i cmokaj...
Jak dla mnie wydawanie róznych odgłosów z siebie zamiast używania dosiadu nie jest dobrym pomysłem no chyba, że lonżujemy konia to tak...
Ja jeszcze nie jeżdżę na zawody ... a do zawodów to jeszcze dużo czasu i na pewno zdążę się nauczyć jeździć bez używania głosu :)Ale częściej używam bata niż głosu ... to nie jest tak że ja ciągle mówię i krzyczę do konia :)
oczywiście że da się ze stępa i ze stoj ruszyci cwałem bo tak robią jockey, oglądnij sobie jakieś zawody na youtube to tam to jet wyrażnie pokazane, a jak ruszyc do cwału to nie wiem
No to mi powiedz jak mam ruszyć do tego cwału :)Ale do cwału na pewno sam nie ruszę :(Nie będę się pytał czy mogę galopować nie na lonży bo to doskonale wie instruktorka ... jak będę gotowy na galop bez lonży to mi na pewno o tym powie :)
Ludzie weźcie mu cośpowiedzcie on dopiero zaczyna! On sięmoże zabic w cwale!
Przeczytałam kawałek wątku i....po prostu ...Jeździsz na lonży.Chcesz cwałować(Nie mówie że jak jeżdże super)Jak ruszysz cwałem to możesz się zabić.Poczekaj kilka lat...nauczysz się.Ja cię blagam-Nie próbuj cwałować !Proszę nie zrób tego bo co by było jak być spadł ?To nie jest taki upadek jak z kłusa czy stępa ba !-Nawet z galopu.Cwałowałam kilka razy -super ale i straszne uczucie.Prawie się wtedy glebłam z koniem.Nie mogłam go zatrzymać ale na szczęście nie spanikowałam tylko koń sam stanął gdy zaczęłam do niego mówić.Ja ci radzę.Najpierw naucz się galopować porządnie(Volty w galopie itp...)Powodzonka!
Sawcia odpowiadam na początek twojego posta : ADI NIE CWAŁUJ NA RAZIE BO SIE ZABIJESZ!!!W ogóle to przeczytałam daaaawno temu na tej oto stronie, że koń nie cwałuje z jeźdźcem na sobie i w siodle, chyba, że się spłoszy. No i czy to prawda ?
MaryJane - masz rację. Nigdy nie miałam przyjemności cwałować, ale dziwne mi się wydawało, że koń nie może cwałować z kimś na grzbiecie, dlatego pytam ;)
Takie mięśnie od jazdy ? Ja tam mało siły używam więc łydek kulturystki raczej mieć nie będe... Ksekresi jak dla mnie to nie umiejętność jazdy i tyle + kiepskie nie wyszkolone, stępione konie.
Niewiem , ajkie maja tam konie , ale jak dla mnie Adi ty jeszcze galopowac nie powinienes .
Adi, jak możesz być dopuszczony juz do galopu jak nie potrafisz popędzić konia do kłusa ? Po za tym na lonży nie powinno się dlugo galopować, bo siła odśrodkowa działa koniowi na stawy i może mieć on problem z nimi w przyszłości . Nie wiem jak wy, ale ja mój pierwszy galop miałam normalnie - bez lonży. Adi - ja na Twoim miejscu poprosiłabym instruktorkę o ćwiczenia typu ruszanie ze stój do kłusa, jeśli masz z tym problem to ze stępa do kłusa. I tak kilka razy, aż się nauczysz i wtedy możemy mówić o galopie ! Tak z ciekwaości - nadal bez strzemion jeździsz ?
Nie, od wakacji już ze strzemionami :)
To cie nieusprawiedliwia , chociaż moze dlatego nie umiesz popedzic , do klusa.Ale to niemozliwe... Epoka ja takze swoj pierwszy galop mialam normalnie ,nie na żadnej lonzy .... To ciekawą masz instruktorke ktora nie powie ci jak ruszyc do klusa , ze stoj, bez sztucznych pomocy .
Ja wiem jak mam ruszyć do kłusa ale robię to za słabo i dlatego mam bata:( Ja umiem ruszyć do kłusa ale z batem i widocznie mogę już zacząć galopować :) Już takie ćwiczenia robiłem że musiałem ruszyć ze stój do kłusa i to mi sama instruktorka zaproponowała ale to mi jeszcze gorzej wychodziło niż ze stępa do kłusa ... oczywiście z batem ruszę do kłusa nawet ze stój :)
z batem to cały świat objedziesz bo to taki dobry przyjaciel nie ...? Trudno zeby ze stojaka , klusem bylo latwiej od stepa , klusem... pomysl troche ...
No to przecież wiem że chyba do kłusa jest łatwiej ruszyć ze stępa :)
Przed kłusem instruktor powinien wydać komendę " przygotowanie do kłusa ". Wtedy robisz pół paradę , czyli nabierasz lekko wodze, albo lekko pociągasz za nie, żeby zwrócić uwagę konia, rownocześnie przykładasz łydki do boków konia i palcat na łopatkę konia. Jak instruktor mówi " kłuuusem marsz " to równocześnie wypychasz konia dosiadem i łydkę dajesz, jeśli koń nie chce ci zakłusować to zgrywasz dosiad + łydka + palcat. Jeśli koń jest nauczony możesz wziąść palcat na wędkę - wtedy bez "bicia" koń powinien sam szybciej pójść .
Instruktor mówi od razu "kłusem marsz "Nie wiem co to jest półparada :(
Napisałam, ale jak chcesz to podam Ci stronkę i sobie poczytaj o półparadzie : http://www.blogkonie.pl/2008/01/30/polparada/ Powiem Ci jeszcze coś . Galopujesz już tak i nie wiesz czym jest półparada ?? Chłopie ! Weź poczytaj więcej na temat jazdy konnej ! Teoria jest podstawą praktyki! Nic nie osiągniesz bez teorii !!!
Teorie powinna mi instruktorka przekazywać :)
No to instruktorka powinna Ci wytlumaczyc teorie itp.
Na pewno mi wytłumaczy ale jak będziemy brali półparade :)
Ja pierwszy raz galopowalam bo koń się wystraszył o ile dobrze pamiętam, a potem sama jeździłam galopkiem. Epoka Ale jak koń jest kiepski to też nie bardzo jak ze stępa mu ciężko to po co ze stój ? Jak już to galop. Ja jeżdziłam ostatnio na takim koniu, że jak ruszałam ze stój do kłusa to prawie mi zagalopowywał... Pierwszy krok było czuć taki bardzo szybki, żywy jakby właśnie do galopu. Półparade jak wszystko musi wytłuamczyc instruktor można to zrobić samemu, ale to nie to samo. On będzie widział to inaczej niż my, a nie wszystko jest takie same jak nam sie wydaje. Chęć do pracy, respektowanie nas i nie sprawdzanie tj. posłuszeństwo, nasze umięjętności, wyszkolenie konia i nasze(jeśli koń dobrze wyszkolony i my robimy wszystko jak trzeba to jest to proste, przyjemne i nie trzeba używać siły), nie tepienie konia i konsekwencja, trener itd cóż to nie takie proste od tego wszystkiego zależy jak nasza jazda będzie wyglądać. Na pewno szybciej nauczymy się jeździć na lepszym koniu.
Jeśli koniowi jest ciężko ruszyć ze stępa do kłusa to może niech instruktorka zmieni Adiemu konia . Możliwe iż dlatego Adi ma takiego konia na jeździe, bo instruktor chce, żeby nauczył się działać dobrze łydką, ale co to da jeśli w przyszłości będzie miał konia reagującego bdb na łydkę i będzie go walił w boki z całych sił ? A co do teorii . Instruktor nie zdoła ci przekazać wszystkich informacji na jeździe, ani przed nią, anie po niej. Nie licz tylko na instruktora, ale też na wiedzę zdobytą poprzez czytanie książek. Też chyba będzie Ci milej jeśli instruktorka Cię o coś spyta , a ty będziesz to wiedział . Zresztą rób jak chcesz .
boże cwał i całowanie ludzie kto się w cwale całował?? jestem pod wrażeniem :p
Hahah . Danmal !!! Dobre !!! "" Kto się w cwale całował "" ; DD Tam pisze "" Cwał i cWałowanie "" . No chyba raczej nikt się nie całował w cwale ;DD
Ja niestety nie miałam jeszcze przyjemności cwałować. No , ale może na wiosnę coś z tego będzie.
Najlepiej gdyby zzmienili mu konia , Adi weź popros o innego konia a nie dupa siedzisz na tym samym ciągle...
Ja jeżdżę co tydzień na innych ... ale do kłusa zawsze z batem :(
to go wogole nie uzywaj ???!!!! , trzeba sie czegos nauczyc a nie ciągle jechac na sztucznych pomocach,...
Jak u Was w stajni żaden koń nie ruszy do kłusa nawet z batem to może czas zastanowić się nad zminą stajni ??? Ja bym tak zrobiła .
No z batem to każdy ruszy ... ale ja używam bata bo daję za słabo łydki :(
danmal2777 może chcesz spróbować ? ;> Hehe Adi jest jeszcze coś ważniejszego od łydek wiesz ? :)
No żeby ruszyć do kłusa to chyba głównie łydki :) No chyba że ...wypchnięcie dosiadem :) Ja dosiadem też ruszam nawet razem z łydkami ale nawet jak ruszam dosiadem razem z łydkami to muszę mieć bata :( Nawet w stępie jak idzie leniwie to wypycham dosiadem i przykładam na zmianę łydki :)
Na zmianę łydki powiadasz? W sensie, że raz lewa, raz prawa? To można podciągnąć pod ustępowanie od łydki chyba. Pozatym jak chcesz konie popędzić to stosujesz dosiad+głos+łydka+ ewentualny palcat. To wszystko musi się razem zgrać!!! Masz słabe łydki powiadasz ... Też mam słabe łydki, ale jakoś konia mogę popędzić ciut, a wiesz dlaczego? Bo działam dosiadem+łydkami+głosem jeśli jest taka potrzeba. Palcat jest mi praktycznie nie potrzebny ! Połącz te wszystki pomoce popędzające, a koń pójdzie szybciej. Jeszcze jedno.. jesteś pewnien, że w dobrym miejscu masz łydki ? Nie leca ci do przodu trochę ?
Tak do stępa ściskam łydkami a w stępie przykładam raz lewa raz prawa i wypycham dosiadem ... do kłusa pukam łydkami i wypycham dosiadem no i bat :(Właśnie wiem ... tak na pewno łydki mam trochę za bardzo z przodu, mam na popręgu :) I instruktorka o tym wie i powiedziała mi że to jest wina starych wyjeżdżonych siodeł :(Ja głosu czasami używam ale zawsze przed batem :)
Wina starych siodeł. A co stare siodło ma do Twojego dosiadu ? Jeśli jest uszkodzone, zdeformowane jest siedzisko to jest to nie bezpieczne dla jeźdźca jak i dla kręgosłupa konia. Może siedzisz za daleko od przedniego łęku? Jak łydki lecą ci do przodu to je odciągaj w tył, bo jak masz je z przodu to masz dosiad fotelowy-klozetowy.
Jeżeli cię interesuje bardzo mój problem z łydkami to przeczytaj mój wątek o łydkach ...http://forum.galopuje.pl/f,zle-ulozona-lydka-za-bardzo-do-przodu,22977,0.htmlJa je odciągam do tyłu ale z konia łydki mogę tylko przesunąć trochę bardziej do tyłu niż na popręgu ... musiał by ktoś z ziemi mi poprawiać bo ja nie jestem w stanie cofnąć aż tak za popręg jak mają być, mówiłem o tym instruktorce i wytłumaczyła się starymi siodłami ....i wyraźnie mnie olała :(Teraz już nie pisz na forum tylko odpisz wiadomością :) Bo to nie jest sprawa na to forum :)
Epoka jakie ustepowanie ? Hehe Są poprostu dwie szkoły... Na zmiane łydki też trzeba umieć dawać... Właśnie złe siodło, a raczej źle wyjeżdżone może popsuć nam dosiad lepiej na takich nie jeździć. Jeśli trzymasz noge na popręgu to nic nie da bo jak koń ma czuć przez gruba skóre? Spróbuj ruszyć do kłusa z noga na popręgu i za.
Tylko że my mamy same stare siodła i nie mogę jeździć na nowych siodłach ... tak jak mówię łydkę nie cofnę sam za popręg, musiałby mi ktoś cofnąć z ziemi :) Spróbuję ruszyć i z łydkami na popręgu i za popręgiem
To może jazda na oklep? Poprawia dosiad i nie jeździsz na jakiś powykrzywianych siodłach.
Na oklep tym bardziej nie ma mi co łydek trzymać w miarę odpowiedniej pozycji :)
Skąd wiesz? Próbowałeś ? Jazda no oklep i bez strzemion poprawia dosiad i pomaga się rozluźnić i zgrać z koniem - szczególnie na oklep
Ja jeździłem przez rok bez strzemion bo instruktorka powiedziała że jak bym mia dała zaraz na początku strzemiona to nie skupiałbym się na ważniejszych rzeczach :)A na oklep jeździłem nie raz i jest 100 razy gorzej z ułożeniem łydek niż w siodle :( Jak bym miał łydki w tym miejscu co na oklep w siodle to by były zdecydowanie przed popręgiem ... a z siodłem mam na popręgu :)
Co do problemów z łydkami ADI6464 i rady Epoki - obie macie rację w swoich opiniach i poradach. Weźcie jednak pod uwagę,że żadna z Was nie znajduję się w położeniu drugiej. Sama mam problem z łydką i zdarza mi się wypychać konia dosiadem. Kiedyś używałam palcata ale to nie jest rozwiązanie bo wtedy koń rusza z przymusu i staje się głuchy na inne pomoce. Wypchnięcie też nie jest najlepszym sposobem, dlatego warto ćwiczyć łydkę. Można np. zapytać się instruktora jakie ćwiczenia byłyby najlepsze albo swojego nauczyciela od wf. ;]A palcat radzę połamać i wyrzucić. Epoko, cmokania też nie polecam, lepsze jest : "kłus" czy "galop" albo "stęp" . Cmokanie w końcu doprowadzi do zbyt gwałtownego przyspieszenia,a słowa zostaną przypisane odpowiednim chodom, które zostaną prawidłowo wykonywane przy poleceniu. Przy zwalnianiu z kolei polecam przeciąganie samogłosek np: "uuuuuuuuuuu" albo "powoooooli", "zwooooooolniij".;]]
Co do cmokania masz rację, ale ja nic nie pisałam o cmokaniu ; ) Pisałam o używaniu głosu, a ni o cmokaniu ; ) Dlatego też właśnie tłumaczę, że pisząc o używaniu głosu chodziło mi o używanie tych słów jakie "ostra" napisałać i dodatkowo "prrrrr..." " hooo, hooo, hooo" " ciiii" łagodnym głosem, ale te co wymieniłam to raczej jak chcemy konia wyciszyc, uspokoić.
Ja wiem jak używać głosu :)
No tak, rzeczywiście nie pisałaś o cmokaniu. To taka moja "automatyczność" bo większość osób cmoka. Boże, jak mnie to wkurza. -.- Jest takie "cmok,cmok" , koń skacze wręcz do przodu i ktoś go od razu skraca- ciągnie za pysk. Nic, w takich sytuacjach przydaje się palcat- żeby lać takich ludzi po dupie. ;DA co do "prrrr..." u mnie zauważyłam,że konie to irytuje,a zasięgając rady u pewnego pana, który pracował 40 lat w stadninie, sam hoduje konie od 20 lat [w tym pięknego ślązaka, wielokrotnego zwycięzce wystaw oraz parę małopolskich] i stwierdził,że ta obserwacja w niektórych przypadkach jest słuszna, choć nie zawsze. Konie "bryczkowe" [te prawdziwe "bryczkowe"] uczone są tych dźwięków od momentu szkolenia i wykazują prawidłowe reakcje. Konie szkółkowe, jak to konie szkółkowe po prostu nie reagują przeważnie,ot co. Z kolei ta część zwierząt, które reagują irytacją, najprawdopodobniej identyfikują te dźwięki ze swoim naturalnym odruchem "parsknięcia",które może wyrażać np. niezadowolenie.Inna hipoteza to taka,że ten dźwięk najzwyczajniej w świecie odbierany jest przez ucho konia,jak brzęczenia denerwującego owada. ;pp
Ja wiem jak używać głosu :)Nie wątpię ADI6464 ale nie szkodzi wspomnieć dla użytku innych forumowiczów. A co sądzisz na temat mojej wcześniejszej rady ? :)
Najgorzej jak koń się nauczy trener stanie na placu da komende do galopu ty nie zdążysz się przgotować, a już galopujesz. Co do cmokania to nie bardzo jedz na zawody i cmokaj... Jak dla mnie wydawanie róznych odgłosów z siebie zamiast używania dosiadu nie jest dobrym pomysłem no chyba, że lonżujemy konia to tak...
Ja jeszcze nie jeżdżę na zawody ... a do zawodów to jeszcze dużo czasu i na pewno zdążę się nauczyć jeździć bez używania głosu :)Ale częściej używam bata niż głosu ... to nie jest tak że ja ciągle mówię i krzyczę do konia :)
oczywiście że da się ze stępa i ze stoj ruszyci cwałem bo tak robią jockey, oglądnij sobie jakieś zawody na youtube to tam to jet wyrażnie pokazane, a jak ruszyc do cwału to nie wiem
Ja Ci wujaśnię po mojejmu - To najszybszy chódm konia XD Sorry ale nie chciało mi się czytać całego tematu więc odpowiadamna zadane pytanie :)
No to mi powiedz jak mam ruszyć do tego cwału :)Ale do cwału na pewno sam nie ruszę :(Nie będę się pytał czy mogę galopować nie na lonży bo to doskonale wie instruktorka ... jak będę gotowy na galop bez lonży to mi na pewno o tym powie :) Ludzie weźcie mu cośpowiedzcie on dopiero zaczyna! On sięmoże zabic w cwale! Przeczytałam kawałek wątku i....po prostu ...Jeździsz na lonży.Chcesz cwałować(Nie mówie że jak jeżdże super)Jak ruszysz cwałem to możesz się zabić.Poczekaj kilka lat...nauczysz się.Ja cię blagam-Nie próbuj cwałować !Proszę nie zrób tego bo co by było jak być spadł ?To nie jest taki upadek jak z kłusa czy stępa ba !-Nawet z galopu.Cwałowałam kilka razy -super ale i straszne uczucie.Prawie się wtedy glebłam z koniem.Nie mogłam go zatrzymać ale na szczęście nie spanikowałam tylko koń sam stanął gdy zaczęłam do niego mówić.Ja ci radzę.Najpierw naucz się galopować porządnie(Volty w galopie itp...)Powodzonka!
Sawcia odpowiadam na początek twojego posta : ADI NIE CWAŁUJ NA RAZIE BO SIE ZABIJESZ!!!W ogóle to przeczytałam daaaawno temu na tej oto stronie, że koń nie cwałuje z jeźdźcem na sobie i w siodle, chyba, że się spłoszy. No i czy to prawda ?
ja niewiem, czy mogą nie próbowałam nigdy chociaż jechał, bardzo szybkim galopem , ale czy to prawda to ja niewiem .
Epoka masz kiepskie info. Widac, że nie wiesz co to cwał :)
MaryJane - masz rację. Nigdy nie miałam przyjemności cwałować, ale dziwne mi się wydawało, że koń nie może cwałować z kimś na grzbiecie, dlatego pytam ;)